pomozcie...

28.08.05, 15:21
siedze i placze.wychowuje sama15latka.mam z nim dobry kontakt,ale...wiecznie
sa klotnie.krzyczy,wyzywa mnie,przeklina.zaczal uprawiac sport.myslalam ze to
bedzie dobre,ale jest jeszcze gorzej.jakby mial 2 osobowosci.sa dni kiedy
jest naprawde dobrym chlopakiem,a sa dni kiedy wszczyna awantury.nie wiem jak
wtedy postepowac.z zasady nie odzywam sie,ale on tak prowokuje,abym sie z nim
poklucila.dzis jak zaczal bez powodu szukac zaczepki,od razu
wyszklam.wrocilam dopiero jak wiedzialam ze pojdzie na trening.nie wiem co
robic.jak do niego dotrzec....nie mam juz sily...
    • mradawiec Re: pomozcie... 28.08.05, 16:34
      Ej nie poddawaj sie!! To Ty muszisz byc gora!!
      Jestem nauczycielka i mysle, ze to kwestia wieku ale oczywiscie nie mozna
      wszystkiego zrzucac na wiek i hormony. Musisz byc twardsza i przede wszystkim
      ustalic pewne granice i ich za wszelka cene pilnowac. Niech sobie mlody nie
      mysli ze w zyciu wszystko mozna zalatwic krzykiem!!!
      Trzymam kciuki za Ciebie, nie dawaj sie!!!!

    • nangaparbat3 Re: pomozcie... 28.08.05, 22:56
      Dzień dobry,
      dlugo rozmyślałam nad tym, co piszesz, bo to wcale nie proste, nie dziwie Ci
      sie, ze masz dość.
      Moja córka (14) tez czasem ma napady wscieklości, krzyczy na mnie, rzuca
      przedmiotami (na szczęście nie we mnie). Mowie wtedy, ze "diabeł cię opętał",
      nigdy nie biore jej zlosci do siebie, ewentualnie pytam wprost, czy wścieka sie
      na mnie, jesli tak (bardzo rzadko), przechodzimy do meritum i jakos zazwyczaj
      sensownie sie konczy. Jeśli nie na mnie, probuję pogadac z nia o tym, co ją tak
      złości, często zdarza sie, ze sama nie wie. No i jeszcze przed miesiaczką -
      hehe.
      W sumie, jesli sie wscieka, próbowałabym:
      dowiedzieć sie, czy chodzi o coś konkretnego i jesli tak, pogadać o tym
      rozladowac sytuację żartem (ale takim, który by go nie zranił)
      powiedziec po prostu, ze przykro mi, kiedy tak wrzeszczy (ale powiedziec bardzo
      spokojnie, bez wyrzutu)
      w ostatecznosci wyjść, ale to troche za bardzo ustępowanie pola, wahałabym się.
      Jak mu furia minie, pogadałabym spokojnie i bez wyrzucania, ale na zasadzie, że
      to jest problem i moze by poszukać jakichś sposobów, by w taką furię nie wpadał.
      Jednak z drugiej strony takie ataki agresji w tym wieku mogą (ale absolutnie
      nie muszą) byc skutkiem zazywania jakichś psychoaktywnych substancji.
      Zaniepokoilo mnie to okreslenie "jakby miał dwie osobowosci". Tak że powinnas
      tez wziac pod uwage i taka ewentualność, że coś bierze - choć oczywiscie nie
      musi tak być.
      Ponieważ piszesz, ze pogorszyło sie od kiedy chodzi na treningi, weź tez pod
      uwagę sterydy.A co trenuje?
      • ibulka Re: pomozcie... 28.08.05, 23:26
        Nie jestem pewna, czy to pomoże i w Waszym przypadku, ale moja kuzynka
        zastosowała metodę 'maminsynka i mamusi'. Po prostu kiedy jej 14-letni syn
        Hubert zaczął wrzeszczeć, że nie ma na nic kasy, że pani od fizyki to sucz, że
        jego brat to debil, a sąsiadka z góry wiecznie się go czepia o to, że gra w
        piłkę na boisku, podeszła do niego i mocno go przytuliła. Powiedziała, że może
        zawsze na nią liczyć. I pomogło smile)
        Młody nadal wrzeszczy, ale mniej. Taki wiek, to minie. Może warto spróbować? smile
        Pozdrawiam serdecznie.
        • nangaparbat3 Re: pomozcie... 29.08.05, 07:41
          ibulka napisała:

          > Nie jestem pewna, czy to pomoże i w Waszym przypadku, ale moja kuzynka
          > zastosowała metodę 'maminsynka i mamusi'. Po prostu kiedy jej 14-letni syn
          > Hubert zaczął wrzeszczeć, że nie ma na nic kasy, że pani od fizyki to sucz,
          że
          > jego brat to debil, a sąsiadka z góry wiecznie się go czepia o to, że gra w
          > piłkę na boisku, podeszła do niego i mocno go przytuliła. Powiedziała, że
          może
          > zawsze na nią liczyć. I pomogło smile)

          Jestem za. smile
      • niemamsily5 Re: pomozcie... 29.08.05, 02:03
        dziekuje wam serdecznie za posty.jest mi o wiele lzej.Latwiej jest gdy ktos cie
        rozumiem.Rady wasze biore do serca,przemyslalam dzis sporo na ten
        temat.rozmawialam z synem.Przeprosil.bede dalej duzo rozmawiac majac nadzieje
        ze dotrze.Ichyba slowo klucz do tych wsz problemow_KONSEKWENCJA.Dziekuje wam
        wszystkim jeszcze raz,papatkismile
Pełna wersja