Dodaj do ulubionych

niania zza wschodniej granicy

13.06.05, 22:36
czy ktoś z Was ma może doświadczenia z ukraińską nianią? Chodzi mi przede
wszystkim o kwestię językową - jak dzieci sobie radzą z rozwojem mowy przy
takiej niani? czy nie mają potem problemów z prawidłową wymową itd...
Zakładam, że niania komunikuje się z malcem po polsku ale z
ukraińskim 'nalotem', no i spędza z nim 9-10h dziennie. W ogóle - co
radzicie - czy zatrudnienie takiej niani do niemowlaka to duże ryzyko (cały
czas mam na mysli problem języka)? A może lepiej, żeby niania zwracała się do
malucha tylko po ukraińsku?
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: niania zza wschodniej granicy 14.06.05, 14:58
      > czy ktoś z Was ma może doświadczenia z ukraińską nianią?

      Pochodzę znad wschodniej granicy. Ludzie mówią tam charkterystyczną gwarą, która
      jest pomieszaniem języka polskiego, białoruskiego i ukraińskiego. Moi rodzice
      mówili zawsze w domu czystą polszczyzną. Choć potrafili też mówić gwarą (mama z
      większym wkładem ukraińskiego, tata z większym białoruskiego). Mój mlodszy brat
      miał cudową nianię, mówiącą gwarą (blisko białoruskiego) - jakoś to na jego
      polszczyznę źle nie wpłynęło smile Ale kobieta naprawdę była cudowna (nauczyła mnie
      szydełkować, prasować, robić na drutach - mama uważała, że jestem jeszcze na to
      za mała wink).

      > Chodzi mi przede
      > wszystkim o kwestię językową - jak dzieci sobie radzą z rozwojem mowy przy
      > takiej niani? czy nie mają potem problemów z prawidłową wymową itd...

      Jeśli Wy też będziecie do niego mówić, problemu nie powinno być.

      Pozdrawiam
      Jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka