Dodaj do ulubionych

Listopad 2003

    • ajda4 Re: Listopad 2003 17.02.04, 14:52
      Witam wszystkie Mamy, które urodziły w listopadzie. Moja Oleńka urodzona 7
      listopada, o 17:56, ważyła 5.600 i mierzyła 55 cm. Dzis jest silną dziewczynką
      rozpoczęla 4 miesiąc i waży 6.760. Czy Wasze dzieci też tak ważą? karmie
      piersią, a Ola jest wiecznie głodna. Jest taka jak apetyczny klopsik. Jest
      słodka. na powietrzu przesypia cześć dnia. Przesadziałam no 3, 4 godziny ( w
      każdy dzień) mam zadaszony balkon wieć jak mam cos w domu do zrobienia to
      wystawiam Olę na balkon. Oczywiście z nia spaceruję. Uwielbia także jazdę
      samochodem. Tydzien temu była na swojej pierwszej wycieczce u babci ( 3000 km
      od Szczecina). Całą drogę przespała. Czasami płacze. Łapczywie je. Rzadko się
      wypróżnia. czasami pomagam jej czopkiem glicerynowym, tak doradziała mi
      pediatra. Kolki rzadko wystepują. Jem właściwie prawie wszystko z wyjątkiem
      kapusty, grochu, fasoli, cytrusów i ostrych potraw. Pozdrawiam napiszcie jak
      czują się Wasze maleństwa. Joanna mama OLeńki
      • edytka1973 nerwy, slinienie i nie wiem co jeszcze :-))) 17.02.04, 16:58
        WItam serdecznie nowe emamy i ich bobaskow smile)) bardzo sie ciesze ze dochodza
        nowe emamusie

        Ja od wczoraj walcze z nerwami bartka, strasznie, ale to strasznie sie zlosci
        ze az krzyczy, tak krzyczy, to nie jest placz, tylko krzyczenie. Wszystko pcha
        do buzi i jak mu to nie daj Boze wypadnie to jest meksyk. i wtedy ida w ruch
        rece, palce cale piesci i to obie na raz. nie wiem o co chodzi, do tego tez
        bardzo niespokojnie je. dzisala sprawdzam mu co jakis czas i jak mu przejade
        palcem po nich wydaje sie byc zadowolony, ale nie sa spuchniete, tak mi sie
        przymajniej wydaje. bedziemy w czwartek w poradni moze pani doktor cos
        stwierdzi. do tego upodobal sobie , nie wiem jak to przeliterowac, brrrr,
        wrrrr, tak jakby "pierdzenie" ustami, ze slina leci potokiem i wszystko jest
        mokre i tylko go wciaz przebieram, jak nie sliniaki to ciuchy to znieniam
        pieluchy pod broda, cos strasznego !!!!
        U nas pogoda nie dopisuje, nie bylam juz pare dni na spacerze sad(( Jak nie
        wieje , to pada, jak nie snieg to deszcz wrrrrr

        do aleksandrawu - wielkie gratulacje dla Zuzi, widzisz i na nia przyszedl
        czas smile))

        anetsech - ciesze sie z Toba z postepow Sylwuni, bedzie dobrze, zobaczysz,
        tylko trzeba cierpliwosci, czego Ci zycze.

        Moj bartek juz tez wyrasta z rozmiaru 68 ijuz powoli nosi 74, ten dresik siwy
        co mial w miesiecznice jest na 4-6 miesiace, a juz jest dobry.

        Co do cwiczen i gimnastykowania sie to mam strasznego lenia do
        systematycznosci, czasem pobiegam po schodach wieczorkiem, zeby nikt mnie nie
        przylapal z sasiadow smile)) pocwicze brzuszki, szczegolnie na brzuchu mi zalezy ,
        a ze to zazwyczaj wieczorem przypada to nie zawsze mam sily i teraz wpadlam na
        pomysl i cwicze brzuszki z bartkiem: trzymam go na rekach, siadam na brzeg
        lozka i kolysze sie z nim w przod i do tylu tak ze napinam miesnie brzucha i
        tak klika razy dziennie po 50 "brzuszkow", bartek ma radoche a ja cwicze przy
        okazji smile)) zobaczymy jaki bedzie efekt i czy dlugo wytrzymam.

        to na tyle
        pozdrawiam
        edyta z bartkiem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
        www.zdjecia.bartka.prv.pl
        • anetsech Krótko 17.02.04, 21:36
          Witam nowe maleństwo i jego mamusię,
          Gorąco gratuluję Zuzi jej rozwojowych postępów,
          Niezwykle podziwiam Edytkę za jej sportowe zacięcie,
          Moja mała jest na przełomie 62/68, cóż daleko jej jeszcze do Bartusia ...

          Pa
          A. i S.
    • ewetka Re: Listopad 2003 17.02.04, 23:19
      Hmmm...
      Maciek ma dopiero 63 cm i waży 6260 według ostatnich pomiarów z soboty.
      Edytko Maciek też się chyba wściekł jak Bartek. Nie sądzę, żeby to było
      ząbkowanie, dziąsełka są jasne ale nie są opuchnięte. A Maciek albo zawzięcie
      ssie moją pierś, albo wciska sobie do buzi piąstkę albo dwie, nie chce spać i
      krzyczy. Leżeć nie chce, a nosić mam go w pionie - wtedy jest spokojniejszy.
      Dzisiaj spał godzinkę na spacerze i ze dwa razy po pół. a dopiero przed chwilą
      zasnął i odłożyłam go doo łóżeczka. Mąż we czwartek znowu jedzie do Szczecina,
      tym razem na tydzień. Jeśli Maciek się nie uspokoi, to ja nie wiem co zrobię.
      Moi rodzice pracują, a teściowie jadą do córki, która jest w 32 tygodniu ciąży
      i właśnie dostała nakaz leżenia aż do rozwiązania.
      Zobaczymy co przyniosą kolejne dni.
      To dobranoc wszytskim.

      I oczywiście pozdrawiam i witam nowe emamy

      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 18.02.04, 11:52
        WItam goraco w ten paskudny dzien
        znowu ze spaceru nici, straszna zadymka u nas i sypie sniegiem sad(((

        Ewo - dolaczam sie do tego noszenia na rekach i to w pionie, zapomnialam juz o
        tym dopisac wczoraj, ale tak tez dokladnie mialam, tylko raczki i w pionie, a
        jak go kladalam to byl ryk. ale nie dlugo, dal sie jakos uspokajac. Zobaczymy
        jaki dzis dzionek mi zafunduje moj synek, oby nie taki jak te dwa poprzednie.
        Jak na razie juz spi ponad godzinke. Chyba unormowal sobie juz czas spania i
        czuwania. Budzi sie okolo 8-9, o 9 jedzonko, potem wlasnie w okolicach 11-12
        dzemka, o 13 zwowu jedzonko i po nim kimanie. i tu jest roznie albo pospi
        dluzej, nawet i 3 godzinki, albo rozbije sobie to jeszcze na dwa podejscia, ze
        jeszcze wieczorniem przed kapiela sie zdzemnie. W miedzyczasie o 17 mleczko, a
        nastepne po kapieli (kapiel miedzy 20-21) o 21, i zasypia mi niemalze na rekach
        (wyjatek byl wczoraj, troche pomarudzil) i po 21 spi juz w lozeczku. nastepne,
        noce karmienie o 5 rano. A , i w miedzyczasie pije herbatke, raz mniej raz
        wiecej.
        To na razie tyle
        spadam bo juz jeczy
        pozdrawiam
        edyta z bartkiem(12.11.03)
        • eliza582 Re: Listopad 2003 18.02.04, 13:16
          Pisze by się zrelaksować! Witajcie dziewczyny! Powiecie że zwariowałam.
          Niedawno zastanawiałam się jak ja sobie poradzę z powrotem do starej pracy, a
          tu z dnia na dzień dowiedziałam się że jest możliwość pracy w innym
          charakterze, za naprawdę 'ładne" pieniądze i się zdecydowałam isc na rozmowe. i
          troszkemnie laskocze w brzuszku. Mały już okupuje me kolana.
          wczoraj byliśmy na szczepieniu z hibem, mój synalek nawet sie nie
          skrzywil.spadam bo juz placze.pozdr
    • ajda4 Re: Listopad 2003 18.02.04, 13:38
      Dzień dobry wszystkim Mamusiom i ich dzieciom. Własnie mam chwilę maja Olka
      wietrzy sie na balkonie. Mam pytanie: czy ktoś z Was jest ze Szczecina?
      Chciałabym chodzić z moja córeczką na basen i nie wiem gdzie w Szczecinie można
      z takimi malutkimi dziećmi chodzić? Włąspaniałe jest to forum, bo przy nim się
      troche odstresowuje. Wszystkie mamy podobne problemy, ale wszystkie też
      doskonale sobie radzimy. Mama Oli ze Szczecina
    • ewetka Re: Listopad 2003 18.02.04, 15:11
      Edytko, ale masz fajnie. Maciek woła cyca co dwie godziny, więc na spacery nie
      chodzę daleko, żeby wrazie co zdążyć do domu. Godzinka w czasie spaceru to
      jedyna dłuższa drzemka w ciągu dnia. Poza tym zasypia z wrzaskiem na pół
      godzinki kilka razy i budzi się rześki i gotowy do zabawy.
      Do Ajdy- ja na razie jeszcze siedzę w Łodzi ale pewnie już niedługo wyprowadzę
      się do Szczecina. Na dłuższą metę nie da się wytrzymać ciągłych wyjazdów męża.
      W sezonie letnim (od maja do końca października) jeździ co weekend, a w sezonie
      zimowym jeździ rzadziej - ale na dłużej. O na przykład jutro znowu wyjeżdża,
      tym razem na tydzień, wróci na kilka dni i znowu ze dwa tygodnie spędzi wśród
      swoich ukochanych zabawek (jachcików). Nie powiem też jestem zapaloną żeglarką,
      ale jego pasja przerasta wszelkie oczekiwania. Co prawda nie wiem jak zniosę
      rozstanie z rodzicami i przyjaciółmi. Najbardziej szkoda mi rodziców, brat już
      od kilku lat pracuje i mieszka w Warszawie i na pewno do Łodzi nie wróci. Więc
      zostana na starość kompletnie sami i z dala od wnuków (na razie mają tylko
      jednego). O właśnie maruda się budzi więc zmykam. Pa

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388
      • edytka1973 do Ewetki 18.02.04, 19:10
        No Bartus je juz od dluszzego czasu co 4 godzinki ale to jest niestety
        flaszeczka NAN-a, jak go jeszcze karmilam cycusiem, to tez bylo co 2 godziny a
        i to bylo na zmiane, raz flaszka raz cucus.
        Powiem Ci , a raczej napisze, ze nie zazdroszcze Ci tych wyjazdow meza, moj
        pracuje od rana (6-7)do godziny 14, badz 15, potem zakupy, wiec kolo 16 jest w
        domu i weekendy siedzi w domciu, takze chyba powinnam byc zadowolona.
        Bartek spi, drzemka przed kapaniem, a maz pichci frytki, mniam
        A , jeszcze co do tego spania, to nie zawsze jest tak dobrze, raz spi dluzej
        raz krocej, czasami po 40 min, a czasami i 3 godzinki. Bez flaszki nie
        rozbierzesz jak to sie mowi
        oki, to na tyle, lece na frytki

        pozdrawiam
        edyta, mama bartka
        • ewetka Re: do Ewetki 19.02.04, 13:48
          Muszę Ci powiedzieć, że teraz i tak jest trochę lepiej, bo mąż zrezygnował z
          normalnej pracy i zajął się swoją działalnością gospodarczą. Do tej pory
          pracował jeszcze normalnie na etacie, więc albo był w pracy tu w Łodzi, albo po
          pracy załatwiał różne sprawy w urzędach albo siedział w Szczecinie. W tej
          chwili trochę więcej przebywa w domu. Ale i taka czasami mam tego serdecznie
          dość. Od rana to nawet lubię siedzieć sama z dzieckiem, nerwy mnie szrpią
          wieczorem, kiedy mały marudzi, a ja jestem już tak padnięta, że nie mam siły go
          nosić i uspokajać. Za każdym razem obiecuję sobie, że kiedy tatuś wróci do odmu
          to mu nagadam, ale zanim on wróci, to mnie już przechodzi. Wracam do małego, bo
          jęczy, wrócę za jakiś czas.

          Pozdrawiamy
          Ewa i Maciuś (19.11.2003)
          • asiaasia1 wzmożone napięcie mięsniowe :( 19.02.04, 17:11
            Żadko zaglądam na rówieśników ( jestem baaardzo zapracowana ostatnio )i nie
            wiem czy już był taki temat w naszym wątku listopadowym ...Byłam dzisiaj u
            lekarza z moją malutką i okazało się ,że ma wzmożone napięcie mięsniowe - leżąc
            na plecach wygina się lekko w literkę C . Od 8 . marca mam kurs rehabilitacji w
            CZD , po kursie mam ćwiczyć z nią sama .Poza tym wszystko ok . Ja już od dawna
            miałam podejrzenia , że z malutką jest coś nie tak . Ona była zawsze taka ...
            hmmm... jakby to określić ... bardzo zwarta , silna . Od początku bardzo silna
            i bardzo szybko zaczeła pionowo trzymać główkę położona na brzuszku ... Miedzy
            moimi córkami jest 13 miesiecy róznicy . Starsza córeczka również była taka
            silna i bardzo szybko się rozwijała - w wieku 4. miesiecy już siedziała , 10
            miesięcy bardzo dobrze chodziła itd... Wszystko było ok. To mnie zmyliło z
            młodszą ...no i teraz mam pytanie do Was , czy miałyscie kontakt z tym
            problemem , czy może rehabilitowałyście dzieci i jak ? pozdrawiam ..asia

            P.S. uważajcie na wizytach kontrolnych na napięcie mięsniowe ...pytajcie
            lekarzy dokładnie ...
        • anuska25 NOWE OSIĄGNIĘCIA ZOSI 19.02.04, 21:13
          Dobry wieczór Paniom,
          Ostatnie 3 dni są pełne „wrażeń”. Zosia, leżąc na brzuszku, sięgnęła
          grzechotkę! Potem zaczęła nią grzechotać. Przed wczoraj głośno się zaśmiała.
          Tak się ucieszyłam, że aż krzyknęłam no, i twedy Zosik zaczął płakać.Do tego
          nowe osiągnięcie Zosi to badanie rączek! Składa je jakby do modlitwy. Teraz
          sprawdza lalce nózki, i liże jej wszystkie kończyny.

          Ewetko, moje dzieciątko też ssie co 2 godziny a czasami nawet jęczy mi co
          godzinę. Boże, czasami to mam już dosyć, bo mój świat to łóżko, w którym ja
          karmię. No, i jak tu mysleć o powrocie do pracy?
          Mój mąż też ma pasję- PRACĘ. Jego też nie ma całymi dniami w domu, bo praca
          jest całym jego życiem. Jak wróci do domu to żyje opowieściami, co nowego udalo
          mu się załatwić, a ja nie mam siły tego sluchać, bo jestem zmęczona
          dzieckiem.EWETKO, MOJA ZOSIA TEŻ SIĘ TAK DZIWNIE ZACHOWUJE!

          DO EDYTKI1973: Edytko, nie wiem, czy to jakiś schemat rozwoju naszych pociech,
          ale ja dzisiaj tez mam jazdę z moją małą. Ryczy za każdym razem jak ja położę,
          nawet przy cycusiu płacze. Nie wiem co się dzieje. Na spacerze spała ale zaraz
          po powrocie znów zaczęła płakać. Zadzwoniłam nawet do lekarza, ale nie mogła
          przyjechać do nas wcześniej niż o 20.Ja, niestety, nie mogłam tyle czekać i
          podałam jej BOBOTIC. Przestała płakać i dzieki temu mogę teraz pisać. Boję się
          jednak, że noc będę miała zarwaną.

          Pozdrawiam wszystkie mamusie „nerwowych” bobasków
          ______________
          Ania z Zosią (29.11)
      • ajda4 Re: Listopad 2003 19.02.04, 23:14
        Ewetko witam Cię,
        Nie martw się przyjazdem do Szczecina. Ja przeprowadziłam się tu z Poznania.
        Było ciężko. Bardzo tęskniłam za wszystkimi bliskimi. Teraz jest już lepiej,
        ale sentyment pozostał. Najgorsze jest to, że trudno w Szczecinie znaleść
        pracę.Teraz mam przynajmniej zajęcie z naszą Olesią.Ale co później. W końcu
        bedę musiała zacząć czegos szukać. Z przyjemnościa poznam Ciebie jeśli
        zamieszkasz w Szczecinie. Jeśli potrafisz szybko nawiązywac nowe znajomości i
        aklimatyzować sie w szybkim czasie to dasz sobie radę. Nie martw się o
        rodziców. ja też ich samych zostawiłam. Ty masz brata, a ja jestem jedynaczką.W
        tej chwili oszaleli na punkcie Oli. Jeśli będziesz chciała odezwij się jeszcze
        do mnie. Pozdrowionka dla Ciebie i Maciusia. Joanna mama Oli.
    • k.w.w Re: Listopad 2003 19.02.04, 17:40
      Witam
      Wróciłam, nie było mnie całe wieki, tak wiele się wydarzyło i jak to wszystko
      nadrobić?
      Choróbska nas już nie nękają, więc jest dobrze.
      W niedziele (15.02) ochrzciliśmy Jasia, całe szczęście, że mamy to już za sobą.
      Jaś to wielki chłop, ubieram go w ubranka na 74 cm, a waży około 7 kilo, jest
      tylko na piersi (noc i dzień co 2-3 godz), czasami daje mu do picia Plantex,
      ale zastanawiałam się nad podaniem mu jakiegoś deserku.
      Bardzo chetnie spał na brzuszku, ale mu przeszło, teraz polezy kilka minut i
      zaczyna krzyczeć.
      Ślini się strasznie, pcha obie piąstki, gryzie gryzaczki, chyba wyjdą mu ząbki.
      Cały czas gaworzy, mówi i śmieje się głośno z przerwami na spanie, ale w dzień
      to tego nie zawiele.
      Piszecie, że wasze dzieciaczkiprzesypiaja po 9 godz, Jasiek w nocy je co 2-3
      godz i niestety spi z nami, nie ma mowy o spaniu w łóżeczku.
      Uciekam bo zaczyna wołac.
      Pozdrawiam
      Kinga
      • anusiamilusia Re:Wzmożone napięcie i asymetria 19.02.04, 18:26
        No więc dzis byłyśmy na pierwszej rehabilitacji, Maja oczywiście cały czas
        wdzięczyła się do pani rehabilitantki. Okazuje się że muszę na nowo uczyć się
        wszystkiego : podnoszenia, kładzenia, przewijania i noszenia bo wszystko
        robiłam nie tak jak potrzebasad(( tzn nie tak jak trzeba to robić z dzieciątkiem
        ze wzmożonym napięciem i asymetrią, odpada przede wszystkim noszenie w pionie
        twarzą do piersi, bo dzięki temu Maja wygina się w łuk. Przy leżeniu musi mieć
        podłożone cos pod pupkę żeby nie mogła podpierając się nóżkami robić
        mostka.Poza tym muszę robić z nią jeszcze sporo innych akrobacji, skrętów itp,
        ale jesteśmy dobrej myśli.
        Maja sie obudzila uciekam ale jeszcze zajrzę hej!
        • aleksandrawu zabaweczki i nie tylko 19.02.04, 20:12
          Przede wszystkim witam część "starej brygady"a jednoczesnie założycielkę tego
          wątku:Kinga, gdzie byłaś, jak cię nie było?!Bo myslalam ze wiecej bedzie tutaj
          tych kobitek ktore aktywnie uczestniczyly w listopadówkach.Ale jak sądzę
          głównym powodem nieobecnosci są nasze pocieszkismileWkazdym razie bardzo sie
          ciesze ze cie znowu czytam.
          Mam do was pytanie:jakie zabawki edukacyjne maja wasze maluszki, takie ktore
          lubia, które mozecie polecic?I co zamierzacie kupic w najblizszym czasie?
          Wiadomo, ze nasze malutkie ludziki juz maja jakies indywidualne preferencje,
          ale np.stojak gimnastyczny, o ktorym juz wspominalam moge spokojnie polecic
          kazdemu. pozostaje tylko kwestia ceny.Nasz chicco kosztuje 180 zl, ale my go
          dostalismysmile)ale jest naprawde swietnie przemyslany. w zasadzie, gdy dziecko
          pod nim lezy, gdziekolwiek siegnie rączką, dotyka jakiejs grzechotki czy
          piszczalki. Zuzia go uwielbia.
          Nastepne pytanko: ktore z was juz daja dzieciom cos, poza mleczkiem?zuzia ma za
          soba juz dwie łyżeczki(wczoraj i dzisiaj) jabłuszka z marchewką.Chyba jej
          smakowalo, bo nawet nie pluła, tylko pomlaskalasmile
          mam tylko nadzieje, ze to jej nie zaszkodzi, bo w końcu to troszkę wcześnie.ale
          zobaczymy.
          Do dzidziusiów ze wzmożonym napięciem:Mam nadzieje, ze u kazdego z was wszystko
          skonczy sie szczesliwie i ze mamusie za bardzo was nie wymęczą podczas
          rehabilitacji.Uściski od waszej koleżanki Zuzanny.
          pozdrawiam,Ola
          • mieszko02 Re: zabaweczki i nie tylko 19.02.04, 21:46
            Witajcie po krótkiej przerwie, ale przez ostatnie 3 dni mieliśmy taka jazdę z
            Hasią, że szkoda gadać (ale widac nie tylko my). dzisiaj już była kochaniutka.
            Pozwoliła nawet zająć mi się prasowaniem i bacznie przyglądała się co robię.
            No, wspomnę tylko, że śpiewałam i nawet próbowałam tańczyć od czasu do czasu
            grzoechocząc zabawką, więc miała na co patrzećsmile
            Zaczynam od zabawek. Wystawiłam wczoraj przyrząd gimnastyczny po Mieszku
            (fischer price, ale nie ten ostatnio reklamowany), najpierw patrzyła "z boku"
            co to znów za rozrywka ją czeka, a dziś już uruchamiała dźwięk i lampki. Leżała
            pod nim 40 min.! Zabawki na gumce rozwieszone na pałąku leżaczka już ją
            znudziły, a nawet irytują, tak samo zresztą łuk z zabawkami, który kupiliśmy
            Mieszkowi do samochodu. Mieszko też go nie lubił! Bawił się samymi zabawkami
            zdjętymi z łuku, tylko kierownicę zakładaliśmy na pałąk spacerówki, ale mu inne
            chłopaki zazdrościli...smile))
            Druga sprawa - ubranka. Ostatnio czytałam że Wasze dzieciaczki wskakują już w
            74 i wyjęłam kilka po Mieszku. Okazało się, że w ostatniej chwili. Są idealne
            na obecny wzrost i wagę. Szczerze mówiąc nie wiem ile mierzy, w ostatni piątek
            ważyła 6220g, zobaczymy jutro (ważymy ją co piatek).
            Niczym nie dokarmiam Hasi, nie próbowałamteż wprowadzać nowych pokarmów, ale to
            przez tę jej alergię (nie wiadomo jeszcze na co). Muszę Wam powiedzieć, że
            unikanie podanych przez lekarza pokarmów dało rezultat. Minął niecały tydzień,
            a po wykwitach, suchej skórze ani śladu. Myślę, że po wyciszeniu reakcji na
            alergen będę powoli wprowadzać do diety "zakazane" produkty. Może wtedy okaże
            się co uczuliło Halszkę.
            Odpuściłam sobie wizytę u neurologa jak Hasia przestała zaciskać piąstki,
            ale "sztywna" jest nadal. A może po prostu silna?
            Dziś Hasia zaczęła robić mostki, a leżąc na brzuszku podkurczać nóżki pod
            brzuszek. Gonimy rówieśników...
            Pozdrawiamy wszystki maluchy i mamy
            Brosia z Halszką i Mieszkiem
            • edytka1973 dzis - szczepienia 19.02.04, 22:47
              witam Laseczki !!!

              Dzis bylismy w poradni na "przegladzie" i szczepieniach, byl kluty az 3
              razy sad((, ale tez sie zdecydowalam na ta dodatkowa - HIBERIX, i wiecie co,
              pani pielegniarka, po 2 zaszczykach, stwierdzila ze byl dzis najdzielniejszym
              dzieckiem smile)) bylam z niego dumna. oczywiscie po 3 dal popis swego glosu, ale
              na szczescie tez nie dlugo. wazy 6730 i tu by sie zgadzalo, bo czuje ta slodka
              wage, a wzrostu mi "naliczyla" 62, i to dziwne, bo mi jakos wychodzilo okolo
              65, moze maja inny centymetr ?? bo przeciez ciuszki na 62 dawno odlozone, a te
              na 68 sa akurat, a i nosi juz przeciez nawet 74. ale wiadomo ze kazdy producent
              ma inne rozmiary i "rozmiar rozmiarowi nie rowny". po tych szczepieniach
              wieczorem dal mi lekko popalic miedzy 19 a 20. w koncu zasnal i nie mialam
              sumienia go ruszac do kapania i zrobilam mu dzis ala dzien dziecka smile))
              aha, i jeszcze jedno, tak sie naczytalam o Waszych problemach u dzieci z
              asymetria i wzmozonym napieciem miesni, ze kazalam pani doktor dobrze go
              ogladnac, powiedziala ze jest ok, co mnie bardzo ucieszylo, bo wydawalo mi sie
              ze czasami jakos krzywo lezy, ale moze to moje przewrazliwienie.
              Trzymam dziewczyny kciuki za Was i cwiczenia dzidziusiow.

              Aleksandrawu - ja juz tez srobowalam dac jabluszka dla bartka, tak na czubeczku
              lyzeczki , tak ze trzy podejscia i nie wiem czy wiecej wyplul czy polknal smile))
              w kazdym badz razie nic szczegolnego sie nie dzialo po tym.

              WItam nasza Zalozycilke - Kinge, rzeczywiscie, w koncu sie pokazalas !!!

              Anuska25 - BRAWO DLA ZOSIENKI !!!!!!!!!
              Ostatnio bartek jak lezal na materacu po kapieli, a na nim sa jakies takie
              kolorowe rysuneczki, motylki itp. i tak jakby chcial to cos dla niego zlapac, a
              do tego czasu nie dawalam mu jeszcze nic w zasiegu raczek jak lezal na
              brzuszku, to chyba znak ze powinnam smile)) potestujemy
              Aha , pisalas ze podalas Zosi Bobotic, co to jest??? i na co???, bo nie znam
              tej nazwy.

              Ewetka - z tego co piszesz to mieszkasz w Lodzi. Bylam tam kiedys z mezem (jak
              jeszcze nie byl moim mezem ) na Inwazji Mocy na koncercie Joe Cocker'a,
              wlasnie ze wzglegu na niego az tam sie wybralismy. bylo super. uwielbiam jego
              piosenki.

              To na tyle
              pozdrowionka dla Was
              edyta, mama bartka (12.11.03)
              www.zdjecia.bartka.prv.pl
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
              • edytka1973 Re: dzis - szczepienia 19.02.04, 22:52
                aaaaaaaaaa
                zapomnaialm dodac, ze pani doktor sparwdzala dziasla malego, i mowila ze na
                razie nic sie tam nie dzieje, ale wszystko mozliwe ze zaczyna sie
                przygotowywac, tazke z zabkowaniem jeszcze mam nadzieje da sobie spokoj moj
                maly smile))
              • anuska25 bobotic 22.02.04, 17:46
                To taki lek na wzdęcia. Bardzo polecam. Spytaj w aptece. Mnie przepisał go
                ostatnio lekarz na kolki.
                pozdrawiam
                Ania
            • anuska25 Re: zabaweczki i nie tylko 23.02.04, 14:16
              Witaj Mamo Halszki smile)
              Zosia uwielbia lalkę, którą kupiłam jej ze dwa tygodnie temu- jest ubrana na
              różowo i ma czerwone włosy. Początkowo uważałam, że te kolory są
              naprawdę "obciachowe", ale okazkuje się ,że Zosi takie najbardziej pasują. A te
              włosy!!!Pełna radość. Lubi też wszelkiego rodzaju zabawki z pozytywkami, i
              ozywiście, grzechotki- jedną najbardziej. Chyba Bartek ma taka samą (widzialam
              na zdjeciu)
              Ja ostatnio zaczynam kupować ubranka 74 a nawet większe. To moje dzieciątko
              jest takie pulchniutkie, że niektóre 68 są za małe.
              Kupujesz jej sukieneczki? Ile kropli wit.D3 podajesz? Ja 2, ale myślę, że to
              trochę za mało
              pozdrawiam
              Ania z Zosią (29.11)
              • mieszko02 Re: do Ani 23.02.04, 19:30
                Aniu, Halszka też ma juz swoją laleczkę (i też taką obciachową, dla siebie bym
                nie kupiła), ale póki co bawi się nią MieszkosmileKiedyś w sklepie z zabawkami
                upatrzył sobie lalkę i nie chciał wyjść. To chyba dlatego, że wcześniej czegoś
                takiego nie widział.
                Co do wit. D3, ja podaję Vigantol - 2 krople, ale samej wit D3 można podobno
                podawać więcej. Położna kazała vigantolu dawać 3 krople, ale pamiętałam, że
                Mieszko tylko przez jakiś czas dostawał 3 krople ze względu na jego
                wcześniactwo, i Halszce dawałam tylko 2. Potem jak maluchy sie pochorowały
                (Hasia miała 5 tyg) przyszła do nas prywatnie emerytowana lekarka (to było na
                początku stycznia i służba zdrowia strajkowała)i zapytałam ją czy mam podawać
                trzy krople to jak na mnie fuknęła, że chyba oszalałam, że vigantol niszczy
                nerki i mam dawać 2 krople co drugi dzień i co drugi jedną. Zapytałam też
                ortopedę i ten kazał zostać przy dwóch. Zimą to chyba nie za dużo. Jak będzie
                więcej słońca będzie można zmniejszyć.
                W tym tygodniu nasze panny będą kończyć 3 miesiące. Zośce się udało, bo luty ma
                w tym roku 29 dnismile))
                Pozdrawiamy
                • anuska25 DO MIESZKOO2 24.02.04, 11:00


                  Witaj,

                  To prawda: nasze pannice skończą 3 miesiące! Jak ten czas leci. Tak niedawno
                  męczyłyśmy się na porodówce a tu już dziewczyny prawie dorosłe smile)))
                  Fakt, Zosieńka może obchodzić 3-miesięcznicę i na pewno będzie obchodzić ją u
                  dziadków.
                  Dzieki za informację na temat Vigantolu. Nie napisałam, że ja tez go podaję i
                  nie wiedziałam, że tak ważne jest, żeby go nie przedawkować.Czasmi jak Zosia
                  się wierci wpadnie mi kropelka więcej! Boże, dzisiaj daję jej tylko jedną
                  kropelkę.
                  Dzisiaj zamieszczę zdjęcia Zosi to zobaczysz jak fajnie dzidzia wygląda w
                  princescesmile

                  pozdrawiam
                  Całusy dla Halszki
                  ____________
                  Ania z Zosią (29.11)


              • mieszko02 Re: do Ani/jak utwór Kultu 23.02.04, 19:33
                A, sukieneczek jeszcze nie mamy, ale już mam ochotę Hasię wystroić. U mojej
                mamy jest jeszcze taka duża lalka po mnie i myślę,że jej sukienka byłaby teraz
                na Halszkę akuratsmile))
    • ewetka Re: Listopad 2003 19.02.04, 23:26
      Maciek dziś skończył trzy miesiące i zachowywał sie bardzo dzielnie. Nie
      płakał, nie marudził. Dostał nową grzechotkę ode mnie - pluszową, plastikowymi
      tak mocno wali, czasem w główkę sobie przyłoży i potem płacze. No i zabawiałam
      go dzisaj balonami. Mama przyniosła mi takie walentynkowe baloniki (czerwone w
      białe serduszka), zawiesiliśmy je na żyrandolu i musiałam je podbijać do góry
      przez pół dnia, ale Maciek tak się fajnie cieszył, że nie żałuję. ALe najlepszy
      był przed paroma minutami, kiedy zasypiał w łóżeczku. Usiadłam sobie obok
      łóżeczka na krześle, na wysokości Maćka główki i czytałam gazetkę. Mały bawił
      się nową grzechotką (tzn pakował ją do buzi) i cały czas patrzył na mnie.
      Ponieważ nie poświęcałam mu uwagi wyciągnął rączkę z grzechotką w moją stronę i
      zaczął udezrzać nią w szczebelki łóżeczka. Chyba chciał zwrócić moją uwagę.
      Przynajmniej tej wersji będę się trzymać smile))
      Postanowiłam chodzić dwa razy dziennie na spacery, żeby mały miał jeszcze
      jedną dłuższą drzemkę. I właśnie dziś pierwszy raz pospacerowaliśmy sobie o
      zachodzie.
      A właśnie chciałam zapytać czy wy też macie taki wrzask przy zakładaniu
      czapeczki. Ja przeżywam horror kiedy myślę o tym. Zagaduję go, żeby nie płakał,
      ale nie zawsze skutkuje. wogóle wyjścia na spacer nie są moimi ulubionymi
      chwilami. Same spacery uwielbiam, całą ciążę chodziłam dwa razy dziennie na
      długie spacery, ale nie znoszę ubierania mojego dziecka - drze się jakbym nie
      wiem jaką krzywdę mu robiła. i to jest jedyny moment kiedy zapycham go
      smoczkiem, bo generalnie nie lubi miec go w buzi i po chwili go wypluwa.
      jedynie przy wyjściu z domu ssie go chwilę dłużej.
      Wystarczy tego marudzenia, dobranoc wszystkim.
      Oby wszystkie nasze dzieci dobrze spały i dały pospać swoim kochanym mamusiom.
      • anusiamilusia Re: To jeszcze ja 20.02.04, 00:58
        Ewetko widzę że nie tylko ja jedna przeżywam horror z kazdym wyjsciem na
        spacer. Maja drze się jak opętana czasem aż nie chce mi się wychodzić jak sobie
        pomyślę.
        My z Mają idziemy we wtorek na szczepionkę ale kupiliśmy Infanrix czy jakoś
        tak, ważne że będzie kłuta tylko raz a szczepionka zawiera Hib i
        Diteper.Dobranoc.
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 20.02.04, 13:52
      Witam w ten zimowy dzien
      Na razie krotko
      Bartek cieszy sie na widok butelki, chyba juz wie, ze jak ja widzi zaraz bedzie
      jadl, bo jak ja mu zblizam cieszy sie i otwiera buzke smile))
      papatki
      edyta z bartusiem
    • ewetka Re: Listopad 2003 20.02.04, 16:04
      Nie wiem jak u Was, ale w Łodzi dzisiaj piękna pogoda. Aż się chciało wyjść na
      dwór. Poszliśmy jak zwykle do parku na półtoragodzinny spacerek, tyle, że
      dzisiaj opuściłam Maćkowi budkę. Obudził się po godzinie i rozglądał się
      zdziwiony. Do tej pory po przebudzeniu oglądał budę od środka. Ale miał fajne
      wielkie oczy. a po powrocie do domu zabawiał się swoja grzechotką i żądał od
      emnie bujania balonów zawieszonych pod żyrandolem. Teraz zasnął zmęczony
      zabawą, ciekawe kiedy się obudzi. W każdym razie dziś też spróbuję wyjść
      jeszcze raz na spacer.
      To na razie.
    • ewetka Re: Listopad 2003 20.02.04, 17:54
      Ale tu cicho dzisiaj...
      A my właśnie wróciliśmy z drugiego spacerku, Maciek śpi jeszcze w wózku przy
      otwartym balkonie, trochę sie zaczął wiercić, pewnie zaraz się obudzi.
      To na razie...
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 20.02.04, 22:23
        Wiatm
        faktycznie, nic sie tu dzis nie dzieje, jestesmy tylko my ???
        ale mialam dzis przeprawe z Bartkiem, nie wiem czy to reakcja na te szczepienia
        plus kolka, czy sama kolka, ale tak jak dzis plakal to jeszcze nigdy
        dotad.zaczelo sie po 14, ubralam go otworzylam okno i polecialam szykowac
        wozek, i jak wrocilam strasznie plakal i nie dawal sie uspokoic. w koncu po
        jakims czasi usnal i polozylam go do lozeczka i ze spaceru znowu nici. Na tym
        sie nie skonczylo, spal moze 30 , a moze 40 minut. I tak 4 razy, az do godziny
        21, przy tym puszczal baczki, wiec to byla na pewno kolka, co do szczepien to
        na jednym ramieniu rozbil sie czerwony odczyn, czyli cos sie dzieje, ale
        podobno tak moze byc. do tego stracil apetyt, jak jadal po 180, tak dzis
        zostawial po 80 , 60 i nawet 100. Dobrze ze wyczulam moment i go wykapalam, po
        tym zjadl troche wiecej, bo zostawil chyba najmniej. Nie wiedzialm co mu jest
        ze w koncu dalismy mu apap w zawiesinie dla dzieci, i brzuszek mu mascia
        smarowalam, tez podobno na kolki, a potem pic z kropelkami na kolke. i nic,
        dopiero po jakims czasie, po herbatce sie troche uspokoil, albo po wszystkim ,
        ze nawet zaczal sie bawic, zamiast spac, myslalam ze padnie ze zmeczenia.
        Usnal w koncu a ja nie wiem jak sie nazywam i rak od noszenia nie czuje.
        Takze dzis ide predziutko spac
        dobrej i przespanej nocki
        edyta z bartusiem
        • anuska25 wirusowe zapalenie przewodu pokarmowego 22.02.04, 17:43
          Witajcie,
          Nie odzywalam się ostatnio, bo miałam niezłe przejście z moją Zosią. W środę
          wieczorem była niespokojna, ale całą noc przespała. W czwartek było już gorzej:
          płakała prawie cały dzień, nic nie "mówiła" i zaraz po uśmiechu następował
          krzyk. Nic nie pomagało tylko noszenie w pozycji pionowej. Tak ja wam wcześniej
          pisałam wieczorem dałam jej bobotic i bóle przeszły. W piątek pojechałam do
          lekarza. ZOSIA WAŻY 7 KG! Jak na niecałe 3 miesiące -sporo.smile)))Lekarz
          powiedziała,że teraz panuje jakiś dziewny wirus:dzieci wymiotują, czasami maja
          gorączke..Zosia właśnie coś takiego złapała- wirusowe zapalenie przewodu
          pokarmowego. U niej akurat występuje łagodna odmiana. Bacznie obserwujcie swoje
          pocieszki.
          pozdrawiam gorąco
          uciekam, bo Mała płacze
          ________
          Ania z
    • ewetka Re: Listopad 2003 21.02.04, 16:14
      Współczuję Ci Edytko. Ja miałam taką poprzednia sobotę, i do czwartku Maciek
      marudził. Wczoraj było juz trochę lepiej. Dzisiaj wyszliśmy na dłuuugi spacer.
      Pogoda śliczna więc budę dzisiaj też miał opuszczoną i ślicznie spał. Spał
      nawet po powrocie do domu, w sumie dało to 2 i pół godziny. Dawno tak długo nie
      drzemał w ciągu dnia. Pojadł sobie, półtorej godziny się pobawił i przed chwilą
      zasnął (oczywiście po malutkiej awanturce). Ładnie zasypia tylko wieczorem, w
      dzień -to awantura na sto fajerek. Pewnie długo nie pośpi, ale może zdążę
      troche ogarnąć mieszkanko. Za moment przyjedzie brat z narzeczoną i może
      jeszcze rodzice. Pędzę więc do roboty.

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      • ewetka Re: Listopad 2003 21.02.04, 21:51
        Maćka odwiedzili dzisiaj dziadkowie, siostra mojej mamy i mój brat z
        narzeczoną. Wszyscy na raz. Mama z ciocią piszczały nad dzieckiem próbując na
        przemian zwrócić jego uwagę, że tak rozdrażniły małego, że nie mogłam go
        uspokoić. Biedne dziecko nie jest przyzwyczjone do hałasów. Ja jestem spokojna,
        a poza tym przez pasmo chorób, które przewinęły się przez całą rodzinę, mało
        kto nas odwiedzał i mały przyzwycził się tylko do widoku mnie i męża. Nigdy nie
        pomyślałabym, że moja mama będzie się w ten sposób zachowywać. Wiem, że kocha
        wnuczka ponad wszystko i cieszy się każdym spotkaniem, ale nikt przy nim nie
        piszczy, i nie zachowuje się tak głośno. Czasami zastanawiam się czy rodzice
        nie mają kłopotów ze słuchem. A najgorsze jest to, że nie wiem jak mam to
        powiedzieć mamie. Ona wszystko bierze tak do serca, że zaraz płacze i obraża
        się. Na początku miałam problem z teściową, ale pozbyłam się go szybko, teraz
        mama. A może ja jestem jakaś zaborcza względem Maćka.
        Nic na dzisiaj kończę. Pa.
        • alia78 Re: Listopad 2003 22.02.04, 08:33
          witam!
          JA też chodzę 2 razy dziennie na spacerki z małąsmile Jest już chyba
          przyzwyczajona do każdej pogody, chodziłam z nią w wichury, deszcze, śniegismile
          Musi nabierać odporności. Tylko słabo mi spi w nocysad Właśnie nie wiem co
          zrobic. Budzi się bardzo często, nawet co godzine nieraz. Pomyslałam sobie że
          podam jej mieszankę na noc, podobno po treściwym pokarmie maluchy dłużej spią.
          U nas jest jeszcze tego typu problem, ze mała nieraz zanim zasnie wisi 2,5 godz
          na cycu, oczywiście na leżąco, więc nie budzę jej do odbicia jak zaśnie. Im
          głębsza noc tym częściej się budzi i oczywiście cyc. Potem już pręzy się, żeby
          puścić bąka, ma cały brzusio napełniony niestrawionym pokarmem i zanim rano go
          strawi trochę stęka i się pręży. Wtedy kładę ją do łóżeczka, macha nóżkami
          rączkami, rozmawia ze swoimi zabawkami i jakoś to pomaga jej w oddawaniu gazów
          i zaraz wszystko jest oki. Stąd mój pomysł z tym sztucznym mlekiem, może wtedy
          by tyle nie jadła??? Co o tym sądzicie dziewczyny???Absolutnie nie zamierzam
          rezygnowac z karmienia jej piersiąsmile
          No uciekam na kawę bo mam spokój, mała rozmawia ze swoimi zabawkamismile

          Pozdrawiamsmile)))
          ALIA I IGA(25.11.03)
          • mieszko02 Re: Listopad 2003 22.02.04, 10:51
            Oj my też ammy ciężką noc za sobą. Rano mąż wyszedł z Mieszkiem do drugiego
            pokoju i jeszcze na pół godz. udało się przyłożyć głowę do poduszki. Przed
            chwilą pospała 45 min. i już jest gotowa do zabaw. Na szczęście siedzi cichutko
            w leżaczku, kibicuje Małyszowi jak widzę, bo spogląda w telewizor (chyba
            wyłączę). Też rozważałam podanie mieszanki na noc, ale nie mogę się zdecydować.
            Po gorszych nocach pojawiają się prawie w całości przespane.
            Mam pytanie czy zniknęły Wam już brązowe linie na brzuchu? Moja nawet lekko nie
            zbladła.
            No cóż muszę niestety kończyć. Małysz si enie popisał.
            Pozdrawiamy
            • edytka1973 Re: Listopad 2003 22.02.04, 13:00
              ano Malysz sie nie popisla sad((
              ale z drugiej strony ile mozna wygrywac???
              ja tez jeszcze mam leciutka kreska na brzuchu, ale i nie mialam mocniejszej bo
              ja nalezy do "bladych twarzy" wink)) mam jaksna karnacje
              Oczywiscie Was nie namawiam bron Boze do karmienia sztucznie, kiedy mozecie
              naturalnie (ja bardzo zaluje, ze tak sie stalo ze mna, ze tak krotko karmilam)
              ale sprobowalabym dawac na nac, najpierw raz i zobaczyc jak zaraguje, czy
              bedzie im pasowac inne niz mamusi mleczko. Jak posmakuje i nic sie nie bedzie
              dzailo (zaparcie, sluzy, wymioty, kolki, wysypki itp) to przeciez mozecie raz
              dziennie, wlasnie na noc pdawac. Tak mysle. A w ciagu dnia wyciagna to co
              trzeba i ile trzeba.

              Tak sie cieszylam ze moje miesiaczki sie "polepszyly" po porodzie, ale nie tak
              do konca. Wczoraj dostalam juz 3 raz i jest bardziej bolaca niz te dwie
              poprzednie, ale to dzis drugi dzien a drugi zawsze byl najgorszy. Mam nadzieje
              ze jutro bedzie lepiej
              uciekam bo maly marudzi
              pozdrawiam
              edyta z bartkiem
            • anuska25 kreska na brzuchu 22.02.04, 17:17
              Ja też mam duży ślad
    • ewetka Re: Listopad 2003 22.02.04, 22:51
      JA mam krechę jak ta lala. Nic nie zbladła. Dobrze, że chociaż rozstępy
      jaśnieją. Nie łudzę się, że znikną, ale może zrobią się blade i z daleka nie
      będzie ich widać?
      Dzisiaj to ja wybrałam się do rodziców i było znacznie lepiej. Przede wszystkim
      bylismy dość długo, więc nie pchali się na raz wszyscy do dziecka. Jakoś tak
      się zorganizowali, że każdy małego zabawiał po trochu. Ale chyba największą
      radością dla mnie było stwierdzenie faktu, że już jestem najważniejszą dla
      mojego synka osobą. Do tej pory miałam wątpliwości jak takie maleństwo nas
      postrzega. Cały dzień rodzinka stawała na głowie, żeby zdobyć choć skrawek
      uśmiechu Maćka. Wystarczyło, że do niego podchodziłam, a na jego buźce
      natychmiast pojawiał się promienny uśmiech od ucha do ucha. No i zdecydowanie
      najlepiej czuł się w moich ramionkach. Chyba już wie, że to właśnie ja jestem
      jego mamusią, i u mnie jest najlepiej (no i oczywiście u tatusia). teraz mój
      cudny chłopczyk zasnął, dziś przy cycusiu, mam tylko nadzieję, że dziś pośpi.
      Wczoraj budził mnie co trzy godziny.
      Całuski i dobranoc wszystkim emamusiomi ich kruszynkom.

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 23.02.04, 11:02
        HEj Wszystkim

        Ewetko -
        ja tez juz to zauwazylam ze ja jestem najwazniejsza dla mojego bartka i nie
        tylko ja, tesciowa tez to zauwazyla, pewnie nie ku jej uciesze, twierdzi ze jak
        na chwile znikne malemu z oczu tak sie rozglada i mnie szuka, a jak tylko
        podejde to jest usmiech od ucha do ucha i nawet w glos sie zasmieje, a tesciowa
        musi sie niezle "naprodukowac" zeby zobaczyc usmiech malego. I ktoregos tu dnia
        stwierdzila ze jak tak dalej bedzie (ze nie bedziemy jej tyle ile ona chce
        bartka jej dawac) to bedzie problem jak bede gdzies wychodzila bez niego, bo
        bedzie tylko za mamusia !!! A za kim ma byc do diaska??? Odpowiedzialam jej ze
        po to nie wracam do pracy zeby byc z bartkiem. No wlasnie, 1 marca rejestruje
        sie dla bezrobtnych, takze rok bede siedziala z malym na pewno. A potem..... to
        sie zobaczy, nie chce mi sie teraz myslec.

        Alia78 - podziwiam Cie bardzo z tymi spacerami w wichury, deszcze i sniegi.
        Dzisiaj wstalam z zalozeniem ze tez wyjde dwa razy na spacer, ale jak patrze
        przez okno to chyba nic z tego, pada deszczyk drobniutki ze sniezkiem
        drobniutkim i oczywiscie wieje sad((( wrrrrr i jakos nie mam sumienia w taka
        pogode wyciagac bartka, mam wrazenie ze mu zawiewa w bude. Moze rzeczywiscie
        nie dobrze robie, bo maly powinien sie hartowac, ale jak sobie przypomne
        zaszczyki ktore bral, to mi przechodzi ochota na spacery w taka pogode i go
        narazac.

        Na razie tyle
        pozdrawiam cieplutko
        edyta z bartkiem (12.11.03)


        • ewetka Re: Listopad 2003 23.02.04, 17:47
          Ja w południe wyszłam na spacer. W trakcie spaceru zaczęło padać (śnieg), ale
          twardo spacerowałam 1,5 godziny. Śnieg cały czas pada, więc żeby zapewnić
          małemu dłuższą drzemkę ubrałam go i wstawiłam w drzwi balkonowe. Zasnął. A ja w
          kurtce siedzę przy kompie i stukam. Gdyby nie ten fotel znowu by zasnął na pół
          godziny, a po kąpieli darłby się w niebogłosy ze zmęczenia. a tak przynajmniej
          trochę pośpi. Wczoraj nie bylismy na spacerku i przez cały dzień zasypiał
          cztery razy na pół godziny, czyli spał w sumie dwie godzinki. I oczywiście po
          kąppieli był lament, nie do opanowania. Zmykam rozwieszać pranie.
          • edytka1973 Re: Listopad 2003 23.02.04, 23:51
            Witaj Ewetko
            Widze ze jak na razie tylko my tu zostalysmy
            Dziewczyny co sie dzieje ??

            Mialam nie wychodzic na spacer ale bylam , co prawda pol godziny, ale bylam. Ja
            niestety nie wytrzymalam dluzej jak Ty Ewetko i jak mnie zlapala sniezyca
            ucieklamm do domku. Moglabym tez malego wystawiac na balkon, ale u mnie to by
            nie zdalo egzaminu, bo jak tylko wozek staje Bartek otwiera oczy i po spaniu i
            sie wierci i marudzi, trzeba jezdzic smile))

            Zauwazylam ze od jakiegos czasu Bartek trze oczki jak jest spiacy !!! Nowa
            umiejetnosc.

            to na tyle , ide spac
            pozdrawiam
            edyta
            • anuska25 do edytki1973 24.02.04, 10:46
              Niestety, nie udaje mi się ostatnio posiedziec przy komputerze, bo Zosia
              marudzi. Cały czas boli ja brzuszek i jest marudna jak nigdy. Wieczorem jest
              koszmar- nic nie pomaga: ani smok, ani noszenie..Cały czas płacze.Teraz to już
              nie wiem, czy przez to,że jest śpiąca, czy może łapie ją większy ból.Całe
              szczęscie,że spi w nocy. Juz nawet nie budzi się na cycusia. Sama jej go
              podstawiam. Dopiero około 7 nad ranem zaczyna stękać, daję jej więc mleczko i
              dalej spi do 9.
              Na spacer nie mam jak wyjść, bo zostawiłam wózek u rodziców a w sobotę do nich
              wracam.
              Teściową masz bombowąsmile)Juz ci pisałam,że niezazdroszczę. Dziecko wyczuwa ludzi
              i widocznie twoją tesciową niezbyt lubi. Zosia śmieje się zawsze, ale niektórzy
              na uśmiech muszą długo czekać, tak jak twoja teściowasmile)

              pozdrawiam
              _______________
              Ania z zOSIĄ ((29.11)

    • k.w.w Re: Listopad 2003 24.02.04, 10:07
      Witam
      Dziś wreście udało mi się wejść na forum, jak widze to tylko ja miałam problem
      z dostaniem sie tu.
      Jasiek leży i gada do kwiatka, więc mam chwilke czasu.
      Mam pytanko, pisałyście, że podajecie juz deserki, gdzie kupiłyscie??.
      Bo ja szukałam w rożnych sklepach, ale nie mogłam znaleść od 4 miesiąca,
      wszędzie są od 5.
      Ja też myśle o podaniu Jaśkowi na noc, czegoś innego niż cyc, bo budzi się co 1-
      2godz, poprostu koszmar.
      Uciekam bo zaczyna płakać
      papap

      • alia78 Re: Listopad 2003 24.02.04, 12:10
        WITAJCIE DZIEWCZYNYsmile
        U NAS W SUMIE NIC NOWEGO., MAŁA NAMIETNIE SSIE PIĘŚĆ I NIE POZWALA SOBIE WYJĄĆ.
        DZIS WYJĄTKOWO SAMA MI POSPAŁA PÓŁ GODZINYsmile DLA NIEJ TO NAPRAWDE WIELKI WYCZYN.
        MOŻE JEDNAK ZNACIE JAKIŚ SPOSÓB NA NAUCZENIE JEJ SAMODZIELNEGO SPANIA?
        POZDRAWIAMYsmile))
        IGUSIA(25 LISTOPADA 2003R.):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
      • edytka1973 Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 12:35
        Witajcie
        Dzis dzien tez nie wydaje sie byc dniem na spacerki sad((
        Za to pospalismy oboje, ze az sie zdziwilam. Jak nakarmilam Bartka kolo 5 nad
        ranem, oczywiscie zasnal niemalze od razu, tak sie obudzil dopiero tuz przd
        10 !!! A zwykle budzi sie po 8 , takze niezle pospal, ale za to przestawil
        godziny karmienia.

        Wracajac do tematu - ja nie kupowalam jeszcze deserkow bo rzeczywiscie to co
        widzialam w sklepach to jest wlasnie od 5 miesiaca, ale dawalam mu same
        jabluszko. Wczoraj zrobilam kolejne podejscie, troche wiecej pojadl, lyzeczka
        skrobie i tak na czubeczku tylko daje mu do buzki. jak widzi lyzeczke to
        otwiera buzke smile))) mial juz stycznosc z lyzeczka jak byl chory, wtedy to
        podawalam mu na niej syropek.

        O, moj babelek marudzil, marudzil i wlasnie zasnal. ciekawe na jak dlugo, bo
        ostatnio w dzien to mi przesypia po ok. 30 minut, no moze zdazy sie i ok. 40.
        Dobrze ze w nocy spi, gromadzi sily na kolejny dzien i na swoje bieganie i
        pedalowanie smile))

        co do "siadania" tak mu sie to spodobalo, ze jak tylko damy mu palce do raczek
        podciaga sie, siada i glowa mu lata prawo albo lewo i sie rozglada. podoba mu
        sie to, widzi wszystko z innej perspektywy, chyba juz mu sie znudzilo lezenie.
        i jak tylko marudzi (smieje sie wtedy ze plecy go pieka) podajemy palce, on sie
        podciaga, siada i juz jest happy. Pytalam sie pani doktor jak bylam w tamtym
        tygodniu czy mozna, czy mu nie zaszkodze, czy nie za wczesnie, powiedziala ze
        jak chce to tak, musi najpierw pocwiczyc zeby sie czegos nauczyc, a to jest
        jego nauka.

        Zamiescilam nowe zdjecia, jak ktos ma ochote popatrzec
        ten paluszek na przedostatnim zdjeciu to pomysl tatusia smile)) tylko patrzec jak
        go zacznie karmic "dziwnymi" (dla bartka) rzeczami wink)) dobrze ze to ja z nim
        siede w domu.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0
        pozdrawiam cieplutko
        edyta z bartkiem (12.11.03)


        • anuska25 Re: Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 14:02
          Edytko, uważam, że trochę za wcześnie na podawanie dzieciaczkom jabłuszka.Skoro
          piszą, że od 5 miesiaća należy podawać jedzonko, to pewnie coś w tym jest.
          Barteczek może dostać kolkę, bo jeszcze nie skończył 4 miesięcy a kolka własnie
          do 4 miesiaca się pojawia.
          My też jak damy Zosi paluszki, zaraz siada i to tak mocno się podciąga jak
          BarteczeksmileAle to jej nie uspokaja, wręcz przeciwnie: jak tylko kilka
          razy "siądzie" zaraz sie denerwuje i płacze. Chce na ręcę, bo widoki są dużo
          lepszesmile

          Super zdjęciasmile Bartek coraz ładniejszy
          _________________
          Ania z Zosią (29.11)
          • ewetka Re: Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 20:01
            Maciek jeszcze nie chce się podciągać do siadania, ale jak Bartek od kilku dni
            pociera oczy kiedy jest śpiący. A my dzisiaj znowu byliśmy na spacerku, ale
            tylko raz. za to po powrocie do domu dostał cyca i zasnął znowu. W ten sposób
            przespał 3 godzinki. Teraz się rozryczał bo był śpiący. Nie miałam siły juz go
            nosić więc wsadziłam go do wózka. Przestał płakać, ale nie śpi. Pedałuje cały
            czas nogami i ogląda budę od środka. Ciekawe kiedy uruchomi syrenę alarmową. A
            tak mu się spać chciało...
            • edytka1973 Re: Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 22:00
              WItam wieczorkiem

              Dzieki Bogu po tym wczorajszym jabluszku nic nie bylo Bartkowi, ani kolki ani
              nic dziewego i nowego sie nie dzialo, a kupka byla jak zwykle, chyba mu nie
              poszkodzilo.

              My tez bylismy dzis na spacerku i to ponad godzine, znalazlam fajne zaciszne
              miejsce pod lasem ( mam las kolo osiedla, jakies 10 min spacerkiem ) bylo
              super, czulam znowu wiosne w powietrzu smile))
              bartek tez mi marudzil przed 20 , ze zmeczenia chyba, bo mi usnal w mgnieniu
              oka na rekach, pospal do 21, wykapalam, nakarmilam i teraz spi juz chwilke smile))
              A my z mezem zrobimy sobie mini ostatki

              Dobrej nocki zycze
              pozdrowionka
              edyta z bartkiem
              • eliza582 Wielki post dla dużych brzuchów! 25.02.04, 08:35
                I pewnie tak będzie, co? Wystarczy rzucić kochane słodycze, a już pupcia
                odwdzięczy się kilkoma cm. Chciałabym jeszcze zrzucic choć 4 kg. Myślę jednak
                że tak się stanie, gdy powrócę do pracy. najwyraźniej od następnego miesiąca,
                czyli po miesięcznym wymówieniu rozpocznę nową pracę. przed sobą mam jeszcze
                dwa etapy, na jeden z nich muszę iść z mężem, a na drugim spotykam się z całym
                zarządem i muszę się pięknie "sprzedać" No nic może się uda. Zobaczymy...
                Co u nas poza tym? Maksio uwielbia się podciągać, a robi to juz od 1.5
                miesiąca, niestety o przewrocie jeszcze nie ma mowy. Szybciej przewróci się z
                pleców na brzuch niż odwrotnie, bo tak ładnie zadziera nóżki i wygina tułów. O
                i jeszcze muszę zaznaczyć, że synuś pięknie raczkuje, na plecach oczywiście.
                Już mam gołą przewijarkę, bo przy przewijaniu ucieka mi gdzie pieprz rośnie.
                Dalej...Maksio super sypia za dnia po kilka ładnych godzin, a co najważniejsze
                bez kołysania, noszenia, dziecko anioł. Dla porównania 4 miesięczny brat
                cioteczny przesypia 20 minut i to najlepiej przy piersi. Ach i niestety
                Maksymek ma zapalenie atopowe, tak podejrzewam. uczulenie obejmowało jego
                policzki, potem stopniowo Jego ciałko, na dodatek przy tłustym czwartku
                chciałam zjeść pączki teściowej, wię kupiłam mu mleko sojowe, obsypało mu buźkę
                jeszcze bardziej, drapał główkę, twarz. Już nie mówiąć o tym że zrobił kilka
                kupek z krwią. jestem teraz na diecie ścisłej, jutro mamy wreszczie wizyte u
                dermatolog-alergolog i powie mi w jakim stadium jesteśmy. Choć teraz po
                odstawieniu tamtego mleka, zostało tylko lekkie zaczerwienienie na policzku.
                Muszę jednak wiedzieć jakie mleko będę mogła stosować gdybym nie zdązyła na
                czas ściągnąć, bądź juz nie miała. Ot i tyle.
                już naprawdę nie mam siły dźwigać nosidełka razem z dzidziulem, ojjojjjjj
                Pozdrawiam ( i z tą pizzą muszę zaczekać, kurcze flaki)
              • bomaki listopad 2003 25.02.04, 09:02
                Witajcie, muszę przyznać, że przy 2 dzieci spokojne siedzenie przy kompie
                graniczy z cudem. Edytko! mam pytanie odnośnie siadania, bo mój mały też bardzo
                chętnie podciąga się, tylko nie wiem czy zostawić go na chwilę w tej pozycji
                pionowej, czy mu nie zaszkodzi bo my podciągamy się i znowu kładziemy i
                przyznam, że nie mam odwagi go jeszcze sadzać, chociaż w leżaczku siedzi w
                różnych pozycjach, ale nie jest to zupełny pion. Mati też trze oczka jak jest
                śpiący a ostatnio nawet bawi się stópkami i czasem uda mu się włożyć do buzi.
                Przemieszcza się też na wersalce(nie przepada za łóżeczkiem)w poszukiwaniu
                cycusia jak sądzę i nieraz można go znaleźć na środku wersalki w zupełnie innej
                pozycji. Nadal jest grzeczniutki, ale ostatnio ostro domaga się towarzystwa i
                jeśli nikt nie ma czasu podejść to potrafi zagniewać się konkretnie. Uwielbia
                śmiać się głośno i wygłupiać tylko natychmiast dostaje czkawki w takich
                momentach, czy wasze maluchy też tak mają? Zabawki to na razie standardowe,
                czyli mata edukacyjna zoo(lusterko jest szczególnie ulubione), przyrząd
                gimnastyczny Fisher Price, jest praktyczniejszy nawet i wygodniejszy bo można
                dać go nad leżaczek, grzechotki ale na razie głównie te z gryzaczkami,
                zastanawiam się nad kupnem gumowych lekkich zwierzątek. A jak bawicie się z
                waszymi maluchami? Mateusz uwielbia jak mu się robi cacy cacy be, idzie
                kominiarz..., i wszelkie takie rymowanko-wyliczanki krótkie z powtarzającym się
                motywem(i tu ma największą radość). Kinga szaleje z nim nawet trochę za bardzo
                i chociaż czasem się przestraszy to i tak patrzy w nią jak w obrazek. Karmię go
                wyłącznie piersią i chociaż jest żarłoczkiem to na razie nie zamierzam mu nic
                innego wprowadzać. Co do kreski na brzuchu to zbladła mi ostatnio niemal
                zupełnie za to pępek mam brązowy w środku i to mnie trochę niepokoi. Kończę bo
                szykuje się bajeczna pogoda i trzeba przygotować się do spacerku( dla nas z 4
                piętra to prawdziwa wyprawa). Pozdr. B.
                • alia78 chudnięcie 25.02.04, 09:14
                  CZEŚĆ DZIEWCZYNY!
                  POGODA DZIŚ OKROPNA. POSTANOWIŁAM IŚC Z MOJA MAŁĄ DO LEKARZA PROFILAKTYCZNIE,
                  BO MA TROCHĘ ZAPCHANY NOSEK, NIE WIEM CZY TO PRZEZIĘBIENIE CZY CO, WOLĘ
                  SPRAWDZIĆ.
                  MAM DO WAS PYTANIE, JAK TAM WASZA WAGA? MI ZOSTAŁO JESZCZE JAKIEŚ 3-4 KG DO
                  WAGI SPRZED CIĄZY. I STANĘŁAM W MIEJSCU A CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ. ZAUWAŻYŁAM, ŻE
                  ODKĄD JEM SŁODYCZE TO WAGA STANĘŁA MI W MIEJSCU, WIĘC Z WIELKIM BÓLEM JE
                  ODSTAWIŁAM. MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE ZRZUCĘ. A JAK WASZA WAGA?
                  POZDRAWIAM
                  ALIA I IGUNIA(25 LISTOPADA 2003R.)
                  • anuska25 Re: chudnięcie 25.02.04, 09:30
                    WZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA IGUNI! NIECH ROŚNIE ZDROWO I MAMUNI NIE DAJE W
                    KOŚĆsmile))
                    wcale nie chudnę. Jeszcze jakieś 7 kg.
                    UCIEKAM, BO MAŁA PŁACZE
                    ___________
                    Ania z Zosią
                • anuska25 do bomaki 25.02.04, 09:27
                  Witaj,
                  Wow!Gratulacje dla Matiego! Zosia narazie tylko patrzy na stopki, jak je
                  podniesie do góry (szczególnie jak ma na sobie skarpetki z czerwonym motywem).
                  Też trze oczka jak jest śpiąca, ale nie tylko: zaczyna po prostu plakać do
                  czasu, kiedy ktoś nie zacznie jej nosic i przytulać. Też przemieszcza mi się na
                  łóżku.Czasami nie mamy z mężem miejsca do spania, bo Zosia zajmuje 3/4 łóżka.Co
                  do zabawy, to nie mam już pomysłów: narazie jest mata edukacyjna, sporo
                  grzechotek, różowa lala z czerwonymi włosami, poduszka z lalą z pozytywką, miś
                  w czapce-duży,a do tego piosenki "W zielonym gaju", wszelkie ludowe przyśpiewki
                  (!!!) śpiewane przez dziadka, no i moje wymyślone"aaa, Zosia paliuszki ma" (do
                  różnych znanych mi melodii)
                  Czka non-stop, szczególnie jak sie śmieje.
                  Musze uciekać , bo płacze. Odezwę się jeszcze

                  ___________
                  Ania z Zosią
    • k.w.w Re: Listopad 2003 25.02.04, 10:04
      Witam
      Jasiek uwielbia siedzieć, trzymam go za rączki lub w pasie, siedzi bez
      podparcia i sztywno trzyma główkę.
      Za to nie mam mowy o przekręceniu sie z brzuszka na plecy, podnosi się wysoko
      na wyprostowanych rączkach, ale nie przewraca.
      Wczoraj kupilam mu nowego gruzaczka, w kształcie dłoni, ssie i gryzie paluszki
      że szok.
      Ulubiona zabawką jest wielka zielona grzechotka w kształcie żaby, pajacyk i
      karuzela nad użeczkiem.
      Co do maty, to mam w kształcie motyla, tylko sie zastanawiam czy juz go na niej
      kłasć, czy jeszcze poczekać.
      Co do mojej wagi, to już w tydzień po porodzie ważyłam mniej niż przed ciążą,
      teraz mam 5 kilo w plecy wink))
      Uciekam bo Jasiek płacze.
      Pozdrawiam
      Kinga
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 25.02.04, 12:35
        Witam, witam

        Do Bomaki - jak bartek podciagnie sie i juz siedzi to chwilke pozwole mu
        posiedziec (tak jak Kinga, trzymam go wtedy za raczki , nie puszczam )zaby mial
        czas rozgladnac sie dookola, wczoraj zwrocil uwage na swoje nogi siedzac smile))
        co go podciagnelam to schylal glowe i sie patrzyl na nogi, stopy i sie
        przygladal jak nimi rusza smile)) ale lezac jeszcze ich nie odkryl, nie zadziera
        jeszcze nozek tak do gory, na razie jest na etapie biegania i pedalowania smile))

        Do alia78 - ja wrocilam do swojej wagi przeciazowej tj 57 kg juz 2 tygodnie po
        porodzie, ale i tak to nie jest moja ukochana waga, najlepiej sie czuje tak
        przy 52-54 kg, takze mam cel, do lata schudnac, moze mi sie uda smile))
        Serdeczne zyczenia z okazji 3 miesiecznicy dla Igusi !!!!

        musze spadac bo maly jeczy
        pozdrawiam
        edyta z bartkiem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783
      • mieszko02 Re: Listopad 2003 25.02.04, 14:21
        Witajcie eMamy
        Dzieciaki spią, chwila dla mnie.
        Mieszko strasznie sie rozchorował, cieknie mu z noska, a kaszel ma okropny, tak
        mi go żal. Dostaje już drugi dzień leki i mała poprawa jset. Żeby tylko Hasia
        nie załapała od niego. rano miała zapchany nosek i kaszlała, dałam jej wapno i
        kropelki do noska.
        Hasia też pociera oczka jak Wasze bąble, tylko ja myślałam, że to przez to AZS,
        bo na powiekach miała uczulenie. Teraz już nic nie mam a trze przed spaniem.
        Czyli zachowuje sie jak jej rówieśnicy. Sama nie podciąga się, ale jak chwycę
        ją za łapki i ciągne do góry to się usztywnia, podnosi główkę i świat bardziej
        jej się podoba z tej perspektywy. Ale tylko przez chwilę, potem ją odkładam.
        Często ostatnio sadzam ją wspartą o poduszki, raczej nie długo, ale chyba nic
        jej nie będzie, w foteliku samochodowym czy w leżaczku też jest przecież w
        pozycji półsiedzącej. Często kładę ją sobie na nogi, a jej nóżki wtedy opierają
        się o mój brzuch (już nie bardzo się tak mieści), a gdy podnoszę ją pod paszki
        to "staje" na nóżkach. W ogóle zauważyłam, że już próbuje podpierać się na
        wyprostowanych nogach. trudno wtedy ją posadzić.
        Elizo, ja też mam małą z AZS, ale od prawie dwóch tyg. jestem na diecie i
        naprawdę jest duża poprawa. Ciałko ma juz gładziutkie, buźkę też, od czasu do
        czasu smaruję skórę za uszkami i pod kolankami niesterydową maścią (bufexamac
        rathiofarm). Na pewno uczulało ja coś co przestałam jeść. Przy wprowadzaniu
        ponownie do diety okaże się co to jest. Alergia pokarmowa "na szczęście"
        jest "lepsza" od tej "powietrznopochodnej", ale może się w nią przekształcić.
        Anuska, mi też czasami zdarza się podać Halszce więcej kropelek vigantolu, ale
        też czasami nie trafiam do buźki i chyba sie wyrównuje.
        Na diecie waga spada jak szalonasmile Do wagi wyjściowej (53kg) jeszcze tylko 7 kg.
        Wczoraj byliśmy na usg bioderek, juz wszystko ok, mamy jeszcze pieluszkować na
        noc.
        Oj Mieszko sie obudził przez ten kaszel, spadam
        Brosia mama Halszki (28.11.2003) i Mieszka (01.04.2002)
    • k.w.w Re: Listopad 2003 26.02.04, 09:56
      Witam
      Kurcze kiedy się skończy ta zima, ja chcę już lato i ciepełko, dość mam mrozów.
      Jasiowi bardzo dokuczaja ząbki, ślini się strasznie, muszę pilnować, żeby miał
      cały czas gryzaka w ręce, bo inaczej zjada własą dłoń, smaruje dentinoxem ale i
      tak cierpi, biedactwo.
      Dziś zapisujemy się na pierwsze szczepienie, mam nadzieje, że do przyszłego
      tygodnia żadne choróbsko się nie przypląta.
      Uciekam bo wstał i domaga się papu.
      Pozdrawiam
      Kinga

      • alia78 POWRÓT DO PRACY??? 26.02.04, 11:42
        WITAJCIE!
        MOJE DZIECKO NARESZCIE ZACZYNA SPAC SAMO! NARAZIE TYLKO PO PÓŁ GODZINKI, ALE
        ZAWSZE TO JAKIS POSTĘP. NO NIESTETY, ABY ZASNĄĆ POTRZEBUJE CYCA. DLATEGO NIE
        WIEM W DALSZYM CIĄGU CZY WRACAĆ DO PRACY. CO WY O TYM MYŚLICIE? ZOSTAWIĆ 16
        TYG. DZIECKO POD OPIEKĄ BABCI PODCZAS, GDY MAŁA PRAWIE NIE ŚPI SAMA? ALBO NA
        REKACH, ALBO SAMA? CZY IŚC NA KURONIÓWKĘ?
        ALIA I IGUNIA(25 LISTOPADA 2003)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
        • edytka1973 Re: POWRÓT DO PRACY??? 26.02.04, 12:23
          Witaj
          Ja zadecydowalam ze nie wracam do pracy, wlasnie 1 maraca rejestruje sie na
          zasilek. jak juz bylam w ciazy to powiedzialam szefowi ze nie wracam do pracy,
          bo nie wyobrazam sobie, zebym mogla zostawic taka malote. szef mnie zrozumial,
          w koncu ma dwoje dzieci. a teraz kiedy moja tesciowa ma takiego swira na
          punkcie bartka, wiem ze to byla sluszna decyzja. jestem wobec jej troche
          niesprawiedliwa bo np. z moja mama bartka moglabym zostawic, tyle tylko ze juz
          nie mam niestety takiej mozliwosci sad(( a z nia nie.
          To jest trudna decyzja i nie namawiam do takiej samej, musisz sie zastanowic
          powaznie.
          Co do usypiania, ja bartka uczylam zeby sam zasypial juz od samego poczatku, i
          teraz jak widze ze jest spiacy, klade do lozeczka i zasypia, ale i oczywiscie
          zdaza sie ze nie chce spac. wtedy cierpliwie czekam i dochodze do lozeczka,
          podaje smoczek, wlaczam pozytywke, w koncu albo zasnie albo nie.
          Jak ma kolke albo jest marudny to tylko wtedy go bujam na rekach a tak to nie
          potrzebuje bujania i noszenia zeby usnac, jak jest spiacy sam poprostu zasypia.
          no musze uciekac, bo wlasnie sie obudzil i pora karmienia sie zbliza
          pozdrawiam
          • alia78 Re: POWRÓT DO PRACY??? 26.02.04, 15:38
            a nie martwisz się, że potem nie znajdziesz pracy jak skończy Ci się zasiłek?
            bo ja się właśnie tego obawiamsad((
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402--
          • anuska25 dot: teściowej 27.02.04, 10:31
            Nie zgadzam się z Aleksandrąw. Ona pewnie ma super teściową (czy takie się
            zdarzają?smile) Ja wracam do pracy, bo moja mama będzie sie zajmować Zosią. Do
            wrzesnia mam opiekę a potem...zobaczymy. Chyba pójde na wychowawczy. Nie
            wiecie, czy można tak?
            A co do teściowej, to też nie zostawiłabym z nią małej. Nie będę tu opisywać
            dlaczego. Po prostu: NIE I JUŻ!
            POZDRAWIAM
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 26.02.04, 11:46
        Witajcie

        Ja tez sie nie moge doczekac kiedy bedzie wiosna, a potem lato, bartek juz
        bedzie taki fajny, taaaaaki duzy smile))
        U mnie znowu sypie sniegiem sad(((

        Kinga - wiem co przechodzisz, bo bartkowi zdazaja sie napady chyba "swedzenia"
        dziasel, ale jeszcze nie spuchly, a przy tym zlosci sie i musi cos grysc, takze
        wyobrazam sobie jak juz mu beda wychodzic co sie bedzie dzialo.
        ten napad gryzienia i jak mu uciekl gryzak i jak sie drze ostatnio uchwycilam
        aparatem smile))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=10966222
        Piszesz ze idziesz dopiero na pierwsze szczepienie ??? Biedaczek Jas tyle Ci
        chorowal. Trzymam kciuki za jego szczepienia smile))

        To na tyle,
        pozdrawiam
        edyta z bartkiem (12.11.03)
      • anuska25 zima, zima... 26.02.04, 12:45
        Cześć Wam, Dziewczyny!
        Ja też mam dość zimy. Latem nie trzeba będzie naszych maluszków tyle czasu
        ubierać do wyjścia a więc spacer będzie dużo łatwiejszy.
        Co tam u Edytki słychać?smile) Coś cię nie widać

        Zosia śpi dzisiaj w pozycji pol-siedzącej.Bardzo się jej spodobało opieranie na
        poduszeczce. Zaczyna wydawac coraz to ciekawsze dzwięki. Czasmi jest tak
        zachwycona cieniami, że aż głośno wzdycha a potem śmieje się głośno.

        pozdrawiam
        _________--
        Ania
        • ewetka Re: zima, zima... 26.02.04, 14:13
          Cześć dziweczyny!
          Po pierwsze mam pytanie do dziewczyn, których bączki podciągają się do
          siedzenia. Czy kiedy je podciągacie to główki trzymają prosto, czy uciekają im
          do tyłu. Boję sie Maćka podciągnąć, bo główka lekko do tyłu leci, a nie
          chciałabym mu zrobić krzywdy.
          Wczoraj odwiedziliśmy samotnego dziadka (Teściowa pojechała do córki). Maciek
          nie popisał się na wizycie. Poszedł spać i przespał ciurkiem 3,5 godzinki.
          Byłam w ciężkim szoku. Nie pamietam kiedy on tyle w dzień spał.
          Maciek też się przmieszcza po łóżeczku: na boki i do góry. W tej chwili
          opanowuje nową umiejętność: opiera się na piętkach i unosi pupkę do góry,
          oczywiście piszcząc przy tym z radości.
          Co do wagi jesten już szczuplejsza niż przed ciążą. Nie pamiętam kiedy taka
          chuda byłam. Dwa lata temu osiągnęłam monstrualne rozmiary (65 kg przy 163 cm),
          więc zaczęłam się odchudzać. Ale doszłam tylko do wagi 57 kg i nie mogłam zejść
          niżej ( a marzyłam tak o 53-54). A teraz ważę 55,5 i cały czas waga leci w dół.
          W tej chwili ważę tyle co w liceum. A mąż się cieszy, że żonka trzy miesiące po
          porodzie i taka szczupła.
          Jeśli chodzi o powrót do pracy, to ja również podjęłam decyzję, że zostaję w
          domu. Mam jeszcze do wykorzystania dwa miesiące urlopu a potem chyba pójdę na
          wychowawczy. Ale na pewno nie zostawię Maćka babciom.
          Kończę bo mały cię niecierpliwi. Pa

          Pozdrawiamy
          Ewa i Maciuś (19.11.2003)
          • anuska25 zdjęcia Zosi 26.02.04, 14:57
            Hej Dziewczyny,
            Zamiesciłam zdjęcia Zosi
            Jak będziecie chciały obejrzeć mojego szkraba, zapraszam na
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285pozdrawiam
            _________
            Ania z Zosią (29.11.03)
            • anuska25 Re: zdjęcia Zosi 26.02.04, 14:58
              jeszcze raz link
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
              • aleksandrawu A moze cos o was? 26.02.04, 15:41
                Pomyslalam sobie, ze tak piszemy i piszemy o naszych bobaskach, a praktycznie
                nic nie wiemy o sobie. Moze chociaz wiek?Czesto sie zastanawialam ile macie
                lat.To moze zaczne jasurprisedla, lat 27smileI czekam z niecierpliwoscia na wasze "male
                niedyskrecje".A propos wagi- ja przed ciaza wazylam 55. tuż przed porodem 79, a
                teraz 60.Ale od 2 miesiecy chodze na aerobik i widze jak mi brzuchol ładnie
                spada.
                A wracajac do bobasków, to moja Zuzia juz wcina obiadki na calego. Zaufalam
                (mam nadzieje ze slusznie) w tej kwestii mojej mamie i siostrze. A poza tym,
                przeciez Zuzka juz ma prawie 16tygodni(skonczy w przyszlą środę).A gdybyscie
                widzialy jak ślicznie zajada! Widac, ze nie ma nic przeciwko tej malej zmianie
                w odżywianiu.Jej organizm tez w zaden sposób nie protestuje. Dlatego codziennie
                cos wcina.Probowalysmy juz:marchewki z jabłuszkiem, marchewki z ziemniaczkami i
                dzisiaj dyni z ryżem. Wszystko oczywiscie gotowe, ze słoiczka.Wolę nie
                ryzykowac kupowanymi warzywami niewiadomego pochodzenia.
                Zuzanna tez juz probuje podnosic główkę, ale jeszcze bardzo niesmialo. Zato
                smieje sie na calego, jak ją moja mama gryzie po brzuszku.Malo sie nie posika
                za smiechu, a my razem z nią.
                Anuska, twoja Zosieńka jest przesłodka!I bardzo sie zmienila od pierwszego
                zdjecia.Ja tez postaram sie w przszlym tygodniu pochwalic moją córcią.
                Edyta, do ciebie chcialam słówko w osobistej sprawie. Czy ty aby nie
                przesadzasz z tą tesciową?Wiem ze pewnie ty sie na to inaczej patrzysz, ale z
                tego co piszesz to ona chyba stara sie, zebys ja polublia. i dlatego tak
                sie"wtrąca" do Bartusia.Zdaje mi sie, ze ty moze masz do niej taki stosunek, bo
                nie masz mamy.Mój tato zmarł jak mialam 13 lat, i wiem jak reagowalam jak ktos
                chcial mi go zastapic(pewien facet z ktorym mama krotko byla). Dlatego mysle ze
                powinnas trszke zyczliwiej do niej podejsc. Pomysl jak by to bylo, gdyby wogole
                nie interesowala sie twoim synkiem. Ona napewno bardzo go kocha. No, nie wiem
                moze to wszystko tylko mi sie tak wydaje. W kazdym razie zycze wam, zeby
                stosunki miedzy wami sie poprawily, zanim bedzie zbyt późno zebys docenila jej
                zainteresowanie Bartkiem.I przepraszam ze tak sie wtrącam, ale to takie przykre
                czytac, ze ktos razem mieszka i musi sie meczyc.Chociaz ja tez mam często dosyc
                mojej własnej mamysmile)A tez mieszkamy razem.
                uff, ale sie dzisiaj rozpisalam. Koncze i pozdrawiam
                ola
                • alia78 Re: A moze cos o was? 26.02.04, 20:04
                  Z PRZYJEMNOŚCIĄ TEŻ COS NAPISZĘ.
                  MAM 25 LAT, 2 LATA TEMU SKOŃCZYŁAM STUDIA, I PRZED CIĄŻĄ PRACOWAŁAM JAKO
                  REFERENT DS. MARKETINGU. JESTEM MĘŻATKĄ OD 3 LAT. Z GRUBSZA TO TYLE.
                  ALEKSANDAWU - CZY TE OBIADKI SĄ Z GERBERA? WŁAŚNIE SIĘ DZIŚ ZASTANAWIAŁAM, OD
                  KIEDY SĄ TE POSIŁKI. PÓKI CO MOJA IGA JEST TYLKO NA PIERSI. DZIŚ PODJĘŁAM
                  DECYZJĘ, ŻE IDĘ NA ZASIŁEK, NIE WRACAM DO PRACY, WIĘC NIE BĘDĘ CHYBA PODAWAŁA
                  JEJ MIESZANKI.ALE MYŚLAŁAM O DESERKACH. JUTRO PÓJDĘ DO SKLEPU I SIĘ ROZEJRZĘ.
                  A TERAZ SIĘ POCHWALĘ: MOJE DZIECKO WRESZCIE ZACZYNA SPAĆ SAMOsmile DZIŚ W DZIEŃ
                  SPAŁA SAMA PONAD GODZINĘ A DLA NIEJ TO WIELKI WYCZYNsmile))
                  POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMYsmile
                  IGUSIA 925 LISTOPADA 2003R.)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
                  • bomaki Re: A moze cos o was? 27.02.04, 09:51
                    Do ewetki: nie przejmuj się, że główka dzieciątku opada przy dźwiganiu się do
                    siedzenia, czytałam że mało które dziecko w tym wieku trzyma sztywno głowę. Mój
                    Mati dopiero od niedawna trzyma główkę sztywno przy siadaniu, chociaż za
                    tydzień będzie miał już 4 m-ce.

                    Teraz może coś o mnie. Mam 32 lata, starsza córka pójdzie w tym roku już do
                    zerówki(jak ten czas leci), mieszkam na południu Polski w Beskidach, w Bielsku-
                    Białej. Piszcie też skąd jesteście, bo jestem strasznie ciekawa. Obecnie nie
                    pracuję (wcześniej pracowałam w exporcie), studiowałam germanistykę na UŚ w
                    Sosnowcu, mam licencjata ale chciałabym zrobić jeszcze mgr, niestety w Bielsku
                    nie ma do tej pory studiów uzupełniających. To na razie tyle. Uciekam, bo nie
                    przespałam kilku nocy(Mateuszowi nie mogą wyjść te ząbki). Pozdr. Bogda
                • anuska25 Re: A moze cos o was? 27.02.04, 10:15
                  Witajcie,
                  wiek: za 2 tygodnie skończę 26 lat
                  wykształcenie; dwa lata skończyłam studia, filologię. Jestem z zawodu
                  tłumaczem, ale pracuję w szkole z opisanych już wcześniej powodów.
                  cel życia: teraz już tylko Zosia.
                  ślub: 23.06.2001 Jasna Góra
                  miejsce zamieszkania: Kościan

                  Teraz to już chyba mnie znaciesmile))-po tylu informacjach
                  ...

                  __________
                  Ania z Zosią (29.11.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
                • anuska25 dzieki za pochwały dla mojej małej:))) 27.02.04, 10:22
                  Czekam na zdjęcia twojego maleństwa
                  ________
                  Ania z Zosią
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285&a=11015285
                  • aleksandrawu obiadki 27.02.04, 11:15
                    Alia, ja mam posilki z roznych firm,np almete,hipp,bebivita,bobovita.i tylko
                    ten ostatni, jabluszko z marchwią,kupowalam u nas.reszte przywozi mi mama z
                    Niemiec. co tydzien jakis nowy zestaw.wprawdzie nie rozglądałam sie zbytnio,ale
                    nie wydaje mi sie zeby u nas byl taki wybor posilkow po czwartym miesiacu-bo u
                    nich tak sa oznaczone:po ukonczeniu 4-tego miesiaca.wiadomo,niemcy głąby, moga
                    sie nie skapnąć co to znaczy od piatego miesiacasmile)ja tez zaczelam od deserkow-
                    wspomniane jablko.ale czytalam,ze lepiej zaczynac od warzyw,bo pozniej dzieci
                    nie chca sie przekonac do ich smaku, po tym jak sprobuja kwasno-slodkich
                    owoców.W przypadku synków mojej siostry to sie sprawdzilo.maja 4 i 6 lat, a
                    warzyw nie tykają do dzissmile)
                    My, to znaczy ja i moj Krzysiu, wzielismy ślub 4sierpnia 2001.Po 6
                    latach "chodzenia"..W tamtym roku zrobilam, magistra na uniwerku we Wroclawiu,
                    a mieszkam 40 km od Wroclawia.Jak juz mowilam, pracuje w LO od 2001.i wracam do
                    mojego miejsca kaźni od przyszlego tygodnia.z niunią zostanie moja mama, ale ja
                    nie wiem jak przywyknę do jej nieobecnosci przez tyle godzin!moze bede ze soba
                    nosic chociaz jakies ubranko do wąchania?!
                    • aleksandrawu Re: obiadki 27.02.04, 11:20
                      dziewczyny, kolejne niedyskretne pytanie, jak szalec to szalec, a co!kto nie
                      chce nie odpowiada.CO Z SEXEM??? czy u was tez jest tak tragicznie?!Liczylam
                      kazdy jeden raz od poczatku ciazy, czyli marca zeszlego roku: CZTERY RAZY!!!!
                      Moze ktos mnie pocieszy i napisze podobne "osiągi"?smilejeszcze w ciazy to
                      wiadomo, najpierw mdłości, potem strach o dzidzię. Tuz po porodzie, ok, tez
                      zrozumiale. Ale teraz?My zwyczajnie nie mamy na to czasu!okropnosc!
                      • anuska25 "konsumpcja" 27.02.04, 13:02
                        AleksandroW,
                        Pocieszę cię, że ja też jakoś tak...niechętnie. Wieczorem jestem zmęczona i nie
                        mam siły. Tylko "pierwszy i drugi raz" po porodzie był odlotowy, ale to ze
                        względu na przyjazd męza do moich rodziców po 4 tygodniowej rozłące (2raz) a
                        pierwszy raz- miesiąc po porodzie.
                        Nie poruszyłabym tego tematu, ale skoro już został "tknięty" to bardzo się
                        cieszę. Teraz już wiem, że nie tylko ja....
                        __________
                        Ania z Zosią
                        dziś zamieściłam nowe zdjecia:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285&a=11015285
    • ewetka Coś o nas cd 27.02.04, 11:43
      Trzy tygodnie temu skończyłam 28 lat. Maciek jest moim pierwszym dzieckiem.
      Data ślubu: 02.09.2000. A mój mąż jest ode mnie o półtora roku młodszy. Studiów
      z opieszałości i własnej głupoty nieskończyłam (a mam za sobą zamknięte 4
      lata). Studiowałam Inżynierię Środowiska na Politechnice. Co do pytania
      niedyskretnego: to owszem raz w porywach do dwóch na tydzień ( o ile mąż jest
      hi,hi,hi), ale przyznam się szczerze, że odczuwam pewien dyskomfort. Za każdym
      razem czuję się jakbym była dziewicą. Za tydzień idę do mojego gina zapytać co
      się dzieje. I jestem z Łodzi.
      I tyle byłoby o mnie...
      Wczoraj zakupiłam wreszcie przyzwoity stanik do karmienia na mój rozmiar,
      Poprzedni był koszmarny. Mam gigantyczny biust jak na swoje gabaryty, i nic na
      siebie nie mogę kupić. Mam nadzieję, że biust wróci do przyzwoitego wyglądu i
      nie będą mi wisiały takie flaczki.
      Przy okazji zakupów odwiedziliśmy młodszego kuzyna Maćka. Tak go wymęczyliśmy
      brakiem snu, że jak zasnął o 20.00 to z kilkoma przerwami na karmienie spał do
      9.00. No i muszę kończyć bo mały się budzi.

      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      • edytka1973 Re: Coś o nas cd 27.02.04, 13:03
        WItam, witam

        W sierpniu skoncze 31 lat (jak ten czas leci)
        Slub bralismy 16.06.2001, mieszkalam juz u tesciow 7 miesiecy przed slubem
        (jakos sie na to zgodzili smile) )
        Skonczylam tylko policealne studium ekonomiczne. zamnim pracowalam konkretnie w
        w zawodzie bylam: sprzedawca, kelnerka-barmanka, kwiaciarka, troche w kantorze,
        potem znowu sprzedawca, nastepnie specjalista d/s sprzedazy ( PLUS, CYFRA -
        dystrybucja) nastepnie p.o. dyrektora, w koncu referent d/s ksiegowosci w malym
        biurze rachunkowym. Niczym kobieta pracujaca, zadnej pracy sie nie balam smile)))

        I tu do Alia78 - nie wiem co bedzie po zasilku, oczywiscie mysle o tym, ale
        staram sie nie zalamywac, jakos to bedzie, mam nadzieje ze nie najgorzej. jak
        widzisz, pracowalam juz w kilku zawodach smile))

        Anuska25 - Zosienka jest super, w koncu ja popodziwialam smile)) rosnie pannica
        jak sie patrzy. dzieki ze mnie rozumiesz co do tesciowej

        I tu do aleksandrawu - to nie jest tak ze ja tesciowej nie lubie , czy cos w
        tym stylu, jak juz przeczytalas mieszkam z nimi juz sporo czasu i niegdy nie
        mialam z nia problemow ani ona ze mna, mialysmy zawsze jakis wspolny temat,
        bylo oki. Problem powstal jak sie urodzil Bartek. ja ciesze sie ze ona go
        kocha, problem w tym ze za bardzo, tak za bardzo. a poza tym ona wszystkich
        kocha, wszystkim wspolczuje, a przy tym jest pesymistka i widzi wszystko w jak
        najgorszych kolorach. przy tym jest :ojojojoj, o moj Boze, o matko kochana,
        lamet i placz. no i oczywisie wszystko wie najlepiej, bo przeczytalam ze......
        bo z tomkiem to tak..... i siak......... za duzo pisania , musialbym cala
        historie rodziny opisac, a nie o to chodzi. mojego tomka miala tylko jednego i
        w tym jest problem, chyba, ma za duzo w sobie milosci, moze gdyby miala jeszcze
        jedno dziecko bylaby inna, jak sie mowi : mozna zaglaskac na smierc ,
        nadgorliwosc gorsza od faszyzmu, jest nadopiekuncza i te powiedzonka do niej
        pasuja. ogolnie jest oki, jest dobra kobieta, tylko czasami przegina, a jak do
        tego dojdzie " moje wstanie lewa noga" wtedy sie wyzalam na forum smile))
        Co do seksu to bywa roznie, najczesciej i najlepiej (z reszt jak przed ciaza)
        jest w ...... dni plodne niestety a tu trzeba uwazac, hmmmmm, ale zazwyczaj
        jestm padnieta i nie mam ochoty.
        i tak jak ewetka czasami mam jakis taki dziwny dyskomfort i tez sie wybieram do
        lekarza i wybrac nie moge.

        to na tyle ,
        musze spadac
        idziemy na spacerak
        edyta z bartkiem
        a tu sa zdjecia , jak bartek siada
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11013352
        • anuska25 do edytki1973 27.02.04, 15:05
          Edytko, To widzę, że tydzień przede mną brałaś ślubsmile)Ja miałam paskudną pogodę
          i niestety, nie wyszło nam to, co zaplanowaliśmy. Ale i tak było super.
          A co do teściowej, to już ci pisałam, że możesz się mi wypłakać, kiedy
          chceszsmile))
      • mieszko02 Re: Coś o nas cd 27.02.04, 13:33
        Teraz trochę o mnie: też (jak ewetka) przed trzema tygodniami miałam urodziny,
        tyle,że 31 (jak edytka), ślub wzięliśmy w 2001 roku, w kwietniu 2002 urodził
        sie pierworodny Mieszko, dokładnie na miesiąc przed jego pierwszymi urodzinkami
        daliśmy życie Halszce (w poniedziałek rocznica). Skończyłam studia pedagogiczne
        w zakresie resocjalizacji na UAM w Poznaniu, ale niestety nie pracuje w
        zawodzie (choć mam nadzieję w przyszłości). Pracuję w dużej prywatnej firmie w
        dziale personalnym, zajmuję się rekrytacja i selekcją pracowników,a od
        października zaczynam studia podyplomowe w zakrasie zarządzania kadrami.

        Walczę z Halszką o "krągłość" jej główki, której daleko do ideału. Mała
        zawzięła się na leżenie głowką na jednym boku i nie pomagają zabawki układane
        po drugiej stronie. Jak już głęboko zaśnie wtedy przekręcam jej głowę, a gdy
        odwróci ja znów swoje...

        Musze niestety juz konczyć, pozdrawiam
        A co do sexu to u nas też raczej posucha, ożywamy w weekendy, a weekend już
        dziś się zaczynasmile))
        • aleksandrawu ale jestem dzis aktywna:) 27.02.04, 13:57
          A propos dyskomfortu podczas zbliżeń.Ja juz bylam u swojego ginia miedzy innymi
          z tym wlasnie.Powiedzial ze to normalka po ciąży.Dostalam czopki dopochwowe
          Oekolp, ktore musialam brac 5sztuk co 10 dni; Lactovaginal, rowniez 5 szt.,ale
          co drugi dzien.No i polecil mi stosowac żel nawilżający przed samym
          stosunkiem:Femina(tanszy),ale nie bylo w aptece,wiec kupilam KY
          (drozszy).Cholernie to wszystko podniecające, prawda?sadjakies czopki i zele..Od
          samych tych specyfikow moze sie seksu odechciecsmile
          A czy to wszystko odnioslo skutek?NIE WIEM!!BO-DO CHOLERY-NIE MIALAM OKAZJI SIE
          PRZEKONAC!hi hi.Ale jak tylko "coś" bedzie, to dam znac jak bylosmile)
          A co do dni płodnych, to radze uwazac. moja siostra stosujac laktacje jako
          antykoncepcje,zaszla w ciążę.Ja tam juz biore pigulki.Tez polecone przez mojego
          lekarza, podobno zupelnie bezpieczne dla dzidzi-Cerazette.Nie wiem, ale my
          raczej nie zdecydujemy sie na nastepne dziecko.A jak wy?Czy poprzestajecie na
          dotychczasowym dorobku:jedno/dwoje?czy jakas wieksza druzyna w planach?
          Kurcze, co ja tyle pytan zadaję??jak jakis papparazzi pieprzonysmile)
          • anuska25 planowanie rodziny:) 27.02.04, 15:00
            Olu, ja mam zamiar poprzestac na jednym. Po porodzie powiedziałam sobie "NIGDY
            WIĘCEJ PODOBNYCH PRZEŻYĆ", ale podobno za kilka lat może mi ta uraza do porodu
            przejśc. Według mnie -nierealne. Perspektywa kolejnej cesarki i tego co po niej
            następuje po prostu mnie przeraża. Do tej pory na samą myśl robi mi się słabo.
            Moj porod zaliczany jest do tych cięższych, więc-jako pechowiec- na pewno 2
            miałabym taki sam.
            Ja nigdy nie stosowałam antykoncepcji i nie będę. Po pierwsze: to wcale nie
            jest bezpieczne (znam wiele, które zaszły w ciążę mimo stosowania) a po drugie
            w razie zajścia w ciążę w wielu przypadkach mają wpływ na rozwój dziecka.
            Zatem wykluczam antykoncepcję. Ktoras z was pisała o naturalnym planowaniu-
            proszę o więcej szczegółówsmile))
            pozdrawiam
            ___________
            Ania z Zosią
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
          • anusiamilusia Re: hej! 27.02.04, 15:06
            Moja Maja też dołącza do klubu AZSsad(Po prostu wszystko co najlepsze musi
            trafiać na Majkęsad(((((((((Jestem znowu na diecie eliminacyjnejsad((
            Mam dziś kiepski nastrój, więc parę słow o sobie i znikam.
            Skończyłam 26 lat, po ślubie 2 lata 2002.01.12. Studiuję profilaktykę
            uzależnień ostatni rok, piszę pracę właśnie. Maja jest pierwszym dzieciątkiem
            ale chcielibyśmy jeszcze dwójkę. Jestem z Warszawy.Papa.
        • anuska25 do mieszko02 28.02.04, 09:49
          Witaj,
          WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI "URODZINEK" DLA HALSZKIsmile
          nIECH ROŚNIE ZDROWO I SZYBKO ZACZNIE MÓWIĆ MAMA

          Szkoda, że nie masz stronki z Małą, bo tam złożyłabym jej lepsze życzeniasmile)
          pozdrawiam
          _________
          Ania z Zosią (29.11)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
    • anuska25 BAZA ADRESOWA 27.02.04, 15:11
      Proponuje wymianę e-maili.
      Zawsze jak będziemy miały coś ciekawego, jakies materiały dotyczące wychowania
      dziecka lub po prostu śmieszne maile, będziemy sobie mogły je przesłać na
      poprawienie humorusmile))Pewnie niewiele z was korzysta z poczty gazety.pl
      mój mail:
      anuska@o2.pl
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285
      • alia78 CHRZCINY 27.02.04, 21:04
        WŁAŚNIE SIĘ PRZYMIERZAM DO CHRZCIN, NA 3 NIEDZIELĘ MARCA. JESTEM PRZERAZONA,
        SĄDZĘ, ŻE IGA NIE BĘDZIE CHCIAŁA LEŻEĆ W BECIE, CZASAMI JAK SIĘ WYSTRASZY WPADA
        W ATAK PŁACZU I CIĘŻKO JĄ USPOKOIĆ. ZASTANAWIAM SIĘ CZY NIE PODAĆ JEJ LUNINALU
        NA USPOKOJENIE, SKONSULTUJĘ TO Z PANIĄ DOKTOR NA SZCZEPIENIU. A CO WY O TYM
        SĄDZICIE?
        POZDRAWIAM, MÓJ E-MEIL: alinab0@poczta.onet.pl, a jestem ze Złotówa -
        WIELKOPOLSKA
    • ewetka Re: Listopad 2003 27.02.04, 22:51
      Chyba się wścieknę. Wysmażyłam strasznie dużego posta i go zeżarło.

      Do mieszko:
      Tez niestety walczę z kształtem główki Maćka. Tak szybko i gwałtownie pchał się
      na świat, że urodził się z dwoma dużymi krwiakami na główce. Wyglądał jak
      stożkogłowy. Krwiaki całe szczęście zresorbowały się i już ich nie widać, ale
      teraz z kolei walczę ze spłaszczeniem z lewej strony. Namiętnie obraca główkę
      na lewą stroną, a ja upierdliwie przekładam ją na prawą i podkładam mu pieluchę
      z tyłu głóki. Muszę ją jeszcze dopchnąć poduszką zaklinowana o szczebelki, bo
      ta mała cholera nauczyła się ruchem wahadłowym główki przesuwac pieluche na
      bok, wtedy z powrotem odwracał główkę na lewo.
      Mam do ciebie jeszce pytanie: jak sobie dajesz radę z dwójką takich maluchów i
      jak zachowuje się teraz Mieszko. Moja serdeczna przyjaciółka za miesiąc urodzi
      drugie dziecko, które też poczęli tydzień przed pierwszymi urodzinami córci.
      Mała Ada w obecności Maćka domaga się noszenia na rękach, cyca ( z którego sama
      zrezygnowała, kiedy miała 10 miesięcy), zawijania w becik itp. W związku z tym
      Kasia jest przerażona tym co ją czeka, boi się, że przy takim zachowaniu Ady
      nie da rady zajmowac się dwójką dzieci. Dlatego bardz\o jestem ciekawa jak jest
      u Ciebie.

      Do Edytki:
      Doskolnale rozumiem Twój problem z teściową. Ja ma kochaną teściową, z którą
      doskonale rozumiałam się od samego początku ( a z mężem spotykaliśmy się na 6
      lat przed ślubem). złota kobitka. Ale od czasu urodzenia Maćka maiąłm ochotę ją
      zamordować. Pierwsze dni z dzieckim w domu były dla mnie bardzo ciężkie. Miałam
      depresję, mały dostawał kolek i ciągle płakał, a ja ryczałam razem z nim.
      Potrzebowałam spokoju, zeby móc zająć się tylko dzieckiem, oswoić się z nim,
      lepiej je poznać i jego potrzeby. A teściowa zamaist mi stworzyć komfotowe
      warunki wyrywała mi dziecko z rąk i odpychała mnie. Czułam się niepotzrebna,
      mały uspokajał się tylko przy cycu. Wolał kiedy nosił go mąż lub teściowa,
      kiedy ja go nosiłam darł się. To tylko potęgowała moje poczucie, że nie dam
      rady, brak pewności siebie, starch, że zrobię mu krzywdę itp. Całe szczęście
      moja mam wzięła urlop i codziennie przyjeżdżała zajmować się domem (pranie,
      sprzątanie, gotowanie, mycie okien, prasowanie) po to tylko, żebym mogła cały
      swój czas poświecić dziecku. Potem trochę teściowej dałam popalić nie dając jej
      Maćka na ręce. Miała chyba do mnie o to żal, ale szybko wytłumaczyłam jej , że
      poprostu oboje potrzebujemy trochę czasu dla siebie, żeby się dotrzeć.
      Zrozumiała i nie obraziła się. Teściowie mają czwórkę dzieci , mąż jest trzeci
      z kolei a my daliśmy im pierwszego wnuka. Poprostu na nas skupiło się całe to
      wyczekiwanie na pierwsze dziecko. Teraz całe szczęście jest ich dwóch a
      niebawem urodzi się wnuczka. Możemy więc trochę odetchnąć. Teraz z kolei do
      szewskiej pasji doprowadza mnie mama, ciągłymi radami: bo jak Wituś był
      mały... , a z tobą to tak było... , za moich czasów... itp. Do tego strasznie
      się pieści zwracając się do Maćka i tworzy jakieś neologizmy w stylu: nie
      płakusiaj, papusiaj itp, które doprowadzają mnie do białej gorączki. Niestety
      jest bardzo obrażalska więc nie mogę jej zwrócić uwagi, bo od razu będzie
      wielka obraza majestatu. Zagryzam więc zęby i wyładowuję się w domu. Dostaję
      takiego słowotoku, że biedny mąż napewno ma mnie ochotę za to udusić.

      Któraś z was pytała o dalsze plany macierzyńskie. Ja mam zamiar urodzić drugie
      dziecko najchętniej za dwa lata. Poród mnie nie przeraża, pierwszy trwał bardzo
      krótko ( 2 h 45 minut) więc się nie zdążyłam tak bardzo nacierpieć. Moja mama
      powtarza, że ja mam więcej szczęścia niż rozumu. i to chyba prawda. W ciążę
      zaszłam za drugim podejściem, przez całą ciążę nie miałam absolutnie żadnych
      problemów, morfologię miałam jak normalna zdrowa kobieta. Mój gino powtarzał,
      że gdyby nie brzuch nie uwierzyłby , że jestem w ciąży. MAciek rodził się
      szybko, dostał dziesięć punktów, a mnie bardzo szybko wszystko się pogoiło.
      Gino badając mnie po połogu stweirdził, że nic tylko dzieci rodzić. Mam zamiar
      jednak poprzestac na dwójce ( no może trójce). Czasami tylko się boję, czy
      druga ciążą nie będzie jak na złość jakaś problemowa. Mam nadzieję, że nie.

      O matko ładnie się rozpisałam. Kończę, życzę wam dobrej, przespanej nocki.
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 28.02.04, 11:39
        Witam
        Fajnie ze mnie rozumiesz, bo jak mam tak samo, tyle tylko ze moj maz jest
        jedynakiem, i jak na razie tesciowie maja jedynaka wnuka
        I tu odpowiedz na pytanie o planowaniu wiecej dzieci. na samym poczatku po
        porodzie bylo u mnie jak u Anuski25, ze kategorycznie nie i koniec kropka, nie
        ma tematu, bo maz chce bardzo jeszcze Zizie. a teraz hmmmmmmmmmm, jeszcze sie
        zastanawiem, boje sie porodu i tego tuz po, troche ciezko mi bylo i tez
        prawdopodobnie dopadla mnie jaksa depresja jak u Ewetki.

        Na razie tyle, bo zrobilam sobie przerwe w sprzataniu, a nie lubie
        przerywac "roboty" bo potem nie mam juz "chcicy" smile))
        pozdrawiam
        aha moj email edytka@simplusnel.pl
        • anuska25 rodzice, teściowe i inne.... 28.02.04, 12:21
          Witajcie mamuski,

          Dzisiaj wyjeżdżam a jakoś wcale przygotowania do wyjazdu mi nie idą. Uśpiłam
          właśnie Zosię, poprasowałam "tonę" pieluch i ubranek, pościel i inne rzeczy,
          posprzątałam w lodówce, zrobiłam pranie...i padłam. Nie mam już siły a dom
          wcale nie wygląda lepiej. Niczego jeszcze nie spakowałam- szkoda gadać.

          Moja mama jest najlepsza na świecie, choć czasami i ona wprawiała mnie w
          zakłopotanie: lepiej na początku wyczuwała Zosię, czy chce jej się pić, czy ma
          mokro...w ogóle lepiej wszytko wiedziała. Cieszyło mnie to w pierwszym
          miesiącu, ale potem było mi trochę przykro, że ona naprawdę wie lepiej czego
          Zosia potrzebuje. Nie miałam przy tym okazji się sprawdzić, bo cały czas byłam
          z rodzicami. Ten tydzień spędziłyśmy same i całkiem nieźle mi idzie w roli
          matki, co bardzo mnie ucieszyło. Zresztą, tak naprawdę dopiero teraz czuję, że
          kocham Zosię (ale wyrodna ze mnie matka, co?) Na początku patrzyłam na nią jak
          na intruza (to w czasie mojego kryzysu poporodowego) a potem jak na dziecko,
          którym się muszę opiekować.Straszne, ale prawdziwe.
          Mam wrażenie, że moi rodzice przechodzą teraz drugą młodość dzięki Zosi.
          Czasami widzę, że traktują ją jak swoje dziecko..mówią czasami " A Ania...tzn
          Zosia.."
          Buziaczki dla wszystkiv
          uciekam dalej sprzątać
          ___________-
          Ania- mama Zosi



          • edytka1973 Re: rodzice, teściowe i inne.... 28.02.04, 14:26
            AAAAaaaaaa ja juz posprzatalam, huuuuura, wlaczylam trzecie pranie, pogonilam
            meza na spacerek z synusiem, a teraz chwila dla mnie, zrobie sobie kawunie i
            zajme sie w koncu depilacja nog, brrrrrr, troche je zapuscilam, bo przeciesz
            nie mam czasu wink)) oczywiscie to wykret, bo nie lubie tego robic

            papatki
            udanego weekendu
            edyta z batkiem
            • a.ziemkiewicz1 coś o sobie, wyjście do kina z dzidzią!!! 28.02.04, 18:33
              cześć dziewczyny, Mam na imię Ania lat 27 i 1/2 Ola jest moim pierwszym
              dzieckiem. Mieszkam w Wa-wie, pracuję w jednej z gazet (sprzedaż powierzchni
              reklamowej)na razie wykorzystuję urlop, a później idę na wychowawczy do końca
              roku. Jest jeszcze opcja że wrócę do zawodu - nauczycielsmile jeśli znajdę pracę
              w szkole.
              Przed urodzeniem zaplanowałam sobie, że będę aktywną mamą i zaczynam realizować
              to postanowienie. Byłam już w odwiedzinach u koleżanek, które urodziły po mnie
              (podróż autobusami i tramwajami)a w środę planuję wyjście do kina na babyseans.
              to na razie tyle didia płacze
    • ewetka Re: Listopad 2003 28.02.04, 17:55
      A my znowu jesteśmy sami. W zasadzie to mi to specjalnie nie przeszkadza. Mam
      czas tylko dla siebie i Maćka. Jak mam ochotę to sprzątnę, a jak mam zły dzień
      to nic nie ruszam. Nikt mi nad głową nie stoi i nie marudzi, że bałagan. Nie
      muszę gotować osobnych obiadów dla siebie i dla Marcina. W takie spokojne dni,
      kiedy Maciuś nie płacze jest super. W dni kiedy jest bardzo marudny mam nerwy
      na męża, ze muszę męczyć się sama, ale zanim on wróci to mnie już przechodzi. A
      Maciek jest teraz taki słodki i kochany. Ma uśmiech od ucha do ucha kiedy
      podchodzę do łóżeczka. Tupie z radości nóżkami. kiedy muszę odejść on się
      wpatruje tymi swoimi szarymi oczkami we mnie i wtedy zostaję, bo nie mam serca
      go zostawić samego. Czasami leżymy sobie na naszym ogromnym materacu i mały
      zabawia się rączkami, nóżki wyrzuca do góry, śmieje się. I kiedy nagle odwraca
      się w moją stronę i uśmiecha się do mnie, to aż chce mi się ze szczęścia
      płakać. Zaczynam się zastanawiać czy byłabym w stanie tak samo mocno pokochać
      drugie dziecko. Maciek przesłonił mi cały świat. Mam nadzieję, że nie zgłupieję
      od tego.
      • eliza582 Re: oto ja 28.02.04, 21:05
        Eliza lat prawie 26, skończyłam historię w Białymstoku, poznałam męża przez
        internet, ślub wzięliśmy w 9 miesięcy po tym jak mnie nieznajomą z internetu
        odebrał z lotniska, po półtora roku pokłócił się ze mną o kanapki L(wędlina
        była wg. Niego za gruba, a ja wychodziłam z założenia że powinien być wdzięczny
        że je zrobiłam), tydzień ciszy, delegacja i tak powstał Maksio. A teraz tato
        fika z radości na Jego widok i odwrotnie. Od zawsze chcieliśmy mieć dzidzię,
        ale balismy się o moją pracę. Teraz marzymy o dziewczynce. Jeśli wyjdzie
        chłopczyk, to trzecie zaadoptujemy, o ile będziemy mogli zapewnić godziwe
        warunki. Dziś mąż w delegacji, a ja konam z tęsknoty, dzięki Bogu że mam
        maluszka. Zaraz wtopię się w Jego ciałko.
        Co do antykoncepcji? To właśnie ja prowadzę samoobserwację. Mi to odpowiada.
        Narazie jesteśmy ostrożni, ponieważ miałąm dopiero dwa okresy i to zupełnie
        inne, ale myśl że nie faszeruję się niepotrzebnie wynagradza wszystko. W 100%
        nie będę brała żadnych tabletek do póki nie stwierdzę, że na tym zakończę
        powiększanie rodzinki, a potem zreszta też. Bo nie dość że to kosztowne, to
        jeszcze i wymagające pamiętania. Zadziwia mnie to że w mawia nam się że
        antykoncepcja wpływa na to i tamto korzystnie i jednocześnie nie zauważa
        problemów z późniejszym zajściem w ciąże. Obserwowałam to w Stanach. Co drugie
        małżeństwo jest finansowane przez państwo w metodzie in vitro, a potem
        bliźniaki, trojaki i więcej dzidziów. A niby co naturalne to wartościowsze. To
        po co to udoskonalać? Ostatnio wkurzył mnie gino, do którego poszłam na wizytę
        kontrolną, bo jeszcze nie zeszłam z fotela, a już zapytał czy zamierzam coś
        brać. Ja na to że nie, a On to chce pani od razu drugie dziecko? tak z marszu?
        liczy pani na szczęście (nietrafić w dni płodne) I niby tak wykształcony facet,
        a takie myślenie. Nie jestem zwierzęciem, nie grozi mi rzucanie się na wolne
        ptaki nie kieruję się popędem, ale oczywiście konsekwencje chcę ponosić
        szaleństwa z mężem tak było w prypadku Maksia. I ja i mąż wiedzielismy że może
        się począć i tego chcieliśmy.To takie proste.
        Teraz mieszkamy w Warszawie na Żeraniu. Dostałam tą nową pracę. W czwartek
        wracam do pracy z wymówieniem. pracuje do końca miesiąca. potem wykorzystuję
        urlop, jakieś zwolnienie, dwa dni na szukanie pracy, a w międzyczasie już
        pracuję w nowej firmie oddaje samochód i rzucam się na szerokie wody wielkiej
        niewiadomej, ale musi być dobrze. Coś za coś.
        Co do teściowej, Edytko Ty wiesz i ja wiem. Trzymaj się i ja też się postaram,
        bo to już w czwartek. Dobrej nocy
        Mleko aczyna mi się kończyć, dziś mały siedzi na nutramigenie, bo mamie
        zachciałao się czekolady. Egoistka ze mnie. Maksio za azs, ale w brdzo nikłej
        formie. Juz jest nieźle. wiecie że kolory (barwiniki) też uczulają. Body musi
        być jaśniejsze od zielonego, czerwonego itp. najbezpieczniej pastele i biały.
        Inne ciuchy bez znaczenia, byle nie za ciepłe. Polary odpadają. Podrawiam
      • mieszko02 Re: Uwaga długie 29.02.04, 21:42
        Witajcie mamusie
        Dzisiaj trochę więcej, do refleksji skłoniło mnie pytanie Ewetki o to jak radzę
        sobie z dwójką. Przyznam, że będąc w ciąży bałam się ogromnie czy i jak sobie
        poradzę. Tłumaczyłam sobie, że dla dzieci to lepsza różnica (u mojego brata
        jest 6 lat i tragedia do dzisiaj choć młodsza ma już 4 lata), a my się jakoś
        pomęczymy teraz a za 1-2 lata wyjdziemy z pieluch. Po 3 m-cach muszę
        powiedzieć, że naprawdę nie jest źle. Jeszcze nie wyłam wieczorem w poduszkę
        jak moja koleżanka i raczej nie będę, bo na razie jest coraz lepiej. Owszem
        przez pierwsze półtora m-ca codziennie przychodziła do mnie mama, wychodziła z
        Mieszkiem na spacer, zajmowała się Hasią, gdy musiałam położyć się z Mieszkiem.
        I to sprawiało najwięcej kłopotu, bo Mieszko śpi w południe, ale ja muszę się z
        nim położyć, żeby zasnął i jak Halszka nie spała (a jak nie spała to spokojnie
        nie leżała) to i z jego spania nici. Teraz mała śpi w południe jakieś 3-4
        godziny, w tym czasie niewiele może ją przebudzić, więc my z Mieszkiem możemy
        nawet trochę poszaleć na łóżku. Dzieci nie wybudzają się nawzajem w nocy, nawet
        jeśli któreś popłacze. Teraz mam już tak wyregulowany dzień, że radzę sobie
        sama, a i na spacer wychodzę też sama, choć jeszcze niedawno myślałam, że to
        niemożliwe. Przestałam być perfekcjonistką, jak nie pozmywam czy nie odkurzę to
        świat się nie zawali, a wolę poczytać Mieszkowi książeczkę niż odpędzać go do
        samodzielnej zabawy, bo muszę pozmywać, rozwiesić pranie etc. Zresztą kochany
        malec właśnie jest na etapie samodzielnej zabawy, godzinami bawi się
        samochodami, układa klocki, ogląda książeczki. Może tak szybko wydoroślał, bo
        nie zawsze mogłam być na jego „wezwanie”? Gotuję obiad, piorę czy zaglądam na
        forum, gdy oboje śpią lub przynajmniej Hasia a Miecho jest zajęty zabawą.
        Bardzo dużo pomaga mi też mąż, właściwie po południu mogłabym leżeć. Wieczorem
        on kapie Mieszka, ja Halszkę. Kiedyś przy Mieszku robiliśmy wszystko razem,
        teraz radzimy sobie w pojedynkę.
        Co do relacji między dziećmi to jestem zszokowana zachowaniem Mieszka.
        Pojawienie się Halszki przyjął tak naturalnie jakby to było coś
        najnormalniejszego na świecie, a mała była z nami przynajmniej od jego
        urodzenia. Trochę przygotowaliśmy go do tego, dotykał brzucha czując jak
        dzidzia kopie (nie wiem na ile taki maluch ma świadomość ciąży), mówił, że tam
        dzidziuś, który będzie spał w jego łóżeczku, „pomagał” tacie instalować nową
        lampkę nad łóżeczkiem, a potem wszystkim pokazywał i mówił, że to dla dzidzi.
        Jak przywieźliśmy małą to zaraz kazał włożyć ją do łóżeczka, z ciekawością
        przyglądał się wszystkiemu co przy niej robiłam, rano wita ją całusami, w
        czasie zabaw też czasami odrywa się żeby małej wycałować łapki, dzisiaj
        wysmarował ją kremem. Jest bardzo opiekuńczy, choć wiem z obserwacji, że
        dziewczynki zachowują się trochę inaczej, są bardziej zaborcze jeśli chodzi o
        rodziców. Mieszko też chce, żeby brać go na ręce, gdy Hasia jest na rękach, ale
        zwraca się z tym do drugiego rodzica.
        Może zachowanie Mieszka wynika z tego, że wciąż pokazujemy mu, że jest dla nas
        tak samo ważny. Np. czytając mu nie rzucam wszystkiego, gdy Hasia tylko
        zakwili, ale spokojnie mu kończę i dopiero wtedy idę do niej (czasami robi już
        niezłą awanturę). „Każemy” małej oglądać budowle z klocków Mieszka, podziwiać
        ile zjadł etc.
        Nie narzekam choć czasami wieczorem padam ze zmęczenia. Dziś np. nie, choć od
        rana byłam sama (mąż grał mecz, potem pojechał z psem). Teraz też go nie ma, a
        ja dzieciaki uśpiłam w 15 minut (Hasia zasypia w łóżeczku sama).
        Co do obaw czy będę kochała dzieci „po równo” to się nie sprawdziły. Miłości
        nie muszę dzielić na dwoje, ona po prostu się pomnożyła razy dwa. Choć
        przyznam, że ta odkrywana pierwszy raz (przy Mieszku) była inna.
        Uff, ale spłodziłam, ale przynajmniej nazwanie niektórych emocji pomogło lepiej
        im się przyjrzeć. Ciekawe czy ktoś przez to przebrnął
        Pozdrawiam serdecznie
        Brosia (zadowolona mama dwójki z „małą różnicą wieku”wink
        • ewetka Re: Uwaga długie 01.03.04, 12:06
          Dzięki wielkie z aodpowiedź. Moje pytanie wynika równiez z tego, że planuję
          urodzić drugie dziecko za dwa lata. Najprawdopodobniej będziemy już wtedy po
          przeprowadzce do Szczecina i nie będę miała na kogo liczyć. Wolałabym urodzic
          drugie dziecko tutaj w Łodzi bo tu są dwie instytucje babci, które zawsze
          chętnie pomogą. Zobaczymy jak sytuacja rozwinie się u przyjaciółki. Może da się
          odwlec jeszcze trochę przeprowadzkęsmile))

          Pozdrawiamy
          Ewa i Maciuś (19.11.2003)
    • mieszko02 Re: Sto lat dla Zosi 29.02.04, 14:13
      Życzymy Zosi, żeby szybko rosła a dla swoich najbliższych zawsze była radością.

      Dołączam wciąż nieuporządkowane zdjęcia Halszki
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15779&q=halszka&k=2
      • anuska25 Re: Sto lat dla Zosi 29.02.04, 18:57
        DZIEKUJEMYsmile))) WŁAŚNIE ŚWIĘTUJEMY.

        HALSZKA JEST ŚWIETNA - W TEJ CHUSTECZCE WYGLĄDA BOSKOsmile
        _____
        aNIA Z zOSIĄ
        • alia78 mieszanka BEBIKO OMNEO 29.02.04, 19:44
          CZEŚĆ DZIEWCZYNYsmile
          DZIŚ CHCIAŁAM 1 RAZ PODAC IDZE MIESZANKĘ, ALE WYPIŁA TYLKO 20 ML.
          KURCZE NIE WIEM CZY JEJ NIE SMAKUJE, BUTLA AVENTU, MYSLAŁAM, ŻE NAJLEPSZA.
          BĘDĘ JESZCZE PRÓBOWAŁA. CZY KTÓRAŚ Z WAS PODAJE MIESZANKĘ? JAKA I JAKIEJ
          BUTELKI UZYWACIE?
          POZDRAWIAMsmile))
          ALIA I IGUSIA
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402
        • ewetka Re: Sto lat dla Zosi 29.02.04, 21:11
          Dołączam do życzeń dla Zosieńki. Niech się chowa i rośnie zdrowo.

          Do mieszko:
          Halsia jest śliczną dziewczynką.
          • edytka1973 Re: Sto lat dla Zosi 01.03.04, 10:39
            I ja z Bartusie dolaczam sie do zyczen dla Zosienki, niech rosnie zdrowo i daje
            radosc swoim rodzicom

            alia78 - ja karmie bartka mieszanka NAN1, mam tez butelke aventu, ale
            nienajlepiej z niej je, strasznie cieknie mu po brodzie mleczko. mam tez zwylka
            butelke ze smoczkiem NUK, zdecydowanie lepiej z nich ciagnie i maja wg mnie
            lepsze odpowietrzanie.

            Mieszko02 - podziwialam Halszke, sliczna laleczka Ci rosnie !!!

            Eliza582 -
            cytuje : "Co do teściowej, Edytko Ty wiesz i ja wiem. Trzymaj się i ja też się
            postaram,
            bo to już w czwartek. Dobrej nocy"
            Nie wiem, moze jakas jestem jeszcze niekumata, bo sie chyba nie wyspalam, ale
            nie bardzo wiem o co chodzi z tym czwartkiem ???

            Weekend minal po japonsku, czyli jako tako. bartek sie wsciekl i cala niedziele
            gadal i piszczal i "biegal" a potem ulewal smile)) pewnikiem po tym bieganiu, a
            mnie taaaaaak glowa bolala.
            U mnie znowu bialo - "com back" (nie wiem jak to sie pisze smile)) zimy sad(((

            na razie tyle
            uciekam bo maly chce amciu
            • edytka1973 Rączki a karmienie 01.03.04, 14:37
              No wlasnie, juz dawno mialam sie Was popytac: co Wasze babelki robia z raczkami
              podczas karmienia ???
              bo moj Bartek tak bardzo nimi "pracuje", lapie mnie za reke ktora trzymam
              butelke, sciska mnie za palce, a jak zlapie za butelke to czasami sobie ja
              wyrwie z buzki.

              Dwa razy dalam Bartkowi do pociumkania chrupki kukurydziane, za pierwszym razem
              dziwne minki robil, smakowal, tak delikatnie i z doza niepewnosci smile))
              za drugim razem wyciumkal az dwa chrupki.
              Gdzies wyczytalam (i ogolnie sie mowi) ze dzieciaczkom nie powinno sie podawac
              nic co zawiera gluten, a tak naprawde to nie wiem o co chodzi z tym glutenem ??
              Wiem ze mozna podawac cos co jest np. na mace kukurydzianej, a poza tym moja
              siositrzenica (w sierpniu 5 lat) jak pamietam wcinala te chrupki, i nic jej nie
              bylo, a poza tym jak miala jakies ok. 6 miesiecy siostra dawala jej skorki od
              chleba (a one wiadomo zawieraja ten gluten) jak zabkowala i tez sie wychowala i
              nic sie nie dzialo. wiec jak bartka "swedzialy" dziasla dalam mu chrupka, ale
              mial zajecie, mowie wam.
              Wczoraj w koncu skonczylam dziergac dla siebie sweterek smile)) zostalo mi troche
              wloczki, zrobie dla bartka chyba z tego druga kamizelke-pulowerek

              Sa nowe zdjecia Bartka, jako pierwsze, bo jest tam ich juz sporo, wiec dalam je
              na poczatek
              Na pierwszym - udalo mi sie zrobic niezle zblizenie smile))
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11089811
              pozdrawiam
              edyta, mam bartusia (12.11.03)
              • ewetka Re: Rączki a karmienie 01.03.04, 19:18
                Maciek wkłada mi rączkę pod pierś i odpycha się od niej, albo łapie obiema
                rączkami za moje palce. Strasznie nimi wywija i cuduje.
                Jeśli chodzi o gluten to czytałam, że dzieciom pokarmy z glutenam można podawać
                dopiero od 10 miesiąca
                "Niektóre składniki pokarmowe, zwłaszcza gluten - białko roślinne zawarte w
                otoczce zbóż: pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa - przenika przez barierę
                jelitową, powoduje zanik błony śluzowej, zmiany zapalne i przewlekłe zaburzenia
                trawienne, tj. nieprawidłowe trawienie i nieprawidłowe wchłanianie strawionych
                i niestrawionych składników pokarmowych. Te niestrawione składniki pokarmowe
                działają toksycznie i zaburzają rozwój dziecka."
                Jolanta Zdzieniecka "Małe dziecko"
              • eliza582 Re: oto ja 01.03.04, 19:21
                Edytko pisałam, że Cię rozumiem co do teściowej i to tylko tak łatwo się mówi
                bądź miła, bądź wdzięczna, bo Ona to robi z miłości, praktyka jest niestety
                cięższa. A co do czwartku? Poprostu wracam do pracy i z Maksiem zostanie
                teściowa i tu cały pies pogrzebany. Czy potrafisz mnie zrozumieć? Muszę coś
                wykombinować, muszę.
                Dzidziulek już śpi, a ja wreszcie oddycham. Ale dziś było ciężko. Tatuś wróci
                dopiero jutro, bo znowu cos się w szpitalu powaliło, czeka mnie kolejny piekny
                dzień sam na sam z Maksiem, a On taki uroczo ciężki. Dziś chyba dzień
                narzekania. mam juz dość tego ryżu i kanapek. marzę o czekoladce, albo o
                zwykłej butelce jogurtu, kakao, serku waniliowym. Ratunkuuuuuuuuu! Idę zakleje
                sobie gębę gumą, tyle mogę. Całuje dziubaski na dobranoc
                • ewetka Re: oto ja 01.03.04, 21:44
                  Oj zjadłabym coś normalnego, smażonego, albo właśnie czekoladę, której
                  normalnie nie znoszę. Bigos, biały barszczyk, kapuśniak... Mniam mniam. Albo
                  coś co można przygotować z cebulką. Kiedy można normalnie zacząć jeść? Coś
                  czuję, że jak skończę karmić to się tak rzucę na żarcie, że od razu mi parę
                  kilo na wagę wskoczy.
                  I przypomniało mi się coś jeszcze. Maciek w czasie karmienia często wkłada mi
                  rączkę pod bluzkę i łapie materiał. Drugą rączką najczęściej szarpie swoje
                  własne ubranko. I musze uważać i podwijać kocyk, którym go przykrywam. Łapie go
                  w obie rączki i zaciąga na główkę, próbując wepchnąć go do buzi.
                  Dobry polarek mniam,mniam...
                  właśnie chciałam zamieścić nowe ( no nie tak bardzo bo z 12 tygodnia)zdjęcia
                  małego, ale wywala się na jakimś durnym komunikacie. Za jakiśczas spróbuję
                  znowu.
                  Pozdrawiamy
                  Ewa i Maciuś (19.11.2003)
                • edytka1973 Re: oto ja 01.03.04, 23:37
                  Ah, kapiszi
                  Pytasz czy potrafie to zrozumiec ??? w 100 % a nawet i 200 %
                  A nie mozesz wziac wychowawczego, przynajmniej na jeszcze ze dwa , trzy
                  miesiace ?? Chyba glupie pytanie, przeciesz gdbybys mogla, tobys wziela, co
                  nie ??
                  Moj maly dzis tez dawal popisy swojego glosu, jak wczorj.
                  Jak marudzi, to tylko pomaga noszenie na rekach i to pionowo, wszystko go
                  interesuje, na nieszczescie mojego krzyza.
                  Czy Was tez tak boli kregoslup w okolicy krzyza ??? bo mnie okropnie, wlasnie
                  jak nosze malego i jak go kapie, przez schylanie sie, nie moge dlugo wisiec nad
                  wanienka. I jeszcze jakos dziwnie stwy w kolanach, nie wiem czy to po ciazy tak
                  wszysko i jeszcze nie wrocilo na swoje miejsce, czy co ???

                  oki, spadam spac
                  edytka
          • anuska25 Re: Sto lat dla Zosi 02.03.04, 17:59
            Dzięki za życzenia
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 02.03.04, 14:30
      Hej dziewczyny
      Brr jak ponuro i coś leci z nieba. Byłam chwilę z Hasią na spacerku, ale nic
      przyjemnego.
      Ewetko, rzeczywiście bez pomocy nie dałabym rady z dwójką w niektórych
      sytuacjach, np. wyjście na szczepienie z jednym maluchem, gdy drugi jest chory
      i musi zostać w domu. Dlatego zbawienna jest pomoc, najlepiej babć
      dyspozycyjnych. Co do powierzania dzieci opiece teściowej, mam to samo. W życiu
      nie poszłabym do pracy, gdybym nie mogła zostawić dzidziusia z moja mamą.
      Chociaż żyję z moją teściową raczej dobrze i wiem, że ona uwielbia wnuki, to
      cały czas bałabym się tego co ona wymyśli (a potrafi, włos się jeży). Teraz,
      gdy Mieszko jest już większy i bardzo lubi bawić się z babcią (teściową) to już
      łatwiej mi zostawiać go z nią. Ona też już trochę „nauczyła się „ nowości, bo
      te jej zasady sprzed prawie 30 lat (wkładanie termometru w pupę, etc)….A
      Halszki to nawet nie chciałam jej dać do potrzymania po tym jak przez całą
      ciążę powtarzała mi, że fajnie jak by się urodził drugi chłopczyk, bo Mieszko
      miałby się z kim bawić, że ona bardziej woli chłopców (ma dwóch synów i podobno
      nigdy nie chciała córki) i podobne bzdury. Być może mówiła tak, żeby nie
      zapeszyć a w gruncie rzeczy marzyła o wnuczce. Nie wiem ,ale strasznie mnie
      wkurzała, my chcieliśmy po prostu zdrowego dzidziusia…
      Edytko, możesz bez obaw dawać Bartkowi chrupki kukurydziane, tylko nie wiem czy
      już czas. Kukurydza, soja i ryż nie zawierają glutenu. Na gluten można się
      uczulić „chwilowo” lub zachorować na celiakię, a to już gorsza sprawa i na całe
      życie, więc chyba rzeczywiście lepiej poczekać do 10-11 m-ca. Ja muszę się
      przyznać, że dawałam M. od 7 m-ca biszkopty zwykłe, bo o bezglutenowe na
      prawiewsi trudno, ale nam się udało.
      Byłam dziś z Hasią u lekarza, bo wyrósł jej jakiś pypeć w buzi i nie znika a
      rośnie. Już miałam straszne wizję (zawsze histeryzuję w takich sytuacjach), a
      to jakaś cysta śluzówki sad((( która ma sama się wchłonąć (a jak nie?)
      Oj, ja też już tęsknię za kapuśniakiem, choć przed dietą jadłam (moja mam mówi,
      że kwas naturalny nie szkodzi) i małej nic nie dolegało (no miała już ponad 2 m-
      ce). Teraz to prawdziwa męka, ani jabłka, ani marchewki nawet w zupie, herbaty
      miętowej i in. ziół, ale przeżyję. Następna wizyta u alergologa już za tydzień.
      Pozdrawiam
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 02.03.04, 17:41
        Dzieki smile))

        Wiecie bardzo Wam wspolczuje i sobie tez wspolczulam , jak bylam na diecie
        kiedy karmilam, rzeczywiscie je sie w kolko to samo i bez wiekszych rarytasow,
        ale z drugiej strony wolalabym karmic bartka niz zjesc czekoladke , czy
        kapusniaczek i kolko sie zamyka.

        Bartek ostatnio zrobil sie bardzo jeczacy, co mnie drazni na dluzsza mete,
        wymusza tym branie na rece !!! Szkodnik maly i cwaniak , a i ostatnio ma
        problemy z zasypianiem, widze ze jest spiacy i wiem ze powinien juz spac, ale
        nie moze i jeczy, wiec dochodzi do tego ze musze go brac na rece i bujac, czego
        nie mialam do tej pory i ciesztylam sie ze sam zasypia. jest tak od niedzieli,
        ale w dzien, bo na noc, dzieki Bogu, jako tako sam zasypia. oby tak dalej.
        Musze konczyc , nie da mi popisac
        pozdrawiam
        edyta, mama jeczacego dzisiaj, bartka
        • anuska25 rączki 02.03.04, 18:07
          Witam,
          Zosia tez wkłada raczki do buzi cały czas ..w czasie karmienia odchyla główkę
          od piersi niemalże po każdym "pociągnięciu" co doprowadza mnie czasami do szału-
          nie wiem, czy jest głodna, czy sie po prostu bawi. A jak pije herbatkę to
          rączki pracuja jej non-stop. Trzyma butelkę, szczypie mi palce...

          Ja podobnie jak eliza582 ponałam męża przez intenretsmile))

          pozdrawiam i ucieam bo Zosia stęka
          _____
          Ania z Zosią
          • aleksandrawu Nareszcie zdjecia! 02.03.04, 20:19
            POd tym adresem(mam nadzieje ze link zadziala):
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=17494&grupa=26&kat=0&a=aleksandrawu
            sa zdjecia mojej pocieszki. Kto chce zobaczyc jak teraz wyglada, to zapraszam.
            Edyta, moja zuzia ma to samo co bartek, jesli chodzi o zasypianie i ogolnie o
            buczeniesmile tez do tej pory pieknie zasypiala w samotnosci, a teraz tylko
            lulanie na raczkach.No, moze nie za kazdym razem, ale wczesniej wogole tego nie
            bylo.A w dzien, kiedy nie spi, to tez juz zabawy na lezaco jej nie wystarczaja,
            tylko trzeba rundke po domu zrobic, i najlepiej zeby przewodnik opowiadal co
            widzi: zobacz niuniu, tu chomiczek sobie biega, a tu babcoia w kuchni robi
            obiadek, itp.
            Ale dziewczyny! jutro sądny dzien! WRACAM DO PRACY!!!!!!Straszecznie mi sie nie
            chce, ale cóz zrobicsad(
            pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz zapraszam do obejrzenia mojej malej Lady
            Punksmile)
            ola&zuza
        • anuska25 Re: Listopad 2003 02.03.04, 21:11
          WITAJCIE,

          Wczoraj byłam z Zosią na długim spacerku. Byla prześliczna pogoda, świeciło
          słoneczko a odczuwalna temperatura naprawdę wysoka. Mój mąż mówił, że w
          Wielkopolsce nie było zbyt przyjemnie. U mojej babci ( okolice Częstochowy)
          napadało tyle śniegu,że nie nadążali z odśnieżaniem. Do nas dzisiaj doszedł
          śnieg, ale szybko stopniał.

          eLIZO 582: Widzę, że mamy podobne podejscie do antykoncepcji.
          Ja nie wyobrażam sobie brania tabletek (pamiętania o nich).
          Zresztą już pisałam co sądzę na temat wszelkiego rodzaju chemii.
          wszystkim swoim koleżanką zawsze mówie to co ty napisałaś, ale one
          i tak robia swoje.

          edytko: Nie eksperymentuj na Bartusiu.Jest za wczesnie, żeby podawać dziecku
          chrupki.
          Na pewno w przyszlości to jakoś się zemści.Owszem, dziecku różne rzeczy moga
          smakować
          i właściwie wszystko zje (moja szwagierka dawała dzecku kiełbasę jak miało 10
          miesiecy
          i cieszyło ją, że się krzywi jak zje kawałek cytryny!!!!!)

          Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki też tak "gadają" jak Zosia??? Ona tworzy już
          takie dzwięki, że czasami sama się dziwi,że jej wyszło.
          Z babcią śpiewa "aaaa aaaa aaa" w tej samej tonacji!!!!!Szok.

          alksandrowu: powodzenia!!!!
          Trzymajcie się
          _________
          Ania z Zosią
          • anatewka Re: po dłuuuugiej przerwie- reaktywacja :) 02.03.04, 22:08
            Cześć dziewczyny, strasznie dawno tu nie zaglądałam.
            No dobra, przyznam się szczerze: jak wróciłam po 3 tygodniach nieobecności i
            zobaczyłam ile przez ten czas nadziergałyście, to postanowiłam już sobie
            podarować. Stwierdziłam że nie jestem w stanie nadrobić zaległości i lepiej
            zrobię jak sobie podaruję to forum i poświęcę więcej czasu Wojtusiowi. No ale
            jak widzicie nie wytrzymałam wink Ale przeczytać zdołałam tylko tę ostatnią
            stronę więc z góry uprzedzam że mogę się z czymś powtarzać.
            A co u nas...
            Te 3 tygodnie kiedy nas nie było spędziliśmy w Poznaniu na pielgrzymkach po
            lekarzach. Tak się złożyło że mieliśmy kilka umówionych wizyt a na koniec...
            wylądowaliśmy w szpitalu. I to na 10 dni! A było to tak, że zrobiliśmy Wojtkowi
            bad.bilirubiny bo wszyscy nam mówili że on jest taki żółty.Pediatra kazał nam
            przyjść do szpitala na 1 dzień na badania wątroby, krwi itp. no i odstawić
            małego od piersi. Na tych badaniach pokazałam lekarce dziąsła Wojtusia bo
            zrobiło mu się takie coś- jakby pryszczyk, twarde jak ząbek, białe ... nie
            wiadomo co. Stwierdzili że go zostawią i dadzą antybiotyk. No i zostaliśmy. po
            kilku dniach zbadali też bilirubine i okazało się że b. powoli spada więc
            zostawili nas z kolei przez to bo dziąsła już się zagoiły. W międzyczasie
            przyplątał się wirus jelitowy i biegunka... Mówię wam, już miałam dosyć, miałam
            wizję że zostaniemy w tym szpitalu na zawsze. No ale po 9 dniach wyniki krwi
            były super i 10 dnia nas w końcu wypuścili! Po 10 dniach wróciłam do karmienia
            piersią! bałam się że będą problemy ale jest OK. tylko wieczorem dostaje
            jeszcze Nan1 bo mu nie starcza z piersi- Wojtek wypija 120 ml sztucznego + obie
            piersi. W szpitalu wypijał na wieczór 180 ml sztucznego... bałam się czy nie za
            dużo ale widocznie tyle potrzebuje.
            Calutkie szczęście że w tym szpitalu mogłam byc z nim. W sumie to nie było źle;
            b.dobre warunki: byliśmy sami na sali, miałam dla Wojtka 24 h/dobę i małemu to
            dobrze zrobiło bo rozgadał się i "rozśmieszył" smile W ogóle to ten pobyt w
            szpitalu chyba był dla mnie gorszy niż dla niego.
            Aha, jeszcze tylko chciałam powiedzieć, że ja już większość rzeczy jem; nie jem
            tylko kapusty i innych kiszonych i konserwowych rzeczy, warzyw strączkowych i
            czekolady. Ale cebulkę, paprykę, grzyby- oczywiście w małych ilościach- owszem,
            bo Wojtkowi nic nie jest. Nawet herbatę z cytryną raz na jakiś czas wypiję.
            Przez ten szpital opóźniło nam się 2-gie szczepienie i idziemy dopiero za
            tydzień.
            No dobra, to to będzie tyle w skrócie.
            Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki!
    • ewetka Re: Listopad 2003 02.03.04, 22:29
      Do Aleksandrywu i Anatewki:
      Śliczniutkie macie dzieciaczki.

      Maciek pobił dzisiaj swój życiowy rekord snu w nocy. Spał 8 godzin ciurkiem (od
      21 do 5 rano). Z przyzwyczajenia obudziłam się w nocy na karmienie, a on spał
      smacznie i nie jęczał. Kolejny raz obudził się już o 8 rano. Dał mamusi
      odpocząć. I dzisiaj po raz pierwszy zaczął sobie robić dłuższe (trzygodzinne)
      przerwy między karmieniami. Do tej pory wołał cyca co dwie godziny.
      A my się cieszymy bo tatuś wraca wcześniej i jutro wieczorkiem będziemy juz w
      trojkę. W związku z tym pewnie do piątku nie zajrzę na forum, będziemy
      nadrabiać zaległości z tatusiem smile))
      Maciek jak Zosia gada jak najęty. Wydaje tysiąc dziwnych dźwięków, często tak
      układa usta, że wychodzi mu sylaba "ma". Dzisiaj przy zasypianiu tak się
      rozgadał, że aż zajrzałam do łóżeczka, a on buźkę zwrócił do Kubusia Puchatka i
      do niego tak gadał z szerokim uśmiechem na twarzy. Rano budzi mnie tym
      gadaniem, robi to bardzo głośno.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11102172
      A to jest link do zdjęć Maćka z 12 tygodnia.
      Do usłyszenia w Piątek
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)
      • edytka1973 Re: Listopad 2003 03.03.04, 11:18
        Witajcie Dziewczyny

        Aleksandrowu -
        Zuziaczek rosnie slicznie i fajnego ma irozeza, swietna czuprynka (tylko
        mamy "Lyskow" moga pozazdroscic smile) i jak sie slodko cieszy smile)))) piekny widok
        Te zdjecia czarno-biale sa super, musze i ja poprobowac
        Aha i powodzenia jutro, trzymam kciuki

        Anuska25 -
        Bartek tez gada i gada jak nakrecony, oststnio sie usmialam , wyszlo mu GAH,
        albo GACH smile))

        Anatewko - witaj po przerwie. ja karmie bartka NAN1 i tez wypija po 180 ml (5
        razy dziennie) czasami mniej, troche zostawi, a i tyle jest w tabeli i wiec
        chyba nie jest za duzo, a od 5 miesiaca niby maja jesc 210 ml. Wojtus tez
        ladnie rosnie. w koncu pakazujecie swoje kochane babelki smile))

        Ewetka Macius tez pieknie rosnie i zycze Wam wspanialych chwil we troje

        To na tyle
        pozdrowionka i papatki
        edyta, mama bartka (12.11.03)
    • k.w.w Re: Listopad 2003 03.03.04, 14:06
      Witam
      Mam nadzieje, że dziś uda mi sie wreście zamieścić post na tym cholernym forum.
      Już dwa razy wywaliło mi z trudem napisane posty z odpowiedziami na wszystkie
      pytania, dziś postaram sie to nadrobić.
      Więc zaczne od siebie, jak wiadomo mam na imie Kinga, mam 29 lat z
      wykształcenia jestem ekonomistom, nigdy nie pracowałam w swoim zawodzie, a tak
      jak edytka1973 w wieli przedziwnych miejscach, czyli krótko mówiac "kobieta
      pracująca".
      Ślub wzieliśmy 30.01.99, czyli to juz ponad 5 lat, mamy dwoje dzieci Marysia
      (28.06.99) i bohater tego wątku Jaś.
      Mieszkamy w w-wie na Stegnach, ale jesteśmy napływowi wink))

      Ewetka ja od poczatku jem wszystko, kapusta, rzeczy kiszone i konserwowe,
      grzyby itp. też tylko w małych ilosciach, Jasiek nie ma i nie mjał kolek więc
      dlaczego mam nie jeść. Wyjatkiem jest czekolada, nie jem jej, a to dlatego, że
      jej nie lubie, wolę ciasta.

      Edytka1973 ja tez mam problemy z kręgosłupem i krzyżem, boli jak cholerka, więc
      planuje wizytę u specjalisty.

      Co do seksu to u mnie prawdziwa posucha sad(, mam nadziej, że się to zmieni, bo
      prawde mówiąc to mi go trochę brakuje. W najbliższym czasie nie planuje
      następnego dzidziusia, więc przyszłym miesiący mam zamiar założyć spirale.

      A.ziemkiewicz gdzie chodzisz do kina z maluszkiem, do Multikina na Ursynowie??

      To narazie tyle, póżniej napisze o Jasiu i jego postępach.

      Pozdrawiam
      Kinga (mama Marysi i Jasia)

      p.s.
      co do kawałów, to dostaje codziennie masę różnych kawałów, zdjęć, rysunków i
      filmów, różnej treści wink)), mogę je wam podsyłać, jeśli chcecie.



      • edytka1973 Bartek sam dzis zasypia !!! :))) 03.03.04, 14:59
        No wlasnie, przypomnial sobie, ze sam zasypia smile)) Rano, jak zawsze u mnie w
        lozku kolo 10 - poranna drzemka, i teraz o 14:30 poobiednia smile))
        Tez usnal na naszym lozku, bo ja dzis robie rewolucje w jego lozeczku, pralam
        posciel ochraniacze, a jak maz wroci opusci juz materac o pietro nizej.
        Zobaczymy czy mu sie spodoba, mojemu kregoslupowi na pewno nie.
        Moze i ja powinnam sie wybrac do jakiegos specjalisty, bo to jest naprawde
        upierdliwe.
        Ktoras z Was pisala (sorki ze nie pamietam) o tym jak sie "bawimy" z dziecmi.
        moj bartek uwielbia jak sie z nim bawie w : "zjem cie". mowie do niego: zjem
        bartka, zjem cie, i dopadam sie do jego szyjki, a on tak sie cieszy ze az
        piszczy. no i jeszcze lubi jak z nim tancze i robie samolot.
        Na razie
        papatki
        edyta, mama bartka
        ps. mi tez kilka razy wcielo co pisalam przy wysylaniu, teraz sie wycwanilam i
        jak juz naklepie sie, to zaznaczam wszystko i robie: kopiuj, mam zabezpieczenie
        i nie musze klepac dwa razy, polecam
    • edytka1973 Re: Listopad 2003 04.03.04, 14:15
      A coz tu tak smutno i nikoge niet ????

      bartek wlasnie spi od pol godzinki, ciekawe ile pospi
      dzisiaj dalam mu na poprobowanie marchewki samej z gerbera, musze powiedziec ze
      nawet ladnie zajdl pare razy,
      tu do Anuski25 ( bo mnie delikatnie ostatnio..... smile))
      nie eksperymentuje na bartku, on jest na mleku modyfikowanym, wiec powoli i po
      troszeczku mu daje do poprobowanie, on sie tym nie najada, tylko smakuje i uczy
      sie jesc z lyzeczki papki, przeciez od czegos trzeba zaczac uczyc jesc nie
      tylko z flaszeczki smile))
      mam nadzieje ze nie bedzie zadnych dziwnych historiiiii po tym
      w koncu to tylko marcheweczka

      tutaj sa nowe usmieszki mojego skarba
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11148945
      wiec jesli ktos ma ochote, zapraszamy
      edyta z barkiem
      ooooooo wlasnie slysze ze juz nie spi, ale sobie pospal smile))
      • alia78 Re: Listopad 2003 04.03.04, 14:38
        Edytko, jakie podajesz mleko??? Ja chciałam dać butle i od niedzieli
        nieskutecznie walczęsad

        Alia
        • edytka1973 Re: Listopad 2003 04.03.04, 19:09
          Ja karmie bartka mlekiem NAN1, juz nie dlugo bo za tydzien juz bedzie NAN2
        • a.ziemkiewicz1 byłam w kinie 04.03.04, 19:18
          Dziewczyny, zgodnie z zapowiedzią byłam w kinie z Olą (do Sylwii: Multikino na
          Ursynowie).Cała sala była zapełniona nie spodziewałam się takiej ilości mam i
          tatusiówsmile) co prawda to pewnie zależy od filmu. Byłam na Nigdy w życiu.
          straszna chała. książka jest ciekawa a film niestety nie. ale do rzeczy trochę
          się bałam jak zachowa się Ola bo od tygodnia jest strasznym płaczkiem ale nie
          było tk źle.
          muszę kończyć dzidzia znów ma zły humor...
          • anatewka Re: m.in. jedzonko 04.03.04, 22:09
            edytka1973: samą marchewką nie zaszkodzisz małemu. jak my byliśmy niedawno w
            szpitalu i Wojtek miał biegunkę to mu dawali na zlecenie pediatry tzw.
            marchwiankę czyli samą marchew gotowaną. przy wypisywaniu kazali mi to dawać w
            domu, nawet spytałam jak to przyrządzić - gotować marchew ok. 2 godz w lekko
            osolonej wodzie, potem zmiksować z tą wodą w której się gotowała. Można to
            przechowywać w lodówce 24h. Nie wiem jak to jest z tymi gotowymi jedzonkami
            gerbera ale to chyba to samo.
            Mam pytanie do wszystkich: o której kąpiecie maluszki? My dotychczas kąpaliśmy
            o 18.00 i Wojtek o 19 już ładnie zasypiał ale od paru dni jest akcja: Wojtek
            przysypia na krótko (15-30 min) przed 18.00 i po kąpieli jest rześki jak
            skowronek. Z kolei jak nie utnie sobie tej krótkiej drzemki to jest straszna
            akcja przy piciu bo jest już padnięty. Trzeba by przesunąc tę kąpiel ale
            przecież nie na wcześniejszą godzinę... Jak mi radzicie, o której mam go kąpać
            żeby było OK?
            A jeszcze się przewijał wcześniej temat współżycia: pomijając to, że u nas też
            posucha wink to podobnie jak niektóre z was pojawiły się problemy z suchością.
            Ginekolog zapisał jakieś czopki na odbudowę błony śluzowej pochwy (problem przy
            karmieniu piersią bo utrzymuje się wysoki poziom jakiś hormonów-jak
            przestaniemy karmić problem podobno zniknie) i żel feminum. Czyli nic nowego. I
            również nie powiem czy pomaga, bo nie mieliśmy okazji sprawdzic wink
            Oj bieda...!
    • mieszko02 Re: Listopad 2003 05.03.04, 14:21
      Ale tu dziś spokój, pewnie super pogoda (wielkopolska) wygoniła Was na
      spacerki, a może maluchy już bardziej absorbujące? Moje śpią. Na spacerze
      byliśmy przeszło dwie godziny, powiało wiosnąwink))
      Moja Halszka od trzech dni jak nie śpi i nie jest w pionie na rękach to ćwiczy
      brzuszki. Tak się napina jakby chciała usiąść. Przez to wciąż jej się coś
      ulewa, normalne przy takim uciskaniu żołądka.
      Edytko, ja zaczęłam podawać Mieszkowi "inne" jedzonko, gdy miał 4,5 m-ca (a był
      karmiony wyłącznie piersią, przy sztucznym karmieniu można wcześniej). Zaczęłam
      od owoców (jabłko, jabłko z czarnymi jagodami Gerbera) pierwszego dnia
      łyżeczkę, później po pół słoiczka dziennie i tak 2 tyg, potem coś nowego, chyba
      marchewkę (wtedy łatwiej znaleźć gdyby coś uczulało). Uwielbiał. Z zupek
      najbardziej jarzynową z porem, ale to później. Pamiętam, że ok. 10 m-ca
      przerzuciłam sie na obiadki BoboVity, bo miały inną konsystencję, więcej grudek
      i mały uczył się gryźć.
      Musze niestety konczyć.
      Brosia mama Hasi i Miesia
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15779&q=halszka&k=2
    • ewetka Re: Listopad 2003 05.03.04, 22:10
      Faktycznie, trochę tu spokojnie. Myślałam, że po kilku dniach będę miała tyle
      postów do przeczytania, a tu taka niespodzianka.
      Maciek też ulewa jak Halszka, ale on chyba z innego powodu. Nóżkami owszem też
      wywija, ale ma w tej chwili manię ssania wszystkiego co sie napatoczy: rączka,
      cyc, smoczek, mamy palec - wszystko jedno, byle można na tym szczęki zacisnąć.
      I w trakcie jedzenia, kiedy się już naje dalej próbuje ssać i efekt tego jest
      taki, że nadmiar ulewa.
      Dzisiaj pojechaliśmy do pana doktora (gina) pokazać Maciusia. Tak naprawdę to
      mąż mnie zawoził, a nie mieliśmy co zrobić z małym, więc go zabraliśmy. Maciek
      dostał całusa od wujka gina. A mama na otarcie łez jakieś globulki na suchość.
      Chociaż muszę powiedzieć, że przeżyłam chwilę grozy, kiedy powiedział do mnie:
      Ewuńka no to mamy kłopot. A ja w panice pomyśłałam, że albo jestem znowu w
      ciąży, albo szyjka się nie zagoiła (pękła podczas porodu).
      A kawalarz miał na myśli problem z dobraniem globulek. Głowił się strasznie co
      mi przepisać, żeby nie zawierało hormonów ( bo karmię) w końcu przepisał mi coś
      co nie przenika przez błony śłuzowe, więc nie przedostanie się do pokarmu. Mam
      stosować 12 dni, więc po tym czasie napiszę czy skutkuje.
      Maciek też przeżył chwilę grozy. Pojechaliśmy potem do księgowej męża. Mały
      zgłodniał więc położyłam się na tapczanie i zaczęłam go karmić. W tym czasie
      wrócił ze spaceru z psem mąż księgowej. Mają młodą bokserkę. Wanta wyczuła, że
      coś za mną leży i chciała sprawdzić co. wskoczyła na tapczan przelatując
      nade mną i Maćkiem. Maciek tak się wystraszył, że przestał jeść i zaczął
      potwornie krzyczeć. Obejrzałam go czy mu się nic nie stało, ale wszystko w
      porządku. ciekawa jestem czy utkwi to w jego pamięci na tyle, że będzie się bał
      psów. Chyba zaczniemy częściej odwiedzać teściów. Oni mają bardzo fajnego
      pieska, który uwielbia dzieci. Niech się mały oswaja.
      Na razie żegnam się z Wami. Do jutra.
      • edytka1973 jedzonka :))) 05.03.04, 22:41
        WItajcie
        faktycznie, cos slaba frekwencja ostatnio

        Mieszko02 - slicznie Hasi w tym niebiesciutkim, wogole bardzo mi sie podoba ten
        kolor i lubie tez bartka na niebiesko, podkresla to jego kolorek oczu.
        Wlasnie, z opowiadan innych mam wiem, ze jak dziecko jest karmione mlekiem
        sztucznym to mozna "chwile" predzej podawac inne jedzonka, gdybym karmila nadal
        to mialam taki zamiar, ze do pol roku tylko cyc, ale wyszlo jak wyszlo i wiem
        ze nie mozna nic planowac. dlatego odwzylam sie juz podawac mu jabluszko, dwa
        razy jadl juz marcheweczke sama, z gerbera, a dzis tez z gerbera dostal
        jabluszko (przedtem skrobalam jabluszko lyzeczka) i taaaaak mu bardzo smakowalo
        (poza tym i mi tez, nie umywa sie do zwylkego jablka, to chyba zalezy od
        rodzaju, albo oni jakos to po swojemu robia) ze zjadl az 1/3 sloiczka i juz
        mniej bywalo na brodzie, lepiej juz mu idzie jedzenie z lyzeczki.
        A po marchewce, mial pomaranczowa kupke smile)))
        tutaj sa zdjecia jak ladnie sie usmarowal kiedy wcinal marchewke, lubie ogladac
        dzieci tak usmarowane smile))))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11183910
        Bartek tez nie moze usiasc na miejscu, caly czas sie podciaga sam, podnosi
        glowe z pleckami, w zaleznosci jak lezy, jak na poduszce to wiecej a w foteliku
        najbardziej. a jak wyciagam rece to sie cieszy i tylko mu dam palce i siedzi, i
        nie daj Boze po jedzonku, to tez jest ulewanto a potem przebieranto i jego i
        siebie smile))
        Nadal ma ten system spania i czuwania co byl, on chyba ma zegarek zakodowany,
        przed 5 sie przebudza na jedzonko i to nie ma znaczenia ze zasypia o 9 czy 8.
        aha teraz przez ostatnie chyba 3 dni wybudza sie po 7 (przedtem bylo o 8 ) i
        sobie lezy w lozeczku i gada, gada i kopie i kopie i sie rozkopuje,ze w koncu
        biore go do siebie do lozka.
        najgorszy jest wieczorem, marudzi jak nie ma tego trzeciego spania przed
        kapaniem.
        to tyle
        koncze, bo juz mnie maz goni, bo gierka czeka smile))))

        pozdrowionka
        edyta, mama bartka (12.11.03)
        • aleksandrawu hello 06.03.04, 10:45
          dlugo mnie tu nie bylo.ale jestem tak padnieta po tym tygodniu(powrot do
          pracy),ze nawet nie pomyslalam zeby tu zajrzec.
          poczytalam o waszych probach posilkowych.Dziewczyny, ja uwazam ze dziecko i
          jego organizm zazwyczaj wiedza najlepiej co, i czy wogole mozna podac do
          buźkismile)Zuzia juz od dwoch tygodni zajada zupki jarzynowe, gruszki, jabłka i
          jakos nic jej nie jest. tylkoja malo nie umieram jak widze jej wielkie kupasysmile
          dopajam ja tez Bebilonem 2 i tez jest wszystko w porzo.musialam podawac
          mieszanke, bo czasem zgłodnieje zanim wroce z pracy i wtedy mama podaje jej
          wlasnie bebilon.
          ale najlepsze widzialam w zeszly weekend.byla u mnie siostra, jest
          rehabilitantką i cwiczy miedzy innymi z takimi maluszkami jak nasze.I co ona tu
          wyprawiala zuźką!Moja córcia raczkowala, klękala na jedno, na dwa
          kolanka,SIEDZIALA!!i to sama, tylko jej sie łepek kiwal.myslelismy ze tu
          padniemy ze smiechu.a Zuzia byla cala szczesliwa.nie ma jak to sie dostac w
          ręce fachowcasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka