marmi83
17.04.13, 23:04
Witam,
jestem mamą 5 letniej Mai. Córka od 3 roku życia chodzi do przedszkola. Przez ten okres ja zostawałam w domu, natomiast od stycznia tego roku poszłam do pracy. Najpierw pracowałam od 8 d0 16 i wtedy wszystko było dobrze. W lutym zaczęłam pracować na zmiany - dzień, noc, 2 dni wolnego. I od tego czasu mamy problem z Mają, która w ogóle nie radzi sobie z tęsknotą. Płacze przed moim wyjściem, w nocy budzi się i mówi, że nie puści mnie do pracy i w ogóle cały czas powtarza, że nie chce się ze mną rozstawać. Odbiło się to też na przedszkolu - nagle zaczął się bunt, płacz i wymyślanie powodów dlaczego nie może iść do przedszkola...
Próbowałam już chyba wszystkiego - tłumaczę, przytulam, zapewniam o miłości i o tym, że na pewno wrócę, czasami ją przekupuję, wymyślam nagrody. Rozmawiam z nią dużo, staram się wszystko przedstawiać w pozytywnym świetle, mówię jej o korzyściach, o tym, że to normalne, że czasem osoby które się kochają rozstają sie na kilka godzin. O ile problem z przedszkolem (chyba) powoli sie kończy (już kilka dni z rzędu poszła bez płaczu), tak cały czas jest smutek i płacz,kiedy mam iść do pracy. Dziś nawet usłyszałam,że kocham pracę bardziej niż ją...
Wiem, że to dla niej duży stres, rozumiem to - nagle mama, która zawsze była - znika.I to na noc, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło. Ale to trwa już 2,5 miesiąca...sama nie wiem, może dla 5 latka to jednak bardzo mało czasu na przystosowanie się? Już nie wiem, co mam jej mówić,czym ją przekonać, może ktoś mi podpowie?