muniek3 01.09.05, 12:16 Wiem że jest to związane z wykształceniem rodziców-> tzn nie jest to wrodzone Co nalezy robić żeby dziecko było zdrowe? Czego nie nalezy robić ? Ojciec roczniaka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jakw Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 13:08 Skończyć studia? Napisać doktorat? Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 13:48 muniek3 napisał: > Wiem że jest to związane z wykształceniem rodziców-> tzn nie jest to wrodzo > ne Te, muniek, Ty prowokujesz, czy wierzysz w te bzdury, które właśnie napisałeś? Troll jakis czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
muniek3 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 14:48 -Wiem że "telewizja klamie" ale... jednak dopiero co w telewizji usłyszałem ze ADHD zwykle dotyczy dzieci rodziców z wyższym wykształceniem...- troche mnie to zdziwiło jednak dalej pozastaje pytanie Skąd sie bierze ADHD ? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 15:22 Zaszczepiają rodzicom na wyzszych uczelniach. Aby dziecko nie mialo ADHD, nalezy trzymac sie z daleka od nich. Dotyczy to szczegolnie kobiet w ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 15:30 Tylko dzieci rodziców z wyzszym wykształceniem. Niebezpieczeństwo wzrasta - z licencjatem o 35%, z magisterium o 55%, z doktoratem o 99%, a dzieci profesorów to już wszystkie z ADHD. To dlatego, ze jak matki były w ciąży, to dziecko miało za mało ruchu - zamiast się ruszać matka siedziała i czytała. Stąd okropne skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 15:36 no prosze - co dzien nowa teoria a ja myslalam ze to zlosliwe fluidy z kolejnych zaliczonych egzaminow i kazdej przeczytanej ksiazki Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 15:57 Moim zdaniem to nie jest taka głupia teoria, jak się na pierwszy rzut oka wydaje... Może nie tyle chodzi o wykształcenie rodziców, co o bodźce, jakich dostarczają swoim dzieciom. Lepiej wykształcona osoba stara się jak najwięcej wiedzy w jak najkrótszym czasie przekazać dziecku. Czasem jednak umysł dziecka nie jest w stanie poradzić sobie z nadmiarem wrażeń i wtedy broni się przed tym objawami ADHD czy autyzmu. Muńkowi należy się pochwała za troskę o dziecko. Niestety nie zawsze jesteśmy w stanie zapobiec chorobie dziecka. Ze swojego doświadczenia proponuję ustalony tryb życia dla dziecka (stałe pory snu, spaceru, jedzenia), zabawy w przytulanie i głaskanie (ważny jest kontakt fizyczny dziecka z rodzicami), rozsądne dawkowanie wrażeń (np. zajęć dodatkowych czy wizyt w parkach rozrywki), ograniczenie i cenzura programów telewizyjnych. Polecam książki: www.merlin.com.pl/frontend/towar/394130 www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=2602 www.mediarodzina.com.pl/nowa/ksiazka.php?id=154 www.mediarodzina.com.pl/nowa/ksiazka.php?id=21 www.mediarodzina.com.pl/nowa/ksiazka.php?id=33 Pozdrawiam, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 16:27 A wiesz, ze może masz szczypte racji? Jak moja miała 18 miesiecy z nudow postanowiłam nauczyc ja czytać. Popisałam na małych karteczkach: mama, tata, baba, kicia. W 10 minut "czytała", ale był cyrk. Za to wieczorem była tak pobudzona, ze mowy nie było, zeby ja zapedzic do łóżka, jakis horror. O 1 w nocy zaczęła jeździc po mieszkaniu z wózkiem dla lalki. Wsadzilismy ja do łózka między siebie, wydawało sie, ze zasypia, kiedy nagle siadla i ryknęła: buła!!!! Jezu, w życiu nie zapomne tej nocy. Rano sie zastanowiłam, doszłam do wniosku, że od czytania mózg się jej przegrzał, i odczepiłam sie od dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 00:30 Dawno sie tak szczerze nie uśmiałam.rzeczywiście noc niezapomniana!!!Mój Jasiek to dopiero ma ADHD-mózg ma nonstop czerwony... Odpowiedz Link Zgłoś
marushka.s Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 16:38 nie znamy do końca etiologii ADHD. Jedna z teorii mówi, iż bierze się on z niedojrzałości pewnych struktur mózgowych -przewagi jednego, pobudzającego neuroprzekaźnika. Taki sposób interpretacji sugeruje, że z ADHD może dziecko "wyrosnąć" = struktury w mózgu dojrzeją. Inną teorią jest ta, która mówi iż ADHD jest wynikiem mikrouszkodzeń mózgu = jest nieuleczalne, ale można nauczyć się z tym żyć, tak samo jak z np. krótkowzrocznością. Są leki które minimalizują negatywne skutki ADHD ale zalecam je naprawde sporatycznie bo z ADHD można nauczyć się żyć. Wymaga to pracy rodziców i dziecka. Na ADHD nie ma szczepionki ani tabletki, nie jest to wina ani dziecka, ani rodziców. Nie da sie dziecko przed ADHD uchronić ( chociaż bardzo często to, co ma dziecko jest mylnie interpretowane jako ADHD - np. dziecko naruchliwe nie musi mieć ADHD ) pozdrawiam marysia ( psycholog, terapeuta ADHD) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 16:52 A mnie sią - na serio wydaje - że rodzice z wyższym wyksztalceniem ida do psychologa, badaja dziecko, otrzymują diagnozę - ADHD. Ludzie niezbyt wykształceni częściej wezma pasa i zleją "niegrzeczne" dziecko, uwazając, ze z tego wyrośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 17:21 To jasne, ze ludzie wyksztalceni czesciej maja zdiagnozowane dziecko, ale nie dlatego, ze tak sie rozklada w populacji, ale dlatego, ze maja wieksza swiadomosc problemu, wieksza wiedze i z wiekszym prawdopodobienstwem to oni beda poszukiwac wlasciwych rozwiazan. W miare poszerzania sie dostepnosci wiedzy na temat ADHD, te proporcje zapewne ulegna zmianie, choc nigdy do konca jak przypuszczam. Przyczyny ADHD: -genetyczne glownie -srodowiskowe np.przedwczesny porod, urazy glowy, uzywki stosowane przez matke w ciazy(alkohol, papierosy, narkotyki) Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 17:41 Verdana, tówj komentrz jest b. trafny )) w każdym razie, ADHD jest zaburzeniem funkcjonowania układu nerwowego. Może być to albo wrodzone zaburzenie (lub moze taka uroda układu nerwowego) a może być nabyte poprzez uszkodzenie mózgu, np. podczas niedotlenienia przy porodzie dziecka lub innych urazów okołoporodowych. Być moze - może mieć na to wpływ jakieś poważne zatrucie lub przyduszenie czy podtopienie we wczesnym dzieciństwie ale są to nadal urazy mózgu, zaburzające jego działanie. Zaburzenie CZYSTO NEUROLOGICZNE. ADHD nie mozna nabyć poprzez wychowanie, ponieważ przez wychowanie nie mozna zmienić indywidualnych cech układu nerwowego, tak samo jak wzrostu czy koloru oczu. A jedyny związek z wykształceniem rodziców to moze byc taki, jak napisała Verdana. Nei znam dołądnych statystyk, ale drogą dedkcji można wnioskować, ze nawet wśród rodziców z niższym wykształceniem czy statusem społecznym moze być znacznie większy odsetek dzieci z ADHD (tyle, ze niezdiagnozowanych), ponieważ ryzyko wzrasta, jezeli jest więcej powikłań przy porodach (wcześniaki, złe odżywainie się matki, palenie i picie w ciąży itp). Generalnie osoby z ADHD, można powiedzieć, mają "osobniczo" słabszy układ nerwowy, przez co jest on bardziej wrażliwy, mniej wytrzymały, reaguje szybko i gwałtownie a także szybko się męczy (zaburzenia koncentracji i uwagi), ma też przesunięte progi wrażliwości np. na hałas, ból, inne bodźce, w kierunku nadwrazliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
aszar.kari Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 20:26 O zwiazkach pomiedzy ADHD a wyksztalceniem rodzicow nie czytalam, ale o zwiazkach pomiedzy wyksztalceniem (i jego typem) a na przyklad Asperger Syndrom pisano wielokrotnie. Np. z jakichs powodow dotyczy to dziwnie wysokiego procentu dzieci IT specialists z Silicon Valley. To sa wylacznie obserwacje, jak narazie zadne spojne teorie wyjasniajace zjawisko chyba sie nie pojawily. Argument Verdany sprawdza sie wylacznie w bardzo specyficznych srodowiskach, gdzie dzieci niewyksztalconych rodzicow nie chodza do szkoly, nie maja kontaktu z lekarzem czy psychologiem szkolnym - w wiekszosci rozwinietych krajow swiata to sa juz raczej coraz rzadsze sytuacje. Aszar Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 21:14 Aszar - diagnoza ADHD to jest pewna procedura. Rodzica, którego nawet wzywa wychowawca i pscyhlog szkolny, nie zmsisz doodbycia tej procedury i wstydliwego włóczenia się po poradniach, które wystawiają diagnozę - jeżeli nie ma na to ochoty, nie widzipotrzeby lub uważa, ze jego dziecko zachowuje się normalnie i że to szkoła ma się odczepic. Bez odpowiedniej postawy rodzica nie będziesz miała diagnozy ADHD u dziecka, a do statystyk wchodzą tylko oficjalne diagnozy a nie intuicja pedagogów szkolnych. A co do Aspergera - związek wydaje mi się oczywisty. Dziedziczenie jest jednym z czynników przypisywanych pojawianiu się tego zaburzenia. A nie znam bardziej idealnego zawodu dla rasowego Aspergera, niż programista z Doliny Krzemowej )))))))))) Jakbyś zrobiła badania przekrojowe diagnostyczne u rodziców tych dzieci, okazałoby się, ze to zadna zagadka tylko zwykła genetyka )))) Odpowiedz Link Zgłoś
aszar.kari Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 21:30 Kiedy widzisz, Falko, problem jest w tym, ze znakomita wiekszosc tych rodzicow NIE MA cech charakterystycznych dla Syndromu Aspergera - i w tym jest zagadka. Wciaz czekajaca na rozwiazanie. W ogole dziedziczenie w tym wzgledzie tez nie zostalo w zaden sposob udowodnione poki co, o tym warto pamietac. Czy zostanie udowowdnione przez genetykow? Moze. A moze nie. Czas pokaze. Co zas do postaw rodzicow to ciagle jest to kwestia poziomu uslug swiadczonych w szkole i wymagan stawianych rodzicom przez reszte spoleczenstwa oplacajacego podatki - dziecko zaniedbane (a za zadbanie mozna rowniez uznac brak diagnozy!) moze byc rodzicom czasowo odebrane, trafic do foster parents (bardzo przepraszam - nie znam polskiego odpowiednika - rodzina zastepcza to nie to samo w 100%) i przy Ich wspolpracy zdiagnozowane. Tak sie przeciez zreszta dzieje. Jesli polska szkola nie zapewnia dzieciom mozliwosci diagnozowania roznego typu zespolow zachowan to tylko zle o to tej szkole swiadczy. Caly sens szkoly publicznej jest w tym, by wszyscy mieli w miare rowny start. Aszar Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 09:15 problem jest w tym, ze znakomita wiekszosc tych rodzicow > NIE MA cech charakterystycznych dla Syndromu Aspergera - i w tym jest zagadka. A tu mnie zażyłaś )) Mówiąc "programista z doliny krzemowej' mam na myśli pewien stereotyp, który wiąże się z okreslonym profilem osobowości i temeperamentu (wysokie IQ, umysł zabójczo ścisły, niekompetentny jezeli chodzi o relacje i związki, introwertyk (lub mający objawy "introwertyczne" typu małomówność i unikanie kontaktów), siedzący przed komputerem przez 24 godziny na dobę, obsesyjnie skoncentrowany na pracy, mieszkający w firmie na materacu i zamawiający pizzę przez internet. Najszczęśliwszy, kiedy nikt nie każe mu się odzywać do współpracowników ))). Często "pachnący inaczej" i nie przywiazujący do tego najmniejszej wagi. )) Wiesz, jaki stereotyp mam na mysli? Oczywiście przerysowany, ale jednak. Trzeba być specyficzną osobą, żeby móc wykonywac taką pracę. Moja siostra studiowała przez 2 lata matematykę na Polibudzie i twierdzi,ze nigdzie nie widziała tak dużego zgromadzenie względnie dobrze funkcjonujących osobników o cechach autystycznych , chyba, że na informatyce. Im trudnijeszy kierunek, tym ich więcej. Stąd można wnioskować, że osoby z nawet niezdiagnozowanym nigdy ASpergerem prędzej znajdą się w takich miejscach pracy, gdzie będą odnosić sukcesy, niż np. w dziale kreacji agencji reklamowej, lub wśród przedstawicieli handlowych, agentów ubezpieczeniowych, pracowników obsługi klienta itp. Jeżeli nie ma takiego związku, to oznacza, że albo gdzies w moim rozumowaniu jest dramatyczny błąd, albo należy się przyjrzeć uważniej metodologii tych badań. Natomiast co do genetyki, to owszem, nie udowodniono WPŁYWU dziedziczenia na powstawanie zaburzenia, ale jednak udowodniono istotną korelację. Wiadomo, ze to nie to samo, ale ponieważ autyzmu też się nie "nabywa" w ciągu życia, mozna sądzić, ze są to przynajmniej dziedziczone cechy układu nerwowego, które ciągną za sobą potencjał autyzmu lub Aspergera. Co zas do postaw rodzicow to ciagle jest to kwestia poziomu uslug swiadczonych > w szkole i wymagan stawianych rodzicom przez reszte spoleczenstwa oplacajacego > podatki - dziecko zaniedbane (a za zadbanie mozna rowniez uznac brak diagnozy!) > moze byc rodzicom czasowo odebrane, trafic do foster parents (bardzo > przepraszam - nie znam polskiego odpowiednika - rodzina zastepcza to nie to > samo w 100%) i przy Ich wspolpracy zdiagnozowane. Kochana. Oczywiście masz rację, że tak powinno być. Ale u nas takie dziecko jest wyrzucane z kolejnych szkół, potem ląduje w policyjnej izbie dziecka a na koniec w poprawczaku... Inne realia... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 09:30 O ile wiem, informatycy z Doliny Krzemowej nie moga miec zdiagnozowanego Aspergera, ponieważ jest to stosunkowo nowa jednostka chorobowa. Jesli nie sa dramatycznie mlodzi, to w dzieciństwie zdiagnozowano ich najwyżej jako "nietowarzyskich odludków". Była juz kiedyś w modzie teoria, która wiązała autyzm z zachowaniem matek - chłodnych i odrzucających, mało zainteresowanych dzieckiem (moze i wiekszość miała wyższe wykształcenie, bo te częściej pracowały). Została z hukiem i obrzydzeniem odrzucona przez psychologię. Odpowiedz Link Zgłoś
aszar.kari Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 14:26 Po pierwsze, opis syndromu - 1944, po drugie - uznanie za jednostke chorobowa - 1994, po trzecie - badania, ktore maja miejsce teraz obejmuja cale rodziny lacznie z dziadkami i pociotkami w poszukiwaniu wlasnie tej "genetyki" i dowodow brak. To taki maly "rys historyczny" Teorii jest wiele i to dobrze, bo skoro nic nie wiadomo, to szuka sie po omacku - zeby cos wykluczyc i "odrzucic z hukiem i obrzydzeniem", trzeba to zaproponowac, zbadac i obalic. Tym sposobem eliminujac kolejne teorie z rosnaca nadzieja, ze w koncu trafi sie na te jedna - sluszna. Nie do konca rozumiem reprezentowana tu w wielu wypowiedziach niechec do poszukiwan. Skoro tak naprawde istnieje jedynie opis zjawiska i pojawiaja sie coraz skuteczniejsze techniki w radzeniu sobie z osobnikami nim dotknietymi, ale wciaz nie sa znane przyczyny, to kazdy pomysl jest dobry jako wstep do badan. Czy naprawde wyobrazacie sobie, ze ktos siedzac w wannie zakrzyknie "Eureka", bo mu sie nagle objawi wiedza tajemna na temat przyczyn i pochodzenia ADHD albo AS, albo autyzmu? Aszar Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 18:11 Aszar, ale są rzeczy, które wiadomo na temat autyzmu i ZA. Wiadomo, ze nie jest to choroba psychiczna i nie jest to spowodowane nieprawidłową opieką rodzicielską. Wiadomo, ze jest to zaburzenie neurologiczne, w cięższych przypadkach mogące byc kwalifikowane jako rodzaj upośledzenia. Same te fakty już wyznaczają kierunek badań nad przyczynami, prawda? Tzn juz wiedząc to, można odrzucić np. wpływ kreskówek na pojawanie się autyzmu, czy też wpływ wykształcenia rodziców (wpływ - nie korelację! To różnica) Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 21:42 Mamy z mężem wyzsze wykształcenie, powinniśmy się bać o nasze dzieci ? Nadpobudliwośc psychoruchowa ma związek z szybkością przewodzenia impulsów nerwowych. Znam nadpobudliwe noworodki. Myslicie, że te maluchy wiedziały,jakie ich rodzice mają wkształcenie pozd. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 01.09.05, 22:07 muniek3 napisał: > > Co nalezy robić żeby dziecko było zdrowe? > Czego nie nalezy robić ? ..nie wiazac sie z partnerem chorujacym na ADHD.. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 07:56 Widzisz Muniek tu jest tak, że dziecko rodziców po podstawówce dostanie parę pasów na dupę i wszelkie objawy ADHD znikają. Dziecko rodziców po zawodówce też dostanie parę pasów i jest spokój. Nawet jak rodzice są po technikum to też dadzą dzieciakowi po tyłku i jest spokój. A jak zaczną coś studiować nasłuchają się bzdur to wynajdują swoim dzieciom ADHD, wszelkie dys- na usprawiedliwienie swojej nieudolności wychowawczej i lenistwa swoich dzieci. Za moich szkolnych czasów żadne dzieci z ADHD nie terroryzowały nauczycieli, nie łaziły po klasie, nie skakały po meblach. Tylko jedna dziewczyna miała dysortografię, ale naprawdę bardzo się starała nauczyć. I udawało jej się. W klasie córki są chyba 3 przypadki dysleksji i jeden przypadek dyskalkulii. Jest mniej więcej połowa świrów. Nie wiem czy któryś ma ADHD ale na pewno rodzice zapomnieli poinformować ich, że szkoła to nie jest plac zabaw. Córka jest jak najbardziej normalna. I nawet nigdy nie dostała ode mnie po tyłku. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 08:01 A alergicy jedli co popadnie i też im przechodziło? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 09:29 No tak, zapomnialam. Czy moj syn zacznie wymawiac 'r', jak mu przyleje? I 'sz', 's' bez seplenienia? Bo pewnie to, ze jeszcze tego nie robi, to wynik moich zaniedban wychowawczych Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 09:43 może porażenie mózgowe tez przechodzi po dostaniu w dupę? Dziecko nie chodzi złosliwie, slini się, kiwa, dostaje w dupę i od razu zaczyna się zachowywać jak normalny człowiek... To byłby przełom w terapii! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 09:48 A ja mojemu (nieuczona jeszcze ) parę razy dałam w dupę, żeby ładniej pisał i uważał przy przepisywaniu, bo same błędy. I niestety, dysgrafia i dysortografia mu nie przeszły. Gdzie zrobiłam błąd? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 09:56 Po głowie trzeba lać, po głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
hella100 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 02.09.05, 12:07 Im głębsza dysgrafia, dysortografia, ADHD i inne, tym mocniej pewnie trzeba lać. Po prostu za słabo lałaś kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
vinca Re: Skąd sie bierze ADHD ? 04.09.05, 22:34 Może zamiast lać w dupę trzeba było zmusić do czytania? To zastanawiające, że co drugie dziecko dzisiaj to dyslektyk albo dys-coś-tam-jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 04.09.05, 22:41 to tak samo jak mozna się zastanawiać, dlaczego kiedys kobiety chodziły w ciąży normalnie a teraz co druga ciąża jest zagrożona i wymaga hospializacji lub brania leków. Odpowiedz Link Zgłoś
carlafehr Re: Skąd sie bierze ADHD ? 07.09.05, 19:40 Za słabo przylałaś. Serce matczyne Cię zabolało, o Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna do e_r_i_n 18.09.05, 21:42 e_r_i_n napisała: > No tak, zapomnialam. Czy moj syn zacznie wymawiac 'r', jak mu przyleje? > I 'sz', 's' bez seplenienia? > Bo pewnie to, ze jeszcze tego nie robi, to wynik moich zaniedban > wychowawczych Ostatnio diagnozowałam u terapeutki SI mojego syna, który ma identyczny problem. Okazało się, ze ma bardzo mało ruchliwy jezyk i nie ma szans, zeby wymówić te głoski (mimo 4-letniej opieki u logopedy). Teraz będzie miał specjalne masaże buzi i języka, co ma pomóc. Zobaczymy. Bardziej wierzę w SI, niż w logopedię. Odpowiedz Link Zgłoś
regata7 Wiesz ? 05.09.05, 12:42 muniek3 napisał: > Wiem że jest to związane z wykształceniem rodziców-> tzn nie jest to wrodzo > ne Wiesz?! No proszę, a lekarze łamią sobie nad tym głowę od tylu lat... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Wiesz ? 05.09.05, 14:38 Lekarze, zwłaszcza amerykańscy łamią sobie głowę nad wieloma normalnymi rzeczami. Czysta komercja. Ogólnie ADHD niewiele mnie obchodziło i niewiele obchodzi nadal. Przed chwilą przeczytałem jakie są objawy tegoż. Stwierdziłem, że jak byłem dzieckiem to miałem ADHD. Stwierdziłem, że moja córka ma ciężki przypadek ADHD. A ja się cieszę, że jest aż tak bardzo "chora". Zamiast leczyć córkę na chorobę zwaną dzieciństwem i zostawiać swoje pieniądze u lekarzy, wolę przeznaczyć te pieniądze i stracony u lekarza czas mój i dziecka na zajęcia, które pozwolą jej zużyć nadmiar energii. Usługi medyczne to jest po prostu sektor rynkowy. Lekarze więc dwoją się i troją wymyślając choroby na które mogliby leczyć ludzi. Rodzice najpierw klaps w tyłek podnoszą do rangi apokalipsy bo przeczytają wypociny psychologów, potem mają problemy z zapanowaniem nad zupełnie zdrowym fizycznie i psychicznie, naładowanym energią dzieckiem, które jest po prostu niewychowane, więc przeczytają kolejne wypociny jakiegoś doktorka i zaczynają leczyć dziecko na ADHD zostawiając kasę u lekarza. Bo zamiast paroma klapsami opanować chimery dwu - trzy latka nie robią tego a potem jest problem z siedmiolatkiem, któremu wmawia się ADHD. Energia, którą dzieciak jest naładowany musi znaleźć ujście. Dziecko w wieku lat sześciu skacze po meblach, bo wcześniej rodzice nie mieli pomysłu jak przekonać dwulatka by tego nie robił, więc robi to dalej. I bardzo dobrze. Niech się jeszcze buja na żyrandolu i skacze mamusi i tatusiowi na plecy. Taki dzieciak jest szczęśliwy i się dobrze bawi a jak rodzice nie umieli go wychować i nie wiedzą jak mu spuścić trochę energii to mają problem. Tylko niech ten problem pozostanie ich problemem a nie całego społeczeństwa, które musi znosić niewychowane dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Wiesz ? 05.09.05, 16:40 acorns napisał: > Lekarze, zwłaszcza amerykańscy łamią sobie głowę nad wieloma normalnymi > rzeczami. Czysta komercja. Ogólnie ADHD niewiele mnie obchodziło i niewiele > obchodzi nadal. Przed chwilą przeczytałem jakie są objawy tegoż. Stwierdziłem, > że jak byłem dzieckiem to miałem ADHD. Stwierdziłem, że moja córka ma ciężki > przypadek ADHD. Nadmiar energii to nie ADHD.Trzeba by miec powazne problemy w funkcjonowaniu niemal we wszystkich dziedzinach zycia. Masz tak? Twoja corka? Cos nieuwaznie czytales o tym schorzeniu. Bylo juz pare watkow na ten temat i Twoj punkt widzenia(brak wiedzy) juz wielokrotnie przerabiano. Milej lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Wiesz ? 05.09.05, 22:55 Oto lista objawów ADHD, którą przeczytałem. 1. dziecko nie jest w stanie skoncentrować się na szczegółach podczas zajęć szkolnych, pracy lub w czasie wykonywania innych czynności. Popełnia błędy wynikające z niedbałości; Nie każdy musi być mechanikiem precyzyjnym albo zegarmistrzem. Z czasem nauczy się pewnych rzeczy. Potrzeba czasu i chęci do tego. 2. często ma trudności z utrzymaniem uwagi na zadaniach i grach Jeden dzień jest dobry na zabawy ruchowe a inny na spokojne gry planszowe. Są lepsze dni i są gorsze dni. 3. często wydaje się nie słuchać tego, co się do niego mówi; Inaczej się słucha gdy się chce słuchać a inaczej gdy się musi. 4. często nie stosuje się do podawanych kolejno instrukcji i ma kłopoty z dokończeniem zadań szkolnych i wypełnieniem codziennych obowiązków, jednak nie z powodu przeciwstawiania się lub niezrozumienia instrukcji; wyjdźzpsemodróblekcjeobierzkartoflewyrzućśmieciwyprowadźnareszcietegopsaidźdoskl epunoruszsięwreszciepodajmitorebkę... Często się słucha a nie słyszy zwłaszcza jak ktoś tak pieprzy za uszami przez dzień cały (ukłony w stronę mojej mamusi) 5. często ma trudności ze zorganizowaniem sobie pracy lub innych zajęć; No to mu pomóc, pokazać, świecić przykładem. To umiejętność nabyta a nie wrodzona i jako taka przychodzi łatwiej lub trudniej. 6. nie lubi, ociąga się lub unika rozpoczęcia zajęć wymagających dłuższego wysiłku umysłowego - jak nauka szkolna lub odrabianie zajęć domowych; Przyznam, że nie dziwię się temu i doskonale rozumiem. 7. często gubi rzeczy niezbędne do pracy lub innych zajęć np.: zabawki, przybory szkolne, ołówki, książki, narzędzia; Jak ktoś się urodził bałaganiarzem to umrze jako bałaganiarz. Jak zacznie pracować i zgubi np. kilka kluczy nasadowych od kompletu za 300 zł, zgubi wkrętarkę elektryczną za 140 zł, zgubi Pen Drive za 190 zł to zacznie pamiętać i zwracać większą uwagę na to gdzie co kładzie bo będzie go to biło po kieszeni. Na razie to jest "łatwo przyszło - łatwo poszło, tatuś kupi drugie". 8. łatwo rozprasza się pod wpływem zewnętrznych bodźców; Dziecko po prostu wykazuje zainteresowanie tym co się dzieje naokoło. Zresztą dorosłemu też trudno zachować koncentrację jak mu pod oknem spotkają się trzy stare baby z pekińczykami, pudelkami, ratlerkami i rajcują. 9. często zapomina o różnych codziennych sprawach Jak dzieciak stanie się dorosły i będzie musiał sam się o własny tyłek zatroszczyć to przestanie zapominać bo każde zapomnienie odczuje na sobie. Zapomni kupić chleba to nie będzie jadł kanapek. 10. ma często nerwowe ruch rąk lub stóp bądź nie jest w stanie usiedzieć w miejscu; Oczywiście ma przez 3 godziny tkwić w jednym miejscu podczas gdy mamusia plotkuje z koleżanką pijąc drugą kawę i paląc dziesiątego papierosa. 11. wstaje z miejsca w czasie lekcji lub w innych sytuacjach wymagających spokojnego siedzenia często chodzi po pomieszczeniu lub wspina się na meble w sytuacjach, gdy jest to zachowanie niewłaściwe - w szkole, w pracy , w domu; Są bowiem dla dzieci ciekawsze rzeczy niż siedzenie na mszy czy lekcji i słuchanie monotonnego wykładu. Rozumiem takie zachowanie, ale można nad tym zapanować a energii dziecka nie tłumić tylko ukierunkować ją właściwie, tudzież poprosić panią nauczycielkę, żeby przestała zamulać tylko zaczęła jakoś ciekawie tę lekcję prowadzić niech się dzieci zainteresują a nie liczą minut od dzwonka do dzwonka. To jej broszka jak to zrobi. Taka jej praca. 12. często ma trudności ze spokojnym bawieniem się lub odpoczywaniem; No to niech się bawi niespokojnie a odpoczywa wtedy kiedy jest zmęczone. Bo kiedyś się zmęczyć musi. Cyborgiem nie jest. 13. często jest nadmiernie gadatliwe. Niczego niepokojącego tu nie widzę. Choć przyznam, że dzieciak może tym gadaniem zamęczać ludzi. 14. często wyrywa się z odpowiedzią zanim pytanie zostanie sformułowane w całości; W teleturniejach taki objaw widzę dość często i ludzie przez takie zachowanie wygrywają w rywalizacji z innymi, którzy grzecznie czekają na skończenie pytania. 15. często ma kłopoty z zaczekaniem na swoją kolej; Ja też się wciskam na skrzyżowaniach omijając kolejkę do świateł i kombinuję w kolejkach do kasy. ADHD? 16. często przerywa lub przeszkadza innym (np. wtrąca się do rozmowy lub zabawy). Kwestia dobrego wychowania a także odzwierciedlenie zwyczajów panujących w domu. Niekiedy nawet walą pięścią w stół podczas rozmowy bo tatuś tak robi. > Nadmiar energii to nie ADHD.Trzeba by miec powazne problemy w funkcjonowaniu > niemal we wszystkich dziedzinach zycia. Masz tak? Twoja corka? Przyjedzie sobie Murzynek z afrykańskiego plemienia, które sobie tam w dżungli gdzieś żyje i też będzie miał poważne problemy z funkcjonowaniem w prawie wszystkich dziedzinach życia. Jeśli dom rodzinny jednego czy drugiego dziecka przypomina dżunglę a dzieciak zachowuje się jakby w prawdziwej afrykańskiej dżungli się urodził i mieszkał tam od zawsze, to nie ma się co dziwić że ma problemy w szkole gdzie panują inne obyczaje i tu po meblach nie skaczemy i nie zlewamy dorosłych tak bezczelnie jak rodziców w domu, że nie wymuszamy wszystkiego wrzaskiem i przez 45 minut jednak w ławce siedzimy nie łażąc po klasie. Nauczenie dziecka tak podstawowych spraw okazuje się niewykonalne dla niektórych rodziców Szkoła nie ma możliwości bo nauczyciel nie ma żadnych praw. Posiadanie praw to przywilej dzieci. Także niewychowanych. Mamy więc ADHD na usprawiedliwienie zachowania małego dzikuska, mamy dysleksję, dysortografię, dysgrafię, dyskalkulię, więcej dys- nie pamiętam na usprawiedliwienie lenistwa ww. dzikuska. Wskutek czego dzikusek nadal roznosi dom rodzinny, a przez szkołę przechodzi politycznie poprawnie - czyli bezstresowo. Odpowiedz Link Zgłoś
rena76 Re: do acorns 05.09.05, 23:51 Jesteś ogromnie tolerancyjny - podziwiam. Ale musze Ci powiedzieć, że dzeci z ADHD wyróżniają się z tłumu swoim zachowaniem. Widać je. Jestem nauczycielką z 4-letnim stażem i uwierz mi - zdarzają się dzieciaki nie do opanowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Wiesz ? 06.09.05, 00:42 Z ADHD (nieleczonego) sie nie wyrasta, choc z wiekiem czesto skladnik hyperaktywnosci ruchowej zwykle maleje, a na pierwszy plan wysuwaja sie zaburzenia koncentracji uwagi. Najwyrazniej to, co opisujesz, nie jest ADHD. Obserwuje te chorobe juz w 3. pokoleniu (moj syn, maz, tesciowa) i zapewniam Cie, ze zgubienie kluczy Pen Drive'a czy okularow po raz n-ty i bez wzgledu na wartosc , nie chroni przed ponownym zgubieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Wiesz ? 06.09.05, 01:59 acorns napisał: > Mamy więc ADHD na usprawiedliwienie zachowania małego dzikuska, mamy dysleksję, > > dysortografię, dysgrafię, dyskalkulię, więcej dys Same symptomy nie wystarcza do zdiagnozowania ADHD. Takie zachowania mogą występować u dzieci, ale jeśli NIE zaburzają normalnego funkcjonowania, to nijak się maja do choroby. Musza być spełnione odpowiednie warunki. Jeśli ktoś ma pojecie o ADHD, to odróżni źle wychowanego od chorego. Naprawdę już tyle razy o tym było, ze można się wysilić i poczytać, żeby bzdur nie pisać po raz kolejny. To samo dotyczy dys. Jeżeli się czegoś nie ogarnia, to nie znaczy, ze nie istnieje Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Gaika, Rena, Mruwa, -kupiłyście? ;) 06.09.05, 02:58 Mallard, wdepnelam w trolla? Trudno sie mowi... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Gaika, Rena, Mruwa, -kupiłyście? ;) 06.09.05, 11:46 Widać, że na tym forum jest zdecydowana większość kobiet stąd różnice w poglądach i tok myślenia stanowiący zaprzeczenie jakiejkolwiek logiki. Tu jak kobieta zgłasza problem, to chyba z myślą "buuuu, niech mnie ktoś przytuliiiiii...", bo udzielenie jakiejkolwiek rady innej niż Jedyny Słuszny Obowiązujący Tu Pogląd jest traktowane jako prowokacja. Można i tak, czemu nie. Więc wyjaśnij, bo ja już teraz nie wiem czym się różni dziecko z symptomami ADHD opisanymi w tym artykule który czytałem od dziecka z ADHD. Jeśli piszą, że takie są tego symptomy a dziecko tak ma to znaczy, że ma ADHD. Taka jest moja logika. Ale podobno jest inaczej, więc już nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Gaika, Rena, Mruwa, -kupiłyście? ;) 06.09.05, 13:39 Już to było wyjaśnione. W przypadku ADHD dziecko nie jest w stanie zmienić swojego zachowania nawet przy silnej motywacji (lęk przed karą, laniem w dupę, chęć otrzymania nagrody) a zwykłe żywe dziecko potrafi się skupić i wziąć w garśc jak mu zależy. I róznica jest też w skali i efektach zachowań. U dzieci z ADHD jego zachowanie urudnia lub uniemozliwia mu normalne funkcjonowanie i nie mieści się w tolerowanych powszechnie zachowaniach "żywego dziecka". Te dzieci widać z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Gaika, Rena, Mruwa, -kupiłyście? ;) 06.09.05, 20:55 acorns napisał: >Widać, że na tym forum jest zdecydowana większość kobiet stąd różnice w >poglądach i tok myślenia stanowiący zaprzeczenie jakiejkolwiek logiki. Do tej pory myślałam, ze jedni ludzie są logiczni, a inni nie, niezależnie od płci. Ale teraz się dowiedziałam jak jest naprawdę. Na któryś konkretny tok myślenia się powołujesz, czy tak generalnie? > Tu jak >kobieta zgłasza problem, to chyba z myślą "buuuu, niech mnie ktoś >przytuliiiiii...", bo udzielenie jakiejkolwiek rady innej niż Jedyny Słuszny >Obowiązujący Tu Pogląd jest traktowane jako prowokacja. Można i tak, czemu nie. A jakiż to obowiązuje pogląd w sprawie ADHD? Raczej wygląda na to, ze chodzi o elementarną wiedzę, opisanie faktów, którym nie dajesz wiary. Czy Jedynie Obowiązujący tu Pogląd to taki, ze ADHD istnieje? >Więc wyjaśnij, bo ja już teraz nie wiem czym się różni dziecko z symptomami >ADHD opisanymi w tym artykule który czytałem od dziecka z ADHD. U dziecka z ADHD symptomy *zaburzają* normalne funkcjonowanie i nie da się ich wyeliminować przy pomocy podawanych przez Ciebie metod wychowawczych. A zaburzenie oznacza : kłopoty w szkole, w domu, z rówieśnikami i generalnie spore udręczenie życiem. > Jeśli piszą, że >takie są tego symptomy a dziecko tak ma to znaczy, że ma ADHD. Taka jest moja >logika. Ale podobno jest inaczej, więc już nie wiem. To o czym piszesz, odpowiada logice wychowywania dziecka zdrowego. Natomiast odnoszenie tych argumentów do ADHD logiki jest pozbawione. Oprócz określonych symptomów, które są początkową wskazówką, przeprowadza się cały proces diagnostyczny, czasem z udziałem kilku specjalistów właśnie dlatego, by nie pomylić ADHD z czym innym. Wyobraź sobie dwóch pacjentów z dolegliwościami żołądkowymi. Przychodzą do lekarza z takimi samymi objawami. Wychodzą z różną diagnozą. Dopiero wnikliwe badanie pozwala ustalić z jaką jednostką chorobową mamy do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Gaika, Rena, Mruwa, -kupiłyście? ;) 07.09.05, 16:59 gaika napisała: > Do tej pory myślałam, ze jedni ludzie są logiczni, a inni nie, niezależnie od > płci. Ale teraz się dowiedziałam jak jest naprawdę. > > Na któryś konkretny tok myślenia się powołujesz, czy tak generalnie? Wbrew politycznej poprawności płeć ma tu znaczenie. Ale ja tu tak ogólnie. Choć pamiętam kwestię stringów u dziewięciolatki, gdzie sporo opinii sprowadzało się do "nie, bo nie", gdzie logiki ani jakiegokolwiek myślenia nie widzę tylko zwykły kobiecy kaprys. > A jakiż to obowiązuje pogląd w sprawie ADHD? Raczej wygląda na to, ze chodzi o > elementarną wiedzę, opisanie faktów, którym nie dajesz wiary. Czy Jedynie > Obowiązujący tu Pogląd to taki, ze ADHD istnieje? Nie ADHD ale inne sprawy. Zwłaszcza na bicie dzieci. "Klaps = porażka wychowawcza". No to życzę owocnej dyskusji z awanturującym się dwulatkiem. Na szczęście u mnie był spokój. > Wyobraź sobie dwóch pacjentów z dolegliwościami żołądkowymi. Przychodzą do > lekarza z takimi samymi objawami. Wychodzą z różną diagnozą. Dopiero wnikliwe > badanie pozwala ustalić z jaką jednostką chorobową mamy do czynienia. Teraz kumam. Odpowiedz Link Zgłoś
wizytka1 Re: Wiesz ? 09.09.05, 14:48 ...a przez szkołę przechodzi politycznie poprawnie - czyli bezstresowo... Wszystko co przeczytałam w Twojej wypowiedzi jestem w stanie przyjąć spokojnie, ale tego zdania już niestety nie. Nie masz pojęcia o czym piszesz. Twoja bufonada jest porażająca. Życzę kolejnego "udanego" dziecka i kolejnych sukcesów wychowawczych. mama 15-latka z ADHD Odpowiedz Link Zgłoś
regata7 Re: Wiesz ? 07.09.05, 12:56 acorns napisał: > Lekarze, zwłaszcza amerykańscy łamią sobie głowę nad wieloma normalnymi > rzeczami. Czysta komercja. Ogólnie ADHD niewiele mnie obchodziło i niewiele > obchodzi nadal. Przed chwilą przeczytałem jakie są objawy tegoż. ból głowy też może być objawem... setek chorób Lekarze więc dwoją się i troją wymyślając choroby na które > mogliby leczyć ludzi. tak, oczywiście. Idąc dalej tym tokiem myślenia, można stwierdzić, że ci lekarze to ciągle coś wymyślają, nie tylko amerykańscy... Wymyśli epilepsję - po co, przecież to zwykłe opętanie diabłem - egzorcysta wystarczy schizofrenię - a związać głupka, wodą polać, niech posiedzi w ciemności, to mu przejdzie i nie będzie głupot wymyślać choroby zakaźne wymyślili - a to przecież po prostu morowe powietrze i klątwa albo czary - trzeba złapać czarownicę i na stosie spalić, od razu epidemia minie alergie wymyśli - człowiek wszystko jadł i dobrze było płaskostopie, wady zgryzu, wady wzroku - wszystko po to, żeby kasę z ludzi wyciągać a teraz jeszcze to ADHD i jakieś dysleksje - w dupę wlać, to się nauczy żyć w społeczeństwie a inni naukowcy!? weźmy takiego Kopernika: wmawiał ludziom jakieś głupoty, zamiast uznać, jak wszyscy, że ziemia jest płaska > > jakiegoś doktorka i zaczynają leczyć dziecko na ADHD zostawiając kasę u > lekarza. można bezpłatnie a jakiś doktorek żeby nim zostać i leczyć ADHD musiał skończyć medycynę i zrobić specjalizację (tak minimum z 6 - 8 lat nauki)- najlepsi lekarze od ADHD to psychiatrzy, a nie psycholodzy po zaocznych prywatnych szkołach a ty kim jesteś z zawodu, panie fachowiec od wychowania? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: Wiesz ? 07.09.05, 17:06 No tak. To już wiemy, że wszystkiemu winien jest Szatan. > a ty kim jesteś z zawodu, panie fachowiec od wychowania? murarz, kierowca ciężarówki, grafik, handlarz, mechanik samochodowy, hodowca koni, stolarz, elektryk. Każdy wykonywany, a żadnego wyuczonego. Jak to się ma do wychowania? Odpowiedz Link Zgłoś
a_mloda5 Re: Wiesz ? 14.10.05, 17:50 wiesz mój dziadek też był takim ss-manem.Lał gdzie popadło a odnosiło odwrotny skutek.A czy Twoje dzieci są grzeczne i "zdrowe" to trzeba sie zastanowic jak ten terroryzm odbije się na ich psychice?????? Odpowiedz Link Zgłoś
sunsshine Re: Skąd sie bierze ADHD ? 07.09.05, 02:01 Palicie? To przestańcie. Może to byc sprawa niedotlenienia i biernego zatrucia nikotyną. Pozwolić biegać ile chce, organizować mu zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu, jak troche urośnie, wdrażać do uprawiania jakichs sportów. Nie przekarmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
wizytka1 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 09.09.05, 14:58 Palicie? To przestańcie. Może to byc sprawa niedotlenienia i biernego zatrucia > nikotyną. > Pozwolić biegać ile chce, organizować mu zajęcia ruchowe na świeżym powietrzu, > jak troche urośnie, wdrażać do uprawiania jakichs sportów. Nie przekarmiać. A to dobre jest dzieki wielkie ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: Skąd sie bierze ADHD ? 07.09.05, 08:55 He he he przypomina mi się jak kiedyś znajoma przyniosła swoje 2 dziewczynki do pilnowania na cały dzien. To był dla mnie szok ... były tak rozkrzyczane, rozbiegane, że nie usiedziały nawet sekundy w jednym miejscu, nawet gryzły. Nie mogłam zapanować nad nimi !!! I przyszła moja siostra, która nie znosi dzieci, ja miałam już łzy w oczach po 2h opieki. Te się na nią rzuciły jak się moja siostra wq... przez 30 sek to było piekło, łącznie z ciągnięciem za włosy. Dała im kredki, kolorowanki (ja nawet nie mogłam ich zachęcić do spojrzenia na nie) wymyśliła na szybko jakiś konkurs, i laski zaczeły rysować. Byłam w jeszcze większym szoku, jak ona sobie je poustawiała. Przez kolejne 2 h była cisza i spokój, a później wymyśliła im kolejne zadanie do zabawy w formie rywalizacji. Boże jak mi było głupio że dziewczyna w wieku 18 lat tak sobie poradziła z dziećmi a ja nie mogłam. Odpowiedz Link Zgłoś
magdase Re: Skąd sie bierze ADHD ? 07.09.05, 13:08 W mojej rodzinie jest dziecko z ADHD. Jego choroba wzięła się najprawdopodobniej z tego, że mama dziecka na początku ciąży (nie wiedząc jeszcze, że jest w ciąży) przyjmowała jakieś silne leki, które spowodowały uszkodzenie układu nerwowego dziecka. Chlopiec ma teraz 11 lat, rodzice jeżdża z nim po wszelkich możliwych lekarzach, terapeutach i innych takich. Mały dostaje jakies silen leki (strydy czy coś takiego). Ogólnie nie idzie z nim wytrzymać On potrzebuje ciągle być czymś zajęty, nie potrafi jak każdy człowiek siąść do stołu i zjeść obiad, tylko w głowie ma zawsze 100 pomysłów na minute. Jego mama miała około 40 lat kiedy go urodziła i to też najprawdopodobniej miało wpływ na jego chorobę. Dla takiego dziecka potrzeba bardzo, bardzo wiele cierpliwości, ciągłego powtarzania, czy to lekcji czy chociażby tego,jak należy sie zachować. Wiem,że życie z takim dzieckiem jest bardzo trudne,a jego choroba potrzebuje bardzo dużych nakładów finansowych niestety. Ale te wszystkie terapie i testy dają wyniki. Jest lepiej. I nie wydaje mi się, żeby wykształcenie miało tu jakieś znaczenie, to może po prostu dopaść każde dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
paacynka Re: Skąd sie bierze ADHD ? 08.09.05, 00:13 wszyscy diagnozują adhd jako coś złego, a są teorie, że to nadinteligentni ludzie mają adhd i masa znanych osób ma. AdHD to nie tylko nadpobudliwość, czasem ona wcale nie występuje a dziecko ma zachwianą koncentrację a w tym samym momencie zapamięta 20 takich szczegółów których zwykły człowiek nie zapamięta. paacynka adhd-owa Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Skąd sie bierze ADHD ? 08.09.05, 01:03 to nie do konca tak, ze ADHD jest zle jest ciezki zarowno dla otoczenia, jak i dla samego dziecka, ktoremu cala masa rzeczy wymyka sie spod kontroli, nie radzi sobie z emocjami, w wiekszosci zaburzen tego typu najtrudniej jest w dziecinstwie, gdy dzieci "powinny" byc wychowywane wg jakiegos tak snadartowego wzorca potem juz moga byc wybitnymi jednostkami pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
paacynka Re: Skąd sie bierze ADHD ? 08.09.05, 15:02 A jak byłam mała to nikt nie wiedział o ADHD, a masę rzeczy wtedy nie rozumiałam i pamietam je do dziś. THX za Twoją wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 10.09.05, 13:16 Nie jest to nic złego, bo choroba nie może być czymś "złym". ADHD jest rodzajem zaburzeń afektywnych uwarunkowanych patologicznym funkcjonowaniem przekaźników serotoninowych w okolicy skroniowej, podobnie jak w schizofrenii. Większość psychiatrów uwaza więc , że ADHD jest odmianą dziecięcej schizofrenii. Jak wiele chorób jest uwarunkowana genetycznie, przy czym jej natężenie i wiek, w którym się ujawnia jest zalezne od czynników środowiskowych. Fakt zachorowania na ADHD nie ma nic wspólnego z poziomem inteligencji człowieka, bo na tę chorobę, podobnie jak i schizofrenie, choruja ludzie i bardzo inteligentni i mniej. Wiadome jest, że naturalny przebieg ADHD może prowadzic do otępienia i spadku sprawnosci intelektualnej. Tego typu poglądy można spotkać w wielu AKADEMICKICH podręcznikach psychatrii. Istnieją jednak opracowania na temat tej choroby - pisane głównie przez psychologów i rodziców dzieci dotkniętych ADHD-, w krórych lansuje sie odmienne niż przedstawione powyżej NAUKOWE stanowisko. Jest to zrozumiałe, bo większość ludzi nie chce i nie może pogodzić się z faktem, że ich dziecko jest chore psychicznie. I za wszelka cenę unikają szkół integracyjnych, usiłując wmówić sobie i otoczeniu, że zaburzenia afektywne u dziecka mieszczą się w granicach normy. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 10.09.05, 16:23 ewo, kompromitujesz się. Przynajmniej nie wygłaszaj takich bzdur takim autorytarnym tonem, bo mogą tu być osoby, które jednk mają cień pojęcia o ADHD. Twoja opinia jest ogólnie znana,ale niech pozostanie opinią a nie ubieraj jej w jakieś pseudonaukowe wywody, mające jej nadać pozory faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 11.09.05, 09:14 To Ty się kompromitujesz. Ja opieram się na opiniach psychatrów, natomiast na tym forum są ludzie- zwłaszcza osoby bliskie chorym na ADHD, - które wynajdują e opinie wygodne dlasiebie. Trudno pogodzić się z tym, że ma się chore psychicznie dziecko, więc szuka się takich wypowiedzi i opinii, które to zaprzeczają. O wiele ładniej brzmi ADHD niż schizofrenia. Choroby psychiczne są w zasadzie nieuleczalne - można je leczyć objawowo, mozna doprowadzic do remisji, ale nie da się wyleczyć. Inna sprawa, że rozpoznanie ADHD bywa nadużywane. To też jest bardzo wygodne dla ogromnej grupy niesprawnych wychowawczo rodziców. Bo o wiele lepiej mieć dziecko z etykietką ADHD niż źle wychowanego chuligana, któremu trzeba poświęcić czas a często uzyć pasa. O wiele łatwiej tłumaczyć się, że synek narozrabiał, bo jest chory ( i trzeba się nimspecjalnie zając, a najlepiej podporządkować całą klasę jego wyborykom - to w ramach terapii) niż zająć wychowaniem. Dzieci naprawdę chore na ADHD powinny być w szkołach integracyjnych i tam odpowiednio prowadzone. Liczę się z tym, że zaraz znajdą się osoby, które za wszelką cenę będą udowadniały, że nie mam racji. I pewnie powołają się na opinię psychologa X czy psychatry Y - bo to będzie im na rękę. Uważam, że ludzie powinni znać prawdę o ADHD- wtedy może w szkołach byłoby mniej przemocy, mniej patologii, mniej tracenia czasu. Chuligani byliby traktowani tak jak na to zasługuja ( bez płaszczyka ochronnego w postaci choroby), a chore dzieci odpowiednio uczone ( bez narażania siebie na agresję otoczenia ). Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Skąd sie bierze ADHD ? 12.09.05, 18:42 ewa2000 napisała: >To Ty się kompromitujesz. Ja opieram się na opiniach psychatrów, natomiast na >tym forum są ludzie- zwłaszcza osoby bliskie chorym na ADHD, - które wynajdują >e opinie wygodne dlasiebie. Która opinia na forum była nieprawdziwa? Konkretnie. Podaj proszę na czyich opiniach Ty się opierasz. W poprzednim poście była to WIEKSZOSC psychiatrów, teraz są już psychiatrzy. Pojedyncze, niesprawdzone hipotezy nie maja żadnej wartości naukowej i diagnostycznej Czyja to wiec opinia, podaj badania. Można wtedy dyskutować merytorycznie, a nie przy pomocy argumentów "jedna pani drugiej pani". Wciąż obowiązująca na świecie systematyka chorób psychicznych nie została zmieniona. Jeśli będzie, to wtedy możesz mówić o opiniach psychiatrów. >Trudno pogodzić się z tym, że ma się chore >psychicznie dziecko, więc szuka się takich wypowiedzi i opinii, które to >zaprzeczają. Jakich opinii się szuka? One są obowiązujące w psychiatrii. Niczego nie trzeba szukać. Są znane i ogólnie dostępne. >O wiele ładniej brzmi ADHD niż schizofrenia. A mi się bardziej podoba schizofrenia. Ma klasyczny rodowód. >Choroby psychiczne są w zasadzie nieuleczalne - można je leczyć objawowo, mozna >doprowadzic do remisji, ale nie da się wyleczyć. Badania tomograficzne mózgu dzieci z ADHD i ze schizofrenią dziecięcą wykazują anomalie, ale w tych anomaliach są zasadnicze różnice i np. zmiany pogłębiają się z wiekiem przy schizofrenii, natomiast przy ADHD pozostają na stałym poziomie. No i symptomy ADHD łagodnieją z wiekiem... > Dzieci naprawdę chore na ADHD powinny być w szkołach integracyjnych i tam >odpowiednio prowadzone. Na świecie mogą być w szkołach masowych, w Polsce nie? Prawdopodobnie mamy do czynienia ze słowiańską, szczególnie złośliwą odmianą choroby. Czy poprzez zmianę kategorii diagnozy możliwości edukacyjne dzieci automatycznie się zmienią? >Liczę się z tym, że zaraz znajdą się osoby, które za wszelką cenę będą >udowadniały, że nie mam racji. I pewnie powołają się na opinię psychologa X czy >psychatry Y - bo to będzie im na rękę. Ty się nie powołujesz na niczyje opinie. To jak to jest? A klasyfikacja ADHD nie zależy ani od X-a ani od Y-ka, bo to są SWIATOWE STANDARDY diagnostyczne, które WCIĄŻ obowiązują. >Uważam, że ludzie powinni znać prawdę o ADHD- wtedy może w szkołach byłoby >mniej przemocy, mniej patologii, mniej tracenia czasu. I Ty właśnie znasz tę prawdę. Psychiatrzy jeszcze nie, ale Ty już tak. >Chuligani byliby traktowani tak jak na to zasługuja ( bez płaszczyka ochronnego >w postaci choroby), a chore dzieci odpowiednio uczone ( bez narażania siebie na >agresję otoczenia ). Dzięki diagnozie o schizofrenii? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 12.09.05, 20:44 W wielu szczególach nasze wypowiedzi różnią się- jednak jedno jest wspólne ADHd jest chorobą psychiczną. W momencie kiedy dziecko zachowuje się nienormalnie- nie może usiedzieć 2 sekund spokojnie, ma "rozbiegane" mysli, dziala bez składu i ładu, niszczy co popadnie, bije innych , często zagraża sobie i otoczeniu itp. rodzice zaczynają szukać odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje. I tu możemy mieć do czynienia z 2 sytuacjami: ADHD albo efektami bezstresowego wychowania ( czytaj nieudolności wychowawczej rodziców). Ani jedno ani drugie nie jest miłe i wygodne. W pierwszym przypadku jest to chore dziecko, które absolutnie nie powinno być w jednej klasie z dziećmi zdrowymi w normalnej ( nie integracyjnej) szkole. Po prostu rozłozy każdą lekcję, ucierpią wszyscy, a nauczyciel- nawet gdyby był aniołem - skutecznie zniechęci sie do wszystkiego. Szkoły publiczne nie sa dla osób specjalnej troski - w sensie psychicznym. Bardzo rzadko się zdarza, aby matka przyjęła do wiadomości, bez oporu i wewnętrznego buntu, że jej dziecko ma schizofrenię. Ciężko przechodzi jej to przez usta, za to ADHD- znacznie łatwiej. Wszak wyrasta się z tego........ W drugim przypadku mamy do czynienia z ofiarami nieudolności wychowawczej rodziców, z bezstresowym wychowaniem. W efekcie dziecko uznaje, że wszystko mu wolno, świat do niego należy, jak cos nie po jego mysli to kolegę przez łeb itd. Jeżeli w porę się temu nie przeciwdziała , nie zastosuje odpowiednich środków wychowawczych to wyhoduje się chuliganów. Wychowanie to praca. O wiele łatwiej udać się do "specjalisty" i uzyskać "papier" stwierdzający ADHD. No bo przeciez jak można być złym dla chorego dziecka, trzeba mu to i owo wybaczyć. Pobije kolegę- wytłumaczyć pobitemu, że wobec chorego trzeba być wyrozumiałym i troskliwym . Z wywodów niektórych matek i psychologów wynika, że w dzieciństwie oplaca się ( dla dziecka, nie otoczenia) mieć ADHD. Wszystko mu wolno, nikt go nie karci, szkola musi wykazać uległość, a później wyrosnie bez śladu, a i tak będzie miał wysoki stopien inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Skąd sie bierze ADHD ? 10.09.05, 20:09 ewa2000 napisała: >Nie jest to nic złego, bo choroba nie może być czymś "złym". ADHD jest rodzajem >zaburzeń afektywnych uwarunkowanych patologicznym funkcjonowaniem przekaźników >serotoninowych w okolicy skroniowej, podobnie jak w schizofrenii. Przyczyny obu chorób NIE są znane. Bierze się pod uwagę ADHD : -genetykę -czynniki zewnętrzne -funkcjonowanie niektórych części mózgu(np. lewej strony odpowiedzialnej za kontrole uwagi) -poziom neurotransmiterow -opóźnienie dojrzewania CUN -komplikacje przy porodzie -choroby wczesnodzieciece Schizofrenia: -genetykę -choroby matki w ciąży -urazy przy porodzie -zaburzenia biochemicznej pracy mózgu -rola dopaminy Sa dwa testy, które mogą pomoc w identyfikacji symptomów schizofrenii. Nie ma takich testów dla ADHD. >Większość psychiatrów uwaza więc , że ADHD jest odmianą dziecięcej schizofrenii. >Jak wiele chorób jest uwarunkowana genetycznie, przy czym jej natężenie i wiek, >w którym się ujawnia jest zalezne od czynników środowiskowych. > Tego typu poglądy można spotkać w wielu AKADEMICKICH podręcznikach psychatrii. >Istnieją jednak opracowania na temat tej choroby - pisane głównie przez >psychologów i rodziców dzieci dotkniętych ADHD-, w krórych lansuje sie odmienne >niż przedstawione powyżej NAUKOWE stanowisko. To NIE jest oficjalne stanowisko psychiatrów. Systematyka chorób psychicznych DSM-IV nie została stworzona ani przez rodziców, ani przez psychologów, tylko psychiatrów właśnie. W tej wciąż obowiązującej klasyfikacji ADHD i schizofrenia nie są połączone w jedna kategorie chorób. ADHD należy do zaburzeń zachowania, schizofrenia do zaburzeń psychotycznych. Gdyby to było stanowisko NAUKOWE większości psychiatrów, zmieniono by klasyfikacje chorób. Żadne badania nie wykazały, ze ADHD jest odmiana schizofrenii. Są badania, w których SUGERUJE się, ze osoba z ADHD blisko spokrewniona z osoba chora na schizofrenie MOŻE z większym prawdopodobieństwem również zachorować na schizofrenie. Nic ponadto. Osoby z ADHD mogą mieć rzut psychotyczny, np. po stymulantach, ale w ogóle takie reakcje na leki stymulujące się zdarzają. Być może w przyszłości wiedza na ten temat będzie szersza, inna. Na razie jest jaka jest i to co piszesz jest nieprawda. >Jest to zrozumiałe, bo większość ludzi nie chce i nie może pogodzić się z >faktem, że ich dziecko jest chore psychicznie. No jest chore psychicznie i co z tego? Nie każdy chory musi być izolowany. A schizofrenia to tez nie jeden obraz. Co chcesz udowodnić pisząc o jakichś jednostkowych hipotezach? Załóżmy, ze dowiodą, ze te dwie choroby są pochodna tego samego. I co to zmienia, jeśli spora część dzieci może się uczyć w masowej szkole, to powiązanie ze schizofrenia ma to odkrecic? Schizofrenia gorzej brzmi, to się naród przestraszy i będzie bunt. Nieźle kombinujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 11.09.05, 22:47 Ewo, ja akurat: mam wykształcenie psychologiczne nie mam dziecka z ADHD Nie wiem, skąd czerpiesz swoją wiedzę o "stanowisku psychiatrów", ale nie są to wiarygodne źródła. Nawet, jeżeli nazwiesz je podręcznikami akademickimi. Niektórzy psychiatrzy nadal jeszcze powołują się przy diagnostyce niektórych chorób na Freuda i histerię macicy... Poniewaz twój pogląd na ADHD (pogląd, nie wiedza) jest bardzo wyrazisty i bardzo jednostronny, mozna wnioskowac, ze źródła wiedzy z których korzystasz i ihc interpretacja są tak samo stronnicze jak to, co przypisujesz rodzicom dzieci z ADHD. Nie jesteś obiektywna i nie ukrywasz tego. A wiesz, że Janusz Korwin - Mikke, stanowczy zwolennik "trafycyjnej rodziny" stosując podobną do twojej w stylu pseudonaukową argumentację, udowodnił w jednej w swoich książek, ze ojciec nie powinien w ogóle zblizać się do dziecka i pojawiać się w jego polu widzenia przez pierwszy 8 MIESIĘCY życia (dotyczy to też babć itp), ponieważ naukowo zostało udowodnione, ze może to dziecku zwichnąć psychikę na całe życie i spowodowac poważne problemy z osobowością, rozwojem emocjonalnym i intelektualnym? I on, to - rozumiesz - wykazał, przytaczając badania i podręczniki akademickie. Odpowiedz Link Zgłoś
1iwona1 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 10.09.05, 21:11 Każdą chorobę można leczyć. Głupota niestety pozostanie nieuleczalna. Pozostaje tylko współczuć... I. Odpowiedz Link Zgłoś
blum5 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 10.09.05, 19:06 ADHD to czysty wymysl, nie ma takiej choroby Odpowiedz Link Zgłoś
aszar.kari ewa2000? 12.09.05, 21:39 Probuje zrozumiec Twoj stosunek do drugiego czlowieka. To juz kolejny watek, w ktorym bezpardonowo atakujesz zarowno dzieci zdiagnozowane z ADHD jak i Ich rodzicow. Dzieci z ADHD jest srednio 3 do 5% w danej populacji czyli naprawde znikoma ilosc; bez porownania wiecej znajdziesz w kazdej grupie lobuzow, leniuchow, beks, donosicieli czy skarzypyt, zeby wymienic tylko kilka typowych szkolnych uciazliwosci. Na tym, miedzy innymi, polega wartosc szkoly, ze dzieci ucza sie obcowania i wspolpracy z najrozniejszymi typami ludzi. Rowniez z ludzmi chorymi, meczacymi, przykrymi w codziennym obcowaniu. Jesli chce sie dziecko uczyc wylacznie przedmiotow, najlepszym rozwiazaniem jest home-schooling (podejrzewam, ze i w Polsce ta opcja tez sie juz pojawila) - ci z nas, ktorzy dzieci posylali i posylaja do szkoly, doceniaja nie tylko merytoryczna strone tej instytucji ale przede wszystkim wychowawcza i spoleczna. Co roku mam kilku studentow z roznymi schorzeniami lacznie z epilepsja, bipolar, schizofrenia, ADHD, Zespolem Aspergera + wszelkie przypadlosci motoryczne i mechaniczne. To sa mlodzi ludzie, ktorzy maja za soba zwykle szkoly, w ktorych wielokrotnie mieli specjalnych asystentow do pomocy w nauce ale w ktorych jednoczesnie traktowani byli na rowni z reszta uczniow. Teraz studiuja i czesto pracuja - ukladaja sobie zycie, jak umieja. Wielu ludzi jest dziwnych i nietuzinkowych, przykre jest czytac jak trudno jest Ci znalezc akceptacje dla Nich. Aszar Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: ewa2000? 14.09.05, 01:36 ewa2000 napisała: >W wielu szczególach nasze wypowiedzi różnią się- jednak jedno jest wspólne ADHd >jest chorobą psychiczną. Jest zaburzeniem ujętym z systematykę chorób psychicznych. Tylko co z tego? To już nie te czasy, kiedy ludzie przejawiali zabobonny stosunek do "tych" chorób. Jesteś lekarzem i naprawdę sposób przedstawiania Twojego stanowiska jest krępujący. Jeżeli zamierzasz dowodzić, ze wszystkie choroby umieszczone w DSM- IV należy rozumieć i traktować tak samo i w związku z tym izolować od społeczeństwa cierpiących na nie ludzi, to przyznam, ze ciekawie by to mogło wyglądać. Weźmy na przykład taki stres pourazowy, albo skłonność do hazardu, zaburzenia snu lub spowodowane paleniem papierosów. Ze nie wspomnę o popularnej nerwicy. Trzeba przyznać, mamy chore psychicznie społeczeństwo. >W momencie kiedy dziecko zachowuje się nienormalnie- nie może usiedzieć 2 >sekund spokojnie, ma "rozbiegane" mysli, dziala bez składu i ładu, niszczy co >popadnie, bije innych , często zagraża sobie i otoczeniu itp. rodzice zaczynają >szukać odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje. Odpowiadam : 1.Nie jest leczone 2.Jest źle prowadzone 3.Jest w grupie dzieci, które nie powinny uczyć się w szkole masowej >I tu możemy mieć do czynienia z 2 sytuacjami: ADHD albo efektami bezstresowego >wychowania ( czytaj nieudolności wychowawczej rodziców). Ani jedno ani drugie >nie jest miłe i wygodne. >W pierwszym przypadku jest to chore dziecko, które absolutnie nie powinno być w >jednej klasie z dziećmi zdrowymi w normalnej ( nie integracyjnej) szkole. Po >prostu rozłozy każdą lekcję, ucierpią wszyscy, a nauczyciel- nawet gdyby był >aniołem - skutecznie zniechęci sie do wszystkiego. Szkoły publiczne nie sa dla >osób specjalnej troski - w sensie psychicznym. To zależy. Są dzieci z rożnymi zaburzeniami, które mogą i powinny uczyć się w szkole masowej. Ileż to dzieci musiałoby pobierac edukacje w miejscach specjalnie ku temu stworzonych? Szkoły normalne świeciłyby pustkami. "Osób specjalnej troski w sensie psychicznym" jest niemało. W jaki sposób chcesz stworzyć nowe kryteria w/g których nie będzie się ich przyjmować do szkoły? Zgodnie z logiką Twojego wywodu, nie ma miejsca dla dzieci zaburzonych , ale jest dla łobuzów, choć w/g powyższego opisu zachowują się tak samo jak dzieci z ADHD. Pachnie czystą dyskryminacją. >Bardzo rzadko się zdarza, aby matka przyjęła do wiadomości, bez oporu i >wewnętrznego buntu, że jej dziecko ma schizofrenię. Bardzo rzadko się zdarza, by rodzice przyjęli z radością informacje o jakiejkolwiek chorobie dziecka. Niezależnie od tego, czy jest to choroba ciała czy ducha, jest to dla rodziny trudne. >Ciężko przechodzi jej to >przez usta, za to ADHD- znacznie łatwiej. Wszak wyrasta się z tego........ Czy to znaczy, ze lekarze mówią rodzicom, ze dziecko ma schizofrenię, a oni utrzymują, ze ADHD? A może to lekarze chcąc ochronić biedną matkę, zamiast podać prawdziwą diagnozę mówią -ADHD. Wybacz Ewo, ale to jakaś piramidalna bzdura. >W drugim przypadku mamy do czynienia z ofiarami nieudolności wychowawczej >rodziców, z bezstresowym wychowaniem. W efekcie dziecko uznaje, że wszystko mu >wolno, świat do niego należy, jak cos nie po jego mysli to kolegę przez łeb >itd. Jeżeli w porę się temu nie przeciwdziała , nie zastosuje odpowiednich >środków wychowawczych to wyhoduje się chuliganów. Wychowanie to praca. O wiele >łatwiej udać się do "specjalisty" i uzyskać "papier" stwierdzający ADHD. Jeżeli ktoś daje papier chuliganowi, to jest nieuczciwy. Tak samo jak lekarz biorący łapówkę, czy przyznający lewą rentę. Cóż, świat dorosłych rzeczywiście jest pełen zepsucia. >No bo przeciez jak można być złym dla chorego dziecka, trzeba mu to i owo wybaczyć. >Pobije kolegę- wytłumaczyć pobitemu, że wobec chorego trzeba być wyrozumiałym i >troskliwym . A skąd ta koncepcja, ze chorego czy zdrowego nie należy wychowywać. A ze nie wszyscy to robią. Nie wszyscy pracują uczciwie, nie wszyscy są kompetentni, mądrzy, dobrzy.... >Z wywodów niektórych matek i psychologów wynika, że w dzieciństwie oplaca się > dla dziecka, nie otoczenia) mieć ADHD. Wszystko mu wolno, nikt go nie karci, >szkola musi wykazać uległość, a później wyrosnie bez śladu, a i tak będzie miał >wysoki stopien inteligencji. Wszystko mu wolno? To błędne założenie nauczycielki dziecka, którego przypadek wielokrotnie opisywałaś. Dzięki temu założeniu sytuacja wymknęła się spod kontroli i przerodziła w katastrofę. Jeżeli "szkoła" jest na tyle głupia, ze okazuje uległość, to z tego wynikają oczywiste konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: ewa2000? 14.09.05, 13:52 Nigdzie nie pisałam, że w szkole publicznej czy jakiejkolwiek innej jest miejsce dla łobuzów. Przeciwnie - uważam, że w przypadku jawnej agresji nalezy ich karać-powinny powstać szkoły o zaostrzonym rygorze. Dzieci chore- w tym na ADHD powinny być w klasach integracyjnych ( dot, także przedszkoli - vide wątek czy dzieciom z ADHD wszystko wolno). Niestety tak nie jest. Znajdują się "obrońcy" , których działanie jest szkodliwe - dla normalnych, chcących się uczyć dzieci, dla nauczycieli, dla chorych na ADHD, dla chuliganów. Ci ostatni są przekonani o bezkarności i dziś pobiją kolegę w ramach "kocenia", jutro zabiją staruszkę dla zysku. Bo czym skorupka................ , ale mają obrońców, którzy usiłują ich "resocjalizować". Brak zapewnienia nauczycielom godziwych warunków pracy ( muszą użerać się z chorymi i rozwydrzonymi) powoduje, że ze szkół masowo odchodzą najlepsi. I dzięki temu obraz polskiej szkoły jest taki jaki jest. Rezultaty choćby matur świadczą o tym dobitnie. I przypuszczam, że byłyby znacznie gorsze gdyby nie cały rynek kursów i korepetycji, na których młodzież tak naprawdę się uczy. Nie kłamią również statystyki policyjne mówiące o tym, że z roku na roku zwiększa się liczba przestępstw z udziałem młodych ludzi - w tym tych najgroźniejszych ( zabójstwa, trwałe uszkodzenia ciała, rozbój). Zastanawiam się - nie rozumiesz czy zrozumieć nie chcesz - w swoich postach dotyczących m.in. ADHD używałam Z A W S Z E ( podkreślam!!!!!!!!!!) pojęcia szkół integracyjnych! Integracja nie oznacza izolowanie i tworzenie getta( o co tak ochoczo oskarżają mnie obrończynie dzieci szczególnej troski).Nie każdy wszędzie się nadaje - dziecko z niesprawne fizycznie nie będzie w szkole sportowej, będące antytalentem rysunkowym - plastycznej. Nie jestem psychatrą, ale miałam ja na studiach. Wiem, że potwierdzenie/wykluczenie choroby psychicznej wymaga welu testów a czasem obserwacji w oddziale zamkniętym. Gdyby wszstkie dzieci z podejrzeniem ADHD ( a więc równiez te rozwydrzone a zdrowe) miały być w ten sposób diagnozowane zabrakłoby szpitali, lekarzy i psychologów. Wiele rozpoznań stawia się na wyrost - pisze PODEJRZENIE(!) ADHD. Rodzice na tym kończa, podejrzenie(!) uznają za rozpoznanie(!), dziecko ma "papiery" i hulaj dusza. Z obserwacji zachowań wielu dzieci z podejrzeniem (!) ADHD- co dla wielu jest równoznaczne z rozpoznaniem(!) widać, że to się oplaca. Wobec tych dzieci stosuje się taryfę ulgową, wiele im wolno, a rodzice czują się zwolnieni z wychowywania ( po co się męczyć i tak dziecięciu wszystko się wybaczy, a później z tego wyrośnie). Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: ewa2000? 14.09.05, 14:21 Popieram. Prawda jest taka, że pójdę do lekarza i za chwilę będę miał schizofrenię, zespoły natręctw, padaczkę, pomroczność jasną, HIV, trypra i gangrenę. Kwestia kasy. Łatwiej rodzicom załatwić papiery na ADHD niż ucywilizować własne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: ewa2000? 14.09.05, 16:05 acorns napisał: > Popieram. Prawda jest taka, że pójdę do lekarza i za chwilę będę miał > schizofrenię, zespoły natręctw, padaczkę, pomroczność jasną, HIV, trypra i > gangrenę. Kwestia kasy. Łatwiej rodzicom załatwić papiery na ADHD niż > ucywilizować własne dziecko. Ewa jest lekarzem. Ciekawe czy zgodzi się z Twoją oceną środowiska lekarskiego. Jeżeli lekarze są do tego stopnia skorumpowani, to mamy zapaść społeczną. To tez się leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
aszar.kari Re: ewa2000? 14.09.05, 17:03 gaika napisała: > Ewa jest lekarzem. Naprawde? Jak ja sie w takim razie ciesze, ze mnie ani nikogo mi bliskiego ewa2000 NIGDY leczyc nie bedzie. Lekarz, ktory tak swobodnie posluguje sie przymiotnikiem "normalny" jest zwyczajnie niedouczony a wiec i BARDZO niebezpieczny. Aszar Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: ewa2000? 14.09.05, 14:29 ja natomiast uważam, ze ze szkół publicznych odchodzą (lub w ogóle tam nie docierają) najlepsi z tego powodu, że tam za mało płacą.... Uważasz, ze dla dzieci z zaburzeniami neurologicznymi należy tworzyć szkoły integracyjne. Dla chuliganów - szkoły o zaostrzonym rygorze. Czy są jeszcz ejakieś inne kategorie dzieci, które nie powinny uczyć się wśród "normalnych, chcących się uczyć dzieci"/ Myślę, ze trochę by się znalazło. Np. ja bym oddzieliła dzieci z rozbitych lub dysfunkcyjnych rodzin, ponieważ mają one często problemy emocjonalne przeszkadzające w nauce. Często są agresywne (choć nei są chuliganami), leserują, wagarują, małpuja, klasa również ponosi tego konsekwencje, bo ich życie osobiste odbija się na nauce i sprawach szkolnych. Należałoby też rozdzielić dzieci, które mają wyrażną przewagę jednego rodzaju inteligencji nad innymi lub jakis rodzaj inteligencji szczególnie u nich szwankuje. Np. dziecko, które jest mało sprawne językowo ciągnie w dół resztę klasy w przedmiotach humanistycznych a dziecko, które ma kiepską koordynację wzrokowo - ruchową - zaniża normy na WF czy na technice. One też odbiegają od norm, przewidzianych dla normalnych uczniów i powinnni być oceniani wg innych kryteriów. Dzieci wychowywane w rodzinach adopcyjnych ze względu na swoją specyficzną sytuację emocjonalną tez nie powinny być łączone w jedne klasie z dziećmi z rodzin biologicznych. Też powinny być to specjalistyczne szkoły zatrudniające fachowców. Dzieci wybitnie uzdolnione też są problemem, bo szkoła normalne ciągnie je w dół i blokuje im mozliwość rozwoju, równa do średniej, więc nauka odbywa się ze szkodą dla nich i dla społeczenstwa. Też muszą mieć osobne szkoły. Teraz weżmy dzieci na granicy uposledzenia intelektualnego. Po tej stronie tej granicy, która dzis pozwala aby chodziło do szkoły publicznej i dostawało w niej słabe tróje. One też ciągną klasę w dół i przeszkadza to w rozwoju dzieciom o średniej inteligencji. I ciekawa jestem, Ewo, ile by pozostało wtedy tych "normalnych chcących się uczyć dzieci" niemających żadnych zaburzeń, pochodzących z normalnych dobrze funkcjonujących rodzin bez żadnych dysfunkcji, o przeciętnej inteligencji i zdolnościach, jednym słowem, pytam czy wiesz, ile jest w populacji dzieci, które ścisle odpowiadają tej średniej? Nie wiem, czy warto byłoby dla nich utrzymywac szkoły publiczne. Moze lepiej byłoby dla nich zrobić szkoły oddzielne, skoncentrowane ne tej garstce normalnych.... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: ewa2000? 14.09.05, 15:46 Jeżeli nie rozróżniasz problemu chuliganerii w szkole i problemów rodzin adopcyjnych czy rozbitych, to ja nie mam argumentów. Z jednym się zgadzam - dzieci wybitnie zdolne powinny mieć mozliwości nauki w specjalnych autorskich klasach, w których nie równalyby w dół...... Ciekawa jestem czy podoba Ci się obraz polskiej szkoły? Czy znęcanie się -"kocenie" jest dla Ciebie normą? Bo ja nie ukrywam przerażania, gdy widzę dokąd zmierza szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: ewa2000? 14.09.05, 16:00 ja rozrózniam, oczywiście, tylko uważam, ze pozostałe oprócz chuligaństwa zjawiska też wymagają osobnego rozpatrzenia. Skoro juz tak chcesz nowatorsko, bo przypominam, ze w innych krajach wiekszość dzieci z ADHD czy ZA jakos moze chodzic do szkół publicznych i jakos te szkoły potrafią sobie z nimi radzić... Skoro uważasz, ze polska odmiana ADHD jest szczególnie parszywa i wymaga osobnych szkół, to inne odstępstwa od normy tez weź pod uwagę. One też zakłócają naukę "normalnych dzieci" Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: ewa2000? 14.09.05, 16:41 Nie wiem jak jest w innych krajach, wiem, jak m.in. dzięki dzieciom z ADHD wygląda Oświaty Portret Własny. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: ewa2000? 14.09.05, 20:16 falka 32 napisala- Skoro juz tak chcesz nowatorsko, b> o > przypominam, ze w innych krajach wiekszość dzieci z ADHD czy ZA jakos moze > chodzic do szkół publicznych i jakos te szkoły potrafią sobie z nimi radzić... W Holandii nie moga -chodza do szkol specjalnych,integracyjnych lub klas integracyjnych ,no chyba ze terapia przynosi bardzo dobre rezultaty i psycholog wyrazi na to zgode. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: ewa2000? 14.09.05, 20:39 saraanna napisała: >W Holandii nie moga -chodza do szkol specjalnych,integracyjnych lub klas >integracyjnych ,no chyba ze terapia przynosi bardzo dobre rezultaty i >psycholog wyrazi na to zgode. Nie wierze, ze dzieci z ADHD chodzą do szkol specjalnych. W Polsce dzieci z tym zaburzeniem również chodzą do klas i szkol integracyjnych, a te, które mogą- do szkol masowych.Jest to wiec raczej powszechny standard. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: ewa2000? 14.09.05, 21:14 Nie wierzysz bo masz polska mentalnosc,tutaj dzieci ktore chodza do szkol specjalnych nie sa uwazane za dzieci gorsze, tylko dzieci ktore potrzebuja opieki specjalistow bo sobie nie radza w szkolach publicznych.Nauczyciel tutaj nie pelni roli lekarza czy terapeuty bo to nie jest jego dziedzina od tego sa specjalisci.Przyklad -mam kolezanke Polke ktora ma syna ,ktory przejawia cechy autystyczne (miedzy innymi trudno nawiazuje kontakty z rowiesnikami i wolno przyswaja material szkolny).Mame wezwano do szkoly ze dziecko bedzie przeniesione do szkoly specjalnej.Mama sie oburzyla bo stwierdzila ze przeciez nauczycielka moze wiecej czasu poswiecic jej dziecku i zachecic do kontaktow z kolegami, na co odpowiedziano jej ze niestety nie, bo obowiazkiem nauczyciela jest poswiecic kazdemu dziecku tyle samo czasu i nie moze tego robic kosztem innych dzieci,w Holandii dzieci nie maja zadawanych prac domowych wiec nauczycielka musi caly program wylozyc na lekcji i do tego sprawdzic czy dzieci go przyswoily ,dlatego dzieci w jaki kolwiek odbiegajace od normy nie moga chodzic do szkol publicznych,oczywiscie decyzje zawsze podejmuje psycholog.Drugie-moja dobra kolezanka ma dziewczynke pobudliwa -nie stwierdzono ADHD-natomiast dziecko potrafilo rozwalic lekcje przeszkadzajac innym,chodzac po klasie itd.-dziecko jest pod opieka psychologa ,przy czym zaznaczono ze jezeli terapia nie przyniesie skutku to dziewczynka pojdzie do szkoly specjalnej-cale szczescie jest duza poprawa i dziewczynka sie uspokoila. Holandia to raj dla inwalidow i ludzi chorych do ktorych wszyscy odnosza sie z szacunkiem, ale tutaj obowiazuja proste zasady, ze jezeli ktos jest chory fizycznie lub psychicznie to zajmuja sie nim specjalisci i placowki do tego przeznaczone ,jedna z nich jest szkola specjalna czy integracyjna . Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: ewa2000? 14.09.05, 22:00 saraanna napisała: >Nie wierzysz bo masz polska mentalność, Być może mam polska mentalność(a co to takiego?) >tutaj dzieci ktore chodza do szkol >specjalnych nie sa uwazane za dzieci gorsze, tylko dzieci ktore potrzebuja >opieki specjalistow bo sobie nie radza w szkolach publicznych. Czym to się rożni od sytuacjach w innych krajach, bo nie rozumiem? Do szkol specjalnych kwalifikują się dzieci z określoną diagnozą. Nie dlatego, ze są gorsze, tylko dlatego, ze specyfika zaburzenia tego wymaga., np. rożne stopnie opóźnień rozwoju. Nie każde dziecko, które nie może uczyć się w szkole powszechnej idzie do szkoły specjalnej, bo na świecie istnieje mnóstwo rozwiązań dostosowanych do indywidualnych potrzeb. Choćby indywidualny plan nauczania. Nikt nie wyśle dziecka o normalnym czy podwyższonym poziomie intelektu do szkoły specjalnej. To spore nieporozumienie. Chyba, ze w Holandii funkcja szkol specjalnych jest inna niż w pozostałych krajach. Jest to możliwe, aczkolwiek dziwne, bo po cóż by wtedy istniały integracyjne. >Nauczyciel tutaj >nie pelni roli lekarza czy terapeuty bo to nie jest jego dziedzina od tego >sa specjalisci.Przyklad -mam kolezanke Polke ktora ma syna ,ktory przejawia >cechy autystyczne (miedzy innymi trudno nawiazuje kontakty z rowiesnikami i >wolno przyswaja material szkolny). Nigdzie nauczyciel nie pełni takiej roli. Dzieci są teraputyzowane poza szkołą lub na jej terenie przez specjalistów. W szkole się socjalizują i uczą. Autyzm to nie ADHD. >dlatego dzieci w jaki kolwiek odbiegajace od normy nie moga chodzic do szkol publicznych, Dzieci nieśmiałe, wybitnie zdolne, dyslektyczne, mające kłopoty z mowa, niedoslyszace, tez odbiegają od normy. I Holendrzy -wyjątkowo tolerancyjny naród, kasują je ze szkoły? >oczywiscie decyzje zawsze podejmuje >psycholog. Decyzje podejmuje grupa specjalistów, ale jeśli uznają, ze dziecko choć "odbiega od normy" to jednak w klasie masowej może się uczyć, to się uczy. Nie rozumiem z czym dyskutujesz. Nigdzie decyzji nie podejmują rodzice. >Holandia to raj dla inwalidow i ludzi chorych do ktorych wszyscy odnosza sie z >szacunkiem, ale tutaj obowiazuja proste zasady, ze jezeli ktos jest chory >fizycznie lub psychicznie to zajmuja sie nim specjalisci i placowki do tego >przeznaczone ,jedna z nich jest szkola specjalna czy integracyjna . Wszędzie ludźmi chorymi zajmują się specjaliści. Wszędzie na zachodzie (być może z wyjątkiem Holandii) nauczyciele są kształceni do pracy z dziećmi "specjalnej troski". Częstym rozwiązaniem są dodatkowi nauczyciele w klasie, bądź wolontariusze. Do każdego przypadku podchodzi się bardzo indywidualnie, bo nie każde zaburzenie (choć dziecko wyróżnia) nie pozwala mu uczestniczyć w powszechnej edukacji. Tendencje światowe są takie, by integrować (być może z wyjątkiem Holandii), a polskie przepisy również te zasadę podtrzymują. Ze nieudolnie? Po prostu trzeba czasu. Znana jest mi historia polskiego dziecka adoptowanego przez Holendrów, głęboko upośledzonego fizycznie. Jego szkoła była szkołą publiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: ewa2000? 15.09.05, 14:18 Bardzo bym chciała, żeby polska szkoła wyglądała tak jak holenderska - także pod względem mentalności rodziców i nauczycieli, ale tak sie nie stanie. Vide większość postów w wątkach poświęconych ADHD. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: ewa2000? 14.09.05, 16:02 ewa2000 napisała: >Nigdzie nie pisałam, że w szkole publicznej czy jakiejkolwiek innej jest >miejsce dla łobuzów. Przeciwnie - uważam, że w przypadku jawnej agresji nalezy >ich karać-powinny powstać szkoły o zaostrzonym rygorze. W poprzednim poście pisałaś o specjalnych miejscach dla zaburzonych, nie chuliganów. Nie będę się jednak koncentrować na tym temacie, bo to tez już było i mało z tego wynikło. >Dzieci chore- w tym na ADHD powinny być w klasach integracyjnych ( dot, także >przedszkoli - vide wątek czy dzieciom z ADHD wszystko wolno). >Niestety tak nie jest. Znajdują się "obrońcy" , których działanie jest >szkodliwe - dla normalnych, chcących się uczyć dzieci, dla nauczycieli, dla >chorych na ADHD, dla chuliganów. Ja uważam, ze Twoja działalność jest szkodliwa, bo skupiasz się na tworzeniu i podsycaniu konfliktów, nie zaś szukaniu rozwiązań. Tworzenie społecznych podziałów na bazie dyskryminacji jest bardzo niebezpieczne i po prostu nieetyczne. Ja chętnie dyskutuje z ludźmi, którzy przedstawiają racjonalne argumenty. W swoich postach nie odpowiadasz na żadne racje. Wiele razy w swoich wypowiedziach pisałam o tym co powinno się zmienić, co można zrobić, by poprawić sytuacje nauczania rożnych dzieci. Nigdy nie było na to odpowiedzi. Pozostało bicie piany. Twoje posty, często niezgodne z prawda, są judzące, podsycają niechęć, a u ludzi, którzy nie znają problemu kształtują stereotypowe, sztywne myślenie. *To jest szkodliwe*. Tak naprawdę, żeby zrealizować Twoje zapędy, trzeba by było wykasować ze społeczeństwa wszystkich rodziców, którzy nie spełniają odpowiednich kryteriów. Nie tak wychowują dzieci jak powinni. >Zastanawiam się - nie rozumiesz czy zrozumieć nie chcesz - w swoich postach >dotyczących m.in. ADHD używałam Z A W S Z E ( podkreślam!!!!!!!!!!) pojęcia >szkół integracyjnych! Integracja nie oznacza izolowanie i tworzenie getta( o co >tak ochoczo oskarżają mnie obrończynie dzieci szczególnej troski).Nie każdy >wszędzie się nadaje - dziecko z niesprawne fizycznie nie będzie w szkole >sportowej, będące antytalentem rysunkowym - plastycznej. Klasy integracyjne nie zawsze spełniają konieczne warunki, tak jak i masowe. Nie rozumiesz, czy nie chcesz rozumieć, wiec powtarzam jeszcze raz. Dzieci zaburzonych nie wysyła się z klucza do szkol, klas integracyjnych, bo część z nich doskonale może funkcjonować w szkole masowej. ***Te dzieci, które nie mogą, uczą się w klasach integracyjnych lub maja indywidualny tok nauczania.*** KAŻDY przypadek jest inny, wobec czego nie da się ujednolicić przepisu dla wszystkich zaburzonych. Problem w tym, ze nie proponujesz żadnych konstruktywnych rozwiązań na bazie realiów oraz ludzkich standardów. >Gdyby wszstkie dzieci z podejrzeniem ADHD ( a >więc równiez te rozwydrzone a zdrowe) miały być w ten sposób diagnozowane >zabrakłoby szpitali, lekarzy i psychologów. >Wiele rozpoznań stawia się na wyrost - pisze PODEJRZENIE(!) ADHD. Rodzice na >tym kończa, podejrzenie(!) uznają za rozpoznanie(!), dziecko ma "papiery" i >hulaj dusza. Dziecko nie ma papierów, bo podejrzenie nie oznacza diagnozy. Dzieci rozwydrzone dość łatwo rozpoznać. Jeśli Ty masz z tym kłopot, to nie znaczy, ze specjalista. >Z obserwacji zachowań wielu dzieci z podejrzeniem (!) ADHD- co dla wielu jest >równoznaczne z rozpoznaniem(!) widać, że to się oplaca. Wobec tych dzieci >stosuje się taryfę ulgową, wiele im wolno, a rodzice czują się zwolnieni z >wychowywania ( po co się męczyć i tak dziecięciu wszystko się wybaczy, a >później z tego wyrośnie). Dla których wielu. Posługiwanie się ogólnikami i generalizacjami nic nie daje. Nie pisz proszę nieprawdy, bo dziecko, którego się nie leczy z małym prawdopodobieństwem z problemu wyrośnie. Pisałam w poprzednim poście -nie wszyscy są tacy jak być powinni. Rodzice dzieci zdrowych tez nie. Są dobrzy i źli. Wiedzą jak postępować lub nie. Tak jest od zawsze i tak jest wszędzie. Nie ma treningu dla przyszłych rodziców i jedni wyrabiają się w tej roli doskonale, inni średnio, a jeszcze inni wcale. Jeżeli uważasz, ze przepisy są złe napisz do Ministerstwa Edukacji. To tam je stworzono. Dzięki tym regulacjom dzieci zaburzone znajdują się w rożnych placówkach edukacyjnych. Zrealizować swoją wizję możesz tylko przez zmianę prawa. Może źle ukierunkowałaś energię, pisząc o tym na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: ewa2000? 14.09.05, 16:59 A ja uważam, że wielece szkodliwym działaniem jest uniemożliwienie normalnej nauki normalnym dzieciom. I narażanie ich na wybryki rozhukanych kolegów ( nieważne z jakich powodów). Trudności z rozpoznaniem między ADHD a złym wychowaniem mają także specjaliści. Niejedno dziecko ma takie orzeczenie, orzeczenie wygodne dla rodziców- bo po co się przepracowywać. Nie ja skupiam się na judzeniu, nie skupiam się na tworzeniu konfliktów czy podsycaniu nienawisci. Usiłuję wskazać rozwiązanie- może trudne, moze kosztowne, może niewygodne, ale jedyne sensowene. Czy etyczne jest narażanie normalnych dzieci na agresję kolegow dlatego, że są oni chorzy lub rozwydrzeni? Moim zdaniem nie. Zdrowie i życie trzeba chronic za wszelką cenę. Wyobraź sobie, że nadpobudliwe dziecko ( nieważne z ADHD czy chuligan) ciężko uszkadza Twoje dziecko. Szpital, wielomiesięczne leczenie i np. padaczka pourazowa. Broń Boże Ci tego nie życzę, ale czy dalej będziesz zwolenniczką integracji za wszelką cenę? Powtarzam, dla mnie jedyną racją, jedyneym racjonalnym argunetem jest obrona zdrowia i życia. Realizacja moich "zapędów" jest prosta - nie trzeba "wykasowywać" ze społeczeństwa rodziców nie spełniających kryteriów- trzeba ich wychowywać: dzieci kierować do specjalistycznych placówek ( drogo, ale taniej niz leczenie skutków ich postępowania za wiele lat),pomoc w znalezieniu pracy, szkolenia. Nie sasiłki, nie wyręczanie, nie podsuwanie pod nos gotowych rozwiązań ( a najlepiej usprawiedliwień patologicznych zachowań).A to różnica. Klasy integracyjne POWINNY mieć warunk do terapii - i rodziców i dzieci. Jesli nie wszystkie kwalifikują się do takich klas, to nalezy zadać sobie pytanie - są chore czy zdrowe? Jeśli chore ( czy w takim stopniu, że przeszkadzaja, utrudniają są agresywne), to przykre, ale kwalifikują się do klas integracyjnych ( nie mylić ze specjalnymi). Ustawy zmienia Sejm a nie MEN. I nikt tym zajmować się nie będzie, bo to nie wygodne a przede wszystkim kosztowne. No i mozna sie bardzo narazić: obrończyniom, matkom i ojcom nieudolnym wychowawczo, rodzicom dzieci chorych, którzy nie chcą się do tego przyznać. Lepiej zachować status quo i równać w dół. Jakoś to będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: ewa2000? 14.09.05, 18:08 ewa2000 napisała: >A ja uważam, że wielece szkodliwym działaniem jest uniemożliwienie normalnej >nauki normalnym dzieciom. Wszystkim dzieciom. >Trudności z rozpoznaniem między ADHD a złym wychowaniem mają także specjaliści. Dobrze przygotowani-nie. >Niejedno dziecko ma takie orzeczenie, orzeczenie wygodne dla rodziców- bo po co >się przepracowywać. Na jakiej podstawie dokonujesz tak negatywnej oceny wszystkich rodziców dzieci chorych? >Nie ja skupiam się na judzeniu, nie skupiam się na tworzeniu konfliktów czy >podsycaniu nienawisci. Usiłuję wskazać rozwiązanie- może trudne, moze >kosztowne, może niewygodne, ale jedyne sensowene. To nie jest rozwiązanie jedynie sensowne, bo do klas integracyjnych NIE nadają się WSZYSTKIE dzieci zaburzone. Nie rozwiązuje to całego problemu. Dzieci z ADHD są kierowane do klas integracyjnych i dzisiaj. Poza tym na świecie funkcjonują z powodzeniem inne rozwiązania- może trudne, może kosztowne, ale prawdziwie sensowne. >Czy etyczne jest narażanie normalnych dzieci na agresję kolegow dlatego, że są >oni chorzy lub rozwydrzeni? Moim zdaniem nie. Zdrowie i życie trzeba chronic za >wszelką cenę. Wyobraź sobie, że nadpobudliwe dziecko ( nieważne z ADHD czy >chuligan) ciężko uszkadza Twoje dziecko. Szpital, wielomiesięczne leczenie i >np. padaczka pourazowa. Broń Boże Ci tego nie życzę, ale czy dalej będziesz >zwolenniczką integracji za wszelką cenę? Moje dzieci nie doświadczyły niczego złego od dzieci zaburzonych, z którymi przez większość swej kariery edukacyjnej się uczyły. Od "zdrowych" i owszem. Tak się akurat złożyło. Gdyby zaistniała taka sytuacja, ze dziecko z ADHD stanowiłoby zagrożenie, podjęłabym odpowiednie kroki. Co powstrzymuje szkolę przed ich podjęciem? Nie rozumiem pojęcia "integracji za wszelka cenę". >Powtarzam, dla mnie jedyną racją, jedyneym racjonalnym argunetem jest obrona >zdrowia i życia. I obronisz to zdrowie i życie usuwając dzieci z ADHD ze szkol? A co z "normalnymi", którzy leją innych. Tych jest większość. > nie podsuwanie pod nos gotowych rozwiązań ( a >najlepiej usprawiedliwień patologicznych zachowań).A to różnica. Kto usprawiedliwia patologiczne zachowania, poza wyjątkowymi sytuacjami? >Klasy integracyjne POWINNY mieć warunk do terapii - i rodziców i dzieci. >Jesli nie wszystkie kwalifikują się do takich klas, to nalezy zadać sobie >pytanie - są chore czy zdrowe? Jeśli chore ( czy w takim stopniu, że >przeszkadzaja, utrudniają są agresywne), to przykre, ale kwalifikują się do >klas integracyjnych ( nie mylić ze specjalnymi). Agresywne nie kwalifikują się do pracy w grupie. Dopiero po wygaszeniu objawów. Dzieci z ADHD NIE są z klucza agresywne. >Ustawy zmienia Sejm a nie MEN. To jest przepis ministerialny. > I nikt tym zajmować się nie będzie, bo to nie >wygodne a przede wszystkim kosztowne. No i mozna sie bardzo narazić: >obrończyniom, matkom i ojcom nieudolnym wychowawczo, rodzicom dzieci chorych, >którzy nie chcą się do tego przyznać. Jeżeli uważasz, ze nic się nie da zmienić, to o co Ci chodzi? Co chcesz osiągnąć? Dlaczego nie poświęcasz tyle energii na walkę z patologiami społecznymi, których jest więcej, są bardziej kosztowne dla społeczeństwa i niebezpieczne. To, ze skupiłaś się właśnie na dzieciach chorych budzi moje prawdziwe zdumienie. Nie twierdze, ze nie ma nic do zrobienia i ze problem rozwiąże się sam, ale twoje podejście i sposób argumentacji jest zadziwiający(delikatnie mówiąc). Przyjęłaś sztywne stanowisko i zamknęłaś się na jakiekolwiek inne opcje. Co Ci to daje? Odpowiedz Link Zgłoś
polka33 Re: ewa2000? 15.09.05, 11:37 Pozwole sobie na skromną uwagę.. Po tej wymianie zdań doszłam do wniosku że obie panie się zafiksowały na bronieniu swoich praw i żadna, żadnej nie ustąpi. A zarówno gaika ,jak i ewa200 mają swoje racje. To jednak było odbjanie piłeczki.A szkoda..... Odpowiedz Link Zgłoś
gaika polka33 19.09.05, 20:54 polka33 napisał: >Pozwole sobie na skromną uwagę.. >Po tej wymianie zdań doszłam do wniosku że obie panie się zafiksowały na >bronieniu swoich praw i żadna, żadnej nie ustąpi. Dobrze by było, gdyby uwaga była mniej skromna Szczerze mówiąc, w czym tu ustąpić? Klasyfikowanie dzieci zaburzonych do odrębnego nauczania jest nie tylko niezgodne z moim wewnętrznym przekonaniem, ale także zdrowym rozsądkiem i standardami obowiązującymi w cywilizowanym świecie. Nie mogę zgodzić się z opinią, ze należy oddzielać od społeczeństwa jakiekolwiek grupy osób na podstawie...no właśnie, jakiej? SAM fakt posiadania jakiegoś zaburzenia nie daje ani takich możliwości, ani uprawnień. Jeśli widzisz to inaczej, chętnie poznam Twoje zdanie. No i nie bronie "swoich praw" Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: ewa2000? 15.09.05, 14:05 Jestem ZA zwalczaniem wszelkich patologii. Nie dogadamy się - Ty wiesz swoje, ja bronię swojego. Tak jak Giertych nie dogada się z Millerem tak i my. Trudno. Życzę Ci, abyś miała rację i aby lansowana przez Ciebie teza okazała się słuszna, żeby żadne(sic) dziecko nie doznało uszczerbku bo chuligan albo ADHD- owiec znalazł się w nieodpowiednim dla siebie miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 13:26 Zabieram głos w kwestii formalnej. Czy Ewa rozumie sens słowa "integracja"? Szkoły, klasy integracyjne, to miejsca, gdzie sie uczą zdrowe wspólnie z tymi mniej zdrowymi. Jeśli Ewo uważasz, że dzieci z ADHD są na tyle zaburzone, że stanowią zagrożenie dla zdrowych, dlaczego wysyłasz je do szkół integracyjnych ? Uczą się tam przcież w większości dzieci zdrowe? A przeciez to ich los jest dla ciebie taki ważny. Czy raczej masz na mysli, że dla dzieci z ADHD powinny być stworzone szkoły s p e c j a l n e? Bez zdrowych dzieci? Bo, o ile rozumiem twoje stanowisko, w dobrym systemie edukacyjnym powinny byc tworzone szkoły specjalne, - dla dzieci nadpodudliwych, - dla niesfornych (delikatnie mówiąc), - dla wybitmie uzdolnionych, - i z innymi dysfunkcjami. Wiekszośc dyskutantów postuluje zaś właśnie masowe szkoły integracyjne, przynajmiej na poziomie podstawowym, w których mogłyby się uczyć wszystkie dzieci, oprócz tych poważnie chorych. Plusy takiego rozwiaząnia przeważają nad minusami. Jeśli naprawdę pragniesz, aby nikt nigdy twego dziecka nie skrzywdził, aby go nie popchnął, nie przewrócił, nie podstawił nogi na boisku, nie zniszczył piórnika, nie przezywał, nie ukradł zeszytu, nie obgadał, nie zignorował, nie zdystansował na egzaminie,nie oszukał, nie zdradził, nie wyrzucił z pracy, nie zawiódł - jest na to prosty sposób. Wystarczy go nie urodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 13:46 hihihi no właśnie albo odizolować dziecko od okrutnego świata - posłać do prywatnej cięzko płatnej szkoły, gdzie nie trafiają żadni popaprańcy (kwestia kasy jest twoją wyłącznie sprawą jako matki, która urodziła) i odwozić i przywozić ze szkoły. W koncu bycie rodzicem wymaga wyrzeczeń, prawda? I nie mozesz żądać od świata, zeby się dostosował do twoich oczekiwań i coś tam zapewniał twojemu własnemu dziecku, którego dobre samopoczucie jest wyłącznie twoim problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 14:16 Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Dlaczego dzieci NORMALNE maja dostosowywać się do zaburzonych? Chyba, że mamy przyjąć, że patologia jest normą, w rozmowie uzywa się nie argumentów a pięści, zaś wszystko mozna wytłumaczyć wymachując stosowym zaświadczeniem. A tak na marginesie - czy nie widzisz ile jest patologii w polskich szkołach i skąd się ona bierze? Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 14:56 Rozumiem doskonale, tylko się nie zgadzam. Twoje argumenty naprawdę nie są absolutnymi dogmatami, których mozna co najwyzej nie rozumiec, ale nie sposób się z nimi nie zgodzić ))) Skoro jest tyle patologii w polskich szkołach, to nie są to normalne szkoły. Tyle mogę powiedzieć. I nadal twierdzę, ze jezeli nie podoba ci się poziom patologii w szkole, to mozesz ją zawsze zmienić. Nikt nie będzie dla twojego widzimisię i dla twojej osobistej wizji normalności zmieniał praw pozostałej częsci populacji. Jeżeli poziom szkoły publicznej bezpłatnej ci nie odpowiada, to zmień ją na płatną prywatną, gdzie możesz jako osoba, które płaci dyktować warunki. A dopóki rodzice dzieci zaburzonych płacą podatki, mają takie samo prawo jak ty egzekwować prawo do nauki swoich dzieci w szkołach publicznych, o ile te dzieci spełniają obowiązujące kryteria kwalifikujące je do takich szkoł. Szkoła publiczna nie jest szkołą dla "normalnych" tylko dla osób spełniających jej kryteria. Jezeli dziecko z ADHD spełnia te kryteria, to ma prawo doniej chodzić. Jeżeli ci to nie odpowiada a szkoła jest sieldiskiem patolgii, to twój problem. Tak samo jak dla rodzica dziecka z ADHD tzw "normalna" szkołą jest siedliskiem patologii, bo ich dziecko nie moze w niej realizowac swojego potencjału, do czego ma niezbywalne prawo. Jak mówiłam - nie masz prawa oczekiwać, ze szkoły publiczne dostosują się do ciebie i twojego dziecka (które jak rozumiem jest dzieckiem specjalnej troski, skoro nie moze się uczyć w takiej szkole a miliony inych dzieci z powodzeniem do niej chodzą, konczą ją, wiele z nich zdaje na studia i jakos nikt nie robi z tego histerii). Tylko twoje dziecko nie moze się uczyć? To w takim razie gdzie jest ta norma a gdzie patologia? Widocznie wymaga specjalnych, cieplarnianych warunków. Znajdz mu lepszą szkołę, nawet, jakbys miała bulic połowę pensji i dojezdzać do innego miasta. W koncu edukacja twojego dziecka jest TWOIM problemem, jak sama to podkreślasz. A nie jest to problem innych rodziców i dzieci, którzy tez płacą podatki na szkołę publiczną. Więc nie stosuj tu mentalności Kalego, bo to samo co zarzucasz innym rodzicom dotyczy również ciebie. Mozna tez dodać, ze tobie tez na pewno jest wygodniej narzekać na szkołę, niż zapewnic swojemu dziecku optymalne dla niego warunki nauki. Ale wygodnictwo nie usprawiedliwia postawy roszczeniowej w stosunku do całego świata. Za to, ze twoje dziecko jest "normalne" nie należy ci się żaden przywilej. a tobie po prostu szkoda kasy i czasu i uważasz, ze przywileje nauki w cieplarnianych warunkach (bez upierdliwych dzieci w klasie, bez chuliganów, przezywających, nieszczących rzeczy, pewnie jeszcze bez niesprawiedliwych i nieudolnych nauczycieli, w towarzystwie grzecznych dzieci z dobrych domów) powinny ci się należeć z tego wyłącznie powodu, ze urodziłaś zdrowe dziecko, które twoim zdaniem jest "normalne". Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 15:42 Jeżeli "normą" jest wsadzanie nauczycielowi języka angielskiego na głowę kosza na smieci ( przypadek z Łodzi sprzed kilku miesięcy) albo takie pobicie chłopca w jednym z warszawskich gimnazjów ( w pierwszych dniach wrzesnia) , ze przez tydzień był hospitalizowany TO GRATULUJĘ DOBREGO SAMOPOCZUCIA I ODPOWIEDNIEGO POJĘCIA NORMY. Dla mnie norma to mozliwość spokojnego uczenia się i bezpieczeństwa. To sytuacja , w której nauczyciel uczy, a nie zajmuje się dziećmi specjalnej troski. Dla mnie norma to dyskusja a nie używanie pięści, żyletek! Dla mnie norma to równiez niedopuszczenie do picia alkoholu i ćpania. No , ale widzę, że jest to mocno archaiczne. Być może za rok, dwa norma będą np. kradzieże - Maciek ma a Józio nie- więc trzeba okraść Maćka a przy okazji dać mu taki wycisk, żeby następnym razem oddał bez gadania i jeszcze nie powiadamiał ani szkoły, ani rodziców ani policji. I jestesmy na najlepszej drodze do takiej "normy". Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 14:12 Uważam, że dzieci z ADHD powinny byc w klasach integracyjnych ( razem ze zdrowymi), bo tak na lekcjach są 2 dorosłe osoby ( nauczyciel i pedagog), są mniejsze klasy, łatwiejszy dostep do psychologa itp. Natomiast dzieci z ciężka postacią choroby ( niekoniecznie ADHD) powinny być w szkołach specjalnych . Dzieci normalne, bez zaburzeń uniemożliwiających nauczycielom prowadzenie lekcji, niech się uczą normalnie w normalnych szkołach. Tylko tyle czy aż tyle. Nauczyciele mają uczyć, nie zaś uspakajać nadpobudliwych i pilnować aby nie zrobili sobie lub innym krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne ewo, sprostowanie 15.09.05, 15:07 o ile sie dobrze orientuje - nazwa placowki edukacyjnej to szkola panstwowa czy tez publiczna nie szkola NORMALNA z pozdrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 15:29 Ja jestem ścisły umysł, więc staram sie wyciągać logiczne wnioski z twojej wypowiedzi, odrzucając inwektywy. Postulujesz dla dzieci "zaburzonych" naukę w nielicznych klasach, wspólnie z dziecmi zdrowymi, z odpowiednią opieką (2 osoby dorosłe), z dostępem do psychologa, pedagoga, domyślnie ze zindywidualizowanym programem nauczania. I to jest właśnie to, na czym zależy wszystkim rodzicom, a co nie jest w naszym systemie szkolnym realizowane. Zatem w gruncie rzeczy wszyscy zgadzamy się co do sposobu rozwiązania problemu. Inna sprawa to stosunek do owych "zaburzeń". Co jest normalne , a co nie, to jest kwestia niby medyczna i filozoficzna, ale tak naprawdę to statystyczna. Skoro jesteś lekarzem, to wiesz, że nie istnieją w zasadzie ludzie zupełnie zdrowi.Każdemu z nas cos dolega, a jednak jesteśmy uważani za "zdrowych" i normalnych, dopóki jesteśmy zdolni do pełnienia funkcji odpowiednich dla swego wieku. Przykładowo 90-latek jest zdrowy, jeśli jest zdolny do elementarnej samoobsługi. Nie wymagamy od niego pracy zawodowej ani żadnej innej. Człowiek w sile wieku powinien umieć zarobić na siebie. Dzieciak powinien byc zdolny do nauki i zabawy. Piszę to jako statystyk, bo takie są nasze normy. Subiektywnie uważamy za "nienormalnych" zupełnie różnych ludzi. Dla mnie normalny jest mój znajomy, typowy Asperger, bo jest uczciwy, odpowiedzialny i wybitny w swojej dziedzinie. Nienormalne zaś liczne kolezanki - wszystkie z wyższym wykształceniem - które spedzają czas na ogladaniu seriali w TV. Dla mojego syna nienormalni byli koledzy, uganiający się całe dnie za piłką . Dla nich on był nienormalny, bo "marnował życie" nad książkami. Dla ADHD-owców to my jesteśmy nudni, tchórzliwi i nienormalni. To ADHD-wcy odkrywali nowe lądy, wspinali się na górskie szczyty, zostawali bohaterami wojennymi. "Aspergery" i inni introwertycy dokonują odkryć naukowych w ciszy laboratoriów. Znam kilkoro wybitnych młodych ( i nie tylko ) ludzi. Straszni dziwacy, w potocznym sensie tego słowa. Na pewno ich mózgi wykazują odchylenia od przeciętnej. Czy przeciętny znaczy normalny? Dla mnie linia podziału na osoby akceptowane i nieakceptopwane powinna przebiegać wedle kryteriów dobra i zła a nie tego, ile kto jest w stanie wysiedzieć bez ruchu na nudnej lekcji. O patologii w polskiej szkole i w polskim społeczeństwie możemy porozmawiać, czemu nie. To jest temat na zupełnie inną książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 15.09.05, 16:01 Nie przypominam sobie, abym kogokolwiek obrzucała inwektywami, mnie zaś owszem obrzucano. Czy normalny to człowiek normalny to przeciętny? Moim zdaniem człowiek normalny to taki, który może bez zaburzeń funkcjonować w swoim środowisku nie uniemozliwiając funkcjonowania innym. Nie jest osoba normalną ktoś, kto np. bez powodu robi awantury, dokucza innym, zachowuje się w sposób zmuszający nauczyciela do zajmowania się tylko nim, zadający bezsensowne pytania typu - co to jest las ( autentyczne). I nie pisz, że dzieci zdolne lub bardzo zdolne także bywaja nienormalne. Mój syn należy do kategorii dzieci zdolnych ( punktowane miejsca w olimpiadach), ale nie oznacza to, że na zajęciach szkolnych wygłupia sie i popisuje swoja, wykraczającą poza program wiedzą. Od tego są kółka, konsultacje. Człowiek normalny wie jak nalezy zachować się w określonej sytuacji, co robić a czego nie. Nie uważam ( choć sama nie jestem fanką seriali), że oglądanie telenowel świadczy o nienormalności. Można dyskutować o intelekcie osób dla których śledzenie losów takiej czy innej rodziny jest rzeczą istotna, ale jeśli nie zaniedbuja obowiązków - to ich sprawa. Natomiast uważam, że nienormalne jest prowadzenie godzinnej dyskusji przez ucznia z ZA na temat konieczności przynoszenia do szkoły 2 książek do polskiego. Nawet jesli merytorycznie ma rację ( uczniowie korzystają z jednej) przeszkadza tym nauczycielowi i kolegom. Uważam, że jeśli ktoś dobrze się czuje biegajac cały dzień za piłką ( i nie ma z tego powodu np. zaległosci w nauce, nikogo nie krzywdzi) to jest on tak samo normalny jak uczący się wiele godzin kolega. A o przemocy w szkole chętnie porozmawiam. O ile będę mogła skorzystam z zaproszenia Romana Gawrona na konferencję. Jest to impreza otwarta - może więc i Ty weźmiesz w niej udział? Odpowiedz Link Zgłoś
kkamyczek Re: Skąd ADHD ? -niewygaszone odruchy niemowlęcone 15.09.05, 17:15 Mam taką cechę albo prztywarę, że nie uwierzę, dopóki nie znajdę logicznego ciągu w diagnozach. Mam problemy ze swoim synem, problemy wychowawcze, które występują głównie poza domem. Moje dziecko nie lubi szkoły i to okazuje na różne sposoby. Sugerowano ADHA, z może bardziej nadpobudliwość. Dla mnie ten opisowy system diagnozowania jest za mało ścisły, szukałam dalej. Dotarłam do Ośrodka Integracji Sensorycznej, w którym pani psycholog wyjaśniła mi, że u podstaw zaburzeń zachowania (np. ADHA, nadpobudliwość i wszelkie dys-... wymieniane w tym wątku) leżą niewygaszone odruchy niemowlęce. Po przeprowadzeniu pewnych ćwiczeń z moim synem, wyjaśniła, że dziecko ma niewygaszony odruch Moro, który objawia się lękiem przed otaczającym światem. Lęk wytwarza adrenalinę, powoduje wzmożone napięcie mięśniowe i stres. Człowiek w sytuacji zagrożenia od początku istnienia reagował dwojako - albo ucieczką albo atakiem. Mój syn do niedawna reagował ucieczką - izolowaniem się, od niedawna przeszedł do ataku - agresji, bicia, krzyku. Jest bardzo zdolny więc nie ma problemów z nauką, chociaż odmawia samodzielnego czytania (uwielbia gdy jemu się czyta lub słuchowiska) i odrabiania lekcji. Wg diagnozy ma zbyt napięte mięsnie w okolicach oczu i nie potrafi ruszać gałką oczną. Teraz będziemy pracować nad zanikiem odruchów niemowlęcych i mam głęboką nadzieję, że to właśnie jest przyczyna zaburzeń w zachowaniu mojego dziecka. Piszę o tym bo przeszłam długi proces myślowy by pewne podawane wszem i wobec "klocki" powiązać ze sobą w logiczną całość. Może komuś się przyda. polecam Integrację Sensoryczną. Pozdrawiam wszytskich wierzących i nie w ADHD Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Skąd sie bierze ADHD ? 16.09.05, 13:49 Do Ewy: Znów się zgadzamy, że dla różnych ludzi różne rzeczy są normalne. Dla ciebie kryterium normalności to bezproblemowe funkcjonowanie w środowisku, bez stwarzania kłopotów innym. Moim zdaniem należałoby wymagać jeszcze, żeby to środowisko było normalne. I tu jest sedno problemu. Nasza szkoła nie jest normalna, czyli na miarę potrzeb i możliwości dzieci. Odrzucę skrajne opinie, że gwałtem na naturze jest wtłaczanie młodych zdrowych osobników w szkolne ławy i zmuszanie ich do bezruchu na okres całej młodości, podczas gdy ich niedawni przodkowie hasali w tym czasie po lasach i polach, polując i walcząc. Nasza cywilizacja wymaga długoletniego kształcenia, ale należy być w tym efektywnym, czyli uzyskac maksymalny rezultat, czyniąc jak najmniej destrukcji. Uważam, że wzrost patologii w naszych szkołach wynika z tego, że - szkoły są zbyt liczne( tłum, hałas, anonimowość), - klasy są zbyt liczne, - nauczyciele są słabi, - programy nauczania są nieodpowiednie,niezróżnicowane, - metody nauczania są nieodpowiednie. Powołałaś przykład z lekcjii angielskiego, gdzie uczniowie znęcali się nad nauczycielem. To było w Toruniu, nie w Łodzi. Byłam zbulwersowana tą historią. Zapewniam cię, nie było tam uczniów z ADHD. Zwykłe dzieciaki. Ale wszystkie punkty w powyższego wykazu były spełnione. Niejednokrotnie też podawałaś przykłady, jak to niesforny uczeń przeszkadzał na lekcji i uniemożliwiał naukę innym. A nauka ta miała przebiegać w formie wykładu, wiec dzieci mają być cicho. W szkole podstawowej! To jest nieporozumienie. Małe dzieci powinny uczyć się przez działanie, doświadczenie, aktywność. Znasz piękny film "Język motyli", gdzie lekcja przyrody odbywa się w lesie? A moje dzieci w IV klasie (szk. podst.)dostały podręcznik do biologii, zaczynający się od wykładu co to jest ekosystem i biocenoza i cała reszta pełna podobnych definicji.I był rok wkuwania. Normalny dzieciak powinien się zbuntować na taką edukację. Moje dzieci były uczniami zdolnymi i spokojnymi, jednak wspominają szkołę jako jedną wielką traumę. Wcale nie z powodu nadpobudliwych kolegów, chociaż w każdej klasie są tacy. Syn np. zawsze sadzany był w ławce z ADHD-owcem. Najwiekszym problemem byli głupi (tak!) belfrzy, ich niechęć do młodzieży, lenistwo intelektualne. Przykładowo, lekcje fizyki i chemii bez doswiadczeń, wiedza z biologii sprzed 20 lat, nieznajomość najnowszej literatury. O poniżaniu uczniów nie wspomnę. I ten straszliwy tłok i hałas! Normalka, jeśli w szkole jest ponad 1200 dzieci. Nasza wielka rodaczka Skłodowska uważała, że "lepiej dzieci podusić, niż wysłać do szkoły", którą uważała za nudną i restrykcyjną. Dla swoich i innych dzieci zorganizowała zajęcia na uniwersytecie, gdzie małolaty biegały, robiły doświadczenia, kłociły się, czytały, poznając przez to tajemnice przyrody. Gdy wystarczająco podrosły, odnalazły się w systemie szkolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 16.09.05, 15:10 O rany, Rycerzowa, ktoś to w koncu powiedział na głos! Ja też uważam ,ze sposób nauczania w naszych szkołach jest sam w sobie dewiacją i po prostu nie jest dostosowany nawet do normalnego zdrowego dziecka. a co tu mówić o dziecku z jakimikolwiek problemami. Ja obserwowałam jak mój syn, w czasie wakacji czytał z wypiekami na twarzy podręczniki do następnej klasy - interesowało go to, to była naturalna chęć dziecka do nauki i poznawania nowych rzeczy, chłonął to co przeczytał... Po czym wystarczył miesiąc nauki w szkole, zeby dzieciak zaczął się migać od nauki, od robienia lekcji i traktować chodzenie do szkoły jako dopust boży. Szkoła pięknie potrafi wykorzenić z dzieci jakiekolwiek zainteresowanie wykładanymi przedmiotami. REguły zachowania w szkole, system ocen (pały dostaje się nie tylko za brak wiedzy ale za brak ołówka) - dla mnie to jest masakra. To nie ejst szkoła dla normalnych dzieci w której mogą się normalnie uczyć tylko jakiś zasr.... survival przygotowujący wyłacznie do wyścigu szczurów, który bez uszczerbku na psychice przetrwają tylko ci najcwańsi, najambitniejsi, najbardziej psychopatyczni. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Skąd sie bierze ADHD ? 16.09.05, 19:11 Gwoli ścisłości dodam, że nie wszyscy nauczyciele są tak beznadziejni. Zdarzają się i tacy "z powołania". Ale i oni bywają bezsilni wobec s y s t e m u. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Ewa-raz jeszcze 16.09.05, 20:05 >Jestem ZA zwalczaniem wszelkich patologii. Nie dogadamy się - Ty wiesz swoje, >ja bronię swojego. Tak jak Giertych nie dogada się z Millerem tak i my. Trudno. >Życzę Ci, abyś miała rację i aby lansowana przez Ciebie teza okazała się >słuszna, żeby żadne(sic) dziecko nie doznało uszczerbku bo chuligan albo ADHD- >owiec znalazł się w nieodpowiednim dla siebie miejscu. >Tak jak Giertych nie dogada się z Millerem tak i my. To najgorsza alternatywa z jaką przyszło mi się w życiu spotkać Ty nie zwalczasz patologii. Zwalczasz wszystko, co kłóci się z Twoim pojęciem normy. W żadnym z wątków nie odpowiedziałaś na propozycje rozwiązań. Wszyscy dyskutanci są zgodni, ze należy walczyć z patologią. Rzecz w tym, ze rożnie ją rozumiemy i rożne widzimy metody działania. Twoja metoda, to jedynie walka z faktami dokonanymi. Wielokrotnie pisałam, ze najlepszym sposobem na problemy szkoły jest prewencja, a wiec przygotowanie do sytuacji trudnych, ekstremalnych, a także wiedza potrzebna by im przeciwdziałać. Brak szkole konsekwencji w postępowaniu, bo walczy uparcie, w nieefektywny sposób z bzdurami (nieobecności w szkole, stopnie z zachowania), a nie ma wytworzonych mechanizmów reagowania w sytuacjach kryzysowych (agresja dziecka z ADHD czy pobicie ucznia w ramach fali).A propos. Utworzyłaś watek na forum Romana o aktach przemocy w szkole. Wkleiłam link do świetnego artykułu na ten temat. Wątpię, czy choć jeden nauczyciel to przeczytał. A jeśli się nie wie skąd bierze się przemoc, jak zidentyfikować potencjalnych sprawców i ofiary, to potem się dziwimy, ze cos się stało z naszą młodzieżą. A teraz przyjmijmy, ze dzieci z jakimikolwiek zaburzeniami będą kierowane do szkol /klas integracyjnych. Jak wyobrażasz sobie rozwiązanie techniczne tego problemu. W Warszawie, w porządku, da się to przeprowadzić. Jak to zrealizować w mniejszych miejscowościach? Na wsi? Wyobrażasz sobie koszta takiego przedsięwzięcia? Porzucam zatem inne argumenty i skupiam się na ekonomicznym. Dostosowanie szkoły publicznej do pracy z rożnymi dziećmi jest tańsze. Jeszcze w sprawie formalnej. Uznałaś, ze niemożliwa jest zmiana przepisów. W jaki inny sposób można wprowadzić w życie Twoje pomysły? >Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Dlaczego dzieci NORMALNE maja >dostosowywać się do zaburzonych? Wszyscy dostosowują się do wszystkich, nawet w rodzinie, żeby współistnienie ludzi o rożnych temperamentach, poglądach, osobowościach było w ogóle możliwe. Jeżeli zatracimy umiejętności dostosowawcze, to przeistoczymy się w gatunek samotników z niewielkimi szansami na przetrwanie. >Dla mnie norma to mozliwość spokojnego uczenia się i bezpieczeństwa. To >sytuacja , w której nauczyciel uczy, a nie zajmuje się dziećmi specjalnej >troski. >Dla mnie norma to dyskusja a nie używanie pięści, żyletek! >Dla mnie norma to równiez niedopuszczenie do picia alkoholu i ćpania. No , ale >widzę, że jest to mocno archaiczne. Być może za rok, dwa norma będą np. >kradzieże - Maciek ma a Józio nie- więc trzeba okraść Maćka a przy okazji dać >mu taki wycisk, żeby następnym razem oddał bez gadania i jeszcze nie >powiadamiał ani szkoły, ani rodziców ani policji. >I jestesmy na najlepszej drodze do takiej "normy". A co z nauczycielami, którzy nie spełniają Twojego kryterium normy, zachowują się w sposób "niekonwencjonalny", używają przemocy (głównie psychicznej), dają taki wycisk, ze dzieciakowi odechciewa się żyć. Oni tez tworzą obraz szkoły, tak jak i wiecznie narzekający lub patologiczni rodzice. Szkoła jest odbiciem obrazu społeczeństwa. Trzeba uzdrawiać, ale na pewno nie zręcznym cieciem skalpela. Twój sposób myślenia i preferowane „rozwiązania” mogą prowadzić do jeszcze większych niż istniejące podziałów, nadwyrezenia struktur społecznych. W imię czego? W imię ochrony "normalnych". Chcesz odrzucić empatię, humanitarne pobudki-dobrze. Wobec tego wszyscy w jakimś sensie mamy zajmować się ludźmi "specjalnej troski" bo to jest w naszym, społecznym interesie. Bo każdy z nas może się kiedyś znaleźć w sytuacji, w której większość powie "won". Doświadczyłam kilku systemów edukacyjnych i wiem, ze istnieją dobre rozwiązania, tylko wiąże się to ze zmianą przyzwyczajeń i nastawień. Moja postawa nie ma nic wspólnego z pobłażaniem złu, nieprawości, przemocy. Widocznie nie wyrażam się wystarczająco jasno. Chcę wreszcie poznać Twój plan walki z patologiami. Gdzie koncepcja na uzdrowienie szkoły, której wizerunek cierpi najmniej akurat przez obecność dzieci zaburzonych. Poza hasłem : "szkoła dla normalnych" nie znalazłam w Twoich wypowiedziach żadnego pomysłu na poprawę sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Ewa-raz jeszcze 20.09.05, 15:18 Gaiko, nie zwalczam wszyskiego i wszystkich, którzy maja inne zdanie niż ja. Po prostu w sposób jasny i wyrazisty prezentuję moja opinię- i chyba mam do tego prawo. Walczę z patologią bez względu na to jak to nazwiesz. Zgodzę sie, że lepiej zapobiegać niz leczyć i najlepszą metodą jest prewencja, ale co robić, gdy w populacji znajdą sie osobniki zdemoralizowane ( bez względu na przyczynę). Byłoby pięknie gdyby szkoła zatrudniała psychologów, pedagogów ( liczba mnoga nie przypadkowa), pracowników socjalnych , ochroniarzy, itp, którzy najpierw by tłumaczyli, potem prowadzili rozmowy ostrzegawcze a na końcu terapię, a w między czasie strzegli bezpieczeństwa potencjalnych ofiar ( a więc również i Ciebie lub Twoich Bliskich). Prawda jest jednak taka, że w wielu szkołach nie ma ani pedagoga ani psychologa , a jeśli juz to nie zna dzieci, jest raz w tygodniu , dobiega. A fala i wszelkiego rodzaju chuliganeria mają się dobrze. W takiej sytuacji jedyną metodą walki z patologia są działania drastyczne. Pierwszym i najważniejszym zadaniem szkoły jest uczenie. Przeczytałam artykuł, który wkleiłaś w moim wątku. I jest mi dokładnie obojętne jakie są przyczyny patologii - czy pobije mnie dziecko dlatego, że jest zdemoralizowane czy też odreaguje się za dręczenie w domu. Skutki sa takie same. Przy obecnej sytuacji w większości szkół proponowanie nauczycieolm zastanawianie się jak zidentyfikować potencjalnego sprawcę czy ofiarę jest nieporozumieniem. Będziemy bawic się w dociekanie a kiedy zostanie czas na naukę? W domu? Wcale? Uważam, że w każdej większej miejscowości mozna utworzyć szkołe o zaostrzonym rygorze. cd. później. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Ewa-raz jeszcze 21.09.05, 14:09 dokończenie. Dostosowywanie się ma swoje granice. Oczywiście dziecko bardzo zdolne musi w jakoś dostosować się do mniej zdolnych kolegów - nawet tracąc,ale w rozsądnych proporcjach. Dlaczego klasa ma dostosowywać się do kolegi, który jest zaburzony? W imie jakich wartości uczniowie chcący wykorzystać w szkole czas na naukę muszą go tracić ( a potem pracować w domu) oglądając błaznowanie? Czy w ramach wyrównywania szans masz na mysli wyrównywanie w dół? Czy w ramach znoszenia podziałów dążysz do tego, aby wszyscy byli miernotami? Czy uważasz, że pięść jest najlepszym argumentem w dyskusji? Czy zdrowie i życie ofiary ma dla Ciebie jakąkolwiek większą wartość niż dobre samopoczucie sprawcy ( nieważne chorego czy chuligana - s p r a w c y )? Czy dla Ciebie szansą na przetrwanie jest godzenie się z patologiami ( biciem, poniżaniem, kradzieżami)? Ja mam odmienne zdanie. Uważam, że tolerancja, przystosowywanie się, pobłażanie patologiom ma granicę. A przekraczając ja doprowadzimy do tego, że człowiek będzie się bał przejść ulicą. Różni są nauczyciele - lepsi i gorsi, pracować powinni najlepsi, jednak odejdą oni od zawodu, bo nie chcą pracować w warunkach nienormalnej szkoły ( z chuliganami, dziecmi zaburzonymi i rodzicami nie przyjmującymi do wiadomości, że dziecko jest chore, z pręgieżem nad głową w postaci armii osób broniących chuliganerii). Mój plan uzdrowienia szkoły jest prosty. Dzieci zaburzone ( np. z ADHD, przeszkadzające w prowadzeniu zajęć do szkół integracyjnych lub specjalnych - w zalezności od stopnia zaburzenia). Chuligani do szkół z zaostrzonym rygorem. Koniec kropka. W przeciwnym razie patologia będzie się czuła znakomicie. P.S. Moja kolezanka jest sędzią w sądzie rodzinnym. Zawsze znajdowała 1001 argumentów usprawiedliwiających młodocianych przestępców ( trudne dzieciństwo, młody wiek, poprawi się, może dać szansę jedną drugą, kolejną, może zastosować łagodniejszy paragrafi, bo szkoda "dzieciaka" itp). Do czasu kiedy jej własne dziecko zostało dotkliwie pobite przez kolegów ze szkoły. Dziś patrzy na to w sposób bardziej trzeźwy. Odpowiedz Link Zgłoś
gaika Re: Ewa-raz jeszcze 23.09.05, 23:30 ewa2000 napisała: >Zgodzę sie, że lepiej zapobiegać niz leczyć i najlepszą metodą jest prewencja, >ale co robić, gdy w populacji znajdą sie osobniki zdemoralizowane ( bez względu >na przyczynę). To jest płacz nad rozlanym mlekiem, bo gdzie byliśmy wszyscy dorośli, kiedy zaczęły się wzmagać wśród młodzieży akty agresji. Nikt nie stosował "najlepszych metod". To co teraz można zrobić to stosować je właśnie. Żeby nie przybywało młodzieży zdemoralizowanej (bez względu na przyczynę). A co zrobić z tymi, którzy już są? A wiesz, ze nie mam pojęcia. Bo prawda jest co napisała Rycerzowa, ze wszelkie domy poprawcze oraz miejsca odosobnienia w niewielkim stopniu resocjalizują, za to bardzo demoralizują. Przegapiliśmy cos jako społeczeństwo. >Byłoby pięknie gdyby szkoła zatrudniała psychologów, pedagogów ( liczba mnoga >nie przypadkowa), pracowników socjalnych , ochroniarzy, itp, którzy najpierw by >tłumaczyli, potem prowadzili rozmowy ostrzegawcze a na końcu terapię, a w >między czasie strzegli bezpieczeństwa potencjalnych ofiar ( a więc również i >Ciebie lub Twoich Bliskich). Byłoby pięknie, bo istniałaby większa kontrola nad tym co się dzieje w szkole, wśród uczniów. Brak tegoż personelu nie jest jednak specyfiką polskiej szkoły. Wszędzie edukacja jest niedofinansowana. Problem nie tylko w braku kadry, ale i spójnych reguł funkcjonowania każdej szkoły. Wszelkie regulacje, przepisy są tak niedookreślone, ze wciąż słyszę, ze interpretacja zależy od dyrekcji. Jeśli w ramach fali uczeń dotkliwie pobije innego, to w ciągu trzech minut po incydencie powinien być zawieszony, a potem decyduje się jak dalej postąpić. Brak odpowiedniej reakcji jest bolączką szkoły. To się odnosi i do sytuacji Kuby z ADHD i agresora wobec młodszego kolegi. Szkoła jest bezradna nie dlatego, ze nie ma ochroniarzy, ale dlatego, ze nie umie określić zasad. Zadaniem szkoły jest uczenie i wychowywanie. Działaniami prewencyjnymi nie może się zajmować wyłącznie pedagog czy psycholog(jeśli jest), tylko nauczyciele. Są bliżej dzieci na co dzień, znają relacje w klasie, pierwsi powinni zauważyć, ze czas interweniować. Polska szkoła jest do granic zbiurokratyzowana : nauczyciele zawaleni papierami, zliczaniem frekwencji(kosmiczna bzdura), prowadzeniem dochodzeń w sprawach nieobecności, zebrania rodziców, które są absolutnym przeżytkiem i stratą czasu dla obu stron-przez to cierpi nauczanie i wychowanie. > Przeczytałam artykuł, który wkleiłaś w moim wątku. I jest mi dokładnie obojętne >jakie są przyczyny patologii - czy pobije mnie dziecko dlatego, że jest >zdemoralizowane czy też odreaguje się za dręczenie w domu. Skutki sa takie same. Jak mi dresiarz dołoży, to oczywiście nie będę się zastanawiać nad jego sytuacją rodzinną. Nie o to chodzi. Tu już jest po sprawie. Chodzi o przeciwdziałanie, aby kolejni wygoleni nie zasilali własnych szeregów. Ale tego nie da sie zawęzić do szkoły. To są cale mechanizmy i procesy społeczne, które wpłynęły na to, co się dzieje. Rozwarstwienie : tworzymy lepsze i gorsze osiedla-będą lepsze i gorsze szkoły. Nie wiem jak od segregacji uciec, bo to problem wszystkich rozwiniętych krajów : do niektórych szkol chodzi się jak na majówkę, a w innych przy wejściu znajduje się detektor metalu. Może nie ma od tego ucieczki? >Przy obecnej sytuacji w większości szkół proponowanie nauczycieolm >zastanawianie się jak zidentyfikować potencjalnego sprawcę czy ofiarę jest >nieporozumieniem. Będziemy bawic się w dociekanie a kiedy zostanie czas na >naukę? W domu? Wcale? Jeżeli nauczyciele nie będą w porę reagować, to wkrótce będziemy mieć więcej młodzieży w szkołach o zaostrzonym rygorze niż we wszystkich innych razem wziętych. >Uważam, że w każdej większej miejscowości mozna utworzyć szkołe o zaostrzonym >rygorze Jak? Piszesz, ze szkoły nie stać na psychologów, na dodatkowych nauczycieli do klas. W jaki sposób znaleźć pieniądze na stworzenie takich szkol, przeszkolić ludzi, zbudowac odpowiednie warunki? >Dlaczego klasa ma dostosowywać się do kolegi, który jest zaburzony? Wszyscy dostosowują się do wszystkich. To działa w obu kierunkach. >W imie jakich wartości uczniowie chcący wykorzystać w szkole czas na naukę >muszą go tracić ( a potem pracować w domu) oglądając błaznowanie? Znów generalizujesz na podstawie swego doświadczenia. To był ewidentny błąd szkoły. >Czy w ramach wyrównywania szans masz na mysli wyrównywanie w dół? W życiu! Wręcz przeciwnie. > Ja mam odmienne zdanie. Uważam, że tolerancja, przystosowywanie się, pobłażanie >patologiom ma granicę. A przekraczając ja doprowadzimy do tego, że człowiek >ędzie się bał przejść ulicą. Wszyscy się tu zgadzają co do konieczności reagowania na patologie. Problemem nie są złe metody, a raczej brak metod. Świetnego przykładu użyła Rycerzowa o fantastycznych wynikach Gullianiego w Nowym Jorku.Niby niemożliwe, a jednak... >Różni są nauczyciele - lepsi i gorsi, pracować powinni najlepsi, jednak odejdą >oni od zawodu, bo nie chcą pracować w warunkach nienormalnej szkoły ( z >chuliganami, dziecmi zaburzonymi i rodzicami nie przyjmującymi do wiadomości, >że dziecko jest chore, z pręgieżem nad głową w postaci armii osób broniących >chuliganerii). Nienormalna szkole tworzymy wszyscy, łącznie z nauczycielami. Gdzie jest armia osób broniąca chuliganów? Owszem, widzę szkole, która nie reaguje. >Mój plan uzdrowienia szkoły jest prosty. Dzieci zaburzone ( np. z ADHD, >przeszkadzające w prowadzeniu zajęć do szkół integracyjnych lub specjalnych - w >zalezności od stopnia zaburzenia). Chuligani do szkół z zaostrzonym rygorem. >Koniec kropka. W przeciwnym razie patologia będzie się czuła znakomicie. To nie jest ani proste, ani skuteczne ani realne. Nie zgadzam się tez z teza, ze dzieci chore i łobuzy należą do tej samej kategorii. Zamiast wydawać wielokrotnie większe pieniądze na separowanie, należy poprawić funkcjonowanie publicznych (de facto integracyjnych szkol- święta racja Rycerzowo). Tak funkcjonują one na świecie. Wspiera się nauczycieli, aby w warunkach szkoły masowej mogli efektywnie nauczać większość dzieci. Na koniec fragment z artykułu, który czytałaś. Dla pamięci "Przemoc jeśli ma miejsce w klasie, stanowi problem, którym muszą zająć się wychowawcy. Brak reakcji oznacza ciche przyzwolenie. Przyzwolenie na to aby jedni uczniowie żyli w poczuciu krzywdy i osamotnienia a inni w poczuciu bezkarności." "Kiedy potrafimy odpowiednio wcześnie rozpoznać różne formy przemocy ochraniamy uczniów przed jej długotrwałymi smutkami. Jeśli wiemy dlaczego niektórzy uczniowie stają się ofiarami czy sprawcami umiemy wybrać dla nich odpowiedni program pomocy." Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Ewa-raz jeszcze 27.09.05, 13:31 W dalszym ciągu się upieram - z patologiami trzeba walczyć. Na każdym rogu mamy przemoc, to co dzieje się w większości szkół - przeraża. Czy zastanowiłas się dlaczego? Bo ja jestem przekonana, ze powodem jest pobłażanie, bezkarnośc, poczucie, że młodzi ludzie mogą zrobić wszystko co chcą. Chcą pobić- pobiją, a kara raczej ich nie spotka, bo pojawiają się rzesze obrońców. Chcą ukraść- kradną- bo zaraz znajdą się tacy, którzy ich usprawiedliwiają. Chcą niszczyć- niszczą, przeciez to niczyje. W tej chwili nie ma co już zastanawiac się, gdzie byli dorośli gdy demoralizowała się(?) młodzież. Prawdopodobnie zachłystywali się tzw. wolnością. Dziś trzeba przeciwdziałać. Skutecznie, twardo, konsekwentnie. I nie ma sensu przenosić na nasz grunt amerykańskih metod, nawet gdy się one sprawdziły na tamtym terenie. Polska ma swoistą specyfikę. Tylko przekonanie o nieuniknionej i dotkliwej karze może wielu powstrzymać przed rozbojem. Odpowiedz Link Zgłoś
janmariadreptak Re: Ewa-raz jeszcze 29.09.05, 15:20 Zdaje mi się, że Ewa nie rozróżnia dwóch całkowicie rozłącznych pojęć. Hamstwa i adhd. Nie leczone adhd prowadzi do 'rozwydrzonego bachora'. Złe wychowanie też. Ale, jeżeli dzieckiem z adhd odpowiednio się zająć, nie ma problemu agresji. Odpowiedz Link Zgłoś
1iwona1 w nawiązaniu do wypowiedzi ewy2000 21.09.05, 10:37 ewa2000 napisała: > bo większość ludzi nie chce i nie może pogodzić się z > faktem, że ich dziecko jest chore psychicznie. > I za wszelka cenę unikają szkół integracyjnych, Pomijam opinię o klasyfikacji ADHD, bo ten temat poruszyła już gaika. Chcę się jedynie odnieść stwierdzenia, jak to rodzice dzieci z ADHD unikają szkół integracyjnych. interwencja.interia.pl/news?inf=667078 Faktycznie - bronią się rekami i nogami... Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Skąd sie bierze ADHD ? 21.09.05, 18:50 Ewo, szkoła o zaostrzonym rygorze? Konkretnie, na czym miałoby to polegać? Ciekawa jestem: dyby dla wiercipięty, knebel dla gaduły, obcinanie rąk dla kradnących dzieciom kanapki i niszczącym piórniki?. Czy tylko bicie i wyzywanie? Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Skąd sie bierze ADHD ? 22.09.05, 12:23 Mówiąc poważnie, wszystkim nam chodzi o to samo - o normalne życie dla nas i naszych dzieci. Najprawdopodobniej ani dzieci Ewy ani moje w szkole o zaostrzonym rygorze by się nie znalazły, ale na 100% zetknęłyby się z takim "elementem" na ulicy, w sklepie, w pracy. A to juz byłoby niebezpieczne. Agresja , nie tylko w szkołach, jest faktem, zatem co czynić? Mozna wybrać model braci Kaczyńskich, ostry rygor w szkołach, wydłużenie wyroków, kara smierci itd. Tylko sami bliźniacy jakoś zapomnieli, że sami, jako dzieci, byli nicponiam do kwadratu i z tego wyrośli. Albo zacząć od pomysłu burmistrza Giulianiego, czyli niedopuszczanie do drobnych naruszeń prawa, czyli opieka i kontrola. I porównac rezultaty. Bo na problem należy spojrzeć z medycznego punktu widzenia: 1. Nie należy stosować srodków na pozór słusznych, ale już sprawdzonych z wynikiem wybitnie negatywnym. Czyli, na ból żołądka nie damy aspiryny, chociaz pomaga ona na ból głowy i stawów. Czyli, jesli np.gdzie indziej juz sprawdzono, że izolowanie i gnębienie dzieci i młodzieży z kłopotami to wylegarnia przestepczości, wyciągnijmy z tego wnioski. W Rosji Sowieckiej młodych niesubordynowanych za byle co wysyłano do specjalnych obozów do wychowania przez pracę. Poczytaj Sołżenicyna ,"Archipelag Gułag", rozdział o nielatkach, jakie to przynosiło rezultaty. Oni błyskawicznie stawali się gorsi od najgorszych kryminalistów i jedynym na nich sposobem było wyduszenie ich, dosłownie. 2. Należy pamietać, że z niewielkim stanem zapalnym organizm poradzi sobie sam lub z niewielką pomocą). Zebranie w jednym miejscu "elementu zapalnego" może przynieść tragiczne skutki. Czyli, jesli w klasie jest statystycznie jedno dziecko z ADHD, jedno z innym zdrowotnym problemem, dwoje z rodzin dysfunkcyjnych, a reszta dzieci ogólnie zdrowa, z normalnych domów, to ta niewielka mniejszość przystosuje się do wiekszości. Będą problemy, kłopoty (stan zapalny), ale jesli szkoła będzie kameralna (kontrola), klasa nieliczna i dobra opieka pedagogiczna, to sytacja wszystkim wyjdzie na zdrowie, bo te wzorowe dzieci bedą miały okazję uodpornić się na niejedno. Jest to wzór już sprawdzony, bardzo duzo dzieci ze złych domów nauczyło się innego zycia, widząc dobre wzory. Koledzy, Szkoła, Kosciół - te trzy instytucje powinny być kołem ratunkowym dla dzieci, które nie mają szczęścia otrzymac dobrych wzorów w domu rodzinnym. A dzieci z problemami zdrowotnymi powinny w zwyczajnych (czyli integracyjnych) szkołach nauczyć się radzić sobie z życiem, abyśmy w przyszłości nie musieli łożyc na ich utrzymanie. W dzisiejszej "Polityce" jest artukuł o gimnazjach, polecam. Naprawdę, ktos, kto wpadł na pomysł zebrania kilkuset dzieci w najtrudniejszym wieku w szkołach-kolosach, z nieprzygotowaną kadrą, zgrzeszył nie tylko brakiem wyobraźni, ale elementarnej wiedzy psychologicznej i socjologicznej. Oczywiscie, nie podlega dyskusji, że dzieci ciężko chore lub absolutnie zdemoralizowane wymagają specjalnego traktowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2000 Re: Skąd sie bierze ADHD ? 27.09.05, 13:34 Nie jestem zwolenniczką PiS, dość daleko mi do braci Kaczyńskich, ale podoba mi sie ich model przecidziałania agresji i patologii. Nie sądzę, aby którykolwiek z braci Kaczyńskich zachowywał się w sposób patologiczny, niebezpieczny. Nicponiem można być i np. związać sznurkiem klamki sąsiadów ( tak aby nie mogli wyjść z mieszkań), ale mozna i pociąć żyletka ubranie ( dobrze, że nie twarz) kolegi. Ot tak dla sportu. Jest różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
mloda.weronika Praca z dzieckiem z ADHD 27.09.05, 14:03 Mojej siostry dziecko ma ADHD i z polecenia psychologa będzie z dzieckiem pracować konsultantka. Jednak zupełnie nie wie moja siostra ile kosztuje taka wizyta za godzinę. Dziecko ma 8 lat. Mówię siostrze, że psycholog bierze 100zl za godzinę, ale jak będzie do dziecka przychodzić osoba pomagająca i znająca się na ADHD ok. 4-6 godzin w tygodniu, to cena idzie w dół. Czy może znacie realia warszawskie dotyczące takiej formy pomocy? Odpowiedz Link Zgłoś