bea-chiara 21.01.04, 04:59 Chcialabym sie Was zapytac,czy widzialybyscie balet klasyczny dla chlopca w podobny sposob jak dla dziewczynki?Czy chetniej skierowalybyscie synkow na inne dyscypliny?I czy tatusiowie maja podobne zdanie? Pozdrawiam-Bea. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monika.zdz Re: Balet- 21.01.04, 10:04 Gdyby mój syn wykazywał talent i zainteresowanie baletem to moze bym się zastanowiła ale generalnie wolałabym,żeby zajmował się czym innym np.pływaniem albo wschodnimi sztukami walk (przynajmniej będzie się umiał obronić). Nie mam zbyt dobrego mniemania o chłopięcych baletach ,chórach itp. To nie jest zdrowe środowisko. Za dużę ryzyko,że dzieciak może zostać wykorzystany. Odpowiedz Link Zgłoś
meelka Re: Balet- 22.01.04, 02:22 Bywam na zajęciach dodatkowych w Szkole Baletowej w Wawie - balet dla dzieci w wieku od 5 lat i w życiu chłopca tam nie widziałam. Chyba więc nie jest to dobry pomysł bo chłopaczek sam jak rodzynek mógłby się czuć co najmniej dziwnie. Ale przecież jak miałby jakiś ogromny talent to nic go nie powstrzyma ( patrz film Billy Eliot). Ale tylko w takim wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
moler1 Re: Balet- 22.01.04, 16:18 Tak sobie myślę, że chyba nie za bardzo bym chciał, aby mój syn chodził na balet. Wolałbym, aby pływał lub grał w piłkę. Niemniej, jeżeli kiedyś zdecyduje się tańczyć, na pewno nie będę go powstrzymywał. Co innego chór (wydarzenia z Poznania są raczej wyjątkiem). Lubię muzykę i syna będę zachęcał do takiego hobby. Odpowiedz Link Zgłoś
doska76 Re: Balet- 22.01.04, 22:57 Hmm, skończyłam szkołę baletową i chodzą do niej też chłopcy )) W mojej klasie było ich aż 7 Trudno mi powiedzieć czy był to ich wybór czy rodziców. Z siódemki moich kolegów w zawodzie pozostało 3, reszta zupełnie zmieniła zainteresowania. A propos środowiska uważam, że nie jest ono w żaden sposób niezdrowe, przynajmniej nie było gdy ja kończyłam szkołę. Gdy w klasie nie ma chłopców to niestety ich role pełnią dziewczynki Pamiętam, że żadna z nas nie chciała "być chłopakiem" na tańcu ludowym ) A wracając do pytania głównego ) uważam, że jeżeli chłopiec wykazuje zainteresowanie to warto mu przybliżyć temat, pójść do teatru i zobaczyć czy oczka się "zaświecą" czy będzie strasznie znudzony. Oczywiście to nie może przesądzać, ale zawsze jakaś wskazówka. Tak sobie myślę ) Odpowiedz Link Zgłoś
meelka Re: Balet- 23.01.04, 00:42 Ale zauważ że do szkoły chodzą dzieci (nieliczni chłopcy oczywiście też) po wstępnej selekcji - dość trudnym egzaminie. Natomiast na balet w ramach zajęć dodatkowych pchają rodzice bo podejrzewają zaledwie u dziecka jakieś tam zdolności ale nie są w stanie rzetelnie ocenić ewentualnego talentu w danej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
doska76 Re: Balet- 23.01.04, 09:32 Jasne, masz rację Brałam pod uwagę szkołę, bo ją troszkę znam. Poza tym ani nie zachęcam ani nie zniechęcam, tak mi sie wydaje Polecam tylko pokazanie dziecku jak to wygląda i o co chodzi, a ewentualne zdolności może powinna potwierdzić Pani prowadząca zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
bea-chiara Re: Balet- 30.01.04, 05:23 Zadalam to pytanie poniewaz moj osmiolatek chodzi od roku do szkoly baletowej(4 razy w tyg. po szkole).Dalej gra w pilke nozna,chociaz mniej intensywnie(w tym roku jest bramkarzem w zawodach miedzyszkolnych).Zapytany czego sobie zyczy na nowy rok,powiedzial,ze tanczyc duzo i duuuzo lepiej.... Pozdrawiam-Bea. Odpowiedz Link Zgłoś
moler1 Re: Balet- 02.02.04, 16:10 bea-chiara napisała: > Zadalam to pytanie poniewaz moj osmiolatek chodzi od roku do szkoly baletowej (4 > > razy w tyg. po szkole).Dalej gra w pilke nozna,chociaz mniej intensywnie(w tym > roku jest bramkarzem w zawodach miedzyszkolnych).Zapytany czego sobie zyczy na > nowy rok,powiedzial,ze tanczyc duzo i duuuzo lepiej.... > Pozdrawiam-Bea. W takim razie w Waszym przypadku sprawa jest prosta. Należy chyba się cieszyć, że chłopak lubi to co robi. Sukcesów życzę Odpowiedz Link Zgłoś
doska76 Re: Balet- 08.02.04, 00:26 Bea, no to nie masz problemu ) To się nazywa zdecydowanie. Gratuluję i życzę sukcesów Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Balet- 04.02.04, 15:59 Dosiu - spytam z ciekawości, jak jest naprawdę z tym baletem? CZy to nie jst zbyt forsowne? Czytałam kiedys artykuł o jakiejś dziewczynie, która po skończeniu szkoły baletowej robi kariere na zachodzie. Wątkiem ubocznym tego artykułu była kwestia pewnych negatywnych skutków ubocznych tegoż skądinąd pięknego sportu, mianowicie była mowa o zwyrodnieniach stawów, panewek itd. że jest to szalenie obciążające dla organizmu, że kariera trwa krótko, a dolegliwości zostają, bo tańczy się w nienaturalny sposób (szczególnie chodziło o stopy, ale nie tylko). Mowa była co prawda o dziewczynie, która do czegoś doszła, więc zapewne wymagało to intensywnego treningu, ale trochę mnie to zastanowiło. Swoją drogą - może znasz inne zajęcia, na których dziecko uczyłoby się jakiejś gracji w ruchach, moje łazi jak Quasimoto, może gdzieś w Warszawie? Tylko nie taniec towarzyski, bo za skarby świata jej nie zawlokę... Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: Balet- 06.02.04, 14:57 burza4 napisała: > Swoją drogą - może znasz inne zajęcia, na których dziecko uczyłoby się jakiejś > gracji w ruchach, moje łazi jak Quasimoto, może gdzieś w Warszawie? Tylko nie > taniec towarzyski, bo za skarby świata jej nie zawlokę... Rytmika lub gimnastyka. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj_edziecko Re: Balet- 06.02.04, 17:17 Pływanie synchroniczne w Pałacu Młodzieży. Łączy pływanie z tańcem, są zajęcia na basenie i na sali gimnastycznej. Moja Ania za żądne skarby nie chciała chodzić na normalny basen, gdzie sie tylko pływa od ściany do ściany, a tutaj - uwielbia. Dość powiedzieć, że cały zeszły rok woziłam ją w soboty na 9, a mieszkamy daleko i ona lubi pospać. Wstawala bez szemrania. Odpowiedz Link Zgłoś
doska76 Re: Balet (do burzy4) 08.02.04, 00:25 Patrząc z perspektywy czasu uważam, że balet jest forsowny, zwłaszcza w polskich szkołach baletowych. Zaznaczam, że piszę o czasie gdy ja chodziłam do szkoły czyli lata 80/90 (hmm taka stara chyba jeszcze nie jestem ) Dopóki chodziłam do szkoły wszystko wydawało mi się OK, że tak musi być Jednak wymagania były duże, np. szpagatów trzeba było się "nauczyć" w określonym czasie, kar nie było jeśli się nie robiło, ale wiadomo, że każda 10-letnia dziewczynka chciała te szpagaty jak najszybciej robić U takich dzieciaczków pojawiały się naderwania ścięgien itp. Chodzenie (oby tylko chodzenie) na puentach pomimo krwawiących palców itp. Kwestia ujmowania punktów na egzaminie za tzw. aparycję - skutkiem tego odchudzające się dzieci. Może to co piszę nie dokońca odnosi się do forsowności, ale tak było kiedyś, mam nadzieję, że teraz jest przyjaźniej ) Rzeczywiście zdarzają się zwyrodnienia stawów, jednak znam kilka starszych Pań-baletnic i one czują się świetnie ), choć może na to ma też wpływ, że nadal ćwiczą - tai chi lub są nauczycielkami tańca Koleżanka z klasy od czasów szkoły ma problemy z halluxami (takie przy paluchach u stóp od noszenia ciasnych butów, w naszym przypadku baletek) Ech, temat-rzeka Niestety w Warszawie nie znam żadnych zajęć, prędzej w Poznaniu ) ale tak jak dziewczyny pisały np. gimnastyka (może z elementami baletu). Poza tym ja jestem bardzo za wschodnimi sztukami walki, ale to niekoniecznie nauczy gracji ) Odpowiedz Link Zgłoś
osmag Re: Balet- 01.02.04, 03:44 Mam syna (13 lat)i choć nie chodzi na balet to uważam, że najważniejsze jest to żeby robił coś co sprawia mu przyjemność. Masz szczęście bo wygląda, że Twój synek już wie co sprawia mu wielką przyjemność. My jesteśmy nadal w fazie poszukiwania. Dodatkowe zainteresowania dziecka czymś więcej niż tylko szkoła to mniej głupich pomysłów , a u nastolatków jest ich cała masa jeżeli się nudzą. Drugą sprawą jest fakt, że taniec pozwala na harmonijny rozwój oraz dobrą koordynację ruchową, więc dopóki to sprawia mu przyjemność to nie powinniście oglądać się na opinię innych. Odpowiedz Link Zgłoś
bea-chiara Re: Balet- 04.02.04, 06:02 Prawda jest,ze o ile ja mam juz niezle doswiadczenie w plywaniu pod prad(w doslownym i przenosnym znaczeniu),to dla dziecka bylo to raczej nowe doswiadczenie.Ten pierwszy okres,gdy w szkole slyszal< hi,hi,hi i ha,ha,ha to ty na balet chodzisz?> byl nielatwy.Ale sobie poradzil,potem zostal uznany za najlepszego bramkarza(hm)i ucichlo.Ja bym powiedziala,ze jest on teraz chlopcem bardziej zdecydowanym i zorganizowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
bea-chiara Re: Balet- 29.04.05, 06:19 Moje dziewiecioletnie dziecko dalej tanczy.Tylko,ze ma dzien wypelniony. Od poniedzialku do piatku.Juz nie moze byc "oficjalnym"bramkarzem w zawodach-nie ma czasu.Mam troche mieszane uczucia.Moje dziecinstwo bylo podobne- szkola,szkola muzyczna.Duzo cwiczenia.Nie zaluje,ale chcialabym mu dac troche luzu... Bea. Odpowiedz Link Zgłoś
amb25 Re: Balet- 29.04.05, 10:29 Jeśli to on sam wybrał to znaczy, że balet jest dla niego ważnijeszy od piłki noznej. I niech robi to co lubi, przynajmniej ma jakąś pasję i się nie nudzi. Ja bym się raczej cieszyła. Odpowiedz Link Zgłoś
bea-chiara Re: Balet- 29.04.05, 14:54 Ja sie ciesze z jego decyzji i pewnosci.Pilki noznej tez nie zaluje,a on bedzie podgrywal na przerwach.Tylko dzien moglby byc troche dluzszy) Odpowiedz Link Zgłoś