w mojej Hani, oczywiscie. Tak sie ludzie skarza na bunt dwulatka, a ja moja
corcie uwielbiam wlasnie teraz. Jest madra, wrazliwa, ma wielkie serce, staje
sie dla nas partnerem do rozmow (bo, naturalnie, ma swoje zdanie) i na dodatek
jest sliczna

Odkrywam, ze dwulatek jest ciekawszy niz roczniak, ktory jest
ciekawszy niz noworodek

Az sie boje myslec co bedzie dalej

Wy tez tak
macie?