02.06.08, 15:31
Witajcie dziewczyny.
Wczoraj nie zauważyłam stopnia i runęłam jak "długa"....Mam
poobijane kolana, głowę...skoczyła mi adrenalina i nawet nie wiem
czy maluszek ucierpiałsad 20 tydz. Bardzo się martwię, wizytę mam
dopiero w sobotę. Dzwoniłam do lekarza i kazał mi się
obserwować...teraz leże i cały czas się martwięsad((( Czy miałście
kiedyś takie okropne zdarzenie???
Obserwuj wątek
    • anecc Re: Upadek:( 02.06.08, 15:48
      Ikanka,Twoj lekarz ma racje obserwuj,ale zachowaj spokoj.Ja nistety
      jestem taki nagminny wypadkowiec,ze na prostej drodze w wygodnych
      tenisowkach potrafie wywinac orla.Wpierwszej ciazy wylozylam sie jak
      dluga potykajac o kamien.To byl osmy miesiac i myslalam ,ze umre ze
      strachu o coreczke.Lekarz uspakajal mnie,ze Maluszki sa dobrze
      chronione w brzuszku i upadek nie powinien zrobic mu krzywdy.W
      drugiej ciazy(mimo,ze niby uwazalam)juz w czwartm miesiacu
      przegapilam jakis pechowy dolek,a nieco pozniej spadlam z kilku
      schodow i znow strach.Oczywiscie natychmiast konsultowalam sie z
      moim lekarzem i obserwowalam czy nie dzieje sie nic zlego.I nie
      dzialo sie na szczescie.Obie corcie urodzily sie cale i zdrowe.Teraz
      z racji wczesniejszych doswiadczen staram sie uwazac i poki co mi
      sie to udaje.
      Nie martw sie,na pewno wszystko bedzie ok.Glowa do gory.Pozdrawiam
    • bragelone Re: Upadek:( 02.06.08, 16:08
      ja nie ale jak moja mama była ze mna w ciąży (III trymestr) to spadła z około
      ośmiu schodów, aż paznokcie sobie połamała tak chciała sie zatrzymać, ale
      wszystko dobrze sie skończyło wink
    • medialenaok Re: Upadek:( 02.06.08, 16:21
      Nic sie nie martw-moja tesciowa upadla na lodzie prosto na brzuch w
      8 miesiacu, a dzisiaj ma piekna 16 corke 182 cm wzrostu smile (bo ja
      miala bardzo pozno).
      Glowa do gory bedzie dobrze!
      m
      • kobylczusia Re: Upadek:( 02.06.08, 17:54
        Ja tydzień temu też miałam przykrą sytuację. Wracałam nocnym autobusem do domu,
        i pan kierowca się dość mocno spieszył, na przystankach zatrzymywał się jak
        kogoś dojrzał, a często dostrzegał jakąś osobę w ostatniej chwili,i po
        hamulcach! Niestety tak mnie szarpnął raz że z całym impetem wyrżnęłam brzuchem
        w rurę w autobusie. W efekcie przemierzył trasę w 12 min, która normalnie
        minimum 40 min jedzie. Mnie strasznie bolało ale wygląda na to wszystko z
        dzidzią jest oksmile
    • ikana Re: Upadek:( 02.06.08, 16:52
      Bardzo dziękuję za wsparciewink Jest mi znacznie lepiej.Tylko ta
      wyobraźnia....wiele okropnych rzeczy podpowiada. Jesteście naprawdę
      kochane..,.,
    • bryska5 Re: Upadek:( 02.06.08, 18:53
      hehhe nic sie nie martw nie ty jedna fiknęłaś orła(ja ni stąd ni
      zowąd straciłam przytomność) dla pocieszenia skopiuje urywek mojego
      bloga(rzecz miała miejsce ok 3 tyg temu)

      "A dzień miał być taki piękny..słońce juz od tygodnia nie daje
      chwili wytchnienia..upał jak na Saharze..jade do lekarza-wkoncu
      kolejna wizyta i z czego ja sie tak kurde ciesze? nie minęło 20
      minut czekania na autobus jak nagle.."ciemność..ciemność widze.."
      chyba bede zygac-pomyslałam -ale rzeźnia tak sie sfajdac przy
      ludziach..postawiłam więc kroka ku mojemu miejscu zamieszkania..i to
      by było na tyle..film sie urwał jak w starym kinie..padłam ucałować
      irlandzką ziemie..obudziłam sie po Bóg jeden wie jak długim czasie i
      nie byłabym sobą gdyby mi spódniczka nie podjechała pod same pachy
      ukazując światu dwa jędrne jak świeże bułeczki półdupki a nademną
      jakies 4 głowy jedna z komórą przy odstającym uchu i dochodząc do
      siebie (w miedzyczasie zsuwająć mini na uda) słysze
      tylko "almulance..yes ..we need.."
      Bilans wczorajszego odtańczenia na przystanku breakdance z
      niekontrolowanym padem na klate i utratą świadomości : kolano na
      wymiane(bo obdarte do miesa zginać sie juz nie chce), tysiące
      siniaków(to jakoś przeżyje),rece w strupach, i najciekawiej
      wyglądająca broda i policzek..w sumie to juz mało co wygląda spod
      warstwy zdartej skóry i pozasychanej krwi..

      ale jak sie okazało u lekarza dzidzia nic sobie z tego nie robiła i
      dalej radosnie machała łapkami i kreciła stopami wiec nic sie nie
      martwsmile)
      • lotos2004 Re: Upadek:( 02.06.08, 23:00
        Mam nadzieje,ze wszystko baedzie dobrzesmilemi sie nic takiego nie zdarzylo,ale
        moja kolezanke na poczatku ciazy potrocil samochod na pasachsadtez sie strasznie
        martwila o dzidzie,bo to byl ok 8 tc,ale naszczescie wszystko jest ok!jak
        widzisz niestety wiele takich jest przypadkow,ale dzidzie trzymaja sie dzielnie
        w naszych brzuszkach ,wiec nie martw siesmilemusi byc dobrze!!!!
    • uma76 Re: Upadek:( 03.06.08, 07:46
      nie martw sie zbytnio, dziecko jest dość dobrze chronione, ale obserwuj siebie i
      kontroluj ruchy dziecka, odpoczywaj!
      Ja gwizdnęłam w wannie i też walnęłam sie w brzuch... Bolało mnie wszystko, ale
      to bardziej moje mięśnie, z dzieckiem w porządku wszystko.
      Uważaj na Was smile
    • choca Re: Upadek:( 03.06.08, 09:51
      Nie martw się, obserwuj tylko czy wszystko jest dobrze z Toba i czy
      czujesz ruchy dzidziusia. Ja w pierwszej ciąży będąc w 8 miesiącu
      przewróciłam się na prostej drodze na brzuch, a teraz w drugiej
      również, z tym że byłam w 3 miesiącu. Pierwszy syn urodził mi się
      zdrowy i cały i tym razem myślę że wszystko będzie ok. Dużo zdrówka
      życzę.
    • ikana Re: Upadek:( 03.06.08, 13:01
      Niestety nie czuję ruchów, ale przed upadkiem też ich nie było.
      Myślę, że jak pojawią się konkretne ruchu to niejedna z nas się
      uspokoiwink Dziewczyny i tak do końca życia będziemy sie martwić o
      nasze skarby, mały czy duże....
    • szbk Re: Upadek:( 04.06.08, 21:08
      Ja dwa dni temu też upadłam. Wieczorkiem jak wróciłam do domu to
      leżałam bo brzuszek i plecy mnie strasznie bolały.
      Nie zaobserwowałam żadnych niepokojących zmian, ale psychicznie mnie
      ten upadek „zdołował” tak, że w pracy nie potrawie się skupić i
      wzięłam sobie parę dni urlopu i ide zrobić wszystkie możliwe badania
    • ikana Re: Upadek:( 10.06.08, 10:49
      Tak to bardzo dołujące, człowiek uważa jak może a mimo wszystko
      dzieją się takie rzeczycrying Na szczęście u mnie wszystko dobrze,
      chłopak rośniewink U Ciebie napewno teżsmile (tzn. nie wiem czy chłopak;P)
      Pozdrawiam, przepraszam, że dopiero teraz ale trochę mnie nie byłowink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka