marcelka_1
19.10.05, 10:35
Witam !!!!
Chciałam sie z wami podzielic moimi problemami z 21-dnio miesieczna corka i
ewentualnie prosic o rade.Amelka odkad skonczyla rok czasu byla pod opieka
pani, ktora byla na wychowawczym i zajmowala sie swoim synkiem (poza tym ma
jeszcze trojke duzo starszych dzieci).Od urodzenia byla zawsze bardzo
niezalezna i do wszystkich wyciagala raczki.Mama jej byla potrzebna tylko do
usypiania.Nigdy nie nalezala do tego typu dzieci ktore lubia tulic sie do
swojej mamy.Po wakacjach nastapila mala zmiana i Amelka wreszcie "zauwazyla"
ze ma mame i nie chciala juz tak chetnie zostawac z niania......chociaz po
krotkim placzu wszystko wracalo do normy i swietnie sie bawila.Odkad poszla
do zlobka zmienila sie o 360%. Pierwsze dwa dni bylo powiedzmy ok.Teraz jak
juz parkuje w okolicach zlobka zaczyna plakac.Trzy razy z tego placzu zdazyla
juz mi zwymiotowac zanim doszlysmy do zlobka.Trzyma sie mnie kurczowo i za
nic w swiecie nie chce isc do pani. W zlobku jest totalnie na nie i wiekszosc
czasu placze.Do tego nie chce jesc(sporadycznie zje obiadek) i spi chyba
tylko wtedy jak juz niema sil plakac. Panie mowia ze jest jedynym dzieckiem
ktore jeszcze sie nie zaadoptowalo i ze strasznie trudno im do niej dotrzec.
W domu tez jest nie do zniesienia. Albo jest wscieknieta i nic jej sie nie
podoba albo caly czas marudzi i najchetniej siedzialaby na moich
kolanach.Zrobila sie strasznie nieufna i gdziekolwiek z nia pojde (mam na
mysli znajomych czy najblizsza rodzine)to ona trzyma sie mnie kurczowo i mowi
papa bo boi sie ze ja zostawie. Pzredtem nigdy tak sie nie zachowywala.
Kazdego wieczoru jakas godzine po zasnieciu budzi sie z placzem i potrafi tak
plakac przez 2 godzinki. Oczywiscie spi z nami a dotad spala sama w lozeczku
ewentualnie przychodzila nad ranem do nas.Ja juz sama niewiem co mam o tym
myslec.Czy szukac znowu opiekunki? Czy zacisnac zeby i poczekac.....moze w
koncu sie przelamie i nie bedzie tak zle. Boje sie ze jak teraz zrezygnuje ze
zlobka to potem bedzie jeszcze gorzej. Do tego tez dochodzi aspekt finansowy
ach brak mi slow i sil juz tez.Bo ile mozna zrobic z dzieckiem na reku.
Poradzcie cos.Moze ktoras z was tez miala podobny problem z dzieckiem
zlobkowym.Dziekuje.......alez sie rozpisalam :0