Dodaj do ulubionych

zdolne ale leniwe

19.04.05, 19:23
Czytajac Wasze wspisy, jak rowniez przysluchujac sie rodzicielkim opowiesciom
odnosze wrazenie, ze na swiecie nie ma dzieci niezdolnych. Wszystkie dzieci
sa albo szalenie zdolne, albo zdolne choc leniwe.A przeciez to
nieprawda.Dzieci sa takie same jak dorosli: jedni pracowici, inni
utalentowani a jeszcze inni po prostu ograniczeni i tepi. Biore pod uwage
fakt, ze dla kazdego rodzica jego pociecha jest geniuszem, ale zastanawia
mnie jedno: czy nie byloby lepiej dla dziecka (i w gruncie rzeczy dla samych
rodzicow tez) spojrzc prawdzie w oczy: kariery naukowej to nasze dziecko
chyba nie zrobi.Moze wskazana bylaby czsami sucha, obiektywna i krytyczna
ocena?..moze mniej byloby wtedy dzieci sfrustrowanych, znerwicowanych,
agresywnych?
Obserwuj wątek
    • ma.pi Re: zdolne ale leniwe 19.04.05, 20:08
      ALe sprecyzuj o co Ci dokladnie chodzi. Ja bylam takim dzieckiem, wiecej czasu
      spedzalam na kombinowaniu co by tu zrobic, zeby nie robic to co powinnam (czyt.
      zadania domowe ze szkoly) niz zrobienie tego by mi zajelo. A uczniem bylam
      dobrym, bo wystarczylo mi to co bylo na lekcjach aby miec dobre oceny.
      Moj syn jest taki sam. Jak slucham na wywiadowkach jakie to on ma wymowki na
      nieodrobione lekcja to az go podziwiam, nawet ja nie mialam takch pomyslow ;o).
      A chlopak zdolny i inteligentny ale leniwy, i to jest opinia nauczycieli. A i
      oceny tez ma dobre i jest najlepszy z matematyki w klasie, z klasowek ma zawsze
      A+.

      Pozdr.
      • edytek1 Re: zdolne ale leniwe 19.04.05, 20:54
        1. w ocenie własnego dziecka trudno o obiektywizm....
        2. to, że dziecko zdolne o niczym jeszcze nie świadczy...
    • aniak04 Re: zdolne ale leniwe 19.04.05, 23:47
      każde dziecko jest zdolne, ale to czy będzie kimś w przyszłości zależy od
      rodziców, w jakim stopniu nim pokierują (nie chodzi tu o zmuszanie do
      czegokolwiek). Spotkałam się z opiniami, że dziecko w wieku 5,6 lat na niektóre
      zajęcia ma jeszcze czas, jak podrośnie - a to właśnie jest najlepszy okres aby
      dziecko mogło wszystkiego próbować, ale tylko tego co chce, np. chce grać na
      pianinie- zapisz, znudzi się po kilku tygodniach, trudno ale próbowało, potem
      np. karate, i znów kilka miesięcy - zrezygnowało trudno, ale próbowało. W końcu
      trafi na coś co go naprawdę zafascynuje.
      Moj syn ma obecnie 6 lat i jest zdiagnozowany przez psychologa jako dziecko
      bardzo zdolne, umie czytać, pisać i świetnie liczy w zakresie do 100
      (dodawanie, odejmowanie) - ogólnie wiedza i umiejętności na poziomie klasy
      drugiej.
      Mój syn próbował właśnie: tańca, pianina, teraz jest aikido. Ale to od niego
      zależy na co padnie jego głębsze zainteresowanie - nic na siłę. Trochę wiary w
      dzieci, trzeba wspierać i dawać szanse rozwoju. Pozdrawiam.
      • aszar.kari Re: zdolne ale leniwe 20.04.05, 00:30
        Zdolne do czego? Moja corka jest zdolna, moze nawet i bardzo zdolna w zakresie
        nauki jezykow. Jest tez w tym bardzo pracowita i systematyczna. Natomiast choc
        sluch ma prawie absolutny, na zadnym instrumencie grac nie chciala - trudno
        nawet powiedziec, czy procz sluchu ma do tego jakies zdolnosci, bo zawsze
        bylo "nie i koniec". Czy jest wiec "leniwa" do muzyki? Moze.
        Mysle, ze systematycznosci i odpowiedzialnosci mozna i nalezy dzieci uczyc zas
        jesli chodzi o lenistwo to kto jest bez grzechu... wink
        Aszar
    • allija Re: zdolne ale leniwe 20.04.05, 10:34
      Mnie sie wydaje, że wszystkie dzieci sa bardzo zdolne. Tylko każde w czyms
      innym. Jedno moje dziecko to zdecydowany humanista, zdolny (choc, hmmm,leniwy)
      i wcale nie wymagam aby miał 6 z fizyki. Ale mam prawo wymagac aby miał dobre
      oceny z przedmiotów humanistycznych bo wiem, że nie sprawi mu to kłopotów.
      Drugi syn itd. itp...
      Moja kolezanka ma olbrzymie kłopoty z synem. No, bez obrazy mozna by powiedziec
      o nim, że tepak. Ale wysłała go w wakacje na warsztaty aktorskie. I okazało
      się, że był jednym z najlepszych. Chłopiec tez lubi rysować i robi to podobno
      nieźle. A więc jakis tam talenty ma. Chodzi o to żeby pomóc dzieciom odnaleźć
      ich talenty. Tak więc, na świecie nie ma dzieci niezdolnych, to prawda.
    • tralalajka Re: zdolne ale leniwe 20.04.05, 14:18
      Mysle, ze nie do konca zrozumieliscie idee mojej wypowiedzi.
      Panie, ktore mi odpowiedzialy potiwerdzily tylko moja teze, ze wszystkie dzieci
      sa "zdolne, ale leniwe".
      Rozmumiem, ze nie ma ludzie niezdolnych bo kazdy jest w czyms tam lepszy. Ale
      pomiedzy pojeciem "zdolny" a "dobry" jest przepasc.Dlaczego wielu rodzicom
      trudno pogodzic sie z faktem ze ich dziecko jest po prostu przecietne?
      A co do kolek zainteresowan - z pojeciem "zdolnosci" maja one malo wspolnego.
      Nie uzdalniaja one bowiem dzieci a jedynie daja rodzicom falszywa namiastke
      przeswaidczenie, ze zajmuja sie dzieckiem.
    • alina66 Re: zdolne ale leniwe 20.04.05, 15:50
      ja chyba naprawdę nie rozumiem Twojej wypowiedzi.
      No to jak - jeśli jest zdolne, ale leniwe, to dać mu się lenić do oporu?
      Jeśli jest zdolne, to może być dobre, nawet jeśli czasem trzeba je zmobilizować.
      Jeśli jest natomiast zdolne, leniwe i niedopilnowane, to na pewno nie będzie
      dobre.
      Mało jest dzieci, które z własnej woli i pracowitości rozwijają własne
      zdolności.
      • maksimum Re: zdolne ale leniwe A GDZIE SELEKCJA W SZKOLE? 21.04.05, 16:56
        alina66 napisała:

        > ja chyba naprawdę nie rozumiem Twojej wypowiedzi.
        > No to jak - jeśli jest zdolne, ale leniwe, to dać mu się lenić do oporu?
        > Jeśli jest zdolne, to może być dobre, nawet jeśli czasem trzeba je
        >zmobilizować.
        > Jeśli jest natomiast zdolne, leniwe i niedopilnowane, to na pewno nie będzie
        > dobre.
        > Mało jest dzieci, które z własnej woli i pracowitości rozwijają własne
        > zdolności.

        A gdzie jest selekcja w szkole?
        Gdyby dzieci chodzily do klas w zaleznosci od swoich zdolnosci,to
        rywalizowalyby miedzy soba i moznaby podniesc poziom nauczania.
        A gdy matol siedzi obok zdolnego,to zdolny sie leni a matol i tak bedzie
        matolem.
        Zasluga jest tu oczywiscie rodzicow i genialnych psychologow,ktorzy sa
        przeciwko selekcji dzieci wg zdolnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka