Dodaj do ulubionych

kij w mrowisko;)

20.11.10, 10:48
Ten wątek może w pewnym stopniu nawiąże do wątku o publicznym karmieniu,ale tylko minimalnie.Tak naprawdę tamten wątek skłonił mnie do napisania czegoś o czym myślę już jakiś czas.
Kiedyś matki jak się spotykały to rozmawiały o tarych jabłuszkach i zwykłych problemach dnia codziennego.Były po prostu matkami.Dziś widzę wyraźne podziały i "gryzienie się"między pewnymi grupami. I tak karmiące piersią kontra butelkowe(nie daj Boże powiedzieć cokolwiek nie pomyśli jednej lub drugiej opcji),rodzące sn i przez cięcie(ciągle słyszę,że niesamowite historie w tym teamcie),chustowe i wózkowe,ap i nie ap,pampersy kontra wielo.I o ile jeszcze do niedawna np.chusty czy wielo były czymś więcej niż gadżetem o tyle teraz zauważam,że to bardziej moda niż filozofia.Bo jak nazwać licytowanie się kto ma więcej chust,która z limitu,a która droższa.Jak nazwać paniczny strach o chustę(jakby zapominająć,że siedzi w niej dziecko). To już nie jest kawałek szmaty,która ma sprawić,że dziecko będzie ciągle z nami.To już jest "droga zabawka",a nawet inwestycja-bo za limita można zgarnąć dużo kasy.I trzeba bardzo uważać,aby czasem plamki nie zrobić,albo nie zaciągnąć.Chusta jako modny dodatek-muszę mieć 10 coby do każdego stroju mi pasowało.To samo z wózkami.Przekrzykiwanie się ile kto dał i który ma jakie bajery.O pieluchach wielo to już nie mówię,bo to szał totalny. Oczywiście super,że jest duży wybór,ale niektórzy są uzależnieni.Matki śledzące oferty chust i pieluch w necie-coby czasem jakiś unikat koło nosa nie przeszedł.I ja też wpadłam w "szał" zakupowy.Któregoś dnia stanęłam przed stosem wielo i zapytałam samą siebie "o co w tym chodzi?"Po co mi to?Bo wzorki fajne?To już nie jest ekolgia.Bo skoro kupuję wciąż nowe to ktoś je musi produkować,a ich produkcja ekologiczna raczej nie jest.I tak zaczęłam żegnać się ze stosem wielo.Zostawiając tylko kilka kieszonek,3 otulacze i górę tetrywinkZ chustami to samo.Po co mi chusta,w której będę się bała iść do lasu(coby o gałązke nie zahaczyć czasem). To tylko szmata,która ma mi pomóc,a nie utrudniać życie.
Jak Zosia była mała to na spotkaniach z koleżankami nasze dzieci były obiektem zainteresowań.Teraz chusta lub wózek jes tematem głównym,a dzieci to dodatek do tych modnych gadżetów.Spotykam koleżankę i zaczyna się "jaką masz fajną chustę,a gdzie kupiłaś,a nowa czy używana,a ile dałaś?" Tak jakby mojego dziecka w ogóle w niej nie było. Oczywiście nie twierdzę,że wszyscy tak mają,bo na pewno jest wiele mam,dla których jest to naprawdę filozofia życia.A Wy jakioe macie odczucia?
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 11:54
      >Wy jakioe macie odc
      > zucia?


      jedyne odczucia jakie mam to to ze mam dosc klotliwych watkow i licytacji na forum RBuncertain
      • anik801 Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 12:05
        Ale właśnie chodzi o to żeby z tymi licytacjami skończyć.Bo na każdym kroku(i ja tu nie uderzam w stronę forum,tylko tak w życiu codziennym)widać jakieś podziały.to nie jestr wątek typu "pokłóćmy się" bo chyba nie ma w nim nic takiego,co mogłoby kogoś urazić.
      • misior_biorn Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 19:55
        Popieram mrs.t
        Kolejny kłótliwy wątek. Piszesz, że nie takie twoje intencje. Więc jak wyobrażasz sobie wypowiedzi na tym wątku, że ktoś napisze "koniec z podziałami, biję się w pierś?". Oj pewnie wywołałoby to kolejną kłótnię o to, czy pierś mleczna, czy z tych skromnych nieepatujących....

        Jak już pisała kinga owca i inne, w realu takich podziałów nie widzę, znajome które karmiły mm mówią mi "fajnie że jeszcze karmisz", odkładające dziecię do łóżka "każdy wie, co dla niego dobre" i tyle...
        Ja też nikomu nie mówię, że jest gorszy, bo nie nosił w chuście.
        • asjula1 Re: kij w mrowisko;) 21.11.10, 01:10
          Nie no, uwazam, ze sluszna calkiem uwaga nt przerostu znaczenia opakowania do dzieckawink
          Tez mam wrazenie, ze za duzo lansu niezdrowego - nie tylko w kwestii ekogadgetow, ale w ogole, takie czasy.
          Coraz wieksze roznice w majetnosci ludzi, a jak ktos ma kupe forsy, ma co kupowac i szkoda tylko, ze metki wypada odciacwink)
          Moja sasiadka wozi dziecko Najdrozszym na Polskim Rynku Wozkiem i czasem sie zastanawiam, czy naprawde warto bylo wywalic te pare tys. No ale co - stac ja, wszyscy wiedza od razu, kto najbogatszy w okolicywink
          W takiem miejscu mieszkam - z jednej strony drogi super lans nadzianych nowobogackich, z drugiej bieda, az piszczy i dzieci, ktorych rodzicow nie stac na podstawowe rzeczy. Ta druga mnie tysiac razy bardziej porusza i martwi.
    • fiamma75 Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 15:03
      w realu nie spotkałam takich podziałów.
      Jedynie dziwienie się, ze długo karmię.
      • kinga_owca Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 16:54
        fiamma75 napisała:

        > w realu nie spotkałam takich podziałów.
        ja tez nie, to chyba domena forów wink
        i licytowanie kto ma najpiekniejsze/najgrubsze/najchudsze/najmądrzejsze/najlżej ubrane dziecko to też tylko w necie i to na niemowlu chyba tylko wink

        > Jedynie dziwienie się, ze długo karmię.
        o tak, to jak najbardziej w realu wink
    • jul-kaa Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 16:15
      Nie znam w realu nikogo, kto by się tak licytował, gdybym chciała być złośliwa, to bym zapytała, co Ty masz za znajomych... Wiem, że są osoby, które polują na najlpiękniejsze/najnowsze/oryginalne chusty lub pieluchy, ale nie widzę w tym nic złego - ludzie są zbieraczami, to naturalne. Jedni zbierają chusty czy pieluchy inni drogie alkohole lub modele samolotów. Jak kogoś stać, to chyba jego sprawa, co robi z kasą.
      Ja mam jedną chustę długą i jedną kółkową, wszystkie pieluchy wielo kupiłam używane, wózek mam zwykły polski (moim zdaniem świetny, ale szpanować się nim nie da...). Nie wiem z kim miałabym się licytować i o co.
    • anik801 Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 20:06
      Trochę chyba źle się zrozumiałyśmy.To nie chodzi o to,że jak ktoś ma 10 chust to jest źle.Ma prawo mieć nawet 20.I mnie też stać jest na to,żeby sobie kupić kilka.Tylko często to jest tak,że te chusty przesłaniają świat.Ma 10,ale nosi w jednej,bo reszta schowana do pokazywania.Ale z rozmowy wynika,że chusty są po to,by nosić w nich dziecko.Po prostu jakoś zatraca się idea.Noszenie zamienia się w kolekcjonowanie(a noszenie przy okazji).Być może jest to moje subiektywne odczucie,ale ja ciągle jestem świadkiem jakiejś chorej rywalizacji. Ostnio moja koleżanka usłyszała,że co ona może wiedzieć o porodzie skoro miała cesrakę.Ja byłam tego świadkiem.Widać było po niej,że jej przykro,ale ona z takich spokojnych to się bała odezwać.Więc ja się wtrąciłam i powiedziałam,że zanim ją wzieli na cesrakę to 13godz.się męczyła i rodziła sn,a że dziecko było źle ułożone to musieli zrobić cięcie.A potem sobie pomyślała,że do czego to doszło żeby się było trzeba tłumaczyć dlaczego sie sn nie rodziło.A zauważyłyście,że zawsze pytają "jak rodziłaś?" i "czym karmisz?"i jeszcze ewntualnie ile dostało punktów?No i każda odpowiedź jest od razu skomentowana lub padają dodatkowe pytania(często dość dziwnym tonem zadawane).
      • jul-kaa Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 22:07
        anik801 napisała:
        > Ma 10,ale nosi w
        > jednej,bo reszta schowana do pokazywania.Ale z rozmowy wynika,że chusty są po t
        > o,by nosić w nich dziecko.

        No ale nosi, nie? A resztę ma prawo mieć, bo je kolekcjonuje. No i fajnie, co w tym złego. Nie szukasz aby dziury w całym...?

        > A zauważyłyście,że zawsze pytaj
        > ą "jak rodziłaś?" i "czym karmisz?"i jeszcze ewntualnie ile dostało punktów?

        Nie, nie pytają. A jeśli już to z życzliwej ciekawości, zainteresowania, ew. koleżanka, która np. chce porady na temat karmienia czy przyszłego porodu.

        > i każda odpowiedź jest od razu skomentowana lub padają dodatkowe pytania(często
        > dość dziwnym tonem zadawane).

        Kiedy się normalnie rozmawia, to właśnie tak to wygląda - ktoś pyta, ja odpowiadam, ktoś komentuje i/lub zadaje pytania. Ja nie jestem świętą krową, która strzela focha na każdy temat lub mimozą, która nie umie rozmawiać, bo każde pytanie zagraża jej wątłej osobowości. Nawet jeśli ktoś ma inne zdanie (co się oczywiście zdarza), to naprawdę nikt mu nie broni go wyrażać, tak jak mnie nikt nie broni bronić swoich racji. I tak sobie rozmawiamy, wymieniamy się argumentami, raz mnie ktoś przekona, innym razem ja kogoś przekonam. Wzbogacamy się nawzajem.
        • misior_biorn Re: kij w mrowisko;) 21.11.10, 11:13
          > > A zauważyłyście,że zawsze pytaj
          > > ą "jak rodziłaś?" i "czym karmisz?"i jeszcze ewntualnie ile dostało punkt
          > ów?
          >
          > Nie, nie pytają. A jeśli już to z życzliwej ciekawości, zainteresowania, ew. ko
          > leżanka, która np. chce porady na temat karmienia czy przyszłego porodu.
          >
          Ja mam wrażenie, że wyciąganie tych kwestii robi więcej szkody, niż pożytku. Dotąd też pytałam inne mamy, jak rodziły, ot tak, bez podtekstów, tak samo, jak pytałam w którym szpitalu. Albo ostatnio koleżanka która urodziła SN duże dziecko i dużej głowie, na widok mojego synka urodzonego CC na zimno (wskazania medyczne ze względu na mój stan zdrowia) stwierdziła "O, jego to bym wypchnęła w godzinkę". I co, roześmiałyśmy się obie w głos. A tak po lekturze tych wszystkich wątków stwierdzam, że powinnam się obrazić śmiertelnie w imię wszystkich rodzących CC i w ogóle koleżankę zjechać na czym świat stoi.

          Więcej luzu...
        • asjula1 Re: kij w mrowisko;) 21.11.10, 21:19
          > > Ma 10,ale nosi w
          > > jednej,bo reszta schowana do pokazywania.Ale z rozmowy wynika,że chusty s
          > ą po t
          > > o,by nosić w nich dziecko.
          >
          > No ale nosi, nie? A resztę ma prawo mieć, bo je kolekcjonuje. No i fajnie, co w
          > tym złego. Nie szukasz aby dziury w całym...?

          Ej, sorry, Ty powaznie? Kupowac drogie przeciez dosc chusty , zeby ich nie uzywac i trzymac w szufladzie w celach kolekcjonerskich?wink Czy to ekologiczne, takie trzymanie przedmiotow nie do uzytku, a tylko dla wlasnej radochy?smile
          Ok, no, kazdy moze sobie robic z kasa, co zechce, ale ... bo ja wiem. Chyba dziecku bym cos fajnego wolala kupic jednak.
          • klarci Re: kij w mrowisko;) 22.11.10, 18:26
            to znaczy - niby każdy sam decyduje na co wydaje swoją kasę.
            ale faktycznie, kupowanie chust dla kolekcojowania i trzymania w szufladzie, żeby się nie zniszczyły i żeby można się było pochwalić, jest dziwactwem uncertain i raczej pasuje do osób kompensujących sobie przedmiotami własne braki, niż idei chustonoszenia wink
    • bursztynek3 Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 20:38
      wątek dla wątku- takich już było na pęczki, nt. karmienia, chustowania, pieluchowania... ten niczego nowego do dyskusji nie wnosi uncertain
    • mampka Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 21:42
      A ja się zgadzam, mam wrażenie, że to się robi gadżeciarnia a nie styl życia. Ale już o tym pisałam, każdy bierze co mu pasuje najbardziej. I akurat ja mam trochę inne zapatrywania na pule i inne otulacze, ale jestem zdecydowanie za wielorazówkami z bawełny (flaneli, frotte) i to w ekonomicznym wymiarze również smile
      --
      • tygrysekkrakow Re: kij w mrowisko;) 20.11.10, 22:37
        Ja również mam takie wrażenie. Ale tylko kiedy się na jakimś forum pojawię, bo wśród znajomych bynajmniej nie. Sama mam zwykłego pasiaka Nati, tetraki i łóżeczko po siostrzenicy męża, większość ubranek itp też po innych dzieciach z rodziny i szczerze mówiąc nawet nie zwracam na to uwagi, nie chce mi się o tym dyskutować bo to RZECZY. Wolę myśleć o dziecku, o tym jak się rozwija, jak czas z nim fajnie spędzać itd. I większość rozmów z innymi rodzicami (i nie tylko) właśnie o tym jest. Że mała się nauczyła włazić na łóżko, że wpadłą na pomysł by podstawić sobie skrzynkę żeby sięgnąć po owoce na stół, że powiedziała pierwszy raz "czapka"... Ale jak na jakieś forum wejdę (może prócz blw i dkp) to wciąż licytacje jakieś i kłótnie uncertain
        W jednym jednak się nie zgodzę: kolekcjonować sobie można i chusty akurat świetnie się do tego nadają. Gorzej jak ktoś je zbiera a dziecka nie chce nosić, bo chusta się zniszczy.
    • kamooola Re: kij w mrowisko;) 21.11.10, 13:53
      Zupełnie się zgadzam, że to gadżeciarstwo i licytacje w zasadzie widzę tylko w necie. Mam normalnych znajomych z normalnymi problemami, którzy nie mają czasu na pierdoły.

      Pytania o poród, karmienie itepe też odbieram jako życzliwe.
      No, chociaż ostatnio może, bo dzieć się starzeje (16m) te pytania o karmienie robią się nieco kąśliwe. Ale to raczej kwestia lekarzy i innego białego personelu, bezdzietnych koleżanek plus jednej sąsiadki wink
    • basiak36 Re: kij w mrowisko;) 21.11.10, 16:47
      Kasliwosc pojawia sie w moim otoczeniu bardzo rzadko, bo UK to dosc tolerancyjny krajsmile
      Ale kasliwosc moze dzialac w ten sposob, jesli obie strony chca byc kasliwe:
      -"Nadal karmisz swoje 2-3 letnie dziecko piersia? Toż to chore"
      -w odpowiedzi "A Ty nadal karmisz swoje 2-3 letnie dziecko mlekiem krowy/fabrycznym? Toż to chore".
      I obie strony sobie dowalily i jest niemilo. A wystarczyloby zeby pierwsza osoba nie zaczynala mowic o czyms o czym nie ma pojecia, i nie rzucala w powietrze stereotypow.
      A mogloby byc tak:
      -"Widze ze nadal karmisz swoje 2 letnie dziecko piersia, widac wam to karmienie pasuje, fajnie"
      w odpowiedzi "tak, bardzo malemu sluzy. A Twoj maluch widze ze coraz fajniej pije mleko (jakies tam) z kubka, super sobie radzi"
      I od razu jest inaczejsmile
    • e-dziunia Re: kij w mrowisko;) 21.11.10, 17:01
      a ja na początek miałam jedną chustę elastyczną, którą sama sobie uszyłam. Jak młody podrósł i trafiła się okazja kupiłam wiązanego Girasola, żaden tam limit - ot zwyczajny pasiak wink Tego Girasola pokochaliśmy oboje z synkiem. Więc jak podrósł jeszcze trochę kupiłam używanego Girasola kółkowego, a wiązaną sprzedałam, no bo po co mi skoro młody już tylko na boku chciał siedzieć wink
      A latem jak były upały uszyłam sobie jeszcze lnianą kółkową, cieńszą, chłodniejszą, na zmianę smile
      I tyle. Nic więcej. W pieluchy wielorazowe nie bawiłam się wcale, wygodnie mi z pampersami i już. Rodziłam i cc i sn więc obie grupy są mi bliskie wink Tylko butelki przy żadnym nie używałam - oba piersiowe ale toleruję butelki u innych dzieci, przecież mnie też mama butlą wykarmiła i to nie jakimiś tam mieszankami z probiotykami i całą armią kultur bakterii, ale zwykłym "niebieskim" mlekiem w proszku.... I żyję wink
      Jednym słowem, ani to dla mnie moda, ani filozofia - ot parę udogodnień, nic więcej smile
    • klarci Re: kij w mrowisko;) 22.11.10, 18:10
      a ja rozumiem co Anik ma na myśli - chodzi o granicę między ideą AP, eko, noszenia, a gadzeciarstwem i modą na.

      zgodzić lub nie, się nie mogę bo za słabo znam te środowiska.
      więc się nie wypowiem smile, czy uwaga jest słuszna.
      ale sama zauważyłam tendencję do radykalizmu, a i społeczne tendecjcje do gadzeciarstwa są mi znane. sama nie wiem...
    • klarci Re: kij w mrowisko;) 22.11.10, 18:16
      pytania zaś traktuję z sympatią i neutralnie (sama zadaję je z czystej ciekawości), póki nie są ironiczne. lub rozmówca nie próbuje mnie "uświadamiać"
    • anik801 Re: kij w mrowisko;) 22.11.10, 19:02
      Wątek niby o niczym(jak któraś napisała),ale czy wszystkie muszą być o czymś.Tak mnie ostatnio naszło i tyle,a forum akurat chyba jest od różnych tematów.Jakoś tak ostatnio dużo słyszę kpin na temat porodu cc.a to już nawet o znajomych nie chodzi.Bardzo często stykam się w pracy z mamami i wiadomo temat porodów itd.No i oczywiście jeśli chodzi o starsze dzieci licytacja,co które umie.Inikt się nie przyzna,że dziecko ma z czymś kłopty(jakby strach przed ocenianiem,czy krytyką).No wszystko musi być najlepsze od urodzeniawink A ja tam otwarcie ostatnio na forum publicznym stwierdziłam,że moje dziecko ma kłopty z pisaniem i czytaniem i zapytałam czy może ktoś zna jakąś fajną metodę.I dopiero wtedy inne się odważyły i stwierdziły,że ich dzieci też z sobie ze wszystkim nie radzą.Jakiś ten świat się taki snobistyczny robi i dla ludzi "idealnych",a może taki był zawsze?
    • dagis.1 Re: kij w mrowisko;) 22.11.10, 22:56
      zupelnie mam inne odczucia. zakladam ze jesli ludzie mnie o cos pytaja to bo sa ciekawi a nie zlosliwi - przynajmniej zdecydowana wiekszosc

      co do calego tematu sporu to tak:

      gram czasem w tenisa. pozyczona klubowa rakieta ale lubie ten sport bardzo. mam znajoma ktora rowniez gra w tenisa - ciagle najnowsza takieta roznych firm w dodatku. ani moje nieposiadanie rakiety, ani jej posiadanie wielu rakiet nie swiadczy o mniejszej czy wiekszej sympatii do sportu. po prostu roznie zyjemy. w dodatku nikt lepiej nikt gorzej smile nie wiem czy wodzisz analogie ?

      walczysz z licytacja kto lepszy piszac watek o tym jak to inni i zli zle podchodza do tematu. a po co? niech kazdy robi co chce to nie bedzie potrzeby takich tematow roztrzasac smile
      • asjula1 Re: kij w mrowisko;) 23.11.10, 00:25
        > ani moje nieposiadanie rakiety, ani jej posiadanie wielu rakiet nie swi
        > adczy o mniejszej czy wiekszej sympatii do sportu. po prostu roznie zyjemy. w d
        > odatku nikt lepiej nikt gorzej smile

        Nno, wieszwink Masz do sprawy podejscie wlasciwe czlowiekowi, dla ktorego wartosci inne , niż posiadanie sa najwazniejsze.
        Osoby, ktore duzo maja, moga miec podejscie inne (no bo po co sie na tym "maniu" by tak koncentrowaly?wink
        Czyli, innymi slowy, nie jestem pewna, czy Twoja kolezanka _takze_ uwaza, ze zyjesz _inaczej_, a nie gorzej.
        No wiesz, to takie sa pytania natury szerszej, nie wiem, czy jest sens je maltretowac. Gdybym miala wolne srodki z pewnoscia nie kupowalabym niepotrzebnych z punktu widzenia uzytkowosci rzeczy, no ale.. co ja moge wiedziec o nadmiarze kasywink
        • ciociacesia hmm 23.11.10, 09:26
          ale chusta limitowana jest jak obraz van goga - polezy w szafie, mozna ja poprzytulac, pokazac kolezankom a za 5 lat sprzedc z zyskiem. wiec gdybym miala wolne srodki to i tak bym nie kupila - mojego ukochanego bambuska zaciagnelam juz drugiego dnia w dwoch miejscach i w paskudny sposób...
          • laoni27 Re: hmm 23.11.10, 13:13
            To ja dodam coś od siebie. Ostatnio w którymś z wątków narzekałam, że nie mam nosidła ergo smile Mój mąż też czasem tu zagląda i jak przeczytał moją wypowiedź zapytał co to takiego i ile kosztuje. No i kupiłam w końcu Tuli, jest piękne, cieszyłam się jak dziecko, młoda zaakceptowała i też lubi się ponosić, gdy zmęczy się na spacerku. Dziś mąż wziął nosidło i pojechał z małą na zakupybig_grin Jak przyjechał to przyszedł do mnie i mówi: "Ty wiesz jakie to nosidło fajne, kurde ja w życiu nie miałem takiego brania u kobiet". Mam jedną chustę i jedno Tuli więcej mi nie trzeba. Ale dla niektórych ludzi takie nosidło to już jest szpan, bo przecież "czemu nie biorę zwyczajnie wózka na spacer jak wszyscy tylko wymyślam takie jakieś" smile
            • ciociacesia no bo tak 23.11.10, 13:34
              fajnie jest miec nosidlo uniwersalne - jedno nosidlo i jedna chusta i muzyka gra. tylko ze niektorzy lubia jak cos jest bardziej wyspecjalizowane - nosidło czarne dla taty, rozowe mei tai dla mamy, krótka chusta do plecaczka (coby sie ogony nie wlekły) długa do kieszonki, kółkowa na biodro i pouch gdyby nie chciał siedziec w wozku na zakupach...
            • jul-kaa Re: hmm 23.11.10, 13:43
              laoni27 napisała:
              > Mój mąż też czasem tu zagląda i jak przeczytał moją wypowiedź za
              > pytał co to takiego i ile kosztuje

              Fajny mąż smile
            • klarci Re: hmm 23.11.10, 14:27
              to prawda, że dla większości ludzi na ulicy to szpan, popisy uncertain - niestety słyszałam takie uwagi, jak włożyłam półtoraroczniaka do mei taia sad

              a co do Tuli - cudne jest. przy następnym dziecku na pewno kupię. ale nie dlatego, że śliczne (choć to ma znaczenie, jak ubranie), ale wygląda na super wygodne.


              Laoni, mi się wydaje, że tu chodzi o motywacje. większość z nas kupuje chusty i nosi w zbożnym celu. ale moda na nosenie ma plusy i minusy. plusem jest to, że więcej dzieci jest blisko rodzica, minusem (w sumie mniej istotnym), że wiele mam robi to, żeby ładnie wyglądało. z drugiej strony, pal go licho - jak nosi nawet dla pokazania się, to itak dziecko zyskuje big_grin w sumie to ich sprawa, tak jak to czy ktoś chodzi do kościoła bo czuje potrzebę, czy po to, zeby móc obrobić tyłek sąsiadce po mszy tongue_out
              a dyskusja, póki kulturalna, jest zawsze dobra - w końcu musimy czasami się wygadać, a nie każda z nas ma z kim na pewne wąskie tematy wink

              miłego uzytkowania Tuli smile
              • laoni27 Re: hmm 23.11.10, 22:13
                dziękuję smile
              • dagis.1 Re: hmm 23.11.10, 22:57
                dziewczyny a wy serio znacie kogos kto zadaje sobie trud zeby zamotac chuste tylko dla "szpanu"? ja nie. to nie jest zlosliwe pytanie zanzaczam. z ciekawosci sie pytam. bo wydaje mi sie ze jest wiecej rzeczy ktorymi mozna "szpanowac" zadajac sobie przy tym mniej trudu, i trafiajac do wiekszej grupy ludzi
        • dagis.1 Re: kij w mrowisko;) 23.11.10, 15:50
          no ale ja zyje swoimi myslami nie jej. w sumie cale szczescie bo jakos jestem do swoich przywiazana tongue_out

          ani ja ani ona niko tym "maniem"/"niemaniem" nie krzywdzimy wiec niech juz tak zostanie. na korcie sa jeszcze osoby ktore plyna srodkowym nurtem - maja jedna, dwie, trzy rakiety i w kolko ich nie znieniaja, no ale maja. czyz mam rozmyslac co sadzi kazda z nich o moim nieposiadaniu sprzetu wacle?

          idac dalej - kazda z nas jest w swiecie potrzebna. moze dlatego tak a nie inaczej jest urzadzony. gdyby nikt nie kupowal rakiet jak ja - nie produkowaloby sie ich wcale i czym na boga bym grala? a gdyby znow kazdy kupowal ich co tydzien kolejna utonelibysmy w morzu nieuzywanych rakiet

          niech juz bedzie jek jest. imo nie ma sie co licytowac smile

          btw -
    • bajkolubka Re: kij w mrowisko;) 24.11.10, 08:07
      A mnie najbardziej denerwuje, kiedy pada pytanie : co potrafi twoje x-miesieczne dziecko, no i wtedy zaczyna sie licytacja! To glownie na forum niemowle. A w zyciu, jak juz poprzedniczki pisaly, przewaznie normalna wymiana doswiadczen i tyle. Chec pomocy, chocby dobra rada. I pozytywne zdziwienie, ze karmie piersia (jeszcze, choc to dopiero 5 mieisecysmile)
      Pozdrawiam
      • anik801 Re: kij w mrowisko;) 24.11.10, 21:04
        Na takie fora typu co potrafi Twoje dziecko to ja w ogóle nie zaglądam.Ale rzeczywiście licytacje z tym związana jest nie tylko w necie.Niektóre mamy jak zaczna wspominać co ich dziecko potrafiło jak było małe to praktycznie od urodzenia umiało już wszystkowink
        • jul-kaa Re: kij w mrowisko;) 24.11.10, 21:13
          Dzieci mojej babci same korzystały z nocnika jak miały po 3 m-ce, a jak miały 8, to wychodziły górą z łóżeczek (na siusiu).
          • asjula1 Re: kij w mrowisko;) 24.11.10, 21:24

            > Dzieci mojej babci same korzystały z nocnika jak miały po 3 m-ce, a jak miały 8
            > , to wychodziły górą z łóżeczek (na siusiu).

            Tak, tak - a jeszcze w brzuchu nucily wlasne kompozycjewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka