jizabella
09.09.04, 15:15
Witam. Czytałam list sowy o małym terroryście. Moja córka ma 20 m-cy. Takie
dzienne terroryzowanie spotkało mnie 2 razy. Zauważyłam że mała była wtedy
bardzo zmęczona i chyba głodna (choć jest ogromnym niejadkiem). Ja mam inny
problem. Moja mała odkąd skończyła 7 m-cy miewa od czasu do czasu napady
nocne. Znalazłam jeden tylko artykuł na ten temat niewiele mówiący ale nazwał
to "przerażeniem nocnym". Wygląda to tak: budzi się nagle (bez wzgl na to czy
śpi ze mną czy sama nie ma to znaczenia) wrzeszczy, woła mnie ale na mnie nie
reaguje, wygina się, ma otwarte oczy ale jest jakby nieobecna, kopie, bije,
nie da się przytulić, nie słyszy. Trwa to różnie zazwyczaj ok 10-15 min -
nagle przytomnieje i już jest "normalna" przeważnie zasypia. otrafi
powiedzieć nawet po takim ataku do mnie- już. Jest to przerażające bo to tak
jakby była świadoma swojego napadu. Ostatnio czas się przedłuża kilka dni
temu trwało to półtorej godziny. Później nie spała z godzinę jeszcze czyli od
4.00 - 6.30 z głowy. Zwalałam to na zęby. Ale kto wie co to. Psycholog mówi
że za wcześnie na opinie. Mała jest nadzwyczaj inteligentna jak na swój wiek.
Doskonale się rozwija. Nie wiem co robić. Jak jej pomóc. Jestem bezsilna.
Kładę ją tylko na łóżku dużym i dbam żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Czasami
pomaga środek przeciwbólowy. Aha moje ziecko miało chorą wątrobę cały czas
jest nie do końca zdrowa. Mamy trochę problemów z brzuchem, alergią. Już sama
nie wiem czy to może jakieś bóle? Ale w dzień jest ok. Kiedyś wybudzało ją z
tego amoku kilka trików moich i męża ale teraz jest coraz gorzej. Czy ktoś ma
podobne problemy?