Dodaj do ulubionych

sprawa WAFELKA/BATONA ?!

04.06.05, 15:15
Dzisiaj rano dziecko mojej drugiej polowki krzyczalo na nia poniewaz chcialo
czegos slodkiego, bylo niegrzeczne. WIec kazalem mu wyjsc z domu ewentualnie
zamknac sie w pokoju tudziez lazience zeby sie uspokoilo i przemyslalo swoje
postepowanie. caly czas tlumaczylem mu dlaczego tak sie dzieje. Nie zamowilem
takze pizzy ktora obicalem zamowic tlumaczac mu ze nie zasluzyl na nia. Po
kilku godzinach mama kupila mu batona. Poklocilem sie z nia o to uwazajac ze
postapila zle gdyz dziecko nie ma prawa jej terroryzowac i wymuszac
czegokolwiek krzykiem . Wg mnie nie zasluzyl na tego 3Bita.
Czy moj stosunek do zaistnialej sytuacji byl poprawny ?
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: sprawa WAFELKA/BATONA ?! 04.06.05, 17:05
      "postapila zle gdyz dziecko nie ma prawa jej terroryzowac i wymuszac
      czegokolwiek krzykiem"
      Masz racje,konsekwencji zero w tym wypadku;lada moment dziecko bedzie zupelnie
      nie do zniesienia.Syn kolezanki raz przy mnie takie cyrki wyprawial,nawet
      zaczal matke okladac piesciami (ma 6,5 roku).Ona oczywiscie mowila "nie",a on
      swoje.Kolezanka wyszla do kuchni po kawe,a ja malego pytam,dlaczego tak
      wrzeszczy,bije mame i kopie w meble,skoro ona juz mu ze 3 razy powiedziala,ze
      slodyczy nie dostanie.A on mi na to: "bo ona w koncu sie podda.Zawsze tak
      robie".Ot,brak konsekwencji od poczatku i tyle.Pozdrawiam.
    • nangaparbat3 Re: sprawa WAFELKA/BATONA ?! 04.06.05, 20:01
      Nie wiadomo, czy był "poprawny". Moja córka była niezwykle zrownoważonym i
      spokojnym dzieckiem, nigdy nie wymuszala na mnie kupna czegokolwiek, ale czasem
      (to bylo w okresie, kiedy miała mniej wiecej 3-7 lat) dostawała ataków
      rozpaczliwego i zarazem wściekłego płaczu. Bardzo trudno było ja wtedy
      uspokoić, po jakimś czasie zorientowałam się, że ratuje zjedzenie czegos
      słodkiego, ale pamietam taka sytuację: jesteśmy na wycieczce, ona wpada zw ta
      swoją rozpacz, wchodzimy do sklepu ze słodyczami i ona absolutnie nie jest w
      stanie zdecydować sie na cokolwiek, muszę po prostu nakazać jej zjedzenie
      czegoś, i to pomaga. Takie zdarzenia przypominały kataklizmy, wreszcie
      dziadkowie-medycy wyjasnili,ze wściekłość i rozpacz mogą mieć związek z
      gwałtownym spadkiem poziomu glukozy we krwi, nawet troche sie niepokoili, czy
      to nie jaka choroba, ale z wiekiem przeszło.
      Powtarzam, ze moja córka była naprawdę wyjątkowo spokojnym dzieckiem i afer
      prawie w ogóle nie urządzała, te historie byly czyms wyjatkowym, przerastały
      ją. Moze chłopiec, o którym opowiadasz, ma podobny problem?
      A odmówienie mu obiecanej pizzy jest juz dla mnie kompletnie niezrozumiałe.
      Pizza to normalne jedzenie i co - bedziesz go głodzić? "Po kilku godzinach mama
      kupiła mu batona." No co Ty? A wcześniej coś zjadł? W końcu Ci zasłabnie. Poza
      tym juz wcześniej ukarałeś go odosobnieniem i kazaniem - nie przesadzasz? Już
      Mikołaj Rej radził, by zachować umiar w karceniu synów. Pozdrawiam.
      PS
      Uważam zresztą, że wymaganie od dziecka, by "zasłuzyło" na kazdego batona jest
      gruba przesadą.
      • anek.anek Re: sprawa WAFELKA/BATONA ?! 04.06.05, 21:48
        e, pewnie pizza miała być nagrodą, specjalnym daniem w sobotę, bo taka
        zamawiana wcale nie powinna być dla dziecka "normalnym jedzeniem". A w takiej
        sytuacji, awanturując się faktycznie nie zasłużył na nagrodę.
        • anek.anek P.S. 04.06.05, 21:51
          ale zgadzam się, że kar było za du żo. Bo i batona nie dostało, i musiało wyjść
          z pokoju, i jeszcze pizzy nie było. Niewspółmiernie dużo do przewinienia.
          Tłumaczenie dlaczego źle postępuje nie uważąm za karęsmile Na tym polega
          wychowywanie dzieci w końcu.
          Ale ja poprzestałabym na braku batona. Jeśli dziecko nie potrafi się uspokoić i
          nakręca się samo to swojee wyprowadzam do innego pokoju - ale właśnie dlatego,
          że w ten sposób najłatwiej dochodzi do siebie.
          • nangaparbat3 Re: P.S. 04.06.05, 22:05
            Tłumaczenie dlaczego źle postępuje nie uważąm za karęsmile

            To zależy od dawki - przypomnij sobie, jak Ty sie czujesz, jak Ci ktos w kółko
            powtarza, co powinnaś, a co nie. I jakie to jest skuteczne smile
            • anek.anek Re: P.S. 04.06.05, 22:20
              No taksmile ale zakałdam, że wytłumaczone zostało raz, dwa i nie ciągnęło się to
              przez cały dzień. w sumie źle napisałam, sama ostatnio się z mężem pokłóciłam o
              to, że "tłumaczył" synowi chociaż już było kilka godzin po sprawie, dziecko
              dawno przeprosiło i życie toczyło się dalej.
              Ale powiedzieć o co chodzi trzeba, byle nie przesadzić z nadmiaremsmile
    • steffa Re: sprawa WAFELKA/BATONA ?! 06.06.05, 00:56
      Sytuacja, którą opisałeś jest tylko fragmentem z waszego życia, więc trudnoto
      ocenić. Czasami trzeba umieć umiejętnie dozować kary i nagrody. Mnie się
      wydaje, że też nagrody-pizzy bym nie kupiła... Za mało danych - dlaczego
      kłóciło sie o batona? ile ma lat? czy to się powtarza itp itd...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka