Kochane...wcześniej pisałam o mojeje alergii....wrcam do tematu ale
z innej strony. Otóż teraz oprócz silnego kataru przyszło kichanie(
mam strasznie podrażnioną już śluzówkę w nosie). Jak mnie dopadnie
seria to to kończy się po sześciu razach...i tak trzy rzy na
godzinę. Dzisiaj jest strasznie i modlę się o deszcz - zmyje to
cholerstwo co lata ( idzie brzowa hmura

)Ale trochę się boję czy
to nie spowoduje jakiegoś skurczu, plamienia itp...nie będę
histeryzować tylko pytam Was czy coś na ten temat może wiecie bo to
kichanie jest bardzo silne. Przytrzymuje brzuch i jak na razie nic
się nie dzieje...ale złe myśli w głowie zawsze kiełkują...co o tym
sądzicie?