gryzelda.a
25.08.12, 22:28
Podczytuję Was regularnie od paru lat, odzywając się niestety tylko z rzadka. RB odpowiada mojemu rozumieniu macierzyństwa i relacji z dzieckiem: mój synek (2,4 lata) był noszony, a nadal jest karmiony i śpi z nami, choć to nie wszystkie i nie jedyne wyznaczniki RB. Myślę o wysłaniu go za rok do przedszkola, ale budzi to też moje wątpliwości i obawy. Boję się o to, gdzie trafi moje dziecko, jak będą go traktowały i jakich postaw uczyły przedszkolanki. Opowiadania znajomych o przedszkolach tylko mnie w tych obawach utwierdzają, niestety. Z drugiej strony, nie chcę, by mój jedynak był zamknięty aż do wieku szkolnego w czterech ścianach domu, z nianią. Chodzi na zajęcia (plastyczne, muzyczne) - właśnie ze względu na kontakt z dziećmi, na plac zabaw itd.
Przeraża mnie, że moje maleństwo już wkrótce będzie musiało się zmierzyć z sytuacją, gdy nikt nie reaguje na jego płacz, nie przytuli, tylko np. każe "przestać ryczeć", będzie się musiało dostosować do jakiegoś sztywnego grafiku... Czasami myślę, że może lepiej poczekać kolejny rok? Oczywiście decyzję podejmę nie teraz, a za kolejne pół roku, więcej już wiedząc o możliwościach adaptacji mojego prawie wówczas 3latka.
Poradźcie, jakie kryteria zastosować, by wybrać najlepsze dla Małego przedszkole. Myślę raczej o prywatnym (mniejsze grupy, możliwość adaptacji z udziałem rodziców przez dłuższy czas, zgodnie z wymaganiami dziecka). Co sądzicie o montessoriańskich? Z jednej strony idea mi się podoba, z drugiej - indywidualna praca własna 3latka, w dodatku w ciszy, przeraża mnie: synek jest bardzo wrażliwy, ale garnie się do dzieci.
Jakie są Wasze doświadczenia z dziećmi wychowywanymi w duchu RB i ich adaptacją i funkcjonowaniem w przedszkolu? Co możecie mi doradzić?
Będę ogromnie wdzięczna.