Dodaj do ulubionych

Niesmialosc?

19.03.05, 16:49
Kilka tyg. temu pisalam, ze wybieram sie na kolokwium do przedszkola. Na
kolokwium uslyszalam od pani wychowawczyni, ze praktycznie nie ma zadnych
zastrzezen itp itd. Wspomniala o tym, ze moja corka nie podnosi reki do
odpowiedzi, ale zapytana odpowiada. Opowiedzialam pani wychowawczyni, ze
przez pierwszy rok przedszkola corka z nikim nie rozmawiala (podejrzewamy, ze
bylo to spowodowane jej dwujezycznoscia). Pani, ktora jest wychowawczynia
corki od wrzesnia odpowiedziala, ze nie wiedziala o tym ( z poprzednia
wychowawczynia nie chciala wymieniac uwag na temat dzieci). No i teraz
wychodzi po 6 miesiacach odkad jest nowa pani wychowawczyni, ze corka nigdy
sama do niej nie podchodzi, aby jej cos powiedziec, poprosic np.o pozwolenie
zabrania z szafki bluzy, pojscia do lazienki itd. W domu mowi mi "musze
powiedziec Adele, ze... " i zapytana po poludniu odpowiada, ze nie nie
powiedziala, bo zapomniala, albo ze sie wstydzila. To wszystko wyszlo teraz i
na moje zapytanie sama pani wychowaczyni sie przyznala, ze to prawda, ze ona
sama nigdy o nic nie prosi itd. Corka ma 5 lat i od wrzesnia pojdzie do
szkoly. Z nami jest bardzo otwarta, widzialam ja w sytuacjach gdy sama
podchodzila do dzieci aby z nimi sie bawic czy tylko je poznac i zamienic
kilka slow. Ostanio doszlo do tego, ze na zajeciach logistyczno-
matematycznych prowadzonych przez inna pania z przedszkola corka nie poszla
po swoj piornik z przyborami. Na moje zapytania dlaczego odpowiedziala, ze
sie wstydzila isc, a zreszta i tak pani powiedziala aby inne dziecko jej
pozyczylo przybory. Ja sprawe postawilam troche ostrzej i zapowiedzialam
wychowawczyni, zeby nie pozyczano jej przyborow. Corke wypytalam czy podoba
jej sie to co robia na tych zajeciach, bo myslalam, ze moze nie jest
zainteresowana tym co robia i ten brak piornika byl forma pokazania, ze nie
jest zainteresowna zajeciami. W odpowiedzi uslyszalam, ze zajecia jej sie
podobaja, ze ro co rysuja na tych zajeciach tez. No i prosze Was o rade: jak
dalej mam sie zachowywac w stosunku do wychowaczyni, bo przeciez nie jest
normalne, ze w grupie ma dziecko, ktore do niej sie nie odzywa bez pytania.
Czy prosic ja np. aby wysylala z poleceniem przyniesienia czegos moja corke
do innych pan wychowaczyn (jest to praktykowane w przedszkolu).
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka