27.04.05, 09:39
Moje dziecko ma 2 lata.Gdy się źle zachowuje, albo nie chce jeść to mój mąż
zamyka go samego w pokoju,a dziecko płacze pod dzwiami. Czy takie
postępowanie mego męża może źle wpłynąć na zachowanie, psychikę dziecka i
wywrzeć na nim jakieś nie odwracalne skutki albo wpędzić dziecko w jakieś
choroby? Proszę, pomuście mi, bo nie wiem co mam robić.
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: Tata 27.04.05, 10:00
      niegrzeczne zachowanie w tym wieku to w sumie norma.
      U nas jest tak, że za niejedzenie nie ma żadnych kar . Jak ja nie mam ochoty na
      jedzenie, to nikt mniep rzecież nie karze za to. Jak syn nie chce jeść, to karą
      będzie to, że będzie głodny. Nie chce - niech nie je. Jestem przeciwnikiem
      zmuszania dzieckado jedzenia - nic z tego nie wynika.
      w innych sytuacjach, kiedy syn zachowuje się wyjątkowo niegrzecznie (a zdarza
      mu się) to jest wyprowadzany do swojego pokoju. igdy jednak nie zamykam go tam.
      Za pierwszym razem zamknęłam, ale syn wpadł w taką histerię i tak się wściekł,
      że zaczął walić czymś ciężkim w szybę i szyba poszła w drobny mak - nie zamykam
      więc choćby dla jego bezpieczeństa.
      Wyprowadzenie do pokoju jest środkiem w sumie ostatecznym. Najpierw zawsze
      staram się porozmawiać z dzieckiem. Wyprowadzenie do pokoju stosujemy kiedy z
      dzieckiem nie sposób się dogadać i żadne inne sposoby nie działają. On owszem,
      płacze tam strasznie, ale wie, że jak już się uspokoi, to może wyjść. Wie też,
      że jeśli mnie zawoła to ja przyjdę. Jesli przychozę a on dalej jest niegrzeczny
      to wychodzę informjąc, że przyjdę dopiero wtedy, albo wyjść może dopiero wtdy
      jak będzie spokojny. Po jakmśczasie wychodzi, przeprasza i jest po sprawie.
      Wyrpowadzenie dziecka do innego pokoju to w naszym przypadku pozytyw i dla
      niego, bo ma czas na to żeby ochłonąć, i dla mnie - bo ja mam czas żeby się
      opanować i nie dać klapsa - chociaż mam na to ochotę.
      Nigdy nie stosuję tej kary za błahe pzewinienia. Jak dziecko stłucze celowo (co
      mojemu się zdarza) szklankę, to najpierw proszę żeby posprzątał. Jeśli nie chce
      posprzątać i dodatkowo od razu wpada w złość - podnosi na mnie rękę, pokazuje
      jężyk, tupie nogą i wrzeszczy, że nie będzie po czym sięga po następną szklankę
      żeby ją stłuc to idzie do swojego pokoju. Tam możę się uspokoić. chociaż też to
      uspakajanie się trochę trwa - najpierw zawszesięwścieka, rzuca zabawkami w
      swoim pokoju itd - ja pozwalam mu się wyładować, nie reaguję. Po jakimś czasie
      jednak się opanowuje. Tak jest ostatnio, bo kiedy przeżywał okres buntu
      dwulatka, to histerie i złość potrafiły trwać i godzinę - ale wtedy nie
      skutkowało NIC.Wtedy zgodnie z radami mam i znajomej psycholog po prostu nie
      reagowałam w ogóle - jednak na pierwszy sygnał, że dziecko zaczyna się otwierać
      byłam przy nim.
      Uff, przepraszam, rozpisałam się - i z błędy też przepraszamsmile
      • akseinga Re: Tata 27.04.05, 10:58
        Wyprowadzenie do pokoju rozumiem, ale zamykanie 2-latka to narażanie go na
        wielki stres który nie ma nic wspólnego z wychowaniem.
    • mroufka Re: Tata 27.04.05, 11:37
      Jest ogromna różnica między atakiem szału, kiedy np. rozjuszony dwulatek potrafi
      zepchnąc z krzesełka swoją roczną siostrzyczkę i kopnąc ją w głowę - wtedy
      wędruje do pokoju, ale nie jest tam zamykany. Ale jeśli po prostu nie chce jeść
      to w czym problem? No to nie zje. Nasz synek doskonale sam wie kiedy jest
      głodny. Zwykle je straaaaasznie dużo. Ale co jakiś czas urządza sobie głodówke -
      przez dwa dni skubnie jabłuszko i tylko tyle, nic więcej. Akceptujemy to,
      organizm sam reguluje apetyt.
      A kiedy jest naprawdę zły jak w przypadku który opisałam na początku to sam wie,
      że za karę idzie do pokoju. Przeważnie chodzi o to że jest zmęczony albo z
      jakiegoś powodu wsciekly i dlatego rozwala talerze czy bije siostrzyczkę. Siedzi
      w pokoju i się wyżywa na misiu, albo ryczy. Kiedy się juz wyżyje i wywrzeszczy
      sam wygląda z pokoju i mówi: mamusiu już jestem.
      Ale zamykać? Nigdy
    • ewasuwek Re: Tata 27.04.05, 12:39
      jeśli chodzi o karanie za niejedzenie to jest to karygodny błąd. Mam w domu
      mega niejadka i nigdy nie karałam córki za to że nie chce jeść - nie to nie jak
      zgłodnieje sama przyjdzie.
      Wyprowadzanie dziecka do innego pokoju gdy się źle zachowuje rozumiem ale nigdy
      nie zamykanie, dziecko jest wtedy przerażone...
      Porozmawiaj z mężem i może ustalcie jakieś inne metody kary...jeśli w ogóle
      można mówić o karaniu dwulatka...

      Pozdrawiam. Ewa
    • amino1 Re: Tata 04.05.05, 16:08
      Ja też zamknęłam kilka razy synka w pokoju. Oczywiście od razu był płacz. Po 15-
      30 sek. płaczu wchodziłam i tłumaczyłam mu co zrobił źle i że jest mi przykro.
      Potem mógł wyjść i pomóc mi posprzątać np. rozlaną wodę.
      Bezpośrednio po karze był grzeczny.
      Nie wydaje mi się żeby takie postępowanie z niegrzecznym dzieckiem zostawiło w
      nim jakiś głębszy uraz. Mój synek nigdy nie bał się zostać sam w swoim pokoiku.
    • babka71 Re: Tata 04.05.05, 17:58
      sadysta jakiś????
      ludzie !!!!!!!!!
      zamknij męża samego w pokoju na KLUCZ i trzymaj przez godzinę (ale bez
      komputera), też będzie płakał....a potem zero seksu przez tydzień ciekawe czy
      mu psychika nie siądzie
    • katdor Re: Tata 05.05.05, 13:18
      jesli chcecie mu zniszczy osobowosć to prosze bardzo ale dziecko to nie
      tresowany piesek. trzeba rozmawiac i tłumaczyć. nawet jesli coś źle zrobi to
      musi wiedzieć ze i tak go kochacie. poza tym on dopiero sie uczy, najważniejsze
      zeby wiedzial ze jego zachowanie bedzie miało konsekwencje. nie zje, bedzie
      głodny. i to ma wiedziec a nie że jak nie bedzie jadł to tata go zamknie i
      bedzie zły. ale mąż wybrał najkrótsza wersje wychowawczą ale najmniej
      skuteczną. z dziećmi jest tak, że wszystko wyjdzie za parę lat. i trzeba
      poswięcać im dużo czasu. dlaczego na to Pani pozwala? a jak wychowywano meża?
      proszę nie powielac błedów waszych rodziców. ja do tej pory pamietam jak
      musiałam przychodzic na obiad a nie byłam głodna albo zjadac rybe bo zdrowa. do
      tej pory nie jem bo nie lubie. trzeba szukac jakiejs alternatywy. ja bym mezowi
      na to nie pozwalał
    • asia9931 Re: Tata 05.05.05, 14:40
      TWOJE DZIECKO W TAKIEJ SYTUACJI MUSI BYĆ PRZERAŻONE. MOŻE NABAWIĆ SIĘ
      KLAUSTROFOBI, NERWICY ITP. NIE ROZUMIEM TAKICH METOD WYCHOWAWCZYCH. MUSISZ
      PRZEKONAĆ MĘŻA DOCZEGO TO MOŻE DOPROWADZIĆ.
    • lolinka2 Re: Tata 12.05.05, 09:26
      Zamknij męża w pokoju gdy nie będzie głodny a ty właśnie coś ugotujesz wink)

      Niechęć do jedzenia staje się problemem gdy robimy z niej problem. Jeszcze nie
      słyszałam zeby jakieś dziecko umarło z głodu bo jest niejadkiem. DZIECKO MA
      PRAWO NIE CHCIEĆ JEŚĆ!!!

      A co do złego zachowania: my natalki nie zamykamy ale wychodzi do swojego pokoju
      uspokoić się i pomyśleć i jest tam konsekwentnie odnoszona jeśli zbyt wcxześnie
      wyjdzie. Może wróćić jeśli przemyśli sprawę i wyciągnie właściwe wnioski.
      oczywiście najpierw jest próba rozmowy i jeśli nieskuteczna, wtedy idziemy do
      pokoju, a potem- obowiązkowo- znowu rozmowa. Z reguły prowokuje ją Natalka,
      mówiąc: ja juz pomyśliłam... i mówi co wymyśliła, dlaczego to co zrobiła było
      złe i jak powinna się zachować. Wtedy przepraszamy wszystkich pokrzywdzonych i
      Boga w modlitwie też i po karze. Ewentualnie w grubszych sprawach są wyciągane
      konsekwencje np zakaz komputera albo tv albo słodyczy do końca dnia. Nie sądzę
      żeby zwariowała od tego w przyszłości.

      Karolina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka