Dodaj do ulubionych

Czy rodzeństwo musi się ciągle lać????

02.11.04, 23:04
Witam,
jestem mamą dwóch chłopczyków - 3,5 oraz 2 letniego.
Ostatnio kilkanaście razy w ciągu dnia są w stanie wojny - Bartek odbiera
młodszemu Kubie to, czym ten akurat zaczął się bawić, za co Kuba leje go
skutecznie.
Albo popychanie, wydzieranie spod pupy rowerka, albo nakrywanie kocem,
wrzaski "tędy nie wolno ci przechodzić" itp.

I co ja mam robić????

Przeczytałam stos różnych podręczników, w tym "Rodzeństwo bez rywalizacji",
ale o ile łatwo jest rozwiązać jeden problem, o tyle przy piętnastym sama mam
ochotę zabrać im zabawki i zaszyć się w kącie!

Moja babcia lała miotłą tego, kto był na wierzchusmile)
Moja mama winiła tylko mniesad a mój młodszy brat 'zygał' do mnie i śmiał się
szyderczo, gdy z kuchni dochodził głos mamy - no i dlaczego ty MU robisz
krzywdę!!!

I jeszcze, co ja mam robić, kiedy obaj ładują mi się na kolana spychając się
i kopiąc wzajemnie, a w oczach mają łzy rozpaczy? Że ich rozumiem, że to nic
fajnego musieć się dzielić nawet mamą?

Dodam, że w miarę możności staram się nie interweniować, ale muszę zapobiegać
grubszemu rozlewowi krwisad

A Wy co robicie?
pozdrawiam, pesteczka
Obserwuj wątek
    • pesteczka5 Re: dodam jeszcze 02.11.04, 23:09
      > Dodam, że w miarę możności staram się nie interweniować, ale muszę zapobiegać
      > grubszemu rozlewowi krwisad

      to znaczy, staram się na sucho podsuwać wzorce prawidłowego rozwiązywania
      konfliktów, a w razie draki pozwolić dzieciom samodzielnie rozwiazywać problem
      pod czujnym okiem matczynej opatrznoścismile
      Proszę mnie zatem nie zrozumieć źle jako matki, której już całkowicie opadły
      ręcesmile
    • grrrrw Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 02.11.04, 23:12
      Ja
      1. nie wtracam się;
      2. ale jak juz nie daję rady, to sie wtracam;
      3. jak przylatuja na skarge (dziwne ze im się jeszcze nie znudziło) to
      wyglaszam teksty typu"niełatwo zgodzic sie, niełatwo...", do tego mina peła
      ubolewania;
      4. jedno zamykam w łazience a drugie w garderobie;
      5. każe "usiac ładnie koło mamusi i posiedziec sobie z nami";
      6. ostrzegam, ze zaraz dostana;
      7. daję w pupę sprawiedliwie albo temu co jest na wierzchu;
      8. mozna jeszcze kazac sie natychmiast iśc kąpać, zmienic swince, posprzatac
      zabawki skoro nie umiecie się zgodzić, pomóc robić sałatkę.... (niepotrzebne
      skreslic)
      • allija Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 03.11.04, 01:13
        Niestety, chyba muszą się lać. Pocieszjące jest to, że w końcu mija.
        Ja starałam sie zapobiegać. Jak tylko widziałam, że sprawy idą w złym kierunku,
        nie czekając na rozwój wypadków odsyłałam każde do swojego pokoju.
        Czasami wściekałam się bardziej niż oni /niezbyt wychowawcze ale czasem trudno
        zapanować/ i wtedy chodzili jak trusie do końca dnia.
        • verdana Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 03.11.04, 09:20
          Chyba muszą. Ja rzucałam teksty - Przychdźcie dopiero, jak ktos kogoś zabije.
          Interweniowałam w wypadku, gdy jedno było ranne. Wtedy na ogół to ranne z
          rykiem wstawiało się za ukaranym winnym, chcąc się najwyraźniej dalej lać.
          Ale były reguły - żadnych narzędzi, nie wolno gryźć, drapać, trzeba uważać na
          kruche przedmioty.
          A czasem leją sie jeszcze dziś (18 i 21 lat).
    • wieczna-gosia Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 03.11.04, 10:10
      Pesteczka,
      Musi wink))
      Zamkniej drzwi do pokoju i walnij se lufke dla relaksu.
      Moje sie bic przestaly zas zaczely sie wyzywac i ponizac slownie.
      • judytak Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 03.11.04, 10:21
        ja wiem, że musi...
        i niech no by się lali, co mi do tego,
        tylko dlaczego muszą tak potwornie przy tym wrzeszczeć...

        pozdrawiam
        Judyta
        • wieczna-gosia Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 03.11.04, 11:58
          > tylko dlaczego muszą tak potwornie przy tym wrzeszczeć...

          ja sie pare razy zlapalam na tym ze zamiast nie bic sie- w strone zamknietych
          drzwi krzycze- bic sie ciszej wink
          I zamykam drugie drzwi wink))
          • grrrrw mała manipulatorka 03.11.04, 15:18
            Tak, ten wrzask jest najtrudniejszy do zniesienia.

            Przypominam sobie, jak córka przybiegała ze skarga na młodszych:"mamo, weź im
            coś powiedz, bo one...".
            A ja oczywiscie asertywnie:"niełatwo się zgodzić z młodszym rodzenstwem,
            niełatwo"...
            Ona wraca do młodszych i słyszę z sąsiedniego pokoju:"Mama powiedziała, ze
            zaraz przyjdzie i tak was obie pasem w d.... zleje, ze popamietacie"

            Niełatwo dzieci wychowywac, niełatwo.
            • wieczna-gosia Dokladnie!! 03.11.04, 23:27
              Wchodze do pokoju.
              Na scianie wokol pokoju dwie kreski. Jedna na wysokosci starszej z wyciagnieta
              lapka do gory, druga na wysokosci mlodszej. Nie dochodzac wiec nawet kto i co
              daje gabki i zmywamy wink) Ola przylatuje na mediacje, ja ja wyganiam
              zapowiadajac ze dobranocka jest zagrozona bo sciana ma byc umyta. Za 5 minut
              wpada Ula z info ze dlaczego ona ma nie ogladac dobanocki i jeszcze miec
              kare??? No wlasnie dlaczego wink) przeciez ja nic takiego nie powiedzialam wink)
    • renia68 Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 03.11.04, 17:38
      Muszą sie lać jeżeli cię to pocieszy to powiem że tylko wyjątki się nie
      leją .Moje(11i 12 lat)leją się przezywają jedno drugiego nie może nawet dotknąć
      malo tego czasami nawet słyszę-mamo ona sie na mnie gapi!Co robię-
      tłumaczę,krzyczę ,czasami nawet przyłożę.Następnego dnia to samo.Życzę Ci
      wytrwałości.
    • sylviakia Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 04.11.04, 09:20
      to mnie pocieszyłyście ... bo moje też się tłuką jak wlezie a jak sie nie tłuką
      to
      1) wyzywaja sieile wlezie na miare ich wieku (prawie 7 i prawie 6)
      2) bawia sie zgodnie do momentu gdy któremuś coś nie spasuje wtedy patrz punkt
      1 big_grin

      gdy prosza mamo powiedz jej -/mu coś to patrząc na delikwenta mówię "cos"...
      wkraczam wtedy dgy się tłuką na amxa i daję im spokój przy menijszych drakcah
      co anjwyżej zamykam kolejne drzwi. wysyłanei do ich pokoju eni zdałoby rady bo
      maja wspólny big_grin
      genarlanie jest powoli coraz normalniej za to coraz głośniej bo zamsit się bnic
      ida na utarczki słowne a że córa nei am tak ostrego języka jak syn.. to...

      przetrzymac i tyle .. Sylvia
    • wimatdom Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 05.11.04, 22:17
      Niestety coraz częściej się o tym przekonuję, że tak. Moje czteroletnie
      bliżniaczki ostatnio coraz częściej walczą ze sobą. Dochodzi do okropnych scen,
      ale przekonuję się, że jeśli już nic nie pomaga trzeba zaszantażować je np.że
      babcia chyba do nich nie przyjedzie,że bajki dzisiaj nie puszczą w telewizji.
      Przeraża mnie, że nie można im nic wytłumaczyć i nic nie daje moje gadanie.
      Powodzenia dla wszystkich mam.
    • magdawro Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 06.11.04, 11:23
      Też się leją, kłócą, obrażają wzajemnie i doprowadzają mnie tym do szaleństwa.
      Właśnie miałam brać sie za rodzeństwo bez rywalizacji ale chwilowo odpuścili.
      Tzn. kłótnie w granicach normy, no i ja już nie w PMSachwink
      • spiral_architect Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 06.11.04, 18:17
        Oj drogie Panie, chyba niestety tak byc musi, co nie oznacza, ze ograniczyc sie
        tego nie da. Ot nic wiecej nad obecna powszechnie w swiecie ozywionym
        rywalizacje o wzgledy,dobra, zasoby, kolana babci, uscisk mamy, ciastko czy
        Kubusia.

        Ojcem nie jestem, ale gdy widze czasem rodzicow odnoszacych sie do dzieci
        jezykiem jaki jest przyjety i rozumiany miedzy doroslymi, usmiecham sie lekko.
        Swiat dzieci jest niepojety dla nas, choc sami kiedys bylismy dziecmi.

        Powodzenia w tej "nierownej" walce wink.
        • spiral_architect Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 06.11.04, 18:19
          Podobno w 13 na 14 przypadkow dzieci ucza sie przez nasladownictwo. Moze
          nalezaloby to wlasnie jakos w praktyce spozytkowac.
          • allija Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 06.11.04, 19:18
            Pogadamy jak będziesz ojcem.
            Mnie też kiedyś wydawało się, że być rodzicem to zupełnie coś innego.
            • graficznysms Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 07.11.04, 03:52
              Być ojciem może każdy smile


              --------------------------------------------------
              http://www.graficznysms.friko.pl
            • spiral_architect Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 07.11.04, 09:14
              Wtedy nie pogadamy na pewno, zareczam wink
              • allija Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 07.11.04, 13:15
                a dlaczego?
                • spiral_architect Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 07.11.04, 14:43
                  A to dlatego, ze dawno juz zapomnimy o sobie i o tym watku.

                  Proponuje Paniom taka metode, awangardowa i pozornie niezbyt rozsadna, ale byc
                  moze wlasnie w tym jej sila. Przyszla mi do glowy w zwiazku z jedna z "gier"
                  Gestalt, zwana "wyolbrzymieniem/amplifikacja":

                  Wezcie swoje pociechy i kazcie/poproscie je by bily sie na waszych oczach, albo
                  kiedy juz sie bija "dopingujcie" je, ale w taki oczywiscie sposob, aby
                  dostrzegy od razu absurdalnosc calej sytuacji. Moze zadziala.
                  • maga_luisa Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 07.11.04, 18:26
                    Dobre dobre, podoba mi się, wypróbuję.
                    Moja ulubiona anegdota:
                    Mama mówi do dzieci: -Proszę zgłaszać się do mnie wyłącznie w Bardzo Poważnych
                    Przypadkach.
                    -Mamo, ale co to znaczy Bardzo Poważny Przypadek???
                    -Jak rana się długo nie goi.
                    • lukasia1 Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 08.11.04, 14:47
                      No super ! Bardzo mnie wszyscy pocieszyli !
                      Ja zaczynam, już się zastanawiać,ze ze mną coś nie tak, bo dzieci tak się
                      traktują....
                      Ja mam problem, bo one (te moje córki) małe jeszcze są i jak trzylatka popchnie
                      roczniakową to ta leży jak długa i płacze najzwyczajniej w świecie. I co nie
                      reagować ? Staram się, ale naprawdę czasem się nie da ....
                      Pozdrawiam serdecznie

                      • punia68 Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 08.11.04, 21:17
                        Skąd ja to znam wink Mój młodszy syn jeszcze jak raczkował to ganiał starszego i
                        gryzł go w łydki (wyżej nie sięgał...)
                        Usłyszałam kiedyś od kogoś: "Jedno za mało, a dwoje to czasami dużo za dużo".
                        Życzę zdrowia wszystkim rodzicom smile)
    • bluteau Chyba tak 09.11.04, 11:37
      [piszę nie ze swojego konta]

      [...]
      > Albo popychanie, wydzieranie spod pupy rowerka, albo nakrywanie kocem,
      > wrzaski "tędy nie wolno ci przechodzić" itp.
      >
      > I co ja mam robić????

      Nie za dużo. W żadnym wypadku nie próbuj oddzielać tłumacząc, że bicie się jest
      bez sensu. Takie zachowanie może doprowadzić do skrytszej formy agresji (bo nie
      wolno się bić przy rodzicach). Wiem, że tracisz nadzieję po 15 razie, ale
      proponuję zadziałać nieco jak przywódca stada - jak się zaczną bić, to np.
      rozdzielić ich w dwa kąty pokoju. Bardzo szybko zaczną tęsknić za sobą.

      > Moja babcia lała miotłą tego, kto był na wierzchusmile)

      Moim zdaniem nie była daleko od dobrego rozwiązania wink . Przypomnij sobie, że
      bicie się nie jest agresją jednego przeciw drugiemu, ale obie strony do tego
      dążą. Rzadko jest tak, że jeden katuje drugiego - tak mi się wydaje. Tak
      pamiętam, a biłem się z siostrą, a nie bratem.

      > I jeszcze, co ja mam robić, kiedy obaj ładują mi się na kolana spychając się
      > i kopiąc wzajemnie, a w oczach mają łzy rozpaczy? Że ich rozumiem, że to nic
      > fajnego musieć się dzielić nawet mamą?

      "Teraz u mnie na kolanach siedzi Wiesiu/Bartek". Trochę będą wierzgać, może
      jeden się "wycwani" i będzie zawsze pierwszy łapał moment, ale myślę, że
      zrozumieją - teraz na kolanach siedzi ktoś inny.

      > Dodam, że w miarę możności staram się nie interweniować, ale muszę zapobiegać
      > grubszemu rozlewowi krwisad

      No i tak dokładnie chciałbym Ci podpowiedzieć. Sami mamy nieco inne problemy,
      dzieci nieco starsze (Ch: 6 i D: 4).

      Michał
    • makul1889 Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 09.11.04, 14:05
      Rodzeństwo nie powino się bić bo mogą być kłopoty
      • jagawi Re: Czy rodzeństwo musi się ciągle lać???? 09.11.04, 15:45
        > I jeszcze, co ja mam robić, kiedy obaj ładują mi się na kolana spychając się
        > i kopiąc wzajemnie, a w oczach mają łzy rozpaczy? Że ich rozumiem, że to nic
        > fajnego musieć się dzielić nawet mamą?

        W tego typu sytuacjach jestem bezwzgledna: jesli nie potraficie czegos robic spokojnie RAZEM - NIKT
        nie bedzie tego robil (skutkuje - tyle ze u moich pociech jest wieksza roznica wieku - 5 lat, moze
        dlatego jest spokojniej).
        Wazne jest, aby nie dac sie wciagnac zadnemu dziecku w tworzenie frontu przeciwko bratu/siostrze,
        raczej niech dzieci beda zmuszone stworzyc front przeciwko rodzicom (jesli nie bedziemy umieli sie
        dogadac, mama nie pozwoli bawic sie razem, wiec na zlosc mamie nie bedziemy sie klocic). Wiem, ze to
        pojecie "fronu" pomiedzy dziecmi i rodzicami dziwnie brzmi, ale - wierzcie mi - nic tak nie buduje
        solidarnosci rodzenstwa, jak mama-czarownica, ktora czegos zabrania, a dzieci WSPOLNIE musza cos
        wymyslic.
        Pozdrawiam i zycze duuuzo cierpliwosci.
    • ada1077 O nie!!! 03.12.04, 02:57
      Jezus Maria!!! Po przyczytaniu tych postów chyba jednak zrezygnuję z fundowania
      mojemu 2,8 letniemu synkowi rodzeństwa. Zresztą przypomniały mi się od razu
      moje bitwy i kłótnie z młodszym 3i pół roku bratem. Koszmar. Cały czas miałam
      to na uwadze rozpatrując sprawę kolejnych dzieci. Zdaję sobie sprawę, że chyba
      największy koszmar to jest dla rodziców, kiedy dzieci się biją. Miałam tylko
      nadzieję, że jak jest np starszy brat a młodsza siostra to dzieci żyją w
      większej zgodzie. Bo zwykle każda dziewczynka chce mieć starszego brata. Ale
      może niekoniecznie... Chyba jednak poprzestanę na jedynaku. Dobrze, że w porę
      sie zreflektowałam... Ale trochę mi smutno, bo chciałabym mieć więcej dzieci.
      Chyba jednak się nie odważę, bo mogę nie mieć siły podołać takiemu zadaniu.
      • mika_p Re: O nie!!! 03.12.04, 13:41
        Ada, ty to powaznie piszesz ?
        Przecież to słodkie dzieciństwo, kiedy rodzeństwo się tłucze, trwa zaledwie
        kilkanaście lat, a następnych kilkadziesiąt stosunki sa juz ucywilizowane smile

        PS. Kazda dziewczynka chce miec starszego brata, oprócz tych, które mają i
        wiedzą, że z takim bratem też się cżłowiek bije. Lepszy jest układ starsza
        siostra - młodszy brat, bo sprawiedliwszy: każde ma kiedyś (siostra wcześniej,
        brat później) okres przewagi fizycznej. ;D
        • pesteczka5 Re: O nie!!! 03.12.04, 20:39
          Znalazałam, znalazłam, znalazłam!!!!!!
          Rozwiazanie oczywiściesmile)

          Nie tłumaczę. Rzeczowo, nie wstając znad gazety, mówię krótko i wyraźnie:
          -Ten rowerek rzeczywiście należy do Kuby. Możesz na nim jeździć, jeśli Kuba ci
          pozwoli. (przerwa) Kuba, czy pozwolisz Bartkowi pojeździć?

          Kuba, doceniony w swym prawie własności, z reguły pozwalasmile
          Bartek, wiedząc, ze to działa, z reguły prosismile

          Jeśli nie działa, mówię - dogadajcie się, bo jeśli nie, zabiorę rower.
          Po udanej akcji dodaję - zobaczcie, jak fajnie jest się dogadać. Umiecie sami
          rozwiązywać problemysmile

          Nie stosuję żadnych głupawych "ustąp mu, bo jest młodszy", czasami ewentualnie -
          jak myślisz, może pozwolisz Kubie czytać swoją ksiażkę, on jest chory i
          wszystko go drażni?, kładąc nacisk na dobre serce i dobrą wolę

          Czasem mówię - ta zabawka jest wspólna i służy do wspólnej zabawy. Kto nie umie
          bawić się w grupie, ten siedzi sam.

          I patrze w stuporze, jak dzieci się wymieniają i obdarowują wspaniałomyślnie
          zabawkamismile))
          • grzalka Re: O nie!!! 05.12.04, 13:56
            Tak jakbym juz gdzies widziała te teksty smile
            Musze sie dobrze przygotowac teoretycznie, bo jak juz sie zacznie akcja to nie
            będe miała czasu smile
            Ciekawe jak to bedzie- bliźniaki będa się tłukły między soba, to pewne, ale czy
            będe sie tez indywidualnie lać ze starszą siostrzyczką?
        • aluc Re: O nie!!! 05.12.04, 19:01
          > Ada, ty to powaznie piszesz ?
          > Przecież to słodkie dzieciństwo, kiedy rodzeństwo się tłucze, trwa zaledwie
          > kilkanaście lat, a następnych kilkadziesiąt stosunki sa juz ucywilizowane smile
          >

          potwierdzam w całej rozciągłości, odkąd moja młodsza siostra skończyła 18 lat,
          nie lałyśmy się ani razu smile)))))
      • allija Re:Ada, to chyba lepiej 06.12.04, 09:18
        że dzieci uczą się rozwiązywania konfliktów i różnych postaw w domu i pod twoim
        mądrym okiem niż na podwórku czy w szkole, bez żadnej kontroli.
        Zresztą ja ze swoim starszym o 2 lata bratem nigdy się nie biłam, on miał swoje
        chłopięce sprawy a ja swoje dziewczęce. Nie wchodziliśmy sobie w drogę.
        A moi synowie przestali sie "tłuc" kiedy starszy miał ok 12-13 lat, może nawet
        wcześniej.
        Tak więc jeszcze się zastanów.
        • ada1077 Re:Ada, to chyba lepiej 08.12.04, 22:58
          Hej! No tak zupełnie poważnie tego nie pisałam, tylko wyraziłam tak pół żartem
          pół serio swoje przerażenie i wątpliwość, czy aby dałabym radę rozsądnie
          wychować takie rodzeństwo, aby mimo wszystko tych konfliktów było jak najmniej,
          a jak już by były, to czy umiałabym sobie z tym radzić. Czasami wydaje mi się,
          że nie jest łatwo wychowywać jednego dziecka, a co dopiero dwójki i więcej wink.
          No i mimo wszystko wydaje mi się, że wychowywanie i rozwiązywanie konfliktów
          wymaga jednak znacznie większego zaangażowania matki i często też kosztuje
          sporo nerwów, tak więc matka dwójki i więcej dzieci nie zawsze ma lekko. Chyba
          ma też dużo mniej czasu dla samej siebie, ale może się mylę. Tutaj serio
          interesuje mnie jak sprawa wygląda w takich liczniejszych rodzinkach.
          Generalnie to bardzo podziwiam wszystkie mamy, które potrafią sobie dobrze
          radzić przy wychowaniu większej ilości dzieci a kiedy dzieci żyją w zgodzie, to
          uważam, że takiej matce autentycznie przysługuje medal. Fajnie by jeszcze było,
          gdyby taka matka miała też czas na realizowanie się w jakichś interesujących ją
          dziedzinach, na jakieś hobby. Ja np mam potrzebę uprawiania jakichś sportów,
          aerobiku sobie nie odpuszczę i muszę chociaż raz w roku wyskoczyć na narty a
          kolejna ciąża to jednak wymaga przerwy w tego rodzaju hobby i musiałąbym czekać
          aż wszystkie moje dzieci będą na tyle duże, aby mogły razem ze mną na nartach
          jeździć wink. W sumie juz się rozmarzyłam, podoba mi się ta wizja całej rodziny
          na nartach, ale ile lat to trzeba czekać?! wink
          No ale myślę mimo wszystko o kolejnym dziecku, ale może w nieco dalszej
          przyszłości. Na razie jestem na etapie cieszenia się moim maleństwem 2,8
          letnim, które niedługo pewnie pójdzie do przedszkola. Pewnie gdybym zaszła w
          ciażę, to bym się cieszyła, ale wolę dojrzeć do tej decyzji.
          Pozdrawiam wszystkie mamy
          Ada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka