diuszesa
02.03.11, 14:25
Zewsząd słyszę pogląd, że najlepiej jest, gdy pomiędzy dziećmi jest mała różnica wieku. Już sporo mam z rocznymi, dwuletnimi dziećmi mówi: "No, musimy się brać za następne, żeby nie było za późno...". Nas (rodziców roczniaka) też nieraz pytają: kiedy następne? Bo wiesz, żeby nie było za dużej różnicy wieku...
Oczywiście jestem w stanie zrozumieć osoby, którym z powodów zdrowotnych lub z powodu wieku matki się spieszy. Ale np. moja 23-letnia szwagierka, która ma 3-letnią córkę, narzeka, że już dawno miałaby nastepne dziecko, gdyby nie sytuacja mieszkaniowa. Bo "im mniejsza róźnica wieku, tym lepiej".
A ja się zastanawiam: dla kogo lepiej? Dla dziecka? Prawdę mówiąc, nie chciałabym, aby róznica wieku między moimi dziećmi wynosiła mniej niż 3 lata. Bo przecież takie dziecko 1,5-2 letnie potrzebuje jeszcze sporo uwagi. I ciężej mu wytłumaczyć, niż takiemu choćby 3-latkowi, że przychodzi ktos nowy, z którym trzeba sie podzielić mamą. Ciężej jest (chyba?) poradzić sobie z niemowlęciem oraz z dzieckiem, które nie jest jeszcze w stanie skupic się np. na rysowaniu, lub nie jest w stanie uczestniczyc w czynnościach domowych, tak jak zrobi to np. 4-5 latek. Starszemu dziecku można wiele rzeczy tłumaczyć, i wiecej zrozumie niż 2 latek. Większe dziecko ma czas na to, by powoli samo rezygnować z wyłacznego zainteresowania matki (dorastac do rozstania z piersią np.). Młodsze dziecko tego czasu ma mniej, jesli jest on podzielony dla niego i dla nowego rodzeństwa. (zaznaczam, że nie mam doświadczenia z dwójka dzieci, więc to są moje domysły...)
Przyznam, że nie rozumiem tego parcia na "małą różnicę wieku". Jak dla mnie, to jest wiecej plusów w sytuacji, gdy róznica wynosi co najmniej 3 lata.
Czy mogłyby się podzielić swoim doświadczeniem zwłaszcza mamy, które mają więcej niz jedno dziecko?