mamapatryka
18.04.05, 23:43
Mam straszny problem. Mój 21 mies. synek bije nas po twarzy. Robi to gdy jest
zły ale i też bez powodu. W naszym domu nikt nigdy nikogo nie uderzył.
Zaczęło się od tego że jak mały w coś się uderzył babcia pokazała że aty aty
brzydki stolik uderzył Patysia. I poszło lawinowo. Teraz wystarczy zapytać :
dasz mamusi buziaczka? a tu pac w pyszczydło. Próbowałam nie reagować gdy
podchodził i ni z tego ni z owego mały podchodił i w złości uderzał mnie w
nogę, potem przytrzymywałam rączkę i mówiłam nie wolno, mamusię boli, jest
przykro itp. Nic nie pomaga. Trwa to juz prawie trzy miesiące. Jest coraz
gorzej. Bije mnie, męża, dziadków. Czy ktoś miał podobny problem i się z nim
uporał???