Dodaj do ulubionych

chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek?

06.05.05, 17:52
Zastanawiam sie, czy w tym kraju chrzest i komunia dziecka jest kwestią
wolnego wyboru i decyzji rodziców, czy też jest niepisaneym społecznym
obowiązkiem?
Czy ktoś z was próbował się od tego odbowiązku wymigać i jak mu poszło?

PS. Ja swojego starszego syna nie ochrzciłam i nie posłałam do komunii -
nawet nikt się go specjalnie nie czepia w szkole (mają tam świadków Jehowy do
czepiania się, więc on jest przy nich mały pikuś), chociaż chodzi na religię
jako wolny słuchacz. Teraz spodziewam się nowego dziecka z nowym mężczyzną i
już zaczynają się kłopoty pt. "Jak to nie ochrzcić, a co moja rodzina na to
powie!!!!!! Trzeba i już!!!" - dodam, ze sam nogę w kościele stawia tylko na
pogrzebach i slubach, ech....
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 18:21
      Moja córka ochrzczona nie jest, jako jedyna w zerowce na religie nie chodzi, do
      komunii nie pojdzie.
      Z poczatku rodzina troche naciskala(tesciowa za nas sie modli), ale dali
      spokoj.W przedszkolu byli zdziwieni, ale nic ponad to. Pare razy dzieci mnie
      zapytaly, dlaczego ona nie chodzi na religie.Corka i tak sie styka z religia,
      bo w przedszkolu przygotowywali jaselka, co i rusz temat Boga , religii,
      Papieza wypływał.Za 2 lata czeka mnie zmierzenie sie z sila przygotowan
      komunijnych.
      Kiedys pani w sklepie co jakis czas pytala, czy mala chodzi juz do zerowki,
      niedawno zapytala, czy ona idzie juz do komunii? Dla ludzi to takie oczywiste..

    • carlascuzo Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 18:26
      Ja nawet nie próbowałam tego tematu poruszać bo spodziewam się, że i tak wątek
      usuną.
      Kubę chrzcimy, bo tak chce otoczenie...
      A tak na marginesie, to śmiać mi się chce z ludzi, którzy stronią od światków
      Jehowy. Przecież oni wierzą w tego samego Boga...!!!!!! Mają tylko trochę
      inaczej poukładaną hierarchię. Ale większość ludzi uważa ich za SEKTĘ!!!!!!!!!!!
      • falka32 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 18:38
        Świadkowie Jehowy są po prostu wdzięczniejszym tematem do "pojeżdzenia sobie".

        No własnie, to jest takie oczywiste, ze trzeba się wręcz tłumaczyć, czasem
        obcym ludziom z faktu, ze dziecko nie jest członkiem KK.

        Ja się zaparłam, że życzenie otoczenia oraz tzw święty spokój nie jest
        ABSOLUTNIE powodem do przyjmowania jakiegokolwiek sakramentu, jezli się te
        sakramenty traktuje poważnie. Tym argumentem zamknęłam usta mojej rodzinie
        głosującej w kwestii komunii syna. Potem dodałam, że przyjmowanie skaramentów
        przez dziecko dla: świętego spokoju, zeby nie gadali oraz dlatego że wszyzscy
        idą - uczy je wręcz lekceważenia sakramentów i lekcewazenia ich duchowego
        znaczenia. I wyszło na to, ze jestem najbardziej radykalną obrończynią
        czystości wiary w całym domu smile)))
        Problem węszę bardziej z aktualną teściową, która nie wyobraża sobie że mozna
        dziecka nie ochrzcić i przed którą na razie jest zatajone, ze moje dziecko z
        pierwszego związku jest agnostykiem jak prezydent smile))))))))
    • anek.anek Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 19:36
      jeśli nie będziesz dziecka wychowywać w wierze, to żaden ksiądz nie powinien
      się na chrzest zgodzić.
      My młodego nie chrzcimy i nie ukrywam, że dla "teściów" to ogromny problem.
      Były i szantaże, i czuję, że nie są w stanie pomimo wielkiej miłości swoich
      uczuć dziecku okazać. Jest "gorszy" od innych wnuczków. Na razie okazują to
      tylko nam. Z komunią też bedzie jazda:..
      Ale trudno, ja ich nie winię, bo w ich głowach NAPRAWDĘ nie mieści się to, że
      ktoś może nie wierzyć w boga (celowo małą, bo chodzi o jakiegokolwiek już boga,
      prędzej zrozumieliby że ktoś wyznaje inną wiarę niż to, że żadnej). Tak mają w
      głowach pukładane, i w żaden sposób tego nie da się zmienić.
      • anusia271 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 19:50
        OOO widzę że tu więcej takich, no cóż o gustach się nie dyskutuje. Miejmy
        nadzieję że wasze dzieci jak dorosną będą mądrzejsze od WAS .
        • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 20:31
          anusia271 napisała:

          > OOO widzę że tu więcej takich, no cóż o gustach się nie dyskutuje. Miejmy
          > nadzieję że wasze dzieci jak dorosną będą mądrzejsze od WAS .

          1.Co rozumiesz przez "takich"?
          2.Swiatopoglad raczej nie nalezy do kategorii"gust".
          3.Swiatopoglad nie ma zwiazku z inteligencja.






          --------------------------------------------------------------------------------
        • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 20:45
          A ta madrosc to niby w czym mialaby sie wyrazac?
      • mallard Mnie też się nie mieści w głowie 29.05.05, 01:57
        Że będąc światłym człowiekiem, można uważać, że my i cała przyroda, jesteśmy
        dziełem przypadku, podpierając się przy tym czymś takim, jak nigdy nie
        udowodniona teoria ewolucji...
        • melmire Re: Mnie też się nie mieści w głowie 29.05.05, 11:00
          A co, istnienie boga udowodniono naukowo? wink
          Wszystko jest kwestia wiary , ja wierze w niueudowodniona (?) ewolucje, ty w
          nieudowodnionego boga .
          • mallard Wyobraź sobie Melmire, 29.05.05, 12:05
            że w pewnym sensie udowodniono. -Najtęższe naukowe umysły na świecie, to ludzie
            w większości w taki, czy inny sposób wierzący, bo oni wiedząc bardzo wiele,
            rozumieją, że w tym co nas otacza, w tak doskonałej harmonii, nie może być
            dzieła przypadku. Jednak to, co napisałeś(łaś?), to prawda: wszystko, to
            kwestia wiary, nie dowodów naukowych... Znam ludzi, którzy odrzucając religie,
            w tym Chrześcijaństwo (głównie przez tzw. "chrześcijan" niestety), mówią: Bóg
            istnieje, bo innej możliwości nie ma... Zastanawiałeś(łaś?) się na przykład nad
            tym, co to jest wieczność? jak ją rozumieć? Co było przedtem? Albo co
            będzie "potem"? A co jest "dalej", jak już kończy się wszechświat? (podobno się
            nie kończy, -jak to możliwe???)
            Co do teorii ewolucji zaś, to kiedyś w nią wierzyłem, bedąc chrześcijaninem
            oczywiście, bo nie przeszkadzało mi to. Jakiś czas temu zainteresowałem się
            tematem ponownie. -Nawet niewierzący naukowcy udawadniają wiele niespójności i
            niekonsekwencji w tej podobno naukowej teorii (z wyliczaniem wieku Ziemi, na
            jakieś tam straszliwe miliardy lat, na czele). No nic! Nie będę ciągnał dalej,
            bo wątek nie został założony po to, aby dyskutować temat naszego pochodzenia.
            Czuję też, że Ciebie nie przekonałem i jakbym ciągnął dziesięć razy dłużej, też
            by się to nie zmieniło (nie jestem tym który ma przekonywać).Kończę więc i
            pozdrawiam.

            P.S. Melmire, -jesteś za granicą? (nie piszesz ą, ę, ł, itd.)
            • melmire Re: Wyobraź sobie Melmire, 30.05.05, 03:13
              Ale jaka jest roznica miedzy wiecznoscia wszechswiata i boga? Dlaczego latwiej
              ma byc uwierzyc w niewyjasnialna, wszechmocna i wszechwiedzaca istote, niz w
              jedynie skomplikowany i nieskonczony wszechswiat? Mnie absolutnie
              wszechswiat "nie przeszkadza" , moze byc wieczny, moze kurczyc sie i wybuchac
              jak bijace, ogromne serce, natomiast boga jakos strawic nie moge, dar wiary
              mnie tutaj ominal pieknym wielkim lukiem. I to ze najwieksze umysly wierza, nic
              nie zmienia. Oni wierza ze bog jest na tyle potezny i wszechmocny ze moze
              tworzyc wielce skomplikowane formy, ja wierze ze wszechswiat sam w sobie to
              potrafi smile
    • anusia271 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 19:47
      Ale mu narobiłaś kobieto!!!!!
      to znaczy że ślubu kościelnego też nie weźmie bo Ty tak mu każesz??!!!??
      Albo w dniu ślubu weźmie chrzest, komunię i bierzmowanie za jednym zamachem. Nie
      pomyślałaś że utrudniasz mużycie ułatwiając sobie ????
      • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 20:43
        Anusiu, Tobie sie cos pomylilo.Sprawa wiary, religii jest zbyt powazna, by
        sprowadzac ja do wygody i kwestii ulatwienia sobie zycia poprzez przyjecie
        sakramentow.Jesli rodzic jest niewierzacy czy tez nie chce przynalezec do
        kosciola, to jak moze wciagac w to dziecko?
        Chlopak bedzie dorosły, to zdecyduje, czy chce sakramenty przyjac czy nie.Co
        zlego jest w jednoczesnym ich przyjeciu ? Przynajmniej zrobi to swiadomie, a
        nie bez mozliwosci wyboru, jak dzieci katolikow w Polsce.
        • lissie Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 29.05.05, 23:21
          Brawo, Lola - nic dodac, nic ujac.
          To, ze dziecko bedzie ochrzczone, ze pojdzie do komunii tylko dlatego, ze
          dziadkowie sobie tego zycza lub dlatego, ze wszystkie inne dzieci w klasie tez
          ida, nie zrobi z niego wierzacego czlowieka.
          Przeciez o wiele lepiej przystapic do chrztu, komunii i bierzmowania pozniej i
          jednoczesnie, ale z wiara i radoscia w sercu.

      • bubahr Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 20:55
        My naszej corki tez nie ochrzcilismy (teraz ma 5,5)- mimo naciskow rodziny.
        Cale szczescie, ze nie mieszkamy teraz w Polsce, ale w bardziej tolerancyjnym
        pod tym wzgledem panstwie. Wiem jak czasami moze byc trudno, skoro juz w
        przedszkolach dzieci maja religie, oczywiscie nie we wszystkich, ale..
      • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 21:11

        >Ale mu narobiłaś kobieto!!!!!
        >to znaczy że ślubu kościelnego też nie weźmie bo Ty tak mu każesz??!!!??
        >Albo w dniu ślubu weźmie chrzest, komunię i bierzmowanie za jednym zamachem.
        Nie
        >pomyślałaś że utrudniasz mużycie ułatwiając sobie ????

        Nie zgadzam się z Toba, ze czlowiek wychowany w laickim swiatopogladzie nie
        moze stac sie religijny i dokonac swiadomego wyboru w ktoryms momencie zycia.
        Ale rownie dobrze moze pozostac ateista i nie spodziewam sie, zeby mial z tego
        wlasnie powodu trudniejsze zycie(chyba, ze spotka sie z nietolerancja i
        dyskryminacja, ale to już inna bajka).Nie wyglada tez na to, aby „kobieta”
        miala mu ten wybor ograniczac, wiec skad ta reprymenda? Nie bardzo tez rozumiem
        w jaki sposob falka32 ulatwia sobie zycie.
        • anusia271 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 21:30
          Ułatwia sobie tylko w tym względzie że nie musi uczyć dziecka katechizmu i robić
          przyjęcia dla rodziny. Ale macie rację. Lepszy dobry ateista niż byle jaki
          katolik. Tylko szlak mnie trafia jak najpierw widzę panie biegające z
          książeczkami i zawracające kijem Wisłę ( mowa o świadkach Jehowy) a jak w domu
          jest nieszczęście w postaci choroby to pierwsze klęczą pod ołtarzem w kościele.
          Jak na moje to możecie wierzyć w sierść chomika, poprostu nie przeczytałam
          wszystkich wypowiedzi na początku. Dla mnie Chrzest i komunia święta jest
          oczywista jak słońce. jak ktoś ma się z tym męczyć albo robić to na siłę i byle
          jak to lepiej niech tego wogóle nie robi.
          • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 21:57
            Strasznie agresywna jestes w swoich wypowiedziach, jak nie przymierzajac
            statystyczny Polak-katolik, dla ktorego chrzest i komunia jest czyms
            oczywistym, ale jednoczesnie nie ma w nim krzty chrzescijanskiego podejscia do
            bliźniego.Smutne to bardzo, wątpie by Bogu sie to podobalo.
            • anusia271 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 09:31
              Ja jestem agresywna?? Może i masz rację, ale nie potrafię inaczej widząc obłudę.
              mam szacunej do ludzi innych religii ( mój szwagier jest naprzykład babtystą)
              ale tylko wtedy gdy oni są konsekwentni w swoich czynach. Czy myślisz że Bogu
              podoba się bardziej to że tyle ludzi się od niego odwraca??
              • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 09:46
                Czy myślisz że Bogu
                > podoba się bardziej to że tyle ludzi się od niego odwraca??

                Wielu ludzi, ktorzy nie chrzcza dzieci, nie posylaja ich do komunii w Boga
                wierzy, ale nie chce nalezec do KK, bo mu nie ufa.
                O jakiej Ty obludzie piszesz? Bo ja raczej widze konsekwencje w tym, ze ktos
                nie chrzci dziecka, nie posyla na religie, do komunii, bo nie ma do tego
                przekonania i potrafi oprzec sie presjii spolecznej, co dla wielu jest nie do
                przeskoczenia w naszym kraju.
    • gosbi Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 21:31
      Oboje z mężem mamy wątpliwy stosunek do instytucji kościoła. Mimo tego
      ochciliśmy syna a za tydzień przystępuje do komunii św. ...
      Nie praktykujemy bo tak jak napisałam kościół jest dla mnie instutucją która
      zarabia na biednych emerytach a nasz proboszcz jeździ taką furą że głowa
      mała..a ja jak potrzebuje porozmawiać z Bogiem to robie to kiedy chce i nie
      potrzebuje chodzić do kościoła.

      A mój syn? Cóż - sam wybierze, bo będzie miał możliwość. Jeśli będzie chciał
      wziąć ślub kościelny to weźmie i nie bęzie miał tego problemu że jest nie
      ochrzczony czy cokolwiek... W tym przypadku potraktowalismy to jako obowiązek,
      który mamy w stosunku do dziecka aby dać mu wybór...
    • carlascuzo Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 22:28
      falka32, a nie mówiłam, że temat jest drażliwy? Jeszcze kilka postów i wątek
      zniknie...
      Ale jestem z Tobą!!!!!!!!!!!!!
      • margosia.kr Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 23:39
        Witajcie.
        Jestem katoliczką, wierzę w Boga, ale równocześnie szanuję ludzi ,którzy na
        sprawy wiary mają zupełnie inne zdanie. Myślę dziewczyny,że jeżeli same nie
        czujecie się członkiniami KK to jaki sens by " wkręcać" tam dzieci ? I tak nie
        będziecie w stanie zaszczepić im miłości do religii, jakiej naucza KK.
        Mój mąż również nie miał sakramentu komunii i bierzmowania. Przyjął je tylko ze
        względu na mnie. Wiedział jak ważne jest dla mnie zalegalizowanie związku przed
        Bogiem.
        Nasze dzieci są ochrzczone, starszy syn jest po komunii i znowu wiem, że mąż
        nie robił problemu ze względu na mnie i myślę,że również na rodzinę.
        Chociaż szczerze powiedziawszy nie pytałam Go o zdanie. Dla mnie było to
        oczywiste.
        Razem chodzimy na niedzielne msze smile
        Mój mąż nie jest wyznawcą innej wiary.
        Zastanawiam się tylko co będzie w sytuacji, gdy wasze dzieci zwiążą się z
        partnerami wyznania katolickiego. Nie myślicie,że mogą mieć np. żal ? Że będą
        wstydziły się przyznać do braku sakramentów KK. I jak Wy odczujecie,że Wasze
        dzieci wybrały jednak wspólnotę KK.
        Pozdrawiam - Małgosia
        • falka32 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 23:50
          No, rzeczywiście się narobiło, ale czemu mieliby watek usuwać?

          Co do slubu kościelnego - widze, że jest on tak samo oczywisty jak chrzest.
          A co będzie, jeżeli mój syn będzie chciał wziąć slub w obrządku buddyjskim? Mam
          juz teraz sobie pluć w brodę, ze nie zabezpieczyłam go na tą okoliczność? A jak
          będzie chciał przejść na islam? To tez mu utrudniłam życie, nie ucząc go Koranu?

          Kto powiedział, ze mój syn będzie katolikiem? Równie dobrze moze nim być, jak
          nie być. Nie widzę powodu, aby czynic go w dziecinstwie, nieśwaidomego, akturat
          katolikiem, skoro ja sama się katoliczką nie czuję.
          Nooo, chyba że powinnam się czuć, bo mnie ochrzcili jak miałam pół roku...

        • maksimum Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 06.05.05, 23:50
          A jak bedzie ze slubem???
          Przeciez to tez zaden obowiazek w kosciele go miec.
          Chodzi o celebrowanie wielkiego wydarzenia.
          Dzieciaki bardzo lubia sie odswietnie ubrac,isc do kosciola ladnie ustrojonego
          TYLKO dla nich.A potem wielkie przyjecie.
          Duuuuuuuzo wieksze niz urodziny czy imieniny.
          A co z Bozym Narodzeniem?
          Choinki nie kupujesz i prezentow sobie nie dajecie?
          A na Wielkanoc cala rodzina nie zjezdza sie do dziadkow?
          • ginny22 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 00:28
            > Dzieciaki bardzo lubia sie odswietnie ubrac,isc do kosciola ladnie
            ustrojonego TYLKO dla nich.A potem wielkie przyjecie

            I po to się bierze ślub kościelny? Żeby się ładnie ubrać i mieć ustrojony
            kościół??? Ja chyba czegoś nie rozumiem...
            Mam problemy z wiarą, dlatego od jakiegoś czasu do sakramentów nie przystępuję,
            bo to byłoby zakłamanie i świętokradztwo. Jeśli kiedyś wiarę stracę zupełnie i
            będę mieć dziecko, to go nie ochrzczę - z tego samego powodu. Bo nie uznaję
            przyjęcia sakramentów tylko dlatego, że rodzina tego oczekue. To zbyt poważna
            sprawa, by ulegać czyjejś presji. Jeśli zaś potem moje dziecko już jako dorosłe
            będzie chciało zostać katolikiem - nie będę miała nic przeciwko, bo to będzie
            jego wybór.
            A Boże narodzenie i Wielkanoc w polskiej tradycji to nie tylko kwestia religii,
            ale i obyczajowości. Dlatego uważam, że uczestnieczenie w zjazdach rodzinnych w
            tych dniach jest czymś oczywistym. Mam znajomą Tatarkę (muzułamnkę) - w jej
            rodzinie też się daje prezenty 24.12, bo to miła tradycja.
          • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 00:40
            W razie roznic swiatopogladowych mozna wziac slub jednostronny.A jesli przyszli
            malzonkowie sa odmiennej wiary, to tez znajda jakies rozwiazanie(w
            przedwojennej Polsce takich sytuacji bylo duzo wiecej, bo i duzo wiecej bylo
            mniejszosci).
            Co do obchodzenia swiat:wszedzie religie przenikaja sie z tradycja i
            kultura.Dla jednych swieta sa scisle zwiazane z obrzadkiem religijnym, dla
            innych wazna gleboko zakorzeniona w kulturze kraju tradycja.
            • maksimum A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 03:20
              Bo ksiadz mszy nie odprawi i trumny do kosciola nie pozwoli wniesc.
              • anusia271 Re: A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 09:35
                Przeciez ateistom nie jest potrzebny ksiądz do pochówku. Wystarczy jak rodzina
                popłacze nad trumną i grabarz poklepie po brzuchu. A święta to dodatkowe dni
                wolne, czasami niezbędne do prac domowych. Biedne są te dzieci które nie
                przeżywają razem z rodziną wszystkich świąt i nie czują tej atmosfery. No ale
                cóż jak komus to odpowiada to ma do tego prawo.
                • lola211 Re: A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 09:41
                  Nie lituj sie nad moim dzieckiem, z laski swojej, patrz na swoje,
                  indoktrynowane od malego.
                  Rzeczywiscie, ksiadz do niczego mi potrzebny nie jest.
                  • anusia271 Re: A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 09:48
                    WOW co za zaciekłość!!! Na szczęście w moim otoczeniu mam przyjazne dusze
                    (różnych wyznań i poglądów).
                    nie steresuj się tak bo złość piękności szkodzi a Bóg i tak Cię kocha.
                    Pozdrawiam i życzę dużo miłości.
                    • lola211 Re: A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 09:54
                      Pierwsza skorzystaj ze swoich rad, moze przedtem poczytaj dokladnie swoje posty.
                      Znasz to o źdźble i belce w oku? Jak ulal do Ciebie pasuje.
                      • falka32 Re: A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 11:21
                        Jeżeli chodzi o święta, to akurat je obchodze w domu, tyle, ze nie jakos
                        specjalnie kościelnie. Dla mnie to sa święta przede wszystkim rodzinne, stoi za
                        nimi tradycja i to niekoniecznie tylko chrześcijańska - nieprzypadkowo w tych
                        terminach lub około nich są święta w większości wielkich religii. Kiedyś w tym
                        czasie były obchodzone święta pogańskie. Niewątpliwie te dni mają jakąś moc
                        duchową, której nie musze rozumieć i nazywać, żeby obchodzić je jako dni
                        wyjątkowe.
                        Co do innych sytuacji, w których wg katolików ksiądz jest niezbędny - np.
                        pogrzeb - jak rany, spójrzcie na to oczami kogoś, kto nie jest katolikiem.
                        Aborygenowi tez byś, Anusia, tłumaczyła, ze bez księdza ani liczy się ani slub
                        ani pogrzeb? Naprawdę, ksiądz katolicki jest mi równie potrzebny jak rabin czy
                        plemienny szaman.
                • ginny22 Re: A JAK BEDZIE Z POGRZEBEM?? 07.05.05, 09:54
                  Nie rozumiem, dlaczego nabijasz się z ateistów. Przecież to prawda, że im przy
                  pochówku ksiądz niepotrzebny, więc po co ironizować. Nie każdy musi wierzyć w
                  Boga. Nie jest się przez to ani lepszym, ani gorszym od innych, więc to
                  uszanuj.
                  • margosia.kr Re: Kolejny dowód... 07.05.05, 10:10

                    • margosia.kr Re: Kolejny dowód... 07.05.05, 10:16
                      Za szybko wcisnęłam. No więc mamy kolejny dowód na nikłą tolerancję naszego
                      społeczeństwa na to ,co inne od większości.
                      Nie chcesz nie chrzcij, wierzysz i chcesz to chrzcij. Nie ma sensu się
                      stresować. Każdy z nas ma prawo żyć jak lubi, jak mu wygodnie. Szanujmy swoje
                      prawo i innych.
                      Właśnie na forum gazety utwierdziłam się w znikomym stopniu tolerancji jaką w
                      sobie posiadamy. To takie moje osobiste odczucia.
                      Pozdrawiam - Małgosia
                      • carlascuzo Re: Kolejny dowód... 07.05.05, 21:30
                        "Właśnie na forum gazety utwierdziłam się w znikomym stopniu tolerancji
                        jaką w sobie posiadamy. To takie moje osobiste odczucia."


                        -
    • alina66 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 10:31
      witam

      Mój 17-letni syn jest ochrzczony, był u komunii i bierzmowania. Ani jego ojciec
      ani ja nie chodziliśmy do kościoła, a nawet - co straszne w oczach naszej
      opinii publicznej małego miasteczka - nie przyjmowałam i nie przyjmuję nadal
      księdza po kolędzie. Wierzę, ale w Boga (Siłę Wyższą), nie w KK. Syna
      przygotowałam najlepiej jak umiałam do sakramentów, chodził do kościoła itd. ,
      taka była moja decyzja. No i teraz jest tak: syn wielokrotnie był obrażany na
      lekcjach religii przez księży (kilku) ze względu na to, że ja niepraktykąca
      jestem, w tym roku rozpoczął naukę w liceum i usłyszał od księdza na
      pierwszych lekcjach tyle obelg (w naprawdę obrzydliwym stylu i języku), że
      powiedział, że na religię więcej nie pójdzie i koniec.
      Zważywszy jego wiek i dojrzałość pozostało mi tylko się zgodzić.
      Jaki morał?
      Ano taki, ze część księży skutecznie odpycha od siebie owieczki. całe moje
      dawne rozterki - ochrzcić, posyłać do kościoła itd na nic się nie zdały. Ksiądz
      wiedział lepiej.
      • dorka.3 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 11:53
        to ja też się dopiszę, jestem w podobnej sytuacji. oboje z mężem nie chodzimy
        do Kościoła, nie mamy ślubu kościelnego. Dziecko ochrzczone, sama nie wiem czy
        dobrze robimy, ogólnie myślimy tak, że jak bedzie chciał chodzić na religię czy
        do Koscioła, to będziemy z nim chodzić, jak nie bedzie chciał to chodić nie
        będzie. Dochodzi jeszcze jedna rzecz, mieszkamy w małej miejscowosci, gdzie
        każda inność jest wytykana, synek już ma problemy, bo ma rude włoski. Już sie
        zdarza (ma trzy lata), że mówią na niego rudy. I tak się zastanawiam, bo będą
        sie z niego nabijać, że rudy a do tego dojdzie jeszcze wytykanie, że nie chodzi
        do Kościoła i na religię. O siebie nie martwię się, tylko o synka, czy nie
        będzie to za dużo dla niego. Bo ja najchętniej nie posyłałabym go na religię,
        która jest juz w przedszkolu. tylko nie krzyczcie na mnie za takie myślenie,
        zrozumie ten kto mieszka w takiej wiosce. ostatnio na imprezie z dalszymi
        znajomymi stanęłam w obronie homoseksualistów, to myślałam, że mnie
        zjedzą.pozdrawiam, Dorota
        • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 07.05.05, 12:56
          Krzyczec nie ma powodu, mozna jedynie Ci wspolczuc.W duzym miescie takiego
          problemu nie ma, przynajmniej my nie odczulismy na razie.Tez na Twoim miejscu
          bym sie lamala, przy takiej presji..
        • margosia.kr Re: rudy - super !!! 07.05.05, 13:15
          Popatrz ile na świecie brunetów, blondynów, a ile rudzielców. To wyjątkowy
          kolorek i tak tłumacz synkowi. Nie każdemu dane jest mieć rude włoski. Jest
          wybrańcem.
          To co piszesz o włoskach i innej orientacji to kolejny dowód braku tolerancji.
          I gdzie ta miłość do bliźniego, o której tak często wspominał Papież ?
          Pozdrawiam - Małgosia
    • bazylea1 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 14:51
      e tam, jaki obowiązek. moje dziecko nie jest ochrzczone i nie będzie póki samo
      tego nie zechce (jako dorosły), ja nie jestem ochrzczona i mąż też nie. całe
      szczęście że w życiu nie spotykamy się z taką prymitywną nietolerancją jak w
      niektórych wypowiedziach w tym wątku.
      • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 15:36
        Wszystko fajnie ale tak na marginesie zapytam?:
        Czy Wy ateistki, agnostyczki itp..
        np. na grillu, wakacjach, wśród znajomych, na imieninach itp.. zapraszacie,
        spotykacie się z wyznawcami KK, czy tylko we własnym gronie ???
        Retoryczne pytanie zapewne ale ciekawa Jestem
        • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 17:26
          babka71 napisała:

          > Wszystko fajnie ale tak na marginesie zapytam?:
          > Czy Wy ateistki, agnostyczki itp..
          > np. na grillu, wakacjach, wśród znajomych, na imieninach itp.. zapraszacie,
          > spotykacie się z wyznawcami KK, czy tylko we własnym gronie ???
          > Retoryczne pytanie zapewne ale ciekawa Jestem



          Jezeli pytanie bylo retoryczne, to nie sposob oczekiwac odpowiedzi.
          Nie rozumiem jaki jest podtekst tego pytania.
          A moze zapytam czy Ty na wakacjach, u znajomych spotykasz, zapraszasz ateistow
          lub osoby innego wyznania? I co z tego wynika?
          • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:00
            Odpowiadam nie spotykam się
            nie zapraszam
            Jestem wierna swoim zasadom
            Jak nie wierzy to nie jest moim znajomym i nie chodzę na przyjęcia na siłe do
            niewierzących.. po co się stresować i udawać na siłę że się lubimy OK może być!!
            Teraz czekam na odpowiedź Szanownej Pani
            • melmire Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:03
              A co ma wiernosc zasadom do spotykania sie z ludzmi? I czy aby na pewno lubisz
              wszystkie osoby twojego wyznania?
              Mnie na razie opadla szczeka smile
            • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:43
              babka71 napisała:

              > Odpowiadam nie spotykam się
              > nie zapraszam
              > Jestem wierna swoim zasadom
              > Jak nie wierzy to nie jest moim znajomym i nie chodzę na przyjęcia na siłe do
              > niewierzących.. po co się stresować i udawać na siłę że się lubimy OK może
              być!
              > !
              > Teraz czekam na odpowiedź Szanownej Pani



              Teraz rozumiem co lezalo u podloza pytania. Dla mnie wiara nie ma nic wspolnego
              z tym, czy kogos lubie czy nie. Niezaleznie od wiary ktos może mi odpowiadac
              jako przyjaciel lub znajomy, lub nie. W ogole nie widze zwiazku ze
              swiatopogladem. I nie stresuje mnie obecnosc wyznawcow jakiejkolwiek religii.



              • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:40
                znajomych innej wiary, światopoglądu owszem mam ale nie przyjaciół, ponieważ
                prędzej czy później kwestia wiary musiałaby stanąć między nami i wówczas nie
                byłoby szczerej i prawdziwej przyjaźni tylko zwykła znajomość
                pozdrawiam
        • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 17:56
          Pytanie dosc dziwne, ale odpowiem.Oczywiscie, ze sie spotykam -z wyznawcami
          róznych religii.Nie dobieram sobie towarzystwa kierujac sie kryterium wiary czy
          jej braku, to bylby absurd.A tak w ogole to malo mnie interesuje, kto do
          jakiego kosciola nalezy i czy w ogole, to nie jest tematem rozmów.
          • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:07
            dziwne ale może prawdziwe??
            choć przyznam szczerze , że nie spotkałam się z takim przypadkiem, że na
            przyjęciu ponad 20 osób nikt nigdy się nie posprzecza o zasadnicze sprawy...?
            Chyba, że te spotkania to takie sobie gadki o dupie maryni , zero poważnych
            tematów przy domowym stole oczywiście ???
            zawsze sobie tak z dziubków spijacie i ciągle o dzieciach i pracy??
            Nigdy nie pada temat religii???
            ALBO POLITYKI??
            • melmire Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:16
              Jest roznica miedzy sprzeczaniem sie a dyskutowaniem, to raz.
              Dwa, co jest zlego w dyskutowaniu czy w sprzeczaniu sie na zasadnicze tematy?
              My sobie z dziubkow spijamy, a ty selekcjonujac towarzystwo w celu unikniecia
              roznic w pogladach to niby do czego doprowadzasz? wink
            • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:26
              Polityka to staly punkt programu.A religia nie, bo naprawde mamy ciekawsze
              tematy niz akurat ten.Nawet jesli rozmawia sie np. o Komuni sw.(bo jakies
              dziecko do niej przystepuje) czy o swietach to nie stanowi to podstawy do
              kłotni, bo niby o co mielibysmy sie tak naprawde kłocic? Pelna tolerancja i dla
              mnie jest to oczywiste.
              Dodam, ze czesto spotykamy sie ze znajomymi, ktorzy sa praktykujacymi
              katolikami, maja w rodzinie ksiedza, z ktorym takze, wyobraź sobie, siadamy do
              jednego stolu i milo spedzamy czas.
        • bazylea1 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:01
          dziwne pytanie... oczywiście że nie. mam wśród przyjaciół ludzi głęboko
          wierzących i wiara czy jej brak nie jest żadną przeszkodą w towarzyskich
          stosunkach.
          • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:17
            Trochę Was prowokuję ale tylko dlatego,że z jednej strony nawalacie na KK, na
            wierzących,
            a z drugiej owszem mam znajomych wierzących ich lubie fa fa rafa
            A za co ich lubicie za to , że wyznają wiarę w Boga , którego Wy Nie ??
            Czy za to , że to Fajni ludzie i dobrzy??
            To po co ta nagonka na Kościół, Religię etc..
            Wiem zaraz się posypią gromy że instytucja mnie wkurza ,
            a pokażcie mi ateiści wasze zasady!!!!
            Kodeks karny do dupy
            Kodeks cywilny to samo
            policja ma w dupie przemoc w rodzinie itd. itp..
            ale wszystko oparte na dekalogu nie kradnij nie zabijaj i co
            Boga nie ma
            niema
            ale ludzie jakoś nie przestrzegają prawnego porządku społecznego i co teraz
            iść się powiesić
            • melmire Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:18
              I co niby, ten kodeks karny i cywilny to ateisci stworzyli? I w policji tez
              sami ateisci?
              • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:29
                no właśnie na jakich ogólno dostępnych zasadach stworzono PRAWO jako takie ???
                co, kto i kiedy wziął za wzór co wolno, a czego nie????
                • melmire Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:39
                  Na zdrowy rozsadek baza prawa karnego sa przykazania, ale upierac sie nie
                  bede smile W kazdym razie przynajmniej na poczatku wykroczenia przeciwko
                  przykazaniom byly karalne, z nieposluszenstwem wobec rodzicow wlacznie.
            • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 18:54
              babka71 napisała:

              > Trochę Was prowokuję ale tylko dlatego,że z jednej strony nawalacie na KK, na
              > wierzących,
              > a z drugiej owszem mam znajomych wierzących ich lubie fa fa rafa
              > A za co ich lubicie za to , że wyznają wiarę w Boga , którego Wy Nie ??
              > Czy za to , że to Fajni ludzie i dobrzy??
              > To po co ta nagonka na Kościół, Religię etc..
              > Wiem zaraz się posypią gromy że instytucja mnie wkurza ,
              > a pokażcie mi ateiści wasze zasady!!!!
              > Kodeks karny do dupy
              > Kodeks cywilny to samo
              > policja ma w dupie przemoc w rodzinie itd. itp..
              > ale wszystko oparte na dekalogu nie kradnij nie zabijaj i co
              > Boga nie ma
              > niema
              > ale ludzie jakoś nie przestrzegają prawnego porządku społecznego i co teraz
              > iść się powiesić



              Moze ja czegos nie zauwazylam. W ktorym poscie spotkalas się z nagonka?
              Czy lubi sie ludzi tylko za to,ze wyznaja te sama wiare? A jesli katolik jest
              jednoczesnie zlodziejem, to z klucza go akceptujesz?
              Jesli uznac,ze tylko ateisci i innowiercy wyzuci sa z wszelkich zasad etyczno-
              moralnych, to przy 95% katolicyzmie wiezienia w naszym kraju powinny byc
              zapelnione przez te 5% lub praktycznie puste. No i powinna panowac sielanka.
              A jesli w Polsce jest kiepski porzadek spoleczno-prawny, to nie dlatego,ze brak
              w naszym kraju zasad jako takich, ale dlatego, ze prawo nie jest egzekwowane.
              Ale to już inna bajka.
              • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:32
                Owszem spotkałam się z nagonką:
                "bo ksiądz ma furę i komórę",
                "nienawidzę tej instytucji" ,
                choć nie mają zielonego pojęcia na czym to polega..
                po prostu z zasady Nienawidzę nie chodzę i nie akceptuję i już!KROPKA
                , nie starając się nawet poznać pewnych zasad...
                ale to nie temat na teraz..i na pewno nie na dyskusję na forum typu ja Tobie
                parę zdań, a Ty mi itd itp...
                A co do więzień to się mylisz bardzo cięzko przekonać tam przebywających do
                określenia jakichkolwiek zasad życiowych, którymi się kierują, kierowali w
                życiu i dlatego naprawdę jest to wielki sukces kościoła katolickiego, że pomimo
                wszystko tylko On ma kilka procent aresztowanych, skazanych, którzy chociaż się
                modlą i zmieniają swoją postawę życiową- reszta wraca do starego życia czyli
                redcydywa
                • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:39
                  Owszem spotkałam się z nagonką:
                  > "bo ksiądz ma furę i komórę",

                  Bo ma.Dopoki finanse Kosciola nie beda przejrzyste, takie zarzuty beda padaly.

                • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:57
                  babka71 napisała:

                  > Owszem spotkałam się z nagonką:
                  > "bo ksiądz ma furę i komórę",
                  > "nienawidzę tej instytucji" ,
                  > choć nie mają zielonego pojęcia na czym to polega..

                  Jedna wypowiedz na kilkadziesiat nie tworzy chyba tak tragicznego obrazu, choc
                  rozumiem, ze moglo to byc dla Ciebie przykre.

                  > po prostu z zasady Nienawidzę nie chodzę i nie akceptuję i już!KROPKA
                  > , nie starając się nawet poznać pewnych zasad...

                  Skad to mozesz wiedziec, jezeli sie z nimi nie kontaktujesz?.

                  > ale to nie temat na teraz..i na pewno nie na dyskusję na forum typu ja Tobie
                  > parę zdań, a Ty mi itd itp...
                  > A co do więzień to się mylisz bardzo cięzko przekonać tam przebywających do
                  > określenia jakichkolwiek zasad życiowych, którymi się kierują, kierowali w
                  > życiu i dlatego naprawdę jest to wielki sukces kościoła katolickiego, że
                  pomimo
                  >
                  > wszystko tylko On ma kilka procent aresztowanych, skazanych, którzy chociaż
                  się
                  >
                  > modlą i zmieniają swoją postawę życiową- reszta wraca do starego życia czyli
                  > redcydywa

                  To co chcialam powiedziec w poprzednim poscie to,ze przynaleznosc do jakiejs
                  wiary nie gwarantuje zycia w/g jej zasad. A takze,ze innowiercy i ateisci
                  rowniez kieruja sie normami.
                  • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 20:29
                    To dlaczego Jehowi, Buddyści, Islam, Hebrajczycy nie są, aż tak krytykowani na
                    publicznych forach dysputach, rodzinnych przyjęciach jak księża??
                    wiem dlaczego bo nie znacie tych wyznań tylko opieracie się na rodzinnych
                    polskich typowo tradycyjnych opiniach na ten temat
                    O katolikach każdy może mówić co chce nikt mu za to głowy nie urwie ale powiedz
                    tak samo na temat Rabina czy Imama to dostaniesz kule w łeb???
                    Obraź kogoś na forum innego wyznania tak jak czytałam np. o Janie Pawle II??
                    I tym się różni katolik od ateisty- katolika ateista obraża, drażni go
                    instytucja, problemy kościoła itd.. kwestie wiary, do komunii czy nie , do
                    chrztu czy nie...itp, slub czy nie,
                    A Katolik ma prosto jak wierzę to wierzę może (czasami słaby jestem jak każdy
                    człowiek niestety) ale mam wiarę nadzieję , Chrystusa , który wybacza i kocha
                    ALE pod warunkiem , że żałuję !!
                    To wtedy życie jest takie proste ,a nie takie idiotyczne :cytuję
                    Czy chrzest, komunia to wybór czy psi obowiązek
                    Obowiązkiem psa jest być posłusznym Panu,ale pies też ma wybór czasami urywa
                    się z łańcucha!!!!!!!!!!!!!!!

                    Chyba jednak jakaś nietolerancja wobec KK jest większa niż wobec innych wyznań
                    ps. Jehowi i Buddyści to dla mnie sekta ale to moje zdanie choć nie tylko
                    • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 21:44
                      babka71 napisała:

                      > To dlaczego Jehowi, Buddyści, Islam, Hebrajczycy nie są, aż tak krytykowani
                      na
                      > publicznych forach dysputach, rodzinnych przyjęciach jak księża??
                      > wiem dlaczego bo nie znacie tych wyznań tylko opieracie się na rodzinnych
                      > polskich typowo tradycyjnych opiniach na ten temat
                      > O katolikach każdy może mówić co chce nikt mu za to głowy nie urwie ale
                      powiedz
                      >
                      > tak samo na temat Rabina czy Imama to dostaniesz kule w łeb???
                      > Obraź kogoś na forum innego wyznania tak jak czytałam np. o Janie Pawle II??
                      > I tym się różni katolik od ateisty- katolika ateista obraża, drażni go
                      > instytucja, problemy kościoła itd.. kwestie wiary, do komunii czy nie , do
                      > chrztu czy nie...itp, slub czy nie,
                      > A Katolik ma prosto jak wierzę to wierzę może (czasami słaby jestem jak każdy
                      > człowiek niestety) ale mam wiarę nadzieję , Chrystusa , który wybacza i kocha
                      > ALE pod warunkiem , że żałuję !!
                      > To wtedy życie jest takie proste ,a nie takie idiotyczne :cytuję
                      > Czy chrzest, komunia to wybór czy psi obowiązek
                      > Obowiązkiem psa jest być posłusznym Panu,ale pies też ma wybór czasami urywa
                      > się z łańcucha!!!!!!!!!!!!!!!
                      >
                      > Chyba jednak jakaś nietolerancja wobec KK jest większa niż wobec innych wyznań
                      > ps. Jehowi i Buddyści to dla mnie sekta ale to moje zdanie choć nie tylko



                      Mysle, ze to inny temat niż na tym forum podjety. Chodzilo mianowicie o to, czy
                      latwo w zasadniczo katolickiej Polsce nie ochrzcic dziecka lub nie poslac do
                      komunii. Czy osoby podejmujace taka decyzje spotykaja sie z nietolerancja i
                      dyskryminacja i czy jest ona latwa czy trudna.

                    • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 21:54
                      > To dlaczego Jehowi, Buddyści, Islam, Hebrajczycy nie są, aż tak krytykowani
                      na
                      > publicznych forach dysputach, rodzinnych przyjęciach jak księża??

                      Bo jest ich stosunkowo niewielu w Polsce, natomiast KK jest wszechobecny, przez
                      co skala patologii zauwazalna przez spoleczenstwo jest wieksza.KK ma wplyw na
                      to co sie w Polsce dzieje, buddyzm nie, wiec mnie on ani ziebi ani parzy.

                      > Obraź kogoś na forum innego wyznania tak jak czytałam np. o Janie Pawle II??

                      No i jakie straszne poniesiesz konsekwencje?
                    • anek.anek Do Babki - poczytaj zanim napiszesz 29.05.05, 22:58
                      Tak, faktycznie wiele sporów wynika z nieświadomosći i braku wiedzy.
                      Napisałaś, że buddyzm to sekta.Czy masz świadomość tgo, że to religia starsza o
                      kilka wielków od chrześcijaństwa?
                      W pełni ukształtowana została pomiędzy VI a V wiekiem PRZED NASZĄ ERĄ, a
                      wcześniej praktykowano jej części przez wiele wieków.
                      Teraz to Ty obraziłaś religię z ogromną kulturą i w przeciwieństwie do
                      chrześcijanizmu, nie mającąw swojej historii niczego do zarzucenia.
                      • anek.anek Re: Do Babki - poczytaj zanim napiszesz 29.05.05, 23:07
                        Ups, teraz to ja popełniłam błąd. Oczywiście to religia nie starsza od
                        chrześcijaństwa - tego nie wiadomo, ale starsza od katolicyzmu.
                    • lch74 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 27.07.05, 01:00
                      > Buddyści to dla mnie sekta ale to moje zdanie choć nie tylko

                      Co świadczy o Twojej nieznajomości rzeczy, na które się wypowiadasz... Buddyzm
                      jest jedną z trzech największych oficjalnych religii światowych obok
                      Chrześcijaństwa i Islamu. Oprócz tego ten system filozoficzno-religijny jest o
                      1000 lat starszy od Chrześcijaństwa. A jeśli zerkniesz do słownika, to w
                      skrócie sekta jest odłamem religii nie uznawanym przez religię oficjalną.
                      Poczytaj troszkę, bo na naukę nigdy nie jest za późnosmile
                      • lch74 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 27.07.05, 01:28
                        > jest 1000 lat starszy od Chrześcijaństwa

                        hehe, zmęczenie ze mnie wyłaziwink starszy ok. 500 lat od Chrześcijaństwa jako
                        takiego a ok. 1000 lat od jego odłamu Katolicyzmu.
            • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:34
              > ale ludzie jakoś nie przestrzegają prawnego porządku społecznego
              A dekalog przestrzegaja? Tez nie.
              • babka71 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 09.05.05, 19:50
                ale dekalog to kwestia wiary czyli wolny wybór!!! i kwestia sumienia
                a porządek prawny MA jest sankcjonowany przez organy ścigania porządku
                publicznego
                Policja
                Sądy
                Prokuratura
                nawet kolegium dostaniesz jak pijesz piwo w parku
                a za zdradę męża nic Ci nie grozi najwyżej rozwód
    • migotka2000 wybór! 09.05.05, 15:08
      Nie wyobrażam sobie chrzcić dziecko pod przymusem, czy spełniać tym samaym
      oczekiwania dalszej rodziny. Jeżeli będziemy postępować w myśl zasady "lepiej
      się nie wychylać", nigdy nasze szanowne społeczeństwo nie nauczy się tolerancji.

      A już "czepienie się świadków Jehowy" - to powinno być zadanie dla szkolnego
      pedagoga i wychowawcy klasy - nauczyc dzeiciaki, jeżeli nie wyniosły tego z
      domu, że nikt nie ma prawa szykanować innych ze względu na wyznawaną religię.
    • apolka Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 10.05.05, 11:22
      Jestem wierząca (należę do KK) i w tym duchu wychowuję swoje dziecko. Chrzest
      się odbył i była to naturalna konsekwencja tego, kim jesteśmy i w Kogo
      wierzymy.
      Zgadzam się z Lolą, uważam, że przyjmowanie sakramentów dla zasady, wygody,
      świętego spokoju i ... czegoś tam jeszcze świadczy o braku kultury, godności i
      tolerancji. W pewnym sensie to mnie obraża, bo ktoś lekceważy coś, co dla mnie
      jest ważne. Ja sznuję inne wyznania, również Swiadków Jehowy (moja najlepsza
      przyjaciółka należy do tego zboru, temat religii, wiary był przez nas
      wielokrotnie poruszany, dyskutowany, nigdy nas nie poróżnił) i mam prawo
      oczekiwać tego od osób nie związanych z KK.
      • zarra Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 14.05.05, 01:37
        Pierwszą córkę ochrzciłam przez naciski rodziny sad
        Jak już się powiedziało A , trzeba było powiedzieć B,
        więc była i komunia.
        Żałuję tego bardzo i jest mi wstyd.
        Do koscioła nie chodzimy, nauki :przedkomunijne: były bardzo trudne do
        przerobienia i wytłumaczenia dziecku dlaczego rodzice "grzeszą
        śmiertelnie"(czyli np. nie chodzą na msze).
        Drugiej córki zamierzam nie ochrzcić , czyli żyć wg. własnych zasad.
        Babcia cierpi, bo przeciez "dziecko pójdzie do piekła".
        Trudne to , ale tym razem się nie damy.

        Ważne jest zeby dziecko miało spójność i jasność sytuacji, to jest dużo
        wazniejsze od tego "co powie babcia, ciocia"

        I bądźmy wreszcie tym pokoleniem, które będzie działało z głowa wink

        pozdrawiam
        • iga73 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 14.05.05, 10:35
          Jestem katoliczką wierzącą i praktykująca i czytając niektóre posty wstyd mi za
          osoby broniące KK, bo robią to delikatnie mówiąc niegrzecznie a dziekuje osobą
          tzw. ateistą za to ze maja odwage miec własne zdanie nie cierpie i jest mi
          przykro jak niektórzy moi znajomi posyłają dzieci do komunii czy chrzczą bo tak
          wypada, nmnie to obraża jako katoliczke. I jeszcze jedno śluby kościelne w
          Polsce są dopiero ustanowione od XVII wieku wczęsniej młodzi przysięgali tylko
          przed sobą rodzina.
    • eccia0102 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 14.05.05, 11:56
      Ja dziecko ochrzciłam bo rodzina naciskała.Na pewno nie wyrządziłam tym dziecku
      krzywde,kiedy dorosnie sama zdecyduje czy chce nalezec do tego koscioła czy
      moze innego.Jedno mnie tylko smieszy ze ludzie mówią ze dziecko mósi być
      ochszczone bo jak umrze to gdzie jego dudzyczka sie podzieje.Jezeli naprawde
      istnieje niebo to własnie tam duszyczki dzieci wedrują przeciez to oczywiste i
      na pewno nie zalerzy to od posiadania chsztu czy komuni.
      • mawa73 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 16.05.05, 22:38
        Przede wszystkim dzieki za wątek. Mało interesuje mnie kłótnia pomiędzy
        zwolennikami i przeciwnikami Kościoła, natomiast cieszę sie, że jest parę osób
        myślących podobnie jak ja. Nie ochrzciłam swojego dziecka, drugiego tez nie
        ochrzczę. Nie wiem, czemu miałabym to robić, skoro sama dawno już nie poczuwam
        sie do związku z jakąkolwiek wiarą (mój mąż także). Wydaje mi się, ze religia
        jest kwestią wyboru, a nie obowiązkiem. Ślubu kościelnego nie braliśmy, ksiądz
        na pogrzebie też nam do niczego nie potrzebny. Szczerze mówiąc mam dość
        traktowania niewierzących jako "zagubionych" i prób sprowadzania ich na dobrą
        drogę, mam dość traktowania światopoglądu katolickiego jako naturalnego, czego
        wyrazem ostatnie wydarzenia: czułam się jak idiotka w kraju, gdzie wszyscy
        płakali po śmierci Papieża (nie płakałam! szanowałam go jako człowieka, jak
        szanuję np. Dalajlamę, ale jego śmierć nie dotknęła mnie osobiście, mimo że mi
        to wmawiano przez tydzień w każdej audycji radiowej i artykule prasowym). Więc
        jedyne, czego się obawiam, to odrzucenia, jakie może doznać moje niereligijne
        dziecko np. w przedszkolu. Ale z drugiej strony: czy lepiej, aby miało rodziców
        hipokrytów? Bo chrzczenie itp. "bo tak wypada" uważam za czystą hipokryzję. W
        końcu nie zamierzam przecież bronić dzieciom dostępu do jakiejkolwiek religii -
        w swoim czasie wybiorą same.
    • kol.3 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 17.05.05, 22:10
      Moja koleżanka wywodząca się z absolutnie świeckiej rodziny wyszła za mąż za
      ultraprawicowego katolika. Przyjęła chrzest, komunię, bierzmowanie a następnie
      wzięli ślub koscielny. Ateizm rodzicow w niczym jej w życiu nie przeszkodził.
      Z kolei moje ochrzczone dziecko, które było u komunii postanowiło na własne
      życzenie przestać chodzić na religię. Zgodziliśmy się na to bez przeszkód. Syn
      zapowiada się na ateistę. Myślę, że miała na to duży wpływ religia w szkole,
      sądząc po relacjach syna z tych lekcji. Reakcje znajomych, którzy dziwią się że
      powzoliliśmy dziecku nie chodzić na lekcje religii są dla mnie bardzo smutne.
      Wynika z tego, że wiele nastolatków jest przymuszanych przez rodziców do
      chodzenia na religię. Nie wiem co oni chcą przez to osiągnąć.
    • amb25 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 18.05.05, 11:31
      My tez nie chciliśmy Dzidziusia. A ooinia otoczenia niewiele mnie obchodzi.
      Teraz ma 28 miesięcy i nie zamierzamy go ochrzcić. No chyba, że w przyszłości
      sam sobie tego zażyczy.
      Otoczenie się już przyzwyczaiło, teksty o chrzcie się skończyły. Co dziwne moja
      Teściowa - betonowa katoliczka, drugi syn w zakonie - RAZ tylko zapytała się i
      żadnych nacisków, sugestii itp a mój Ojciec ( w kościołach bywa tylko na
      slubach dzieci - na komuniach już nie) do tej pory wspomina o chrzcie.
      Na religię jeśli będzie chciał to będzie chodził od września - idzie do
      przedszkola, a tam wszysc chodzą, ale może uda mi sie "wyporstować" to co mu
      będą opowiadali na religii.
      Jednego czego się boję - ze będzie przez to dyskryminiwany w przedszkolu,
      szkole itp.
    • magdaaa73 ZDecydowanie wybór !!! 18.05.05, 13:49
      I to z wielkim szacuniem.Na brak szacunku zasługują ci, co robią to tylko
      zeby"inni nie gadali".To brak szacunku dla wiary - kpienie z niej-więc mija się
      to z celem.Najbardziej bawi mnie,że rodzice ,którzy nie chcą np. ślubu
      kościelnego(nie piszę,że nie mogą)koniecznie chcą chrzścić dziecko, bo
      wypada.Wiara to świadomośc ,nie zabawa.
    • jotika Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 18.05.05, 14:07
      mnie problem moze nie dotyczy - ochrzcilam swoje dzieci mimo ze nie mam slubu
      katolickiego z mezem, ale maz jest wierzacy wiec czemu nie!
      ale są dwie mozliwosci - chrzcicie itd. a potem same zdecydują !
      nie chrzcicie - i moze beda chcialy same przyjąc sakramenty sw.
      poza tym tak sie dziwnie sklada ze przeciez to jest sprawa kazdego z nas i
      wolny wybór wiec nie wiem w czym problem - no moze tylko to ze czesc naszego
      spoleczenstwa nie wierzy tylko po prostu z przyzwyczajenia chodzi do kosciola?
      bo to przeciez bez sensu - wierzyc i nie chodzić albo odwrotnie ?
      dla mnie nie robicie nic złego, czas pokaże czy decyzje były słuszne czy nie?
      aha - moja przyjaciólka własnie ochrzcila swojego 13letniego syna-sam chciał!!!
      w sumie to krzywdy się tym dziecku nie robi, przeciez nie uczą w kościele
      niczego złego ???
    • rycerzowa Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 26.05.05, 23:35
      Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż by się na pierwszy rzut oka wydawało.

      Teoretycznie sprawa obrzędów religijnych wynika ze światopoglądu; jeśli nie
      jest się wierzącym, nie bierze się w nich udziału, z czym zgadza się
      przytłaczająca wiekszość dyskutantów.

      Praktycznie - właśnie obrzedy, zwyczaje, również religijne, to część naszej
      kultury, tradycji, naszej polskiej tożsamości. Chrzciny, wesela, przyjęcia
      pierwszokomunijne, dzielenie się opłatkiem, choinka, pasterka i kolędy, śmigus-
      dyngus, palenie zniczy na grobach 1 listopada - w tym wyrastamy, w tym
      uczestniczymy, niezależnie od stopnia naszej wiary. Jak bardzo jest to nam
      bliskie, uświadamiamy sobie po kilku tygodniach pobytu za granicą.

      Nie jesteśmy wcale wyjątkiem. Na przykład Duńczycy, którzy są społeczeństwem
      zlaicyzowanym, prawie wszyscy chrzczą swoje dzieci. Nie ma tam ponoć nawet
      dokumentów urodzenia, tylko świadectwa chrztu. Ponoć wszyscy niemalże 14-
      latkowie przystepują do konfirmacji. A przecież trudno to społeczeństwo
      posądzic o konformizm.

      Tak naprawdę chrzest traktujemy przecież jako uroczyste przyjęcie nowego
      obywatela do społeczności. Pierwsza komunia to przecież pewna granica miedzy
      dziecięca nieświadomością złego i dobrego a istnieniem odpowiedzialnym, z
      koniecznością uznania własnej winy (odtąd obowiązek spowiedzi). Prawdziwy ślub
      to w odczuciu wielu ślub kościelny, bo tylko ten jest "na zawsze". Co do
      pogrzebu, to dla zwyklego śmiertelnika jedynie religijna ceremonia gwarantuje
      pewne minimum podniosłości, odczucia wagi chwili.

      Zanim pozbawimy nasze dziecko uczestnictwa w tych uroczystościach, pomyślmy, co
      mu oferujemy w zamian. Mówiono tu o tolerancji, ale tolerancja
      dotyczy "innych", czyli takich, którzy uczestniczą w innych ceremoniach, bo np.
      wyznają inną religię. Jeżeli nie uczestniczy w niczym, to czy czasem jego zycie
      nie będzie o coś uboższe, czegoś pozbawione? Podobno za czasów gierkowskich
      było coś takiego jak uroczyste nadanie imienia; w NRD próbowano wprowadzić dla
      nastolatków jakąś formę społecznej "inicjacji", taką świecką konfirmację.
      Zatem ludzie potrzebują uroczystości.
      Teraz nic mi nie wiadomo o podobnych inicjatywach.

      Moi znajomi, ludzie głęboko wierzacy, pragnęli potraktować I komunię swego
      synka jak prawdziwy sakrament. Odpowiednio przygotowany chłopiec przystąpił do
      I komunii w Wielki Czwartek, w ciszy i skupieniu. Goście z prezentami przyszli
      w Swięta. Jakież było zaskoczenie rodziców, gdy potem chłopiec żalił się,
      że "nie miał komunii". Bo nie był razem z kolegami, nie miał białego tygodnia,
      nie miał tego jedynego dnia, gdy wśród wielu gosci dziecko czuje się
      najważniejsze.

      Zatem pamietajmy o społecznej, psychologicznej roli obrzędów, zwyczajów,
      obyczajów i ceremonii.
      Jeśli ojciec dziecka autorki postu pragnie je ochrzcić, znaczy to, że chce
      wyprawić mu chrzciny. Pragnie wobec całej swej rodziny "uznać" potomka,
      podkreślić, ze jest dla niego ważny i pragnie uznania go za ważnego przez całą
      społeczność.
      Takie jest moje odczucie.
      • melmire :/ 27.05.05, 05:39
        rycerzowa napisała:

        > Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż by się na pierwszy rzut oka wydawało.
        >
        > Teoretycznie sprawa obrzędów religijnych wynika ze światopoglądu; jeśli nie
        > jest się wierzącym, nie bierze się w nich udziału, z czym zgadza się
        > przytłaczająca wiekszość dyskutantów.

        I ja tezsmile Dla mnie to dosc logiczne.

        >
        > Praktycznie - właśnie obrzedy, zwyczaje, również religijne, to część naszej
        > kultury, tradycji, naszej polskiej tożsamości. Chrzciny, wesela, przyjęcia
        > pierwszokomunijne, dzielenie się opłatkiem, choinka, pasterka i kolędy,
        śmigus-
        > dyngus, palenie zniczy na grobach 1 listopada - w tym wyrastamy, w tym
        > uczestniczymy, niezależnie od stopnia naszej wiary. Jak bardzo jest to nam
        > bliskie, uświadamiamy sobie po kilku tygodniach pobytu za granicą.

        Euh, brakuje mi zniczy i smnigusa dyngusa, za reszta serce mi jakos nie krwawi,
        mimo kilku juz lat za granica.
        >
        > Nie jesteśmy wcale wyjątkiem. Na przykład Duńczycy, którzy są społeczeństwem
        > zlaicyzowanym, prawie wszyscy chrzczą swoje dzieci. Nie ma tam ponoć nawet
        > dokumentów urodzenia, tylko świadectwa chrztu. Ponoć wszyscy niemalże 14-
        > latkowie przystepują do konfirmacji. A przecież trudno to społeczeństwo
        > posądzic o konformizm.

        Francuzi tez masowo chrzcza dzieci, a te dzieci pozniej masowo biora sluby
        koscielne. Tyle tylko ze wiekszosc z nich w kosciele jest tylko z tych dwoch
        okazji. Dla mnie to paranoja, dla nich okazja do ladnie oprawionego swieta.
        Na szczescie "moja" rodzina w wiekszosci takich szopek nie robi, a jak juz ktos
        robi to naraza sie na fochy reszty - kiedy wujek ateista poszedl chrzcic swoje
        dzieci, jego matka progu kosciola nie przestapila smile


        >
        > Tak naprawdę chrzest traktujemy przecież jako uroczyste przyjęcie nowego
        > obywatela do społeczności.
        Tez racja, ale mozna go przyjac do spolecznosci bez "zerowania" na obcej sobie
        religii.


        Pierwsza komunia to przecież pewna granica miedzy
        > dziecięca nieświadomością złego i dobrego a istnieniem odpowiedzialnym, z
        > koniecznością uznania własnej winy (odtąd obowiązek spowiedzi).

        Strasznie "magiczna" ta granica.

        Prawdziwy ślub
        > to w odczuciu wielu ślub kościelny, bo tylko ten jest "na zawsze".

        Jesli nie jest sie pradziwym katolikiem wierzacym w nierozerwalnosc wezla
        malzenskiego, to msza, udekorowany oltarz i odspiewane Ave Marie, ba, nawet
        arcybiskup udzielajacy slubu nie zagwarantuja w magiczny sposob trwalosci
        zwiazku.

        Co do
        > pogrzebu, to dla zwyklego śmiertelnika jedynie religijna ceremonia gwarantuje
        > pewne minimum podniosłości, odczucia wagi chwili.

        Dla mnie pogrzeby nie sa podniosle, sa smutne. A moj prywatny pogrzeb zwisa mi
        i powiewa, ja w nim aktywnie uczestniczyc nie bede. smile

        >
        > Zanim pozbawimy nasze dziecko uczestnictwa w tych uroczystościach, pomyślmy,
        co
        > mu oferujemy w zamian. Mówiono tu o tolerancji, ale tolerancja
        > dotyczy "innych", czyli takich, którzy uczestniczą w innych ceremoniach, bo
        np.
        >
        > wyznają inną religię. Jeżeli nie uczestniczy w niczym, to czy czasem jego
        zycie
        >
        > nie będzie o coś uboższe, czegoś pozbawione?
        Ja jakos przezylam,i znam wiele osob ktore przezyly to straszne zubozenie.
        Jesli brak uczestnictwa w 4 uroczystosciach w zyciu ma byc taki wazny i
        decydujacy dla rozwoju...

        Podobno za czasów gierkowskich
        > było coś takiego jak uroczyste nadanie imienia; w NRD próbowano wprowadzić
        dla
        > nastolatków jakąś formę społecznej "inicjacji", taką świecką konfirmację.
        > Zatem ludzie potrzebują uroczystości.

        Potrzebuja uroczystosci. Ale prawdziwych, tzn. takich w ktore naprawde wierza,
        a nie takich jakie im sie podobaja. Uwazam takie przywlaszczanie sobie rutualow
        za bardzo nie fair w stosunku do ludzi prawdziwie wierzacych w ich znaczenie.
        > Teraz nic mi nie wiadomo o podobnych inicjatywach.
        >
        > Moi znajomi, ludzie głęboko wierzacy, pragnęli potraktować I komunię swego
        > synka jak prawdziwy sakrament. Odpowiednio przygotowany chłopiec przystąpił
        do
        > I komunii w Wielki Czwartek, w ciszy i skupieniu. Goście z prezentami
        przyszli
        > w Swięta. Jakież było zaskoczenie rodziców, gdy potem chłopiec żalił się,
        > że "nie miał komunii". Bo nie był razem z kolegami, nie miał białego
        tygodnia,
        > nie miał tego jedynego dnia, gdy wśród wielu gosci dziecko czuje się
        > najważniejsze.

        Super przyklad smile Czyli wystarczyl by mu sam bialy tydzien, feta i prezenty,
        bez sakramentu, do szczescia? To po jaka cholere mu sakrament?
        >
        > Zatem pamietajmy o społecznej, psychologicznej roli obrzędów, zwyczajów,
        > obyczajów i ceremonii.

        Pamietamy, pamietamy smile Ale z szacunku do samych siebie i do religi, nawet
        nielubianej, nie bede chrzcic, pierwszokomuniowac, bierzmowac itp, tylko
        dlatego zeby muagicznic etapy zycia smile

        > Jeśli ojciec dziecka autorki postu pragnie je ochrzcić, znaczy to, że chce
        > wyprawić mu chrzciny. Pragnie wobec całej swej rodziny "uznać" potomka,
        > podkreślić, ze jest dla niego ważny i pragnie uznania go za ważnego przez
        całą
        > społeczność.
        > Takie jest moje odczucie.

        Praslowianski ojciec podnosil trzy razy dziecko do gory i mowil ze je uznaje.
        Tez mozna to uczynic wobec calej rodziny, objesc to i opic. Chrzczac wyraza
        wole wychowania dziecka w religii katolickiej, jesli to postanowienie nie jest
        szczere, to dla mnie jest to po prostu niesmaczne.
      • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 27.05.05, 08:41
        Chrzciny, wesela, przyjęcia
        > pierwszokomunijne, dzielenie się opłatkiem, choinka, pasterka i kolędy,
        śmigus-
        > dyngus, palenie zniczy na grobach 1 listopada - w tym wyrastamy, w tym
        > uczestniczymy, niezależnie od stopnia naszej wiary. Jak bardzo jest to nam
        > bliskie, uświadamiamy sobie po kilku tygodniach pobytu za granicą.

        Nie mialam okazji tej tesknoty doswiadczyc, to fakt.Mieszkajac jednak w Polsce
        od zawsze nie lubilam wszelkich uroczystosci typu chrzciny, wesela.Tradycyjnie
        obchodze swieta Bozego Narodzenia, Wielkanoc, Dzien Zmarłych, tego na pewno
        byloby mi brak, bo w tych przypadkach czuje magie, w pozostalych ani troche.
        Ja chrzest traktuje jako cos wiecej niz przyjecie do spolecznosci, to bardzo
        wazny krok,zobowiazanie, za tym powinno isc wychowywanie dziecka na katolika.
        Wiele znanych mi osób chrzci dzieci i posyla na religie bez głebszego
        zastanowienia, do kosciola nie chodza, ale nie wyobrazaja sobie dziecka na
        religie nie posłac, bo traktuja to wlasnie jako tradycje, zwyczaj, poza tym "co
        ludzie powiedza", czy dziecko nie bedzie z tego tytulu odrzucone przez
        rówiesnikow? Dla mnie to drwina z Boga i nie zgadzam sie na takie podejscie do
        sprawy.

        gdy wśród wielu gosci dziecko czuje się
        > najważniejsze.

        Tak dziecko sie czuje w dniu swoich urodzin -co roku.
      • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - rycerzowa 27.05.05, 23:04

        Zgadzam się, ze kultura, religia i tradycja się przenikaja. Także pisalam o
        tym. W moim przekonaniu czesc obrzedow latwiej „oddzielic” od scisle
        religijnego wymiaru, inne poddaja się temu mniej. Chrzciny czy pierwsza komunia
        sa dla mnie szczególnie zwiazane z religia. Chrzest nie jest wiec przyjeciem do
        jakiejkolwiek spolecznosci , tylko wlasnie do chrzescijanskiej.Jest zarazem
        zobowiazaniem się rodzicow do wychowywania dziecka w wierze. Co do pierwszej
        komunii bardzo trudno mi przyjac Twój argument o przegraczaniu granicy
        dziecinstwa i pelnej swiadomosci tego sakramentu w wieku 8-9 lat (nie twierdze,
        ze dzieci tego gleboko nie przezywaja, ale nie o tym tu mowa). Bardziej
        swiadome przekroczenie granicy dziecinstwa i doroslosci dotyczy np. kultury
        zydowskiej i tamtejszej bar micwy, która to obchodza dzieci 13-to letnie. Dla
        mnie wiec komunia jest kolejnym obrzedem scisle zwiazanym z przynaleznoscia do
        kosciola. Co do slubu, przysiega w kosciele jest skladana nie tylko partnerowi,
        ale i Bogu. Znow wiec nieodlacznie wiaze się z wiara. A co do elementu „na
        zawsze” to wydaje mi się, ze wiekszosc par zaklada nierozerwalnosc zwiazku
        niezaleznie od tego jak zostal zawarty. Dla osob wierzacych obrzadek religijny
        jest absolutnie niezbedny i naturalny w przypadku smierci, dla niewierzacych
        najnaturalnieszy w swiecie jest jego brak. Wage chwili tworzy fakt smierci
        osoby bliskiej , kochanej, szanowanej, nie zas sposób jej zegnania.
        Wydaje mi się, ze wiekszosc Polakow nie ograbia dzieci z kontaktu z tradycja i
        kultura, natomiast brak uczestnictwa w obrzedach scisle religijnych wyglada
        raczej na uczciwosc wobec siebie i innych(szczególnie tych prawdziwie
        wierzacych).Mysle,ze wiekszosc dzieci uczestniczy w tradycyjnych swietach i
        nawet jeśli nie pojda po Wigilii na pasterke, czy nie poswieca koszyka ze
        swieconka, na cale zycie pozostanie im w pamieci zapach choinki, spotkania w
        duzo wiekszym gronie rodzinnym, specjalne potrawy i wyjatkowa atmosfera.
        Wiekszosc rodzicow nie zamyka dzieciom drogi do wiary. Znam przypadki
        chrzczonych nastolatkow, pozniej bioracych sluby koscielne. Decyzja rodzicow
        nie wydaje się być stygma na zycie lub zubozeniem o cos ich potomka. Mogą
        raczej zdobyc szacunek syna czy corki za uczciwosc i wiernosc zasadom.
        Tak ja to widze.


    • rycerzowa Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 28.05.05, 23:04
      Wszyscy wiemy, jak powinno być. Ale jest jak jest. Nie można być "troszkę w
      ciąży", zatem jesli ktoś zdecydowanie nie wierzy, nie powinien ubierać choinki
      ani przyjmować św. Mikołaja. A tymczasem nawet pani minister Środa przyznaje,
      że dzieli się z rodziną opłatkiem i lubi iść na pasterkę. Bo to część naszej
      polskiej kultury.

      Obrzęd chrztu pełni i pełnił różne funkcje, nie tylko "przyjęcia do wspólnoty
      chrześcijańskiej". Przede wszystkim przez wieki polskie dziecko miało do wyboru
      tylko jedną wspólnotę - własnie chrześcijańską, zatem chrzest był pasowaniem
      na Polaka.
      Nie możemy zapomnieć, że w dawnych czasach Kościół Katolicki organizował życie
      społeczne w szerokim zakresie. Księgom parafialnym zawdzięczamy bardzo wiele
      jeśli chodzi o informacje o tzw, ruchu ludności. Chrzest oznaczał zapisanie
      nowego obywatela, był dowodem jego istnienia, bardzo często chronił mu w ten
      sposób życie. Pamiętam to z wykładów z demografii. Nacisk na jak
      najwcześniejsze chrzczenie niemowląt, straszenie rodziców piekielnymi karami za
      zaniedbanie tego obowiazku, miało na celu właśnie rejestrację, czyli kontrolę.

      Dziś mamy Urzędy Stanu Cywilnego, ale cel zapisu, czyli kontroli jest ten sam -
      ochrona interesu dziecka.

      Piszę, że jest jak jest, czyli wielu ludzi bierze udział w uroczystościach
      religijnych siłą jedynie inercji, przyzwyczajenia. No i ze względu na
      ich "urodę", bo wiekszość z nas lubi kicz. Wielu prawdziwie wierzących drażni
      ta pompa. Ale jest jak jest.

      Nie chrzcząc swoich dzieci, nie posyłajac ich "do komunii", powinniśmy być
      konsekwentni i nie chodzić na chrzciny, przyjęcia pierwszokomunijne, wesela etc.
      więc pozbawić siebie i dzieci uczestnictwa w ważnej części polskiej
      obrzędowości.
      Zdarza sie poza tym, że dzieci restrykcyjnie ateistycznych rodziców padają
      ofiarą łowców do sekt, lub zapisują się do Swiadków Jehowy. Nie zostały
      uodpornione.
      Argument praktyczny "za" to również fakt, że na razie żyjemy i nasze dzieci życ
      bedą właśnie w takim społeczeństwie "praktykujacych choć nie zawsze
      wierzących". Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że współmałżonek naszego
      dziecka będzie nominalnym katolikiem i bedzie chciał mieć np. ślub koscielny.
      Dobrze jest wtedy mieć chrzest i komunię za sobą. Wiem, jakie trudne jest to w
      wieku dorosłym. To, co piszę może brzmieć skandalicznie, ale w końcu na forum
      możemy pozwolic sobie na szczerość, nie przemawiamy wszak ex catedra.

      Laicyzacja społeczenstwa niewiele zmieni. W poprzednim liście powołałam się na
      przykład duński.Pamietam ciekawą rozmowę z duńską studentką pedagogiki.
      Nawiasem mówiąc, po 4 latach niezbyt wyczerpujących studiów, będzie mieć prawo
      nauczania w klasach 1-9(sic!) języka duńskiego, matematyki, wf-u i religii. A
      poziom nauczania mają niezły! Mnie interesowała właśnie ta religia, o nauczaniu
      której ta studentka pisała pracę dyplomową. Przecież tam mało kto jest
      wierzący. Tak, ale ważne jest, aby przynajmiej formalnie być dobrym
      chrześcijaninem, bo rośnie u nich w siłę mniejszość muzułmańska.
      Ano własnie.
      • anek.anek Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 29.05.05, 00:00
        Zaraz, zaraz. Nie bardzo rozumiem jak to nie mogę dzielić się opłatkiem,
        przyjmowania św. Mikołaja i chozić na obrządki kościelne typu chrzest czy ślub?
        Kościół absolutnie nie zabrania tego osobowm niewierzącym!
        A dla mnie: dzielenie się opłatkiem jest symbolem dzielenia się z bliźnimi tego
        co najlepsze. To symbol.Dla wierzącego bezpośrednio symbol Jezusa, ale tak
        naprawdę geneza jest identyczna: dzielę się wszystkim co mam z tymi, których
        kocham.
        Na chrzty, śluby chodzę. Dla mnie to radość, bo ktoś się cieszy. i ktoś chce
        się tą radościa podzielić ze mną - niewierzącą.
        Jako niewierząca nie powinnam jednak chodzić do kościoła i się modlić - to jest
        hipokryzja. Jednak kiedy jestem w kościele "na widoku" a nie z tyłu, to żeby
        nie urażać uczu ć innych klękam kiedy oni to robią, wstaję kiedy oni to robię.
        Nie modlę się jednak i nie udaję, że to robię.

        Na samym początku tej dyskusji padło stwierdzenie, że brakiem chrztu utrudnia
        się dziecku dorosłe życie.
        Jeśli problemem będzie dla WIERZĄCEJ osoby w życiu dorosłym spełnienie
        wszystkich sakramentów, to ja dziękuję za taką "wiarę".
        • anek.anek Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 29.05.05, 00:07
          jeśl chodzi o sam ślub koscielny, to istnieje - to wynik konkordatu - tzw."slub
          jednostronny". gdzie tylko osoba wierząca przysięga przed Bogiem.Druga jednak
          musi się zobowiązać, że nie będzie stała na przeszkodzie w wychowaniu dzieci w
          wierze.
      • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 29.05.05, 19:46


        Nie jestem pewna co masz na mysli piszac, ze „ wszyscy wiemy jak powinno być”.
        Nie wiem jak być powinno. Wiem tyle, ze ludzie dokonuja wyborow, które uznaja
        za najlepsze : jedni nie wlaczaja dziecka do spolecznosci religijnej, inni
        chrzcza i posylaja do komunii ulegajac presji otoczenia, chcac uniknac
        ewentualnych sprzecznych komunikatow np. w obrebie rodziny (rodzice vs
        dziadkowie). I jeszcze najliczniejsza grupa rodzicow, którzy wychowuja swe
        dzieci zgodnie z wlasna wiara. I żadna z tych grup nie poddaje się ocenie czy
        to negatywnej, czy pozytywnej. Mamy tu do czynienia z aktem wyboru i
        jakikolwiek ma on wyraz jest prawem ludzi, którzy się na cos decyduja i
        uwazaja,ze będzie sluzyc dobru dziecka.
        Zupelnie nie rozumiem dlaczego osoby niewierzace nie powinny brac udzialu w tym
        co jest gleboko zakorzenione w naszej tradycji, a także tradycji wielu innych
        krajow. Obrzedy wytworzone na bazie religii maja swoja specyfike
        charakterystyczna dla danego kraju, uksztaltowana w pewnej kulturze i
        spolecznosci i np. obchody Bozego Narodzenia w Polsce i Anglii roznia się
        zasadniczo, choc przeciez dotycza tego samego wydarzenia. Tradycja i kultura
        kraju nie sa wiec wylaczna wlasnoscia ludzi wierzacych, bo na jej ksztaltowanie
        ma wplyw wiele elementow. Piszesz m.in. o kiczowatosci niektórych obrzedow, bo
        przeciez wmieszanych jest w nie wiele "poganskich" zachowan. To w jaki sposób
        się celebruje okreslil czlowiek, nie religia.
        Piszesz o dawnych czasach, kiedy to nowonarodzone dziecko mialo wstep jedynie
        do wspolnoty chrzescijanskiej, ale wlasnie w dawnej Polske zamieszkiwalo sporo
        mniejszosci, a wraz z nimi mielismy i roznorodnosc religijna.Nie tylko wiele
        odmian chrzescijanstwa, ale i religie zydowska oraz calkiem liczna grupe
        muzulmanow. Bywalo,ze miedzy szlachcicami wybuchaly gorace spory wlasnie na
        bazie roznic wyznaniowych. Było wiec duzo mniej jednorodnie niż dzis.
        Prawda,ze koscioly pelnily także funkcje urzednicze, ale już nie pelnia.
        Nie rozumiem dlaczego uczestnictwo w obrzedach i uroczystosciach ma być wyrazem
        braku konsekwencji.
        Tej czesci Twojej wypowiedzi za nic nie pojmuje.” Nie chrzcząc swoich dzieci,
        nie posyłajac ich "do komunii", powinniśmy być
        konsekwentni i nie chodzić na chrzciny, przyjęcia pierwszokomunijne, wesela etc.
        więc pozbawić siebie i dzieci uczestnictwa w ważnej części polskiej
        obrzędowości.”
        Czyz osoby roznych wyznan nie wchodza do synagogi, meczetu, swiatyni
        prawoslawnej? Jestem autentycznie zdumiona tym rozumowaniem.
        Być może masz doswiadczenia z restrykcyjnymi ateistami. Osobiscie nie spotkalam
        rodzicow tepiacych wlasne dzieci za jakiekolwiek przejawy religijnosci. Nie
        jest tez prawda, ze dzieci ateistow sa szczególnie podatne na
        psychomanipulacje. Na brak odpornosci sklada się wiele elementow,np.typ
        osobowosci, komunikacja w rodzinie, czynniki sytuacyjne i jest to duzo bardziej
        zlozone niż brak wiary.
        Jeśli ktos odnajduje wiare jako dorosla osoba, to z radoscia i pelna
        swiadomoscia wypelni to co konieczne dla przyjecia do spolecznosci religijnej.
        W przypadku malzenstwa, istnieja sluby jednostronne. Może być tez tak, ze ta
        druga strona uszanuje inny swiatopoglad (zakladasz,ze to wlasnie osoba
        niewierzca, bądź innej wiary musi się podporzadkowac „nominalnemu katolikowi”?)
        Twój dunski przykład swiadczy o tym jak religijne zwyczaje przeistaczaja się w
        narodowa tradycje, ktore nie musza się wiazac koniecznie z przynaleznoscia do
        wspolnoty chrzescijanskiej.
        Nie wiem jak wyglada nauczanie religii w Danii, ale np. w W. Brytanii przybiera
        to forme religioznawstwa, a w USA nauka o religiach swiata jest scisle
        wpleciona w lekcje historii. Dzieki temu dzieci ucza się tolerancji(!) i
        szacunku dla roznych religii, rozumieja skad się one wziely, jak sa ze soba
        splecione, a także zdeterminowane kulturowo.
      • bazylea1 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 13:28
        rycerzowa napisała:

        >
        > Nie chrzcząc swoich dzieci, nie posyłajac ich "do komunii", powinniśmy być
        > konsekwentni i nie chodzić na chrzciny, przyjęcia pierwszokomunijne, wesela
        etc
        > .
        > więc pozbawić siebie i dzieci uczestnictwa w ważnej części polskiej
        > obrzędowości.
        >
        nie rozumiem, mam nie iść na ślub przyjaciół tylko dlatego że odbywa się w
        kościele? wiele razy byłam i jakoś piorun we mnie nie strzelił. zwiedzam tez
        kościoły w celach turystycznych, pierwsze słyszę że jako niewierząca mam tam w
        ogole nie wchodzic

        Zdarza sie poza tym, że dzieci restrykcyjnie ateistycznych rodziców padają
        > ofiarą łowców do sekt, lub zapisują się do Swiadków Jehowy. Nie zostały
        > uodpornione.
        >

        a to jest nieprawda, właśnie dzieci z mocno wierzących rodzin (no, może nie
        wystarczająco mocno) padają ofiarami sekt (na marginesie świadkowie Jehowy to
        nie sekta). umsył który już raz został nakierowany na religię łatwiej
        przekierować niż przekonać ateistę. powszechnie znany jest fakt że sekty
        werbuja młodzież podczas pielgrzymek.

        Argument praktyczny "za" to również fakt, że na razie żyjemy i nasze dzieci życ
        >
        > bedą właśnie w takim społeczeństwie "praktykujacych choć nie zawsze
        > wierzących". Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że współmałżonek naszego
        > dziecka będzie nominalnym katolikiem i bedzie chciał mieć np. ślub koscielny.
        > Dobrze jest wtedy mieć chrzest i komunię za sobą. Wiem, jakie trudne jest to
        w
        > wieku dorosłym.

        nie jest to wcale trudne, znam wiele osób które jako dorośli ochrzciły się i
        wzięły ślub kościelny.
    • triss_merigold6 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 29.05.05, 23:46
      Wybór.
      Nie będę chrzcić dziecka ani posyłać na religię. Jestem ateistką, również
      nieochrzczoną. Moja najbliższa rodzina jest niewierząca, mąż niepraktykujący a
      zdanie rodziny dalszej umiarkowanie mnie obchodzi. Zresztą nikt nie ośmielił
      się wyskoczyć do mnie z jakiś pouczająco-krytykującym tekstem.
      Z rycerzową absolutnie się nie zgadzam. Tradycja aczkowlwiek z korzeniami
      religijnymi to coś innego niż praktykowanie wiary.
    • rycerzowa Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 12:30
      Jak powinno być? Ano tak, że obrzędy religijne są dla ludzi wierzących.
      Wszyscy się z tym zgadzamy.

      Ale jest druga prawda, że religia i kultura zrosły się, tworząc tradycję
      narodową, obyczaj społeczny, czy jak to inaczej mądrze nazwać.

      Mogę wytłumaczyć dziecku, dlaczego nie będzie mieć I Komunii, jak jego koledzy.
      Ale jak wytłumaczyć, że obchodzimy B o ż e Narodzenie?
      Moim zdaniem chrzest i I Komunia stały sie już też takim kanonem.

      Na co ja chciałabym zwrócić uwagę, to "obrzędowa pustka", której doświadcza
      człowiek niereligijny w naszym kraju. Inne narody mają Karnawał, 4 Lipca,
      14 Lipca, różne parady i uroczystości. A my tylko procesję na Boże Ciało.
      Ze świeckich fet została nam studniówka.

      W młodości swojej gorszyłam się widząc, że ludzie kompletnie niewierzący
      domagają się chrztu dla swego dziecka, albo katolickiego pochówku dla
      niepraktykującego członka rodziny.
      Teraz ich rozumiem. Bo chcą uczcić ważne chwile swego życia, a mają do wyboru
      albo religijną uroczystość albo żadną.

      Znajoma brała na jesieni udział w uroczystości Bar Micwy w Filadelfii, na ok.
      200 osób. Spytałam, ile z obecnych osób było wierzącymi żydami. Nie było jej
      wiadomo o żadnej. Dla nich też religijne rytuały są jedynie podstawą więzi
      społecznej.


      • melmire Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 12:48
        Ja jestem chrzczona(przez niewierzacych rodzicow) i uczciwie chodzilam na
        religie. Przygotowywalam sie nawet do pierwszej komunii.I do niej nie poszlam,
        o czym zadecydowalam sama. Wiec dziecko samo moze zrezygnowac z fety, i mozna
        mu wytlumaczyc ze do komunii ida ludzie wierzacy. Sama mowilas ze wiek
        pierwszej komunii to wiek w ktorym powinno sie juz rozumiec skutki i
        przyczyny smile
        Co do Bar Mictwy niewierzacych zydow- to ze oni robia glupoty, to ze
        niewierzacy francuzi masowo biora sluby koscielna, to tez glupota, i nie ma sie
        na czym wzorowac.
      • triss_merigold6 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 12:52
        Jakoś moi rodzice nie mieli problemu z wyjaśnieniem dlaczego nie chodzimy do
        kościoła jednocześnie obchodząc Wielkanoc i Boże Narodzenie. Toteż nie sądzę,
        żeby ja miała problem. Na religię nie chodziłam.
        IMO chrzest i I Komunia są uroczystościami o charakterze wybitnie religijnym i
        niewierzący oraz niepraktykujący rodzice mogą je sobie i dzieciom darować.
        Posyłanie w imię zwyczajów i ograniczenia sporów rodzinnych trochę kłóci się z
        szacunkiem dla WŁASNEGO światopoglądu.
        • ginny22 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 16:32
          > Posyłanie w imię zwyczajów i ograniczenia sporów rodzinnych trochę kłóci się
          z szacunkiem dla WŁASNEGO światopoglądu

          A także z szacunkiem dla osób prawdziwie wierzących, dla których ochrzczenie
          dziecka jest prawdziwym wydarzeniem, a nie tylko spełnieniem zdaość życzeniom
          rodziny.
          Zgadzam się z twoim zdaniem w całej rozciągłości.
      • lola211 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 16:52
        Nie rozumiem tego.Trzeba az chrztu, by uczcic przyjscie na swiat dziecka? My
        swietowalismy w calkowicie laicki sposób, nie mam jakiegos niedosytu, ze malo
        uroczyscie bylo.
        Komunia z reguly obchodzona jest przez statystycznego katolika bardzo plytko,
        wazna jest sukienka, przyjecie i prezenty, uwazam ze dziecko niewiele straci,
        gdy do niej nie przystapi.
        Aby obchodzic Boze Narodzenie czy Wielkanoc nie trzeba posylac dziecka na
        religie, natomiast w przypadku Komunii Sw.- koniecznie.Nie wiem jak ateista czy
        osoba wierzaca, ale majaca duze zastrzezenia do instytucji Kosciola, a przez to
        niepraktykujaca, moze tak spokojnie poslac dziecko na religie.

    • rycerzowa Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 17:03
      Spytam tak z czystej ciekawości: jak tłumaczycie dzieciom (i sobie) fakt
      obchodzenia świąt Bozego Narodzenia i Wielkanocy ?
      • anek.anek Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 17:12
        Ja tłumaczę dokładnie tak jak każdą inną sprawę związanązwiarą.
        Mówię, że to taki dzień kiedy spotykamy się wszyscy razem, cieszymy się sobą (i
        prezentamismile. Ponieważ moje dziecjko już zaczyna zadawać powazniejsze pytania,
        to pojawia się w pytaniach i Jezus i Bóg. Więc mówię po prostu, że wierzący
        (np. babcia) wierzą w to, że tego dnia wiele, wiele lat temu urodził się Jezus.
        Podobnie jak z wiarą w ogóle, mówię, że są ludzie, którzy wierzą w Boga -
        coś/kogoś kto stworzył swiat i jest gdzieś tam w niebie. Ja i tata w Boga nie
        wierzymy.
        I już.
        To naprawdę nie jest tak trudno wytłumaczyć.
      • triss_merigold6 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 30.05.05, 19:08
        Normalnie. Mnie nie tłumaczono, bo fakt, że obchodzimy przyjęłam za oczywisty.
        Tradycja, uroczyste spotkanie rodzinne, czas święta i refleksji. Korzenie
        pogańskie zmodyfikowane przez chrześcijaństwo.
        Tłumaczył Ci ktoś dlaczego obchodzisz urodziny? Obchodziłaś i już.
        • diagnosta7 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 31.05.05, 05:31

          >Mogę wytłumaczyć dziecku, dlaczego nie będzie mieć I Komunii, jak jego
          koledzy.
          >Ale jak wytłumaczyć, że obchodzimy B o ż e Narodzenie?
          >Moim zdaniem chrzest i I Komunia stały sie już też takim kanonem.

          Boze Narodzenie jest czescia tradycji. Pisalam już, ze w roznych krajach
          inaczej jest obchodzone. Dla wielu jest to wazna uroczystosc, ale niekoniecznie
          idzie sie w zwiazku z tym do kosciola(anglikanska W.Brytania).
          Chrzest i komunia nie jest tym samym choby dlatego, ze aby przystapic do tych
          obrzedow trzeba spelnic okreslone „wymagania”. Dzieci nie sa chrzczone
          automatycznie i w takiz sposób nie przystepuja do komunii.


          >W młodości swojej gorszyłam się widząc, że ludzie kompletnie niewierzący
          >domagają się chrztu dla swego dziecka, albo katolickiego pochówku dla
          >niepraktykującego członka rodziny.
          >Teraz ich rozumiem. Bo chcą uczcić ważne chwile swego życia, a mają do wyboru
          >albo religijną uroczystość albo żadną.

          Te uroczystosci nie traca swojej wagi tylko dlatego, ze wygladaja inaczej.

          >Znajoma brała na jesieni udział w uroczystości Bar Micwy w Filadelfii, na ok.
          >200 osób. Spytałam, ile z obecnych osób było wierzącymi żydami. Nie było jej
          >wiadomo o żadnej. Dla nich też religijne rytuały są jedynie podstawą więzi
          >społecznej.

          Nie wiem co to była za spolecznosc, ale by moc przystapic do Bar Micwy, mlody
          czlowiek musi poswiecic prawie dwa lata na nauke w szkole zydowskiej (mniej
          czasu na zycie towarzyskie i uprawianie sportow, bo popoludnia zajete) i nie
          mowie tu o Zydach ortodoksyjnych. Czesc gosci przyjaciol moich dzieci na pewno
          nie była wierzaca (zaproszona była prawie cala klasa), a sami zainteresowani
          chodza do synagogi raz w tygodniu oraz uroczyscie obchodza swoje swieta.
          Podobnie wyglada to w Polsce-raz w tygodniu do kosciola i celebrowanie swiat.

          • blanqua Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 31.05.05, 09:29
            Cóż, mam dwóch kuzynów. Obaj byli nie ochrzczeni jako dzieci. jeden z nich jako
            czlowiek dorosły przyjął sakramenty aby wziąć ślub. Zresztą już jest po
            rozwodzie, od czasu slubu nie przestąpił progu kościoła, jest bardzo niechętny.
            Natomiast drugi z braci nie przyjął żadnego sakramentu, nigdy. Jakoś nie
            pzreszkdoziło mu to w ukończeniu szkół, studiów. Dwa lata temu wziął ślub. jego
            dziewczyna była ochrzczona, wierząca ale mieli slub cywiliny ponieważ kuzyn
            jasno powiedział, że nie będzie odstawiał szopki jeśli jest ateistą. No i
            wszystko było świetnie. Dziewczyna miała śliczną białą sukienkę, ślub w USC,
            uroczyste wesele z zabawą do rana. I cóz niby traci taka osoba? Trudno aby
            niewierzący nagle brał sakramenty tylko po to by wziąć ślub i jeszcze
            przysięgał, że dzieci wychowa po katolicku!
            Z kolei najmłodsza kuzynka z własnej woli zrezygnowała z bierzmowania - jakoś
            piorun w nią nie trzasnął.
            Zaznaczę, że obie rodziny obchodzą święta ale wyłącznie jako spotkanie rodziny,
            chwilę aby być razem. I cóż w tym dziwnego
            Blanka
        • wieczna-gosia Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 31.05.05, 11:15
          moje dzieci tez jakos niormalnie zakumaly fakt ze tatus wierzy, mamusia niewierzy.
          Na wesela chodze, na sluby tez, na komunie wlasych dzieci tez i chrzty,
          podpisalam nawet glejt ze sie nie bede sprzeciwiac. I sie nie sprzeciwiam wink

          na mszy po prostu siedze, nie klekam i nie udaje ze sie modle skoro sie nie
          modle. Rycerzowa, to nie jest tak, ze tylko wierzacy slonko maja wstep do
          kosciola wink
          • wieczna-gosia a tak na marginesie 31.05.05, 11:18
            moja opiekunka ma rodzine na wsi, ktorej wspomniala mimochodem ze chlopczyk,
            ktuorym sie opiekuje bedzie chrzczony. I tam wszyscy w szoku ze tak pozno. Oni
            by sie bali ze cos sie stanie. Czego by sie bali nie mam pojecia wink
            • lola211 Re: a tak na marginesie 31.05.05, 12:11
              Pewnie zemsty Pana Boga.
            • anek.anek Re: a tak na marginesie 31.05.05, 23:47
              A widzisz, i to jest to co mnie troszkę drażni u wierzących. To, że ja jako
              ateistka (ochrzczona, ale zero wychowania w wierze, nawet modlić się nie umiem)
              wiem więcej o o ich wierze i zasadach kościelnych niż oni samisad
              każdy "nieświadomy" człowiek - dorosły jeśli nie miał okazji poznać wiary, i
              dziecko z naturalnych względów, zostanie przyjęte i potraktowane przez Boga tak
              samo jak wierzący. Nie mówiąc o tym, że gdyby coś się stało, to nawet zwykły
              człowiek (wierzący) może szybko ochrzcić "z wody" takie dziecko.Ale
              teoertycznie dla Boga katolickiego chrzest w przypadku dzieci nie ma znaczenia!
              to wyczytałam na stronach katolickich i to mówili mi księża do których
              chodziłam porozmawiać o chrzcie swojego dziecka (...bo rodzina męża o tym
              marzy, a mi w sumie wszystko jedno - tylko, że żaden ksiadz się na ten chrzest
              nie zgodził! Żaden nie chciał "odprawiać cyrku" - i tym sobie zaskarbili mój
              szacunek.
    • rycerzowa Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 31.05.05, 18:04
      Ano właśnie. Obchodzimy święta, bo kultura, tradycja, bo tak jest "od zawsze".
      Różnimy się zdaniem co do zawartości tego - za przeproszeniem - "koszyka".
      Większość dokłada tam chrzest i I Komunię.

      Autorka postu chciała zrozumieć, dlaczego w naszym kraju nawet osoby
      niewierzące uważają czasem za oczywiste, że dziecko "ma być" ochrzczone.

      Bo kultura, tradycja, bo tak jest od zawsze.

      Zupełnie jak w tej anegdocie o pewnym Icku, który ciekaw był, dlaczego
      mężczyżni wyznania mojżeszowego obowiązani są zawsze nosić czapki.
      Indagowany na tę okoliczność rabin wyraził zdziwienie pytaniem, bo wszak Pismo
      o tym mówi wyrażnie.
      Icek też znał dobrze Pismo i domagał się wskazania konkretnego fragmentu.
      Rabin otworzył swiętą ksiegę..
      - No, tu, gdzie napisane jest: 'I wyszedł Mojżesz do ludu".
      - Ale gdzie tu jest cokolwiek o czapce?
      - No jak to? Bez czapki wyszedł??!!!
    • macio72 Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 31.05.05, 23:31
      Fajny ten dowcip o Icku.

      Co do postu - wiele rzeczy mozna robić ze względu na opinię u innych ludzi.
      Mozna chodzić do teatru bo tak wypada, mozna zostawac po godzinach w pracy bo
      tak jest mile widziane, mozna ustepować małemu brzdącowi dla spokoju byle nie
      płakało, mozna też prosić Kościół o chrzest dla dziecka tylko ze względu na to
      co inni mogliby gadać czy robić.
      Nikt w Kościele nie udzieli chrztu dziecku bez zgody rodzica a w wieku
      późniejszym gdy ktos może podejmować decyzję - bez zgody zainteresowanego. Jesli
      się dokładniej przyjrzeć to sprawa decyzji jest zupełnie pozostawiona rodzicom -
      "O co prosicie Kościół Święty?" pyta ksiądz podczas chrztu. Udzielanie chrztu to
      nie są takie tam po prostu "Usługi dla ludności".
      Oczywiście zrzędząca teściowa czy przykrzy sąsiedzi napewno stanowią problem ale
      gdybym był ateistą czy innego wyznania napewno nie posłałbym dziecka do chrztu -
      nie mozna przeciez dawać takiego fałszywego przykładu dziecku juz od początku.
      • mallard Macio przybij piątkę! 01.06.05, 10:58
        Tak właśnie trzeba, -najgorsza w tym wszystkim jest obłuda!
    • dorota.alex Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 16.06.05, 11:23
      mam synka 3 lata i coreczke 11 miesiecy. Oboje sa nieochszczeni i nie beda,
      chyba ze sami kiedys jako dorosli i swiadomi ludzie tego zapragna. Starszego
      synka babcia czasami prowadza do kosciola, ale na razie chyba w ramach rozrywki
      - mysle ze jest jeszcze za maly, zeby cos z jej nauk zrozumiec. W przyszlosci
      chyba nie zgodze sie zeby chodzili w przedszkolu albo szkole na religie - nawet
      jako wolni sluchacze. Zaden katecheta nie bedzie ich indoktrynowal. Temat
      religii i ich roznorodnosci i tolerancji wole przekazac im w domuu!
      • a_weasley Jak tolerancja, to tolerancja 17.06.05, 22:57
        dorota.alex napisała:

        > chyba nie zgodze sie zeby chodzili w przedszkolu albo szkole na religie -
        nawet
        > jako wolni sluchacze. Zaden katecheta nie bedzie ich indoktrynowal. Temat
        > religii i ich roznorodnosci i tolerancji wole przekazac im w domuu!

        Proponuję uwzględnić w tym tolerancję dla ich ewentualnego wyboru, że chcą
        chodzić na religię.
    • simonka.aga Re: chrzest, komunia - wybór czy psi obowiązek? 26.07.05, 23:36
      Niestety: chrzest i komunia jest niepisanym społecznym
      obowiązkiem, psim obowiązkiem. Ochrzciłam małego jak miał dwa lata, ano dałam
      się namówić... może to i dobrze: mając wolność wyboru, w wieku 8 lat wybrał
      pójście do komunii, bo też chciał dostać prezenty... a wtedy musiałabym
      załatwiać dodatkowo chrzest... a tak obyło się bez komplikacji... Czy pójdzie
      do bierzmowania? Jego sprawa. Czy będzie chodził na religię? Też jego wola.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka