yagienka
12.07.04, 21:11
własnie wróciłam ze spotkania ze znajomymi w knajpce. najpierw siedzielismy w
ogródku, ale gdy zrobiło się chłodno przenieślismy się do środka. 2 osoby
spośród obecnych paliły. było mi głupio zwrócić uwagę, żeby nie robili tego
przy mnie, bo w końcu to knajpa, a nie ośrodek zdrowia i przyszłam tam na
własne zycznenie, dlatego tez nic nie powiedziałam.
jak uważacie - miałam prawo poprosic żeby przy mnie nie palili? do tej pory
mi się to nie zdarzało, zwykle ludzie się wstrzymywali, bądź wychodzili na
fajka gdzieś na zewnątrz. ale z drugiej strony... wiem, że to dla niektórych
przyjemność, choć tego nie rozumiem, i nieodłączny rytuał przy piwie - no i
chyba trudno wymagać żeby z powodu mojej obecności się wstrzymywali...
sama nie wiem...
tak myslę, że to chyba od kultury zależy...