Dodaj do ulubionych

fajki przy ciężarnej

12.07.04, 21:11
własnie wróciłam ze spotkania ze znajomymi w knajpce. najpierw siedzielismy w
ogródku, ale gdy zrobiło się chłodno przenieślismy się do środka. 2 osoby
spośród obecnych paliły. było mi głupio zwrócić uwagę, żeby nie robili tego
przy mnie, bo w końcu to knajpa, a nie ośrodek zdrowia i przyszłam tam na
własne zycznenie, dlatego tez nic nie powiedziałam.
jak uważacie - miałam prawo poprosic żeby przy mnie nie palili? do tej pory
mi się to nie zdarzało, zwykle ludzie się wstrzymywali, bądź wychodzili na
fajka gdzieś na zewnątrz. ale z drugiej strony... wiem, że to dla niektórych
przyjemność, choć tego nie rozumiem, i nieodłączny rytuał przy piwie - no i
chyba trudno wymagać żeby z powodu mojej obecności się wstrzymywali...
sama nie wiem...
tak myslę, że to chyba od kultury zależy...
Obserwuj wątek
    • sol_bianca Re: fajki przy ciężarnej 12.07.04, 21:35
      Moim zdaniem masz prawo poprosić. rozumiem twoje obiekcje, ale to w końcu nie
      jest kwestia twojego widzimisię, tylko zdrowia dziecka...
    • mamania Re: fajki przy ciężarnej 12.07.04, 22:03
      ty mogłaś poprosić, ale oni mogli też palić, w końcu nie byli w twoim domu
      tylko w knajpie na piwie, chyba wszystkim knajpianym gościom nie zabroni się
      palenia jak tylko jakaś ciężarówka wejdzie do lokalu?
      jeżeli ktoś faktyczne jest tak bardzo wyczulony na tym punkcie, to unika takich
      miejsc, a nie terroryzuje otoczenie
      dodam, że sama nie palę i również byłam w ciąży i też chodziłam tu i tam, ale
      liczyłam się z tym, że na neutralnym gruncie każdy robi co chce, we własnym
      domu to co innego, zresztą chyba nikt nie ośmieliłby się zapalić bez pytania
    • dagbe Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 00:36
      Ja zawsze proszę w towarzystwie, żeby przy mnie nie palili. Po prostu nie lubię
      dymu niezależnie od tego, czy jestem w ciąży czy nie. Czasem ludzie posuchają a
      czasem nie... Gdy ktoś kurtuazyjnie spyta: "Czy nie będzie wam przeszkadzalo,
      jak zapalę?" ja odpowiadam, że będzie mi to przeszkadzalo (zgodnie z prawdą
      zresztą wink.

      Moim zdaniem, zawsze masz prawo prosić, żeby przy Tobie nie palili.

      Pozdrowienia,
      Dagmara

      PS. Sama staram się nie bywać w miejscach zadymionych.
      • moler1 Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 09:40
        dagbe napisała:

        > Ja zawsze proszę w towarzystwie, żeby przy mnie nie palili. Po prostu nie
        lubię
        >
        > dymu niezależnie od tego, czy jestem w ciąży czy nie. Czasem ludzie posuchają
        a
        >
        > czasem nie... Gdy ktoś kurtuazyjnie spyta: "Czy nie będzie wam przeszkadzalo,
        > jak zapalę?" ja odpowiadam, że będzie mi to przeszkadzalo (zgodnie z prawdą
        > zresztą wink.
        >
        > Moim zdaniem, zawsze masz prawo prosić, żeby przy Tobie nie palili.
        >
        > Pozdrowienia,
        > Dagmara
        >
        > PS. Sama staram się nie bywać w miejscach zadymionych.


        Wszystko pięknie, ale knajpa to najczęściej takie miejsce, gdzie pije się piwko
        i puszcza dymek. Przyszłe mamy o tym wiedzą i raczej, w miarę możliwości,
        powinne unikać takich lokali. Co z tego, że osoby z najbliższego otoczenia
        łaskawie nie zapalą? Przecież sąsiedzi z okolicznych stolików i tak
        będą "kurzyć". Czy wtedy kobieta ciężarna wstanie i wszystkich uprzejmie
        poprosi o zgaszenie papierosów? Knajpa jest miejscem publicznym, neutralnym i,
        o ile nie ma zakazu, z reguły spełnia funkcje pewnego rodzaju palarni.
        • dagbe Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 11:01

          > Knajpa jest miejscem publicznym, neutralnym i,
          > o ile nie ma zakazu, z reguły spełnia funkcje pewnego rodzaju palarni.

          Ależ jest zakaz... Prawo mówi, że w knajpach nie wolno palić, chyba że w
          osobnej wydzielonej sali. Jeżeli jest tylko jedna sala, to palić nie wolno.
          I co z tego? I tak nikt tego nie przestrzega sad
          Podoba mi się w Irlandii - tam za złamanie zakazu palenia w pubie płaci się
          taką karę, że raczej się to nie zdarza...

          Pozdrowienia,
          Dagmara
          • moler1 Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 11:26
            dagbe napisała:

            >
            > > Knajpa jest miejscem publicznym, neutralnym i,
            > > o ile nie ma zakazu, z reguły spełnia funkcje pewnego rodzaju palarni.
            >
            > Ależ jest zakaz... Prawo mówi, że w knajpach nie wolno palić, chyba że w
            > osobnej wydzielonej sali. Jeżeli jest tylko jedna sala, to palić nie wolno.
            > I co z tego? I tak nikt tego nie przestrzega sad


            Nie znam tego przepisu, ale jeżeli jest tak jak piszesz (a zakładam, że tak
            właśnie jest) to po pierwsze mamy do czynienia, jak sama zauważyłaś, z martwym
            przepisem, a po drugie w tej sytuacji prośba o niepalenie jest jak najbardziej
            uzasadniona.

            > Podoba mi się w Irlandii - tam za złamanie zakazu palenia w pubie płaci się
            > taką karę, że raczej się to nie zdarza...


          • mamania Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 11:40
            dagbe napisała:

            >
            > > Knajpa jest miejscem publicznym, neutralnym i,
            > > o ile nie ma zakazu, z reguły spełnia funkcje pewnego rodzaju palarni.
            >
            > Ależ jest zakaz... Prawo mówi, że w knajpach nie wolno palić, chyba że w
            > osobnej wydzielonej sali. Jeżeli jest tylko jedna sala, to palić nie wolno.
            > I co z tego? I tak nikt tego nie przestrzega sad

            mylisz się, ustawa jest bardzo niejasna a w praktyce jej realizacja wygląda
            tak, że jeśli nie ma zakazu, który by sobie włascieciel knajpy powiesił palić
            można ile wlezie
            jak ktoś taki wyczulony, to nie chodzi a nie zrzędzi
            mimo, że sama nie palę, bardziej niż palacze drażniący są bezkopromisowi
            wrogowie palaczy, którzy ostentacyjnie okazują swiatu swoją niepalącą wyższość

            > Podoba mi się w Irlandii - tam za złamanie zakazu palenia w pubie płaci się
            > taką karę, że raczej się to nie zdarza...

            no i ekstra



            • le_lutki Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 12:08
              Moze jednak zalezy, czy w knajpie z piwem (pubie) czy w knajpie z jedzeniem?
              Uwazam za normalne, ze ktos wychodzi, zeby sobie zapalic, a nie to, ze ktos
              wychodzi, zeby odetchnac niezadymionym powietrzem.
              Tu we Francji niestety nie ma sal dla niepalacych (wyodrebnionych sal)wiec jak
              nie poprosisz to malo kto sie sam domysli (zwlaszcza, ze niektore kobiety pala
              i w ciazy wiec same na to nie wpadna).
              A prawo do swobodnego oddychania (zamiast odruchu wymiotnego) jak i po prostu
              do przebywania w miejscach publicznych mam takie samo ja niepalaca, jak ci,
              ktorzy pala. Kompromis i kultura obowiazuja obie strony.
              Pozdrawiam
              • mamania Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 12:41
                jasne, że masz rację,
                ale yagienka pisała o knajpie z piwem
                a moler1 o pubach
                ja też sobie nie wyobrażam, żeby mi podczas obiadu ktoś dmuchał do talerza,
                jednak takie normy u nas też raczej obowiązują
                • moler1 Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 17:15
                  mamania napisała:

                  > jasne, że masz rację,
                  > ale yagienka pisała o knajpie z piwem
                  > a moler1 o pubach


                  Co prawda w żadnej z moich wypowiedzi nie użyłem słowa pub, ale z czystej
                  ciekawości pytam: jaka jest różnica między pubem a knajpą z piwem wink)))
                  • mamania Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 18:32
                    dla mnie żadna smile)
                    a o pubach to faktycznie dagbe pisała
            • dagbe Re: fajki przy ciężarnej 14.07.04, 10:27
              > mylisz się, ustawa jest bardzo niejasna a w praktyce jej realizacja wygląda
              > tak, że jeśli nie ma zakazu, który by sobie włascieciel knajpy powiesił palić
              > można ile wlezie
              Bardzo mnie zmartwił fakt, że jednak zakazu nie ma sad

              > jak ktoś taki wyczulony, to nie chodzi a nie zrzędzi
              Jestem taka wyczulona, więc nie chodzę. Ale jest mi przykro, że nie chodzę.

              > mimo, że sama nie palę, bardziej niż palacze drażniący są bezkopromisowi
              > wrogowie palaczy, którzy ostentacyjnie okazują swiatu swoją niepalącą
              wyższość
              A mnie bardziej drażnią palacze. "Bezkompromisowi wrogowie palaczy"
              przynajmniej nie trują innych ludzi. Ja mam szanować czyjeś prawo do papierosa
              a ten ktoś nie szanuje mojego prawa do biernego niepalenia. Czuję się
              dyskryminowana przez to, że nie akceptuję palenia przy mnie.

              Pozdrowienia,
              Dagmara
              • mamania Re: fajki przy ciężarnej 14.07.04, 10:54
                dagbe napisała:

                >
                > > jak ktoś taki wyczulony, to nie chodzi a nie zrzędzi
                > Jestem taka wyczulona, więc nie chodzę. Ale jest mi przykro, że nie chodzę.
                >
                > > mimo, że sama nie palę, bardziej niż palacze drażniący są bezkopromisowi
                > > wrogowie palaczy, którzy ostentacyjnie okazują swiatu swoją niepalącą
                > wyższość
                > A mnie bardziej drażnią palacze. "Bezkompromisowi wrogowie palaczy"
                > przynajmniej nie trują innych ludzi. Ja mam szanować czyjeś prawo do
                papierosa
                > a ten ktoś nie szanuje mojego prawa do biernego niepalenia. Czuję się
                > dyskryminowana przez to, że nie akceptuję palenia przy mnie.


                chyba trochę dramatyzujesz
                jest wystarczająco dużo lokali, w których jednak zakaz palenia obowiązuje
                i można się spotkać w niezadymionej atmosferze,

                • dagbe Re: fajki przy ciężarnej 14.07.04, 12:43
                  > chyba trochę dramatyzujesz
                  Mozna to i tak nazwać. Po prostu w tej kwestii jestem bardzo zasadnicza i nie
                  pozwolę się truć dla czyjejś przyjemności.

                  > jest wystarczająco dużo lokali, w których jednak zakaz palenia obowiązuje
                  > i można się spotkać w niezadymionej atmosferze,
                  Jeśli odliczymy MC Donald's i Pizza Hut to zostaje tego w Trójmieście naprawdę
                  niewiele. A pubów nie znam żadnych. Może się za słabo rozglądam?

                  Temat jest taki, że ani Ty mnie nie przekonasz ani ja Ciebie... A dyskusja
                  trochę zboczyła z pierwotnego tematu.

                  Pozdrowienia,
                  Dagmara
    • saba76 Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 09:51
      przynajmniej ja prosiłam ,czy to bylam u kogoś w gościach ,czy tez
      knajpieprosiłam ,niekazałam.
      z uśmiechem i miłym glosem poprosiłam ,żeby przymnie niepalić ,jesli to
      niesprawi problemu.
    • agatka_s Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 12:23
      Ja nie znosze zapachu papierosów, sama kiedyś paliłam, i teraz dym mi bardzo
      przeszkadza. Zazwyczaj staram się poprostu bywać w miejscach gdzie tego dymu
      nie ma. Póki co udaje mi się to z nienajgorszym skutkiem. Znajomych też
      raczej mam niepalących, albo z odzysku tak jak ja. Wszystko da się tak
      zorganizować aby tego dymu nie uświadczać.

      Bycie w ciąży to szczególny okres, dbania o siebie i o dziecko w środku. Może
      zamiast zastanawiać się nad kulturą innych, roztrząsać dylemat czy powinni
      palić przy kobiecie ciężarnej czy nie, lepiej skupić się nad tym aby takich
      miejsc unikać. 9 miesięcy bez knajp i pubów, to nic, tylko krótka przygrywka
      do tych wyrzeczeń które pojawia się potem, to tylko taki mały trening...

      pozdrawiam
    • von_trupka Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 17:03
      no i obleciało biedna dziewczyne sad(
      czy przyszla mama powinna sie calkowicie odizolowac od ludzi - lezec w
      sterylnym pomieszczeniu, jesc tylko witaminy, bo wszystko inne szkodzi i leki
      antydepresyjne, ktore w takiej sytuacji niewatpliwie beda konieczne?
      wyszla sobie Yagienka do knajpy, bo ma do tego prawo, tak samo jak i mloda
      mama, bo ciaza i macierzynstwo to nie powod do umartwiania sie i pokutniczego
      stylu zycia, a tu ja oblecialo, ze w domu powinna siedziec i tam by dymu nie
      wdychala.
      przeciez napisala sama, ze widzi roznice miedzy knajpa a osrodkiem zdrowia.
      a ze sytuacja dla niej nowa - byc moze do tej pory sama byla palaca i nie miala
      okazji sprawdzic jak to jest byc jedyna bez dymka w towarzystwie.
      ech... sad
      Yagienko, ja bym uwagi na pewno nie zwracala - pomysl jak Ty bys sie czula
      gdyby tobie ktos powiedzial ze np. z brzuchem prosze wyjsc na zewnatrz smile
      palacze maja prawo palic w miejscu, gdzie zakazu nie ma, a nawet gdyby chcieli
      byc kulturalni nie palic przy tobie, to pomysl czy aby na pewno dobrze sie
      bawili w towi towarzystwie i mieli ochote na kolejne spotkanie w tym skladzie?
      • agatka_s Re: fajki przy ciężarnej 14.07.04, 07:54
        von_trupka napisała:

        no i obleciało biedna dziewczyne sad(
        > czy przyszla mama powinna sie calkowicie odizolowac od ludzi - lezec w
        > sterylnym pomieszczeniu, jesc tylko witaminy, bo wszystko inne szkodzi i leki
        > antydepresyjne, ktore w takiej sytuacji niewatpliwie beda konieczne?
        > wyszla sobie Yagienka do knajpy, bo ma do tego prawo, tak samo jak i mloda
        > mama, bo ciaza i macierzynstwo to nie powod do umartwiania sie i pokutniczego
        > stylu zycia, a tu ja oblecialo, ze w domu powinna siedziec i tam by dymu nie
        > wdychala.


        Nic takiego nie napisałam. Ja tylko proponuję przyjąć model logiczno-
        bezstresowego kreowania rzeczywistości, ułatwiający i uprzyjemniający życie:
        boję się bandziorów i dresiarzy-nie chodzę na mecze i nie odwiedzam
        warszawskiej Pragi, nie znosze upałów a lubie narty- urlop biore tylko w
        zimie, nie lubie ludzi wrednych i małostkowych-nie podtrzymuję z takowymi
        znajomości, przeszkadza mi dym z papierosów unikam miejsc gdzie z
        prawdobodobieństwem ponad 50% ten dym moze się pojawić itp. itd.
        W ten sposób zazwyczaj jestem zadowolona i rzadko narzekam że ktoś mnie napadł,
        był wredny czy, że urlop mi sie nie udał, nie mówiąc o dmuchaniu mi dymem w
        twarz. A takie zadowolonie i spokój ducha to w ciąży się całkiem przyfdają.

        Pozdrawiam
    • mmmd Re: fajki przy ciężarnej 13.07.04, 19:30
      Do tej pory, jest to piekna dyskusja osob wolnych od nalogu.
      A wiec teraz glos palacza.... Moje palenie, moj nalog, moj wybor, moja glupota.
      Nie daje mi to jednak prawa do podtruwania innych. Moze faktycznie w miejscu
      takim jak pub, trudno jednoznacznie zajac stanowisko. Sama moge nie palic, ale
      faktycznie (jak juz ktos napisal) ktos obok moze. A wiec cala istota, liczenia
      sie z innymi, jest tu trudna. Co innego w miejscach gdzie moj wybor ma
      jednoznaczny wplyw na sytuacje (=zadymienie). Mimo, ze pale, nie przyszloby mi
      do glowy zapalic przy ciezarnej, malym dziecku lub kimkolwiek komu to moze
      przeszkadzac. Nawet nie zadalabym pytania 'czy wolno'. Po prostu, gdy nalog
      zaczyna mocno doskwierac, wychodze na zewnatrz. I to nie tylko u kogos w domu,
      ale rowniez we wlasnym domu, gdy sa akurat goscie niepalacy lub z innej racji
      przeciw. Jest to dla mnie zupelnie oczywiste, ze nie moge narzucac swojego
      wyboru palenia, wszystkim dookola. To bylby juz doprawdy szczyt wszelkiego
      egoizmu! Zawsze sie znajdzie miejsce, aby dac upust nalogowi, nie dmuchajac
      komus w twarz czy w ucho.....
      • bietka2 Re: fajki przy ciężarnej 14.07.04, 13:57
        Chociaz obecnie nie pale, bo jestem w ciazy (mam nadzieje, ze tym razem uda mi
        sie skonczyc z nalogiem raz na zawsze) w zyciu by mi nie przyszlo zapalic przy
        ciezarnej, czy malym dziecku. Zreszta we wlasnym mieszkaniu tez nigdy nie
        palilam. Jestem przyzwyczajona, ze to moj nalog (mam nadzieje byly) i moj
        problem i to ja mam sie dostosowac do niepalacych, a nie odwrotnie.
        Rzeczywiscie z pubem, czy innym miejscem powszechnego zadymienia jest troche
        inaczej, ale ja bedac w ciazy nie chodze w takie miejsca. Bobre knajpy nawet
        jezeli sie w nich pali maja taka wentylacje, ze nie jest to tak uciazliwe dla
        niepalacych, a jezeli w towarzystwie jest dziewczyna w ciazy to odchodzi sie
        zapalic przy barze.
    • brn Re: fajki przy ciężarnej 14.07.04, 09:40
      Myślę, że wychodząc do pubu trzeba się liczyć z tym, że będą w nim palacze.
      O ile poproszenie o niepalenie znajomych, z którymi się przyszło jest dla mnie
      jak najbardziej uzasadnione, o tyle ogólny zakaz palenia, bo na sali jest
      ciężarna to jakieś nieporozumienie.
      Idziesz do pubu - licz się z tym, że będzie zadymiony. Nie masz na to ochoty -
      nie idź tam. Piwko można przecież wypić w innym miejscu, np. w restauracji,
      albo wybrać lokal z dobrą wentylacją/zakazem palenia.
      Jeśli przy propozycji wstąpienia gdzieś na piwo wspomniałabyś o tym,
      że "obawiasz się" dymu papierosowego to myślę, że tacy naprawdę "w porządku"
      znajomi na pewno by przy Tobie nie palili.
    • pulpec Re: fajki przy ciężarnej 15.07.04, 11:51
      uważam tak, jak sama napisałaś - knajpa to nie ośrodek zdrowia smile
      po pierwsze tam się przychodzi na własne życzenie, więc jeśli komus nie pasuje -
      chodzic nie musi. po drugie - można np. zorganizować spotkanie w knajpianym
      ogródku, a tam na pewno dym przeszkadzał nie będzie. i po trzecie - nawet gdyby
      nie paliły osoby, które były tam razem z Tobą - czy to z powodu niepalenia w
      ogóle, czy przez wzgląd na Ciebie, to co zrobisz z pozostałymi gośćmi przy
      innych stolikach? też im powiesz żeby nie palili, bo Ty jesteś w ciąży???
      sorry, ale jakby do mnie ktoś wyszedł z takim tekstem, to bym sie tylko
      uśmiała smile
      i żeby nie było, że popieram palaczy - sama nie palę i nie lubię jak się to
      dzieje przy mnie, ale cóż... w swoim domu mogę sobie tego nie życzyć, ale jak
      jestem w miejscu publicznym, w którym zakazu nie ma, trudno żebym terroryzowała
      otoczenie.
      a nawet gdyby Ci Twoi znajomi po Twojej uwadze zrezygnowali z fajka, to
      myslisz, że dobrze by się bawili? choć tego nie rozumiem, ale wiem, że dla
      niektórych to nieodłączny element dobrej zabawy, a wolę posiedzieć w dymie i
      dobrej atmosferze, niż na świeżym powietrzu, gdy gadka się nie klei smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka