Dodaj do ulubionych

która ma dojrzewającego nastolatka w domu?

29.05.11, 18:56
bo ja mam-13-latka,zresztą pierwszy raz w życiu i zastanawiam się czy ja dotrwam do 40-tki bez siwych włosów..
mój syn jest fajnym chłopakiem,od zawsze dobrze się dogadujemy i nadajemy na tych samych falach. umiem mu stawiać granice,wymagać ale i popuścić cugli.są między nami konflikty bo mamy oboje silne osobowości ale ogólnie jest nieźle.
ale od jakiegoś czasu syn zmienił się w dojrzewającego nastolatka.jest arogancki,opryskliwy,pyskaty, uczyć się nie chce (a mógłby bez wysiłku mieć b. dobre i celujące choć aż takich wymagań nie mamy) no i zaczął popalać (dla wyjaśnienia my z mężem nie palimy).
staramy się z nim dużo rozmawiać,tłumaczyć,wydaje się,że on wiele rozumie ale głupieje w towarzystwie kolegów..
ja rozumiem,że to naturalny proces,okres buntu itd..ale na takie np. palenie nie daję przyzwolenia.tyle,że to nic nie daje bo i tak popala.
jak go karać,jak postępować i jak rozmawiać?
może któraś z was jest lepiej doświadczona ode mnie ..
Obserwuj wątek
    • mama-nastolatki Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 19:23
      Przybij piatkewink
      Mam to samo moje grzeczne dziecko przemienilo sie potworna nastolatke z tym ze jest coraz gorzej.dokladnie tak samo jak ty zastanawiam sie czy przezyje ten okres bez zawalu.Pociesze cie ze z chlopcem troche mniej nerow bedziesz miala.Rad jakis super ci nie dam bo sama czesto radze sie emam jak juz mi rece opadaja.Cierpliwosci zycze.
    • czarnaalineczka Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 19:26
      a jaką ty byłaś nastolatką ? tongue_out
      • lukrecja34 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 19:27
        to było 100 lat temu i nie pamiętam uncertain
        • eilian Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 20:56
          No i tu jest może błąd...
          Każdy z nas robił w młodości głupoty, były i papierosy i alkohol, a jakże, ale jakoś wszyscy na ludzi wyszliśmy, studia pokończone, prace, rodziny. Czasem jak sobie przypomnę jaka głupia byłam w tym wieku, to mam ochotę ze wstydu się pod ziemię zapaść, ale wtedy to nikt by mi nie przetłumaczył, że źle robię, a już na pewno nie rodzice.
          Najlepiej przeczekać (trzymając rękę na pulsie ofkors, co by w jakieś poważniejsze sprawy młody się nie wplątał), najczęściej to po prostu samo przechodzi.
          A tak w ogóle to współczuję i już się boję co będzie za kilka lat u mnie w domu...
    • amoreska Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 19:37
      Nastolatki tak mają wink
      No, może nie wszystkie popalają.
    • marianna72 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 19:39
      ja ma obecnie 18 lat i niewiele sie zmienilowink)) chociaz ostatnio czesciej sie usmiecha ale mowi do mnie takim tonem ,ze mam ochote strzelic mu miedzy oczy.Rok temu myslalam nawet ,ze nie ma zadnej pociechy z duzych dzieci i ze dane nam jest przezywac szczesliwe macierzynstwo tylko dzieci sa male, teraz troche mi przeszlo.
      U mnie szok byl duzy bo syn byl zawsze fajnym poslusznym dzieckiem ,z ktorym nie bylo specjalnych problemow wiec jego gwaltowne wejscie w okres dojrzewanie troche mnie przybilo.Mysle ,ze z kolejna dwojka bedzie juz lepiej, jestem przygotowanawink))
      Co robic wrzucic na luz i byc kiedy nas potrzebuje , ustalic pewne granice gdzie naprawde wybitnie nam zalezy reszte odpuscic- z nastolatkiem mozna poklocic sie o wszystko a moj tak mnie potrafi zakrecic ,ze sama nie wiem kiedy daje sie wciagnac w absurdalne dyskusje.
      • kajos5 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 21:31
        marianna72 napisała:

        > ja ma obecnie 18 lat i niewiele sie zmienilowink)) chociaz ostatnio czesciej sie
        > usmiecha ale mowi do mnie takim tonem ,ze mam ochote strzelic mu miedzy oczy.

        > U mnie szok byl duzy bo syn byl zawsze fajnym poslusznym dzieckiem ,z ktorym ni
        > e bylo specjalnych problemow wiec jego gwaltowne wejscie w okres dojrzewanie tr
        > oche mnie przybilo.

        u mnie identyczniesmile mam na stanie 16latka.
    • justka-3 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 19:42
      Ja też mam 13latka, też pierwszy raz przechodzę okres dojrzewania synasmile też miał przygodę z papierosami, w chwili obecnej nie popala, a co do pyskowania, arogancji itp. to się przyzwyczaiłamsmile potrafi też być miły oczywiście, potrafi rozmawiać ze mną, choć często ma żal, że zbyt mało czasu mu poświęcam (staram się, jak mogę żeby pogodzić obowiązki mamy dwóch synów,żony i pracownikasmile wydaje mi się, że to wiek, hormony, tak działają na dzieci w tym wieku, myślę, że należy i warto rozmawiać, pozdrawiamsmile
      • verdana Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 20:21
        Ja przerabiam trzecią sztukę.
        Mamy powazny problem z buntem nastolatka. I z wykonywaniem poleceń. Ja, ojciec i dorosłe rodzeństwo próbujemy mlodemu (16 lat) od trzech lat wbic do głowy, że na polecenia starszych NIE odpowiada się "tak jest" i ze naprawdę nie powinien się dac wykorzystywać i że najwyższa pora się zbuntować.
        Dobrze przynajmniej, że ma w pokoju balagan i ze się nie za bardzo uczy. Inaczej pora bylaby iść do psychiatry.
        Niestety, starsze byly podobne.
        • echtom Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 07:29
          Verdana, nie wygłupiaj się, tylko dziękuj Bogu czy w kogo tam wierzysz, że nie doświadczyłaś nawet cząstki piekła, jakie stało się udziałem wielu rodziców.
          • verdana Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 09:52
            Tak serio zupełnie, to wcale nie jest takie dobre, jak się rodzicom nieznosnych nastolatków wydaje. Bunt nastolatka, choćby w ograniczonym zakresie jest potrzebny, chocby po to, aby oderwać się od rodziców i ich pogladów. To jest zjawisko uciążliwe, ale dobre. Ja bardzo ubolewam nad nietowarzyskoscią syna - wolałabym jeden powrót w "stanie wskazującym", niż niechęć do towarzystwa.
    • rosapulchra-0 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 20:50
      Mam trzy nastolatki w domu (13, 15, 16). Póki co, odpukać w niemalowane, z żadną nie mam większych problemów. Bywają spięcia, bywają awantury, ale problemów z buntowaniem się, niewracaniem na czas do domu, łażeniem nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim. Moje dziewczyny są posłuszne, karne, nierozrywkowe na młodzieżowy sposób. W kwestii używek, kiedyś chciały spróbować papierosa, daliśmy im zapalić, nie spodobało się im to, chciały spróbować wina, dostały po łyku, nie smakowało im. Jednak przede wszystkim są świadome otaczającego je świata i zagrożeń z niego wynikających. Nie umiem wyjaśnić do końca, na czym to polega, ale moje córki wprost mi powiedziały, że nie są w tej chwili zainteresowane pogłębianiem znajomości towarzyskich, szczególnie damsko - męskich, dla nich priorytetem jest teraz szkoła i jej skończenie z dobrymi wynikami. I póki co, całkiem nieźle ten plan realizują. Oczywiście, sama bym nie chciała, aby im się odmieniło za szybko. Lepiej już niech skończą w spokoju te szkoły, które planują skończyć. A my ze swojej strony staramy się jak najwięcej z nimi rozmawiać, tłumaczyć i być wtedy, gdy tego potrzebują.
      Dodam, że ja byłam bardzo trudną nastolatką, uciekającą z domu, zmieniającą co chwila szkoły, dwie podstawówki i siedem średnich, a mój mąż spokojnym, spolegliwym synem idącym wyznaczoną przez matkę ścieżką edukacji.
      • marzeka1 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 21:04
        Mam w domu synów lat 13 (ciągle na razie normalnie fajny) i 17-latka- zaczyna być fajny. Najgorzej wspominam okres 2 klasy gimnazjum- pyskowanie, niechęć do nauki ("a po co mi to"), tumiwisizm daleko posunięty i moje praktyczne ćwiczenia w cierpliwości, coby nie ubić czasami smile. Teraz starszy- zmądrzał, co najwyżej zdarza mu się jakiś wyskok, nie popala, wyczułabym bo nikt w domu nie pali; młodszy- cóż, dopiero idzie do gimnazjum.
    • kai_30 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 22:05
      Mój 13 skonczy za rowno miesiac i tez zmutowal w aliena. Jak sobie pomysle, ze jego dwaj mlodsi bracia tez tak zmutuja, to mi slabo...

    • imogen0 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 23:00
      Posiadam.
      Przekochane dziecko, ale kilka razy dziennie potrafi doprowadzić mnie do szału...z trudem się opanowuję,liczenie do 10 nic nie daję,liczę więc do 30smile
      Jest strasznie leniwy,w pokoju totalny bajzel,wszystko ma generalnie gdzieś,lekcje na odwal się,w szkole średnio...Pyskuje i prowokuje tekstami typu,,No i co mi zrobisz?,,Bluźni nawet przy nas,sprawdza nas pytając,,A co zrobisz jak mnie przyniosą pijanego?...Nie może żyć bez neta dlatego jedyną skuteczną karą jest odcięcie owego neta...
      Ale pomimo tego jest fajnym facetem,ma ogromne poczucie humoru,podobne do naszego,razem smiejemy się z tych samych rzeczy,jest inteligentny,potrafi prowadzić długie dyskusje, przytulić się,powiedzieć przepraszam i kocham Cię...
    • monika3411 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 23:05
      Ja mam 13 latkę smile
      A ja myślałam, że to ja dałam mamie ognia wink I po kim ona taka wyszczekana? wink
      -
    • dzoaann Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 29.05.11, 23:58
      ja mam 13 latkasmile zeszly rok byl taki sobie, ale ostatnio jest ok. Zrobil sie fajny, dowcip mu sie wyostrzyl- mozna z nim pogadac na rozne tematy i pozartowac. Duzo gadamy i mam nadzieje, ze jakos to bedzie. Obawiam sie jednakzmiany szkoly i co za tym idzie nowych znajomych... mam nadzieje, ze nie wpadnie w kiepskie towarzystwo. Coz, wszystko przede mna...
    • saga55-5 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 00:21
      Z jednej strony już wszystko przede mną, a z drugiej poza mną.
      Pierwsza moja latorośl ( na chwilę obecną już dorosła i sama sie utrzymująca ) popalała, popijała ( tak gdzieś ok, 17 roku życia ) nawet trawki próbowała.
      Mielismy od zawsze fajny kontakt, więc były oczywiście dłuuuuugie tłumaczenia, ale.....w owym czasie matki słowa są mniej ważne. Ważniejszę są kolegów.
      Więc mój patent był taki że : jak cos przeskrobał, zaczynałam traktowac go jak powietrze. Żadnych rozmów wspólnych, zadnych dyskusji i żartów. Robiłam jeść, podawałam a kazdą próbę nawiązania kontaktu po "wyskokach " puszczałam obok siebie.
      Pytał w końcu o co chodzi a ja wtedy odp. że zachowuje się jak dzieciak i nie mam o czym z nim gadać.
      Jednym słowem strzelałam focha.
      Działało zawsze.
      Dziś czasami w żartach dziękuje mi za to i mówi jak wtedy było mu przykro że mnie zawiódł i jak bardzo bolesne i dawało dużo do myślenia to, że traktowałam go własnie tak.
      Teraz mam jeszcze póki co, mała latorośl i tak zwyczajnie nie wiem czy mój poprzedni patent na nia kiedyś zadziała.
      teraz, jeszcze skutkuje, ale co będzie dalej.....kto to wie.
      W dużej mierze zależy jakie jest Twoje dziecko i jaki masz z nim kontakt.
      Gotowej recepty na to nie ma, bo każdy z nas jest inny.
      Tak na szybko to : przeczekać i duuużo rozmawiać.
    • zebra12 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 05:30
      Ja mam dwie nastki na stanie - 11 i 14 lat. Masakra. Raz do rany przyłóż, a raz diablice wcielone. Nie słuchają, kłocą się, uczyć się im nie chce, skaczą sobie do oczu. Jak trzecia do nich dobije, to ja oszaleję.
    • evee1 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 06:02
      Ja mam w domu 14latka i 16latke. Cale szczescie nie mamy z nimi wiekszych problemow, chociaz oczywiscie nabzdyczanie sie, opryskliwosc i ja-i-tak-wiem-najlepiej mamy na porzadku dziennym. Staram sie przeczekac tez okres i w sumie bardziej wspolczuje im, niz sobie. Nastolectwo, to taki glupi wiek, bo juz sie nie jest dzieckiem, ale doroslym to tez nie za bardzo. Fajnie byloby sobie pobimbac jeszcze, a tu czas leci i trzeba doroslec. I jeszcze matka gdera, ze trzeba w pokoju sprzatnac wink.
      Ja tam lubie miec nastolatki w domu.
    • mikas73 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 09:12
      Też mam trzynastolatka. Też zaczyna dojrzewać. Też mamy swoje kłopoty i czasami powyżej uszu smile

      Jeżeli chodzi o pyskowanie, to radzę : opanowanie w rozmowie albo rezygnację z niej. Mówię spokojnym tonem, podkreślam, że nie krzyczę i nie rozumiem dlaczego on krzyczy. Jeżeli czuję, że zaraz pęknę – odpuszczam, uciekam i mówię, że wrócimy do rozmowy albo, że nie daję rady rozmawiać w taki sposób, że po prostu nie mam ochoty z nim gadać. To wymagało treningu, ale daje efekty, o wiele lepsze niż głupie przepychanki, wciąganie się w bezsensowne pyskówki, które u nas kończyły się katastrofą – wrzaskami na pół ulicy i moim kompletnym roztrzęsieniem.

      Pojawiły się wulgaryzmy, które oczywiście miały za zadanie szokować. Moja metoda jest niepoprawna wychowawczo, ale .. trudno. Pytam wtedy; czy to nowy styl dyskusji w naszym domu i czy mu się podoba. I zaczynam… tak samo. Był zszokowany, gdy usłyszał moją tyradę - przesiedział w milczeniu pół dnia. Obiecałam, że jeżeli będę słyszeć: „spier..alaj” „qrwa”, „ch...…wo”, to z jego kolegami, którzy nas odwiedzą, będę się witać w tym pożądanym przez niego stylu : „Cześć chłopcy, qrwa – ch...…wo się dzisiaj czuję, no to nara, spier…alam do kuchni” i w ogóle mogę tak do niego cały czas, jeżeli tego potrzebuje, nawet na wywiadówce, do innych rodziców. Najwyżej powiedzą, że masz matkę – wariatkę. Co mi tam. Na razie mam spokój.

      Bałaganiarstwo. Tu konieczne jest „wieczne rodzicielskie czuwanie”. Posprzątaliśmy razem jego pokój, do ostatniego „syfka” za szafą. I teraz chodzę za nim i pilnuję: „kurtka na wieszak” „piłka do pojemnika”, oczywiście - przyjaznym, od niechcenia tonem, nie kategorycznym, bo jeszcze poczuje się osaczony wink Na jego: „Nie chce mi się. Później”, odpowiadam tak samo na jego prośbę: „Dasz mi na kino?”- „Nie chce mi się”, „Kiedy kolacja?”- „Później”. Urządziłam wieczorne świętowanie w jego posprzątanym pokoju pn. „Dzień czystej podłogi”. Z młodszym synem, śpiewaliśmy z czapkami urodzinowymi na głowach:
      „Tu czysta podłoga
      podłoga - jak nowa,
      dziękuje Ci Mikołaju
      że czuję się jak w raju
      wreszcie się widzimy
      chyba od zeszłej zimy?”
      Popłakał się wtedy ze śmiechu. Polecam humor.

      Mam kłopoty z obudzeniem w nim chęci do nauki. Na razie po najmniejszej linii oporu. Dużo tłumaczę mu o mężczyznach - leniach, „kanapowcach” i lekkoduchach, że mnie osobiście brzydzi taki model faceta, że szkoda życia na ten styl. Że to co mam - zawdzięczam nauce i pracy, że ja wciaż muszę się uczyć. Wydaje się, że rozumie. Z nastolatkiem można już dorośle pogadać. Czasami zaskakuje mnie swoimi przemyśleniami. To jest fajne. Mój syn też jest fajny. Przed nami gimnazjum - biorę głęboki wdech wink
      • rosapulchra-0 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 09:31
        Bardzo podoba mi się ten pomysł z przeklinaniem. I z pilnowaniem porządku w pokoju. Fajnie i mądrze to zorganizowałaś.
        • montechristo4 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 11:03
          ja mam 15-latka. Bywa super, bywa koszmarny. Nienawidzę, jak mówi podniesionym głosem (niestety wybuchowy charakterek odziedziczył po mamusi), więc kiedy zaczyna krzyczeć, mówię, że tak nie bedziemy rozmawiać i wychodzę. Za chwile jest się w stanie dogadać bez krzyku.
          Sprzątanie - nie wchodzę do pokoju, żeby się nie denerwować. Sprząta raz w tygodniu, przed lekcja gitary, bo zasada jest taka - pan od nauki nie wchodzi do syfu. Czyli masz bajzel, nie masz lekcji, a ja kwotę potrącam z miesięczniówki. Na razie jeszcze się nie zdarzyło, żeby lekcja się nie odbyła smile
          Generalnie w domu panuje zasada "jeżeli Ty jesteś dobry dla mnie, ja jestem dobra dla Ciebie" i tego się trzymamy.
          Do szału doprowadza mnie jego "zaaaaaraaaaaz" na wszystko, o co poproszę. No i to, że wg niego ja nic nie rozumiem.
          Ale z drugiej strony fajnie się z nim gada, uwielbiamy razem jeździć np. na zakupy. Jest czuły i serdeczny.
          Uczy sie kipesko, ale i tak jestem z niego dumna, bo jako dziecko miał dużo gorsze notowania. Kurczę, strasznie fajnego mam tego syna smile
          • montechristo4 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 11:06
            Żeby nie było tak strasznie słodko - czasem potrafi dać w kość. Czasem mówi, że jestem beznadziejna. I pokłócić się potrafimy jak we włoskiej rodzinie smile, prawie rzucając talerzami.
            Najbardziej nienawidzę wieczornego rytuału, kiedy ja po 22 jestem zmęczona i chcę już odpocząc, a on 558 razy schodzi z góry i zawraca mi d....
            • thaures Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 13:32
              Ja mam 17-latka i chyba powinnam go nosić na rękach-jest w ogóle bezkonfliktowy, nieraz trochę upierdliwy-ale to charakter i pewno za 10 lat też się nie zmieni. Też 10 razy mówi dobranoc i 20 powtarza o której jedzie do szkoły ( jakby przez 9 miesięcy roku szkolnego mu się co chwila zmieniał plan!! ) Ale to drobiazgi. Za to z niespełna 12-latkiem już się zaczyna i pewnie mały wszystko nadrobi i za siebie i za starszego brata.
              • thaures Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 13:36
                Jak szedł na spotkanie z ludźmi z podstawówki powiedziałam,że w razie pijaństwa będziemy my-jako rodzice mieć problemy. Potem okazało się,że jako jedyny z całej 25 osobowej grupy nie napił się nawet piwa. Sama nie wiedziałam czy to dobrze czy źle...Dostał piwo w domu.
                • morgen_stern Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 21:14
                  CytatDostał piwo w domu.

                  Padłam, dobre smile
        • mikas73 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 13:42
          > Fajnie i mądrze to zorganizowałaś.
          smile
      • katarka Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 07.06.11, 12:57
        Rade nt ukrocenia klniecia od dzis uwazam za hit sezonu i najlepsza na swiecie. Juz sie nie moge doczekac, kiedy tak powiem mojej corce, ktora w wieku lat 11! ma juz takie odpaly, ze nie wiem co bedzie dalej. Przy piosence o podlodze rowniez sie poplakalam ze smiechu.
    • zebra12 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 18:50
      Widać wszystko zależy od charakteru dziecka. Ja np nie piłam ani kropli alkoholu, papierosa nie miałam ustach, na imprezy nie chodziłam, o 20 wracałam do domu az do ślubu. Z seksem czekałam też do ślubu. Nie pyskowałam, nie uzywałam wulgarnego słownictwa, słuchałam, sprzątałam jak mam coś kazała posprzątać itd itp.
      Moja córka pyskuje, ma humorki, wrzeszczy, kłoci się z siostrą. Muszę traktować ją z wyczuciem i często odpuszczać. Nieraz powie mi przykre słowa np: nie potrzebuję cię, sama sobie poradzę, albo: ja się na świat nie prosiłam ( mowa była o kolejnym ciuchu, który zobowiązana jestem kupić, skoro ja urodziłam!) W inny dzień bywa do rany przyłóż. Bałagan oczywiście końca nie ma. Najgorzej, że córka dzieli pokój z 2 siostrami i trudno dociec czyj to bałagan. Teraz średnia dobija do starszej i zaczyna się robić niewesoło.
      Od miesiąca widzę, że starsza jakby się wyciszyła... Może już minął okres buntu?
      Kiedy to się kończy?
      • aqua48 Do mikas i thaures 30.05.11, 21:30
        Bardzo mi się podobają Wasze metody wychowawcze, ja przeszłam dwa razy dojrzewających nastolatków, za każdym razem inaczej, ale za to za każdym razem było jeszcze sięganie po władzę w domu (czyt: ja tu jestem samiec alfa) i tatuś też musiał przypominać kto rządzi i rozdaje prezenty. Na razie jest w miarę dobrze, tylko między sobą mają konflikt. Koleżanka twierdzi, że u niej podobny konflikt między rodzeństwem wygasł w momencie jak jej dziecko oświadczyło, że wybywa z domu.
        Moi są cudownymi, mądrymi, rozsądnymi, dorośle się zachowującymi facetami osobno, a razem potrafią zachowywać się jak przedszkolaki.
      • black_halo Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 04.06.11, 10:32
        To cie duzo w zyciu ominelo. Ja popijalam tanie wina w tajemnicy, sprobowalam papierosa ale mi nie samkowal wiec nie pale, natomiast na studiach palilam ziolo jak lokomotywa i nic mi od tego nie ubylo. gadanie i kwekanie matki uwazalam za najgorsza torture i uczyc sie tez nie chcialam.

        Problem w tyl, ze dzisiaj mlodzez musi sobie zdawac sprawe z tego, ze studia wlasciwie nic nie daja i nigdy juz nie bedzie jak bylo. Dlatego poniekad rozumiem, ze nie chce im sie uczyc - nic z tej nauki wlasciwie nie ma. Moje pokolenie, ledwie 10-15 lat starsze mialo tlumaczone, i przez jakis czas byla to nawet prawda, ze po studiach bedziemy mieli dobra prace. Dzisiejsze pokolenie dokosnale wie widzac starsze rodzenstwo czy w ogole rodzine i znajomych, ze po studiach, nawet na polibudzie - prace jest znalezc ciezko ale syn sasiadow, ktor skonczyl ukladanie kafelkow w zawodowce wlasnie trzepie grube tysiace.
        • verdana Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 04.06.11, 10:56
          Studia (dobre) dają rozwój intelektualny. Nie nalezy mylić studiów ze szkołą przygotowującą do zawodu.
          Sa tacy wariaci, którzy wola trzepać mniej kasy i mieć wykształcenie. Nie mowiąc już o tym, ze pracę fizyczną można wykonywać najczęściek krócej, niż umysłową i może się okazać, ze łączna suma zarobkow jednak przechyli się na rzecz faceta po polibudzie.
    • lukrecja34 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 30.05.11, 21:28
      bardzo wam wszystkim dziękuję za podniesienie na duchu big_grin
      • kanga_roo Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 07.06.11, 11:22
        lukrecja, uwielbiam Twoją sygnaturkę big_grin
    • feniks_z_popiolu Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 08.06.11, 05:47
      czyli mam jakieś 2 lata względnego spokoju. Od koleżanek słyszę ciągle, że najgorsza 2-ga klasa gimnazjum. na razie mam spokojne dziecko więc wszystko się może zdarzyć.
      • joa66 Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 08.06.11, 12:59
        bo ja mam-13-latka,zresztą pierwszy raz w życiu i zastanawiam się czy ja dotrwam do 40-tki bez siwych włosów

        Ale dlaczego?


        Wiadomo, ze nastolatki bywaja wkurzajace, ale takie ich prawo. Za to nareszcie da sie rozmawiac normalnie bez naginania do poziomu dziecka, sa bardziej samodzielne i nie wisza na rodzicach, ma sie wiecej czasu dla siebie i wiele innych przyjemnosci.
        • verdana Re: która ma dojrzewającego nastolatka w domu? 08.06.11, 13:31
          Dla mnie nastolatek to nareszcie ktoś do pogadania, a nie ktoś, kim muszę się zajmować. Najlepszy wiek.
          Poza tym nastolatek zamyka się w pokoju na dłuższy czas nie wypadając co chwila z prosbą, aby mu poczytać, zrobić kanapkę, wysłuchać dowcipu (tu mój akurat wypada, ale dowcipy sa znacznie lepsze niz kiedyś), poczytać, wytlumaczyć zadanie z geografii.
          Jak już wypada, to zwykle ma coś do powiedzenia, co mnie interesuje.
          I nareszcie nie tylko ja mu polecam ksiązki i filmy, ale on mnie, co wydatnie rozszerza moje horyzonty intelektualne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka