Dodaj do ulubionych

Miłość Rodzicielska

24.11.09, 12:16
Mam dwoje dzieci : starszą córkę - 11 lat i syna - 9 lat. Wydaje mi
się, że traktuję ich jednakowo, ale czy rzeczywiście tak jest to już
sama nie wiem. Właściwie zastanawiam się, czy możliwe jest
traktowanie rodzeństwa jednakowo ? czy to jest właściwa droga ?
Od zawsze, kiedy coś kupowałam, obowiązkowo dla obojga. Prezenty
urodzinowe też są podwójne. Ale nie to jest ważne.
Dzieci mają odmienne charaktery. Córka zachowuje dystans, nie
potrafi się przytulić, a jeżeli już to robi to trochę tak sztucznie.
Syn z kolei ma serce na dłoni, przytula się, mówi : kocham cię mamo.
Nie mam problemu z okazywaniem mu uczuć, często go przytulam, jest
to naturalne. Ostatnio córka powiedziała mi, że ja bardziej kocham
jej brata. Zaczęłam się nad tym zastanawiać. Nie chcę, zeby tak to
odbierała. Wprawdzie jego jakoś łatwiej jest mi obdarzać czułością,
bo on to mocno odwzajemnia.
Czy powinnam bardziej pilnować się, dzielić świadomie miłość po
równo ?
Obserwuj wątek
    • 4v Re: Miłość Rodzicielska 24.11.09, 13:23
      przede wszystkim nie bądź wobec córki bardziej wymagająca niż wobec syna,
      zwłaszcza za parę lat.

      doceń ją czasem indywidualnie, choćby przez prezent tylko dla niej.

      wytłumacz, że nie kochasz syna bardziej, tylko on po prostu lubi się przytulać a
      córka nie lubi i ty to szanujesz. dodatkowo jak go przytulasz pytaj czy ona też
      chce sie przytulić.

      od czasu do czasu mów jej (tylko jej) że ją kochasz. jak zrobi coś fajnego,
      dobrego, czasem zupełnie bez powodu?

      PS. ojciec/mąż w rodzinie jest, czy już sobie poszedł? bo jak poszedł, to ohoho,
      dopiero musisz uważać, by z czasem nie zbudować patologicznych relacji z synem.

    • joa8 Re: Miłość Rodzicielska 24.11.09, 13:24
      tu chyba nie chodzi o odczuwanie miłości, ale o jej okazywanie.

      Ty je pewnie kochasz równie mocno, ale łatwiej pokazać miłość "miękkiemu"
      dziecku, niż temu kolczastemu.
      I to pewnie widzi Twoja córka i utożsamia z tym, że bardziej/mniej kochasz
      któreś z nich.

      Może prócz przytulania i mówienia (jak u syna), jest jakiś sposób, żeby okazywać
      córce miłość - taki w zgodzie z nią - chwalenie, rozmowy, jakieś kobiece wspólne
      sprawki? Bo "po równo" nie znaczy przecież "tak samo" smile

      A może pogadać z nią wprost o tym?
    • jola_ep Re: Miłość Rodzicielska 24.11.09, 17:11
      Mam dwójkę dzieci: starsza 14 lat - espansywna w uczuciach, przylepiec, co w sercu to na języku
      młodszy 10 lat - oszczędny w okazywaniu uczuć, skryty.

      Nigdy nie mówiłam im, że kocham je jednakowo. Od początku stawiałam sprawę jasno. Zresztą trochę przez starszą córę, która pytała mnie w wieku 4 lat kogo będę kochać bardziej: ją, czy nowe dziecko. Odpowiedź "po równo" wydała jej się niesatysfakcjonująca. Ostatecznie stanęło na tym, że ją kocham najbardziej ze wszystkich dzieci, a dzidziusia najbardziej ze wszystkich niemowląt na świecie.

      Po dziś dzień kocham każde "najbardziej". Oczywiście była i zazdrość, i zarzuty, że tego drugiego to bardziej kocham. Wtedy groziłam, że zacznę je traktować tak samo wink

      Każde dziecko jest inne, potrzebuje czego innego. Córę tuliłam, gdy była smutna, synka nie zaczepiałam, tylko byłam obok. Córa tuliła się 1000 razy dziennie, synek dopadał mnie ze dwa razy dziennie. Teraz sobie czasem żartujemy, że jak będę chciała, aby mnie przutlił, to będę musiała mu płacić wink

      Jak starsza ma problem, to wiem, że powinnam być gotowa na pocieszanie lub dyskusję - np. w zaciszu łazienki. Jak synek ma problem, to powinnam to dostrzec i pomóc mu się otworzyć (ale nie na siłę!).

      Jak chcę podtrzymać nasz kontakt, to powinnam wybrać się z córą na zakupy, najlepiej gdzieś, gdzie długo się idzie. Dla synka byłaby to katorga - z nim przygotowuję omlet lub sałatkę.

      Prezenty na urodziny zawsze były pojedyncze, niegdy nie starałam się kupować "po równo". Suma sumarum w dłuższej perspektywie oczywiście to się wyrównuje - ale nigdy nie pilnowałam tego z aptekarską dokładnością.

      Moim zdaniem nie da się kochać po równo, w dodatku byłoby to niesprawiedliwe smile

      Pozdrawiam
      Jola
      • verdana Re: Miłość Rodzicielska 24.11.09, 17:31
        Milość "po równo" nie oznacza dawanie wszystkiego po rowno.
        przyznam, ze nigdy nie wpadlam na pomysł, ze prezenty musza być
        zawsze razem i zawsze dla dwojga. A juz dawanie drugiemu dziecku
        prezentow na urodziny to odbieranie obojgu wyjątkowosci tego jednego
        dnia, przeznaczonego wlaśnie dla jednego dziecka. Milość "po rowno"
        to nie buchalteria - oznacza, ze każdemu dziecku nalezy się co
        innego i inaczej - czyli to, co jest im potrzebne, a nie to, co ma
        brat czy siostra. A przede wszystkim tyle samo zainteresowania.
        (A na pytanie, kogo kocham najbardziej z zasady odpowiadam, ze
        mopsa).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka