MAM DOSYC MOJEGO DZIECKA!!!!

18.09.05, 12:19
Moj syn ma 6 lat i jest okropny albo ze mna cos jest nie tak calymi dniami
steka marudzi klamie i pyskuje a do tego mam wrazenie ze robi sobie ze mnie
kpiny.Juz nie panuje nad soba i krzycze i daje klapsy a raz zdarzylo mi sie
uderzyc jego paskiem.On wie ze robi zle ale sam niewie czemu?smilePoza tym
wszyscy domownicy maja jego dosc.Jak lezalam ponad miesiac w szpitalu w
lutym zajmowala sie nim tesciowa maz i twierdza ze wtedy byl zloty dzieciak
ze niby to przy mnie taki jest.Juz niewiem jak postepowac z nim.Kiedy
spokojnie podchodze do niego to calkiem jemu "odbija"bo chce wejsc mi na
glowe ja nie pozwalam i znowu zaczyna sie pieklo.Maz tez wymierza jemu kary
ale nie dal jemu klapsa jednak wiem ze nasz syn bardziej sie"boi"meza i
slucha.Pomozcie
    • madami Re: MAM DOSYC MOJEGO DZIECKA!!!! 18.09.05, 12:28
      A może po prostu mąż jest bardziej konsekwentny od Ciebie? Syn ma
      poczucie "nieuchronności" kary. Zwykle krzyki i klapsy nie działają dobrze na
      dzieci, jestem zwolenniczką żelaznej konsekwencji w stosunku do rzeczy ważnych.
      Może przechodz trundy okres związany z tak długą rozłąką z Tobą? I po porstu w
      ten sposób ujawiania uczucia takie jak tęsknota, osamotnienie itp. których
      doświadczył jak Ciebie nie było? Co to znaczy, że chce wejść Ci na głowę?
      Ja proponuję ustalic pewne zasady, można je spisać, powiesić w widocznym
      miejscu i się ich z uporem trzymać. Np. w naszym domu nie kłamiemy ( i niech
      dotyczy to wszytskich domowników) i nie pyskujemy - zwracamy się do siebie
      uprzejmie. Jeżeli syn nie będzie się do tego stosował proponuję zamknąć uszy na
      wszelkie jego prośby itp. itd
    • mama.ludzika Re: MAM DOSYC MOJEGO DZIECKA!!!! 18.09.05, 12:51
      Pisałam kiedyś w pewnym wątku, jak radziłam sobie właśnie z takim nieznośnym,
      marudnym, wiecznie skrzywionym 6-latkiem. Dałabym Ci link, ale niestety wątek
      został wycięty przez moderatora.
      Nie chce mi się pisać drugi raz tego samego. Pokrótce: motywowałam dziecko za
      pomocą nagród- nalepek (na kartce w idocznym miejscu)z komentarzem. Np. za
      wstanie z łóżka z uśmiechem, za odłożenie rzeczy na półkę, za miłe słowo itp.
      Za 60 nalepek, (minimum 10 dziennie)w niedzielę było wyjście do McDonaldsa.
      Chłopak rzeczywiście się mobilizował i lepiej zachowywał, była duża poprawa.
      Mój syn jest najgorszy, kiedy się nudzi, jak się przed nim oganiam i jak go
      męczę poleceniami. Może za mało przebywasz ze swoim 6-latkiem? Bawisz się z
      nim, czytasz, wychodzisz? A może za dużo krytykujesz? Może zbyt wiele wymagasz?
      Napisz coś więcej, może wymienimy sie doświadczenuiamismile
      Pozdrawiam.
    • nangaparbat3 Re: MAM DOSYC MOJEGO DZIECKA!!!! 18.09.05, 13:29
      Pamiętam, ze kiedy zostawiałam córkę z kimś, a sama na przyklad wyjeżdżałam,
      była idealnie grzeczna, a po moim powrocie dostawała malpiego rozumu i
      strasznie dawała mi popalić. Identycznie było z dziećmi mojej siostry.
      I tak sobie myslę, że po powrocie ze szpitala miałaś do czynienia z normalna
      reakcją odstawionego na jakis czas dziecka, ale domownicy zaczęli komentować,
      że to Twoja wina, że jak babcia się nim opiekowala, to był grzeczny, a terac
      co, to Ty sobie nie radzisz itp. itd. No to Ty zamiast spokojnie przeczekać
      trudny okres, zaczęlaś sie spinać, dodatkowo starać, żeby był grzeczniejszy, a
      z dziećmi to już tak jest, ze im bardziej się staramy, tym gorzej. No i
      wytworzyło sie takie błędne koło.
      Ja bym poszła do psychologa, sama, bez dziecka broń Boże, odgadałabym się,
      wygadała, wypłakała, wyzlościła. I nawet nie chodzi o to, zeby psycholog
      udzielał Ci rad, jak postępować, ale żebyś wróciła do dziecka jakaś taka
      oczyszczona, odblokowana. Twój synek zaczął to błędne koło, bo za Tobą tesknił,
      ale przerwać je mozesz tylko Ty.
      Tak sobie tez przypominam, ze w tym wieku moja córka uwielbiała robic nas w
      konia, opowiadała niestworzone historie i po prostu w zywe oczy z nas kpiła -
      ale i ja, i moi rodzice uważalismy to za świetną zabawę i bawilismy sie razem z
      nią. Swemu tacie chyba nie robiła takich numerów, zresztą miała mniej okazji,
      bo całymi dniami pracował. I też zawsze go słuchała, a mnie rożnie.
      Pozdrawiam serdecznie - N.
      • kama48 niegrzeczne przy mamie 19.09.05, 11:33
        nangaparbat3 napisała:

        > Pamiętam, ze kiedy zostawiałam córkę z kimś, a sama na przyklad wyjeżdżałam,
        > była idealnie grzeczna, a po moim powrocie dostawała malpiego rozumu i
        > strasznie dawała mi popalić. Identycznie było z dziećmi mojej siostry.

        Chętnie przeczytałabym wnikliwszą analizę tematu.
        Jeżeli dziecku puszczają hamulce głównie przy mamie, to jaka jest tego
        najczęściej przyczyna?

        Matka prowokuje ( sroga ? zbyt konsekwentna? za ostro reagujaca? czy przeciwnie
        - pobłazliwa i pozwalajaca sobie chodzić po głowie?).

        A może to jednak dziecko jest "winne"? Może zbyt emocjonalne, nie daje sobie
        rady, odreagowywuje brak poczucia bezpieczeństwa. A może po prostu czuje, że
        przy mamie może sobie odpuścić, wyrzucić złe emocje, bo przecież ona i tak
        kocha, mimo wszystko?
        • nangaparbat3 Re: niegrzeczne przy mamie 22.09.05, 16:33
          A po co szukać winnego? Żadnej winy w tym nie ma, jest jak piszesz - bez mamy
          stara się, spina, trzyma sie dzielnie, a przy niej - jak juz wreszcie czuje sie
          bezpiecznie - odreagowuje. I dobrze.
        • carlafehr Re: niegrzeczne przy mamie 28.09.05, 18:19
          Pezy matce dziecko zazwyczaj czzuje sie nakbezpieczniej i może być najbardziej
          sobą, również w robieniu psot.
    • kjafoj Re: MAM DOSYC MOJEGO DZIECKA!!!! 18.09.05, 13:47
      a ja polecam trochę literatury w temacie, napewno się przyda:
      www.allegro.pl/show_item.php?item=63700626
      www.allegro.pl/show_item.php?item=63645735
      www.allegro.pl/show_item.php?item=63711852
      www.allegro.pl/show_item.php?item=64031863
      www.allegro.pl/show_item.php?item=64165557
      od zajścia w ciążę wspomagam się takimi mądrościami, uważam, że warto słuchać i
      czytać co "specjaliści" mają w tej dziedzinie do opowiedzenia:
      często nie zdawałam sobie sprawy jak wiele błędów mogę popełnić, bo tak
      zostałam wychowana i nauczona;
      pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych rodziców
      pamiętajcie, że nasze dzieci uczą się na początku od nas
      życzę powodzenia
      • marudka1980 Dziekuje wam za wypowiedzi 18.09.05, 22:39
        Wiem ze nie jestem idealem i wiem ze malo czasu spedzam z synem poniewaz jesti
        drugi malutki(6 miesiecy)dlatego nawet sama dla siebie nie mam czasu.Maz
        pracuje a ja gotowanie sprzatanie pranie i male dziecko.NIKT MI NIE POMAGA i
        jeszcze takie zachowanie syna-mysle ze jestem przemeczona ale nawet moj maz mi
        nie wierzy.
        • mama.ludzika Re: Dziekuje wam za wypowiedzi 19.09.05, 00:46
          Zapomniałaś powiedzieć o tym maleńkim szczególe, jakim jest drugie dzieckowink
          Rzeczywiście masz bardzo ciężko. Spróbuj wymyślić jakąś pomoc: męża, babcie,
          sąsiadki, koleżanki...? Choć raz na jakiś czas podrzuć malucha w dobre ręce i
          wybierz się gdzieś z Twoim sześciolatkiem. Na spacer, rower, muzeum arsenału
          albo zoo. Potrzebujecie tego obydwoje! Detronizowane jedynaki zawsze ciężko
          przeżywają fakt, że nie są już jedynymi pieszczochami swoich rodziców. Czują
          się pomijane, zagubione, zazdrosne, zaniedbywane, niekochane itp. i w
          rezultacie są nieziemsko nieznośne. Chociaż dziecku w tym wieku wiele rzeczy
          można po prostu wytłumaczyć, to nic nie zastąpi po prostu obecności, uwagi,
          wspólnych czynności, wyjścia tylko we dwoje.
          Sama pamiętam, jak mi było ciężko, kiedy miałam dwójke dzieci i znikąd pomocy:-
          ( Teraz żałuję, że nie stanęłam na głowie, by zorganizować niańki choć na kilka
          godzin w tygodniu. Błędy z tamtego okresu ciągną się nam do dziś. Starszy syn
          nie miał żadnej rekompensaty za pojawienie się nowego dziecka. Po prostu
          fizycznie nie dałam rady sama poświęcić mu tyle czasu i uwagi, ile potrzebował.
          Spróbuj motywować synka do dobrych zachowań. Powierzaj mu dorosłe zadania,
          takie, co sprawią mu satysfakcję (nawet kosztem bałaganu!) i nie pozwolą mu sie
          nudzić. Fajnie by było, żeby syn poczuł, że bycie starszym bratem niesie ze
          sobą korzyści, jakich wcześniej nie było. Nagradzaj go i chwal, kiedy tylko
          bedzie okazja. Równocześnie jasno ustal, czego nie akceptujesz i dlaczego, i
          na "włażenie na głowę" reaguj baaardzo spokojnie i baaardzo stanowczo.
          Kiedy do syna nie dociera to, co mówię, wtedy wywieszam kartki i piszę krótko i
          wyraźnie zasady. To często działa. Czasami tych kartek jest bardzo dużo,
          czasami też syn pisze swojesmile
          Życzę Ci powodzenia. Poradzisz sobie, ale musisz mieć kogoś do pomocy od czasu
          do czasu. Naprawdę...to, co zaniedbasz teraz, samo się nie wyprostuje, tylko
          bedzie się wlec latami. Bez skrupułów proś o pomoc. M.L.

          • anka1 Re: Dziekuje wam za wypowiedzi 20.09.05, 09:06
            jesli znajdziesz jakas pomoc zeby na chwile oderwac sie od dzieci to polecam
            ksiazke < O trudnosciach w wychowywaniu dziecka > Anny Kozłowskiej. tam jest
            sporo historii podobnych do twojej i moze znajdziesz recepte na swoje problemy.
            pewnie starszy synek tak reaguje na rodzenstwo. moze zaczac wciagac go do
            pomocy w domu, przy dzidziusiu, bedziecie wtedy razem,a on poczuje sie wazny,
            potrzebny i kochany, bo o to jak mysle w tym chodzi ...
            • marudka1980 Do anka1 22.09.05, 07:19
              Chodzi o to ze to nie jest raczej objaw zazdrosci moj Synek czesto pomaga mi
              przy drugim mlodszym kocha jego ,mlodszy(Ksawerek)odwdziecza sie Jemu
              serdecznym usmiechem jak Adrian(starszy)wraca ze szkoly to Kasawerek cieszy sie
              w glos na jego widok itd...Ma przeblyski dobrego zachowania ale stwierdzilam ze
              na to mam jednak duzy wplyw ja On potrzebuje ciszy nie zachowuje sie tak kiedy
              nie krzycze na niego lepsze sa kary typu dzis zakaz komputera i ogladania
              telewizji ijednak zdecydowanie lepiej jest kiedy w domu jest spokoj.Duzo tez
              zalezy od Meza bo kiedy On ma zly dzien no to koniec.... Zycie ....z ktorym
              chyba to jednak ja nie daje sobie czasami rady
    • sobaneta Re: MAM DOSYC MOJEGO DZIECKA!!!! 28.09.05, 15:00
      Czesc
      Mam bardzo podobny problem z moja 19 miesieczna coreczka.Jak narazie jest ona
      naszym pierwszym i jedynym dzieckiem,poswiecamy jej cala swoja uwage (ja nie
      pracuje jestem na urlopie wychowawczym).
      Emilka od urodzenia byla trudnym dzieckiem,czesto plakala,miala problemy ze
      spaniem,jedzeniem itp...Skupiala na sobie cala moja i meza uwage,czesto tez
      byla noszona,tulona,usypiana na rekach.Po roku czasu
      troche "wydoroslala",zaczela samodzielnie zasypiac w swoim luzeczku co bylo dla
      nas ogromna ulga.Mimo tego dalej marudzila i skupiala na sobie cala nasza
      uwage.Z czasem zaczelo dziac sie coraz gorzej,znowu zaczelo sie usypianie
      dziecka na rekach,w wozku lub w naszym luzku,nie bylo mowy aby zasnela
      samodzelnie (tak tez jest do teraz).Do tego zaczela pokazywac coraz to wieksze
      nerwy,zlosci.Zaczela grysc,drapac,szarpac za wlosy,jezeli ktos nie zrobi czegos
      po jej mysli zaczyna strasznie krzyczec i zanosic sie...Nie pomagaja
      klapsy,krzyki,prosby...Mam tego wszystkiego i jej dosyc!!!Czuje ,ze nie radze
      sobie z wlasnym dzieckiem...Prosze jezli ktos ma lub mial podobny problem z tak
      malym dziedzkiem pomozcie mi...Z groy dziekuje i pozdrawiam wszystkich
      rodzicow.Aneta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja