Dodaj do ulubionych

rok po roku

11.07.05, 22:34
Witam wszystkich a szczególnie Ciebie kafreen. Ja rownież mam dwójkę dzieci
z 14-miesięczną różnicą. Jedno miało w tym roku 5 lat drugie 4, a oprócz nich
mam jeszcze jedno 1 roczne i WSZYSTKIE ŚWIADOMIE ZAPLANOWANE. Pisze to
dlatego z duzych liter bo wszyscy wokoło myslą i mówią, że w tych czasach to
trzeba się zastanowić nad posiadaniem jednego dziecka , a trójka to napewno
jest "wpadnięta". A ja zawsze chciałam mieć 3 dzieci od momentu kiedy odezwał
się we mnie instynkt macierzyński. Pisałaś, że spotkałaś się z nieprzyjemnymi
uwagami na ten temat, moja najgorsza uwaga jaką słyszałam to cytuję:"skoro
macie już trójkę to pewnie p......cie się jak króliki, ciekawe na ilu
poprzestaniecie". Takie uwagi bardzo bolą i chociaż teraz mając wiele
kłopotów z małymi, bo są akurat w tym "śmiesznym wieku" nie żałuję, że
zdecydowałam się właśnie na trójkę !!!!!!! Cieszę się, że je mam i nie miałam
zadnych problemów żeby je mieć. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kalina1 Re: rok po roku 20.07.05, 14:35
      Co do wielodzietności to mnie też spotykają rożne czasem niemiłe uwagi ....ale
      zdażają się też bardzo dziwne ,bo przeważnie w urzędzie jak mowie ile mam
      dzieci ,to reakcja jest " a nie wygląda pani" to ciekawe jak ma wyglądać matka
      kilkorga dzieci, i skąd w ludziach taka dziwna reakcja .....ja niestety
      wszystkich dzieci świadomie nie zaplanowałam ....ale kocham je nad życie ....
      I jest coś w tej wielodzietnosci, jak widze ile problemow ma siostra z jednym
      dzieckiem , to u mnie ze wszystkimi jest o wiele wiele mniej ....[i odpukać oby
      tak dalej ] .... pozdrawiam .
      • mamuska_03 Re: rok po roku 21.07.05, 21:11
        Cześć Kalino. Czytałam też twoje wypowiedzi na inne tematy oraz "poznałam" też
        twoje dzieci. Podziwiam twoją macierzyńską mądrość -oby wszyscy byli tacy
        mądrzy. Co z tego, że mamy ciężkie czasy ale żyje się tylko raz i czy z tego
        powodu większość z nas musi rezygnować z marzeń o licznej rodzinie. Czy dzieci
        jedynaki muszą mieć się lepiej od tych, których w domu jest trochę więcej. Ja
        rozumię,że ważna jest porządna edukacja i takie tam, ale kto udowodni mi, że
        moje dzieci, których jest trójka będą żle wykształcone, czy czegoś im
        zabraknie. Moje dziewczynki będą szły rok po roku do szkoły, rok po roku będą
        miały Komunię św.,rok po roku może zaczną studiować i może wyjdą za mąż. Ale
        czy ja się mam z tego powodu martwić, będę myśleć o tym jak przyjdzie czas na
        każdą z tych rzeczy. W tej chwili myślę o tym, że moje dziewczynki za m-c pójdą
        po raz pierwszy do przedszkola i nie martwi mnie to, że przedszkole jest drogie
        ale to jak one będą się tam czuły-bo chyba to jest najważniejsze.
        Pozdrawiam. Iza
        • kalina1 Re: rok po roku 22.07.05, 13:51
          Izo ...witaj .wiesz ja wcale nie jestem taka mądra, popełniłam wiele błędów w
          życiu i cały czas je popełniam , ale staram sie nie patrzeć w stecz , patrzę co
          teraz mogę zrobić lepiej,[ żyje chwilą obecną, trochę pomogła mi w tym chorba
          nowotworowa] staram się żebyśmy byli szczęsliwą rodziną ......i nie miałam
          nigdy konkretnych marzeń o liczbie dzieci ,ale kocham wszystkie ....I skąd
          ten pomysł że jedynaki mają lepiej ? może posiadają więcej rzeczy
          materialnych , ale lepiej ? rożnie to w życiu bywa ..
          I my rodzice mamy wychowywać nasze dzieci na szczęśliwych ludzi,one potem będą
          dokonywać dalszych wyborow , ...moje dzieci mimo że jest nas sporo dalej się
          uczą i jakoś sobie radzą...i uczą się na własnych błędach , bo nie nic
          gorszeggo jak nie pozwolić dziecku popełniać błędow ,trzeba go tylko nauczyć
          wyciągać wnioski z tych błędow ......a my matki jak to matki zawsze i mimo
          wszystko będziemy martwiły się o nasze dzieci .......
          pozdrawiam Mariola
    • kafreen Re: rok po roku 25.07.05, 22:28
      Witam Cie Izo!
      Ja tez od zawsze chcialam miec trojke dzieci. Co ciekawe, ktos mi kiedys
      powiedzial, ze bede miala trojke madrych i pieknych dzieci (i to nie byla
      cyganka tylko... ksiadz...smile. W zwiazku z tym, ze za pierwsze zabralismy sie
      dosyc pozno (27 lat gdy sie urodzil) myslalam, ze to malo realne, ale teraz
      wydaje mi sie, ze to trzecie jest jeszcze calkiem prawdopodobne smile
      W tej chwili od mysli o 3-cim (za jakis czas, rzecz jasna!)odstrasza mnie tylko
      wspomnienie bolu obkurczajacej sie macicy (bylo duuzo gorzej niz po 1 porodzie,
      a dziewczyna, ktora spotkalam na poloznictwie, ktora urodzila 3cie dziecko
      brala wciaz czopki z pyralginy).
      Pozdrawiam cieplutko
      Kasia
      • mamuska_03 Re: rok po roku 25.07.05, 23:09
        Witam.Ja też tak miałam przy drugiej dziewczynce. W szptalu leżałam tydzień (z
        powodu przedłużającej się żółtaczki małej) i przez ten tydz. non stop byłam na
        prochach przeciwbólowych (no poprostu wyłam z bólu zwłaszcza podczas karmienia.
        Ale nie piszę ci tego, żeby cię zniechęcić, ale powiedzieć ci, że przy trzeciej
        dziewczynce prawie wogóle nie czułam bólu obkurczającej się macicy. Widocznie
        na to nie ma reguł. Ale czy myśl o bólu, który szybko mija, i który w razie
        czego można złagodzić środkami przeciwbólowymi może zniechęcić do realizacji
        marzeń. No nie sądzę.Po drugiej myślałam, że bedzie mnie boleć jeszcze
        bardziej, a tu taka niespodzianka.
        Pozdrawiam Iza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka