mruwa9
27.01.12, 09:50
taka sytuacja: dziecko zgubilo swoj bilet okresowy, autobusowy. Nie wie, gdzie i kiedy. Dziecko ma ADHD , a wiec ograniczone umiejetnosci panowania nad swoim dobytkiem i otoczeniem.
Co byscie zrobily:
1. dac dziecku nauczke, zgubil, niech wraca ze szkoly piechota, choc bedzie ciemno, zimno i daleko ( 6km deptania)
2. sam ma zaplacic za nowy bilet z wlasnej kasy,
3.Machnac reka i zaplacic samej (w koncu nawet kieszonkowe i tak idzie z mojego portfela), bo kazdemu moze sie zdarzyc, a jednak pol roku udalo mu sie nie zgubic biletu (no, gubil, ale udawalo sie go odnalezc)
4. byc dobra mama i podjechac samochodem, odebrac ze szkoly, choc to logistycznie bedzie skomplikowane. I bedzie komunikatem, ze mozna gubic, olewac tego typu rzeczy, bo nie poniesie sie z tego powodu zadnych konsekwencji, przyjdzie mama i wezmie sprawe na swoja klate.
Co radzicie?