Dodaj do ulubionych

chłopczyk i lala

10.09.05, 21:51
czy wasi synowie też lubią lalki i wózki? bo mój 18 m-czny jak tylko dorwie w
parku jakąś dziewczynkę z wózeczkiem to jej go wyrywa, wozi lalę, potem ją
przytula. Po jakiś 10 min oczywiście porzuca, jak zresztą każdą inną zabawkę,
niemniej jednak zawsze go te wózeczki interesują (podobnie jak rowerki). Czy
mam mu zabraniać? mi się wydaje, że nie powinnam. Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • twinmama76 Re: chłopczyk i lala 10.09.05, 21:57
      Mój dwuletni synek ma SWÓJ wózeczek i SWOJĄ lalę smile)
      Jakieś cztery miesiące temu taki zestaw dostała jego siostrzyczka i od razu
      musielismy zakupić także wózek dla Szymonka smile
      Z drugiej strony Zuzia ma swoje samochody, więc się to jakoś wyrównuje wink
    • amelia791 Re: chłopczyk i lala 10.09.05, 22:19
      Mój 13 miesięczniak bez przerwy mówi na każdego "lala".
    • mawikt Re: chłopczyk i lala 10.09.05, 22:55
      Eeee tam, nie zabraniaj, tylko niech nie wyrywa zbyt brutalnie smile Glupie sa te
      przesądy.
      Moj dostal ode mnie lale na roczek i strasznie ja kocha, przytula i karmi.
      Ostatnio zaczal ja nawet przebierac, a lala to dziewczynka wink Wozka nie
      kupilam, ale wozi ja duzym samochodem i tyz piknie.
      M.
    • antonina_74 Re: chłopczyk i lala 10.09.05, 22:57
      mój synek też tak miał, woził cudze lale smile Nie zabraniaj, po co? Przecież za
      dwadzieścia-parę lat będzie woził w wózeczku swoje dziecko smile
    • mika_p Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 10:53
      No własnie, zgadzam sie z Antoniną. Jeśli chcesz synowej wychować pomocnego
      męża, a wnukom fajnego tatę, to nie zabraniaj teraz synowi bawic się w rodzica.
      Jeśli zas twoim celem jest kanapowy basza, to oczywiście zabraniaj i tłumacz,
      ze chłopcy się tak nie bawią.
      Mój syn też miał wózek dla lalek, na własne, stanowczo wyrażone żądanie -
      różowa "parasolka" atrakcyjnością nawet wielką cieżarówkę smile Też miał około 2
      lat wtedy. Teraz ma 7 i już dawno się wózeczkiem nie bawi smile
      • verdana Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 10:54
        Moi synowie tez mieli lalki. Dla mnie to bylo oczywiste. Wózeczków nie mieli
        tylko dlatego, że nienawidze spacerów z wózeczkiem dla lalek.
    • 76kitka Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 12:46
      mój się bawi
      • katklos Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 12:53
        Mój też ma lalkę - bawi sie nią często. Zdarza sie, ze daje jej całuski, a
        chwile potem wali nią o lodówkęsmile) Hm...oby tylko nie weszło mu to w krewwink
    • e_r_i_n Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 18:36
      Moj syn ma 4 lata i czasami tez bawi sie lalkami. Oczywiscie samochody to
      glowna zabawka, ale lalka tez sie zdarza smile Nie zabraniam.
      • andaba Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 18:39
        Moi wszyscy starsi, nawet niektórzy sporo, a mimo to zdarza im się przebierać i
        układać do spania lalki. Raczej nic w tym złego nie widzę.
        • kaja2002 Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 18:49
          W przedszkolu też chłopcy bawią się lalkami, 3, 4-latki bardzo często, 5,6-latki
          trochę rzadziej, ale też się zdarza.
    • mamaamati Re: chłopczyk i lala 11.09.05, 21:43
      Mojego (również 18m)fascynują wózki dla lalek,moze dlatego że w domu nie masmile
      Lalki go nie interesują a ma kilka w domu ,zresztą podobnie jest z pluszakami.

      pozdrawiam
    • karina1974 a moja córcia woli samochody :) 12.09.05, 08:24
      i co mam jej zabraniać?
      ma ze 4 lale i to nie brzydkie, a leąą w koncie smile
    • acorns Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 10:24
      A sukienki swoje też mają? A szminki? Torebki? Buciki na szpileczkach?
      Proponuję jednak wychować mężczyzn a nie mięczaków, bo męskość stoi na skraju
      upadku a tu rośnie nam kolejne pokolenie unisexów.

      Cała nadzieja w wojsku. Tam takiego chłoptasia naprostują i zrobią z niego
      mężczyznę. Jeśli oczywiście jego wątła psychika to wytrzyma i laluś się nie
      powiesi albo nie strzeli sobie w łeb.

      Gdyby któraś z Was miała za męża mojego ojca to w pierwszej kolejności przez
      okno wyleciałaby lalka, w drugiej wózeczek a potem tatuś wytłumaczyłby krótko i
      konkretnie, że nie pozwoli mamusi spedalić syna. I lepiej żeby posłuchała i
      miała to na uwadze.
      • guruburu Re: Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 11:01
        Dziękuje, ale ja już wolę zastęp 'spedalonych' niż tatusia - generalissimusa wink

        A ja się uwielbiałam bawić samochodzikami, łukiem, procą, w Indian itp (obok
        zabawek, co to małym kobietkom 'wypada') i jakoś żyję. Lesbijką też nie
        zostałam, a nawet jeśli to co za problem by był?
      • triss_merigold6 Re: Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 11:23
        Na szczęście wojsko w formie zasadniczej służby wojskowej tych co bystrzejszych
        omija.D
        Raczej nie sądzę aby któraś z nas wybrałaby na męża faceta pokroju Twojego
        ojca.wink PO takiej akcji u mnie za drzwi wyleciałby tatuś.
        • acorns Re: Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 20:33
          triss_merigold6 napisała:

          > Na szczęście wojsko w formie zasadniczej służby wojskowej tych co
          bystrzejszych omija.D

          Prawdziwy facet powinien iść do wojska a nie migać się od niego i studiować do
          28 roku życia. Służba zasadnicza to dobra szansa na podniesienie kwalifikacji i
          umiejętności. I kondycja fizyczna jakby lepsza po wojsku. I rok życia na koszt
          państwa.

          > Raczej nie sądzę aby któraś z nas wybrałaby na męża faceta pokroju Twojego
          > ojca.wink

          Biorąc pod uwagę współczesną modę na zniewieściałych unisexów wcale mnie to nie
          dziwi.

          > PO takiej akcji u mnie za drzwi wyleciałby tatuś.

          Raczej ciężko by wywalić za drzwi faceta trzy razy większego i cięższego z łapą
          jak bochen chleba, który w dodatku jest właścicielem domu wink
          • triss_merigold6 Re: Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 21:36
            Podniesienie kwalifikacji? Czyżby czyżyk? W ZSW między półpiśmiennymi burakami?
            AON, WAT - rozumiem, ale nie służbę zasadniczą.
            Zresztą jestem za armią zawodową/kontraktową.

            Raczej łatwo byłoby wywalić kogoś kto NIE JEST właścicielem mieszkania.P
            • acorns Re: Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 23:00
              triss_merigold6 napisała:

              > Podniesienie kwalifikacji? Czyżby czyżyk?

              Ja zrobiłem w wojsku prawko na ciężarówkę. Potem sierżant załatwił mi dodatkowo
              kategorię E czyli dzięki wojsku mogę teraz prowadzić TIRy. Wojsko świetnie
              pełni funkcję wychowawczą dla chłopczyków rozpieszczonych przez mamusie. Tam
              bowiem lalek się nie niańczy, tylko bawi prawdziwie męskimi zabawkami na
              prawdziwie męskich zasadach.

              > W ZSW między półpiśmiennymi burakami?

              Zdecydowanie więcej buractwa widzę codziennie na ulicach Warszawy. Sporo z nich
              zapewne ma mgr albo dr przed nazwiskiem.

              > AON, WAT - rozumiem, ale nie służbę zasadniczą.
              > Zresztą jestem za armią zawodową/kontraktową.

              Budżet naszego kraju x4 na samo wojsko i nie będzie problemu big_grin

              > Raczej łatwo byłoby wywalić kogoś kto NIE JEST właścicielem mieszkania.P

              I to jest ten powód dla którego wolałbym siedzieć w barakowozie niż w M5
              należącym do rodzinki mojej żony której chwilowo nie posiadam. Z barakowozu
              nikt mnie nie wywali...
          • tynia3 Re: Warkoczyki też pleciecie swoim synkom? 12.09.05, 22:40
            Wychodzi na to, że nasi synowie już dawno powinni być w Iraku (ostania szansa,
            drogie Panie). Inaczej pozostaje zaprowadzić syna do lasu, wręczyć mu scyzoryk
            i oznajmić: "Wrócę po Ciebie za tydzień!".
            Lalka? Nieeeee, no jaka lalka. Silniki dwusuwowe (włączone), a nie jakies tam
            lale i wózki (no, chyba że widłowe).
            Ja naprawdę cenię mężczyzn za męskość, ale nie za tak krzywo pojmowaną, jak u
            kolegi usera wink.
            Cocosku - spokojna głowa, Twój Kuba to facet nawet i że dziewczyny lubi, to
            tylko plus dla niego wink.

            pzdr
      • mika_p Re: I kto to mówi. 12.09.05, 22:03
        He he he, i kto to mówi.

        No, chyba że ja mam jakiś spaczony obraz maczostwa, ale wydaje mi sie, że
        stereotypowy macho nie lata co rano na bazarek po świeże warzywka dla
        dzidziusia ? I stereotypowy macho nie zajmuje się dzieckiem, którym matka sie
        nie zajmuje, bo od tego są inne baby, np babcie, ciocie itd ?
        Standardowy macho odstarcza gotówki na wyżywienie i ubranie dziecka tudziez na
        co tam gotówka potrzebna i niezbyt interesuje sie jej wychowaniem.

        Oj, acorns, acorns... daleko ci do stereotypowego macho.
        • acorns Re: I kto to mówi. 12.09.05, 22:53
          Nigdy nie miałem ambicji, by stać się stereotypowym maczo cokolwiek by to miało
          znaczyć. Na bazarek codziennie rano chodziłem bo matka dziecka wylegiwała się
          do południa jak krowa i popierdywała w kołdrę. Dziecko budziło się koło ósmej i
          do około 10-11 tej chodziła głodna dopóki mamusia nie zwlekła sraki z wyra i
          nie odgrzała jej zupy, którą rano ugotowałem z zakupionych uprzednio warzywek.
          Pozostawienie tej babie gotówki w dowolnej ilości równało się spuszczeniu jej
          (gotówki) w klopie. Nic nie kupione i kasy nie ma.
          Nie chodziło mi tu o wychowywanie chłopca na maczo. Tylko są rzeczy, które
          dziewczynkom ujdą, ale chłopcom nie. Wiele tego jest. Choćby to, że moja córka
          kąpie się w jednej wannie z 3 koleżankami. I tak sobie nieraz i po 2 godziny
          siedzą i dłużej. I jeszcze śpią razem na takiej dużej pościeli na podłodze.
          Czasami nawet na golasa jak jest ciepła noc. Czy ktoś będzie podejrzewał u niej
          lesbijstwo? Ale gdybym ja się taplał w wannie z 3 kumplami i z nimi spał, to
          skojarzenie byłoby jednoznaczne. Jak kobieta płacze na jakimś filmie to w
          porządku. Ale jak robi to samo facet to jest po prostu żałosne. Gdzie on ma
          jaja? Dziewczynka bawiąca się samochodzikami nie wzbudzi takich kontrowersji
          jak chłopiec bawiący się lalkami. Facet musi być twardy, musi walczyć, bo nie
          żyjemy w raju gdzie wszyscy obdarzają się miłością wzajemną. Chłopiec dorośnie
          i może mu się trafić tak jak mi, że będzie miał dziecko z kobietą która do
          macierzyństwa nie dorosła. Wówczas marny jego los jeśli nie będzie miał jaj
          żeby się postawić i wypieprzyć z domu pasożyta, który nawet własnym dzieckiem
          się nie interesuje bo najważniejsze to przespać pół dnia, nażreć się, wysr..,
          wyszcz.. i się zabawić (czyli pochlać i dać dupy najlepiej w kolejarza).
          Przepraszam za dosłowność, ale z mojego punktu widzenia tak to właśnie wygląda.
          Wychowany na laleczkach i wózeczkach chłopaczek zatyra się przy takiej kobiecie
          na śmierć. Są bowiem sytuacje kiedy trzeba kobiecie dać parę razy z liścia, a
          następnie pogonić jej znajomych używając argumentów cięższych gdy prośba nie
          pomaga. Każdemu życzę żeby mu się układało w życiu i żeby nie musiał mieć w
          domu piekiełka nie ze swojej winy. Mężczyzna musi sobie z takim piekiełkiem
          poradzić a nie stać się jego ofiarą. Dlatego moje zdanie jest właśnie takie,
          żeby chłopcu zabierać lalki i tłumaczyć, żeby nie zachowywał się jak baba.
          Przyjdzie taki czas, że nauczy się opiekuńczości i wrażliwości. Nie musi
          koniecznie w dzieciństwie.
          • tynia3 Re: I kto to mówi. 12.09.05, 23:07
            Nie wszędzie można Ci odmówic racji - owszem, ale Chłopie wink, że się tak
            spoufalę wink, fakt że mali chłopcy czasem wezmą do ręki lalkę może równie dobrze
            śwadczyć o tym, że podoba im się płeć odmienna i są tą odmiennoscią
            zainteresowani. A może muszą pobawić się lalą tydzień, zeby potem dojść do
            wniosku - wolę autka. No wyluzuj wink.
            • acorns Re: I kto to mówi. 12.09.05, 23:51
              tynia3 napisała:

              > A może muszą pobawić się lalą tydzień, zeby potem dojść do
              > wniosku - wolę autka. No wyluzuj wink.

              A jak im tak już zostanie? Gdy ja byłem małym chłopcem to taki koleś bawiący
              się lalkami straciłby cały szacunek wśród kolegów. Córka moja zapytana o opinię
              w kwestii chłopców bawiących się lalką zapluła mnie fontanną śliny swojej a
              następnie zaksztusiła się ze śmiechu. To wystarczy za komentarz. U niej w
              pokoju wiszą plakaty i zdjęcia Pudziana...
              • mika_p Re: I kto to mówi. 13.09.05, 00:57
                E, ale chyba nie zauwazyłeś jednego szczegółu - mowa o kilkunastomiesiecznym
                dziecku, góra dwuipółletnim. W tym wieku dzieci jeszcze nie bardzo kumają, o co
                chodzi z płciami. A chłopcy (jak i dziewczynki) bawią się lalką i wozkiem
                dlatego, że akurat to jest wiek na nasladowanie rodziców. A co robi rodzic ?
                Wozi dziecko wózkiem, przebiera, kładzie spać.

                A żeby w odpowiedniej chwili facet mógł zająć się rodziną, nie moze być od
                malenkosci uczony, ze zajmowanie sie dziecmi to nie ejst męska rzecz. I tyle.
              • tynia3 Re: I kto to mówi. 13.09.05, 07:54
                Możę dopilnuj, zęby bawiła się tylko lalkami płci meskiej... . Inaczej można
                się obawiać o orientację, etc. A z tymi plakatami, hmmm... możę chce być jak
                Pudzian, a to mało kobiece, no nie wiem, ja bym się zaczęła troskać wink.

                Jak widzisz, wszystko mozna komentować od drugiej strony, tylko po co, jak nie
                jest to zgodne z intencjami autora wątku.
          • cocosek1 Re: I kto to mówi. 12.09.05, 23:36
            acorns napisał:
            > Nie chodziło mi tu o wychowywanie chłopca na maczo. Tylko są rzeczy, które
            > dziewczynkom ujdą, ale chłopcom nie. Wiele tego jest. Choćby to, że moja
            córka
            > kąpie się w jednej wannie z 3 koleżankami. I tak sobie nieraz i po 2 godziny
            > siedzą i dłużej. I jeszcze śpią razem na takiej dużej pościeli na podłodze.
            > Czasami nawet na golasa jak jest ciepła noc. Czy ktoś będzie podejrzewał u
            niej
            >
            > lesbijstwo? Ale gdybym ja się taplał w wannie z 3 kumplami i z nimi spał, to
            > skojarzenie byłoby jednoznaczne.
            owszem ale twoja córka ma kilka lat a ty pewnie z 20 lat wiecej.

            Jak kobieta płacze na jakimś filmie to w
            > porządku. Ale jak robi to samo facet to jest po prostu żałosne. Gdzie on ma
            > jaja?

            Na filmie może tak, ale uważam że facet moż wręcz czasem powinien plakać.
            Nie widzę w tym nic złego. Wcale mu to "jaj" nie ujmuje.

            Nie znam twojej kobiety, ale intuicja mi mówi że z toba też się łatwo nie żyje.
            Twój język nie jest dosadny - jest wulgarny.

            A co do wrażliwości i opiekuńczości to wolę uczyć dziecko od małego. Chcę żeby
            był twardy, ale twój przykład mnie nie przekonuje.

            • acorns Re: I kto to mówi. 13.09.05, 00:11
              cocosek1 napisała:

              > owszem ale twoja córka ma kilka lat a ty pewnie z 20 lat wiecej.

              Ma prawie 11 a ja prawie 30. Ale nawet jakbym był chłopcem to też by to źle
              wyglądało. Tak samo jak chłopaki nie chodzą do kibla parami ani trójkami na
              zasadzie jeden leje, reszta mu towarzyszy i wspiera duchowo. A dziewczyny tak
              właśnie robią i im to ujdzie.

              > Na filmie może tak, ale uważam że facet moż wręcz czasem powinien plakać.
              > Nie widzę w tym nic złego. Wcale mu to "jaj" nie ujmuje.

              Z jakiego powodu? Strata dziecka czy inna tragedia to rozumiem. Wtedy tak. W
              innych sytuacjach nie. Moja córka jak jej się wiele spraw "spiętrzy" i nie
              bardzo wie jak wybrnąć to wtedy wieczorem kładzie się do mnie do łóżka,
              przytula się i płacze bo ma taką potrzebę wypłakania się. Jak tak się wypłacze
              i zaśnie, rano budzi się jak nowo narodzona. Takie jej prawo bo jest kobietą.
              Facet w takich sytuacjach idzie do knajpy i pije dopóki jeszcze jest w stanie
              podnieść kieliszek i trafić w otwór gębowy. Po wytrzeźwieniu jakoś inaczej się
              na to wszystko patrzy.

              > Nie znam twojej kobiety, ale intuicja mi mówi że z toba też się łatwo nie
              > żyje.

              Bardzo trudno. Zwłaszcza jak się chce całe życie przeimprezować i przespać. Nie
              potrzebuję szesnastolatki w ciele trzydziestoletniej kobiety. Wolę
              szesnastolatkę w ciele szesnastolatki. Działa tak samo a jest tańsza w
              eksploatacji i mniej nerwów napsuje.

              > Twój język nie jest dosadny - jest wulgarny.

              "Odpowiednie dać rzeczy słowo." - C.K. Norwid
              Nasrane to nasrane, niby wulgaryzm a oddaje wiernie myśl o leżącym na chodniku
              gó..e.

              > A co do wrażliwości i opiekuńczości to wolę uczyć dziecko od małego. Chcę
              > żeby
              > był twardy, ale twój przykład mnie nie przekonuje.

              Sprzeczność. Sprzeczność widzę. Widzę sprzeczność.
    • izabela_741 Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 11:01
      Moj syn tez czasem lubi pojezdzic wozkiem. Natomiast lalek dostal kilka i wcale
      go nie interesuja. Wrecz ich nie lubi i tutaj nastepuje protest czesci
      znajomych, ktorzy uwazaja, ze dzieci trzeba dzisiaj wychowywac "unisex" i chce
      czy nie chce powinien bawic sie tymi lalkami. A jak nimi rzuci daleko w kat (co
      robi zawsze jak mu ktos lalke podaje, no chyba, ze akurat ma ochote przewiezc
      ja w wozku kuzynki), to ma podniesc i przeprosic, poglaskac.
      No i wychodze na matke nie-poprawna, bo mowie dziecku, ze zabawkami sie nie
      rzuca a doroslym, ze autka i klockow nie przeprasza wiec i lalki nie bedzie.
      Nie rozumiem dlaczego mam go wg. znajomych uczyc i zachecac do zabaw lalkami (a
      siostra corke do zabaw samochodami - dziecko dostaje od rodziny pelno
      samochodow i narzedzi a uwielbia lalki i misie).
      Nie podobaja mi sie zniewiesciali panowie wiem, ze do czasu kiedy syn
      bedzie "panem" jeszcze strasznie daleko ale nie mam zamiaru go "łamac" i
      narzucac mu "dziewczynskie" zabawy. "Dziewczynskie" to cyctat z kolegi
      przedszkolaka (4 lata), ktory baaaardzo rzadko odwiedza nas i zgubnie
      doktrynuje mi dziecko, ktore zabawy i kolory sa dziewczece a ktore nie.wink))
      • dorka.3 Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 13:53
        ale tutaj nikt nie wspomniał o narzucaniu zabaw dla chłopców lalkami, było
        mówione o sytuacjach w których chłopiec chce się tymi lalkami bawić. Twoje
        dziecko nie chce, więc niech się nie bawi i koniec, a jak Ci ktoś narzuca, to
        chyba możesz powiedzieć, że on nie ma na to najmniejszej ochoty. Mój syn ma
        dwie lalki i czasami po nie sięga, ale bawi się w dom, że to jest jego mama i
        co mam mu tę lalkę wyrzucić. i szczerze mówiąc wolałabym, żeby do wojska nie
        musiał iść, mój mąż był tylko 1 miesiąc w wojsku i jakoś nie jest zniewieściały.
        • izabela_741 Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 15:42
          Tak - wspominalam o tym, ze spotkalam sie ze "zjawiskiem" narzucania chlopcom
          zabaw lalkami.
          Tak - dziecko nie chce sie bawic lalkami tylko ich wozkami i ja zawsze mowie
          doroslym, zeby zwrocili na to ochote, ze on nie chce i zeby go nie zmuszali.
          Nie uwazam, ze jak kogos jakas zabawa interesuje i pociaga to nalezy go jej
          pozbawiac (dziewczynki czy chlopcow). Czesto widze natomiast, ze rodzice
          kieruja sie jakims "powinien, wypada, nalezy" a nie zainteresowaniem dziecka
          i "podpowiadaja" mu jaka zabawke i jakie zabawy ma wybrac. Moze towarzystwo w
          jakim ostatnio przebywam nie jest reprezentatywne?
          I wcale nie widze zwiazku miedzy byciem zniewiescialym a pobytem lub nie w
          wojsku.
          • izabela_741 Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 15:43
            zeby zwrocili na to ochote,
            tzn. zeby zwrocili na to uwage
    • mieszkowamama Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 15:03
      Kup mu wózek i lalę (albo misia) i niech sobie prowadza. U nas w żłobie jest
      non stop walka chłopaków o wózki. W każdym bądź razie Mieszko (2 lata za
      tydzień) uwielbia. A potem narzekać będą nasze synowe, że chłopy nic w domu nie
      robią, bo im matki wózkami się bawić nie pozwoliły, hi... hi wink
    • haga78 Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 15:44
      Moj ma jedna lalke i swojego czasu swiata poza nia nie widzial. Myl ja,pral jej
      ubrankaw pralce, dawal jesc, zabieral ze soba.
      Teraz mu przeszlo.
      • aszar.kari Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 19:23
        Cos przeciez trzeba kochac jak sie jest malym chlopcem smile Lale, misia, kota,
        slonika - co za roznica? 3letni synek moich sasiadow kocha szmacianego zolwia.
        Zolw ma imie, pokoik z IKEA, lozeczko (i tak spi z Morgan'em ale lozeczko ma).
        To tylko przypadek, ze to zolw a nie lalka czy inna tego typu zabawka - wozowi
        strazackiemu trudno jest powierzac sekrety na ucho wink Wedlug mnie to nie ma nic
        wspolnego ze zniewiescieniem - to jest pierwszy stopien uczenia sie przyjazni,
        odpowiedzialnosci, troski najpierw o przedmiot/zabawke a w rezultacie o
        drugiego czlowieka. Jak ktos ma watpliwosci, zawsze jest dostepny przyklad
        uczuc jakimi Christopher Robin darzyl (z wzajemnoscia smile Winnie the Pooh smile
        Aszar
    • cocosek1 Re: chłopczyk i lala 12.09.05, 20:15
      dzięki za wszystkie posty. Ja generalnie nie jestem przeciwko ale jak mnie
      ostatnio tatuś dziwczynki, której kuba zabrał wózek zmierzył wzrokiem to
      myślałam ze padnę. Nie chodziło mu o to że zabrał tylko po co. I to mnie
      natchnęlo na ten wątek. Mamy misie i czasem sie nimi bawi, cudze lale bada
      anatomicznie, pokazuje ucho, oko, rączki , etc. Jego to właściwie przede
      wszystkim wózki interesują
      • tynia3 Dzień dobry, miłe Panie. Baczność Panowie! 13.09.05, 08:00
        Idę przejrzeć się w zwierciadle (jakie to kobiece) i biorę się za haft.
        Póltorarocznemu zostawiam otwieracz i konserwę z paprykarzem. Niech sobie
        radzi. Nie ma co się rozczulać.

        pzdr
        wink)))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka