Dzisiaj rano dziadkowie zabrali go na tygodniowe wakacje do siebie
(200 km). Pojechał bardzo chętnie. Pierwszy raz pojechał do nich na
tydzień. Zazwyczaj zostawał max na weeken i to sporadycznie, jak
miewaliśmy wesela tudzież inne wyskoki

Dzwoniłam do rodziców i
nawet gadać nie chciał tak sie dobrze bawi
Pewnie będzie mi dziwnie w domu bez niego, to dla mnie nowość, bo do
tej pory jak go zostawiałam u dziadków, to sama hasałam na weselu
itp

No a teraz też zamierzamy pohasać, nadrobić zaległości
kinowe, zrobić imprezę....

Gdy nie ma dzieci w domu...... to co
robicie?