Dodaj do ulubionych

uparte dziecko

29.04.05, 17:14
Mialam zaplanowany dzien z moim 8-letnim synkiem. Rozmawialismy o tym dosyc
dlugo wczoraj wieczorem. Mielismy jechac do miasta do kilku ciekawych miejsc,
isc do fajnego parku, do ktorego rzadko chodzimy, kupic zabawke w domu
towarowym. Wstaje rano, slonce swieci robie sniadanie dla siebie i synka
wolam go do kuchni zeby je zjadl. Na co moje dziecko, ze on chce jesc w
salonie. Ja na to, ze chce, zeby jadl w kuchni, bo nakruszy a ja wczoraj
zrobilam wielkie porzadki a poza tym to jedzenie zajmie mu dwie minuty bo
zaraz wychodzimy. Dziecko na to, ze nie ma mowy, ze jak jesc to tylko w
salonie inaczej to on wcale nie bedzie jadl i koniec. No to ja na to albo
jesz albo zostajemy w domu i nie bedzie dzisiaj zadnego wyjscia. Na to on, ze
on nie ustapi i w takim razie nigdzie nie idzie. No i nigdzie nie poszlismy,
dziecko siedzi za kare w domu (ja tez zreszta). Dzien zmarnowany. Placze po
katach z nerwow, ze mam takie uparte dziecko bo to nie pierwszy raz mi sie
zdarza, ze zaplanuje cos fajnego a kochany synek mnie wnerwi i po prostu dla
zasady musze go jakos ukarac, zreszta po tym wszystkim nie moglabym z nim
pojechac do miasta tak jak gdyby nigdy nic sie nie wydarzylo.
Wczoraj zrobil taki sam cyrk z ojcem, ktory prosil, zeby umyl sobie rece
przed kolacja. Zepsul nam caly wieczor, ale nie umyl rak. Przed snem
namowilam go jednak, zeby przeprosil ojca i przeprosil o dziwo. Myslalam, ze
cos zrozumial a tu niestety nie. On ma zawsze racje i tylko wylacznie on.
Dziecko niby inteligente ale brak mu tzw. inteligencji serca, nie potrafi sie
dostosowac do ludzi, nie potrafi i nie chce przepraszac, nie potrafi
wspolczuc. Taki maly egoista. Czy mozna z nim cos jeszcze zrobic, poki maly,
bo zaczynam miec powazne obawy co do przyszlosci tego chlopca.
Obserwuj wątek
    • ania970 Re: uparte dziecko 02.05.05, 20:17
      Moja córka też ma 8 lat. Czasami jest tak uparta, że brakuje sposobów na przekonanie jej do czegokolwiek. Szczególnie przekorna jest w kwestii mycia zębów, kąpieli, ubrania się i tym podobnych spraw codziennych. Ze stoickim spokojem, patrząc w oczy i uśmiechając się pod nosem mówi "Nie". Masz ochotę palnąc w ucho! Doszłam do wniosku, że ona celowo prowokuje i bada granice swojej swobody. Krzykiem pogarszam sytuację. Najważniejszy jest spokój (o jakie to trudne!), stanowczy ton i konsekwencja. Jak każe to tak będzie. Gdy mam czas, stosuje zasadę NUR-a (Nieustępliwie Upierdliwy Rodzic). Staję blisko niej i powtarzam mantrę w stylu:"Idź umyc zęby". Ona swoje, ja swoje. Zaczyna się denerwowac, ale też chce się mnie pozbyc, więc w końcu woli zrobic, o co proszę. A ja mam poczucie drobnej wygranej. Poza tym to kochane dziecko. Jak to w życiu, raz lepiej raz gorzej.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów na niwie dnia codziennego.
      • roman.gawron Re: uparte dziecko 02.05.05, 22:32
        ania970 napisała:

        > Ze stoickim spokojem, _patrząc_w_oczy_ i _uśmiechając_się_ pod nosem,
        > mówi "Nie".

        To kolejna klasyczna sytuacja, gdy dziecko samo prosi się o lanie. Kto nie
        słucha ojca, matki, ten słucha psiej skóry.
        • ania970 Re: uparte dziecko 03.05.05, 08:36
          Zgadzam się, że prosi się o lanie, ale wierz mi, to nie przynosi rezultatu. Nieraz nie wytrzymam i wleję, ale potem jest jeszcze gorzej. Ona płacze, a ja mam świadomośc, że uderzyłam słabszego i tym samym okazałam swoją bezsilnośc. Bo dzieci naprawdę nie wolno bic. To my rodzice musimy wykombinowac, jakimi sposobami wychowywac nasze dzieci, żeby zachowywały się właściwie, ale nie przy użyciu siły.
    • roman.gawron Re: uparte dziecko 02.05.05, 22:30
      darden1 napisała:

      > Wczoraj zrobil taki sam cyrk z ojcem, ktory prosil, zeby umyl sobie rece
      > przed kolacja. Zepsul nam caly wieczor, ale nie umyl rak.

      To jest klasyczna sytuacja, kiedy dziecko zasługuje na lanie. Świadomy bunt
      przeciw rodzicielskiemu przewodnictwu.
      Dziwne jest dla mnie, że dziecko swoim oślim uporem potrafi zepsuć wieczór
      rodzicom. W dzisiejszych rodzinach rządzą dzieci i jest to tragiczne.

      Dzieci trzeba rozpieszczać, ale nie wolno ich rozpuszczać.
    • jakw Re: uparte dziecko 02.05.05, 22:56
      I w końcu zjadł to śniadanie?
      A tę kolację, przed którą nie umył rąk?
      I zauważ, że to ty płaczesz po kątach i masz dzień zmarnowany, a on? Co robił
      przez cały dzień "za karę"?
      • roman.gawron Re: uparte dziecko 02.05.05, 23:00
        jakw napisała:

        > I zauważ, że to ty płaczesz po kątach i masz dzień zmarnowany, a on? Co robił
        > przez cały dzień "za karę"?

        O właśnie!
    • nangaparbat3 Re: uparte dziecko 02.05.05, 23:12
      Mam bardzo upartą corkę. Od kiedy pamiętam niczego nie dawało się wymusić -
      siłą szantażem przekupstwem. Szybko zresztą wszystkie te metody zarzuciłam
      okazało sie że logiczna rzeczowa argumentacja czy pójscie na kompromis są o
      wiele skuteczniejsze. W drobniejszych sprawach często ustępuję jeśli to niczemu
      nie szkodzi jednak w bardzo poważnych mowię spokojnie: Na ten temat nie
      bedziemy dyskutować, musisz zrobić to, o co cie proszę - i ona wtedy słucha na
      ogół od razu. Ale tej formuły uzywam bardzo rzadko. Tak było od kiedy ona zyje
      właściwie,teraz ma juz prawie 14 lat, jest bardzo odpowiedzialna i rozsądna i
      nie daje manipulować sobą rowiesnikom, mimo że jest bardzo łagodna i raczej nie
      smiała to ona ma wpływ (z reguły pozytywny, bo jest rozsądna i ostrożna) na
      koleżanki i nie boi sie im odmowić zrobienia czegoś co uważa za złe.
      Na Twoim miejscu zgodziłabym sie na jedzenie w salonie, jednak pod warunkiem ze
      syn posprząta, usunie te wszystkie nieszczęsne okruszki. Zwróć uwagę, że wtedy
      wziąłby tez odpowiedzialność za tę decyzję, a to dzieciom zawsze dobrze robi.
      na pewno lepiej niż kary.
      • migotka2000 Re: uparte dziecko 03.05.05, 10:04
        Nie powinnaś pokazywać dziecku, że to Ty masz zepsuty dzień, denerwować sie i
        płakac po kątach. To syn powinien odczuć, że to on ma karę i jest pozbawiony
        przyjemności.

        A tak poza tym dziecko musi wiedzieć, że są pewne reguły, których się
        przestrzega BEZ DYSKUSJI.Wy je ustalacie, sami przestrzegacie i dziecko też. W
        kwestiach higieniczno - zdrowotnych proponuję wprowadzić bezwzględną dyktaturę,
        a upór łamać choćby własnoręcznym zaniesieniem, nawet starszego dziecka do
        łazienki. Poczuje się głupio i sam zrozumie, że jego upór jest bez sensu.
    • nchyb Uparta matka! 03.05.05, 22:50
      Jak dla mnie - problem jest złożony. Dziecko bierze doskonały przykład z
      niewątpliwie upartej i bezkompromisowej mamuki. Ona zaplanowała sobie i już
      świat choćby miał stanąć - mabyć tak, a ie inaczej, bo jak nie, to mamuśka
      zabiera swoje zabawki i idzie do innej piaskownicy lub salonu. Z dziećmi nie
      tędy droga.

      A już teksty - nie zjesz w salonie - bo posprzątałam. To może nie siusiać po
      umyciu kibelka, nie kąpać się w świeżo umytej wannie, a na mebelki proponuję
      pokrowce smile)

      Kobieto, wyluzuj trochę, bo dziecko ci wejdzie na głowę, widząc że to taka
      fajna zabawu w...nie matki.
      A przy okazji, czy coś by się stało, gdyby dziecko zjadło w salonie,
      nakruszyło, a potem dostało miotełkę w łapkę i przed wyjściem zmiotło okruszki?

      Albo ten tata, który prosi o umycie rąk. A ruszyć cztery litery i z dzieckiem
      wspólnie umyć łapki, czyniąc z tego świetną zabawę? No chyba, że umywalka była
      świeżo umyta inowe mydełko w umytej mydelniczce - i szkoda było tego zabrudzić?

      Moim zdaniem - tonie dziecko psuje radość życie, ale rodzice stają się
      upierdliwi,nie umiejąc przekonać dziecka do konieczności wykonania czegoś. Ale
      nie szantażem, przecież można inaczej.

      > Dziecko niby inteligente ale brak mu tzw. inteligencji serca, nie potrafi sie
      > dostosowac do ludzi, nie potrafi i nie chce przepraszac, nie potrafi
      > wspolczuc. Taki maly egoista.
      Z tekstu postu wynika - że nieodrotny syn egoistycznej, patrtej matki,
      pozbawionej inteligencji serca. Ale może jeszcze nie wszystko stracone dla
      dziecka? Może matkaprzemyśli swoje zachowanie, a niebędzie wmagać tego
      wyłącznie od dziecka?
      • lila1974 Re: nchyb 04.05.05, 03:37
        Zlosliwosci zupelnie nie potrzebne
        Nie dalo sie tego samego napisac w bardziej oswojonej wersji?
        Moze i masz nieco slusznosci, ale ton ...
        • nchyb Re: nchyb 04.05.05, 07:52
          Może by i się dało, ale moim zdaniem - taki ton prędzej trafi. Zdenerwuje,
          zirytuje i być może trafi do umysłu i skłoni do przemyśleń. A o to chodzi. I
          jeszcze o dobro dziecka, któremu inaczej całe życie będzie zaplanowane, a jak
          dziecko będzie chciało zrobić coś w inny sposób, to mamusia pójdzie do drugiego
          salonu...
      • ania970 Re: Uparta matka! 04.05.05, 14:18
        nchyb, ty chyba nie masz dzieci i teoretyzyjesz.
        • nchyb Re: Uparta matka! 04.05.05, 14:48
          Mam dwoje, czasami jadają w kuchni, czasami w innym pomieszczenu, młodszemu
          zdarzało się nawet w wannie. Mam po prostu inne priorytety niż autorka postu.

          Owszem, bywam wściekła, gdy dziecko nie chce postępować tak, jakbym ja sobie
          tego życzyła, co zdarza się wcale nie tak rzadko. Trafia mnie jasna cholera,
          gdy na świeżo odkurzonym dywanie pojawią się połamane chrupki i płatki
          kukurydziane. Ale nie twierdzę, że mam z tego powodu źle wychowane dzieci, czy
          też że rosną z nich mali egoiści. Posprzątane mieszkanie na błysk nie jest dla
          mnie najważniejszą sprawą na świecie. Szukam innych rozwiązań, niż doszukiwanie
          się winy w dzieciach. I mam wrażenie, że strategia marchewki przynosi lepsze
          rezultaty niż kij i szantaż. Ale to może tylko moje dzieci są takie wyjątkowe :-
          )

          To ostatnie zdanie to oczywiście żart (chociaż w głębi matczynego serc a - tak
          całkiem subiektywnie sądzę,że może to i prawda wink).
          Nie wierzą w czerń i biel, doszukuję się pomiędzy nimi setek odcieni szarości.
          Nie ma wyłącznie zasługi i winy wyłącznie po jednej lub drugiej stronie. Uparte
          dziecko nie jest uparte wyłącznie samo z siebie. W tym konkretnym przypadku,
          moim zdaniem (podkreślam - moim całkiem subiektywnym zdaniem - nie popartym
          żadnymi badaniami psychologicznymi tych konkretnych osób), postępowanie dziecka
          wynika z takiego, a nie innego postępowania matki, która jest przekonana o
          własnej nieomylności ( a przynajmniej takie sprawia wrażenia), i której się
          wydaje, że jak się coś z dzieckiem uzgodni to tak ma być i koniec i nic nie ma
          prawa tego zmieniać.

          Owszem, reguły i zasady bywają w życiu i wychowaniu przydatne, ale nie zawsze,
          nie za wszelką ceną i nie w każdym przypadku.
          No, ale piękna teoria mi wychodzi. Idę ją zaraz w życie wprowadzać, bo mój
          jedenastolatek już po raz trzeci na polecenie umycia twarzy odpowiedział:
          ZARAZ. Muszę go przekonać, że z czystą buzią nie będzie wcale gorzej wyglądał
          niż z brudną. I postaram się przy tym nie popsuć sobie i reszcie rodziny humoru
          na pozostałą część dnia, jak to jedna matka czyni...
    • judytak Re: uparte dziecko 04.05.05, 12:09
      darden1 napisała:

      > Dziecko na to, ze nie ma mowy, ze jak jesc to tylko w
      > salonie inaczej to on wcale nie bedzie jadl i koniec.

      na tym etapie ja mówię: nie jesteś głodny? no to zbieraj się, ja tylko zjem i
      za 5 minut wychodzimy

      po drodze, za ok. godzinę pojawi się problem, że "jestem głodny", ja na to "mam
      kanapkę, którą nie zjadłeś rano, chcesz?" czasami chce, czasami nie, dla mnie
      to bez znaczenia ;o)

      co do rady nchyb: tak, matka jest uparta, tak samo, jak dziecko, i przydałoby
      jej się więcej luzu
      ale: ma prawo ustalać takie reguły, że "jada się w kuchni, a w salonie się nie
      jada", i jest to całkiem logiczne i normalne, powiem więcej, w ogóle nie
      powinna tłumaczyć, że "bo sprzątałam wczoraj itp. itd.", tylko przypomnieć
      regułę...
      a "zabawa we wspólne mycie rączek" dobra jest dla trzylatka, a nie dla dziecka
      w wieku szkolnym...

      pozdrawiam
      Judyta
      • roman.gawron Re: uparte dziecko 04.05.05, 16:13
        judytak napisała:

        > na tym etapie ja mówię: nie jesteś głodny? no to zbieraj się, ja tylko zjem i
        > za 5 minut wychodzimy
        > po drodze, za ok. godzinę pojawi się problem, że "jestem głodny", ja na
        > to "mam kanapkę, którą nie zjadłeś rano, chcesz?" czasami chce, czasami nie,
        > dla mnie to bez znaczenia ;o)
        (...)
        > ale: ma prawo ustalać takie reguły, że "jada się w kuchni, a w salonie się
        > nie jada", i jest to całkiem logiczne i normalne, powiem więcej, w ogóle nie
        > powinna tłumaczyć, że "bo sprzątałam wczoraj itp. itd.", tylko przypomnieć
        > regułę...
        > a "zabawa we wspólne mycie rączek" dobra jest dla trzylatka, a nie dla
        > dziecka w wieku szkolnym...

        Dzięki za kolejny głos rozsądku na forum.
    • jola_ep Re: uparte dziecko 04.05.05, 18:39
      Będę trochę teoretyzować, bo mój synek ma dopiero 5 lat, a starsza córa nie jest
      uparta wink O synku nie mówię, że jest uparty, tylko konsekwentny. Ma to po
      tatusiu smile, który wyrósł na wspaniałego człowieka smile))

      > Dziecko na to, ze nie ma mowy, ze jak jesc to tylko w
      > salonie inaczej to on wcale nie bedzie jadl i koniec.

      Nie chce jeść, to nie smile W przypadku mojej córki (prawie 10lat) kazałabym jej
      zrobić sobie kanapkę i zapakować ją. Synek też sam robi sobie kanapki.

      > No to ja na to albo
      > jesz albo zostajemy w domu i nie bedzie dzisiaj zadnego wyjscia.

      Życie nauczyło mnie, aby nie stawiać spraw na ostrzu noża i nie wymyślać
      konsekwencji, które trafią też we mnie.

      Moja reguła, której _staram się_ trzymać: "zanim podejmę decyzję, wysłucham
      najpierw ciebie". Moje decyzje i reguły dzielą się na te nieodwołalne (jest ich
      niewiele, dzieci je znają) i te do negocjacji. Byle spokojnej. Podniesiony ton,
      krzyk itp. denerwują mnie i wtedy nie rozmawiam wink Dzieci szybko się tego uczą.
      Czasem jest to taka "furtka", szansa "wyjście z twarzą" dla dziecka - zrobię to,
      ale po swojemu. Proszę bardzo, mnie interesuje wynik i umiem iść na ustępstwa.
      Bardzo ważne jest też, aby dziecko rozumiało, dlaczego ma zrobić to, czy tamto.
      Ale rozumiało w znaczeniu dziecka, a nie naszym dorosłym (bo czasem się wydaje -
      przecież tłumaczyliśmy). Czasem się zdarza, że to dziecko mnie przekonuje - tak
      jak synek nauczył mnie, że właściwie co się stanie, jak wdepnie w tę kałużę? wink
      Ustaliliśmy tylko, kiedy może to zrobić, kiedy nie. Jak dobrze przekonamy, to
      nawet uda nam się doprowadzić do sytuacji, gdy dziecko _samo_ podejmie decyzję,
      aby coś tam zrobić. To jedna z technik manipulacji ludźmi wink

      > zdarza, ze zaplanuje cos fajnego a kochany synek mnie wnerwi i po prostu dla
      > zasady musze go jakos ukarac,

      Jak mnie dzieci wnerwią, to one to doskonale wiedzą i nie muszę ich dodatkowo
      karać wink
      Ale osiągam lepsze rezultaty, gdy jestem spokojna.

      > Wczoraj zrobil taki sam cyrk z ojcem, ktory prosil, zeby umyl sobie rece
      > przed kolacja.

      Na przykład, dlaczego chcecie, aby mył ręce przed kolacją? Jeśli nie
      akceptujecie jedzenia brudnymi (bo zarazki itp.) to niech nie je. Zostawcie tę
      decyzję synowi wink Powiem w sekrecie, że każdy mężczyzna lubi sam podejmować
      decyzje wink))

      > Dziecko niby inteligente ale brak mu tzw. inteligencji serca, nie potrafi sie
      > dostosowac do ludzi, nie potrafi i nie chce przepraszac, nie potrafi
      > wspolczuc. Taki maly egoista.

      Mocne słowa. Masz jakieś przykłady? Jeśli nie czuje i nie rozumie, co jest złego
      w jego postępowaniu, to po co ma przepraszać?
      I nie nadawaj dziecku etykiet - szczególnie tych negatywnych. Kiedyś może sobie
      pomyśleć, "skoro jestem egoistą, co mi szkodzi ... " - tu wstaw dowolne
      egoistyczne zachowanie.

      Pozdrawiam
      Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka