Dodaj do ulubionych

Masakra jakaś

17.01.12, 14:03
Cześć, tak wiem, wszystko już było, wszyscy zadają te same pytania i wszyscy mają te same problemysmile Ale u mnie jakaś kumulacja chyba, nie ma z kim pogadać, dodatkowo kicha bo okazało się, że w pracy powiedzieli mi adieu po urodzeniu dziecka. Ale do rzeczy - córka skończone 5 m-cy. Przymierzam się do BLW, przeczytałam książkę i w zasadzie co - nie wiem kiedy zacząć, niby jak zacznie siadać, ale skąd mam wiedzieć "kiedy", w końcu można z podparciem sadzać czy nie można, o co chodzi z tą ekspozycją na gluten i jak to robicie w BLW, chcę karmić piersią "do oporu" czyli jak się ma okazjonalne podawanie odciągniętego pokarmu w butli (której młoda nie chce na razie) do nauki np. doidy cup....co z tym żelazem...i bla bla...sad( Pediatry się nawet boję zapytać bo pewnie nie słyszała o BLW...dajcie jakąś pozytywną energię kobitysmile
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Masakra jakaś 17.01.12, 14:38
      bloodbrothers napisała:

      > nie wiem kiedy zacząć, niby jak zacznie siadać,
      Niue siadać tylko siedzieć.

      > ale skąd mam wiedzieć "kiedy", w końcu można z podparciem sadzać czy nie można,
      No kiedy będzie umiała siedzieć bez podparcia.


      > o co chodzi z tą ekspozycją na gluten i jak to robicie w BLW
      Dajemy chleb? Jeśli chodzi o ekspozycję na gluten to jest tyle sprzecznych zaleceń, że już nie wiadomo co robić. Jedni wybierają jedno z zaleceń inni przestają się w ogóle tym przejmować.

      > czyli jak się ma okazjonalne podawanie odciągniętego pokarmu w b
      > utli (której młoda nie chce na razie) do nauki np. doidy cup....
      IMO nijak. Jedno z drugim chyba nie stoi w sprzeczności.

      >co z tym żelazem...i bla bla...sad(
      Traktować to jak bla bla bla?

      > Pediatry się nawet boję zapytać bo pewnie nie słyszała o BLW...
      Ja z pediatrami w ogóle się nie wdawałam w żadne dyskusje na temat rozszerzania diety. To znaczy grzecznie wysłuchałam zaleceń, zapytana odpowiedziałam co dziecko jada i nie ujawniałam absolutnie w żadnych szczegółów.
      • mama.rozy Re: Masakra jakaś 17.01.12, 15:24
        się podpisuję.troje dzieci tak się wychowało,czyli praktycznie bez żadnych wskazówek i zaleceń.jak czegoś nie jadło to nie jadło.żadnych anemii i alergii.a jak jeszcze będziesz karmic,tow ogóle się nie przejmuj,nadrobi sobie.
    • norra.a Re: Masakra jakaś 17.01.12, 21:34
      Zacznij od jednego posiłku dziennie, podaj na początek warzywa: brokuły, ziemniak, gotowaną marchewkę, możesz kawałki mięsa, ja dawałam nawet wołowinę, dziecko nie pogryzie, ale soki sobie wyssie (żelazo), po jakimś czasie zwiększysz ilość posiłków. I nic się nie przejmuj, póki karmisz piersią to niczego mu nie braknie.
      Pozytywną energię sama poczujesz, jak zobaczysz jak ładnie sobie radzi.
      • joshima Re: Masakra jakaś 18.01.12, 09:22
        norra.a napisała:

        > Zacznij od jednego posiłku dziennie, podaj na początek warzywa: brokuły, ziemni
        > ak, gotowaną marchewkę, możesz kawałki mięsa
        1. Na pewno nie gotowaną marchewkę na początek
        2. Na pewno nie taką różnorodność na początek
        • norra.a Re: Masakra jakaś 18.01.12, 15:52
          U mnie tak to właśnie wyglądało.
      • maria_curia Re: Masakra jakaś 18.01.12, 15:31
        mój wspaniały pediatra odradził cokolwiek krowiego od ukończenia 1. r. ż. my i tak mięsa nie jemy, ale nabiału też na razie nie podaję.
    • maria_curia Re: Masakra jakaś 18.01.12, 15:46
      bloodbrothers napisała:

      > Cześć, tak wiem, wszystko już było, wszyscy zadają te same pytania i wszyscy ma
      > ją te same problemysmile Ale u mnie jakaś kumulacja chyba, nie ma z kim pogadać,
      > dodatkowo kicha bo okazało się, że w pracy powiedzieli mi adieu po urodzeniu dz
      > iecka. Ale do rzeczy - córka skończone 5 m-cy. Przymierzam się do BLW, przeczyt
      > ałam książkę i w zasadzie co - nie wiem kiedy zacząć, niby jak zacznie siadać,
      > ale skąd mam wiedzieć "kiedy", w końcu można z podparciem sadzać czy nie można,

      - ja bym poczekała do czasu gdy zacznie siedzieć. gdy jednak skończy sześć, siedem miesięcy i nie będzie jeszcze siedzieć samodzielnie, a będzie starała się wyrwać coś z Twojego talerza i zauważysz, że chce dostać to do łapki, to można ją sobie na kolanach posadzić albo w foteliku do karmienia podeprzeć (pod warunkiem, że nie ma żadnych rozwojowych problemów, ortopedycznych i takich tam) na KILKA minut. u mnie było tak, że mała i tak po tych kilku minutach zaczynała jęczeć, może właśnie było jej niewygodnie, wtedy zabierałam ją z fotelika. wszystkie matki, jakie znam, sadzały swoje dzieci w ten sposób NA CHWILĘ (niekoniecznie do karmienia) i nic im nie było, rozwijają się prawidłowo. oczywiście sadzanie z podparciem jest zabronione, ale myślę, że raczej chodzi o to, by dziecko nie siedziało w ten sposób dłuższy czas, by nie było traktowane jak dziecko siedzące i było sadzane w ten sposób do zabawy.
      > o co chodzi z tą ekspozycją na gluten
      ja olałam temat. udałam, że w ogóle nie wiem o tym, że jest jakiś gluten big_grin, ponieważ nie wiedziałam, kiedy w końcu mam to podawać. gdy mała skończyła jakieś 6 i pół mca akurat poszliśmy na pizzę i dostała brzeg od niej. trochę na pewno zjadła, nic je nie było. potem dostawała też często skórkę chleba, makaron.... tak wyglądała nasza ekspozycja smile
      i jak to robicie w BLW, chcę karmić pier
      > sią "do oporu" czyli jak się ma okazjonalne podawanie odciągniętego pokarmu w b
      > utli (której młoda nie chce na razie) do nauki np. doidy cup....co z tym żelaze
      > m...i bla bla...sad( Pediatry się nawet boję zapytać bo pewnie nie słyszała o B
      > LW...dajcie jakąś pozytywną energię kobitysmile

      - temat żelaza też na razie olewam. dziecko je z cycka, żelazo ma (mało, ale dobrze przyswajalne). anemiczne nie jest, wprost przeciwnie, śpi mało i żywotna jest bardzo, wygląda świetnie, nawet lekarka potwierdza to. prawie 50 cetyl, wzrost ok. 75-90 centyla. z miesiąc temu (moje dziecko ma teraz 8 mcy) poszłam do pediatry po skierowanie na morfologię. pediatra (bardzo fajny i mądry facet, ale o BLW za bardzo nie słyszał) powiedział, że zdrowych dzieci się nie bada, bo po co.
      próbowałam jej dawać tę połowę żółtka, ale krostki jej wyskoczyły na buzi, więc na razie jedziemy prawie wyłącznie na mleku, bo mała na BLW wchłania śladowe ilości (które i tak wychodzą z kupą w całości)
      • bloodbrothers Re: Masakra jakaś 18.01.12, 18:42
        Dzięki za konkrety, konkrety lubię. Jeszcze mamy czas. Mnie się tam nie spieszy więc poprzestanę na lekturze Waszych doświadczeń
    • margaretola Re: Masakra jakaś 12.02.12, 21:38
      - powinno się zaczynać jak zacznie siedzieć, ale Tola wczoraj skończyła 7 miesięcy i do tej pory sama nie siedzi, chwieje się na wszystkie strony, przewraca się, teoretycznie wiec jeszcze nie powinna zacząć, ale zaczęłyśmy, jak skończyła 6 miesięcy brałam ją na kolana bo łapki do jedzenia wyciągała. Teraz sadzam ją w antilopie z poduszką podpórką, bo też wydaje mi się, że przez te kilkanaście minut dziennie nic się jej nie stanie. Bawi się zawsze na brzuszku, ewentualnie na plecach, więc siedzenie to tylko jedzenie.
      - o ekspozycji sporo czytałam, i podjęłam decyzję nie podawania glutenu do 10 miesiąca zgodnie z zaleceniami WHO. (Jeśli zechcesz mogę podesłać fragmenty art. na ten temat).
      - co do butli... ja ciągle nie mogłam się zabrać za kupienie doidy, plastikowego kubka w domu nie miałam, a szklane Tola baaardzo intensywnie gryzła, więc jakoś tak wyszło, ze mimo że przez 6 miesięcy nie potrafiła pić z butli, teraz dostaje wodę z butelki od laktatora medeli. I nie wydaje mi się żeby się to jakoś strasznie kłóciło z BLW smile
      - żelazem też się martwiłam, ale tu na forum sporo już na ten temat napisano, więc przestałam, a póki co smaruję krążki ryżowe pastą z żółtka i oliwy i Tolcia coś tam sobie zlizuje.
      • bloodbrothers Re: Masakra jakaś 13.02.12, 11:27
        Dzięki za informacje, powoli przestaję się martwić przed startemsmile A z tym glutenem i tekstami WHO, to jasne, może nawet wkleisz w osobnym wątku - na pewno jeszcze niejednej mamie się przyda.
    • dzieckoziemi Re: Masakra jakaś 23.02.12, 02:27
      Przede wszystkim - obserwuj dziecko. smile Najlepiej posadź ją sobie na kolanach do posiłku, jedną ręką trzymaj w pasie, a drugą sobie jedz. Jak dzieć Ci zacznie łapki wyciągać do talerza albo wręcz zabierać z talerza jakieś jedzenie - to znaczy, że już czas. wink Zwykle ok. 6 miesiąca, ale nie jest to jedyny słuszny wiek. U nas zaczęło się trochę wcześniej, tak ok. 5.5 miesiąca, bo naprawdę widziałam u synka tą gotowość do jedzenia. smile

      Jakąś-tam śmieszną para-ekspozycję na gluten moje dziecko miało w ten sposób, że dostało raz piętkę od chleba do pociamkania, a innym razem rurkę makaronu penne. tongue_out Nie powiem Ci, ile on z tego faktycznie zjadł, pewnie jakiś mikroskopijne ilości, ale ekspozycja była, żadnych problemów nie zauważyłam, więc chleb i makaron pojawiały się w menu Antka dość wcześnie. Z żelazem się nie przejmowałam za bardzo, po prostu dbałam o różnorodność w diecie dziecka: dużo warzyw, owoców, jakieś mięso, coś zbożowego... Nabiału nie podawałam aż do 11 miesiąca, bo nie byłam pewna, czy nie ma alergii żadnej, ale mąż mi w końcu powiedział, że jak nie sprawdzę, to się nie dowiem, więc któregoś dnia Antek wypił z mojego kubka jakieś 200ml kefiru i przeżył. tongue_out Bardzo mu zresztą smakowało. big_grin

      Żółtka jajka moje dziecko nie lubi. Teraz to on już duży chłop, 18 miesięcy, czasem mu gotuję na śniadanie i skubany całe białko ogryzie, a żółtko rozdłubie i wywali albo mi oddaje. wink Więc żelazo głównie z mięsa i warzyw. Jest energiczny, radosny, anemii po nim nie widać. Krwi nigdy nie badałam, bo po co? wink

      Jeśli chodzi o picie, to próbowałam z niekapkami, ale moje dziecko wolało pić z normalnych kubków. Więc teraz pije tylko z takich. Wcześniej mu podtrzymywałam, teraz sam sobie trzyma. Przez moment miał też bidon ze słomką, bo chciałam, żeby mógł sam sobie pić bez tego mojego podtrzymywania mu kubka normalnego, a on nie mógł załapać, że kubek to sobie trzeba przechylić do góry, żeby coś z niego leciało. tongue_out Bidon był prostszy w obsłudze pod tym względem, ale szybko wyszedł z użycia. Dziecko chciało robić tak, jak mama i tata, a my przecież piliśmy z kubków a nie z bidonów. wink Zasada jest ta sama, co przy rozszerzaniu diety - proponujemy coś, a dziecko albo to wybierze albo nie. Proponowałam niekapki - nie chciał. Ale zawsze sobie mogę odhaczyć, że próbowałam, nie? wink

      Nie bój się próbować. Jak Ci się wyda, że to "już", to spróbuj posadzić i dać coś do jedzenia. Jeśli to nie będzie ten moment, powiedz sobie "ok, trudno, spróbuję kiedy indziej". Ważne, żeby nie robić nic na siłę, wbrew dziecku i sobie samemu. Jedzenie ma być przyjemnością. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka