moja dwulatka nie pozwala mi karmić młodego (piersią), jak tylko on
zapłacze ona wskakuje mi na ręce albo mnie odciąga od niego. jak mi
się uda ją odstawić żeby go nakarmić to ona dostaje histerii i
zaczyna go bić i kopać

nie wiem jak sobie z tym poradzić, co z nią zrobić żeby była
spokojna a młody nakarmiony?
jesli ktoś jest ze mną to ją zabiera i zajmuje w tym czasie. ale jak
jestem sama to nie wiem co robić. już zdarzało się że nosiłam na
rękach dwójkę płaczących dzieci. ale tak nie da się karmić piersią.
może miałyście podobną sytuację i możecie coś doradzić?