24lena
28.10.09, 13:27
Tak mnie naszlo cholernie na zaciazenie...
Nie na sam "proces" zaciazenia,ale na ten wielki bemben...
I tak bym sobie porodzic chciala (nie mam swira,jak niektorzy wiedza moj porod
to pestka byla) :]
Tylko jakos sobie nie wyobrazam miec znowu w domu takiego wrzeszczacego
Gnoma,nie wyobrazam sobie tych nieprzespanych nocy (bo Igor niezle mi w d**e
wstawil) i wogole nie wyobrazam sobie kolejnego malego Gada w domu...ale ciaza
i porod o tak nawet co tydzien...no i jak zaspokoic ta moja potrzebe....tak
wiec na pomysl zostania "surokatka" wpadlam....
...wiem,wiem serca bym nie miala by tego Gada oddac,ale szkoda ze takich fobii
nie mozna sobie zafundowac :]