z Waszej kariery przedszkolnej, które pamiętacie do dziś...
Absurdalne, niewiarygodne aż śmieszne ale takie, które w sumie nie
powinny się wydarzyc? Pamiętacie takie?
W innym wątku napisałam już o matce dzwoniącej do przedszkola by
poinformowac o nieobecnosci dziecka (które włąsnie jest w domu obok
matki)a pani wychowawczyni z uśmiechem na twarzy uspokajała, że
dziecko właśnie się świetnie bawi i nie płacze, ładnie zjadło i
wszystko jest ok.
Ja pamiętam,ze panie były zdziwione po miesiącu chodzenia do
przedszkola,ze ja jestem dziewczynką...

Dwa razy wyszłam z placu zabaw na dworze i poszłam sobie do
domu.Nikt się nie zorientował.
Pamiętam jak staliśmy wokół biurka pani i podziwialiśmy jak maluje
sobie paznokcie i robi makijaż

Narazie tyle...