Dodaj do ulubionych

SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?...

26.08.05, 00:32
Kiedy zacząć uświadamiać dziecko, skąd się biorą dzieci?
Ponoć trzeba poczekać, kiedy same zapytają. Ale mój syn nie pyta. Widzę, że fascynuje sie nagością (aż nadto!)i strzela uśmieszki, jak widzi całującą się parę w tv, ale nigdy o nic nie pyta.(ma 6 lat) Wiem, że to jeszcze czas i nie należy robić tego na siłę. Ale po pierwsze nie chcę, by uświadamiali go starsi kolesie pod trzepakiem, a czasopisma, których pan kioskarz nie raczy schować, nie narobiły mu w głowie zamieszania.
Ja sama nigdy też nie pytałam mamy ani taty, bo sie wstydziłam! Byłam dość długo nieuświadomiona, a w rozmowach z koleżankami musiałam lawirować ile sił, bo ich też się wstydziłam pytaćsmile
Nie chcę, by syn był też takim ciemniakiem, jak jego mamasad
Mam w domu fajną książkę "Skąd się biorą dzieci"- śmieszne ilustracje, prosty, przystępny i synmpatyczny opis dla dziecka, i kawa na ławę. Ile mam ją jeszcze trzymać na wysokiej półce? Jak było u Was?
Obserwuj wątek
    • maksimum Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?...I JAKIE SA? 26.08.05, 03:10
      mama.ludzika napisała:

      > Kiedy zacząć uświadamiać dziecko, skąd się biorą dzieci?
      > Ponoć trzeba poczekać, kiedy same zapytają. Ale mój syn nie pyta. Widzę, że
      fas
      > cynuje sie nagością (aż nadto!)i strzela uśmieszki, jak widzi całującą się
      parę
      > w tv, ale nigdy o nic nie pyta.(ma 6 lat) Wiem, że to jeszcze czas i nie
      należy robić tego na siłę. Ale po pierwsze nie chcę, by uświadamiali go starsi
      kolesie pod trzepakiem, a czasopisma, których pan kioskarz nie raczy schować,
      nie na robiły mu w głowie zamieszania.
      > Ja sama nigdy też nie pytałam mamy ani taty, bo sie wstydziłam! Byłam dość
      dług
      > o nieuświadomiona, a w rozmowach z koleżankami musiałam lawirować ile sił, bo
      ich też się wstydziłam pytaćsmile
      > Nie chcę, by syn był też takim ciemniakiem, jak jego mamasad

      Niestety,to wlasnie tak bywa.
      Jak patrze na mojego syna,to jakbym widzial swoje zycie od poczatku.Ma te same
      wady i zalety co ja.
      Corka natomiast,jakby odziedziczyla po rodzicach tylko to co najlepsze.Perfect
      mind in a perfect body.Ciekawe jak dlugo to bedzie trwalo?

      • maja45 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?...I JAKIE SA? 26.08.05, 09:08
        Jeśli dziecko wykazuje zainteresowanie tematem, to moim zdaniem należy
        rozmawiać z nim już teraz.
        A na przyszłość proszę o zapoznanie się z Netykietą forum i nie nadużywać
        Capslocka.
        M.
        • mama.ludzika Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?...I JAKIE SA? 26.08.05, 12:36
          Zapoznam sięsmile
          • maja45 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?...I JAKIE SA? 26.08.05, 12:52
            Bardzo dziękujęsmile
            M.
    • tereska121 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 26.08.05, 09:42
      Moja coreczka zaczela sie interesowac tematem kiedy widziala siostre w ciazy
      najpierw padlo pytanie czemu ma taki duzy brzuch, kiedy zaczelam jej mowic ze w
      srodku jest dzidzius zaczela dopytywac czemu jest w brzuch i jak tam wszedl, no
      wiec zaczelo sie tlumaczenie.
      moze poprostu delikatnie zapytaj czy wie skad sie biora dzieci byc moze gdzies
      juz dziecko slyszalo jakas wersje dlatego sie nie pyta, albo poprostu sie
      wstydzi tak jak wczesnie wspominalas, dlatego jesli sadziesz z nim sama i
      zapoczatkujesz rozmowe to calkiem mozliwe ze mina mu opory a na przyszlosc
      bedzie wiedzial ze nawet z wstydliwymi tematami moze sie do ciebie zwrocic.
      pozdrowienia
    • wasil_ka Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 26.08.05, 10:54
      Sześciolatek powinien być już uświadomiony i książka "Skąd się biorą dzieci"
      może bardzo pomóc. Nasz 6 letni syn wiedział już że dzieci się rodzą (żaden tam
      bosian, kapusta, etc) ale nie znał szczegółów i co... Pewnego dnia wrócił z
      przedszkola i zapytał: "Czy to prawda że dzieci robi się tak że tata wkłada
      swojego siusiaka do dziurki mamy i mono przyciskają się czołem?" Na co nam
      szczęki opadły gdyż nie byliśmy przygotowani do tak wczesnego uświadomiania
      szczegółow ale mu zaraz wszystko biologicznie wyjaśniliśmy i kupiliśmy tę
      książkę aby jeszcze sobie doczytał. I teraz już wie i na razie tematu nie
      pogłebia. Uświdamiajcie póki czas bo i tak dowiedzą sie od kolegów tak jak wy
      się dowiedzieliściesmile)
      • mama.ludzika Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 26.08.05, 12:34
        Hmmm...Znaczy się on wie, że z mamy brzucha (ma młodszą siostrę), wie nawet, że dzidziusie wychodzą mamie między nogamibig_grin Chodzi mi wtajemniczenie w szczegóły, seks, na czym polega i jak wygląda. Na razie wydaje mi się, że jest jeszcze na to za mały. Ale jakieś pół roku temu doszły do mnie słuchy, że "przyspieszony" kolega w zerówce serwował młodszym kolegom opowieści w temacie seksu, i to w formie dość zwulgaryzowanej. Na szczęście nie dotarło to do mojego syna (albo sie nie przyznał!!). Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co robić. Nie mam takich wspomnień z dzieciństwa i nie wyobrażam sobie reakcji sześciolatka.
        • verdana Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 26.08.05, 14:03
          Zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiem, dlaczego o wszystkim rodzice opowiadają
          dziecku z wyprzedzeniem, a o seks akurat ma zapytać. Jesli nic nie wie i niczego
          się nie domysla - nie zapyta. A jak czegoś dowiedział się od kolegów - tym
          bardziej nie zapyta, bo bedzie się prawdopodobnie wstydził (koledzy tak go
          uświadomią, że będzie się czego wstydzić).
          Dla mnie sprawa jest jasna. Najlepiej uświadamiać dziecko w momencie, kiedy
          jeszcze nic nie wie - nie zdołały go uwiadomić filmy, koledzy, reklamy
          prezerwatyw. I kiedy nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że seks to sprawa wstydliwa
          (swoja drogą ja tam nie wstydzę się, ze uprawiam seks). Moje dzieci były
          uświadomione z chwilą pójscia do przedszkola, gdzieś tak 3-4 letnie. Reakcja na
          uswiadomienie w tym wieku jest dokładnie taka sama, jak na wykład na temat
          funkcjonowania silnika - bez wrażenia.
          Sześciolatek zareaguje tak, jak ty - jak będziesz spięta i zawstydzona, to on
          też. Jak będziesz na ludzie - to i on się nie zorientuje, że mówisz o czymś, co
          jest krępujace.
          Swoja droga radzę kupić książkę (polecam komiks "Nie wierzcie w bociany".)
          Łatwiej jest wspólnie przeczytać komiks, niz próbowac wygłosić przemyślany wykład.
        • wasil_ka Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 26.08.05, 14:13
          Hej mamo.ludzika
          Uświdamiasz po prostu tak - albo czytasz książkę i komentujesz, albo zadajesz
          pytania w stylu chcesz pogadać? czy interesuje cię skąd się biorą dzieci?, czy
          chciałbys się dowiedzieć ? etc i mówisz o tuleniu dość szczelnym, no musisz to
          w końcu powiedzieć, bo ty nie powiesz mu tego wulgarnie tylko położysz nacisk
          na rodzinę , miłość , ect/ powodzenia
    • nangaparbat3 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 26.08.05, 14:50
      Ponoć trzeba poczekać, kiedy same zapytają. Ale mój syn nie pyta. Widzę, że fas
      > cynuje sie nagością (aż nadto!)i strzela uśmieszki, jak widzi całującą się
      parę
      > w tv, ale nigdy o nic nie pyta.(ma 6 lat) Wiem, że to jeszcze czas i nie należ
      > y robić tego na siłę.
      Nie tylko "nie czas", ale juz po czasie. Sądząc po usmieszkach, koledzy juz go
      uświadomili, a ponieważ Ty ze swoimi rodzicami o tym nie rozmawiałaś, on jakoś
      wie, ze o tym z rodzicami rozmawiać nie należy.
      Ale sie nie przejmuj, większość z nas tak zaczynała, i swiat się nie zawalił,
      ja bym szybciutko zdjeła z szafy książeczkę i dała mu, tak jak mu dajesz każdą
      nowo kupiona książeczke. I potem juz by zależało wszystko od jego reakcji.
      Ja nie pamietam, jak "uswiadamiałam" corkę, po prostu nie było czegos takiego,
      chociaż na pewno juz jako 3-4latka miała jakieś takie książeczki - ale
      szczególow nie pamietam, bo to jakoś tak wychodzilo samo z siebie, jak
      wszystkie inne rozmowy.
      Pamietam tylko takie zdarzenia:
      3 lata
      Ja: Zobacz, córuniu, pani bedzie miala dzidziusia (ulica szła pani w
      zaawansowanej ciąży).
      Corka: Ona już ma dzidziusia (z pewnym oburzeniem, ze ta tepa mam takich rzeczy
      nie rozumie).
      Okolo 4-5 lat, leżala w lóżku z rączkami pod koldrą, udawałam, że nie widzę.
      Mamusiu, czemu ja tu mam taki dzyndzelek?
      Wszystkie panie mają takie dzyndzelki.
      Przecież to panowie mają dzyndzelki.
      Panowie mają duże, panie małe.
      A dlaczego panie mają małe, a panowie duże???!!! (Z oburzeniem)
      Pobiegłam po ratunek do męża. A on:
      Bo widzisz, coruniu, panio rosna cycuszki, to panowie chociaż te dzyndzelki
      mają duże.
      Okolo5-6lat.
      Bawila sie, że jest w ciąży i rodzi dziecko, moja rola bylo odwiedzenie
      szczęśliwej matki i dzidziusia w szpitalu i zachwycanie sie dzidziusiem.
      I jeszcze pamietam dwa pytania, ktore troche mnie zbiły z tropu, ale wziełam
      sie w garść i odpowiedziałam rzeczowo, zgodnie z prawdą i tak, żeby mogła
      zrozumieć. Oba okolo 6 lat.
      Co to jest masturbacja?
      Kto to jest pedofil?
      Innych pytań nie pamietam, bo nie byly takie trudne smile
      • theodorka Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 27.08.05, 09:16
        Kiedy wytłumaczyć? Najlepiej możliwie najwcześniej, bo inaczej zrobią to
        koledzy. Jak tłumaczyć? Stosownie do wieku dziecka, chociaż czasami jest to
        trudne i zdaję sobie z tego sprawę. Ja wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć
        więcej, niż zbyt mało. Mnie nikt nie uświadamiał, wychowałam się u babci, która
        ostrzegała mnie tylko, żebym nie brała cukierków od obcych. O to, skąd się
        biorą dzieci nawet nie chciałam jej pytać, bo wiedziałam, że będzie mnie owijać
        w bawełnę. Uświadomiono mnie w dość brutalny sposób. I na pewno nie brali w tym
        udziału ani dziadkowie, ani rodzice. Więc - nie czekajcie!
        Theodorka
        • mama.ludzika Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 28.08.05, 00:48
          Trochę mnie zatkało...!
          Szczerze mówiąc sądziłam, że usłyszę: poczekaj, jeszcze jest za wcześnie smile)))
          Z jednej strony obawiam się, że odkrycie nagiej (!) prawdy wzbudzi w moim 6-latku taką fascynację, że poleci zaraz się tym dzielić z połową przedszkola. A wtedy...już sama nie wiem. Albo nastąpi przerost tematu, niezdrowe zainteresowanie, niewybredne żarty, rysunki, Bóg wie co jeszcze... albo dzieci go zawstydzą, że głupoty opowiada, albo "brzydkie" rzeczy...
          Z drugiej strony, tak jak pisałam, nie chce narażać syna na skutki uświadomienia go przez źle uświadomionych kolegów i poczucie, że czegoś nie kuma.

          Chyba muszę się z tym przespać kilka nocy sad

          Piszcie jeszcze, jak Wasze dzieci zareagowały na taką "sensację".
          Pozdrawiam. M. L.
          • wieczna-gosia Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 28.08.05, 10:04
            zalezy jak mu to przedstawisz. jesli sensacyjnie i tak troche po cichu to moze
            sie zdarzyc ze sie podzieli z kolegami (tylko im na zdrowie wyjdzie..) ale jesli
            oswiadczysz to tonem normalnej konwersacji przy okazji lektury- to mysle ze
            dziecko zaraz "zapomni" skonczy temat i juz.
    • wieczna-gosia Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 28.08.05, 09:59
      przypomnialo mi sie ze moja corka z najwiekszym obrzydzeniem przyjela nie fakt
      ze tata mamie wklada penisa do pochwy, ale ze oboje sa GOLI. Przez pare dni
      patrzyla sie na mnie z najwyzszym oburzeniem i niesmakiem.... a dodam, ze
      generalnie specjalnie pruderyjni nie jestesmy i nagosc nie jest nam wstretna wink
      ale do "spolkowania" corka uwazala ze wystarczy zdjac majtki.. ale bluzke no i w
      ogole... bleee big_grin big_grin

      tak wiec moze sie okazac ze dziecko widzi problem zupelnie nie tam gdzie my
      dorosli....
    • ann38 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 28.08.05, 11:01
      Ja zaczelam uswiadamiac juz dziecko kiedy mialo niespelna 4 latka,wlasciwie to
      on zapytal skad sie wzial jego mlodszy braciszek.
      Wydaje mi sie ze powinno sie zaczac jak najwczesniej ale powoli, malymi krokami
      i na tyle aby dziecko zrozumialo
      Pozdrawiam
      ania
    • kasiar74 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 07.09.05, 16:25
      ja mojej córce na razie wytłumaczyłam ze potrzebny jest do tego mężczyna i
      kobieta i jak sie bardoz przytulają i chcą mieć dziecko to je mają ale po tym
      co tu przeczytałam to zaczynam wątpic czy to aby dobrze powiedziane hehehehehe.
      Jakos chyba jednak pokutuje to że pokolenie nasyzch rodziców pozostawiło
      uswiadamienie dzieciom z podwórka. Poza tym pokazałam małej śliczne zdjęcia z
      rozwoju dziecka, poweidziałam jak się rodzi. Moja córka była urodzona cesraskim
      cięciem więc jest super dumnawink że ona nie urodziłam się w inny spoósb
      hihihihihi
      • mama.ludzika Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 07.09.05, 21:15
        Pouczona i przekonana postanowiłam: raz kozie śmierć.
        Wyszperałam książkę, położyłam na stół.
        Pooglądał, pokazał siostrze: "Hihihi, patrz, goły siusiak i gołe cycki!".
        I wziął się za dinozaury.

        Dałam mu czas.
        tongue_out
        • saba76 Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 08.09.05, 09:16
          moja starsza cora ( 6lat) dowiedziala sie majac 3lata gdyż wtedy byłam w ciazy
          z jej siostrą, mlodsza jeszcze nic nie wie bo i co powiedziec 2latkowismile
    • kolorko Re: SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?... 08.09.05, 09:36
      Polecam ksiazki "Skad sie biora dzieci" M.Brykczyńskiego ( wierszyk) i "Mama
      zniosła jajo" B.Cole do czytania przed snem na przykład. Nadaja sie juz dla 3
      latka a i siedmolatek posłucha, są swietnym wstepem, w trakcie i po lekturze
      pewnie pojawia sie pytania uzupełniajacesmile U nas w domu szczególnie spodobała
      sie ta druga- czytałam ja 3 latce i 6- latkowi, u nas dla obojga nie było to
      pierwsze zetkniecie z tym tematem, ale jesli ktos nie wie jak zaczać, to bedzie
      to dobry wstępsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka