Dodaj do ulubionych

Problem z 4-latką

15.12.04, 01:16
Moja córunia była zawsze wesołą, grzeczną dziewczynką. Owszem, zdarzały jej
się humorki ale to było do opanowania. Byłam z nią bardzo emocjonalnie
związana, potrafiłam przejrzeć na wylot jej mysli, zamiary. Od około miesiąca
nie potrafię sobie z nią poradzić. Totalnie mnie nie słucha. Proszę o coś ale
nie ma najmniejszego efektu. Moge tysiąc razy ponawiać prosbę i nic.
Zachowuje się tak jakby nie słyszała. O byle co się denerwuje, krzyczy i
histeryzuje. I jeszcze te jej obrazy... Szczerze Wam powiem, że gdy widzę po
raz któryś jednego dnia tę napuczoną i obrażoną minę to po prostu szlag mnie
trafia. Nie potrafię do niej dotrzeć i nie wiem czym to jest spowodowane.
Córcia ma młodszego o 2 lata braciszka, traktuje ich ciagle tak samo więc nie
w tym problem; chodzi do przedszkola bo lubi, więc o to też jestem spokojna,
w domu też wszystko w porządku. Próbowałam chyba wszystkich metod,
roamawiałam, milczałam, pocieszałam, przytulałam, a nawet krzyczałam
(wiem ,że nie powinnam, ale byłam u kresu wytrzymałości). Nic.
Poradźcie mi co ja mam robić. Może dzieci w tym wieku mają taki trudny okres.
Pocieszcie mnie, bo najzwyczajniej się boję. Wiem, że to małe dziecko, ale
jak utrace z nia kontakt (a wszystko jest na dobrej ku temu drodze) to trudno
go będzie odbudować.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka