camel_3d
13.11.04, 17:30
ogladalem dosc ciekawy program o agresji wsrod dzieci.
doswiadczenie roione bylo przez 30 lat na dzieciach i kilka lat obserwacji
malpek

))
Malpki:
stworzono dwie osobne klatki, w jednej male malpki, musialy same sie
wychowywac, mogly robic co chcialy. w drugiej byly wychowywane przez matki.
okazalo sie ze malpki "samotne" mialy duzy problem z opanowaniem stresu,
reagowaly agresywnie na wszystko co im nie odpowiadalo, dochodzilo do bojek
itd. malpki wychowane przez matki, a tym samym karane i przytulane nie mialy
tego problemu. Jak sie pozniej okazalo, kara (czasem fizyczna) np za wrzask,
zmuszala je do opanowania stresu, dzeiki czemu "nauczyly" sie go rowniez
opanowywac pozniej, jako dorosle osobniki.
to samo bylo z dziecmi.
dzieci kochane, a jednoczesnie karane badz te ktore mialy w domu swego
rodzaju dyscypline, jako 30 latkowie nie mialy problemow z opanowaniem
stresu, nie byly impulsywne i nie reagowaly gwaltownie lub porywczo.
Dzieci ktore mogly robic co chcialy, nie radzily sobie w sytuacjach
stresowych, reagowaly gwaltownie.
Podobnie jak dzieci, ktore byly karane przez rodzicow, ale jednoczenie
pozbawione ciepla.
Coz wniosek chyba jeden. Kara (czasem fizyczna) nie zda egzaminu, jezeli
dziecko nie odczuje, ze mimo to jest kochane.