Muszę się z Wami pożegnać

((( Byłam wczoraj na usg i okazało się, że jest
pusty pęcherzyk, ciąża obumarła. Jadę zaraz do szpitala.
Jezu nie mam już łez. Wypłakaliśmy z mężem całe morze dzisiejszej nocy. Cieszę
się, że nikomu jeszcze nie powiedziałam, widać miałam przeczucie. Tak bardzo
mi przykro , że się to w głowie nie mieści!!! Non stop ryczę, w głębi duszy
jednak wierzyłam, że wszystko jest ok. Ale bardzo mnie zmieniło to
doświadczenie! Widać tak musiało być. Teraz będę ostrożniejsza, nie taka w
gorącej wodzie kąpana. Nie mogę sobie darować śpiochów, skarpetek, które
kupiłam. Boli mnie każdy wątek który napisałam o dzidziusiu, bo go już nie ma.
Nie zdawałam sobie sprawy, że może być aż tak ciężko.
No nic, dobrze się tak wypisać...
ŻYCZĘ WAM ZDRÓWKA KOCHANE !!! Wybaczcie nie będę zaglądać, bo mi serce pęknie
jak sobie będę wyobrażać , że mogłam być z Wami.
Pozdrawiam