Dodaj do ulubionych

Zjednoczone pod szyldem medycznym

31.05.10, 23:42
Żyjąc tu w naszej zgodzie i harmoniiwink
domyslam sie ze bedzie nas wiecej,
tych ktore nie lataja do lekarza z kazdym katarkiem
i nie podaja antybiotyku 8 razy do roku.
I ich apteczka nie sklada sie z miliona syropkow, czopkow, masci itp.

NIE BAGATELIZUJE chorob i jestem jak najbardziej za konsultacjami z lekarzem
jesli mama ma obawy, czy chocby watpliwosci.
Ale czesto sie czuje (przynajmniej w UK) ze i tak wizyta skonczy sie
'paracetamolem' i przeczekaniem.. no i tyle..
Pewne dolegliwosci niestety musza po prostu przejsc, leczony katar trwajacy 7
dni, a nieleczony tydzien i takie tamwink
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 31.05.10, 23:45
      i, jesli nie 'leki' od razu, to jak pomagacie dzieciom?

      Lipcowki kiedys mowily o korzeniu jakims na zabkowanie.


      a poki co lece robic jakies inhalacje czosnkowe bo cos nie ten teges mam wrazenie uncertain
      I wyszperam masc majerankowa wink bo to mam smile

      Musze apteczke uzupelnic olejkami antybakteryjnymi, wiem ze na pewno herbaciany,
      jaki jeszcze?
      • mimizdomu Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 00:36
        No to ja, jak zawsze, wyraze watpliwosciwink
        Otoz, jestem zwolenniczka naturalnych lekow (a najlepiej, zadnych). Maly nie
        mial nigdy podanego antybiotyku (na szzcescie mam lekarza, ktory ma bardzo
        wyluzowane podejscie i nie zapisuje prawie wcale) itp. itd.
        Ale.
        Po pierwsze: juz o tym pisalam na DKP, jestem jednak przeciwniczka podwazania
        autorytetu lekarzy, bo trzeba u nich jednak czasem bywac z powodu chorob,
        ktorych same nie wykryjemy.
        Czasem subtelne objawy moga zwiastowac cos paskudnego
        Czasem liczenie, ze samo przejdzie jest katastrofalne w skutkach. Trzeba robic
        te tam mammografie, usg, badania cytologiczne i inne od czasu do czasu, dziecko
        tez trzeba lekarzowi pokazac from time to time.
        Juz nie bede opisywac, czemu mam takie podejscie, bo bedzie, ze strasze...

        Dwa: po ostatnim moim przejsciu, czyli kilku dniach wysokiej goraczki malego i
        diagnozie: podejrzenie szkarlatyny, gwaltownie mi opadlo zaufanie do domowego
        leczenia, brrr...

        Sa jednak nadal CIEZKiE choroby, trzeba uwazac z tym przetrzymywaniem dziecka w
        domu.
        Moja strategia : trzeba miec fajnego lekarza, jezeli cos nie halo - dzwonic do
        niego przynajmniej i zaufac jego radom. Polecam mojegosmile
        Na moich dziesiec telefonow, dwa, czy trzy razy orzekl: "nie no, na to to musze
        spojrzec"wink Raz dal recepte na antybiotyk, ale kazal ew. wykupic po kolejnym
        telefonie, a poniewaz bylo lepiej, wymigalismy sie.

        Generalnie, moje dziecko chorowalo dwa razy i apteczka nie jest w uzyciu (odpukac)
        • green_naranja Re: asjula 01.06.10, 08:42
          zdecyduj sie na jednego nicka tutaj.to nie moloch typu Niemowle.
          • asjula1 Re: asjula 06.06.10, 13:05
            No coz, przestawiam sie - mialam przez lata jeden, teraz mam dwa, dzieki Panstwu
            Moderatorom z DKP.
            Obu uzywam jawnie, a tu tylko pomylkowo.
            WYBACZ!
          • asjula1 Re: asjula 06.06.10, 13:08
            Swoja droga, czy to nie zabawne? Jak pisze z mimizdomu, przytakujesz, jak z
            asjuli - zawsze antywink
            Echhhhhhh
            Moze zaloze trzecie i znowu wszyscy beda mnie kochacwink
            • green_naranja Re: asjula 08.06.10, 10:06
              nigdzie nie przytakuje.
              pamietaj, ze to forum prywatne i pewne zasady obowiazuja. rowniez twoje jęczenie
              o ciemiezeniu cie tutaj na forum dkp (zdaje sie, ze to bylo niby zartobliwe "a
              teraz tutaj mnie tępią" czy cos w tym stylu, z linkiem do naszego forum)mnie nie
              bawi.chcesz odgrywac Che Guevare internetu, to zalóż sobie bloga i tam realizuj,
              bo na mnie akurat ani twoje poglądy nie robia wrazenia (nie ma w nich niczego
              oryginalnego), ani twoja wielce "ciemieżona" postawa.

              pamietaj, ze cierpliwosc ma swoje granice.
              • asjula1 Re: asjula 08.06.10, 11:37
                O matko, widze, ze porozumiec sie z Toba, to nie jest sprawa prostasmile
                No, ale skoro wywolanam do tablicy, prosz.
                Tu potakujesz mimizdomu:
                forum.gazeta.pl/forum/w,21000,112232834,112232834,Ograniczenia_rodzicielstwa_bliskosci.html
                O dreczeniu na RB pisalam ze SMILEJEM (nie moge znalezc).
                Podalam linka do tego forum na DKP, powinnas sie cieszyc, bo poprzedni, o ile
                pamietam, panstwo administratorstwo wycielo niezwlocznie.

                Po raz kolejny delikatnie Ci probuje uzmyslowic, ze to Ty rzucasz sie na mnie,
                co bym nie napisalasmile
                Pomylkowy post z drugiego konta, ktore zalozylam bo szanowny gfizyk z DKP
                wywalil mi mozliwosc pisania z asjula1 po tym, jak go dosc mocno najechalam za
                bicie dzieci, wywolal reakcje Twoja, jakbym co najmniej kogos z rodziny Ci zabila.
                Tym bardziej niezasadna awantura, ze pisalam z obu kont jawniesmile

                OK, sluchaj, ja nie chce sie klocic, moze zgoda juz, co, bo mnie to zaczyna
                meczyc. Przeciez sama doskonale pamietasz, z jakiego powodu ta wymiana -
                wszystko sie zaczelo od tego, ze napisalam, ze masz nieadekwatna wizje przyczyny
                przerwania karmienia swojego dziecka. No i teraz, jak prawdziwy Che, bedziesz
                mnie scigac za to po ladach i forach?smile)) Ja wyciagam reke. To jak?
                • asjula1 Re: asjula 08.06.10, 11:42
                  A, jest:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,21000,111516123,112283552,Re_Prosze_o_doprecyzowanie_charakteru_forum_.html
                  Twoja reakcja, tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,21000,111516123,112289377,Re_asjula.html

                  No nie od czapy?smile
                • green_naranja Re: asjula 08.06.10, 16:08
                  nie, nie potakuje, tylko zgadzam sie w pewnej kwestii, a to zasadnicza roznica,
                  nie pochlebiaj sobie.

                  ze smiechem czy nie ze smiechem, zabrzmialo to zupelnie inaczej, i zupelnie w
                  zgodzie z twoim wlasnym kreowaniem sie na meczennice forow.

                  zreszta, niewazne, skoro masz taki pomysl na siebie, to twoj problem, mnie
                  chodzi tylko o jedno-bys TUTAJ zaprzestala swoich dziwacznych zachowan. zauwaz,
                  ze nikt inny tutaj na nikogo sie nie "rzuca", nie czepia i nie wychodzi z
                  personalnymi wycieczkami, tylko ty. cos musi byc na rzeczy, skoro masz takie
                  problemy w komunikacja interpersonalna na rozmaitych forach, prawda? a propos
                  przywolywanego prtzez ciebie "powodu" konfliktu , wystarczyloby napisac, ze
                  WYDAJE ci sie, ze moze cos tam przeoczylam z tym moim karmieniem, a po dokladnym
                  opisie z mojej strony, kulturalnie byloby przyznac, jak to zauwazyla agnen
                  bodajze, iz faktycznie nie wyszlo, niekoniecznie z mojej winy. w koncu ani to
                  twoje cycki, ani twoje dziecko, wiec NIC nnie wiesz i nie masz racji.

                  no wlasnie. nie probuj odwrocic kota ogonem i nie zaczynaj znow z tekstem, ze to
                  na ciebie biedulke sie rzucam (ja czy ktokolwiek inny).dalas kilka razy do
                  wiwatu juz na wstepie, czym nie zaskarbilas sobie absolutnie niczyjej sympatii,
                  nie tylko mojej.

                  co do cenzury na dkp, to jest zupelnie inna para kaloszy, i o tym dobrze obie wiemy.

                  jesli chodzi o zgode, z mojej strony jest ona nieustajaca, skoro jeszcze nie
                  zostalas tu zbanowana. jak wspomnialam, cenzury tu nie ma i nie bedzie, co nie
                  znaczy, ze jak sie nie uspokoisz i nie przestaniesz wysmiewac, oceniac i
                  konfrontowac stylu zycia innych (chodzi mi o watki o pieluchach na przyklad), to
                  twoja obecnosc tu stanie pod znakiem zapytania.

                  to napisawszy, koncze temat, jesli jeszcze chcesz porozmawiac o swojej pokojowej
                  postawie i niewinnosci, zapraszam na priva.
                  • asjula1 Re: asjula 08.06.10, 17:06
                    Uhm, OK. Nie moderujemy, ale ... Mozemy zaczacwink No, naprawde, to oddech po
                    dusznej atmosferze DKPwink

                    Co do karmienia - to Ty nie masz racji i jedyne, co Ci moge polecic (o ile masz
                    zamiar miec jeszcze dzieci, bo jezeli nie, zapominany o temacie) to porada
                    dobrego doradcy laktacyjnego. Polecam pania Monike z KP i telefoniczna poradnie
                    Instytutu Matki i Dziecka. Zadzwon, opisz i pochwal sie, co Ci powiedzialy.

                    Co do tego, ktora z nas jest mniej sympatyczna i agresywnie naskakujaca, to juz
                    wiesz... niech oceni historia i nie mam tu na mysli Twoich kolezanek, bo to
                    zawsze ocena skazona emocjamiwink

                    Ja Ci ani razu nie wyrzucilam niedouczenia, ignorancji, nieoryginalnosci,
                    kreowania sie na Che i meczennice oraz nie analizowalam uczuc, jakimi darza Cie
                    pozostali uczestnicy forow na swieciewink
                    Nie mam sily rozmawiac na priva, moja skrzynka jest tymczasem zapychana przez
                    gfizyka, ktory mi uzasadnia wyciecie trzeciego mojego maila z DKP (mimizdomu)
                    oraz grozi powaznymi konsekwencjami, jezeli zaloze sobie kolejnewink)

                    I nie rozszerzaj moich talentow do zrazania sobie ludzi na jakies tajemnicze
                    liczne fora, bo ja obecnie pisuje tylko tu, no i do wczoraj na DKP, gdzie
                    podpadlam panu mezowi zalozycielki za krytyke jego klapsow oraz pogladow na
                    grzesznosc homoseksulalizmu i koniecznosc jego leczeniawink Z tego, co czytalam,
                    Twoje posty raczej w tym samym nurcie sie tam utrzymuja, so...

                    A jako PR-owiec na zwolnieniu lekarskimwink, mam propozycje. Sprobuj po prostu nie
                    zwracac uwagi na moje posty. W ten to, jakze prosty sposob, poziom nerwowosci na
                    tym forum spadnie do wartosci w okolicach zerawink

                    Proponuje zgode.
                    Amen.
              • asjula1 Re: asjula 08.06.10, 11:51
                > bo na mnie akurat ani twoje poglądy nie robia wrazenia (nie ma w nich niczego
                > oryginalnego)

                No taaakwink
                Wiesz, Twoje tez sa nieoryginalne, masz zestaw pogladow, wlasciwych dla pewnej
                grupysmile Trudno miec poglady oryginalne w 100%, musialabys miec inne cos innego,
                zamiast DNA i wychowywac sie _samotnie_ poza ta nasza kulkawink
    • jul-kaa Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 00:06
      o, wątek dla mnie.

      Moje "koleżanki" z forum rówieśniczego dają dzieciom (1-2 m-ce) takie ilości
      różnych specyfików, leków itp., że ja przy nich wymiękam - nie wiem nawet, o
      czym one piszą...
    • anik801 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 00:34
      My też unikamy antybiotyków,a przede wszystkim unikam lekarzy którzy
      od razu je przepisują.Dzięki temu moje dziecko w ciągu roku tylko
      raz dostało antybiotyk(wtedy,gdy naprawdę nie było innego wyjścia).
      No,ale w moje apteczce jest trochę "specyfików".W okresie zimowym
      moje dziecko dostaje tran oraz czosnek w kapsułkach(w postaci
      naturalnej nie tknie),mamy też rutinoscobin i lipomal.No i
      oczywiście mam coś przeciw gorączce na wszelki wypadek.
    • cotti Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 00:50
      Unikam lekarza gdy mogę, nie pędzę z byle katarkiem/kaszelkiem (za to mój M
      najchętniej meldowałby się co tydzień wink), mam równą lekarkę, która twierdzi,
      że nie ma co ciągać dziecka do lekarza, bo na poczekalni może nałapać
      poważniejszych chorób. Oczywiście, lekarka nie bagatelizuje dolegliwości
      dziecka, a na podorędziu zawsze mam:
      - maść majerankowa na katar (do smarowania pod noskiem)
      - sól morska do noska (w przypadku dokuczliwego kataru)
      - olejek oilbaby (czy jak mu tam) - do szklanki wrzątku dodaję dwie-trzy
      kropelki i stawiam tak, aby były w zasięgu węchu (i tylko węchu) dzieciaka
      - paracetamol w syropie (też mam czopki, ale na szczęście Mała łyka syrop)
      Poza tym, jako doraźny środek, gdy coś się zbiera na kaszel/katar - oklepywanie.
      • ksiezniczka_ewelajda Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 08:37
        Oooo to wątek dla mniesmile

        Podstawa to moim zdaniem dobry lekarz, który spełnia nasze oczekiwania.
        Jeśłi więc jesteśmy baaaardzo niedoświadczone, mało dociekliwe i bezgranicznie
        ufające lekarzom -możemy się zagubić.
        Na ten przykład moja koleżanka(dobra ale mnie nie słucha:/) ma córeczkę w wieku
        mojego starszaka czyli 3, 5 roku. Lata do lekarza z każdym katarem, kichnięciem itp.
        Zaznaczam do lekarza starej(bardzo starej) daty, który to lekarz przepisuje
        małej na WSZYSTKO antybiotyk, UWAGA!!!!:"Na wszelki wypadek".
        W wyniku tego znajoma podaje dziecku średnio co miesiąc antybiotyki!!!!!
        i ja się pytam jaką to dziecko będzie miało odporność za 3 lata???
        chyba już nie ma wcale!!

        Fakt że mała jest delikatna-ale moim zdaniem to wynik właśnie takich częstych
        kuracji antybiotykowych- bo bardzo często ma zapalenie oskrzeli(przy czym mój
        trzylatek jeszcze nigdy nie miał), płuc, anginy itp.

        Ja mam inną lekarkę.
        Stosuję homeopaty.

        Na nas działają!!!

        Antybioty w ostatecznośći.

        Do lekarza chodzę dopiero na 3 dzień gorączki!
        Na katar czy odrywający się kaszel raczej nie chodzę-leczę cebulą, czosnkiem,
        homeopatami(mamy dobrane dla każdego z nas).

        Polecam taką metodę.

        Cieszę się, że trafiłam na taką lekarkę.
    • sledznaostro Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 10:58
      Nie szczepię dziecka, jest pod opieką naturopaty. I tak zostanie.
      • mama_kaspra Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 04.06.10, 10:31
        Szczepienie dziecka, zwlaszcza na choroby ktore zabijaja lub okaleczaja, jest
        obowiazkiem nie tylko wobec samego dziecka, ale i reszty spoleczenstwa. Walka z
        polio ciagle trwa, i wszyscy, solidarnie, powinnismy brac w niej udzial.
        Oczywiscie najfajniej byloby, zeby nasze dziecko bylo jedynym nie zaszczepionym
        dzieckiem na swiecie - bezpieczne od chorob, i bez potencjalnych skutkow
        ubocznych szczepionek. To niestety tak nie dziala.
        Inna rzecz, ze w Polsce szczepi sie na niewiaygodna ilosc chorob - i oczywiscie
        szczepienie na "lekkie" choroby, typu rotawirusy czy grypa, powinno byc
        pozostawione do decyzji rodzicow. Ale sa choroby, na ktore zaszczepiony powinien
        byc kazdy. Jak polio.
        • sledznaostro Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 04.06.10, 13:21
          Mamo Kaspra, masz prawo szczepić swoje dziecko. Ja mam prawo nie szczepić
          swojego. Dodatkowo po tym, co przeszło moje dziecko na porodówce i po pierwszych
          szczepieniach (BCG i 2 dawki WZW), nie zaryzukuję szczepień ze względu na dobro
          mojego dziecka.

          Ale sa choroby, na ktore zaszczepiony powinie
          > n
          > byc kazdy. Jak polio.
          Problem polega na tym, że szczepionki mają ograniczony czas działania, od roku
          do 10 lat - o dłuższym działaniu nic mi nie wiadomo, jeśli masz na ten temat
          jakieś informacje, chętnie się z nimi zapoznam - więc żeby solidarnie brać
          udział w walce za pomocą szczepień, powinno się je regularnie powtarzać. Czy
          jako dorosła osoba szczepisz się?
          • asjula1 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 08.06.10, 01:14
            > Mamo Kaspra, masz prawo szczepić swoje dziecko. Ja mam prawo nie szczepić
            > swojego.

            Nno, wiesz... To nie jest problem tak calkiem poza dyskusja.
            Prawa rodzica/prawa dziecka itd.
            Troszke pozno na rozwijanie tematu, ale jezeli przyjac, ze jakims dzialaniem
            wyrzadzasz drugiej osobie krzywde, fakt, ze jest osoba ta Twoim dzieckiem, nie
            jest okolicznoscia Cie usprawiedliwiajaca.

            > nie zaryzukuję szczepień ze względu na dobro
            > mojego dziecka.

            To jest rzecz, ktora mnie od Ciebie rozni.
            Ja nie dalabym sobie rady ze swiadomoscia, ze moje dziecko moze zapasc na bardzo
            ciezka (smiertelna) chorobe i jest to ryzyko, ktoremu moglam zapobiec.
            Ciekawi mnie, czy w ogole liczysz sie z taka perspektywa?
            • sledznaostro Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 11.06.10, 13:21
              Kurczę, jak pięknie wyrwałaś zdanie z kontekstu. Pozwolisz, że powtórzę raz
              jeszcze i wytłuszczę to, co zgrabnie ominęłaś albo nie zrozumiałaś:
              Dodatkowo po tym, co przeszło moje dziecko na porodówce i po pierwszyc
              > h
              > szczepieniach (BCG i 2 dawki WZW),
              nie zaryzukuję szczepień ze względu na
              dobro
              > mojego dziecka.

              > Ja nie dalabym sobie rady ze swiadomoscia, ze moje dziecko moze zapasc na bardz
              > o
              > ciezka (smiertelna) chorobe
              A ja, że zamiast zdrowego dziecka mam okaleczone dziecko - nie tylko
              szczepionkami. Zbyt dużo kosztowało mnie, i moich najbliższych, wyjście z
              dzieckiem na prostą, żeby to teraz zaprzepaścić.


              • asjula1 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 11.06.10, 13:52
                Ok, no. Pisze o sobie. Nie wiem, jak zachowalabym sie w Twojej sytuacji.
                Tyle wiem, ze tez wolalabym nie faszerowac dziecka tym syfem, ale po
                zbilansowaniu plusow/minusow mnie wyszlo szczepic.
                Tez mielismy paskudna reakcje poszczepiennia w jednym przypadku, no i ominelismy
                jedna dawke. Swoja droga, zostalismy wyslani po tej akcji do poradni
                immunologicznej. Pani byla na urlopie, costam. Jedyna specjalistka w calej
                Warszawie?? Czekalismy, czekalismy i w koncu dalismy sobie spokoj.
                Chyba nie jest to jakos szczegolnie oblegana specjalizacja, w sumie to nie wiem,
                czemu.
    • irima2 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 11:37
      Mój starszy synek chodził do żłobka więc wiadomo, że łapał infekcję
      za infekcją. Wypracowałam sobie kilka zasad:
      1. Jak dziecko jest "niewyraźne" to od razu zostaje w domu, a nie
      posyłam do żłobka/przedszkola licząc, że to "tylko alergia"
      2. Na katar woda morska albo euphorbium
      3. Na kaszel oklepywanie
      4. Gorączkę zbijam powyżej 38-38,5, gorączka jest organizmowi
      potrzebna do zwalczania infekcji
      5. Chore dziecko potrzebuje dużo pic i odpoczywać
      6. Do lekarza idę po 3 dniach takiego leczenia (no chyba że cos by
      się działo)
      7. Starszemu podaję codziennie tran
      8. No i najważniejsze zasady na codzień: jak najwięcej na dworze,
      nie przegrzewam, staram się żeby dzieci dobrze jadły
      Póki co (tfu tfu) starszy nie brał jeszcze nigdy antybiotyku.
      • midla Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 12:16
        To ja jestem gdzieś pośrodku - oczywiście nie daję antybiotyku na
        przeziębienie, ale jak boli gardło albo ucho, to dam przeciwbólowe.
        Generalnie wierzę mojej lekarce, a i jakoś samemu da się intuicyjnie
        odróżnić infekcję bakteryjną od wirusowej. Na szczęście na dwa i pół
        roku tylko dwa razy trzeba było brać antybiotyk. A poza tym to
        oczywiście -hartować,hartować.
    • sachmed Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 01.06.10, 18:45
      ja naszczęscie z racji zawodu nie chodzę do lekarzy za bardzo.. ani my a ni z
      małasmile jak już ide to zazwyczaj jak mi sie pomysły skończą albo jak potrzebuje
      głębszej diagnostyki - odpukać było tylko tak pare razy - na początku przy
      kolkach chciałam jednak wykluczyć problemy organiczne, na życzenie męża i trochę
      tez moje potem wykluczenie pewnych wad genetycznych ( rodzinne obciążenie), no
      i szczepienia ale tez w najmniejszej dawce (schemat 3 dawkowy hexysmile ), raz
      tylko wezwałam wizytę do domu bo juz zupełnie nie miałam pomysłu co z mała - ale
      i tak nie zgodziłam sie na to co zaleciła lekarka która przyjechała i wyszło na
      mojesmile
      niestety nadal nie trafiłam jeszcze na pediatre pełną gębą taka jaka by mi
      pasowała no ale ja moze mam wygórowane potrzeby;-p
      stawiam na naturę, homeopatię i... instynktsmile
      • sachmed Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 03.06.10, 20:35
        A ten korzeń na ząbkowanie to korzeń irysa, polecam my używamy i pomagasmile
    • czarny_eda82 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 04.06.10, 08:42
      ja też unikam lekarzy
      ostatnio dostałam antybiotyk i świadomie nie dałam jej MAi , troszkę stresa miałam, ale czułam że to wina zębów a nie zapalenie ucha, i dobrze czułam bo zęby wyszły płacz i bół też,
      ale ostatnio prosiłam lekarza o coś konkretenego na biegunkę bo się mała męczyła bardzo parę dni, i nie odstałam, wiec ryż poszedł w ruch cały dzień podawałam jej ryż i biegunki przeszła, wiec tym razem lekarz miał rację wink
    • pinkdot Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 04.06.10, 10:04
      Ja nie chodzę do lekarza bo dziecko mam generalnie zdrowe (gil raz na ruski rok
      się przytrafia), a w Irlandii nie ma tradycji chodzenia ze zdrowymi dziećmi na
      jakieś kontrole. Jedyny lekarz, którego odwiedzamy w Polsce to okulista i
      dentysta (Cyceron nosi okulary i przyzwyczajam go od małego do tego, że
      chodzenie do dentysty może być przyjemne - ja przynajmniej kocham chodzić do
      dentystysmile).
    • jul-kaa Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 04.06.10, 17:36
      Byłam dziś u lekarza z moim dwumiesięcznym synkiem, który jest przeziębiony.
      Poprzednia lekarka dała leki homeopatyczne, które nie pomogły. Dzisiejsza hojną
      ręką dowaliła 6 specyfików, w tym... antybiotyk! Mówiąc na dodatek, że tenże
      antybiotykiem nie jest, oszustka parszywa. Przyznam, że jestem wściekła. Dziecko
      nie ma gorączki, nie ma nic w płucach ani w oskrzelach... Paranoja.
    • dagis.1 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 04.06.10, 18:40
      moja apteczka to minimum
      dzieciecych karatow niw traktuje jak choroby
      a jesli pojawia sie goraczka nie zbijam jej za wszelka cene tylko daje
      organizmowi powalczyc w granicach rozsadku

      a poza tym moje dzieci praktycznie nie choruja wiec nie mam chyba o czym dyskutowac

      hm.. w zasadzie jak przemysle to nie pamietam kiedy bylam z dziecmi u lekarza z
      okazji choroby
      • ursus_arctos Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 06.06.10, 13:12
        to ja znowu tak samo jak dagis smile
        • gyokuro Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 08.06.10, 00:16
          To ja mam apteczke pełną, niestety - mężowskich i starszakowych specyfików
          przeciwalergicznych. Obaj jadą na antyhistaminikach, teraz w sezonie to
          obowiązkowo, a i tak gile i kaszel są uncertain

          Ale Lu nie dostaje nic na co dzień. W razie kataru idzie woda morska, maść
          majerankowa i inhalacje solą fizjo. No i synbiotyk czasem dostaje, jak ma luźne
          kupy (od zębów chyba). Antyboli nie brała i mam nadzieje, że tak jeszcze długo
          zostanie.

          A starszak mój bierze czosnek w kapsułce i Iskial. On dostał w życiu sporo
          antyboli, niestety - nawracające zapalenia uszu. Ale mam nadzieję, że już swoje
          wychorował - w tym roku szkolnym antybiotyk brał chyba tylko raz.

          W apteczce mam jeszcze mase przeciwbólowych leków, bo mój chłop żre je garściami
          i żadne argumenty do niego nie trafiają. Niestety, Julkowi tez daje, bo ja wolę
          wyciszyć dziecko, żeby na przykład sie zdrzemnęło...
          No i mam przeciwgorączkowe leki. Lu dostała raz, Julek często (stosunkowo)
          bierze. On jak ma infekcje ucha, to zaraz gorączkuje do 40 stopni.

          A ja sama, na co dzień nie biorę leków, przy przeziębieniu jakies rutinoskorbiny
          i jakieś ssawki, np. Propolki.
    • agnieszka_z-d Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 08.06.10, 20:27
      W apteczce mam Nurofen i Paracetamol w syropach, syrop z babki lancetowatej,
      maść majerankową, sól fizjologiczną do psikania do nosa i Olbas olejek.
      A nade wszystko wielbię, chwale i polecam - stawianie baniek. Mam takie
      próżniowe z pompką - genialne, a Dziecko następnego dnia "jak nowe".
      • gyokuro Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 09.06.10, 00:40
        Aaaa, o bańkach zapomniałam. Oczywiście też używamy smile
    • misiabela20 Re: Zjednoczone pod szyldem medycznym 09.06.10, 13:51
      po dwóch trwających ponad tydzień katarach w apteczce mamy:
      -ibum w syropie/paracetamol w czopkach
      -deflegamina - aby spływający katar nie osadzał się na oskrzelach
      -sinecod - na noc przy kaszlu
      -woda morska, maść majerankowa i psikacz w niebieskim opakowaniu - na
      lejący się katar + nasivin

      ten ostatni zostaw najlepszy. czasami przy wychodzących zębach podaję
      5mg ibum, bo widzę, że syna aż trzęsie z bólu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka