sama66
25.10.05, 07:54
Wnuk wychowywany jest "bezstresowo",gdy idę z Nim do sklepu-wbiega za ladę -
wyczynia cuda,nie pomagają moje uwagi i tłumaczenia (ma 3,5 lat).Na spacerze
wybiega nagle na ulicę , więc muszę ciągle mocno trzymać go za rączkę.Wstyd
mi za Niego,często muszę "liczyć do 10-ciu" , aby mu nie przyłożyć . Uważam ,
że dziecko nie ma wyrobionych żadnych norm (w domu u siebie zachowuje się
jeszcze gorzej-bez żadnej reakcji synowej).Wyznaję zasadę nie ingerowania w
wychowywanie wnuków, więc staram się rzadko spotykać z dzieckiem, ale to nie
jest rozwiązanie,poradźcie?