Dodaj do ulubionych

I ZNOWÓW O ZASYPIANIU

27.11.04, 20:25
Wiem, że to temat wałkowany od dawna- ale może ktoś mi coś poradzi: Mój synek
ma 12 miesięcy,wszelkie próby usypiania w łóżeczku poprzez głaskanie,
śpiewanie, opowiadanie po cichutku bajek są bezskuteczne (dodam, że ma
wprowadzony wieczorny rytuał:wyciszanie, kąpiel, kaszka, przytulanie)- płacze
na całego, wręcz się dusi, wygina we wszystkie strony - a ja nie potrafię go
zostawić samego w takim stanie i po góra 5 minutach biorę na ręce i noszę aż
uśnie. A jak już uśnie to budzi się co 1-2 godziny i tym razem uspokaja go
butla z wodą, ale ile można pić? Muszę mu 3 razy w nocy zmieniać pieluchę, a
czasami nawet przebierać bo zmoczy śpioszek. Padam z zmężem ze zmęczenia i
nie wiem czy można coś z tym zrobić czy musimy to przeczekać. Macie jakieś
podobne doświadczenia albo rady? Z góry dziękuje i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mmc2 Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 27.11.04, 23:44
      Witaj
      podziele sie z Toba moimi doswiadczeniami, bo tez mialam podobnie.Moja coreczka
      (wtedy 10 miesiecy dzisiaj 12) usypiala noszona u mnie na rekach a potem
      kladlam ja do lozeczka,
      dodatkowo byla karmiona w nocy piersia wiec budzila sie nie tylko
      jak zgubila smoczek, czy przy przekrecaniu lecz takze na karmienie.
      a potem chciala byc tylko przytulana, lub sie wyspala i chciala sie bawicw
      srodku nocy.
      Czasem budzila sie 3 razy a czasem 6-8.
      Oczywiscie mamy takie same rytualy przed snem jak Ty (+wyciszajaca muzyka po
      cichutku)wiec ich nie wymieniam.
      Najpierw zrezygnowalam z karmienia piersia i zastapilam mleczko czysta woda.
      Tulilam ja i nosilam gdy sie budzila na karmienie.
      Po ok. 4-5 tyg jak juz sie przyzwyczaila ze nie jest karmiona w nocy(po pewnym
      czasie przestalam tez dawac picie w nocy tylko przed snem)
      zaczelam ja usypiac w naszym lozku, gasilam swiatlo, kladlam sie z mala na
      lozku i czekalam az sie wybawi, poprzytula do mnie i zmeczona padnie.
      Przez pierwszy tydzien trwalo dosc dlugo zanim zasnela: do 50 min.
      Potem zaczela zasypiac coraz szybciej czasem przytulajac sie do mnie.
      Po kilku minutach przenosilam ja do lozeczka.
      A w ciagu dnia zaczelam dokladnie kontrolowac ile spi i zapisywac to sobie
      zapisywalam tez ile spi w nocy i kiedy ma przerwy.
      Stwierdzilam ze moja corka to co w nocy nie przespi w dzien odsypia i
      dlatego zaczelam ja budzic po ok. 1,5 -2 godz. snu w dzien(o zgrozo! zawsze
      bylam przeciwniczka budzenia spiacego dzieckasmile).
      Powoli moja mala budzila sie coraz rzadziej.
      3 dni temu sprobowalam ja uspic w lozeczku, siedzac obok i czekajac az zasnie
      i o dziwo(myslalam ze zaprotestuje)po ok.20 min. zasnela.
      Oczywiscie nie lezala caly czas, bawila sie jej misiem usypianka, wstawala ja
      ja kladlam dawalam buzi do czasu az zasnela.
      Teraz budzi sie jak zgubi smoczka a po otrzmyniu go od razu zasypia.
      Przez ten czas ( ponad 2 miesiace)dochodzenia do zasypiania w lozeczku plakala
      raz jak
      odebralam jej karmienie nocne.
      Staralam sie opisac moje postepowanie dosc dokladnie, byc moze bedziesz mogla
      skorzystac z moich doswiadczen.

      Zycze Ci powodzenia w dochodzeniu do spokojnych nocy
      • babessa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 07:33
        Bardzo dziękuje za porady
    • jolaoto Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 11:48
      Cześć Babesso!

      Wiem co przeżywasz(cie), bo też jestem na etapie przyzywczajania dziecka do
      spania w łóżeczku. Moje dziecko jest co prawda młodsze (7 miesięcy) i byc może
      przychodzi mi to łatwiej ??? ale i też denerwuje się przy tym niesamowicie. Też
      usypiam (jeszcze częściowo) dziecko na rękach i zdecydowałam się na przenosimny
      do łóżeczka bo maluch waży 11,5 kg. i po prostu nie umiem go długo utrzymać. Ja
      próbuję takiej metody: około 19,30 kąpiemy go, potem mleko na dobranoc i jeśli
      jest zmęczony to od razu do łóżeczka a jeśli nie - to jeszcze się troszkę
      bawimy albo oglądamy końcówkę wiadomości. Najpóźniej o 20,30 kładę go do
      łóżeczka, wkładam tam rękę (on się nią bawi)i śpiewam albo coś opowiadam. Na
      razie usypianie trwa mniej więcej 30 - 40 minut, bo mały wierci się, gdyż
      brakuje mu kołysania, troszkę popłakuję, ale uspokaja się bo mnie widzi. I tak,
      po kilkudziesięciu minutach zasypia. Gdy zasnął pierwszy raz w łóżeczku miałam
      ze szczęściz łzy w oczach! Potem w nocy budzi się na karmienie - 2-4 razy.
      Muszę Ci powiedzieć, ze jak dziecko samo zasypia to bez porówniania lepiej
      śpi!!!!!
      Ja też skorzystałam z rad udzielonych mi na forum i jak widać - działają!
      Powodzenia i dużo wytrwałości Wam życzę!
      • babessa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 15:46
        No właśnie, z tego co dotąd zdążyłam przeczytać, to można wyciągnąć wniosek, że
        dzieci, które potrafią same zasnąć w łóżeczku lepiej śpią w nocy i nie budzą
        się tak często, a czasami wcale. Ciekawe dlaczego???
        • gumitex Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 16:00
          Podobno wszystkie dzieci się budzą. Tylko że te, które umieją usnąć w łóżeczku
          natychmiast same zasypiają i nie budzą rodziców. A te, które nie umieją płaczą,
          żeby je ponownie wziąć na ręce i uśpić.
          • babessa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 16:18
            No tak coś w tym jest!
    • mama_wiktora Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 19:55
      Może to jeszcze nie czas dla twojego synka akurat? Wiem, że dzieci które
      zasypiają same w łóżeczku śpią lepiej, ale może to po prostu takie
      egzemplarze?

      Mój Wiktor długo był usypiany na rękach. Potem był ciężki więc siadałam na
      łóżku i tak go kołysałam (on w pozycji półleżącej). Potem zauważyłam, że mu
      niewygodnie, więc przeszliśmy do zasypiania na leżąco w naszym łóżku, potem
      przenosiłam go do łóżeczka (było to jak miał ponad roczek). Ten etap trwał
      najdłużej. Jak skończył dwa latka zaczęłam go przyzwyczajać do zasypiania we
      własnym łóżeczku z moją ręką w środkusmile I poza ten etap nie wyszliśmysmile choć
      skończył właśnie trzy latka.

      Ale w międzyczasie nastąpiła przeprowadzka Wiktora do jego pokoju i tam jest
      usypiany. W nocy oczywiście przychodzi do nas. Czasem zaśnie sam, ale takie
      sytuacje są na tyle wyjątkowe, że nie ma się czym chwalićsmile)

      Jeśli twojemu synkowi odpowiada takie usypianie, to niewiele poradzisz "po
      dobroci". Może tylko spróbuj zachęcić go mówiąc że będzie mu wygodniej jak się
      położy? A butlę spróbuj zastąpić smoczkiem i przytuleniem. Ja brałam Wiktora do
      nas do łóżka, zmieniałam pieluchę, dawałam smoczek i spał wtulony w nas do
      rana. To jasne, że im więcej pije tym więcej pieluch zmieniszsmile Jeśli uda ci
      się wyeliminować picie wyeliminujesz też kilka dalszych pobudeksmile

      Pozdrawiam
      • babessa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 28.11.04, 20:25
        Problem (a może i nie), że mój maluszek nigdy nie chciał i nadal nie chce smoka
        w nocy ratuje nas tylko butelka, bo inaczej płacze w niebogłosy i nic innego
        nie pomaga - ani noszenie, ani przytulanie, ani mówienie - jakby był w jakimś
        transie- no dosłownie nie da się tego opisać. Jak śpi z nami w łóżku to też się
        budzi, płacz i pomaga tylko butla. Dosłownie koszmar!!!
    • gargaluch Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 29.11.04, 12:01
      Może już ktoś o tym pisał, ale z braku czasu nie przeczytałam wszystkich
      odpowiedzi. Mój Mały ma też teraz 12 miesięcy. Spać samemu w łóżeczku w ciągu
      dnia nauczyłam w wieku 10-u, a od 11-go miesiąca tata nauczył go spać samemu w
      łóżeczu nocą (do tego czasu spał ze mną i jadł cyca co 2-3godz). Jak widzisz
      sprawa jest świeża. Nie jest więc zapóźno i dla Was. Dodam tylko, że w naszym
      przypadku poniższe metody poskutkowały:
      1. Jak nauczyć spać w ciągu dnia:
      Trochę mnie "bolało". Kładziesz dziecko do Lóżeczka (po zabawie,najedzone i nie
      co wyciszone na rękach). Kładziesz powolutku, nucisz kołysankę i wychodzisz.
      Dziecko płacze (tzn. woła Cię). Nie reagujesz. Dziecko ryczy (tzn. jest mu żle
      i potrzebuje pomocy). Podchodzisz, głaszczesz, nucisz, podajesz butelkę z
      piciem (leżenie na boczku). Wychodzisz. Wszystko trzeba robić powoli i
      spokojnie. A srece boli. Nie bierz na ręce. Jeśli nie dasz rady-początki są
      trudne-uspokój dziecko na ręku z płaczu i do łóżeczka. Powtórka.Uśnie samo
      zobaczysz.
      2. Jak nauczyć spać w nocy.
      Dla dzieci karmionych piersią=TYLKO TATA.
      Do snu usypam ja(mama). Karmienie (kasza), zabawa (0,5godz.), kąpiel,wyciszenie
      (kaseta z bajką dla dzieci, w tym czasie ja smaruję małego balsamem, całuję,
      głaszczę). O tej porze widać szczególnie u dzieci relaks. Ciało jest odprężone,
      dzicko ma spowolnione ruchy.Wszystko robisz powoli.
      Na naukę spania w nocy mąż poświęcił 3 noce. Wyglądało to tak. Mały sie budzi
      (wczesniej dostawał cyca). Ryczy. Tata bierze na ręce, uspakaja i do łóżeczka.
      dziecko ryczy. Na rece, uspakaja i do łożecza. I tak do skutku. Jak się obudzi,
      ponownie to samo. Pierwszej nocy mały budził się 7 razy. Dwie kolejne noce-3
      pobudki. Od tej pory śpi całe noce.

      Gorąco pozdrawiamy. Dacie radę.
      Teraz idę, bo takie osiągnięcia cywilizacji jak toaleta i kosz na śmieci są
      zadziwiające dla mojego małego "gargalucha".
      • babessa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 29.11.04, 14:54
        Będę próbować i wierzę, że się uda. Dziękuje za poradę i wsparcie - sama Wiesz
        ile to dla mnie znaczy. POZDRAWIAM
    • jagnak Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 01.12.04, 21:55
      warto skożystać z tych porad, ja też miałam ten problem, mała miała 16 m. i
      wcale nie spała w łóżeczku zawsze ze mną i to przy cycu;
      szkoda że nie znałam forum, ale kożystałam z książki "każde..." i było ciężka
      ale jest efekt pozytywny, szkoda że nie wiedziałam o forum to może, napewno
      lepiej bym to zniosła;
      dasz radę wszystkie to przrżywamy, ale co robić? taka zmiana ma na celu nie
      tylko nasz luksus, ale i w efekcie dziecka, bo jemu przedewszystkim będzie
      lepiej
    • hanutek Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 04.12.04, 08:38
      Mam bardzo skuteczną metodę ale to długi temnatsad(((( Napisz na poczte ale
      najlepiej na GG mój numer 4559063. Pozdrawiam
      • asa.asa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 06.12.04, 11:25
        Moja Mała ma 6,5 m-ca. Budzi się ok. 7-8, następnie zasypia ok. 10-11 w swoim
        łóżeczku bez problemu. Wiadomo - 12 obiadek i ok. 14-15 spacerek 2 godzinny
        podczas którego Mała śpi. Zwykle o 19 kąpiel, karmienie i usypianie. Zadko
        zdaża się, że zaśnie podczas karmienia, ale wówczas po godzinie się budzi i nie
        potrafi zasnąc. Jeżeli nie zaśnie przy karmieniu - nie ma mowy o uśpieniu w
        łóżeczku. Dodam, że nigdy nie spała ze mną w łóżku i wcześniej bez problemu
        zasypiała wieczorem, nawet gdy wychodziły jej dolne 1-ki. Najpierw tłumaczyłam
        sobie ten problem ząbkowaniem, ale to już trwa ponad 2 miesięce, a górnych
        jedynek jak nie było tak nie ma. Jedyne co ją uśpi to noszenie na rękach, co
        ostatnio trwało do 23. Zasypiała i po 15 minutach - marudzenie. Metoda
        podnoszenia i kładzenia jest może dobra, ale po wyjęciu mojej Dzidzi z łóżeczka
        ona wcale się nie uspokaja. Krzyczy, pręży się, wygina, kopie. Jak więc mam ją
        znowu odłożyć?! Po uśpieniu przesypia dobrze całą noc z 1-2 pobudkami na
        karmienie. Jedyny problem to usypianie jej. Niestety mój mąż nie spełnia się w
        roli taty i cały problem spada na moje barki. W lewej ręce ponaciągałam sobie
        już ścięgna. I co dalej?
        • babessa Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 06.12.04, 21:54
          chyba Cię nie pocieszę, mój maluch ma już 12 miesięcy, a ja ciągle zmagam się z
          tym problemem i nie widzę "światełka w tunelu". Metoda na wypłakanie się tzn.
          utulanie , zostawianie w łóżeczku i w razie płaczu przychodzenie w określonych
          odstępach czasu jest nie do zastosowania bo maluch płacze na całego, dusi się i
          jak już wchodzę, żeby go uspokoić, to nawet noszenie nie pomaga. Spanie w
          naszym łóżku też nic nie daje. Już nie wiem czego próbować.Może jeszcze ktoś
          jest w stanie coś doradzić.
          • palemka66 Re: I ZNOWÓW O ZASYPIANIU 07.12.04, 23:40
            Nie mialam az takich problemow, ale owszem, czasami nie bylo lekko.
            Moze Ci sie do czegos przydadza moje doswiadczenia:
            Moja mala nie umiala usnac bez cyca w buzi i wydaje mi sie ze dlatego budzila
            sie b. czesto w nocy. Tak jak ktos juz napisal: dziecko przebudza sie troche,
            nie ma "sygnalu do zasypiania" (butla czy cyc), no to w ryk.
            Oduczylam ja od tego powoli i lagodnie: Na poczatku lezalysmy razem i jak juz
            prawie, prawie zasypiala, zabieralam "smoczek". Ona oczywiscie prezy sie cala i
            wyciaga raczki. No to ja oddaje... Po ok pol min. znowu to samo - ja zabieram,
            ona sie kreci, i tak 10 razy... Ale w koncu zasnela i wtedy do lozeczka.
            Ale po tygodniu konsekwencji, zabieralam cyca jak jeszcze nie spala i bylo ok.
            Od tego czasu zaczela sie mniej budzic w nocy. Potem, bardzo stopniowo, zaczela
            sie nauka odkladania do lozeczka i przedluzania czasu pomiedzy ssaniem i
            zasypianiem. Na poczatku czekalam do momentu jak juz prawie spala, po jakims
            miesiacu karmienie przenioslo sie na przed ksiazeczka i ostania zmiana
            pieluchy, potem moglam ja spokojnie odlozyc do lozeczka i glaskac po brzuszku.
            Czasem jeszcze wstawala, itd., ale prawie nigdy nie plakala, najwyzej marudzila
            troche.
            Po paru kolejnych miesiacach jej rytm ustalil sie na 2 pobudkach na karmienie w
            nocy. Poniewaz zasypiala bez problemu w lozeczku, postanowilismy, zeby maz ja
            usypial - co polegalo wylacznie na zostaniu z nia i troche glaskaniu, czasem
            polozeniu jak usiadla albo wstala. Zaakceptowala to bez problemu i po kilku
            tygodniach przestala sie budzic w nocy mimo ze nadal karmie ja 2 razy dziennie.
            Slyszymy czesto ze budzi sie i gada do siebie w nocy, a potem sama zasypia.
            Takze glowa do gory! Niektore dzieci akcpetuja odkladanie i glaskanie od razu,
            inne trzeba przyzwyczajac powoli.
            Wydaje mi sie ze ten sam sposob z "powolnym zabieraniem" mozesz zastosowac z
            butelka.
            Wazny jest upor, szczegolnie na poczatku: prze pierwsze dni planu z "powolnym
            zabieraniem" wydawalo mi sie ze ona NIGDY nie zasnie bez cyca.
            Ale poza tym, metoda bezbolesna, bez rykow, wchodzenia, wychodzenia i zegarkiem
            w reku - to nie dla mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka