Dodaj do ulubionych

Myślałam, że zemdleję...

30.08.05, 11:56
Wracałam dzisiaj z dziećmi z zakupów, gdy nagle zobaczyłam mężczyznę z psem.
Pies zrobił kupę na chodnik, a właściciel... pochylił się i sprzątnął!!!
Nie powstrzymałam się od pogratulowania odwagi - naprawdę mi zaimponował smile
Byłam w dużym szoku, ponieważ taką sytuację zobaczyłam dopiero po raz drugi w
życiu...

A Wy - rodzice, właściele psów - jak/czy uczycie swoje pociechy zajmować się
braćmi mniejszymi? Opieka polaga tylko na wyprowadzeniu pieska, czy również
na posprzątaniu po nim? Sami dajecie przykład, czy to sprawa dziecka?
Bardzo jestem ciekawa.
Obserwuj wątek
    • aleksandrynka Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 13:21
      jakbym zobaczyła coś takiego też bym pogratulowała, serio smile
      A my nie mamy psa, z różnych względów, z takich też. A gdyby był -
      sprzatałabym, tylko szlag by mnie trafiał, ze ja podnoszę tą jedną kupę, a 10
      innych obok zostaje sad Może kiedyś coś się zmieni, może...
      • wipsania Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 13:33
        Mnie już szlag nie trafia, że inni nie podnoszą.... Przyzwyczaiłam się. Córka
        pewnie nie zawsze sprząta, bo zdarza jej się "zapomnieć" o woreczkach. Czasami
        zapomina naprawdę ale czasami jej się nie chce. Ale miło jej było, kiedy jakaś
        pani w parku nas pochwaliła.
        Niestety, chyba w naszej okolicy jesteśmy jedyną rodziną sprzątającą.....
        • anka1 Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 14:37
          to chyba cud ... uszczypnelas sie zeby przekonac sie ze to nie sen ?smile
    • mika_p Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 15:34
      To nie był czasem kosmita ?
      • zona_mi Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 20:07
        Uszczypnęłam dziecko...smile
        Człowiek z krwi i kości to był i nawet korona mu z głowy nie spadła!
    • mieszkowamama Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 16:07
      Kiedy czasami Zora mojej siostry zostaje u nas na parę dni, też sprzątam jej
      odchody, razem z synkiem. I nie uwarzam tego za szczyt wstydu. Też bym takiemu
      panu pogratulowała smile Sama nigdy nie widziałam, żeby ktoś sprzątnął po swoim
      czworonogu, a szkoda.
      • aka10 Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 16:31
        Ja bym zemdlala,gdyby facet tej kupy nie posprzatal.Pozdrawiam.
        • ibulka Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 17:32
          A my po naszym jamniku nie sprzątamy, bo nasz jamnik załatwia się tylko na
          jednym trawniczku, który i tak przez pieski jest zapełniony, albo nad rzeką,
          albo w parku. W żadnym wypadku na trawie przy placu zabaw czy na chodniku! Tak
          nauczony. Siku pod drzewkiem to co innego, ale gówienka zrobić na placu nie
          pozwalam.

          A gdyby zrobił - sprzątnęłabym. Tak samo, jak było na plaży. Jak zrobił, to
          łopatka, do woreczka, do śmieci.

          Także pogratulowałabym smile
          • aleksandrynka Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 23:25
            no dobra, ale moje dziecię i po parku lata. Chyba że ten wasz to taki dla
            psów...
        • zona_mi Re: Myślałam, że zemdleję... 30.08.05, 20:09
          aka10 napisała:

          > Ja bym zemdlala,gdyby facet tej kupy nie posprzatal.Pozdrawiam.

          Wobec tego mieszkając w naszej dzielnicy/mieście byłabyś notorycznie
          niedotleniona wink
    • kaska99 Re: Myślałam, że zemdleję... 31.08.05, 00:01
      I tak trzymac! Moze sie wreszcie naucza.
      Mieszkam w Niemczech i tutaj sa takie wysokie kary(ok. 30-50 Euro) za
      zanieczyszczanie trawnikow,chodnikow itp ,ze wlasciciele
      zawsze(przewaznie)chodza z torebka foliowa i rekawiczkami chodza i sprzataja po
      swoich psach.

      Kaska

      P.S.Moja mam tez ma psa i po nim sprzata!
    • kalpa Re: Myślałam, że zemdleję... 31.08.05, 05:12
      My psa nie mamy, ale uczę Mateusza sprzątać po sobie, bo czasem zdarzy się, że
      nie ma dokąd pójść i trzeba pod krzaczek. I dla mojego synka jest norma, że sie
      swoją kupkę zbiera do woreczka i wrzuca do kosza.
      Kalpa
    • mynia_pynia Re: Myślałam, że zemdleję... 31.08.05, 08:58
      Drops (mój pies) nie robi kup na chodniku, wychodzę z nim na wolny trawnik dość
      duży z alejkami, który jest z każdej strony ogrodzony ruchliwymi ulicami i tam
      na trawce wali kupkę, i tej nie sprzątam.
      Dzieci tam nie przychodzą bo to żadna atrakcja zginąć pod pędzącym samochodem
      (brak świateł i pasów w pobliżu) pozatym tam zazwyczaj przesiaduje towarzycho
      typu menel.
      Ostatnio pies mi się porzygał na środku chodnika koło bloków, a że nic nie
      miałam przy sobie więc zaprowadziłam psa do domu, i wróciłam z workiem i
      ręcznikami papierowymi, ludzie się dość dziwnie gapili jak sprzątałam, hmmm
      odniosłam wrażenie że jak na menela z obrzydzeniem, i powiem szczerze że jakby
      się teraz zesrał pod klatką wśród tych bloków to nie pójdę posprzątać !!!
      • mama.ludzika Re: Myślałam, że zemdleję... 31.08.05, 10:02
        Mynia_pynia, to na pewno było współczuciesmile))))Gratuluję odwagi cywilnej smile
    • karanissa Re: Myślałam, że zemdleję... 31.08.05, 09:38
      To moze widzialas meza mojego smile))))

      Zawsze sprzatamy po naszym piesku - czy to z chodnika, czy to z trawnika, nie
      ruszam sie na spacer bez torebki foliowej. Ale i tak centrum Warszawy jest
      obsr... na maksa. No coz, przynajmniej mam te swiadomosc, ze JA sie do tego nie
      dokladam...
    • zona_mi Re: Myślałam, że zemdleję... 02.09.05, 09:17
      Sądząc po (jednak) niezbyt wielkim odzewie, nie wygląda na to, że rodzice
      zastanawiają się nad tym, z czym również powinno się wiązać posiadanie psa sad
      A ja życzę każdemu właścicielowi, który nie sprząta, żeby osobiście(lub jego
      pociecha) wdeptywał!
    • joga250 Re: Myślałam, że zemdleję... 02.09.05, 15:10
      Jestem w Glasgow gdzie na ulicach, chodnikach "spotyka" sie psie kupy w
      roznych wielkosciach, obrzydzenie. Bylam kiedys w parku gdzie wlascicielka psa
      sprztala po nim kupy z trawnika i gratulacje.
    • deotyma11 Re: Myślałam, że zemdleję... 02.09.05, 15:57
      A moje dziecko dzisiaj przewróciło się na trawniku przy piaskownicy i łapką
      pacnęło w psią kupę!!!!! Możecie sobie wyobrazić co pomyślałam o psie i jego
      właścicielu.
      • ibulka Re: do deotymy 02.09.05, 16:38
        Podpisuję się pod twoim postem. Właśnie uprałam sukienkę Julki. Córcia
        przewróciła się na placu zabaw wprost w psie gó... A właściciel jamniczki,
        który stał obok, zaśmiał się, i powiedział, że jak dziecko nie umie chodzić, to
        trzeba z nim siedzieć w domu, a nie wychodzić na dwór. Byłam tak wściekła, że
        powiedziałam facetowi co myślę o nim i jego sraczk.owato - żółtym psie. Mam po
        prostu dość.
        • mamaglusia Re: do deotymy 04.09.05, 07:38
          A może widziałaś mojego męża?
          Jak widzisz jest więcej osób, które mają psy i nie lubią zasranych chodników i
          trawników.
          A tak przy okazji to wszystkim sprzątającym polecam torebki papierowe, które
          można kupić w niektórych sklepach dla psów (albo w internecie). Mają sztywne
          kartoniki, którymi kupę zbieramy i potem ona wpada do torebki a my mamy
          minimalny kontakt z kupą.
    • karina1974 Re: Myślałam, że zemdleję... 04.09.05, 12:24
      Moja rodzina zawsze sprzata kupy po psie i nie widzę w tym nic dziwnego.
      Nieststy mało kto tak robi sad , żeby jeszcze poszli z tymi psami gdzies na bok,
      gdie dzieciaki nie biegają, ale właściciele nie przejmują sie tym, ze
      pies "wali" gdzi epopadnie sad
    • ineta Re: Myślałam, że zemdleję... 05.09.05, 15:44
      A co robicie z psią kupą jak ją już sprzątniecie? Ja kilka razy wrzuciłam do
      pobliskiego kubła na śmieci ale mam wątpliwości czy to dobry pomysł? A już
      szczególnie w parku - jak ma taki ładunek leżeć w kuble który zawsze stoi obok
      ławeczki to żadna przyjemność na niej usiąść wink
      Jak rozwiązujecie ten problem?
      • wipsania Re: Myślałam, że zemdleję... 05.09.05, 16:25
        ineta napisała:

        > Jak rozwiązujecie ten problem?

        Ja idę do kubła, który nie stoi przy ławeczce. Nie żartuję. Mimo że używam
        dwóch woreczków (jeden w drugim) i tak wydaje mi się, że zapach się przedostaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka