ajda4 Re: Listopad 2003 17.02.04, 14:52 Witam wszystkie Mamy, które urodziły w listopadzie. Moja Oleńka urodzona 7 listopada, o 17:56, ważyła 5.600 i mierzyła 55 cm. Dzis jest silną dziewczynką rozpoczęla 4 miesiąc i waży 6.760. Czy Wasze dzieci też tak ważą? karmie piersią, a Ola jest wiecznie głodna. Jest taka jak apetyczny klopsik. Jest słodka. na powietrzu przesypia cześć dnia. Przesadziałam no 3, 4 godziny ( w każdy dzień) mam zadaszony balkon wieć jak mam cos w domu do zrobienia to wystawiam Olę na balkon. Oczywiście z nia spaceruję. Uwielbia także jazdę samochodem. Tydzien temu była na swojej pierwszej wycieczce u babci ( 3000 km od Szczecina). Całą drogę przespała. Czasami płacze. Łapczywie je. Rzadko się wypróżnia. czasami pomagam jej czopkiem glicerynowym, tak doradziała mi pediatra. Kolki rzadko wystepują. Jem właściwie prawie wszystko z wyjątkiem kapusty, grochu, fasoli, cytrusów i ostrych potraw. Pozdrawiam napiszcie jak czują się Wasze maleństwa. Joanna mama OLeńki Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 nerwy, slinienie i nie wiem co jeszcze :-))) 17.02.04, 16:58 WItam serdecznie nowe emamy i ich bobaskow )) bardzo sie ciesze ze dochodza nowe emamusie Ja od wczoraj walcze z nerwami bartka, strasznie, ale to strasznie sie zlosci ze az krzyczy, tak krzyczy, to nie jest placz, tylko krzyczenie. Wszystko pcha do buzi i jak mu to nie daj Boze wypadnie to jest meksyk. i wtedy ida w ruch rece, palce cale piesci i to obie na raz. nie wiem o co chodzi, do tego tez bardzo niespokojnie je. dzisala sprawdzam mu co jakis czas i jak mu przejade palcem po nich wydaje sie byc zadowolony, ale nie sa spuchniete, tak mi sie przymajniej wydaje. bedziemy w czwartek w poradni moze pani doktor cos stwierdzi. do tego upodobal sobie , nie wiem jak to przeliterowac, brrrr, wrrrr, tak jakby "pierdzenie" ustami, ze slina leci potokiem i wszystko jest mokre i tylko go wciaz przebieram, jak nie sliniaki to ciuchy to znieniam pieluchy pod broda, cos strasznego !!!! U nas pogoda nie dopisuje, nie bylam juz pare dni na spacerze (( Jak nie wieje , to pada, jak nie snieg to deszcz wrrrrr do aleksandrawu - wielkie gratulacje dla Zuzi, widzisz i na nia przyszedl czas )) anetsech - ciesze sie z Toba z postepow Sylwuni, bedzie dobrze, zobaczysz, tylko trzeba cierpliwosci, czego Ci zycze. Moj bartek juz tez wyrasta z rozmiaru 68 ijuz powoli nosi 74, ten dresik siwy co mial w miesiecznice jest na 4-6 miesiace, a juz jest dobry. Co do cwiczen i gimnastykowania sie to mam strasznego lenia do systematycznosci, czasem pobiegam po schodach wieczorkiem, zeby nikt mnie nie przylapal z sasiadow )) pocwicze brzuszki, szczegolnie na brzuchu mi zalezy , a ze to zazwyczaj wieczorem przypada to nie zawsze mam sily i teraz wpadlam na pomysl i cwicze brzuszki z bartkiem: trzymam go na rekach, siadam na brzeg lozka i kolysze sie z nim w przod i do tylu tak ze napinam miesnie brzucha i tak klika razy dziennie po 50 "brzuszkow", bartek ma radoche a ja cwicze przy okazji )) zobaczymy jaki bedzie efekt i czy dlugo wytrzymam. to na tyle pozdrawiam edyta z bartkiem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0 www.zdjecia.bartka.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
anetsech Krótko 17.02.04, 21:36 Witam nowe maleństwo i jego mamusię, Gorąco gratuluję Zuzi jej rozwojowych postępów, Niezwykle podziwiam Edytkę za jej sportowe zacięcie, Moja mała jest na przełomie 62/68, cóż daleko jej jeszcze do Bartusia ... Pa A. i S. Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 17.02.04, 23:19 Hmmm... Maciek ma dopiero 63 cm i waży 6260 według ostatnich pomiarów z soboty. Edytko Maciek też się chyba wściekł jak Bartek. Nie sądzę, żeby to było ząbkowanie, dziąsełka są jasne ale nie są opuchnięte. A Maciek albo zawzięcie ssie moją pierś, albo wciska sobie do buzi piąstkę albo dwie, nie chce spać i krzyczy. Leżeć nie chce, a nosić mam go w pionie - wtedy jest spokojniejszy. Dzisiaj spał godzinkę na spacerze i ze dwa razy po pół. a dopiero przed chwilą zasnął i odłożyłam go doo łóżeczka. Mąż we czwartek znowu jedzie do Szczecina, tym razem na tydzień. Jeśli Maciek się nie uspokoi, to ja nie wiem co zrobię. Moi rodzice pracują, a teściowie jadą do córki, która jest w 32 tygodniu ciąży i właśnie dostała nakaz leżenia aż do rozwiązania. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni. To dobranoc wszytskim. I oczywiście pozdrawiam i witam nowe emamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388 Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 18.02.04, 11:52 WItam goraco w ten paskudny dzien znowu ze spaceru nici, straszna zadymka u nas i sypie sniegiem ((( Ewo - dolaczam sie do tego noszenia na rekach i to w pionie, zapomnialam juz o tym dopisac wczoraj, ale tak tez dokladnie mialam, tylko raczki i w pionie, a jak go kladalam to byl ryk. ale nie dlugo, dal sie jakos uspokajac. Zobaczymy jaki dzis dzionek mi zafunduje moj synek, oby nie taki jak te dwa poprzednie. Jak na razie juz spi ponad godzinke. Chyba unormowal sobie juz czas spania i czuwania. Budzi sie okolo 8-9, o 9 jedzonko, potem wlasnie w okolicach 11-12 dzemka, o 13 zwowu jedzonko i po nim kimanie. i tu jest roznie albo pospi dluzej, nawet i 3 godzinki, albo rozbije sobie to jeszcze na dwa podejscia, ze jeszcze wieczorniem przed kapiela sie zdzemnie. W miedzyczasie o 17 mleczko, a nastepne po kapieli (kapiel miedzy 20-21) o 21, i zasypia mi niemalze na rekach (wyjatek byl wczoraj, troche pomarudzil) i po 21 spi juz w lozeczku. nastepne, noce karmienie o 5 rano. A , i w miedzyczasie pije herbatke, raz mniej raz wiecej. To na razie tyle spadam bo juz jeczy pozdrawiam edyta z bartkiem(12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Re: Listopad 2003 18.02.04, 13:16 Pisze by się zrelaksować! Witajcie dziewczyny! Powiecie że zwariowałam. Niedawno zastanawiałam się jak ja sobie poradzę z powrotem do starej pracy, a tu z dnia na dzień dowiedziałam się że jest możliwość pracy w innym charakterze, za naprawdę 'ładne" pieniądze i się zdecydowałam isc na rozmowe. i troszkemnie laskocze w brzuszku. Mały już okupuje me kolana. wczoraj byliśmy na szczepieniu z hibem, mój synalek nawet sie nie skrzywil.spadam bo juz placze.pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ajda4 Re: Listopad 2003 18.02.04, 13:38 Dzień dobry wszystkim Mamusiom i ich dzieciom. Własnie mam chwilę maja Olka wietrzy sie na balkonie. Mam pytanie: czy ktoś z Was jest ze Szczecina? Chciałabym chodzić z moja córeczką na basen i nie wiem gdzie w Szczecinie można z takimi malutkimi dziećmi chodzić? Włąspaniałe jest to forum, bo przy nim się troche odstresowuje. Wszystkie mamy podobne problemy, ale wszystkie też doskonale sobie radzimy. Mama Oli ze Szczecina Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 18.02.04, 15:11 Edytko, ale masz fajnie. Maciek woła cyca co dwie godziny, więc na spacery nie chodzę daleko, żeby wrazie co zdążyć do domu. Godzinka w czasie spaceru to jedyna dłuższa drzemka w ciągu dnia. Poza tym zasypia z wrzaskiem na pół godzinki kilka razy i budzi się rześki i gotowy do zabawy. Do Ajdy- ja na razie jeszcze siedzę w Łodzi ale pewnie już niedługo wyprowadzę się do Szczecina. Na dłuższą metę nie da się wytrzymać ciągłych wyjazdów męża. W sezonie letnim (od maja do końca października) jeździ co weekend, a w sezonie zimowym jeździ rzadziej - ale na dłużej. O na przykład jutro znowu wyjeżdża, tym razem na tydzień, wróci na kilka dni i znowu ze dwa tygodnie spędzi wśród swoich ukochanych zabawek (jachcików). Nie powiem też jestem zapaloną żeglarką, ale jego pasja przerasta wszelkie oczekiwania. Co prawda nie wiem jak zniosę rozstanie z rodzicami i przyjaciółmi. Najbardziej szkoda mi rodziców, brat już od kilku lat pracuje i mieszka w Warszawie i na pewno do Łodzi nie wróci. Więc zostana na starość kompletnie sami i z dala od wnuków (na razie mają tylko jednego). O właśnie maruda się budzi więc zmykam. Pa Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=10469788 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388 Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 do Ewetki 18.02.04, 19:10 No Bartus je juz od dluszzego czasu co 4 godzinki ale to jest niestety flaszeczka NAN-a, jak go jeszcze karmilam cycusiem, to tez bylo co 2 godziny a i to bylo na zmiane, raz flaszka raz cucus. Powiem Ci , a raczej napisze, ze nie zazdroszcze Ci tych wyjazdow meza, moj pracuje od rana (6-7)do godziny 14, badz 15, potem zakupy, wiec kolo 16 jest w domu i weekendy siedzi w domciu, takze chyba powinnam byc zadowolona. Bartek spi, drzemka przed kapaniem, a maz pichci frytki, mniam A , jeszcze co do tego spania, to nie zawsze jest tak dobrze, raz spi dluzej raz krocej, czasami po 40 min, a czasami i 3 godzinki. Bez flaszki nie rozbierzesz jak to sie mowi oki, to na tyle, lece na frytki pozdrawiam edyta, mama bartka Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: do Ewetki 19.02.04, 13:48 Muszę Ci powiedzieć, że teraz i tak jest trochę lepiej, bo mąż zrezygnował z normalnej pracy i zajął się swoją działalnością gospodarczą. Do tej pory pracował jeszcze normalnie na etacie, więc albo był w pracy tu w Łodzi, albo po pracy załatwiał różne sprawy w urzędach albo siedział w Szczecinie. W tej chwili trochę więcej przebywa w domu. Ale i taka czasami mam tego serdecznie dość. Od rana to nawet lubię siedzieć sama z dzieckiem, nerwy mnie szrpią wieczorem, kiedy mały marudzi, a ja jestem już tak padnięta, że nie mam siły go nosić i uspokajać. Za każdym razem obiecuję sobie, że kiedy tatuś wróci do odmu to mu nagadam, ale zanim on wróci, to mnie już przechodzi. Wracam do małego, bo jęczy, wrócę za jakiś czas. Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
asiaasia1 wzmożone napięcie mięsniowe :( 19.02.04, 17:11 Żadko zaglądam na rówieśników ( jestem baaardzo zapracowana ostatnio )i nie wiem czy już był taki temat w naszym wątku listopadowym ...Byłam dzisiaj u lekarza z moją malutką i okazało się ,że ma wzmożone napięcie mięsniowe - leżąc na plecach wygina się lekko w literkę C . Od 8 . marca mam kurs rehabilitacji w CZD , po kursie mam ćwiczyć z nią sama .Poza tym wszystko ok . Ja już od dawna miałam podejrzenia , że z malutką jest coś nie tak . Ona była zawsze taka ... hmmm... jakby to określić ... bardzo zwarta , silna . Od początku bardzo silna i bardzo szybko zaczeła pionowo trzymać główkę położona na brzuszku ... Miedzy moimi córkami jest 13 miesiecy róznicy . Starsza córeczka również była taka silna i bardzo szybko się rozwijała - w wieku 4. miesiecy już siedziała , 10 miesięcy bardzo dobrze chodziła itd... Wszystko było ok. To mnie zmyliło z młodszą ...no i teraz mam pytanie do Was , czy miałyscie kontakt z tym problemem , czy może rehabilitowałyście dzieci i jak ? pozdrawiam ..asia P.S. uważajcie na wizytach kontrolnych na napięcie mięsniowe ...pytajcie lekarzy dokładnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 NOWE OSIĄGNIĘCIA ZOSI 19.02.04, 21:13 Dobry wieczór Paniom, Ostatnie 3 dni są pełne „wrażeń”. Zosia, leżąc na brzuszku, sięgnęła grzechotkę! Potem zaczęła nią grzechotać. Przed wczoraj głośno się zaśmiała. Tak się ucieszyłam, że aż krzyknęłam no, i twedy Zosik zaczął płakać.Do tego nowe osiągnięcie Zosi to badanie rączek! Składa je jakby do modlitwy. Teraz sprawdza lalce nózki, i liże jej wszystkie kończyny. Ewetko, moje dzieciątko też ssie co 2 godziny a czasami nawet jęczy mi co godzinę. Boże, czasami to mam już dosyć, bo mój świat to łóżko, w którym ja karmię. No, i jak tu mysleć o powrocie do pracy? Mój mąż też ma pasję- PRACĘ. Jego też nie ma całymi dniami w domu, bo praca jest całym jego życiem. Jak wróci do domu to żyje opowieściami, co nowego udalo mu się załatwić, a ja nie mam siły tego sluchać, bo jestem zmęczona dzieckiem.EWETKO, MOJA ZOSIA TEŻ SIĘ TAK DZIWNIE ZACHOWUJE! DO EDYTKI1973: Edytko, nie wiem, czy to jakiś schemat rozwoju naszych pociech, ale ja dzisiaj tez mam jazdę z moją małą. Ryczy za każdym razem jak ja położę, nawet przy cycusiu płacze. Nie wiem co się dzieje. Na spacerze spała ale zaraz po powrocie znów zaczęła płakać. Zadzwoniłam nawet do lekarza, ale nie mogła przyjechać do nas wcześniej niż o 20.Ja, niestety, nie mogłam tyle czekać i podałam jej BOBOTIC. Przestała płakać i dzieki temu mogę teraz pisać. Boję się jednak, że noc będę miała zarwaną. Pozdrawiam wszystkie mamusie „nerwowych” bobasków ______________ Ania z Zosią (29.11) Odpowiedz Link Zgłoś
ajda4 Re: Listopad 2003 19.02.04, 23:14 Ewetko witam Cię, Nie martw się przyjazdem do Szczecina. Ja przeprowadziłam się tu z Poznania. Było ciężko. Bardzo tęskniłam za wszystkimi bliskimi. Teraz jest już lepiej, ale sentyment pozostał. Najgorsze jest to, że trudno w Szczecinie znaleść pracę.Teraz mam przynajmniej zajęcie z naszą Olesią.Ale co później. W końcu bedę musiała zacząć czegos szukać. Z przyjemnościa poznam Ciebie jeśli zamieszkasz w Szczecinie. Jeśli potrafisz szybko nawiązywac nowe znajomości i aklimatyzować sie w szybkim czasie to dasz sobie radę. Nie martw się o rodziców. ja też ich samych zostawiłam. Ty masz brata, a ja jestem jedynaczką.W tej chwili oszaleli na punkcie Oli. Jeśli będziesz chciała odezwij się jeszcze do mnie. Pozdrowionka dla Ciebie i Maciusia. Joanna mama Oli. Odpowiedz Link Zgłoś
k.w.w Re: Listopad 2003 19.02.04, 17:40 Witam Wróciłam, nie było mnie całe wieki, tak wiele się wydarzyło i jak to wszystko nadrobić? Choróbska nas już nie nękają, więc jest dobrze. W niedziele (15.02) ochrzciliśmy Jasia, całe szczęście, że mamy to już za sobą. Jaś to wielki chłop, ubieram go w ubranka na 74 cm, a waży około 7 kilo, jest tylko na piersi (noc i dzień co 2-3 godz), czasami daje mu do picia Plantex, ale zastanawiałam się nad podaniem mu jakiegoś deserku. Bardzo chetnie spał na brzuszku, ale mu przeszło, teraz polezy kilka minut i zaczyna krzyczeć. Ślini się strasznie, pcha obie piąstki, gryzie gryzaczki, chyba wyjdą mu ząbki. Cały czas gaworzy, mówi i śmieje się głośno z przerwami na spanie, ale w dzień to tego nie zawiele. Piszecie, że wasze dzieciaczkiprzesypiaja po 9 godz, Jasiek w nocy je co 2-3 godz i niestety spi z nami, nie ma mowy o spaniu w łóżeczku. Uciekam bo zaczyna wołac. Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamilusia Re:Wzmożone napięcie i asymetria 19.02.04, 18:26 No więc dzis byłyśmy na pierwszej rehabilitacji, Maja oczywiście cały czas wdzięczyła się do pani rehabilitantki. Okazuje się że muszę na nowo uczyć się wszystkiego : podnoszenia, kładzenia, przewijania i noszenia bo wszystko robiłam nie tak jak potrzeba(( tzn nie tak jak trzeba to robić z dzieciątkiem ze wzmożonym napięciem i asymetrią, odpada przede wszystkim noszenie w pionie twarzą do piersi, bo dzięki temu Maja wygina się w łuk. Przy leżeniu musi mieć podłożone cos pod pupkę żeby nie mogła podpierając się nóżkami robić mostka.Poza tym muszę robić z nią jeszcze sporo innych akrobacji, skrętów itp, ale jesteśmy dobrej myśli. Maja sie obudzila uciekam ale jeszcze zajrzę hej! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu zabaweczki i nie tylko 19.02.04, 20:12 Przede wszystkim witam część "starej brygady"a jednoczesnie założycielkę tego wątku:Kinga, gdzie byłaś, jak cię nie było?!Bo myslalam ze wiecej bedzie tutaj tych kobitek ktore aktywnie uczestniczyly w listopadówkach.Ale jak sądzę głównym powodem nieobecnosci są nasze pocieszkiWkazdym razie bardzo sie ciesze ze cie znowu czytam. Mam do was pytanie:jakie zabawki edukacyjne maja wasze maluszki, takie ktore lubia, które mozecie polecic?I co zamierzacie kupic w najblizszym czasie? Wiadomo, ze nasze malutkie ludziki juz maja jakies indywidualne preferencje, ale np.stojak gimnastyczny, o ktorym juz wspominalam moge spokojnie polecic kazdemu. pozostaje tylko kwestia ceny.Nasz chicco kosztuje 180 zl, ale my go dostalismy)ale jest naprawde swietnie przemyslany. w zasadzie, gdy dziecko pod nim lezy, gdziekolwiek siegnie rączką, dotyka jakiejs grzechotki czy piszczalki. Zuzia go uwielbia. Nastepne pytanko: ktore z was juz daja dzieciom cos, poza mleczkiem?zuzia ma za soba juz dwie łyżeczki(wczoraj i dzisiaj) jabłuszka z marchewką.Chyba jej smakowalo, bo nawet nie pluła, tylko pomlaskala mam tylko nadzieje, ze to jej nie zaszkodzi, bo w końcu to troszkę wcześnie.ale zobaczymy. Do dzidziusiów ze wzmożonym napięciem:Mam nadzieje, ze u kazdego z was wszystko skonczy sie szczesliwie i ze mamusie za bardzo was nie wymęczą podczas rehabilitacji.Uściski od waszej koleżanki Zuzanny. pozdrawiam,Ola Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: zabaweczki i nie tylko 19.02.04, 21:46 Witajcie po krótkiej przerwie, ale przez ostatnie 3 dni mieliśmy taka jazdę z Hasią, że szkoda gadać (ale widac nie tylko my). dzisiaj już była kochaniutka. Pozwoliła nawet zająć mi się prasowaniem i bacznie przyglądała się co robię. No, wspomnę tylko, że śpiewałam i nawet próbowałam tańczyć od czasu do czasu grzoechocząc zabawką, więc miała na co patrzeć Zaczynam od zabawek. Wystawiłam wczoraj przyrząd gimnastyczny po Mieszku (fischer price, ale nie ten ostatnio reklamowany), najpierw patrzyła "z boku" co to znów za rozrywka ją czeka, a dziś już uruchamiała dźwięk i lampki. Leżała pod nim 40 min.! Zabawki na gumce rozwieszone na pałąku leżaczka już ją znudziły, a nawet irytują, tak samo zresztą łuk z zabawkami, który kupiliśmy Mieszkowi do samochodu. Mieszko też go nie lubił! Bawił się samymi zabawkami zdjętymi z łuku, tylko kierownicę zakładaliśmy na pałąk spacerówki, ale mu inne chłopaki zazdrościli...)) Druga sprawa - ubranka. Ostatnio czytałam że Wasze dzieciaczki wskakują już w 74 i wyjęłam kilka po Mieszku. Okazało się, że w ostatniej chwili. Są idealne na obecny wzrost i wagę. Szczerze mówiąc nie wiem ile mierzy, w ostatni piątek ważyła 6220g, zobaczymy jutro (ważymy ją co piatek). Niczym nie dokarmiam Hasi, nie próbowałamteż wprowadzać nowych pokarmów, ale to przez tę jej alergię (nie wiadomo jeszcze na co). Muszę Wam powiedzieć, że unikanie podanych przez lekarza pokarmów dało rezultat. Minął niecały tydzień, a po wykwitach, suchej skórze ani śladu. Myślę, że po wyciszeniu reakcji na alergen będę powoli wprowadzać do diety "zakazane" produkty. Może wtedy okaże się co uczuliło Halszkę. Odpuściłam sobie wizytę u neurologa jak Hasia przestała zaciskać piąstki, ale "sztywna" jest nadal. A może po prostu silna? Dziś Hasia zaczęła robić mostki, a leżąc na brzuszku podkurczać nóżki pod brzuszek. Gonimy rówieśników... Pozdrawiamy wszystki maluchy i mamy Brosia z Halszką i Mieszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 dzis - szczepienia 19.02.04, 22:47 witam Laseczki !!! Dzis bylismy w poradni na "przegladzie" i szczepieniach, byl kluty az 3 razy ((, ale tez sie zdecydowalam na ta dodatkowa - HIBERIX, i wiecie co, pani pielegniarka, po 2 zaszczykach, stwierdzila ze byl dzis najdzielniejszym dzieckiem )) bylam z niego dumna. oczywiscie po 3 dal popis swego glosu, ale na szczescie tez nie dlugo. wazy 6730 i tu by sie zgadzalo, bo czuje ta slodka wage, a wzrostu mi "naliczyla" 62, i to dziwne, bo mi jakos wychodzilo okolo 65, moze maja inny centymetr ?? bo przeciez ciuszki na 62 dawno odlozone, a te na 68 sa akurat, a i nosi juz przeciez nawet 74. ale wiadomo ze kazdy producent ma inne rozmiary i "rozmiar rozmiarowi nie rowny". po tych szczepieniach wieczorem dal mi lekko popalic miedzy 19 a 20. w koncu zasnal i nie mialam sumienia go ruszac do kapania i zrobilam mu dzis ala dzien dziecka )) aha, i jeszcze jedno, tak sie naczytalam o Waszych problemach u dzieci z asymetria i wzmozonym napieciem miesni, ze kazalam pani doktor dobrze go ogladnac, powiedziala ze jest ok, co mnie bardzo ucieszylo, bo wydawalo mi sie ze czasami jakos krzywo lezy, ale moze to moje przewrazliwienie. Trzymam dziewczyny kciuki za Was i cwiczenia dzidziusiow. Aleksandrawu - ja juz tez srobowalam dac jabluszka dla bartka, tak na czubeczku lyzeczki , tak ze trzy podejscia i nie wiem czy wiecej wyplul czy polknal )) w kazdym badz razie nic szczegolnego sie nie dzialo po tym. WItam nasza Zalozycilke - Kinge, rzeczywiscie, w koncu sie pokazalas !!! Anuska25 - BRAWO DLA ZOSIENKI !!!!!!!!! Ostatnio bartek jak lezal na materacu po kapieli, a na nim sa jakies takie kolorowe rysuneczki, motylki itp. i tak jakby chcial to cos dla niego zlapac, a do tego czasu nie dawalam mu jeszcze nic w zasiegu raczek jak lezal na brzuszku, to chyba znak ze powinnam )) potestujemy Aha , pisalas ze podalas Zosi Bobotic, co to jest??? i na co???, bo nie znam tej nazwy. Ewetka - z tego co piszesz to mieszkasz w Lodzi. Bylam tam kiedys z mezem (jak jeszcze nie byl moim mezem ) na Inwazji Mocy na koncercie Joe Cocker'a, wlasnie ze wzglegu na niego az tam sie wybralismy. bylo super. uwielbiam jego piosenki. To na tyle pozdrowionka dla Was edyta, mama bartka (12.11.03) www.zdjecia.bartka.prv.pl forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: dzis - szczepienia 19.02.04, 22:52 aaaaaaaaaa zapomnaialm dodac, ze pani doktor sparwdzala dziasla malego, i mowila ze na razie nic sie tam nie dzieje, ale wszystko mozliwe ze zaczyna sie przygotowywac, tazke z zabkowaniem jeszcze mam nadzieje da sobie spokoj moj maly )) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 bobotic 22.02.04, 17:46 To taki lek na wzdęcia. Bardzo polecam. Spytaj w aptece. Mnie przepisał go ostatnio lekarz na kolki. pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: zabaweczki i nie tylko 23.02.04, 14:16 Witaj Mamo Halszki ) Zosia uwielbia lalkę, którą kupiłam jej ze dwa tygodnie temu- jest ubrana na różowo i ma czerwone włosy. Początkowo uważałam, że te kolory są naprawdę "obciachowe", ale okazkuje się ,że Zosi takie najbardziej pasują. A te włosy!!!Pełna radość. Lubi też wszelkiego rodzaju zabawki z pozytywkami, i ozywiście, grzechotki- jedną najbardziej. Chyba Bartek ma taka samą (widzialam na zdjeciu) Ja ostatnio zaczynam kupować ubranka 74 a nawet większe. To moje dzieciątko jest takie pulchniutkie, że niektóre 68 są za małe. Kupujesz jej sukieneczki? Ile kropli wit.D3 podajesz? Ja 2, ale myślę, że to trochę za mało pozdrawiam Ania z Zosią (29.11) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: do Ani 23.02.04, 19:30 Aniu, Halszka też ma juz swoją laleczkę (i też taką obciachową, dla siebie bym nie kupiła), ale póki co bawi się nią MieszkoKiedyś w sklepie z zabawkami upatrzył sobie lalkę i nie chciał wyjść. To chyba dlatego, że wcześniej czegoś takiego nie widział. Co do wit. D3, ja podaję Vigantol - 2 krople, ale samej wit D3 można podobno podawać więcej. Położna kazała vigantolu dawać 3 krople, ale pamiętałam, że Mieszko tylko przez jakiś czas dostawał 3 krople ze względu na jego wcześniactwo, i Halszce dawałam tylko 2. Potem jak maluchy sie pochorowały (Hasia miała 5 tyg) przyszła do nas prywatnie emerytowana lekarka (to było na początku stycznia i służba zdrowia strajkowała)i zapytałam ją czy mam podawać trzy krople to jak na mnie fuknęła, że chyba oszalałam, że vigantol niszczy nerki i mam dawać 2 krople co drugi dzień i co drugi jedną. Zapytałam też ortopedę i ten kazał zostać przy dwóch. Zimą to chyba nie za dużo. Jak będzie więcej słońca będzie można zmniejszyć. W tym tygodniu nasze panny będą kończyć 3 miesiące. Zośce się udało, bo luty ma w tym roku 29 dni)) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 DO MIESZKOO2 24.02.04, 11:00 Witaj, To prawda: nasze pannice skończą 3 miesiące! Jak ten czas leci. Tak niedawno męczyłyśmy się na porodówce a tu już dziewczyny prawie dorosłe ))) Fakt, Zosieńka może obchodzić 3-miesięcznicę i na pewno będzie obchodzić ją u dziadków. Dzieki za informację na temat Vigantolu. Nie napisałam, że ja tez go podaję i nie wiedziałam, że tak ważne jest, żeby go nie przedawkować.Czasmi jak Zosia się wierci wpadnie mi kropelka więcej! Boże, dzisiaj daję jej tylko jedną kropelkę. Dzisiaj zamieszczę zdjęcia Zosi to zobaczysz jak fajnie dzidzia wygląda w princesce pozdrawiam Całusy dla Halszki ____________ Ania z Zosią (29.11) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: do Ani/jak utwór Kultu 23.02.04, 19:33 A, sukieneczek jeszcze nie mamy, ale już mam ochotę Hasię wystroić. U mojej mamy jest jeszcze taka duża lalka po mnie i myślę,że jej sukienka byłaby teraz na Halszkę akurat)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 19.02.04, 23:26 Maciek dziś skończył trzy miesiące i zachowywał sie bardzo dzielnie. Nie płakał, nie marudził. Dostał nową grzechotkę ode mnie - pluszową, plastikowymi tak mocno wali, czasem w główkę sobie przyłoży i potem płacze. No i zabawiałam go dzisaj balonami. Mama przyniosła mi takie walentynkowe baloniki (czerwone w białe serduszka), zawiesiliśmy je na żyrandolu i musiałam je podbijać do góry przez pół dnia, ale Maciek tak się fajnie cieszył, że nie żałuję. ALe najlepszy był przed paroma minutami, kiedy zasypiał w łóżeczku. Usiadłam sobie obok łóżeczka na krześle, na wysokości Maćka główki i czytałam gazetkę. Mały bawił się nową grzechotką (tzn pakował ją do buzi) i cały czas patrzył na mnie. Ponieważ nie poświęcałam mu uwagi wyciągnął rączkę z grzechotką w moją stronę i zaczął udezrzać nią w szczebelki łóżeczka. Chyba chciał zwrócić moją uwagę. Przynajmniej tej wersji będę się trzymać )) Postanowiłam chodzić dwa razy dziennie na spacery, żeby mały miał jeszcze jedną dłuższą drzemkę. I właśnie dziś pierwszy raz pospacerowaliśmy sobie o zachodzie. A właśnie chciałam zapytać czy wy też macie taki wrzask przy zakładaniu czapeczki. Ja przeżywam horror kiedy myślę o tym. Zagaduję go, żeby nie płakał, ale nie zawsze skutkuje. wogóle wyjścia na spacer nie są moimi ulubionymi chwilami. Same spacery uwielbiam, całą ciążę chodziłam dwa razy dziennie na długie spacery, ale nie znoszę ubierania mojego dziecka - drze się jakbym nie wiem jaką krzywdę mu robiła. i to jest jedyny moment kiedy zapycham go smoczkiem, bo generalnie nie lubi miec go w buzi i po chwili go wypluwa. jedynie przy wyjściu z domu ssie go chwilę dłużej. Wystarczy tego marudzenia, dobranoc wszystkim. Oby wszystkie nasze dzieci dobrze spały i dały pospać swoim kochanym mamusiom. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamilusia Re: To jeszcze ja 20.02.04, 00:58 Ewetko widzę że nie tylko ja jedna przeżywam horror z kazdym wyjsciem na spacer. Maja drze się jak opętana czasem aż nie chce mi się wychodzić jak sobie pomyślę. My z Mają idziemy we wtorek na szczepionkę ale kupiliśmy Infanrix czy jakoś tak, ważne że będzie kłuta tylko raz a szczepionka zawiera Hib i Diteper.Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 20.02.04, 13:52 Witam w ten zimowy dzien Na razie krotko Bartek cieszy sie na widok butelki, chyba juz wie, ze jak ja widzi zaraz bedzie jadl, bo jak ja mu zblizam cieszy sie i otwiera buzke )) papatki edyta z bartusiem Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 20.02.04, 16:04 Nie wiem jak u Was, ale w Łodzi dzisiaj piękna pogoda. Aż się chciało wyjść na dwór. Poszliśmy jak zwykle do parku na półtoragodzinny spacerek, tyle, że dzisiaj opuściłam Maćkowi budkę. Obudził się po godzinie i rozglądał się zdziwiony. Do tej pory po przebudzeniu oglądał budę od środka. Ale miał fajne wielkie oczy. a po powrocie do domu zabawiał się swoja grzechotką i żądał od emnie bujania balonów zawieszonych pod żyrandolem. Teraz zasnął zmęczony zabawą, ciekawe kiedy się obudzi. W każdym razie dziś też spróbuję wyjść jeszcze raz na spacer. To na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 20.02.04, 17:54 Ale tu cicho dzisiaj... A my właśnie wróciliśmy z drugiego spacerku, Maciek śpi jeszcze w wózku przy otwartym balkonie, trochę sie zaczął wiercić, pewnie zaraz się obudzi. To na razie... Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 20.02.04, 22:23 Wiatm faktycznie, nic sie tu dzis nie dzieje, jestesmy tylko my ??? ale mialam dzis przeprawe z Bartkiem, nie wiem czy to reakcja na te szczepienia plus kolka, czy sama kolka, ale tak jak dzis plakal to jeszcze nigdy dotad.zaczelo sie po 14, ubralam go otworzylam okno i polecialam szykowac wozek, i jak wrocilam strasznie plakal i nie dawal sie uspokoic. w koncu po jakims czasi usnal i polozylam go do lozeczka i ze spaceru znowu nici. Na tym sie nie skonczylo, spal moze 30 , a moze 40 minut. I tak 4 razy, az do godziny 21, przy tym puszczal baczki, wiec to byla na pewno kolka, co do szczepien to na jednym ramieniu rozbil sie czerwony odczyn, czyli cos sie dzieje, ale podobno tak moze byc. do tego stracil apetyt, jak jadal po 180, tak dzis zostawial po 80 , 60 i nawet 100. Dobrze ze wyczulam moment i go wykapalam, po tym zjadl troche wiecej, bo zostawil chyba najmniej. Nie wiedzialm co mu jest ze w koncu dalismy mu apap w zawiesinie dla dzieci, i brzuszek mu mascia smarowalam, tez podobno na kolki, a potem pic z kropelkami na kolke. i nic, dopiero po jakims czasie, po herbatce sie troche uspokoil, albo po wszystkim , ze nawet zaczal sie bawic, zamiast spac, myslalam ze padnie ze zmeczenia. Usnal w koncu a ja nie wiem jak sie nazywam i rak od noszenia nie czuje. Takze dzis ide predziutko spac dobrej i przespanej nocki edyta z bartusiem Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 wirusowe zapalenie przewodu pokarmowego 22.02.04, 17:43 Witajcie, Nie odzywalam się ostatnio, bo miałam niezłe przejście z moją Zosią. W środę wieczorem była niespokojna, ale całą noc przespała. W czwartek było już gorzej: płakała prawie cały dzień, nic nie "mówiła" i zaraz po uśmiechu następował krzyk. Nic nie pomagało tylko noszenie w pozycji pionowej. Tak ja wam wcześniej pisałam wieczorem dałam jej bobotic i bóle przeszły. W piątek pojechałam do lekarza. ZOSIA WAŻY 7 KG! Jak na niecałe 3 miesiące -sporo.)))Lekarz powiedziała,że teraz panuje jakiś dziewny wirus:dzieci wymiotują, czasami maja gorączke..Zosia właśnie coś takiego złapała- wirusowe zapalenie przewodu pokarmowego. U niej akurat występuje łagodna odmiana. Bacznie obserwujcie swoje pocieszki. pozdrawiam gorąco uciekam, bo Mała płacze ________ Ania z Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 21.02.04, 16:14 Współczuję Ci Edytko. Ja miałam taką poprzednia sobotę, i do czwartku Maciek marudził. Wczoraj było juz trochę lepiej. Dzisiaj wyszliśmy na dłuuugi spacer. Pogoda śliczna więc budę dzisiaj też miał opuszczoną i ślicznie spał. Spał nawet po powrocie do domu, w sumie dało to 2 i pół godziny. Dawno tak długo nie drzemał w ciągu dnia. Pojadł sobie, półtorej godziny się pobawił i przed chwilą zasnął (oczywiście po malutkiej awanturce). Ładnie zasypia tylko wieczorem, w dzień -to awantura na sto fajerek. Pewnie długo nie pośpi, ale może zdążę troche ogarnąć mieszkanko. Za moment przyjedzie brat z narzeczoną i może jeszcze rodzice. Pędzę więc do roboty. Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 21.02.04, 21:51 Maćka odwiedzili dzisiaj dziadkowie, siostra mojej mamy i mój brat z narzeczoną. Wszyscy na raz. Mama z ciocią piszczały nad dzieckiem próbując na przemian zwrócić jego uwagę, że tak rozdrażniły małego, że nie mogłam go uspokoić. Biedne dziecko nie jest przyzwyczjone do hałasów. Ja jestem spokojna, a poza tym przez pasmo chorób, które przewinęły się przez całą rodzinę, mało kto nas odwiedzał i mały przyzwycził się tylko do widoku mnie i męża. Nigdy nie pomyślałabym, że moja mama będzie się w ten sposób zachowywać. Wiem, że kocha wnuczka ponad wszystko i cieszy się każdym spotkaniem, ale nikt przy nim nie piszczy, i nie zachowuje się tak głośno. Czasami zastanawiam się czy rodzice nie mają kłopotów ze słuchem. A najgorsze jest to, że nie wiem jak mam to powiedzieć mamie. Ona wszystko bierze tak do serca, że zaraz płacze i obraża się. Na początku miałam problem z teściową, ale pozbyłam się go szybko, teraz mama. A może ja jestem jakaś zaborcza względem Maćka. Nic na dzisiaj kończę. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 Re: Listopad 2003 22.02.04, 08:33 witam! JA też chodzę 2 razy dziennie na spacerki z małą Jest już chyba przyzwyczajona do każdej pogody, chodziłam z nią w wichury, deszcze, śniegi Musi nabierać odporności. Tylko słabo mi spi w nocy Właśnie nie wiem co zrobic. Budzi się bardzo często, nawet co godzine nieraz. Pomyslałam sobie że podam jej mieszankę na noc, podobno po treściwym pokarmie maluchy dłużej spią. U nas jest jeszcze tego typu problem, ze mała nieraz zanim zasnie wisi 2,5 godz na cycu, oczywiście na leżąco, więc nie budzę jej do odbicia jak zaśnie. Im głębsza noc tym częściej się budzi i oczywiście cyc. Potem już pręzy się, żeby puścić bąka, ma cały brzusio napełniony niestrawionym pokarmem i zanim rano go strawi trochę stęka i się pręży. Wtedy kładę ją do łóżeczka, macha nóżkami rączkami, rozmawia ze swoimi zabawkami i jakoś to pomaga jej w oddawaniu gazów i zaraz wszystko jest oki. Stąd mój pomysł z tym sztucznym mlekiem, może wtedy by tyle nie jadła??? Co o tym sądzicie dziewczyny???Absolutnie nie zamierzam rezygnowac z karmienia jej piersią No uciekam na kawę bo mam spokój, mała rozmawia ze swoimi zabawkami Pozdrawiam))) ALIA I IGA(25.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Listopad 2003 22.02.04, 10:51 Oj my też ammy ciężką noc za sobą. Rano mąż wyszedł z Mieszkiem do drugiego pokoju i jeszcze na pół godz. udało się przyłożyć głowę do poduszki. Przed chwilą pospała 45 min. i już jest gotowa do zabaw. Na szczęście siedzi cichutko w leżaczku, kibicuje Małyszowi jak widzę, bo spogląda w telewizor (chyba wyłączę). Też rozważałam podanie mieszanki na noc, ale nie mogę się zdecydować. Po gorszych nocach pojawiają się prawie w całości przespane. Mam pytanie czy zniknęły Wam już brązowe linie na brzuchu? Moja nawet lekko nie zbladła. No cóż muszę niestety kończyć. Małysz si enie popisał. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 22.02.04, 13:00 ano Malysz sie nie popisla (( ale z drugiej strony ile mozna wygrywac??? ja tez jeszcze mam leciutka kreska na brzuchu, ale i nie mialam mocniejszej bo ja nalezy do "bladych twarzy" )) mam jaksna karnacje Oczywiscie Was nie namawiam bron Boze do karmienia sztucznie, kiedy mozecie naturalnie (ja bardzo zaluje, ze tak sie stalo ze mna, ze tak krotko karmilam) ale sprobowalabym dawac na nac, najpierw raz i zobaczyc jak zaraguje, czy bedzie im pasowac inne niz mamusi mleczko. Jak posmakuje i nic sie nie bedzie dzailo (zaparcie, sluzy, wymioty, kolki, wysypki itp) to przeciez mozecie raz dziennie, wlasnie na noc pdawac. Tak mysle. A w ciagu dnia wyciagna to co trzeba i ile trzeba. Tak sie cieszylam ze moje miesiaczki sie "polepszyly" po porodzie, ale nie tak do konca. Wczoraj dostalam juz 3 raz i jest bardziej bolaca niz te dwie poprzednie, ale to dzis drugi dzien a drugi zawsze byl najgorszy. Mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej uciekam bo maly marudzi pozdrawiam edyta z bartkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 22.02.04, 22:51 JA mam krechę jak ta lala. Nic nie zbladła. Dobrze, że chociaż rozstępy jaśnieją. Nie łudzę się, że znikną, ale może zrobią się blade i z daleka nie będzie ich widać? Dzisiaj to ja wybrałam się do rodziców i było znacznie lepiej. Przede wszystkim bylismy dość długo, więc nie pchali się na raz wszyscy do dziecka. Jakoś tak się zorganizowali, że każdy małego zabawiał po trochu. Ale chyba największą radością dla mnie było stwierdzenie faktu, że już jestem najważniejszą dla mojego synka osobą. Do tej pory miałam wątpliwości jak takie maleństwo nas postrzega. Cały dzień rodzinka stawała na głowie, żeby zdobyć choć skrawek uśmiechu Maćka. Wystarczyło, że do niego podchodziłam, a na jego buźce natychmiast pojawiał się promienny uśmiech od ucha do ucha. No i zdecydowanie najlepiej czuł się w moich ramionkach. Chyba już wie, że to właśnie ja jestem jego mamusią, i u mnie jest najlepiej (no i oczywiście u tatusia). teraz mój cudny chłopczyk zasnął, dziś przy cycusiu, mam tylko nadzieję, że dziś pośpi. Wczoraj budził mnie co trzy godziny. Całuski i dobranoc wszystkim emamusiomi ich kruszynkom. Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 23.02.04, 11:02 HEj Wszystkim Ewetko - ja tez juz to zauwazylam ze ja jestem najwazniejsza dla mojego bartka i nie tylko ja, tesciowa tez to zauwazyla, pewnie nie ku jej uciesze, twierdzi ze jak na chwile znikne malemu z oczu tak sie rozglada i mnie szuka, a jak tylko podejde to jest usmiech od ucha do ucha i nawet w glos sie zasmieje, a tesciowa musi sie niezle "naprodukowac" zeby zobaczyc usmiech malego. I ktoregos tu dnia stwierdzila ze jak tak dalej bedzie (ze nie bedziemy jej tyle ile ona chce bartka jej dawac) to bedzie problem jak bede gdzies wychodzila bez niego, bo bedzie tylko za mamusia !!! A za kim ma byc do diaska??? Odpowiedzialam jej ze po to nie wracam do pracy zeby byc z bartkiem. No wlasnie, 1 marca rejestruje sie dla bezrobtnych, takze rok bede siedziala z malym na pewno. A potem..... to sie zobaczy, nie chce mi sie teraz myslec. Alia78 - podziwiam Cie bardzo z tymi spacerami w wichury, deszcze i sniegi. Dzisiaj wstalam z zalozeniem ze tez wyjde dwa razy na spacer, ale jak patrze przez okno to chyba nic z tego, pada deszczyk drobniutki ze sniezkiem drobniutkim i oczywiscie wieje ((( wrrrrr i jakos nie mam sumienia w taka pogode wyciagac bartka, mam wrazenie ze mu zawiewa w bude. Moze rzeczywiscie nie dobrze robie, bo maly powinien sie hartowac, ale jak sobie przypomne zaszczyki ktore bral, to mi przechodzi ochota na spacery w taka pogode i go narazac. Na razie tyle pozdrawiam cieplutko edyta z bartkiem (12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 23.02.04, 17:47 Ja w południe wyszłam na spacer. W trakcie spaceru zaczęło padać (śnieg), ale twardo spacerowałam 1,5 godziny. Śnieg cały czas pada, więc żeby zapewnić małemu dłuższą drzemkę ubrałam go i wstawiłam w drzwi balkonowe. Zasnął. A ja w kurtce siedzę przy kompie i stukam. Gdyby nie ten fotel znowu by zasnął na pół godziny, a po kąpieli darłby się w niebogłosy ze zmęczenia. a tak przynajmniej trochę pośpi. Wczoraj nie bylismy na spacerku i przez cały dzień zasypiał cztery razy na pół godziny, czyli spał w sumie dwie godzinki. I oczywiście po kąppieli był lament, nie do opanowania. Zmykam rozwieszać pranie. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 23.02.04, 23:51 Witaj Ewetko Widze ze jak na razie tylko my tu zostalysmy Dziewczyny co sie dzieje ?? Mialam nie wychodzic na spacer ale bylam , co prawda pol godziny, ale bylam. Ja niestety nie wytrzymalam dluzej jak Ty Ewetko i jak mnie zlapala sniezyca ucieklamm do domku. Moglabym tez malego wystawiac na balkon, ale u mnie to by nie zdalo egzaminu, bo jak tylko wozek staje Bartek otwiera oczy i po spaniu i sie wierci i marudzi, trzeba jezdzic )) Zauwazylam ze od jakiegos czasu Bartek trze oczki jak jest spiacy !!! Nowa umiejetnosc. to na tyle , ide spac pozdrawiam edyta Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 do edytki1973 24.02.04, 10:46 Niestety, nie udaje mi się ostatnio posiedziec przy komputerze, bo Zosia marudzi. Cały czas boli ja brzuszek i jest marudna jak nigdy. Wieczorem jest koszmar- nic nie pomaga: ani smok, ani noszenie..Cały czas płacze.Teraz to już nie wiem, czy przez to,że jest śpiąca, czy może łapie ją większy ból.Całe szczęscie,że spi w nocy. Juz nawet nie budzi się na cycusia. Sama jej go podstawiam. Dopiero około 7 nad ranem zaczyna stękać, daję jej więc mleczko i dalej spi do 9. Na spacer nie mam jak wyjść, bo zostawiłam wózek u rodziców a w sobotę do nich wracam. Teściową masz bombową)Juz ci pisałam,że niezazdroszczę. Dziecko wyczuwa ludzi i widocznie twoją tesciową niezbyt lubi. Zosia śmieje się zawsze, ale niektórzy na uśmiech muszą długo czekać, tak jak twoja teściowa) pozdrawiam _______________ Ania z zOSIĄ ((29.11) Odpowiedz Link Zgłoś
k.w.w Re: Listopad 2003 24.02.04, 10:07 Witam Dziś wreście udało mi się wejść na forum, jak widze to tylko ja miałam problem z dostaniem sie tu. Jasiek leży i gada do kwiatka, więc mam chwilke czasu. Mam pytanko, pisałyście, że podajecie juz deserki, gdzie kupiłyscie??. Bo ja szukałam w rożnych sklepach, ale nie mogłam znaleść od 4 miesiąca, wszędzie są od 5. Ja też myśle o podaniu Jaśkowi na noc, czegoś innego niż cyc, bo budzi się co 1- 2godz, poprostu koszmar. Uciekam bo zaczyna płakać papap Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 Re: Listopad 2003 24.02.04, 12:10 WITAJCIE DZIEWCZYNY U NAS W SUMIE NIC NOWEGO., MAŁA NAMIETNIE SSIE PIĘŚĆ I NIE POZWALA SOBIE WYJĄĆ. DZIS WYJĄTKOWO SAMA MI POSPAŁA PÓŁ GODZINY DLA NIEJ TO NAPRAWDE WIELKI WYCZYN. MOŻE JEDNAK ZNACIE JAKIŚ SPOSÓB NA NAUCZENIE JEJ SAMODZIELNEGO SPANIA? POZDRAWIAMY)) IGUSIA(25 LISTOPADA 2003R.): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402 Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 12:35 Witajcie Dzis dzien tez nie wydaje sie byc dniem na spacerki (( Za to pospalismy oboje, ze az sie zdziwilam. Jak nakarmilam Bartka kolo 5 nad ranem, oczywiscie zasnal niemalze od razu, tak sie obudzil dopiero tuz przd 10 !!! A zwykle budzi sie po 8 , takze niezle pospal, ale za to przestawil godziny karmienia. Wracajac do tematu - ja nie kupowalam jeszcze deserkow bo rzeczywiscie to co widzialam w sklepach to jest wlasnie od 5 miesiaca, ale dawalam mu same jabluszko. Wczoraj zrobilam kolejne podejscie, troche wiecej pojadl, lyzeczka skrobie i tak na czubeczku tylko daje mu do buzki. jak widzi lyzeczke to otwiera buzke ))) mial juz stycznosc z lyzeczka jak byl chory, wtedy to podawalam mu na niej syropek. O, moj babelek marudzil, marudzil i wlasnie zasnal. ciekawe na jak dlugo, bo ostatnio w dzien to mi przesypia po ok. 30 minut, no moze zdazy sie i ok. 40. Dobrze ze w nocy spi, gromadzi sily na kolejny dzien i na swoje bieganie i pedalowanie )) co do "siadania" tak mu sie to spodobalo, ze jak tylko damy mu palce do raczek podciaga sie, siada i glowa mu lata prawo albo lewo i sie rozglada. podoba mu sie to, widzi wszystko z innej perspektywy, chyba juz mu sie znudzilo lezenie. i jak tylko marudzi (smieje sie wtedy ze plecy go pieka) podajemy palce, on sie podciaga, siada i juz jest happy. Pytalam sie pani doktor jak bylam w tamtym tygodniu czy mozna, czy mu nie zaszkodze, czy nie za wczesnie, powiedziala ze jak chce to tak, musi najpierw pocwiczyc zeby sie czegos nauczyc, a to jest jego nauka. Zamiescilam nowe zdjecia, jak ktos ma ochote popatrzec ten paluszek na przedostatnim zdjeciu to pomysl tatusia )) tylko patrzec jak go zacznie karmic "dziwnymi" (dla bartka) rzeczami )) dobrze ze to ja z nim siede w domu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&v=2&s=0 pozdrawiam cieplutko edyta z bartkiem (12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 14:02 Edytko, uważam, że trochę za wcześnie na podawanie dzieciaczkom jabłuszka.Skoro piszą, że od 5 miesiaća należy podawać jedzonko, to pewnie coś w tym jest. Barteczek może dostać kolkę, bo jeszcze nie skończył 4 miesięcy a kolka własnie do 4 miesiaca się pojawia. My też jak damy Zosi paluszki, zaraz siada i to tak mocno się podciąga jak BarteczekAle to jej nie uspokaja, wręcz przeciwnie: jak tylko kilka razy "siądzie" zaraz sie denerwuje i płacze. Chce na ręcę, bo widoki są dużo lepsze Super zdjęcia Bartek coraz ładniejszy _________________ Ania z Zosią (29.11) Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 20:01 Maciek jeszcze nie chce się podciągać do siadania, ale jak Bartek od kilku dni pociera oczy kiedy jest śpiący. A my dzisiaj znowu byliśmy na spacerku, ale tylko raz. za to po powrocie do domu dostał cyca i zasnął znowu. W ten sposób przespał 3 godzinki. Teraz się rozryczał bo był śpiący. Nie miałam siły juz go nosić więc wsadziłam go do wózka. Przestał płakać, ale nie śpi. Pedałuje cały czas nogami i ogląda budę od środka. Ciekawe kiedy uruchomi syrenę alarmową. A tak mu się spać chciało... Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Jabłuszko i siadanie !!! 24.02.04, 22:00 WItam wieczorkiem Dzieki Bogu po tym wczorajszym jabluszku nic nie bylo Bartkowi, ani kolki ani nic dziewego i nowego sie nie dzialo, a kupka byla jak zwykle, chyba mu nie poszkodzilo. My tez bylismy dzis na spacerku i to ponad godzine, znalazlam fajne zaciszne miejsce pod lasem ( mam las kolo osiedla, jakies 10 min spacerkiem ) bylo super, czulam znowu wiosne w powietrzu )) bartek tez mi marudzil przed 20 , ze zmeczenia chyba, bo mi usnal w mgnieniu oka na rekach, pospal do 21, wykapalam, nakarmilam i teraz spi juz chwilke )) A my z mezem zrobimy sobie mini ostatki Dobrej nocki zycze pozdrowionka edyta z bartkiem Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Wielki post dla dużych brzuchów! 25.02.04, 08:35 I pewnie tak będzie, co? Wystarczy rzucić kochane słodycze, a już pupcia odwdzięczy się kilkoma cm. Chciałabym jeszcze zrzucic choć 4 kg. Myślę jednak że tak się stanie, gdy powrócę do pracy. najwyraźniej od następnego miesiąca, czyli po miesięcznym wymówieniu rozpocznę nową pracę. przed sobą mam jeszcze dwa etapy, na jeden z nich muszę iść z mężem, a na drugim spotykam się z całym zarządem i muszę się pięknie "sprzedać" No nic może się uda. Zobaczymy... Co u nas poza tym? Maksio uwielbia się podciągać, a robi to juz od 1.5 miesiąca, niestety o przewrocie jeszcze nie ma mowy. Szybciej przewróci się z pleców na brzuch niż odwrotnie, bo tak ładnie zadziera nóżki i wygina tułów. O i jeszcze muszę zaznaczyć, że synuś pięknie raczkuje, na plecach oczywiście. Już mam gołą przewijarkę, bo przy przewijaniu ucieka mi gdzie pieprz rośnie. Dalej...Maksio super sypia za dnia po kilka ładnych godzin, a co najważniejsze bez kołysania, noszenia, dziecko anioł. Dla porównania 4 miesięczny brat cioteczny przesypia 20 minut i to najlepiej przy piersi. Ach i niestety Maksymek ma zapalenie atopowe, tak podejrzewam. uczulenie obejmowało jego policzki, potem stopniowo Jego ciałko, na dodatek przy tłustym czwartku chciałam zjeść pączki teściowej, wię kupiłam mu mleko sojowe, obsypało mu buźkę jeszcze bardziej, drapał główkę, twarz. Już nie mówiąć o tym że zrobił kilka kupek z krwią. jestem teraz na diecie ścisłej, jutro mamy wreszczie wizyte u dermatolog-alergolog i powie mi w jakim stadium jesteśmy. Choć teraz po odstawieniu tamtego mleka, zostało tylko lekkie zaczerwienienie na policzku. Muszę jednak wiedzieć jakie mleko będę mogła stosować gdybym nie zdązyła na czas ściągnąć, bądź juz nie miała. Ot i tyle. już naprawdę nie mam siły dźwigać nosidełka razem z dzidziulem, ojjojjjjj Pozdrawiam ( i z tą pizzą muszę zaczekać, kurcze flaki) Odpowiedz Link Zgłoś
bomaki listopad 2003 25.02.04, 09:02 Witajcie, muszę przyznać, że przy 2 dzieci spokojne siedzenie przy kompie graniczy z cudem. Edytko! mam pytanie odnośnie siadania, bo mój mały też bardzo chętnie podciąga się, tylko nie wiem czy zostawić go na chwilę w tej pozycji pionowej, czy mu nie zaszkodzi bo my podciągamy się i znowu kładziemy i przyznam, że nie mam odwagi go jeszcze sadzać, chociaż w leżaczku siedzi w różnych pozycjach, ale nie jest to zupełny pion. Mati też trze oczka jak jest śpiący a ostatnio nawet bawi się stópkami i czasem uda mu się włożyć do buzi. Przemieszcza się też na wersalce(nie przepada za łóżeczkiem)w poszukiwaniu cycusia jak sądzę i nieraz można go znaleźć na środku wersalki w zupełnie innej pozycji. Nadal jest grzeczniutki, ale ostatnio ostro domaga się towarzystwa i jeśli nikt nie ma czasu podejść to potrafi zagniewać się konkretnie. Uwielbia śmiać się głośno i wygłupiać tylko natychmiast dostaje czkawki w takich momentach, czy wasze maluchy też tak mają? Zabawki to na razie standardowe, czyli mata edukacyjna zoo(lusterko jest szczególnie ulubione), przyrząd gimnastyczny Fisher Price, jest praktyczniejszy nawet i wygodniejszy bo można dać go nad leżaczek, grzechotki ale na razie głównie te z gryzaczkami, zastanawiam się nad kupnem gumowych lekkich zwierzątek. A jak bawicie się z waszymi maluchami? Mateusz uwielbia jak mu się robi cacy cacy be, idzie kominiarz..., i wszelkie takie rymowanko-wyliczanki krótkie z powtarzającym się motywem(i tu ma największą radość). Kinga szaleje z nim nawet trochę za bardzo i chociaż czasem się przestraszy to i tak patrzy w nią jak w obrazek. Karmię go wyłącznie piersią i chociaż jest żarłoczkiem to na razie nie zamierzam mu nic innego wprowadzać. Co do kreski na brzuchu to zbladła mi ostatnio niemal zupełnie za to pępek mam brązowy w środku i to mnie trochę niepokoi. Kończę bo szykuje się bajeczna pogoda i trzeba przygotować się do spacerku( dla nas z 4 piętra to prawdziwa wyprawa). Pozdr. B. Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 chudnięcie 25.02.04, 09:14 CZEŚĆ DZIEWCZYNY! POGODA DZIŚ OKROPNA. POSTANOWIŁAM IŚC Z MOJA MAŁĄ DO LEKARZA PROFILAKTYCZNIE, BO MA TROCHĘ ZAPCHANY NOSEK, NIE WIEM CZY TO PRZEZIĘBIENIE CZY CO, WOLĘ SPRAWDZIĆ. MAM DO WAS PYTANIE, JAK TAM WASZA WAGA? MI ZOSTAŁO JESZCZE JAKIEŚ 3-4 KG DO WAGI SPRZED CIĄZY. I STANĘŁAM W MIEJSCU A CHCIAŁABYM SCHUDNĄĆ. ZAUWAŻYŁAM, ŻE ODKĄD JEM SŁODYCZE TO WAGA STANĘŁA MI W MIEJSCU, WIĘC Z WIELKIM BÓLEM JE ODSTAWIŁAM. MAM NADZIEJĘ, ŻE JESZCZE ZRZUCĘ. A JAK WASZA WAGA? POZDRAWIAM ALIA I IGUNIA(25 LISTOPADA 2003R.) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: chudnięcie 25.02.04, 09:30 WZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA IGUNI! NIECH ROŚNIE ZDROWO I MAMUNI NIE DAJE W KOŚĆ)) wcale nie chudnę. Jeszcze jakieś 7 kg. UCIEKAM, BO MAŁA PŁACZE ___________ Ania z Zosią Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 do bomaki 25.02.04, 09:27 Witaj, Wow!Gratulacje dla Matiego! Zosia narazie tylko patrzy na stopki, jak je podniesie do góry (szczególnie jak ma na sobie skarpetki z czerwonym motywem). Też trze oczka jak jest śpiąca, ale nie tylko: zaczyna po prostu plakać do czasu, kiedy ktoś nie zacznie jej nosic i przytulać. Też przemieszcza mi się na łóżku.Czasami nie mamy z mężem miejsca do spania, bo Zosia zajmuje 3/4 łóżka.Co do zabawy, to nie mam już pomysłów: narazie jest mata edukacyjna, sporo grzechotek, różowa lala z czerwonymi włosami, poduszka z lalą z pozytywką, miś w czapce-duży,a do tego piosenki "W zielonym gaju", wszelkie ludowe przyśpiewki (!!!) śpiewane przez dziadka, no i moje wymyślone"aaa, Zosia paliuszki ma" (do różnych znanych mi melodii) Czka non-stop, szczególnie jak sie śmieje. Musze uciekać , bo płacze. Odezwę się jeszcze ___________ Ania z Zosią Odpowiedz Link Zgłoś
k.w.w Re: Listopad 2003 25.02.04, 10:04 Witam Jasiek uwielbia siedzieć, trzymam go za rączki lub w pasie, siedzi bez podparcia i sztywno trzyma główkę. Za to nie mam mowy o przekręceniu sie z brzuszka na plecy, podnosi się wysoko na wyprostowanych rączkach, ale nie przewraca. Wczoraj kupilam mu nowego gruzaczka, w kształcie dłoni, ssie i gryzie paluszki że szok. Ulubiona zabawką jest wielka zielona grzechotka w kształcie żaby, pajacyk i karuzela nad użeczkiem. Co do maty, to mam w kształcie motyla, tylko sie zastanawiam czy juz go na niej kłasć, czy jeszcze poczekać. Co do mojej wagi, to już w tydzień po porodzie ważyłam mniej niż przed ciążą, teraz mam 5 kilo w plecy )) Uciekam bo Jasiek płacze. Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 25.02.04, 12:35 Witam, witam Do Bomaki - jak bartek podciagnie sie i juz siedzi to chwilke pozwole mu posiedziec (tak jak Kinga, trzymam go wtedy za raczki , nie puszczam )zaby mial czas rozgladnac sie dookola, wczoraj zwrocil uwage na swoje nogi siedzac )) co go podciagnelam to schylal glowe i sie patrzyl na nogi, stopy i sie przygladal jak nimi rusza )) ale lezac jeszcze ich nie odkryl, nie zadziera jeszcze nozek tak do gory, na razie jest na etapie biegania i pedalowania )) Do alia78 - ja wrocilam do swojej wagi przeciazowej tj 57 kg juz 2 tygodnie po porodzie, ale i tak to nie jest moja ukochana waga, najlepiej sie czuje tak przy 52-54 kg, takze mam cel, do lata schudnac, moze mi sie uda )) Serdeczne zyczenia z okazji 3 miesiecznicy dla Igusi !!!! musze spadac bo maly jeczy pozdrawiam edyta z bartkiem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783 Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Listopad 2003 25.02.04, 14:21 Witajcie eMamy Dzieciaki spią, chwila dla mnie. Mieszko strasznie sie rozchorował, cieknie mu z noska, a kaszel ma okropny, tak mi go żal. Dostaje już drugi dzień leki i mała poprawa jset. Żeby tylko Hasia nie załapała od niego. rano miała zapchany nosek i kaszlała, dałam jej wapno i kropelki do noska. Hasia też pociera oczka jak Wasze bąble, tylko ja myślałam, że to przez to AZS, bo na powiekach miała uczulenie. Teraz już nic nie mam a trze przed spaniem. Czyli zachowuje sie jak jej rówieśnicy. Sama nie podciąga się, ale jak chwycę ją za łapki i ciągne do góry to się usztywnia, podnosi główkę i świat bardziej jej się podoba z tej perspektywy. Ale tylko przez chwilę, potem ją odkładam. Często ostatnio sadzam ją wspartą o poduszki, raczej nie długo, ale chyba nic jej nie będzie, w foteliku samochodowym czy w leżaczku też jest przecież w pozycji półsiedzącej. Często kładę ją sobie na nogi, a jej nóżki wtedy opierają się o mój brzuch (już nie bardzo się tak mieści), a gdy podnoszę ją pod paszki to "staje" na nóżkach. W ogóle zauważyłam, że już próbuje podpierać się na wyprostowanych nogach. trudno wtedy ją posadzić. Elizo, ja też mam małą z AZS, ale od prawie dwóch tyg. jestem na diecie i naprawdę jest duża poprawa. Ciałko ma juz gładziutkie, buźkę też, od czasu do czasu smaruję skórę za uszkami i pod kolankami niesterydową maścią (bufexamac rathiofarm). Na pewno uczulało ja coś co przestałam jeść. Przy wprowadzaniu ponownie do diety okaże się co to jest. Alergia pokarmowa "na szczęście" jest "lepsza" od tej "powietrznopochodnej", ale może się w nią przekształcić. Anuska, mi też czasami zdarza się podać Halszce więcej kropelek vigantolu, ale też czasami nie trafiam do buźki i chyba sie wyrównuje. Na diecie waga spada jak szalona Do wagi wyjściowej (53kg) jeszcze tylko 7 kg. Wczoraj byliśmy na usg bioderek, juz wszystko ok, mamy jeszcze pieluszkować na noc. Oj Mieszko sie obudził przez ten kaszel, spadam Brosia mama Halszki (28.11.2003) i Mieszka (01.04.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
k.w.w Re: Listopad 2003 26.02.04, 09:56 Witam Kurcze kiedy się skończy ta zima, ja chcę już lato i ciepełko, dość mam mrozów. Jasiowi bardzo dokuczaja ząbki, ślini się strasznie, muszę pilnować, żeby miał cały czas gryzaka w ręce, bo inaczej zjada własą dłoń, smaruje dentinoxem ale i tak cierpi, biedactwo. Dziś zapisujemy się na pierwsze szczepienie, mam nadzieje, że do przyszłego tygodnia żadne choróbsko się nie przypląta. Uciekam bo wstał i domaga się papu. Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 POWRÓT DO PRACY??? 26.02.04, 11:42 WITAJCIE! MOJE DZIECKO NARESZCIE ZACZYNA SPAC SAMO! NARAZIE TYLKO PO PÓŁ GODZINKI, ALE ZAWSZE TO JAKIS POSTĘP. NO NIESTETY, ABY ZASNĄĆ POTRZEBUJE CYCA. DLATEGO NIE WIEM W DALSZYM CIĄGU CZY WRACAĆ DO PRACY. CO WY O TYM MYŚLICIE? ZOSTAWIĆ 16 TYG. DZIECKO POD OPIEKĄ BABCI PODCZAS, GDY MAŁA PRAWIE NIE ŚPI SAMA? ALBO NA REKACH, ALBO SAMA? CZY IŚC NA KURONIÓWKĘ? ALIA I IGUNIA(25 LISTOPADA 2003) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402 Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: POWRÓT DO PRACY??? 26.02.04, 12:23 Witaj Ja zadecydowalam ze nie wracam do pracy, wlasnie 1 maraca rejestruje sie na zasilek. jak juz bylam w ciazy to powiedzialam szefowi ze nie wracam do pracy, bo nie wyobrazam sobie, zebym mogla zostawic taka malote. szef mnie zrozumial, w koncu ma dwoje dzieci. a teraz kiedy moja tesciowa ma takiego swira na punkcie bartka, wiem ze to byla sluszna decyzja. jestem wobec jej troche niesprawiedliwa bo np. z moja mama bartka moglabym zostawic, tyle tylko ze juz nie mam niestety takiej mozliwosci (( a z nia nie. To jest trudna decyzja i nie namawiam do takiej samej, musisz sie zastanowic powaznie. Co do usypiania, ja bartka uczylam zeby sam zasypial juz od samego poczatku, i teraz jak widze ze jest spiacy, klade do lozeczka i zasypia, ale i oczywiscie zdaza sie ze nie chce spac. wtedy cierpliwie czekam i dochodze do lozeczka, podaje smoczek, wlaczam pozytywke, w koncu albo zasnie albo nie. Jak ma kolke albo jest marudny to tylko wtedy go bujam na rekach a tak to nie potrzebuje bujania i noszenia zeby usnac, jak jest spiacy sam poprostu zasypia. no musze uciekac, bo wlasnie sie obudzil i pora karmienia sie zbliza pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 Re: POWRÓT DO PRACY??? 26.02.04, 15:38 a nie martwisz się, że potem nie znajdziesz pracy jak skończy Ci się zasiłek? bo ja się właśnie tego obawiam(( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402-- Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 dot: teściowej 27.02.04, 10:31 Nie zgadzam się z Aleksandrąw. Ona pewnie ma super teściową (czy takie się zdarzają?) Ja wracam do pracy, bo moja mama będzie sie zajmować Zosią. Do wrzesnia mam opiekę a potem...zobaczymy. Chyba pójde na wychowawczy. Nie wiecie, czy można tak? A co do teściowej, to też nie zostawiłabym z nią małej. Nie będę tu opisywać dlaczego. Po prostu: NIE I JUŻ! POZDRAWIAM forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 26.02.04, 11:46 Witajcie Ja tez sie nie moge doczekac kiedy bedzie wiosna, a potem lato, bartek juz bedzie taki fajny, taaaaaki duzy )) U mnie znowu sypie sniegiem ((( Kinga - wiem co przechodzisz, bo bartkowi zdazaja sie napady chyba "swedzenia" dziasel, ale jeszcze nie spuchly, a przy tym zlosci sie i musi cos grysc, takze wyobrazam sobie jak juz mu beda wychodzic co sie bedzie dzialo. ten napad gryzienia i jak mu uciekl gryzak i jak sie drze ostatnio uchwycilam aparatem )) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=10966222 Piszesz ze idziesz dopiero na pierwsze szczepienie ??? Biedaczek Jas tyle Ci chorowal. Trzymam kciuki za jego szczepienia )) To na tyle, pozdrawiam edyta z bartkiem (12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 zima, zima... 26.02.04, 12:45 Cześć Wam, Dziewczyny! Ja też mam dość zimy. Latem nie trzeba będzie naszych maluszków tyle czasu ubierać do wyjścia a więc spacer będzie dużo łatwiejszy. Co tam u Edytki słychać?) Coś cię nie widać Zosia śpi dzisiaj w pozycji pol-siedzącej.Bardzo się jej spodobało opieranie na poduszeczce. Zaczyna wydawac coraz to ciekawsze dzwięki. Czasmi jest tak zachwycona cieniami, że aż głośno wzdycha a potem śmieje się głośno. pozdrawiam _________-- Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: zima, zima... 26.02.04, 14:13 Cześć dziweczyny! Po pierwsze mam pytanie do dziewczyn, których bączki podciągają się do siedzenia. Czy kiedy je podciągacie to główki trzymają prosto, czy uciekają im do tyłu. Boję sie Maćka podciągnąć, bo główka lekko do tyłu leci, a nie chciałabym mu zrobić krzywdy. Wczoraj odwiedziliśmy samotnego dziadka (Teściowa pojechała do córki). Maciek nie popisał się na wizycie. Poszedł spać i przespał ciurkiem 3,5 godzinki. Byłam w ciężkim szoku. Nie pamietam kiedy on tyle w dzień spał. Maciek też się przmieszcza po łóżeczku: na boki i do góry. W tej chwili opanowuje nową umiejętność: opiera się na piętkach i unosi pupkę do góry, oczywiście piszcząc przy tym z radości. Co do wagi jesten już szczuplejsza niż przed ciążą. Nie pamiętam kiedy taka chuda byłam. Dwa lata temu osiągnęłam monstrualne rozmiary (65 kg przy 163 cm), więc zaczęłam się odchudzać. Ale doszłam tylko do wagi 57 kg i nie mogłam zejść niżej ( a marzyłam tak o 53-54). A teraz ważę 55,5 i cały czas waga leci w dół. W tej chwili ważę tyle co w liceum. A mąż się cieszy, że żonka trzy miesiące po porodzie i taka szczupła. Jeśli chodzi o powrót do pracy, to ja również podjęłam decyzję, że zostaję w domu. Mam jeszcze do wykorzystania dwa miesiące urlopu a potem chyba pójdę na wychowawczy. Ale na pewno nie zostawię Maćka babciom. Kończę bo mały cię niecierpliwi. Pa Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 zdjęcia Zosi 26.02.04, 14:57 Hej Dziewczyny, Zamiesciłam zdjęcia Zosi Jak będziecie chciały obejrzeć mojego szkraba, zapraszam na forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285pozdrawiam _________ Ania z Zosią (29.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: zdjęcia Zosi 26.02.04, 14:58 jeszcze raz link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu A moze cos o was? 26.02.04, 15:41 Pomyslalam sobie, ze tak piszemy i piszemy o naszych bobaskach, a praktycznie nic nie wiemy o sobie. Moze chociaz wiek?Czesto sie zastanawialam ile macie lat.To moze zaczne jala, lat 27I czekam z niecierpliwoscia na wasze "male niedyskrecje".A propos wagi- ja przed ciaza wazylam 55. tuż przed porodem 79, a teraz 60.Ale od 2 miesiecy chodze na aerobik i widze jak mi brzuchol ładnie spada. A wracajac do bobasków, to moja Zuzia juz wcina obiadki na calego. Zaufalam (mam nadzieje ze slusznie) w tej kwestii mojej mamie i siostrze. A poza tym, przeciez Zuzka juz ma prawie 16tygodni(skonczy w przyszlą środę).A gdybyscie widzialy jak ślicznie zajada! Widac, ze nie ma nic przeciwko tej malej zmianie w odżywianiu.Jej organizm tez w zaden sposób nie protestuje. Dlatego codziennie cos wcina.Probowalysmy juz:marchewki z jabłuszkiem, marchewki z ziemniaczkami i dzisiaj dyni z ryżem. Wszystko oczywiscie gotowe, ze słoiczka.Wolę nie ryzykowac kupowanymi warzywami niewiadomego pochodzenia. Zuzanna tez juz probuje podnosic główkę, ale jeszcze bardzo niesmialo. Zato smieje sie na calego, jak ją moja mama gryzie po brzuszku.Malo sie nie posika za smiechu, a my razem z nią. Anuska, twoja Zosieńka jest przesłodka!I bardzo sie zmienila od pierwszego zdjecia.Ja tez postaram sie w przszlym tygodniu pochwalic moją córcią. Edyta, do ciebie chcialam słówko w osobistej sprawie. Czy ty aby nie przesadzasz z tą tesciową?Wiem ze pewnie ty sie na to inaczej patrzysz, ale z tego co piszesz to ona chyba stara sie, zebys ja polublia. i dlatego tak sie"wtrąca" do Bartusia.Zdaje mi sie, ze ty moze masz do niej taki stosunek, bo nie masz mamy.Mój tato zmarł jak mialam 13 lat, i wiem jak reagowalam jak ktos chcial mi go zastapic(pewien facet z ktorym mama krotko byla). Dlatego mysle ze powinnas trszke zyczliwiej do niej podejsc. Pomysl jak by to bylo, gdyby wogole nie interesowala sie twoim synkiem. Ona napewno bardzo go kocha. No, nie wiem moze to wszystko tylko mi sie tak wydaje. W kazdym razie zycze wam, zeby stosunki miedzy wami sie poprawily, zanim bedzie zbyt późno zebys docenila jej zainteresowanie Bartkiem.I przepraszam ze tak sie wtrącam, ale to takie przykre czytac, ze ktos razem mieszka i musi sie meczyc.Chociaz ja tez mam często dosyc mojej własnej mamy)A tez mieszkamy razem. uff, ale sie dzisiaj rozpisalam. Koncze i pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 Re: A moze cos o was? 26.02.04, 20:04 Z PRZYJEMNOŚCIĄ TEŻ COS NAPISZĘ. MAM 25 LAT, 2 LATA TEMU SKOŃCZYŁAM STUDIA, I PRZED CIĄŻĄ PRACOWAŁAM JAKO REFERENT DS. MARKETINGU. JESTEM MĘŻATKĄ OD 3 LAT. Z GRUBSZA TO TYLE. ALEKSANDAWU - CZY TE OBIADKI SĄ Z GERBERA? WŁAŚNIE SIĘ DZIŚ ZASTANAWIAŁAM, OD KIEDY SĄ TE POSIŁKI. PÓKI CO MOJA IGA JEST TYLKO NA PIERSI. DZIŚ PODJĘŁAM DECYZJĘ, ŻE IDĘ NA ZASIŁEK, NIE WRACAM DO PRACY, WIĘC NIE BĘDĘ CHYBA PODAWAŁA JEJ MIESZANKI.ALE MYŚLAŁAM O DESERKACH. JUTRO PÓJDĘ DO SKLEPU I SIĘ ROZEJRZĘ. A TERAZ SIĘ POCHWALĘ: MOJE DZIECKO WRESZCIE ZACZYNA SPAĆ SAMO DZIŚ W DZIEŃ SPAŁA SAMA PONAD GODZINĘ A DLA NIEJ TO WIELKI WYCZYN)) POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY IGUSIA 925 LISTOPADA 2003R.) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402 Odpowiedz Link Zgłoś
bomaki Re: A moze cos o was? 27.02.04, 09:51 Do ewetki: nie przejmuj się, że główka dzieciątku opada przy dźwiganiu się do siedzenia, czytałam że mało które dziecko w tym wieku trzyma sztywno głowę. Mój Mati dopiero od niedawna trzyma główkę sztywno przy siadaniu, chociaż za tydzień będzie miał już 4 m-ce. Teraz może coś o mnie. Mam 32 lata, starsza córka pójdzie w tym roku już do zerówki(jak ten czas leci), mieszkam na południu Polski w Beskidach, w Bielsku- Białej. Piszcie też skąd jesteście, bo jestem strasznie ciekawa. Obecnie nie pracuję (wcześniej pracowałam w exporcie), studiowałam germanistykę na UŚ w Sosnowcu, mam licencjata ale chciałabym zrobić jeszcze mgr, niestety w Bielsku nie ma do tej pory studiów uzupełniających. To na razie tyle. Uciekam, bo nie przespałam kilku nocy(Mateuszowi nie mogą wyjść te ząbki). Pozdr. Bogda Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: A moze cos o was? 27.02.04, 10:15 Witajcie, wiek: za 2 tygodnie skończę 26 lat wykształcenie; dwa lata skończyłam studia, filologię. Jestem z zawodu tłumaczem, ale pracuję w szkole z opisanych już wcześniej powodów. cel życia: teraz już tylko Zosia. ślub: 23.06.2001 Jasna Góra miejsce zamieszkania: Kościan Teraz to już chyba mnie znacie))-po tylu informacjach ... __________ Ania z Zosią (29.11.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 dzieki za pochwały dla mojej małej:))) 27.02.04, 10:22 Czekam na zdjęcia twojego maleństwa ________ Ania z Zosią forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285&a=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu obiadki 27.02.04, 11:15 Alia, ja mam posilki z roznych firm,np almete,hipp,bebivita,bobovita.i tylko ten ostatni, jabluszko z marchwią,kupowalam u nas.reszte przywozi mi mama z Niemiec. co tydzien jakis nowy zestaw.wprawdzie nie rozglądałam sie zbytnio,ale nie wydaje mi sie zeby u nas byl taki wybor posilkow po czwartym miesiacu-bo u nich tak sa oznaczone:po ukonczeniu 4-tego miesiaca.wiadomo,niemcy głąby, moga sie nie skapnąć co to znaczy od piatego miesiaca)ja tez zaczelam od deserkow- wspomniane jablko.ale czytalam,ze lepiej zaczynac od warzyw,bo pozniej dzieci nie chca sie przekonac do ich smaku, po tym jak sprobuja kwasno-slodkich owoców.W przypadku synków mojej siostry to sie sprawdzilo.maja 4 i 6 lat, a warzyw nie tykają do dzis) My, to znaczy ja i moj Krzysiu, wzielismy ślub 4sierpnia 2001.Po 6 latach "chodzenia"..W tamtym roku zrobilam, magistra na uniwerku we Wroclawiu, a mieszkam 40 km od Wroclawia.Jak juz mowilam, pracuje w LO od 2001.i wracam do mojego miejsca kaźni od przyszlego tygodnia.z niunią zostanie moja mama, ale ja nie wiem jak przywyknę do jej nieobecnosci przez tyle godzin!moze bede ze soba nosic chociaz jakies ubranko do wąchania?! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu Re: obiadki 27.02.04, 11:20 dziewczyny, kolejne niedyskretne pytanie, jak szalec to szalec, a co!kto nie chce nie odpowiada.CO Z SEXEM??? czy u was tez jest tak tragicznie?!Liczylam kazdy jeden raz od poczatku ciazy, czyli marca zeszlego roku: CZTERY RAZY!!!! Moze ktos mnie pocieszy i napisze podobne "osiągi"?jeszcze w ciazy to wiadomo, najpierw mdłości, potem strach o dzidzię. Tuz po porodzie, ok, tez zrozumiale. Ale teraz?My zwyczajnie nie mamy na to czasu!okropnosc! Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 "konsumpcja" 27.02.04, 13:02 AleksandroW, Pocieszę cię, że ja też jakoś tak...niechętnie. Wieczorem jestem zmęczona i nie mam siły. Tylko "pierwszy i drugi raz" po porodzie był odlotowy, ale to ze względu na przyjazd męza do moich rodziców po 4 tygodniowej rozłące (2raz) a pierwszy raz- miesiąc po porodzie. Nie poruszyłabym tego tematu, ale skoro już został "tknięty" to bardzo się cieszę. Teraz już wiem, że nie tylko ja.... __________ Ania z Zosią dziś zamieściłam nowe zdjecia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285&a=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Coś o nas cd 27.02.04, 11:43 Trzy tygodnie temu skończyłam 28 lat. Maciek jest moim pierwszym dzieckiem. Data ślubu: 02.09.2000. A mój mąż jest ode mnie o półtora roku młodszy. Studiów z opieszałości i własnej głupoty nieskończyłam (a mam za sobą zamknięte 4 lata). Studiowałam Inżynierię Środowiska na Politechnice. Co do pytania niedyskretnego: to owszem raz w porywach do dwóch na tydzień ( o ile mąż jest hi,hi,hi), ale przyznam się szczerze, że odczuwam pewien dyskomfort. Za każdym razem czuję się jakbym była dziewicą. Za tydzień idę do mojego gina zapytać co się dzieje. I jestem z Łodzi. I tyle byłoby o mnie... Wczoraj zakupiłam wreszcie przyzwoity stanik do karmienia na mój rozmiar, Poprzedni był koszmarny. Mam gigantyczny biust jak na swoje gabaryty, i nic na siebie nie mogę kupić. Mam nadzieję, że biust wróci do przyzwoitego wyglądu i nie będą mi wisiały takie flaczki. Przy okazji zakupów odwiedziliśmy młodszego kuzyna Maćka. Tak go wymęczyliśmy brakiem snu, że jak zasnął o 20.00 to z kilkoma przerwami na karmienie spał do 9.00. No i muszę kończyć bo mały się budzi. Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Coś o nas cd 27.02.04, 13:03 WItam, witam W sierpniu skoncze 31 lat (jak ten czas leci) Slub bralismy 16.06.2001, mieszkalam juz u tesciow 7 miesiecy przed slubem (jakos sie na to zgodzili ) ) Skonczylam tylko policealne studium ekonomiczne. zamnim pracowalam konkretnie w w zawodzie bylam: sprzedawca, kelnerka-barmanka, kwiaciarka, troche w kantorze, potem znowu sprzedawca, nastepnie specjalista d/s sprzedazy ( PLUS, CYFRA - dystrybucja) nastepnie p.o. dyrektora, w koncu referent d/s ksiegowosci w malym biurze rachunkowym. Niczym kobieta pracujaca, zadnej pracy sie nie balam ))) I tu do Alia78 - nie wiem co bedzie po zasilku, oczywiscie mysle o tym, ale staram sie nie zalamywac, jakos to bedzie, mam nadzieje ze nie najgorzej. jak widzisz, pracowalam juz w kilku zawodach )) Anuska25 - Zosienka jest super, w koncu ja popodziwialam )) rosnie pannica jak sie patrzy. dzieki ze mnie rozumiesz co do tesciowej I tu do aleksandrawu - to nie jest tak ze ja tesciowej nie lubie , czy cos w tym stylu, jak juz przeczytalas mieszkam z nimi juz sporo czasu i niegdy nie mialam z nia problemow ani ona ze mna, mialysmy zawsze jakis wspolny temat, bylo oki. Problem powstal jak sie urodzil Bartek. ja ciesze sie ze ona go kocha, problem w tym ze za bardzo, tak za bardzo. a poza tym ona wszystkich kocha, wszystkim wspolczuje, a przy tym jest pesymistka i widzi wszystko w jak najgorszych kolorach. przy tym jest :ojojojoj, o moj Boze, o matko kochana, lamet i placz. no i oczywisie wszystko wie najlepiej, bo przeczytalam ze...... bo z tomkiem to tak..... i siak......... za duzo pisania , musialbym cala historie rodziny opisac, a nie o to chodzi. mojego tomka miala tylko jednego i w tym jest problem, chyba, ma za duzo w sobie milosci, moze gdyby miala jeszcze jedno dziecko bylaby inna, jak sie mowi : mozna zaglaskac na smierc , nadgorliwosc gorsza od faszyzmu, jest nadopiekuncza i te powiedzonka do niej pasuja. ogolnie jest oki, jest dobra kobieta, tylko czasami przegina, a jak do tego dojdzie " moje wstanie lewa noga" wtedy sie wyzalam na forum )) Co do seksu to bywa roznie, najczesciej i najlepiej (z reszt jak przed ciaza) jest w ...... dni plodne niestety a tu trzeba uwazac, hmmmmm, ale zazwyczaj jestm padnieta i nie mam ochoty. i tak jak ewetka czasami mam jakis taki dziwny dyskomfort i tez sie wybieram do lekarza i wybrac nie moge. to na tyle , musze spadac idziemy na spacerak edyta z bartkiem a tu sa zdjecia , jak bartek siada forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11013352 Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 do edytki1973 27.02.04, 15:05 Edytko, To widzę, że tydzień przede mną brałaś ślub)Ja miałam paskudną pogodę i niestety, nie wyszło nam to, co zaplanowaliśmy. Ale i tak było super. A co do teściowej, to już ci pisałam, że możesz się mi wypłakać, kiedy chcesz)) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Coś o nas cd 27.02.04, 13:33 Teraz trochę o mnie: też (jak ewetka) przed trzema tygodniami miałam urodziny, tyle,że 31 (jak edytka), ślub wzięliśmy w 2001 roku, w kwietniu 2002 urodził sie pierworodny Mieszko, dokładnie na miesiąc przed jego pierwszymi urodzinkami daliśmy życie Halszce (w poniedziałek rocznica). Skończyłam studia pedagogiczne w zakresie resocjalizacji na UAM w Poznaniu, ale niestety nie pracuje w zawodzie (choć mam nadzieję w przyszłości). Pracuję w dużej prywatnej firmie w dziale personalnym, zajmuję się rekrytacja i selekcją pracowników,a od października zaczynam studia podyplomowe w zakrasie zarządzania kadrami. Walczę z Halszką o "krągłość" jej główki, której daleko do ideału. Mała zawzięła się na leżenie głowką na jednym boku i nie pomagają zabawki układane po drugiej stronie. Jak już głęboko zaśnie wtedy przekręcam jej głowę, a gdy odwróci ja znów swoje... Musze niestety juz konczyć, pozdrawiam A co do sexu to u nas też raczej posucha, ożywamy w weekendy, a weekend już dziś się zaczyna)) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu ale jestem dzis aktywna:) 27.02.04, 13:57 A propos dyskomfortu podczas zbliżeń.Ja juz bylam u swojego ginia miedzy innymi z tym wlasnie.Powiedzial ze to normalka po ciąży.Dostalam czopki dopochwowe Oekolp, ktore musialam brac 5sztuk co 10 dni; Lactovaginal, rowniez 5 szt.,ale co drugi dzien.No i polecil mi stosowac żel nawilżający przed samym stosunkiem:Femina(tanszy),ale nie bylo w aptece,wiec kupilam KY (drozszy).Cholernie to wszystko podniecające, prawda?jakies czopki i zele..Od samych tych specyfikow moze sie seksu odechciec A czy to wszystko odnioslo skutek?NIE WIEM!!BO-DO CHOLERY-NIE MIALAM OKAZJI SIE PRZEKONAC!hi hi.Ale jak tylko "coś" bedzie, to dam znac jak bylo) A co do dni płodnych, to radze uwazac. moja siostra stosujac laktacje jako antykoncepcje,zaszla w ciążę.Ja tam juz biore pigulki.Tez polecone przez mojego lekarza, podobno zupelnie bezpieczne dla dzidzi-Cerazette.Nie wiem, ale my raczej nie zdecydujemy sie na nastepne dziecko.A jak wy?Czy poprzestajecie na dotychczasowym dorobku:jedno/dwoje?czy jakas wieksza druzyna w planach? Kurcze, co ja tyle pytan zadaję??jak jakis papparazzi pieprzony) Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 planowanie rodziny:) 27.02.04, 15:00 Olu, ja mam zamiar poprzestac na jednym. Po porodzie powiedziałam sobie "NIGDY WIĘCEJ PODOBNYCH PRZEŻYĆ", ale podobno za kilka lat może mi ta uraza do porodu przejśc. Według mnie -nierealne. Perspektywa kolejnej cesarki i tego co po niej następuje po prostu mnie przeraża. Do tej pory na samą myśl robi mi się słabo. Moj porod zaliczany jest do tych cięższych, więc-jako pechowiec- na pewno 2 miałabym taki sam. Ja nigdy nie stosowałam antykoncepcji i nie będę. Po pierwsze: to wcale nie jest bezpieczne (znam wiele, które zaszły w ciążę mimo stosowania) a po drugie w razie zajścia w ciążę w wielu przypadkach mają wpływ na rozwój dziecka. Zatem wykluczam antykoncepcję. Ktoras z was pisała o naturalnym planowaniu- proszę o więcej szczegółów)) pozdrawiam ___________ Ania z Zosią forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
anusiamilusia Re: hej! 27.02.04, 15:06 Moja Maja też dołącza do klubu AZS(Po prostu wszystko co najlepsze musi trafiać na Majkę(((((((((Jestem znowu na diecie eliminacyjnej(( Mam dziś kiepski nastrój, więc parę słow o sobie i znikam. Skończyłam 26 lat, po ślubie 2 lata 2002.01.12. Studiuję profilaktykę uzależnień ostatni rok, piszę pracę właśnie. Maja jest pierwszym dzieciątkiem ale chcielibyśmy jeszcze dwójkę. Jestem z Warszawy.Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 do mieszko02 28.02.04, 09:49 Witaj, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI "URODZINEK" DLA HALSZKI nIECH ROŚNIE ZDROWO I SZYBKO ZACZNIE MÓWIĆ MAMA Szkoda, że nie masz stronki z Małą, bo tam złożyłabym jej lepsze życzenia) pozdrawiam _________ Ania z Zosią (29.11) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 BAZA ADRESOWA 27.02.04, 15:11 Proponuje wymianę e-maili. Zawsze jak będziemy miały coś ciekawego, jakies materiały dotyczące wychowania dziecka lub po prostu śmieszne maile, będziemy sobie mogły je przesłać na poprawienie humoru))Pewnie niewiele z was korzysta z poczty gazety.pl mój mail: anuska@o2.pl forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11015285 Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 CHRZCINY 27.02.04, 21:04 WŁAŚNIE SIĘ PRZYMIERZAM DO CHRZCIN, NA 3 NIEDZIELĘ MARCA. JESTEM PRZERAZONA, SĄDZĘ, ŻE IGA NIE BĘDZIE CHCIAŁA LEŻEĆ W BECIE, CZASAMI JAK SIĘ WYSTRASZY WPADA W ATAK PŁACZU I CIĘŻKO JĄ USPOKOIĆ. ZASTANAWIAM SIĘ CZY NIE PODAĆ JEJ LUNINALU NA USPOKOJENIE, SKONSULTUJĘ TO Z PANIĄ DOKTOR NA SZCZEPIENIU. A CO WY O TYM SĄDZICIE? POZDRAWIAM, MÓJ E-MEIL: alinab0@poczta.onet.pl, a jestem ze Złotówa - WIELKOPOLSKA Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 27.02.04, 22:51 Chyba się wścieknę. Wysmażyłam strasznie dużego posta i go zeżarło. Do mieszko: Tez niestety walczę z kształtem główki Maćka. Tak szybko i gwałtownie pchał się na świat, że urodził się z dwoma dużymi krwiakami na główce. Wyglądał jak stożkogłowy. Krwiaki całe szczęście zresorbowały się i już ich nie widać, ale teraz z kolei walczę ze spłaszczeniem z lewej strony. Namiętnie obraca główkę na lewą stroną, a ja upierdliwie przekładam ją na prawą i podkładam mu pieluchę z tyłu głóki. Muszę ją jeszcze dopchnąć poduszką zaklinowana o szczebelki, bo ta mała cholera nauczyła się ruchem wahadłowym główki przesuwac pieluche na bok, wtedy z powrotem odwracał główkę na lewo. Mam do ciebie jeszce pytanie: jak sobie dajesz radę z dwójką takich maluchów i jak zachowuje się teraz Mieszko. Moja serdeczna przyjaciółka za miesiąc urodzi drugie dziecko, które też poczęli tydzień przed pierwszymi urodzinami córci. Mała Ada w obecności Maćka domaga się noszenia na rękach, cyca ( z którego sama zrezygnowała, kiedy miała 10 miesięcy), zawijania w becik itp. W związku z tym Kasia jest przerażona tym co ją czeka, boi się, że przy takim zachowaniu Ady nie da rady zajmowac się dwójką dzieci. Dlatego bardz\o jestem ciekawa jak jest u Ciebie. Do Edytki: Doskolnale rozumiem Twój problem z teściową. Ja ma kochaną teściową, z którą doskonale rozumiałam się od samego początku ( a z mężem spotykaliśmy się na 6 lat przed ślubem). złota kobitka. Ale od czasu urodzenia Maćka maiąłm ochotę ją zamordować. Pierwsze dni z dzieckim w domu były dla mnie bardzo ciężkie. Miałam depresję, mały dostawał kolek i ciągle płakał, a ja ryczałam razem z nim. Potrzebowałam spokoju, zeby móc zająć się tylko dzieckiem, oswoić się z nim, lepiej je poznać i jego potrzeby. A teściowa zamaist mi stworzyć komfotowe warunki wyrywała mi dziecko z rąk i odpychała mnie. Czułam się niepotzrebna, mały uspokajał się tylko przy cycu. Wolał kiedy nosił go mąż lub teściowa, kiedy ja go nosiłam darł się. To tylko potęgowała moje poczucie, że nie dam rady, brak pewności siebie, starch, że zrobię mu krzywdę itp. Całe szczęście moja mam wzięła urlop i codziennie przyjeżdżała zajmować się domem (pranie, sprzątanie, gotowanie, mycie okien, prasowanie) po to tylko, żebym mogła cały swój czas poświecić dziecku. Potem trochę teściowej dałam popalić nie dając jej Maćka na ręce. Miała chyba do mnie o to żal, ale szybko wytłumaczyłam jej , że poprostu oboje potrzebujemy trochę czasu dla siebie, żeby się dotrzeć. Zrozumiała i nie obraziła się. Teściowie mają czwórkę dzieci , mąż jest trzeci z kolei a my daliśmy im pierwszego wnuka. Poprostu na nas skupiło się całe to wyczekiwanie na pierwsze dziecko. Teraz całe szczęście jest ich dwóch a niebawem urodzi się wnuczka. Możemy więc trochę odetchnąć. Teraz z kolei do szewskiej pasji doprowadza mnie mama, ciągłymi radami: bo jak Wituś był mały... , a z tobą to tak było... , za moich czasów... itp. Do tego strasznie się pieści zwracając się do Maćka i tworzy jakieś neologizmy w stylu: nie płakusiaj, papusiaj itp, które doprowadzają mnie do białej gorączki. Niestety jest bardzo obrażalska więc nie mogę jej zwrócić uwagi, bo od razu będzie wielka obraza majestatu. Zagryzam więc zęby i wyładowuję się w domu. Dostaję takiego słowotoku, że biedny mąż napewno ma mnie ochotę za to udusić. Któraś z was pytała o dalsze plany macierzyńskie. Ja mam zamiar urodzić drugie dziecko najchętniej za dwa lata. Poród mnie nie przeraża, pierwszy trwał bardzo krótko ( 2 h 45 minut) więc się nie zdążyłam tak bardzo nacierpieć. Moja mama powtarza, że ja mam więcej szczęścia niż rozumu. i to chyba prawda. W ciążę zaszłam za drugim podejściem, przez całą ciążę nie miałam absolutnie żadnych problemów, morfologię miałam jak normalna zdrowa kobieta. Mój gino powtarzał, że gdyby nie brzuch nie uwierzyłby , że jestem w ciąży. MAciek rodził się szybko, dostał dziesięć punktów, a mnie bardzo szybko wszystko się pogoiło. Gino badając mnie po połogu stweirdził, że nic tylko dzieci rodzić. Mam zamiar jednak poprzestac na dwójce ( no może trójce). Czasami tylko się boję, czy druga ciążą nie będzie jak na złość jakaś problemowa. Mam nadzieję, że nie. O matko ładnie się rozpisałam. Kończę, życzę wam dobrej, przespanej nocki. Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 28.02.04, 11:39 Witam Fajnie ze mnie rozumiesz, bo jak mam tak samo, tyle tylko ze moj maz jest jedynakiem, i jak na razie tesciowie maja jedynaka wnuka I tu odpowiedz na pytanie o planowaniu wiecej dzieci. na samym poczatku po porodzie bylo u mnie jak u Anuski25, ze kategorycznie nie i koniec kropka, nie ma tematu, bo maz chce bardzo jeszcze Zizie. a teraz hmmmmmmmmmm, jeszcze sie zastanawiem, boje sie porodu i tego tuz po, troche ciezko mi bylo i tez prawdopodobnie dopadla mnie jaksa depresja jak u Ewetki. Na razie tyle, bo zrobilam sobie przerwe w sprzataniu, a nie lubie przerywac "roboty" bo potem nie mam juz "chcicy" )) pozdrawiam aha moj email edytka@simplusnel.pl Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 rodzice, teściowe i inne.... 28.02.04, 12:21 Witajcie mamuski, Dzisiaj wyjeżdżam a jakoś wcale przygotowania do wyjazdu mi nie idą. Uśpiłam właśnie Zosię, poprasowałam "tonę" pieluch i ubranek, pościel i inne rzeczy, posprzątałam w lodówce, zrobiłam pranie...i padłam. Nie mam już siły a dom wcale nie wygląda lepiej. Niczego jeszcze nie spakowałam- szkoda gadać. Moja mama jest najlepsza na świecie, choć czasami i ona wprawiała mnie w zakłopotanie: lepiej na początku wyczuwała Zosię, czy chce jej się pić, czy ma mokro...w ogóle lepiej wszytko wiedziała. Cieszyło mnie to w pierwszym miesiącu, ale potem było mi trochę przykro, że ona naprawdę wie lepiej czego Zosia potrzebuje. Nie miałam przy tym okazji się sprawdzić, bo cały czas byłam z rodzicami. Ten tydzień spędziłyśmy same i całkiem nieźle mi idzie w roli matki, co bardzo mnie ucieszyło. Zresztą, tak naprawdę dopiero teraz czuję, że kocham Zosię (ale wyrodna ze mnie matka, co?) Na początku patrzyłam na nią jak na intruza (to w czasie mojego kryzysu poporodowego) a potem jak na dziecko, którym się muszę opiekować.Straszne, ale prawdziwe. Mam wrażenie, że moi rodzice przechodzą teraz drugą młodość dzięki Zosi. Czasami widzę, że traktują ją jak swoje dziecko..mówią czasami " A Ania...tzn Zosia.." Buziaczki dla wszystkiv uciekam dalej sprzątać ___________- Ania- mama Zosi Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: rodzice, teściowe i inne.... 28.02.04, 14:26 AAAAaaaaaa ja juz posprzatalam, huuuuura, wlaczylam trzecie pranie, pogonilam meza na spacerek z synusiem, a teraz chwila dla mnie, zrobie sobie kawunie i zajme sie w koncu depilacja nog, brrrrrr, troche je zapuscilam, bo przeciesz nie mam czasu )) oczywiscie to wykret, bo nie lubie tego robic papatki udanego weekendu edyta z batkiem Odpowiedz Link Zgłoś
a.ziemkiewicz1 coś o sobie, wyjście do kina z dzidzią!!! 28.02.04, 18:33 cześć dziewczyny, Mam na imię Ania lat 27 i 1/2 Ola jest moim pierwszym dzieckiem. Mieszkam w Wa-wie, pracuję w jednej z gazet (sprzedaż powierzchni reklamowej)na razie wykorzystuję urlop, a później idę na wychowawczy do końca roku. Jest jeszcze opcja że wrócę do zawodu - nauczyciel jeśli znajdę pracę w szkole. Przed urodzeniem zaplanowałam sobie, że będę aktywną mamą i zaczynam realizować to postanowienie. Byłam już w odwiedzinach u koleżanek, które urodziły po mnie (podróż autobusami i tramwajami)a w środę planuję wyjście do kina na babyseans. to na razie tyle didia płacze Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 28.02.04, 17:55 A my znowu jesteśmy sami. W zasadzie to mi to specjalnie nie przeszkadza. Mam czas tylko dla siebie i Maćka. Jak mam ochotę to sprzątnę, a jak mam zły dzień to nic nie ruszam. Nikt mi nad głową nie stoi i nie marudzi, że bałagan. Nie muszę gotować osobnych obiadów dla siebie i dla Marcina. W takie spokojne dni, kiedy Maciuś nie płacze jest super. W dni kiedy jest bardzo marudny mam nerwy na męża, ze muszę męczyć się sama, ale zanim on wróci to mnie już przechodzi. A Maciek jest teraz taki słodki i kochany. Ma uśmiech od ucha do ucha kiedy podchodzę do łóżeczka. Tupie z radości nóżkami. kiedy muszę odejść on się wpatruje tymi swoimi szarymi oczkami we mnie i wtedy zostaję, bo nie mam serca go zostawić samego. Czasami leżymy sobie na naszym ogromnym materacu i mały zabawia się rączkami, nóżki wyrzuca do góry, śmieje się. I kiedy nagle odwraca się w moją stronę i uśmiecha się do mnie, to aż chce mi się ze szczęścia płakać. Zaczynam się zastanawiać czy byłabym w stanie tak samo mocno pokochać drugie dziecko. Maciek przesłonił mi cały świat. Mam nadzieję, że nie zgłupieję od tego. Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Re: oto ja 28.02.04, 21:05 Eliza lat prawie 26, skończyłam historię w Białymstoku, poznałam męża przez internet, ślub wzięliśmy w 9 miesięcy po tym jak mnie nieznajomą z internetu odebrał z lotniska, po półtora roku pokłócił się ze mną o kanapki L(wędlina była wg. Niego za gruba, a ja wychodziłam z założenia że powinien być wdzięczny że je zrobiłam), tydzień ciszy, delegacja i tak powstał Maksio. A teraz tato fika z radości na Jego widok i odwrotnie. Od zawsze chcieliśmy mieć dzidzię, ale balismy się o moją pracę. Teraz marzymy o dziewczynce. Jeśli wyjdzie chłopczyk, to trzecie zaadoptujemy, o ile będziemy mogli zapewnić godziwe warunki. Dziś mąż w delegacji, a ja konam z tęsknoty, dzięki Bogu że mam maluszka. Zaraz wtopię się w Jego ciałko. Co do antykoncepcji? To właśnie ja prowadzę samoobserwację. Mi to odpowiada. Narazie jesteśmy ostrożni, ponieważ miałąm dopiero dwa okresy i to zupełnie inne, ale myśl że nie faszeruję się niepotrzebnie wynagradza wszystko. W 100% nie będę brała żadnych tabletek do póki nie stwierdzę, że na tym zakończę powiększanie rodzinki, a potem zreszta też. Bo nie dość że to kosztowne, to jeszcze i wymagające pamiętania. Zadziwia mnie to że w mawia nam się że antykoncepcja wpływa na to i tamto korzystnie i jednocześnie nie zauważa problemów z późniejszym zajściem w ciąże. Obserwowałam to w Stanach. Co drugie małżeństwo jest finansowane przez państwo w metodzie in vitro, a potem bliźniaki, trojaki i więcej dzidziów. A niby co naturalne to wartościowsze. To po co to udoskonalać? Ostatnio wkurzył mnie gino, do którego poszłam na wizytę kontrolną, bo jeszcze nie zeszłam z fotela, a już zapytał czy zamierzam coś brać. Ja na to że nie, a On to chce pani od razu drugie dziecko? tak z marszu? liczy pani na szczęście (nietrafić w dni płodne) I niby tak wykształcony facet, a takie myślenie. Nie jestem zwierzęciem, nie grozi mi rzucanie się na wolne ptaki nie kieruję się popędem, ale oczywiście konsekwencje chcę ponosić szaleństwa z mężem tak było w prypadku Maksia. I ja i mąż wiedzielismy że może się począć i tego chcieliśmy.To takie proste. Teraz mieszkamy w Warszawie na Żeraniu. Dostałam tą nową pracę. W czwartek wracam do pracy z wymówieniem. pracuje do końca miesiąca. potem wykorzystuję urlop, jakieś zwolnienie, dwa dni na szukanie pracy, a w międzyczasie już pracuję w nowej firmie oddaje samochód i rzucam się na szerokie wody wielkiej niewiadomej, ale musi być dobrze. Coś za coś. Co do teściowej, Edytko Ty wiesz i ja wiem. Trzymaj się i ja też się postaram, bo to już w czwartek. Dobrej nocy Mleko aczyna mi się kończyć, dziś mały siedzi na nutramigenie, bo mamie zachciałao się czekolady. Egoistka ze mnie. Maksio za azs, ale w brdzo nikłej formie. Juz jest nieźle. wiecie że kolory (barwiniki) też uczulają. Body musi być jaśniejsze od zielonego, czerwonego itp. najbezpieczniej pastele i biały. Inne ciuchy bez znaczenia, byle nie za ciepłe. Polary odpadają. Podrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Uwaga długie 29.02.04, 21:42 Witajcie mamusie Dzisiaj trochę więcej, do refleksji skłoniło mnie pytanie Ewetki o to jak radzę sobie z dwójką. Przyznam, że będąc w ciąży bałam się ogromnie czy i jak sobie poradzę. Tłumaczyłam sobie, że dla dzieci to lepsza różnica (u mojego brata jest 6 lat i tragedia do dzisiaj choć młodsza ma już 4 lata), a my się jakoś pomęczymy teraz a za 1-2 lata wyjdziemy z pieluch. Po 3 m-cach muszę powiedzieć, że naprawdę nie jest źle. Jeszcze nie wyłam wieczorem w poduszkę jak moja koleżanka i raczej nie będę, bo na razie jest coraz lepiej. Owszem przez pierwsze półtora m-ca codziennie przychodziła do mnie mama, wychodziła z Mieszkiem na spacer, zajmowała się Hasią, gdy musiałam położyć się z Mieszkiem. I to sprawiało najwięcej kłopotu, bo Mieszko śpi w południe, ale ja muszę się z nim położyć, żeby zasnął i jak Halszka nie spała (a jak nie spała to spokojnie nie leżała) to i z jego spania nici. Teraz mała śpi w południe jakieś 3-4 godziny, w tym czasie niewiele może ją przebudzić, więc my z Mieszkiem możemy nawet trochę poszaleć na łóżku. Dzieci nie wybudzają się nawzajem w nocy, nawet jeśli któreś popłacze. Teraz mam już tak wyregulowany dzień, że radzę sobie sama, a i na spacer wychodzę też sama, choć jeszcze niedawno myślałam, że to niemożliwe. Przestałam być perfekcjonistką, jak nie pozmywam czy nie odkurzę to świat się nie zawali, a wolę poczytać Mieszkowi książeczkę niż odpędzać go do samodzielnej zabawy, bo muszę pozmywać, rozwiesić pranie etc. Zresztą kochany malec właśnie jest na etapie samodzielnej zabawy, godzinami bawi się samochodami, układa klocki, ogląda książeczki. Może tak szybko wydoroślał, bo nie zawsze mogłam być na jego „wezwanie”? Gotuję obiad, piorę czy zaglądam na forum, gdy oboje śpią lub przynajmniej Hasia a Miecho jest zajęty zabawą. Bardzo dużo pomaga mi też mąż, właściwie po południu mogłabym leżeć. Wieczorem on kapie Mieszka, ja Halszkę. Kiedyś przy Mieszku robiliśmy wszystko razem, teraz radzimy sobie w pojedynkę. Co do relacji między dziećmi to jestem zszokowana zachowaniem Mieszka. Pojawienie się Halszki przyjął tak naturalnie jakby to było coś najnormalniejszego na świecie, a mała była z nami przynajmniej od jego urodzenia. Trochę przygotowaliśmy go do tego, dotykał brzucha czując jak dzidzia kopie (nie wiem na ile taki maluch ma świadomość ciąży), mówił, że tam dzidziuś, który będzie spał w jego łóżeczku, „pomagał” tacie instalować nową lampkę nad łóżeczkiem, a potem wszystkim pokazywał i mówił, że to dla dzidzi. Jak przywieźliśmy małą to zaraz kazał włożyć ją do łóżeczka, z ciekawością przyglądał się wszystkiemu co przy niej robiłam, rano wita ją całusami, w czasie zabaw też czasami odrywa się żeby małej wycałować łapki, dzisiaj wysmarował ją kremem. Jest bardzo opiekuńczy, choć wiem z obserwacji, że dziewczynki zachowują się trochę inaczej, są bardziej zaborcze jeśli chodzi o rodziców. Mieszko też chce, żeby brać go na ręce, gdy Hasia jest na rękach, ale zwraca się z tym do drugiego rodzica. Może zachowanie Mieszka wynika z tego, że wciąż pokazujemy mu, że jest dla nas tak samo ważny. Np. czytając mu nie rzucam wszystkiego, gdy Hasia tylko zakwili, ale spokojnie mu kończę i dopiero wtedy idę do niej (czasami robi już niezłą awanturę). „Każemy” małej oglądać budowle z klocków Mieszka, podziwiać ile zjadł etc. Nie narzekam choć czasami wieczorem padam ze zmęczenia. Dziś np. nie, choć od rana byłam sama (mąż grał mecz, potem pojechał z psem). Teraz też go nie ma, a ja dzieciaki uśpiłam w 15 minut (Hasia zasypia w łóżeczku sama). Co do obaw czy będę kochała dzieci „po równo” to się nie sprawdziły. Miłości nie muszę dzielić na dwoje, ona po prostu się pomnożyła razy dwa. Choć przyznam, że ta odkrywana pierwszy raz (przy Mieszku) była inna. Uff, ale spłodziłam, ale przynajmniej nazwanie niektórych emocji pomogło lepiej im się przyjrzeć. Ciekawe czy ktoś przez to przebrnął Pozdrawiam serdecznie Brosia (zadowolona mama dwójki z „małą różnicą wieku” Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Uwaga długie 01.03.04, 12:06 Dzięki wielkie z aodpowiedź. Moje pytanie wynika równiez z tego, że planuję urodzić drugie dziecko za dwa lata. Najprawdopodobniej będziemy już wtedy po przeprowadzce do Szczecina i nie będę miała na kogo liczyć. Wolałabym urodzic drugie dziecko tutaj w Łodzi bo tu są dwie instytucje babci, które zawsze chętnie pomogą. Zobaczymy jak sytuacja rozwinie się u przyjaciółki. Może da się odwlec jeszcze trochę przeprowadzkę)) Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Sto lat dla Zosi 29.02.04, 14:13 Życzymy Zosi, żeby szybko rosła a dla swoich najbliższych zawsze była radością. Dołączam wciąż nieuporządkowane zdjęcia Halszki foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15779&q=halszka&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: Sto lat dla Zosi 29.02.04, 18:57 DZIEKUJEMY))) WŁAŚNIE ŚWIĘTUJEMY. HALSZKA JEST ŚWIETNA - W TEJ CHUSTECZCE WYGLĄDA BOSKO _____ aNIA Z zOSIĄ Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 mieszanka BEBIKO OMNEO 29.02.04, 19:44 CZEŚĆ DZIEWCZYNY DZIŚ CHCIAŁAM 1 RAZ PODAC IDZE MIESZANKĘ, ALE WYPIŁA TYLKO 20 ML. KURCZE NIE WIEM CZY JEJ NIE SMAKUJE, BUTLA AVENTU, MYSLAŁAM, ŻE NAJLEPSZA. BĘDĘ JESZCZE PRÓBOWAŁA. CZY KTÓRAŚ Z WAS PODAJE MIESZANKĘ? JAKA I JAKIEJ BUTELKI UZYWACIE? POZDRAWIAM)) ALIA I IGUSIA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10721402 Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Sto lat dla Zosi 29.02.04, 21:11 Dołączam do życzeń dla Zosieńki. Niech się chowa i rośnie zdrowo. Do mieszko: Halsia jest śliczną dziewczynką. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Sto lat dla Zosi 01.03.04, 10:39 I ja z Bartusie dolaczam sie do zyczen dla Zosienki, niech rosnie zdrowo i daje radosc swoim rodzicom alia78 - ja karmie bartka mieszanka NAN1, mam tez butelke aventu, ale nienajlepiej z niej je, strasznie cieknie mu po brodzie mleczko. mam tez zwylka butelke ze smoczkiem NUK, zdecydowanie lepiej z nich ciagnie i maja wg mnie lepsze odpowietrzanie. Mieszko02 - podziwialam Halszke, sliczna laleczka Ci rosnie !!! Eliza582 - cytuje : "Co do teściowej, Edytko Ty wiesz i ja wiem. Trzymaj się i ja też się postaram, bo to już w czwartek. Dobrej nocy" Nie wiem, moze jakas jestem jeszcze niekumata, bo sie chyba nie wyspalam, ale nie bardzo wiem o co chodzi z tym czwartkiem ??? Weekend minal po japonsku, czyli jako tako. bartek sie wsciekl i cala niedziele gadal i piszczal i "biegal" a potem ulewal )) pewnikiem po tym bieganiu, a mnie taaaaaak glowa bolala. U mnie znowu bialo - "com back" (nie wiem jak to sie pisze )) zimy ((( na razie tyle uciekam bo maly chce amciu Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Rączki a karmienie 01.03.04, 14:37 No wlasnie, juz dawno mialam sie Was popytac: co Wasze babelki robia z raczkami podczas karmienia ??? bo moj Bartek tak bardzo nimi "pracuje", lapie mnie za reke ktora trzymam butelke, sciska mnie za palce, a jak zlapie za butelke to czasami sobie ja wyrwie z buzki. Dwa razy dalam Bartkowi do pociumkania chrupki kukurydziane, za pierwszym razem dziwne minki robil, smakowal, tak delikatnie i z doza niepewnosci )) za drugim razem wyciumkal az dwa chrupki. Gdzies wyczytalam (i ogolnie sie mowi) ze dzieciaczkom nie powinno sie podawac nic co zawiera gluten, a tak naprawde to nie wiem o co chodzi z tym glutenem ?? Wiem ze mozna podawac cos co jest np. na mace kukurydzianej, a poza tym moja siositrzenica (w sierpniu 5 lat) jak pamietam wcinala te chrupki, i nic jej nie bylo, a poza tym jak miala jakies ok. 6 miesiecy siostra dawala jej skorki od chleba (a one wiadomo zawieraja ten gluten) jak zabkowala i tez sie wychowala i nic sie nie dzialo. wiec jak bartka "swedzialy" dziasla dalam mu chrupka, ale mial zajecie, mowie wam. Wczoraj w koncu skonczylam dziergac dla siebie sweterek )) zostalo mi troche wloczki, zrobie dla bartka chyba z tego druga kamizelke-pulowerek Sa nowe zdjecia Bartka, jako pierwsze, bo jest tam ich juz sporo, wiec dalam je na poczatek Na pierwszym - udalo mi sie zrobic niezle zblizenie )) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11089811 pozdrawiam edyta, mam bartusia (12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Rączki a karmienie 01.03.04, 19:18 Maciek wkłada mi rączkę pod pierś i odpycha się od niej, albo łapie obiema rączkami za moje palce. Strasznie nimi wywija i cuduje. Jeśli chodzi o gluten to czytałam, że dzieciom pokarmy z glutenam można podawać dopiero od 10 miesiąca "Niektóre składniki pokarmowe, zwłaszcza gluten - białko roślinne zawarte w otoczce zbóż: pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa - przenika przez barierę jelitową, powoduje zanik błony śluzowej, zmiany zapalne i przewlekłe zaburzenia trawienne, tj. nieprawidłowe trawienie i nieprawidłowe wchłanianie strawionych i niestrawionych składników pokarmowych. Te niestrawione składniki pokarmowe działają toksycznie i zaburzają rozwój dziecka." Jolanta Zdzieniecka "Małe dziecko" Odpowiedz Link Zgłoś
eliza582 Re: oto ja 01.03.04, 19:21 Edytko pisałam, że Cię rozumiem co do teściowej i to tylko tak łatwo się mówi bądź miła, bądź wdzięczna, bo Ona to robi z miłości, praktyka jest niestety cięższa. A co do czwartku? Poprostu wracam do pracy i z Maksiem zostanie teściowa i tu cały pies pogrzebany. Czy potrafisz mnie zrozumieć? Muszę coś wykombinować, muszę. Dzidziulek już śpi, a ja wreszcie oddycham. Ale dziś było ciężko. Tatuś wróci dopiero jutro, bo znowu cos się w szpitalu powaliło, czeka mnie kolejny piekny dzień sam na sam z Maksiem, a On taki uroczo ciężki. Dziś chyba dzień narzekania. mam juz dość tego ryżu i kanapek. marzę o czekoladce, albo o zwykłej butelce jogurtu, kakao, serku waniliowym. Ratunkuuuuuuuuu! Idę zakleje sobie gębę gumą, tyle mogę. Całuje dziubaski na dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: oto ja 01.03.04, 21:44 Oj zjadłabym coś normalnego, smażonego, albo właśnie czekoladę, której normalnie nie znoszę. Bigos, biały barszczyk, kapuśniak... Mniam mniam. Albo coś co można przygotować z cebulką. Kiedy można normalnie zacząć jeść? Coś czuję, że jak skończę karmić to się tak rzucę na żarcie, że od razu mi parę kilo na wagę wskoczy. I przypomniało mi się coś jeszcze. Maciek w czasie karmienia często wkłada mi rączkę pod bluzkę i łapie materiał. Drugą rączką najczęściej szarpie swoje własne ubranko. I musze uważać i podwijać kocyk, którym go przykrywam. Łapie go w obie rączki i zaciąga na główkę, próbując wepchnąć go do buzi. Dobry polarek mniam,mniam... właśnie chciałam zamieścić nowe ( no nie tak bardzo bo z 12 tygodnia)zdjęcia małego, ale wywala się na jakimś durnym komunikacie. Za jakiśczas spróbuję znowu. Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: oto ja 01.03.04, 23:37 Ah, kapiszi Pytasz czy potrafie to zrozumiec ??? w 100 % a nawet i 200 % A nie mozesz wziac wychowawczego, przynajmniej na jeszcze ze dwa , trzy miesiace ?? Chyba glupie pytanie, przeciesz gdbybys mogla, tobys wziela, co nie ?? Moj maly dzis tez dawal popisy swojego glosu, jak wczorj. Jak marudzi, to tylko pomaga noszenie na rekach i to pionowo, wszystko go interesuje, na nieszczescie mojego krzyza. Czy Was tez tak boli kregoslup w okolicy krzyza ??? bo mnie okropnie, wlasnie jak nosze malego i jak go kapie, przez schylanie sie, nie moge dlugo wisiec nad wanienka. I jeszcze jakos dziwnie stwy w kolanach, nie wiem czy to po ciazy tak wszysko i jeszcze nie wrocilo na swoje miejsce, czy co ??? oki, spadam spac edytka Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Listopad 2003 02.03.04, 14:30 Hej dziewczyny Brr jak ponuro i coś leci z nieba. Byłam chwilę z Hasią na spacerku, ale nic przyjemnego. Ewetko, rzeczywiście bez pomocy nie dałabym rady z dwójką w niektórych sytuacjach, np. wyjście na szczepienie z jednym maluchem, gdy drugi jest chory i musi zostać w domu. Dlatego zbawienna jest pomoc, najlepiej babć dyspozycyjnych. Co do powierzania dzieci opiece teściowej, mam to samo. W życiu nie poszłabym do pracy, gdybym nie mogła zostawić dzidziusia z moja mamą. Chociaż żyję z moją teściową raczej dobrze i wiem, że ona uwielbia wnuki, to cały czas bałabym się tego co ona wymyśli (a potrafi, włos się jeży). Teraz, gdy Mieszko jest już większy i bardzo lubi bawić się z babcią (teściową) to już łatwiej mi zostawiać go z nią. Ona też już trochę „nauczyła się „ nowości, bo te jej zasady sprzed prawie 30 lat (wkładanie termometru w pupę, etc)….A Halszki to nawet nie chciałam jej dać do potrzymania po tym jak przez całą ciążę powtarzała mi, że fajnie jak by się urodził drugi chłopczyk, bo Mieszko miałby się z kim bawić, że ona bardziej woli chłopców (ma dwóch synów i podobno nigdy nie chciała córki) i podobne bzdury. Być może mówiła tak, żeby nie zapeszyć a w gruncie rzeczy marzyła o wnuczce. Nie wiem ,ale strasznie mnie wkurzała, my chcieliśmy po prostu zdrowego dzidziusia… Edytko, możesz bez obaw dawać Bartkowi chrupki kukurydziane, tylko nie wiem czy już czas. Kukurydza, soja i ryż nie zawierają glutenu. Na gluten można się uczulić „chwilowo” lub zachorować na celiakię, a to już gorsza sprawa i na całe życie, więc chyba rzeczywiście lepiej poczekać do 10-11 m-ca. Ja muszę się przyznać, że dawałam M. od 7 m-ca biszkopty zwykłe, bo o bezglutenowe na prawiewsi trudno, ale nam się udało. Byłam dziś z Hasią u lekarza, bo wyrósł jej jakiś pypeć w buzi i nie znika a rośnie. Już miałam straszne wizję (zawsze histeryzuję w takich sytuacjach), a to jakaś cysta śluzówki ((( która ma sama się wchłonąć (a jak nie?) Oj, ja też już tęsknię za kapuśniakiem, choć przed dietą jadłam (moja mam mówi, że kwas naturalny nie szkodzi) i małej nic nie dolegało (no miała już ponad 2 m- ce). Teraz to prawdziwa męka, ani jabłka, ani marchewki nawet w zupie, herbaty miętowej i in. ziół, ale przeżyję. Następna wizyta u alergologa już za tydzień. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 02.03.04, 17:41 Dzieki )) Wiecie bardzo Wam wspolczuje i sobie tez wspolczulam , jak bylam na diecie kiedy karmilam, rzeczywiscie je sie w kolko to samo i bez wiekszych rarytasow, ale z drugiej strony wolalabym karmic bartka niz zjesc czekoladke , czy kapusniaczek i kolko sie zamyka. Bartek ostatnio zrobil sie bardzo jeczacy, co mnie drazni na dluzsza mete, wymusza tym branie na rece !!! Szkodnik maly i cwaniak , a i ostatnio ma problemy z zasypianiem, widze ze jest spiacy i wiem ze powinien juz spac, ale nie moze i jeczy, wiec dochodzi do tego ze musze go brac na rece i bujac, czego nie mialam do tej pory i ciesztylam sie ze sam zasypia. jest tak od niedzieli, ale w dzien, bo na noc, dzieki Bogu, jako tako sam zasypia. oby tak dalej. Musze konczyc , nie da mi popisac pozdrawiam edyta, mama jeczacego dzisiaj, bartka Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 rączki 02.03.04, 18:07 Witam, Zosia tez wkłada raczki do buzi cały czas ..w czasie karmienia odchyla główkę od piersi niemalże po każdym "pociągnięciu" co doprowadza mnie czasami do szału- nie wiem, czy jest głodna, czy sie po prostu bawi. A jak pije herbatkę to rączki pracuja jej non-stop. Trzyma butelkę, szczypie mi palce... Ja podobnie jak eliza582 ponałam męża przez intenret)) pozdrawiam i ucieam bo Zosia stęka _____ Ania z Zosią Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu Nareszcie zdjecia! 02.03.04, 20:19 POd tym adresem(mam nadzieje ze link zadziala): foto.onet.pl/albumy/album.html?id=17494&grupa=26&kat=0&a=aleksandrawu sa zdjecia mojej pocieszki. Kto chce zobaczyc jak teraz wyglada, to zapraszam. Edyta, moja zuzia ma to samo co bartek, jesli chodzi o zasypianie i ogolnie o buczenie tez do tej pory pieknie zasypiala w samotnosci, a teraz tylko lulanie na raczkach.No, moze nie za kazdym razem, ale wczesniej wogole tego nie bylo.A w dzien, kiedy nie spi, to tez juz zabawy na lezaco jej nie wystarczaja, tylko trzeba rundke po domu zrobic, i najlepiej zeby przewodnik opowiadal co widzi: zobacz niuniu, tu chomiczek sobie biega, a tu babcoia w kuchni robi obiadek, itp. Ale dziewczyny! jutro sądny dzien! WRACAM DO PRACY!!!!!!Straszecznie mi sie nie chce, ale cóz zrobic( pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz zapraszam do obejrzenia mojej malej Lady Punk) ola&zuza Odpowiedz Link Zgłoś
anuska25 Re: Listopad 2003 02.03.04, 21:11 WITAJCIE, Wczoraj byłam z Zosią na długim spacerku. Byla prześliczna pogoda, świeciło słoneczko a odczuwalna temperatura naprawdę wysoka. Mój mąż mówił, że w Wielkopolsce nie było zbyt przyjemnie. U mojej babci ( okolice Częstochowy) napadało tyle śniegu,że nie nadążali z odśnieżaniem. Do nas dzisiaj doszedł śnieg, ale szybko stopniał. eLIZO 582: Widzę, że mamy podobne podejscie do antykoncepcji. Ja nie wyobrażam sobie brania tabletek (pamiętania o nich). Zresztą już pisałam co sądzę na temat wszelkiego rodzaju chemii. wszystkim swoim koleżanką zawsze mówie to co ty napisałaś, ale one i tak robia swoje. edytko: Nie eksperymentuj na Bartusiu.Jest za wczesnie, żeby podawać dziecku chrupki. Na pewno w przyszlości to jakoś się zemści.Owszem, dziecku różne rzeczy moga smakować i właściwie wszystko zje (moja szwagierka dawała dzecku kiełbasę jak miało 10 miesiecy i cieszyło ją, że się krzywi jak zje kawałek cytryny!!!!!) Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki też tak "gadają" jak Zosia??? Ona tworzy już takie dzwięki, że czasami sama się dziwi,że jej wyszło. Z babcią śpiewa "aaaa aaaa aaa" w tej samej tonacji!!!!!Szok. alksandrowu: powodzenia!!!! Trzymajcie się _________ Ania z Zosią Odpowiedz Link Zgłoś
anatewka Re: po dłuuuugiej przerwie- reaktywacja :) 02.03.04, 22:08 Cześć dziewczyny, strasznie dawno tu nie zaglądałam. No dobra, przyznam się szczerze: jak wróciłam po 3 tygodniach nieobecności i zobaczyłam ile przez ten czas nadziergałyście, to postanowiłam już sobie podarować. Stwierdziłam że nie jestem w stanie nadrobić zaległości i lepiej zrobię jak sobie podaruję to forum i poświęcę więcej czasu Wojtusiowi. No ale jak widzicie nie wytrzymałam Ale przeczytać zdołałam tylko tę ostatnią stronę więc z góry uprzedzam że mogę się z czymś powtarzać. A co u nas... Te 3 tygodnie kiedy nas nie było spędziliśmy w Poznaniu na pielgrzymkach po lekarzach. Tak się złożyło że mieliśmy kilka umówionych wizyt a na koniec... wylądowaliśmy w szpitalu. I to na 10 dni! A było to tak, że zrobiliśmy Wojtkowi bad.bilirubiny bo wszyscy nam mówili że on jest taki żółty.Pediatra kazał nam przyjść do szpitala na 1 dzień na badania wątroby, krwi itp. no i odstawić małego od piersi. Na tych badaniach pokazałam lekarce dziąsła Wojtusia bo zrobiło mu się takie coś- jakby pryszczyk, twarde jak ząbek, białe ... nie wiadomo co. Stwierdzili że go zostawią i dadzą antybiotyk. No i zostaliśmy. po kilku dniach zbadali też bilirubine i okazało się że b. powoli spada więc zostawili nas z kolei przez to bo dziąsła już się zagoiły. W międzyczasie przyplątał się wirus jelitowy i biegunka... Mówię wam, już miałam dosyć, miałam wizję że zostaniemy w tym szpitalu na zawsze. No ale po 9 dniach wyniki krwi były super i 10 dnia nas w końcu wypuścili! Po 10 dniach wróciłam do karmienia piersią! bałam się że będą problemy ale jest OK. tylko wieczorem dostaje jeszcze Nan1 bo mu nie starcza z piersi- Wojtek wypija 120 ml sztucznego + obie piersi. W szpitalu wypijał na wieczór 180 ml sztucznego... bałam się czy nie za dużo ale widocznie tyle potrzebuje. Calutkie szczęście że w tym szpitalu mogłam byc z nim. W sumie to nie było źle; b.dobre warunki: byliśmy sami na sali, miałam dla Wojtka 24 h/dobę i małemu to dobrze zrobiło bo rozgadał się i "rozśmieszył" W ogóle to ten pobyt w szpitalu chyba był dla mnie gorszy niż dla niego. Aha, jeszcze tylko chciałam powiedzieć, że ja już większość rzeczy jem; nie jem tylko kapusty i innych kiszonych i konserwowych rzeczy, warzyw strączkowych i czekolady. Ale cebulkę, paprykę, grzyby- oczywiście w małych ilościach- owszem, bo Wojtkowi nic nie jest. Nawet herbatę z cytryną raz na jakiś czas wypiję. Przez ten szpital opóźniło nam się 2-gie szczepienie i idziemy dopiero za tydzień. No dobra, to to będzie tyle w skrócie. Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 02.03.04, 22:29 Do Aleksandrywu i Anatewki: Śliczniutkie macie dzieciaczki. Maciek pobił dzisiaj swój życiowy rekord snu w nocy. Spał 8 godzin ciurkiem (od 21 do 5 rano). Z przyzwyczajenia obudziłam się w nocy na karmienie, a on spał smacznie i nie jęczał. Kolejny raz obudził się już o 8 rano. Dał mamusi odpocząć. I dzisiaj po raz pierwszy zaczął sobie robić dłuższe (trzygodzinne) przerwy między karmieniami. Do tej pory wołał cyca co dwie godziny. A my się cieszymy bo tatuś wraca wcześniej i jutro wieczorkiem będziemy juz w trojkę. W związku z tym pewnie do piątku nie zajrzę na forum, będziemy nadrabiać zaległości z tatusiem )) Maciek jak Zosia gada jak najęty. Wydaje tysiąc dziwnych dźwięków, często tak układa usta, że wychodzi mu sylaba "ma". Dzisiaj przy zasypianiu tak się rozgadał, że aż zajrzałam do łóżeczka, a on buźkę zwrócił do Kubusia Puchatka i do niego tak gadał z szerokim uśmiechem na twarzy. Rano budzi mnie tym gadaniem, robi to bardzo głośno. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11102172 A to jest link do zdjęć Maćka z 12 tygodnia. Do usłyszenia w Piątek Pozdrawiamy Ewa i Maciuś (19.11.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 03.03.04, 11:18 Witajcie Dziewczyny Aleksandrowu - Zuziaczek rosnie slicznie i fajnego ma irozeza, swietna czuprynka (tylko mamy "Lyskow" moga pozazdroscic ) i jak sie slodko cieszy )))) piekny widok Te zdjecia czarno-biale sa super, musze i ja poprobowac Aha i powodzenia jutro, trzymam kciuki Anuska25 - Bartek tez gada i gada jak nakrecony, oststnio sie usmialam , wyszlo mu GAH, albo GACH )) Anatewko - witaj po przerwie. ja karmie bartka NAN1 i tez wypija po 180 ml (5 razy dziennie) czasami mniej, troche zostawi, a i tyle jest w tabeli i wiec chyba nie jest za duzo, a od 5 miesiaca niby maja jesc 210 ml. Wojtus tez ladnie rosnie. w koncu pakazujecie swoje kochane babelki )) Ewetka Macius tez pieknie rosnie i zycze Wam wspanialych chwil we troje To na tyle pozdrowionka i papatki edyta, mama bartka (12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
k.w.w Re: Listopad 2003 03.03.04, 14:06 Witam Mam nadzieje, że dziś uda mi sie wreście zamieścić post na tym cholernym forum. Już dwa razy wywaliło mi z trudem napisane posty z odpowiedziami na wszystkie pytania, dziś postaram sie to nadrobić. Więc zaczne od siebie, jak wiadomo mam na imie Kinga, mam 29 lat z wykształcenia jestem ekonomistom, nigdy nie pracowałam w swoim zawodzie, a tak jak edytka1973 w wieli przedziwnych miejscach, czyli krótko mówiac "kobieta pracująca". Ślub wzieliśmy 30.01.99, czyli to juz ponad 5 lat, mamy dwoje dzieci Marysia (28.06.99) i bohater tego wątku Jaś. Mieszkamy w w-wie na Stegnach, ale jesteśmy napływowi )) Ewetka ja od poczatku jem wszystko, kapusta, rzeczy kiszone i konserwowe, grzyby itp. też tylko w małych ilosciach, Jasiek nie ma i nie mjał kolek więc dlaczego mam nie jeść. Wyjatkiem jest czekolada, nie jem jej, a to dlatego, że jej nie lubie, wolę ciasta. Edytka1973 ja tez mam problemy z kręgosłupem i krzyżem, boli jak cholerka, więc planuje wizytę u specjalisty. Co do seksu to u mnie prawdziwa posucha (, mam nadziej, że się to zmieni, bo prawde mówiąc to mi go trochę brakuje. W najbliższym czasie nie planuje następnego dzidziusia, więc przyszłym miesiący mam zamiar założyć spirale. A.ziemkiewicz gdzie chodzisz do kina z maluszkiem, do Multikina na Ursynowie?? To narazie tyle, póżniej napisze o Jasiu i jego postępach. Pozdrawiam Kinga (mama Marysi i Jasia) p.s. co do kawałów, to dostaje codziennie masę różnych kawałów, zdjęć, rysunków i filmów, różnej treści )), mogę je wam podsyłać, jeśli chcecie. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Bartek sam dzis zasypia !!! :))) 03.03.04, 14:59 No wlasnie, przypomnial sobie, ze sam zasypia )) Rano, jak zawsze u mnie w lozku kolo 10 - poranna drzemka, i teraz o 14:30 poobiednia )) Tez usnal na naszym lozku, bo ja dzis robie rewolucje w jego lozeczku, pralam posciel ochraniacze, a jak maz wroci opusci juz materac o pietro nizej. Zobaczymy czy mu sie spodoba, mojemu kregoslupowi na pewno nie. Moze i ja powinnam sie wybrac do jakiegos specjalisty, bo to jest naprawde upierdliwe. Ktoras z Was pisala (sorki ze nie pamietam) o tym jak sie "bawimy" z dziecmi. moj bartek uwielbia jak sie z nim bawie w : "zjem cie". mowie do niego: zjem bartka, zjem cie, i dopadam sie do jego szyjki, a on tak sie cieszy ze az piszczy. no i jeszcze lubi jak z nim tancze i robie samolot. Na razie papatki edyta, mama bartka ps. mi tez kilka razy wcielo co pisalam przy wysylaniu, teraz sie wycwanilam i jak juz naklepie sie, to zaznaczam wszystko i robie: kopiuj, mam zabezpieczenie i nie musze klepac dwa razy, polecam Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 04.03.04, 14:15 A coz tu tak smutno i nikoge niet ???? bartek wlasnie spi od pol godzinki, ciekawe ile pospi dzisiaj dalam mu na poprobowanie marchewki samej z gerbera, musze powiedziec ze nawet ladnie zajdl pare razy, tu do Anuski25 ( bo mnie delikatnie ostatnio..... )) nie eksperymentuje na bartku, on jest na mleku modyfikowanym, wiec powoli i po troszeczku mu daje do poprobowanie, on sie tym nie najada, tylko smakuje i uczy sie jesc z lyzeczki papki, przeciez od czegos trzeba zaczac uczyc jesc nie tylko z flaszeczki )) mam nadzieje ze nie bedzie zadnych dziwnych historiiiii po tym w koncu to tylko marcheweczka tutaj sa nowe usmieszki mojego skarba forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11148945 wiec jesli ktos ma ochote, zapraszamy edyta z barkiem ooooooo wlasnie slysze ze juz nie spi, ale sobie pospal )) Odpowiedz Link Zgłoś
alia78 Re: Listopad 2003 04.03.04, 14:38 Edytko, jakie podajesz mleko??? Ja chciałam dać butle i od niedzieli nieskutecznie walczę Alia Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 Re: Listopad 2003 04.03.04, 19:09 Ja karmie bartka mlekiem NAN1, juz nie dlugo bo za tydzien juz bedzie NAN2 Odpowiedz Link Zgłoś
a.ziemkiewicz1 byłam w kinie 04.03.04, 19:18 Dziewczyny, zgodnie z zapowiedzią byłam w kinie z Olą (do Sylwii: Multikino na Ursynowie).Cała sala była zapełniona nie spodziewałam się takiej ilości mam i tatusiów) co prawda to pewnie zależy od filmu. Byłam na Nigdy w życiu. straszna chała. książka jest ciekawa a film niestety nie. ale do rzeczy trochę się bałam jak zachowa się Ola bo od tygodnia jest strasznym płaczkiem ale nie było tk źle. muszę kończyć dzidzia znów ma zły humor... Odpowiedz Link Zgłoś
anatewka Re: m.in. jedzonko 04.03.04, 22:09 edytka1973: samą marchewką nie zaszkodzisz małemu. jak my byliśmy niedawno w szpitalu i Wojtek miał biegunkę to mu dawali na zlecenie pediatry tzw. marchwiankę czyli samą marchew gotowaną. przy wypisywaniu kazali mi to dawać w domu, nawet spytałam jak to przyrządzić - gotować marchew ok. 2 godz w lekko osolonej wodzie, potem zmiksować z tą wodą w której się gotowała. Można to przechowywać w lodówce 24h. Nie wiem jak to jest z tymi gotowymi jedzonkami gerbera ale to chyba to samo. Mam pytanie do wszystkich: o której kąpiecie maluszki? My dotychczas kąpaliśmy o 18.00 i Wojtek o 19 już ładnie zasypiał ale od paru dni jest akcja: Wojtek przysypia na krótko (15-30 min) przed 18.00 i po kąpieli jest rześki jak skowronek. Z kolei jak nie utnie sobie tej krótkiej drzemki to jest straszna akcja przy piciu bo jest już padnięty. Trzeba by przesunąc tę kąpiel ale przecież nie na wcześniejszą godzinę... Jak mi radzicie, o której mam go kąpać żeby było OK? A jeszcze się przewijał wcześniej temat współżycia: pomijając to, że u nas też posucha to podobnie jak niektóre z was pojawiły się problemy z suchością. Ginekolog zapisał jakieś czopki na odbudowę błony śluzowej pochwy (problem przy karmieniu piersią bo utrzymuje się wysoki poziom jakiś hormonów-jak przestaniemy karmić problem podobno zniknie) i żel feminum. Czyli nic nowego. I również nie powiem czy pomaga, bo nie mieliśmy okazji sprawdzic Oj bieda...! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko02 Re: Listopad 2003 05.03.04, 14:21 Ale tu dziś spokój, pewnie super pogoda (wielkopolska) wygoniła Was na spacerki, a może maluchy już bardziej absorbujące? Moje śpią. Na spacerze byliśmy przeszło dwie godziny, powiało wiosną)) Moja Halszka od trzech dni jak nie śpi i nie jest w pionie na rękach to ćwiczy brzuszki. Tak się napina jakby chciała usiąść. Przez to wciąż jej się coś ulewa, normalne przy takim uciskaniu żołądka. Edytko, ja zaczęłam podawać Mieszkowi "inne" jedzonko, gdy miał 4,5 m-ca (a był karmiony wyłącznie piersią, przy sztucznym karmieniu można wcześniej). Zaczęłam od owoców (jabłko, jabłko z czarnymi jagodami Gerbera) pierwszego dnia łyżeczkę, później po pół słoiczka dziennie i tak 2 tyg, potem coś nowego, chyba marchewkę (wtedy łatwiej znaleźć gdyby coś uczulało). Uwielbiał. Z zupek najbardziej jarzynową z porem, ale to później. Pamiętam, że ok. 10 m-ca przerzuciłam sie na obiadki BoboVity, bo miały inną konsystencję, więcej grudek i mały uczył się gryźć. Musze niestety konczyć. Brosia mama Hasi i Miesia foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15779&q=halszka&k=2 Odpowiedz Link Zgłoś
ewetka Re: Listopad 2003 05.03.04, 22:10 Faktycznie, trochę tu spokojnie. Myślałam, że po kilku dniach będę miała tyle postów do przeczytania, a tu taka niespodzianka. Maciek też ulewa jak Halszka, ale on chyba z innego powodu. Nóżkami owszem też wywija, ale ma w tej chwili manię ssania wszystkiego co sie napatoczy: rączka, cyc, smoczek, mamy palec - wszystko jedno, byle można na tym szczęki zacisnąć. I w trakcie jedzenia, kiedy się już naje dalej próbuje ssać i efekt tego jest taki, że nadmiar ulewa. Dzisiaj pojechaliśmy do pana doktora (gina) pokazać Maciusia. Tak naprawdę to mąż mnie zawoził, a nie mieliśmy co zrobić z małym, więc go zabraliśmy. Maciek dostał całusa od wujka gina. A mama na otarcie łez jakieś globulki na suchość. Chociaż muszę powiedzieć, że przeżyłam chwilę grozy, kiedy powiedział do mnie: Ewuńka no to mamy kłopot. A ja w panice pomyśłałam, że albo jestem znowu w ciąży, albo szyjka się nie zagoiła (pękła podczas porodu). A kawalarz miał na myśli problem z dobraniem globulek. Głowił się strasznie co mi przepisać, żeby nie zawierało hormonów ( bo karmię) w końcu przepisał mi coś co nie przenika przez błony śłuzowe, więc nie przedostanie się do pokarmu. Mam stosować 12 dni, więc po tym czasie napiszę czy skutkuje. Maciek też przeżył chwilę grozy. Pojechaliśmy potem do księgowej męża. Mały zgłodniał więc położyłam się na tapczanie i zaczęłam go karmić. W tym czasie wrócił ze spaceru z psem mąż księgowej. Mają młodą bokserkę. Wanta wyczuła, że coś za mną leży i chciała sprawdzić co. wskoczyła na tapczan przelatując nade mną i Maćkiem. Maciek tak się wystraszył, że przestał jeść i zaczął potwornie krzyczeć. Obejrzałam go czy mu się nic nie stało, ale wszystko w porządku. ciekawa jestem czy utkwi to w jego pamięci na tyle, że będzie się bał psów. Chyba zaczniemy częściej odwiedzać teściów. Oni mają bardzo fajnego pieska, który uwielbia dzieci. Niech się mały oswaja. Na razie żegnam się z Wami. Do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
edytka1973 jedzonka :))) 05.03.04, 22:41 WItajcie faktycznie, cos slaba frekwencja ostatnio Mieszko02 - slicznie Hasi w tym niebiesciutkim, wogole bardzo mi sie podoba ten kolor i lubie tez bartka na niebiesko, podkresla to jego kolorek oczu. Wlasnie, z opowiadan innych mam wiem, ze jak dziecko jest karmione mlekiem sztucznym to mozna "chwile" predzej podawac inne jedzonka, gdybym karmila nadal to mialam taki zamiar, ze do pol roku tylko cyc, ale wyszlo jak wyszlo i wiem ze nie mozna nic planowac. dlatego odwzylam sie juz podawac mu jabluszko, dwa razy jadl juz marcheweczke sama, z gerbera, a dzis tez z gerbera dostal jabluszko (przedtem skrobalam jabluszko lyzeczka) i taaaaak mu bardzo smakowalo (poza tym i mi tez, nie umywa sie do zwylkego jablka, to chyba zalezy od rodzaju, albo oni jakos to po swojemu robia) ze zjadl az 1/3 sloiczka i juz mniej bywalo na brodzie, lepiej juz mu idzie jedzenie z lyzeczki. A po marchewce, mial pomaranczowa kupke ))) tutaj sa zdjecia jak ladnie sie usmarowal kiedy wcinal marchewke, lubie ogladac dzieci tak usmarowane )))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10132783&a=11183910 Bartek tez nie moze usiasc na miejscu, caly czas sie podciaga sam, podnosi glowe z pleckami, w zaleznosci jak lezy, jak na poduszce to wiecej a w foteliku najbardziej. a jak wyciagam rece to sie cieszy i tylko mu dam palce i siedzi, i nie daj Boze po jedzonku, to tez jest ulewanto a potem przebieranto i jego i siebie )) Nadal ma ten system spania i czuwania co byl, on chyba ma zegarek zakodowany, przed 5 sie przebudza na jedzonko i to nie ma znaczenia ze zasypia o 9 czy 8. aha teraz przez ostatnie chyba 3 dni wybudza sie po 7 (przedtem bylo o 8 ) i sobie lezy w lozeczku i gada, gada i kopie i kopie i sie rozkopuje,ze w koncu biore go do siebie do lozka. najgorszy jest wieczorem, marudzi jak nie ma tego trzeciego spania przed kapaniem. to tyle koncze, bo juz mnie maz goni, bo gierka czeka )))) pozdrowionka edyta, mama bartka (12.11.03) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrawu hello 06.03.04, 10:45 dlugo mnie tu nie bylo.ale jestem tak padnieta po tym tygodniu(powrot do pracy),ze nawet nie pomyslalam zeby tu zajrzec. poczytalam o waszych probach posilkowych.Dziewczyny, ja uwazam ze dziecko i jego organizm zazwyczaj wiedza najlepiej co, i czy wogole mozna podac do buźki)Zuzia juz od dwoch tygodni zajada zupki jarzynowe, gruszki, jabłka i jakos nic jej nie jest. tylkoja malo nie umieram jak widze jej wielkie kupasy dopajam ja tez Bebilonem 2 i tez jest wszystko w porzo.musialam podawac mieszanke, bo czasem zgłodnieje zanim wroce z pracy i wtedy mama podaje jej wlasnie bebilon. ale najlepsze widzialam w zeszly weekend.byla u mnie siostra, jest rehabilitantką i cwiczy miedzy innymi z takimi maluszkami jak nasze.I co ona tu wyprawiala zuźką!Moja córcia raczkowala, klękala na jedno, na dwa kolanka,SIEDZIALA!!i to sama, tylko jej sie łepek kiwal.myslelismy ze tu padniemy ze smiechu.a Zuzia byla cala szczesliwa.nie ma jak to sie dostac w ręce fachowca Odpowiedz Link Zgłoś