Witajcie,
chciałam poruszyć problem słodyczy. Ja osobiście jestem łasuchem i u mnie w domu jadało się słodycze, u męża przeciwnie. Wciąż z mężem spieramy się ile nasze dziecko może zjeść słodkości.
Ma 6 lat. Teraz latem do dwóch lodów dziennie i czasem coś słodkiego ale nigdy przed posiłkami. Raczej po. I nie są to jakieś duże ilości, np.2-3 ciastka albo 3 gumy rozpuszczalne lub parę żelków albo 5 ptasich mleczek. Ogólnie jest niejadek i wszystko je w małych ilościach.
I oto pytanie: jakie i ile słodyczy jedzą dziennie wasze dzieci?
Pozdrawiam