Psycholog-odważyłam się

18.02.05, 10:08
Byłam wczoraj na pierwszej wizycie u psychologa. Zawsze wydawało mi się , że wiem wszystko najlepiej. Tymczasem życie z moją siedmioletnią córą zaczęło przypominac piekło. Wieczne dyskusje, zaraz, zaraz, potem zrobię. Nie ta bluzka, inna. Ta tez niedobra.
Kiedy pojawiła się siostra było jeszcze gorzej.
Co twoje to moje a co moje to nie rusz! Nie pomagały tłumaczenia, prośby i grośby.
Wychowaliśmy małego tyrana i nie wiemy, w którym momencie popełniliśmy błąd. Cała sytuacja zaczęła bardzo powaznie rzutować na nasze wzajemne stosunki -obwinialiśmy się nawzajem.
W końcu postanowiłam udać się do psychologa, żeby sprawdzić, gdzie leży przyczyna takiego zachowania córki. Myslałam, że obca osoba nie jest w stanie nam pomóc, ale bardzo sie myliłam! Jeszcze bardziej mylił sie mój mąż, którego zaciągnąć trzeba było tam prawie siłą.
Okazało się, że ze zwykłej - pozornie- rozmowy, psycholog potrafi wyciągnąć zupełnie nieoczekiwane dla nas i trafne wnioski.
Najgorzej jednak było się przemóc i porozmawiać o tym z obca osobą. W dodatku mówić to, co boli w obecności bliskiej osoby, która często ten ból, nawet nie zawsze świadomie, ale zadaje.
Dletago sądzę, że warto, abym teraz powiedział niezdecydowanym - jeśli nie dajecie sobie rady - pójdźcie do kogoś mądrzejszego. warto! Póki nie jest za późno. Ja wiem, że można źle trafić. Ale wtedy trzeba umiec powiedzieć terapeucie do widzenia i go zmienić.
Jestem tak podbudowana pierwszą wizytą, że az się boję zapeszać.
Będą kolejne. Jest do odrobienia "praca domowa".
Jak dobrze, że sie odwazyłam na ten krok!
Polecam i pozdrawiam
Mattkapolka
mattkapolka.blox.pl/html
    • antonina_74 Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 10:58
      Widać dobrze trafiłaś.
      Jestem pod wrażeniem - że psycholog wyciągnęła wnioski i jeszcze Cię o tych
      wnioskach łaskawie poinformowała - nie miałam tyle szczęścia, nasza psycholog
      zatrzymywała cenne wnioski dla siebie sad
      Jeżeli pomoże to dobrze.
      Ja tam jestem już tak zrażona do psychologów że nie wiem co musiałoby się dziać
      żeby nas zmusić do wizyty.
      • jagusia7 Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 11:31
        To tak jak ja. Kiedy miałam poważne problemy z dzieckiem, zaczęłam szukać
        pomocy psychologa. Przerobiłam trzy osoby, dwie próbowały zrobić coś, na co
        absolutnie nie mogłam się zgodzić, czyli rozmawiać o problemach w obecności
        dziecka, w dodatku kwitując to słowami "on nie słucha, rysuje sobie przecież".
        Uparłam się, nie popuściłam i zrezygnowałam ze współpracy. Trzecia w ogóle nie
        chciała mnie słuchać, upierała się, że lepiej wie o co chodzi, wyciągała
        wnioski zanim jeszcze zdążyłam o wszystkim opowiedzieć. Też daliśmy sobie
        spokój. W końcu pomogła nam lekarka-psychiatra dziecięcy, bardzo łagodnie
        wyprowadziła nas z kłopotów i potwierdziła, że roztrząsanie sprawy przy dziecku
        na pewno pogorszyłoby sprawę, zdziwiła się, że psycholog może popełniać tak
        podstawowe błędy.
        W każdym razie do psychologów się zraziłam i raczej więcej nie pójdę(na
        szczęście w razie ewentualnych przyszłych problemów(ma rezie się nie zanosi,
        odpukaćsmile), mamy naszą panią doktor, która oprócz tego, że jest psychiatrą,
        jest bardzo mądrą kobietą. Bo sam papierek nie wystarczy, taka osoba musi mieć
        ogromne wyczucie i indywidualne podejście... A z tego, co widziałam i
        słyszałam, właśnie tego ostatniego psychologom często brakuje.
        Przy czym nie twierdzę, że nie ma w ogóle mądrych psychologów-na pewno są i z
        pomocy takich warto korzystać.
    • saskia123 Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 12:02
      Oooo???
      Czyli, że nie należy ustępować w kwestii wyboru swetrka??
      To mi się zupełnie nie zgadza z dogmatem tongue_out
      (Przeczytałam blog matkipolki)
    • patsik Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 13:04
      a gdzie ten mądry psycholog, co mężów przekonuje? bo my byliśmy państwowo na
      jednym spotkaniu rodzinnym (takie wstępne, zero wniosków), na drugie już męża
      nie udało się wyciągnąć - zostało przesunięte. No i zupełnie nie pasuje mi
      opowiadanie o problemach wychowawczych przy dziecku...będę o tym dyskutować z
      naszą panią psycholog, jesli jej nie przekonam, będziemy się musieli z nią
      rozstać.
      • mattkapolka Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 13:23
        Jakies 160 km od Warszawy. Ja nawet jak ta głupia zapytałam przed wizytą, czy mamy przyjść z dzieckiem, a pani od razu powiedziała - a po co z dzieckiem??? To wy macie problem. Nie wyobrażam sobie takich rozmów przy dziecku, toż to mogłoby przyniesc więcej szkody niż pożytku. Może i sa wizyty z dzieckiem, ale na pewno w innym celu. Nie w naszym.
        Pozdrawiam
        • ryza_malpa1 Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 20:00
          e, matka, a 160 km od warszawy na północ, południe czy jeszcze w jakąs inna
          stronę.
          Bo jeżeli na południe, to wdzięczna będę za namiary na jakiegoś skutecznego
          psychologa.
          NApisz na priv jesli chcesz smile
    • aniak04 Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 22:16
      dla zainteresowanych kontaktem z mądrymi psychologami, w sytuacjach gdzie w
      rodzinie występuje agresja, przemoc, alkoholizm
      poradnia dla dzieci i młodzieży OPTA - ul. Okólnik 11a/34, tel. 826 39 16
      • aniak04 Re: Psycholog-odważyłam się 18.02.05, 22:18
        aniak04 napisała:

        > dla zainteresowanych kontaktem z mądrymi psychologami, w sytuacjach gdzie w
        > rodzinie występuje agresja, przemoc, alkoholizm
        > poradnia dla dzieci i młodzieży OPTA - ul. Okólnik 11a/34, tel. 826 39 16,

        zapomniałam napisać że poradnia ta mieści się w Warszawie, pozdrawiam
Pełna wersja