Dodaj do ulubionych

Nagły koniec alergii - wiem jak!!!

13.12.07, 21:31
Dziewczyny, chcę się z wami podzielić informacją, która może być
przydatna też wam. Otóż dwa miesiące temu w kale mojej córki wykryto
amebę. Nie była to straszna tragedia dla mnie, ameba czy inne
pasożyty są dość powszechne wśród dzieci, łatwo ją wyleczyć.
Wyczytałam, że ameba i pasożyty dają między innymi obajwy
nietolerancji mleka. I moja Tosia miała od urodzenia alergię na
mleko, jak tylko zjadłam jakiś nabiał miała typowe objawy -
lakierowane policzki, szorstką skórę, plamy. A kiedy skończyła brać
lek na amebę na próbę wypiłam kawę z mlekiem (po 9 miesiącach!
pycha) i nic. Podałam jej kaszkę z mlekiem ze słoiczka - i nic. Od
dwóch tygodni jem nabiał, piję mleko a Tośka śliczna jak ta lala.
Wprawdzie złapała alergię na paracetamol, ale to raczej nie ma nic
wspólnego z amebą. Ulga wielka.
Wyczytałam na jakimś forum, że niektóre mamy leczą swoje dzieci z
alergii do 6 roku życia, zanim lekarz zleci badania na obecność
pasożytów.
Piszę to, bo może wam się przyda. Pozdrawiam Magda
Obserwuj wątek
    • my_cha1 Re: Nagły koniec alergii - wiem jak!!! 13.12.07, 22:24
      wow, dzięki za info
      dobrze, że mała już zdrowa
      mój kuba alergii nie ma, chociaż ma czasem trochę szorstkie policzki
      ale poza tym OK
      ale dobrze wiedzieć
    • dizzy10 To ja dorzucę coś od siebie 13.12.07, 22:55
      To ja dodam jeszcze coś od siebie. Nie pisałam o tym wcześniej tutaj
      na forum, bo jakoś tak nie chciałam pisać o chorobie córeczki.
      Córeczka nie miała co prawda alergii, za to stwierdzone porażenie
      mózgowe, padaczkę, onanizm niemowlęcy. Ostatecznie okazało się, że
      neurologiczne objawy spowodowane były lambliami (mała złapała je
      najprawdopodobniej na rehabilitacji). Przyczyny złego stanu zdrowia
      szukałam na własną rękę, bo żaden lekarz nie był w stanie mi pomóc.
      Bardzo pomogły mi dziewczyny z forum Alergie.
      Pasożyty potrafią dawać różne objawy (alergie, objawy neurologiczne,
      problemy ze stawami, astmę), gdy leczenie nie pomaga, warto zrobić
      badanie kału.
      U nas głównymi objawami były:
      - utraty przytomności
      - żółty kolor skóry
      - słaby przyrost wagi (córeczka waży 7kg, przy urodzeniu ważyła
      3820 - teraz powinna ważyć ok. 9,5kg)
      - brak apetytu
      - nerwowość, nadpobudliwość
      - krzyżowanie nóżek (lekarze zbywali nas mówiąc, że to "onanizm
      niemowlęcy", a tak na prawdę małą po prostu wszystko swędziało i
      męczyła się z tym przynajmniej 2 miesiące)
      - słaby sen, budzenie się z płaczem w nocy
      - częste czkawki

      Madzia jest teraz w trakcie leczenia (od 3 tygodni). Leczenie jest
      długie, bo lamblie są trudne do wybicia. Nie wiadomo jak bardzo mała
      ma zniszczone jelita, na szczęście wątroba nie jest powiększona.
      Jesteśmy na ścisłej diecie przeciwgrzybiczej (ja też, bo karmię):
      zero glutenu, zero cukru, zero mleka, bez drożdży, wieprzowiny,
      kawy, czarnej herbaty itp. Niestety musimy liczyć się z tym, że za
      pierwszym razem nam się nie uda. Mimo to już teraz widzę, że jest
      lepiej.
      Tak więc namawiam wszystkie mamy, które nie wiedzą, co złego dzieje
      się z ich pociechami, do zrobienia badania kału w kierunku pasożytów
      (w tym lamblii) oraz grzybów.
      • princessa1 Re: To ja dorzucę coś od siebie 13.12.07, 23:44
        O matko Dizzy, ale miałas przeżycia
        strasznie Ci współczuję
        dobrze, ze się w końcu wyjasniło i rozpoczęłyscie lecznie
        • dizzy10 Re: To ja dorzucę coś od siebie 14.12.07, 07:41
          Dzięki, to był jeden wielki koszmar. Od września 2x byłyśmy w
          szpitalu, za pierwszym razem lekarz nas postraszył właśnie
          porażeniem mózgowym. W drugim szpitalu mała ma postawioną diagnozę
          padaczka. Lekarze byli lekko zszokowani, że nie zgodziłam się na
          leczenie, bo przecież zdiagnozowaną padaczkę się leczy. Leczenie
          trwa 3 lata i nie można go przerwać. Wszystkie wyniki badań były
          dobre a diagnozę postawiono na podstawie objawów. To była
          najtrudniejsza decyzja w moim życiu, ale intuicja mowiła mi, że to
          jest coś innego. No i okazało się, że to lamblie, przerost Candidy,
          enteropatogenne szczepy E. coli w kale i być może jeszcze owsiki,
          które w badaniach nie wyszły. Padaczka nie jest jeszcze do końca
          wykluczona, dlatego Madzia musi być cały czas pod obserwacją. Ale
          już teraz widzę, że z córeczką jest lepiej.

          Pasożyty są bardzo często ignorowane przez lekarzy. Ja
          słyszałam: "niech się pani cieszy, że ma pani chude dziecko, bo my
          walczymy z otyłością od małego", "kiedyś musiała odkryć te rejony,
          dlatego ściska nóżki". A mała męczyła się ze świądem co najmniej 2
          miesiące, a wydaje mi się, że być może już od lipca, tylko nie
          potrafiła tego wcześniej okazać. Jedynie ciągle płakała, prężyła
          się, była nadpobudliwa (a ja głupia latałam po psychologach!)

          Najczęstszym objawem pasożytów jest chyba jednak "alergia". Dlatego
          jak słyszę wśród znajomych, że ich pociechy mają problemy ze skórą,
          wszystkim radzę zrobić badania na pasożyty. Bo na robaki dziecko
          nigdy nie jest za małe (u nas mała musiała je złapać zanim zaczęła
          pełzać - tak jak pisałam, najprawdopodobniej na rehabilitacji).
          • lilka11333 Re: To ja dorzucę coś od siebie 14.12.07, 10:07
            Współczuję ze musiałaś przejść cos takiego zanim wszystko sie
            wyjaśniło i to bynajmniej nie za sprawą lekarzy, tylko Twojąsmile.
            Życzę szybkiego wyleczenia córeczki i jeszcze raz gratuluję intuicji
            i ze nie zawierzyłaś ślepo lekarzom, brawo!
            28. 12. idziemy na kontrolne echo serca Lilki w związku z jej wadą
            serca, napiszę Ci coś wtedy na gazetowego, jeśli pozwolisz
            oczywiściesmile
            • dizzy10 do lilka11333 14.12.07, 10:22
              Pamiętam Twoje stare posty. Jak będziecie po echu serca, to daj
              znać. Będę trzymać za Was kciuki!
              • aanna6 dziewczyny 14.12.07, 15:13
                moj starszy syn ma problemy ze skora ( pecherz na dloniach i
                stopach ) ilu my juz lekarzy nie zwiedzilismy! i nic . czy ja
                takie badanie moge zrobic prywatnie jak ono sie fachowo nazywa o
                co mam pytac i jle razy zanosi sie kal ( bo to badanie z kalu
                czy moze krwi oswieccie mnie . dzieki
                • dizzy10 do aanna6 14.12.07, 15:33
                  Ja postępowałam zgodnie z radami z forum Alergie (polecam lekturę,
                  bo to jest skarbnica wiedzy) i zrobiłam badania kału metodą
                  mikroskopową (nie testem enzymatycznym ELISA) w sprawdzonym przez
                  dziewczyny laboratorium w Warszawie na Wale Miedzeszynskim (można
                  też wysłać próbki do badania kurierem):
                  laboratoriumfelix.com/analizy.html
                  Na stronie jest wszystko opisane - zbierasz 3 próbki co 2-3 dni. Ja
                  robiłam Madzi badanie na lamblie, grzyby i pasożyty bez owsików (bo
                  owsiki robiłam w Sanepidzie i nie wyszły, ale wg mnie mała mogła je
                  mieć). Jakbyś miała jeszcze jakies pytania, to pisz.
                  • aanna6 do dizzy10 14.12.07, 15:55
                    dziekuje ja mieszkam w krakowie moze tu znajde jakies zaufane
                    laboratorium a jak nie to zostaje warszawa , spobuje zrobic te
                    badania po swietach zobaczymy czy cos wykaza bo juz brak mi
                    pomyslow i sily .
                    • dizzy10 Re: do dizzy10 14.12.07, 20:45
                      Z dobrymi laboratoriami w Krakowie jest chyba problem. Na forum
                      Alergie znalazłam taki stary wątek:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=37794860&v=2&s=0
                      Niestety wykryć robaki jest bardzo trudno, dlatego warto je robić w
                      sprawdzonym laboratorium.
                      • asiamuc Re: do dizzy10 16.12.07, 22:33
                        Zyzczymy szybkiego powrotu do zdrowka i zakonczonej sukcesem tej
                        kuracjismile
                        Mam do ciebie wielka prosbe, czy jestes pewna ze mala zlapala te
                        pasozyty na rehabilitacji?my cwiczymy w panstwowym osrodku niby na
                        sali tylko dzieciowej ale... na co mam zwracac uwage jak ciwczymy
                        (Zuzik jest tylko w pieluszce i na wlasnym kocyku) co jeszcze moge
                        zrobic zeby ja ochornic?Prac za kazdym razem ten koncyk, sa tam
                        ichniejsze zabawki ale raczej nie pozwalam jej sie nimy bawic.
                        • dizzy10 Re: do dizzy10 17.12.07, 09:37
                          Wydaje mi się, że jeśli chodzi o lamblie, to mogło to być na
                          rehabilitacji - córeczka bawiła się wspólnymi zabawkami, a lamblioza
                          to choroba brudnych rąk. Na pewno mała złapała lamblie zanim jeszcze
                          zaczęła pełzać i raczkować. Jest jeszcze teoria, która mówi, że
                          dziecko może zarazić się od matki już w czasie ciąży. Jak pytałam o
                          to lekarzy i czytałam na forum eksperckim Zdrowie dziecka, jest to
                          bardzo mało prawdopodobne. Ale dużo dorosłych osób może mieć lamblie
                          i nawet o tym nie wiedzieć. Ja nie wiem, czy miałam, ale na wszelki
                          wypadek leczę się razem z córeczką, żeby wyeliminować ryzyko jej
                          zarażenia. Do tego wydaje mi się, że córeczka miała owsiki - a to
                          już na pewno z rehabilitacji (na osłabiony lambliami
                          organizm "wchodzi" wszystko).
                          Jakbym znowu z małą chodziła na rehabilitację, to nie pozwoliłabym
                          się jej bawić wspólnymi zabawkami i po każdych zajęciach od razu
                          prałabym kocyk i pieluszkę.
                          • asiamuc Re: do dizzy10 17.12.07, 14:51
                            Bardzo dziekuje Ci za odpowiedz,jutro po powrocie kocyk idzie do
                            prania i zakaz bawienia sie ichniejszymi zabawkami, wozek jest
                            pojemny to na pewno zmieszcze jeszcze kilka zabawek, takich ktore
                            bede mogla wypac z kocykiem
                            Trzymajcie sie cieplutko dziewczyny!
          • krystynacr Re: To ja dorzucę coś od siebie 17.12.07, 12:14
            Dizzy, podziwiam Cię, że się nie dałaś lekarzom skołować! A najważniejsze, że
            leczenie właściwe już w toku i że z Małą już lepiej. Trzymam kciuki mocno za
            Was, żeby wszystko się dobrze skończyło!!!
            No i już po prostu nie mam słów na naszą służbę zdrowia. Kurna, "odkryć rejony"
            sad(( wrrrrrrrrrrrrr ...
      • sorriso77 Re: To ja dorzucę coś od siebie 15.12.07, 12:19
        dizzy10, jak czytam takie posty to jestem wsciekla na siebie, ze
        irytuje sie czasem, ze jestem niewyspana przez malego, albo tym
        podobne bzdety...
        trzymam kciuki za Twoja coreczke i za Ciebie, mam nadzieje, ze
        leczenie da efekty
        trzymajcie sie ciepło smile)
        • dizzy10 Re: To ja dorzucę coś od siebie 17.12.07, 09:45
          Dziękuję za ciepłe słowa. Każdy ma swoje problemy, ja też czasami
          mam już wszystkiego dość, a potem tego żałuję, bo to nie wina małej,
          że jest chora i przez to nie chce jeść, jest płaczliwa, marudna...
          • niebieskaewka dzieki za cenne rady, 17.12.07, 21:42
            o robale przeciez nietrudno wsrod raczkujacych malcow.
            • ziena77 a tyle się słyszy 18.12.07, 11:03
              że "teren" dziecka nie może być sterylny bo szybciej będzie
              chorować. Za czysto źle, za brudno też niedobrze. Czyste wariactwo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka