tak Was sobie podczytuję,w końcu odważyłam się napisac

jak myślicie-czy ED jest związana z RB?
uczymy w domu starszą córkę-jest w pierwszej klasie,syn we wrześniu idzie do zerówki,oczywiście domowej.
my po prostu nie wyobrażamy sobie puszczenia dziecka do obcej szkoły(mamy daleko i jesteśmy tu nowi),żeby siedziało (bo mus siedziec,a nasze niekoniecznie siedzą

),nie mogło zadac pytania kiedy chce,uczyc się tego,czego chce(to tak w skrócie myślowym) i takie tam inne.
w dodatku uważamy,że edukacja dziecka zaczyna się nie wtedy,kiedy idzie do jakiejś placówki,tylko dużo,dużo wcześniej.bo edukacja to nie tylko czytanie,pisanie i szlaczki,tylko spacer za biedronką,stanie na głowie i przewracanie się,kopanie dołu w ogródku...jakby moje dzieci chodziły do stacjonarnej szkoły,nie miałyby czasu na...życie(?).
jak myślicie?
wiem,że to taki temat z pogranicza wszystkiego,ale moze mnie nie zlinczujecie na dzień dobry

?