Dodaj do ulubionych

ot ciekawostka

27.09.10, 15:06
Rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką moją, o jej przyjaciółce- czyli mojej koleżance- tyle tytułem wstępu.

Koleżanka ta jest w Niemczech- ma męża lekarza, sama jest architektem- wiec, powiedzmy ,że wiedzę mają.
Podczas odwiedzin w PL u mojej przyjaciółki, wyrażali wielkie zdziwienie ,ze dzieci polskie mają tyle zabawek.
W Niemczech jest trend żeby nie pobudzać zbytnio układu nerwowego maluchów. Dziecko do 6 miesięcy ma mieć jedną zabawkę, żadnych mat edukacyjnych, karuzelek czy fiszerszajsu.
Potem też ostrożnie, raczej ukochany miś i jakieś zabawki autentycznie edukacyjne typu dopasowywanie, i sprzęty domowe normalne, plac zabaw etc.

I co?I teraz ekspansja fiszerszajsu na rynek wschodni, bo nam się jeszcze da wcisnąć plastikowe dziadostwo, pod nazwą "edukacja".
Obserwuj wątek
    • joalma Re: ot ciekawostka 27.09.10, 15:17
      wszyscy zapominają, że najlepszą zabawką dla takiego niemowlaczka jest twarz mamy i klata taty. reszta to tylko dodatki, jakieś urozmaicenie. a rzeczywiście - trend jest odwrotny. do podobnych wniosków doszły dziewczyny w wątku o gadzetach - że teraz dziecko otoczone jest taką ilością sprzętów, zabawek, elektronicznych ustrojstw, że niebawem jeszcze będzie przewijane automatycznie żeby broń boże mama nie musiała się nim zająć osobiście.
      a o drewnianych zabawkach czy ręcznie robionych razem z dzieckiem to już chyba każdy zapomniał...
      • juisy Re: ot ciekawostka 27.09.10, 20:30
        Gdy wracam z odwiedzin u udzieciowionych znajomych zawsze biadolę, że nasz Maluch ma malutko zabawek i jakieś takie prostackie. Dzięki założycielce tego wątku czuję się usprawiedliwiona! Najlepszą zabawką są teraz moje włosy, którymi Maluch mizia się po twarzy, fajnie wyślizgują się z łapki. Jutro pewnie to będzie karton papierowy, a pojutrze...kto wie.

        Dziś oglądałam w telewizorni film o zabawkach i żywności. Specjaliści oceniali w nim zabawki: interaktywną lokomotywę, klocki, kubeczki (wielokolorowe, do układania wież i innych zabaw), długopis czytający książeczkę. Najlepsze okazały się klocki i kubeczki. Na ostatnim miejscu była ta koszmarna lokomotywa. Ach, i był jeszcze taki skuter z drewna, do samodzielnego montażu. On znalazł się pomiędzy długopisem a kubeczkami. Czyli prostota rządzi! I najbardziej rozwija.
        • klarci Re: ot ciekawostka 29.09.10, 21:23
          widziałam to, program jest super - na TVN Style - "Komu wierzyć" smile
      • kaka-llina Re: ot ciekawostka 27.09.10, 20:30
        > a o drewnianych zabawkach czy ręcznie robionych razem z dzieckiem to już chyba
        > każdy zapomniał...
        Ja nie zapomniałam!!!! No nie znoszę tego plastikowego badziewia i staram się mało ale jakościowo...
        Niektórzy patrzą na mnie jakbym dziecku żałowała bo wydaję kupę kasy na chusty i pieluchy a zabawek dziecku nie kupuję, a inni już się skrzyniami dosłownie wymieniają "bo dzieci się nudzą" i ciągle nowych więcej i więcej....
        Ala ma sporo różniastych klocków i zabawek drewnianych, książeczek, drewnianego pchacza i konika na biegunach. A no i lalę jej uszyłam, aż się tu tez pochwalę, o taką:
        https://lh5.ggpht.com/_nIynfRLkT5M/TIyqxV83ltI/AAAAAAAAEBA/vS5cQww5yO8/s400/IMG_3167.JPG
        • joalma Re: ot ciekawostka 28.09.10, 07:39
          o jaka super lala! masz talent kobieto wink
      • anik801 Re: ot ciekawostka 27.09.10, 20:39
        Na studiach(na rozwojówce małego dziecka)mówiono że zabawki odgrywają znaczną rolę w rozwoju dziecka.Nie chodziło o fishery.Chodziło o zabawki do manipulowania i konstrukcji.Moim zdaniem popadanie w skrajności typu jeden miś to przesada.Nie można przeginać w żadną stronę.Chyba klocki nie są czymś ogłupiającym.Za bzdurne uważam głośne(wręcz wkurzjące)zabawki z mnóstwem światełek i różnych innych "atrakcji".Aktualnie pozbyłam się dużej ilości beznadziejnych zabawek i mam jeszcze sporo,których mam zamiar się pozbyć.Ogólnie mój synek nie będzie miał pokoju zawalonego zabawkami,tak jak było to w przypadku córki.Na pewno jednak jego zabawki nie ograniczą się do misia i układanki.Klocki będą na 100%.Na studiach zachwycano się(wykładowcy)klockami lego.Rzeczywiście coś w nich jest-sama jako dziecko miałam kolekcję z pewexu i je uwielbiałam(stadnina koni to była oraz inne mniejsze zestawiki).Moja córa też miała-najpierw duplo,potem system.No i mam do tych klocków słabość-często razem z córą budujęwinksporo zostało z tego mojego zestawu(już maja z 20lat).Lego jest niezniszczalne,ale mam też słabość do drewnianych,bo też się nimi bawiłam w dzieciństwie.I jeśli chodzi o synka to raczej w większości będą drewniane.
        • tygrysekkrakow Re: ot ciekawostka 27.09.10, 21:07
          Otóż to. Moja mała ma prawie rok i zabawek malutko. Kupnych oczywiście, bo tego co sami robimy nie liczę, bo kto liczyłby papierowe samolociki itp wink Przez pierwsze miesiące miała matę własnej produkcji, karuzelkę z IKEI (4 zwierzaki na tasiemkach, poruszane podmuchem a nie elektroniką), bolonik, ze dwa misie, gryzaki, ze 3 grzechotki. Potem dołączył głodny pelikan, sorter, klocki, takie drewienka kolorowe przesuwane po drucikach (z IKEI, nie pamiętam jak to się nazywa), huśtawka, piłka, jakieś 2 samochodziki. A co kocha najbardziej: wieczka ze słoików, kaszę do przesypywania, wodę do chlapania, drewniane łyżki, garnki i pokrywki, szmatki i papierki wszelakie a przede wszystkim nasze zwierzaki wink Ostatnio hitem są kasztany itp.

          Oczywiście goście czasem przyniosą jakieś wyjące i świecące ustrojstwo, które szybko ląduje w śmietniku, bo Maja tego nie lubi (i my też) lub wręcz się boi, denerwuje.
          • anik801 Re: ot ciekawostka 27.09.10, 21:35
            Właśnie goście przeważnie przynoszą jakieś koszmarne zabawkiwink Ja raczej wolę konsultować z rodzicami(z roczniakiem raczej się nie skonsultuję)co mam kupić.Co do starszych dzieci-wiem co je "kręci",a czego nie lubią.Jak mam kupić jakiś wynalazek bzdetny to wolę dać kasę na np.pieluchy.Ludzie przy wyborze zabawki najczęściej kierują się jej "atrakcjami"typu dźwięki,światełko,oczojebne(sorry za wyraz)kolory.Moja siostra ostatnio zakupiła córce straszną,wstrętną podróbę barbie-śpiwającą(a raczej okrutnie drącą się)piosenkę barbie girl(czy jakoś tak).No straszne to jest naprawdę!I ona non stop przy każdej wizycie w markecie kupuje jej takie hity.Dodam,że moja siostra jest nauczycielką,pracuje aktualnie w przedszkolu,skończyła dzienną pedagogikę z jakimiś dodatkami i chyba powinna mieć nieco większą świadomość w tym temaciewink Jestem u nich co tydzień i co tydzień "super" zabawkowe nowości.
            • ciociacesia no to moja corka nieuswiadomiona jakas 28.09.10, 08:33
              nienowoczesna i bez gustu bo ona wlasnie najwiekszymi badziewiami sie zachwyca. spiewajacy piesek, jakies plastikowe badziewie, brzydkie ze az mnie skreca i inne paskudztwa
            • klarci Re: ot ciekawostka 29.09.10, 21:40
              z rodzicami jest łatwiej, ale ciągle mam opory przed powstrzymywaniem rodziny męża - wydaje mi sie lekko niekulturalne narzucanie prezentów - no i dziecko ma kilka idiotycznych ubranek i zabawek uncertain
          • klarci Re: ot ciekawostka 29.09.10, 21:37
            > A co kocha najbardziej: wieczka ze sł
            > oików, kaszę do przesypywania, wodę do chlapania, drewniane łyżki, garnki i pok
            > rywki, szmatki i papierki wszelakie a przede wszystkim nasze zwierzaki wink

            o, to to to. a poza tym nasz syn ku mojej uciesze uwielbia mi pomagać - wrzucać pranie do pralki, odkurzać (serio odkurza, tyle, że na małym kawałku wink), podawać obrane ziemniaki do płukania. dzisiaj nawet wytarł sam z siebie jogurcik, który wylał.
            zaczynam coraz bardziej wierzyć w zasady kontinuum i staram się jego chęć pomocy, jak i rezygnację traktować naturalnie, choć nie umiem powstrzymać się przed chwaleniem i zachwytem wink
            tylko ta głupia cywilizacyjna psychika, że coś ubrudzi, stłucze itp. pierwsze szkody już zresztą są. ale z drugiej strony czym jest szklanka w obliczu oczu pełnych dumy z siebie big_grin
            • jul-kaa Re: ot ciekawostka 29.09.10, 21:59
              klarci napisała:
              > tylko ta głupia cywilizacyjna psychika, że coś ubrudzi, stłucze itp.

              Pamiętam na studiach koleżanki, które w kuchni umiały wodę ugotować i tyle. Zawsze z kuchni przeganiane, bo "stłuczesz, rozlejesz. wysypiesz". Nie jest łatwo uczyć się dopiero w dorosłym życiu podstaw gotowania. Mnie mama uczyła wszystkiego nie bacząc na straty i obecnie uczeń przerósł mistrza smile

              • anik801 klarci 29.09.10, 22:29
                A mnie mama nie uczyła gotowania i nie wyrosłam na kuchennego nieudacznikawink
                • klarci Re: klarci 30.09.10, 12:53
                  hehe, Anik, ja go nie uczę wink
                  ja pozwalam mu 'pomagać', nie zastawiam bramką wejścia do kuchni/ łazienki. zresztą w przypadku pierwszego nie miałamyj kaj wink
                  on przychodzi, kiedy chce i idzie sobie kiedy chce. czyli w sumie podobnie jak w przypadku kontinuum. zobaczymy co z tego wyjdzie wink na razie jest dużo dumy i zapału smile
                  śmiejemy się, bo z M nie lubimy sprzątać, że synek jest jedyna osobą w domu, która to lubi big_grin
                  takie są dzieci i nie chodzi o uczenie niczego, tylko nie zabijanie tego naturalnego entuzjazmu smile
                  tyle z wymądrzania tongue_out a, czas pokaże, czy tylko mi się wydaje, czy umiem dziecka nie zniechęcić wink
    • joalma Re: ot ciekawostka 28.09.10, 07:46
      a projektorki z bajkami pamiętacie? ja ostatnio znalazłam taki z mojego dzieciństwawink mój synek jest jeszcze za mały, ale jeszcze trochę i na pewno będziemy sobie seanse urządzać wink
      • anik801 rzutnik/projektor:) 28.09.10, 10:06
        Pamiętamy i mamysmile Moja córka uwielbia.A może ktoś ma bajeczki na zamianę,bo niektóre już za dziecinne dla niej.
    • klarci Re: ot ciekawostka 29.09.10, 21:20
      obawiam się, że mają rację. podobnie jest z fotelikami samochodowymi, które mają słabe wyniki i nie sprzedają się na zachodzie - rzucają do nas z naklejką promocja uncertain
      nei ze wszystkim się z nim zgadzam, ale o tych szajsach dawno już mówił Zawitkowski. żeby unikać zabawek przeładowanych, pseudoedukacyjnych, bo przeciążaja układ nerwowy dziecka. zwykła karuzela na łóżeczko na być w np. w dwóch kontrastowych kolorach, ale jak najmniej wzorów, grania, kręcenia itp.
      myślę, że to prawda. sami żyjemy w przeładowanym bodźcami świecie i to samo fundujemy swoim dzieciom sad
      natomiast na pewno dobre są zabawki robione 'z niczego', bo rozwijają twórczość i kreatywność, co jest potwierdzone badaniami smile
    • basiak36 Re: ot ciekawostka 29.09.10, 23:30

      Cos w tym jest.. ja zawsze jestem zaskoczona jak jestem w Polsce ile zabawek maja dzieci, w porownaniu do moich.. moje zwykle maja te zabawki kupione na wyprzedazach, np pies na kolkach za funtasmile) Troche uzywanych super tradycyjnych drewnianych zabawek i w sumie kilka nowych. Malosmile Ale nadrabiamy robieniem ciekawych rzeczy z papieru, kleju, galazek, etcsmile)
      • anik801 Re: ot ciekawostka 29.09.10, 23:53
        Moja córka też uwielbia wszelkie rękodzieła-non stop coś tworzywink2dni temu koszyczek z gliny, a dziś Plastuś z modeliny(ma ich kilka).Jednak choćbym nie wiem co wymyślała,to nie zastąpi zabawek.Ona musi od czasu do czasu pobawić się Barbie(zabawa w księżniczki),jakimiś figurkami(pieski i koniki do zbierania),no i ulubione-maskotki psy i koty dla których tworzy gabinet weterynaryjny.No i oczywiście jak zobaczy reklamę(a jest ich mnóstwo)z zabawkami to smęci.teraz nie ma już tyle czasu,bo chodzi doszkoły,ale ciągnie ją do zabawek-czasem do tak beznadziejnych,że aż żalwink
        • tygrysekkrakow Re: ot ciekawostka 30.09.10, 20:26
          Klarci moja też pomaga a ma niespełna roczek. Ostatnio na topie jest szorowanie wszystkiego mokrą ściereczką (zaczęło się od kuchennego stołu po jedzeniu a teraz czyści nawet taty kapcie, jakby mogła to i zwierzaki by szorowała big_grin ). Uwielbia też wieszać i zdejmować pranie, wkładać ciuszki do szuflady i do kosza na pranie (niestety jeszcze nie widzi różnicy między czystymi a brudnymi, muszę to potem przebierać), zbierać wszelkie śmietki i wyrzucać do kosza (zwłaszcza pampki, chusteczki do nosa, papierki - bywa że w koszu wylądują zabawki jak wpadnie w szał porządków). Generalnie jej ulubionym zajęciem jest małpowanie tego co my robimy. Choć w sumie wychodzi to bardziej jak parodiowanie...
          • anik801 dziecięcy zapał 30.09.10, 21:02
            Jak moja była mała tak z 2lata to wszystko chętnie robiła.Uwielbiała zlew szorować, odkurzać, zamiatać itd. A potem nastąpiło totalne lenistwo,które trwa po dziś dzień.Jeśli chodzi o sprzątanie-tragediawink za to na hasło "robimy mufinki" jest pierwszawink Moja córka sprzątanie po sobie uważa za coś strasznego-nawet butów jesj się nie chce zdjąć w korytarzu-lezie w nich na pokojewinkNa każdym kroku musze mówić "podnieś to,wyrzuć do kosza,powieś,sprzątnij".
            Jest to dość uciążliwe dla mnie,bo ona-gdzie ściągnie kurtkę tam rzuci i tak ze wszystkim. Ciągle jej trzeba przypominać o wszystkim.Mam nadzieję,że to minie,bo ja też taka byłam jako dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka