Dodaj do ulubionych

Strachy 4l.

10.12.04, 17:00
Moje prawie 4l dziecko przechodzi fazę strachów. Dookoła niej pojawiają się
różne typki magiczne: smoki, czarownice, potwory, cienie itp. Są one złe i
trzeba z nimi walczyć. Przeganiam je magicznie "czar-czar" i tłumacze, że
może wcale nie są źli tylko trzeba z nimi pogawędzić. Jakiś czas było to
zabawne, ale zaczynają scenki rodzajowe typu, że do łazienki nie pójdzie sama
ja muszę iść koniecznie, bo tam .... koniec stoi, pokrykująć .. Nie za bardzo
wiem co z tym robić jak postępować. Tłumaczę, że jesteśmy same, nikt nie może
przyjść, ale zupełnie nie trafia plus odrobina magii. Bywa, że nie chce
przejść beze mnie z jednego do drugiego pokoju. Pewnie to minie, ale jak
postępować. Czy mam za rękę z dzieckiem chodzić po domu ?
Obserwuj wątek
    • azajda Re: Strachy 4l. 11.12.04, 11:53
      Może spróbuj dać jej jakiś "magiczny"przedmiot np swoje korale lub apaszkę i
      powiedz że mając ten przedmiot nie musi sie bać,albo opowiedz to w formie bajki?
      Pozdrawiam i życzę rozwiązania problemu smile
    • jola_ep Re: Strachy 4l. 11.12.04, 16:16
      Nie pomogę, bo rozwiązania problemu nie znam. Sama z tym walczyłam i się
      poddałam. Chodziłam za dzieckiem z pokoju do pokoju. Mówiłam, że nic
      tajemniczego nie ma, ale jak chce, to z nią pójdę. Po jakimś czasie było lepiej.
      Na pewno musisz ograniczyć jej telewizję. W wieku 5 lat moja córka mogła
      oglądać tylko dobranockę. Jedna bajka więcej, nawet niewinna i kłopoty gotowe.
      Filmy są jeszcze gorsze. No i przedszkole. Co tam dzieci sobie opowiadają, to
      głowa mała wink Synek opowiada, że Marta (jego koleżanka) słyszała duchy. Więc w
      przedszkolu są duchy i koniec kropka smile Mój autorytet jest nieistotny wobec
      autorytetu Marty wink Teraz chłopak boi się iść sam do pokoju. Patrzę ze
      śmiechem, jak moja starsza córka staje na korytarzu i z pewną niecierpliwością
      mówi "to leć, szybko, ja tu stoję". Zupełnie tak jak ja kiedyś stałam, gdy ona
      miała 5 lat.
      Emilka lubiła też słuchać bajek, które jej wymyślałam: na przykład o dobrym
      duszku, którego dzieci przestraszyły smile Chodziło mi o to, żeby straszne
      postacie trochę oswoić, złagodzić, dodać rysy dobra, a jednocześnie pozostać
      przy konwencji bajki. Bo tam jest miejsce duchów, potworów i zjaw.

      I przypomniał mi się jeszcze jeden tekst mojej córki: "mamusiu, ja wiem, że
      duchów nie ma, ale moja wyobraźnia o tym nie wie" wink

      Pozdrawiam
      Jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka