greenlander 20.10.05, 14:51 w jakim wieku można zacząć uczyć dziecko gry na instrumencie? skąd wiedzieć czy dziecko ma słuch czy nie i czy to polubi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pacynka27 Re: wychowanie muzyczne 20.10.05, 15:34 Czytałam gdzieś, że każde dziecko ma słuch absolutny (no chyba że ma wadę słuchu). Ale niestety brak treningu i hałas niszczą ten idealny instrument. Żeby temu zapobiec trzeba codziennie puszczać dziecku muzykę np.klasyczną i chronić przed hałasem i jednostajnym szumem (ciągle włączone radio czy tv jest bardzo szkodliwe). Czy dziecko polubi? Musisz to sprawdzić. Od kiedy? Jest metoda Suzuki (nie jestem pewna pisowni) ucząca gry małe dzieci. Dzieci najpierw słuchaja nagrań a potem próbuja odtwarzać. Ponoć już 3 latek uczący sie ta metodą potrafi zagrać coś na skrzypcach. Odpowiedz Link Zgłoś
tiliae Re: wychowanie muzyczne 20.10.05, 18:39 ciężko powiedzieć czy dziecko polubi muzykę...napewno trzeba dziecko przyzwyczajać do muzyki klasycznej właśnie przez puszczanie płyt...często sa organizowane zajęcie w szkołach muzycznych dla dzieci w wieku przedszkolnym....u nas np.zajęcie prowadzi ognisko muzyczne...i tam córka chodzi od 4 roku zycia....gra interesuje ja tylko na skrzypcach chociaż mamy pianino w domu....uwilebia balet i operę ale dlatego że często z nią chodzimy do Opery...i nie idzie tam z przymusu....!!!ale ze wszytskim trzeba popróbować..u nas gra na pianinie spełzła na niczym.... Odpowiedz Link Zgłoś
wiorka_mrau Re: wychowanie muzyczne 20.10.05, 18:53 Jako muzyk i początkujący nauczyciel mogę powiedzieć, że owszem - dziecko 4-5 lat można zacząć umuzykalniać, ale na "porządną", codzienną pracę jaką jest w rzeczywistości nauka gry to chyba trochęza wcześnie. Moim zdaniem rytmika i umuzykalnienie(4-6) lat i dopiero sześciolatka zacząć posyłać do szkoły lub ogniska. Wcześniej ewentualnie luźne indywidualne lekcje. Co do metody Suzuki to wymaga ona w założeniu od rodziców umiejętności gry na skrzypcach chociaż w minimalnym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: wychowanie muzyczne 24.10.05, 11:23 wiorka_mrau napisała: > Jako muzyk i początkujący nauczyciel mogę powiedzieć, że owszem - dziecko 4-5 > lat można zacząć umuzykalniać, ale na "porządną", codzienną pracę jaką jest w > rzeczywistości nauka gry to chyba trochęza wcześnie. Moim zdaniem rytmika i > umuzykalnienie(4-6) lat i dopiero sześciolatka zacząć posyłać do szkoły lub > ogniska. Wcześniej ewentualnie luźne indywidualne lekcje. > Co do metody Suzuki to wymaga ona w założeniu od rodziców umiejętności gry na > skrzypcach chociaż w minimalnym zakresie. W kwestii formalnej: rodzic też może się nauczyć na zajeciach, nie jest wymagane granie od początku Mój syn własnie zaczynał w szkole Yamaha, rok chodził na "Szkraby" (rodzaj umuzykalnienia - piosenki, rytmika, tańce, zajęcia plastyczne), teraz zaczyna grać na keybordzie. Oczywiście od 5 latka nie można wymagać GRANIA, ale nam metoda się podoba - oparta na ćwiczeniach solfeżowych, graniu na podstawie muzyki puszczanej z płyty, nuty poooowoli. Nie zapisałabym syna na TYPOWE zajęcia nauki gry na instrumencie, bo jest to cięzka praca. Odpowiedz Link Zgłoś
greenlander Re: wychowanie muzyczne 20.10.05, 20:35 czy możesz polecić jaką konkretnie (kompozytor) muzykę klasyczną najlepiej puszczać dziecku. Ja nie bardzo się na tym znam. Nie przepadam np. za Chopinem. Odpowiedz Link Zgłoś
wiorka_mrau Re: wychowanie muzyczne 20.10.05, 21:07 Proponowałabym utwory ilustacyjne, czyli takieo których możemy dziecku coś opowiedzieć, rozwija to ich wyobraźnię. Np. Saint- Saent "Karnawał zwierząt" - kolejno są muzyką przedstawione różne zwierzątka. Dobre są dla dzieci też takie szlagiery jak np. "4pory roku" Vivaldiego. Nie wiem kiedy i w jakim celu chcesz takie utwory dziecku puszczać więc nie wiem co doradzić .Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Re: wychowanie muzyczne (długie) 20.10.05, 22:44 Ten temat jest akurat u mnie na topie Mój młodszy syn ma obecnie trochę ponad trzy lata. Już będąc w ciąży, słuchałam muzyki klasycznej (Mozart, Bach, Beethoven, Vivaldi... polecam serię "Build Your Baby's Brain. Through the Power of... (i tutaj: Mozart, Bach itp)" Kupiłam w www.merlin.pl. Nie przepadam za tego rodzaju muzyką, ale już się przyzwyczaiłam W domu raczej nie słuchamy radia i nie oglądamy telewizi - prawie cały czas gra muzyka (zazwyczaj klasyczna). Syn się bardzo muzyką interesuje, ma ulubione utwory, chętnie chodzi na koncerty. Wybieramy zazwyczaj te darmowe, bo jednak to małe dziecko i nie chcę przeszkadzać melomanom, którzy za bilet zapłacili. Chodzimy na zajęcia do szkółki muzycznej YAMAHA ( nauka.2p.pl/muzyka/programy.html )i na umuzykalnienie dla przedszkolaków, gdzie między innymi dziecko uczy się grać na flecie prostym i instrumentach perkusyjnych. Polecam książkę "Naucz małe dziecko mysleć i czuć" Katarzyny Rojkowskiej. www.merlin.com.pl/frontend/towar/346980 Efekty takiej edukacji już widać - syn chętnie śpiewa i tańczy, gra na instrumentach, słucha koncertów. Nawet śpiewa sam do siebie podczas zabawy. Mam porównanie, bo starszy syn muzyki właściwie nie uznaje i nie słyszałam, żeby śpiewał coś innego niż "Sto lat" Nie słuchał Bacha od kołyski... Wracając do pytań - nie jestem muzykiem, więc moje rady bazują na tym, czego dowiedziałam się od profesjonalistów. Jak najwcześniej zaznajamiaj dziecko z muzyką i instrumentami (flet prosty, dzwonki, kołatki). Poszukaj szkoły YAMAHA lub innej szkółki muzycznej (czasem przy szkołach muzycznych mają program dla maluchów) - tam dziecko będzie mogło poznać instrumenty i bawić się muzyką. Przychylam się do opinii, że każde dziecko ma słuch. Tylko rzadko jest on ćwiczony. Czy dziecko to polubi? Nie dowiesz się, dopóki nie pójdziecie na zajęcia Jednak nic na siłę. Bardzo ważna jest forma zajęć - powinna być atrakcyjna dla malucha. Nie mam ambicji, żeby mój syn był zawodowym muzykiem Jednak już sam wspomina, że chciałby grać na pianinie i być może w przyszłym roku zaczniemy naukę. Jeśli masz jakieś pytania - pisz: dagbe@op.pl Pozdrawiam, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
alex05012000 Re: do tiliae 24.10.05, 10:59 witaj, a na co i w jakim wieku chodziliście do opery??? bo my chodzimy tylko do kina, teatru i filharmonii, w operze nie byłysmy, ola ma niecałe 6 lat... - maria Odpowiedz Link Zgłoś
lidqa Re: do tiliae 24.10.05, 13:55 To co piszecie jest dla mnei smieszne Moje dziecko jest na pewno umuzykalnione bo slysze jak spiewa wszystko od kawalkow z reklam po misia i margolcie i slysze ze spiewa dobrze. A w zyciu mu muzyki klasyczniej nie puszczalam. Puszczam mu duzo piosenek dla dzieci ale tych fajnych, wlasnie w stylu mis i margolcia, daję mu rozne rzeczy do grzechotania, klaszczemy w rytm piosenek, zaczynalismy od zwyklego klaskania teraz juz roznicuje czyli np 2 ósemki 3 cwiercnuty, poza tym sama duzo mu spiewam. Nie sądze zeby sluchanie muzyki powaznej umuzykalnilo go bardziej. A z teorii to mozart jesli sie nie myle jest polecany. A z tego co ja wiem to ja bym puszczala vivaldiego i wlasnie mozarta. Moze czajkowskiego. A chopina kocham i uwazam ze jest genijalny Odpowiedz Link Zgłoś
evvella Re: Cz to talent??długo 24.10.05, 15:32 Nasz Patryk skończył właśnie dwa latka. Bardzo lubi muzykę i to najbardziej go interesuje od dłuższego już czasu(nie smaochody). Dla przykładu podam że kiedy jeszcze nie mieliśmy żadnych instrumentów w domu on sam wymyślił sobie perkusje z łyżek drewnianych i kartonowego pudła lub pokrywy na skrzynie, bądź też grał na garnkach; łopata do piasku(duża)to była gitara; lub mikrofon z byle czego do którego często spiewał noi jeszcze skrzypce z dwóch patyków(nie wiem skąd wiedział jak sie trzyma i gra). Dało się zauważyć że na perkusji wystukuje swój wymyślony rytm a jego ruchy wskazywały, że nie jest to jakieś tam zwykłe "walenie"(sory za wyrażenie-bez skojarzeń). Teraz ma juz zabawkową perkusje i bębebek na których z miłą chęcią gra, ma pradziwy mikrofon i albo śpiewa co umie albo wymyśla. Kiedy słyszy muzyke w telewizji (obojętne czy to reklama czy pisenka)zatrzymuje się w bezruchu-słucha i zaczyna albo grać albo tańczyć w rytm. Oprócz tego słuchamy każdej muzyki(łącznie z ludową bo najlepiej wpada w ucho. Już kiedyś pisałam o tym na forum rówieśników bo chciałam się dowiedzieć czy to poprostu taki wiek i wszystkie prawie dwulatki tak mają jednak bez oddzewu. Chodzimy do "ogródka"(to takie przedszkole z mamami)gdzie są różne instrumenty i nie zauważyłam żeby inne dzieci się nimi interesowały tak jak On. Oczywiście są dni kiedy nie ma ochoty na muzykę i to normalne. Czy mogę stwierdzić że rośnie mi w domu mały przyszły muzyk?? Jeżeli tak to co mam robić?? Ja nie jestem uzdolniona muzycznie choć kocham muzykę i taniec i "słoń nie nadepnął mi na ucho". Moja mama kiedyś tańczyła w zespole, a w rodzinie mam kilku muzyków(w tym jeden ma 12 lat i od ok.6roku życia gra na klarnecie ze słuchu). Teraz synek skończył dwa latka. Od dłuższego czasu mówi wszystko łącznie z wierszykami("ślimak ślimak.., kółko graniaste..z moją pomocą, "Opowiem ci bajke jak kot palił faje.."też troche z moją pomocą) i śpiewaniem piosenek("kle kle boćku...") których sama go uczę. Strasznie się rozpisałam ale jeszcze dodam że odkąd się urodził to dużo mu śpiewam czy to do snu czy od tak poprostu Zawód muzyka to trudna sprawa dlatego nie chciałabym nie potrzebnie kierować go w tą strone. Dzięki za przeczytanie i pozdrawiam ------ Wszyscy chcielibyśmy mieć "dobrze wychowane" dziecko, ale jednocześnie martwimy się o to, że narzucając mu zbyt silne ograniczenia, stłamsimy jego osobowość." Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: Cz to talent??długo 25.10.05, 10:40 Gdyby nie koleżanka lokatorki, to bym wogóle nie wiedziała, że mam muzycznie uzdolnione dziecko. Nie słuchałam muzyki klasycznej jak byłam w ciąży, nie słuchałam jak młoda była baby. Owszem chodziła jak była w przedszkolu na lekcje fortepianu i nawet nauczycielka mówiła, że młoda ma uzdolnienia ale puszczałam to mimo uszu do czasu gdy miałam wybierać szkołę. Blisko domu mamy szkołę muzyczną z dobrym poziomem ogólnokształcącym. Spróbowaliśmy i ku mojemu zaskoczeniu młoda się dostała a konkurencja była spora. Nie żałuję wyboru bo młoda szkołę uwielbia a poza tym jak mawiała ś.p Dorota Terakowska: "jedyne elitarne szkoły w Polsce to szkoły muzyczne". Co do szkoły Yamahy to znajoma muzyk z wyższym wyszkałceniem twierdzi, że Yamaha to zwykła tresura nie mająca nic wspólnego z umuzykalnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Cześć, Aniu :) 25.10.05, 11:13 Miło Cię widzieć na Forum. Szkoda, że nie udaje nam się spotkać w real'u Pozdrowienia dla Młodej. A wracając do meritum: Ja wykształcenia muzycznego nie mam. Bazuję na tym, co wyczytam w książkach. Z moim młodszym synem postanowiłam zrobić eksperyment - właśnie owo słuchanie muzyki klasycznej od kołyski. I w naszym przypadku eksperyment się powiódł - nikt z najbliższej rodziny (może poza moją siostrą) nie ma predyspozycji muzycznych, natomiast Michaś wyraźnie jest zainteresowany muzyką. Zajęcia YAMAHA "Szkraby i muzyka" to nie jest tresura, jednak mają coś wspólnego z umuzykalnianiem (nauka piosenek, wystukiwanie rytmu, rozpoznawanie rodzajów muzyki). Faktycznie nauka gry na instrumentach jest oparta na mechanicznym treningu, dlatego każdy ma możliwość wyuczenia się tej umiejętności. To jest właśnie propozycja dla osób, które zdolności ani talentu nie mają (więc o szkole muzycznej mogą co najwyżej pomarzyć) ale chcą nauczyć się grać. A wiem po sobie, że można nauczyć się poprawnie grać, nie mając w tym kierunku zdolności. Żałuje bardzo, że umuzykalnienie i gra na instrumentach jest traktowane bardzo elitarnie. Muzyka w zwykłej szkole traktowana jest po macoszemu. Nie jestem w stanie przekonać starszego syna do jakiejkolwiek aktywności muzycznej. Mam nadzieję, że młodszy będzie grał, śpiewał i tańczył dla przyjemności. Muzyka łagodzi obyczaje. Pozdrawiam, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: Cz to talent??długo 25.10.05, 13:47 anmanika napisała: > Co do szkoły Yamahy to znajoma muzyk z wyższym wyszkałceniem twierdzi, że > Yamaha to zwykła tresura nie mająca nic wspólnego z umuzykalnieniem. Moja znajoma też tak twierdzi, ale nigdy w tej szkole muzycznej Yamaha nie była i nie wie, jak sa prowadzone zajęcia , za to ma wyształcenie muzyczne okupione wieloma godzinami żmudnych ćwiczeń, więc jest w tym najlepsza i wie, co to tresura Ja tam sobie chwalę Yamahę, nie ma mozolnego powtarzania tych samych taktów, grania z metronomem itp. Są za to elementy zabawy, pantomimy, a syn potrafi (no, nie zawsze jeszcze, ale coraz częsciej) powiedzieć po usłyszeniu jaki to dźwięk . Dla mnie to jest właśnie umuzykalnienie - nie ganie na siłę po tysiąc razy gamy, ale gra związana z zabawą, którą dzieci lubią. I do tresury daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
wiorka_mrau Re: Cz to talent??długo 25.10.05, 17:30 Moim zdaniem (nie jako matka ale jako muzyk) szkoły typu Yamaha są świetne właśnie dla tych którzy nie mają zamiaru iść dalej w tym kierunku tylko się uwrażliwić ,umuzykalnić, pośpiewać piosenki, ewentualnie coś się nauczyć grać bez wgłębiania się w technikę itd. Jeżeli jednak zauważycie naprawdę talent to warto przeskoczyć w wieku 6 lat do szkoły Istopnia, gdyż tylko tam nauczą solidnych podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
anisr Re: wychowanie muzyczne 25.10.05, 19:47 Temat mnie żywo interesuje, bo od kilku tygodni mam w domu małą skrzypaczkę no, dopiero kilka lekcji było... U nas wygladałol to tak:oboje z mezem interesujemy sie muzyka i duuuzo jej słuchamy-wspólczesnej muzyki poważnej, klasycznej, jazzu...wiec Olga w naturalny sposób dorastała z muzyką-oczywiście z przewagą Misia i Margolci Nigdy nie myśleliśmy o jakiejs specjalnej edukacji-sami takowej nie posiadamy.Ale w przedszkolu odkryto u Olgi świetne poczucie rytmu,słuch, wrażliwosc muzyczną...Rytmikę prowdzi tam muzyk zawodowy więc , biorąc to zdanie pod uwagę, zainteresowania Olgi, jej "sukcesy" na konkursach-również organizowanych w Szkole muzycznej posłałam ja na przesłuchanie do znajomej Nauczycielki muzyki.Stwierdziła że ma talent choc musi popracowac sporo.Olga błagała nas kilka miesięcy o nauke gry na instrumencie więc...na razie przychodzi do nie pani, oswaja ze skrzypcami, uczy piosenek-wszystko w formie zabawowej.Zobaczymy co dalej będzie.Nie mam ambicji wychować muzyka więc wybór pozostawie losowi i Oldze. Zastanawia mnie jedna kwestia przeczytana w tym wątku-ktoś pisał że nie lubi "takiej " muzyki ale ją puszczał dziecku.Po co???... Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Re: wychowanie muzyczne 26.10.05, 10:10 anisr napisała: (...) > Zastanawia mnie jedna kwestia przeczytana w tym wątku-ktoś pisał że nie > lubi "takiej " muzyki ale ją puszczał dziecku.Po co???... W kolejnym poście wyjaśniłam, że to był eksperyment Czy dziecko, którego rodzice nie mają cienia predyspozycji muzycznych, słuchając muzyki klasycznej "od zawsze" - polubi ją i będzie nią zainteresowane? Po ponad trzech latach stwierdzam, że się powiódł Mam nadzieję, że krzywdy dziecku nie zrobiłam Niejako przy okazji ja też polubiłam "taką" muzykę. Starszy syn "indoktrynacji muzycznej" nie był poddawany i nie lubi muzyki. Pozdrawiam, Dagmara PS. Oczywiście też słuchamy Misia i Margolci, piosenek dla przedszkolaka, pana Budzika... Odpowiedz Link Zgłoś
lidqa Re: wychowanie muzyczne 26.10.05, 12:01 nie zrobilas krzywdy i wogole super ze dziecko slucha muzyki klasycznej. Mi bardziej chodzi o to ze zeby umuzykalnic dziecko wcale nie jest konieczny mozart Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: wychowanie muzyczne 26.10.05, 12:02 Dagbe - pozdrawiam, coś nie mamy szczęścia do spotkań. Co do umuzykalnienia - jak też nadmieniłam w moim poście, ja w ogóle nie słuchałam muzyki klasycznej gdy młoda była bejbi a teraz mam muzyka (prawie) klasycznego w domu)) Może mój przypadek to ten wyjątek który potwierdza regułę? Co do Yamahy, nie przeczę, być może umuzykalnia to dziecko. Słuchałam wykonawców uczących się tą metodą... j jakbym słuchała pianoli. Takie mechaniczne powtarzanie dźwięków. Jeżeli nawet ja bym mogła się według tej metody nauczyć grać to parafrazując Groucho Marxa:"Nie chcę należeć do klubu który by mnie przyjął w swoje szeregi". Odpowiedz Link Zgłoś
dagbe Re: wychowanie muzyczne 26.10.05, 12:15 Aniu, po prostu Twoja córka ma talent Chyba tak to się objawia... Moi chłopcy raczej tego nie mają. Mati - na 100% jestem pewna. Natomiast Michaś może wirtuozem nie będzie, ale gdyby wykazywał talent - to będzie się uczył gry na instrumencie lub śpiewu raczej w Szkole Muzycznej niż w YAMAHA, o ile zda egzamin. Ja w taki mechaniczny sposób zostałam nauczona gry na flecie prostym - kiedyś to było obowiązkowe w podstawówce. Równie mechanicznie zostałam nauczona malować. Artyzmu w tym nie ma za grosz, ale czasem robię to dla przyjemności i raczej nie przed szeroką widownią Może absolwenci YAMAHA powinni również poprzestać na domowym koncertowaniu? Pozdrawiam, Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
lidqa Re: wychowanie muzyczne 26.10.05, 12:57 A ja bylam w szkole muzycznej i tez gram mechanicznie. Zeby byc artystą to jaką by sie metodą czlowiek nie uczyl, najpierw trzeba umiec grac dobrze odtworczo. NO chyba ze ktos jest geniuszem jak chopin, ale ja mowie o normalnie uzdolnionych muzynie dzieciach. Ja chodze na tance, na "starosc" sie zapisalam bo choc mam poczucie rytmu to koordynacji ruchowej za grosz. I widze ze zeby naprawde tanczyc i sie tym bawic dobrze to musze prestac myslec o krokach, miec to juz zakodowane i wtedy zaczynam tanczyc, prostuję sie, nie patrze na nogi itd. Z muzyką jest identycznie. Dopiero wtedy grasz swobodnie i pokazujesz uczucie kiedy juz nie myslisz co bedzie dalej i czy sie nie pomylę. A wlasnie apropos umuzykalnienia to ja bym dziecko wyslala na tance. Moze nie uczy to grac ale bardzo wyrabia poczucie rytmu. poprawia sylwetke i koordynacje. I jak patrze na moją grupe to prawie kazdego da sie nauczyc tanczyc choc wiadomo, jednym latwiej innym trudniej... Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: wychowanie muzyczne 27.10.05, 11:55 Może ja nie jestem obiektywna, ponieważ totalnie nie mam słuchu. Od czasu jak młoda zaczęła naukę w szkole muzycznej często mam okazję słuchać muzyki w wykonaniu uczniów tej szkoły, różnie to oczywiście brzmi ale nierzadko słyszę, że grana muzyka sprawia radość ich odtwórcom. I to mnie buduje jak zapędzam młodą do katorżniczych ćwiczeń codziennych, zresztą powiedziała mi, że lubi grać na swoim instrumencie. Jeżeli chodzi o taniec, to zgadzam się w 100% i dlatego zapisałam moją córę w tym roku do zespołu tanecznego, sprawia jej to dużo radości, zwłaszcza, że przychodzi jej to z dużą łatwością. Odpowiedz Link Zgłoś