katarzynka25
07.11.05, 13:09
Ja wiem że niepowinnam ale co moge zrobić jak nie wyżalić się . Zreszta
wcześniej juz pisałam, już nie daje rady nerwy mi puszczaja i to bardzo. Nina
(mładsza) ciagle płacze, płacze krzyczy wrzeszczy itd, Minęły trzy miesiace a
jest coraz gorzej, juz nie mam siły. Badania robę chodzę do specjalistów
(wszystko jak narazie dobrze)a ona płacze, juz nawet noce są coraz gorsze (a
były do zniesienia).
Co mam robić ? Niewiem , nawet próbowałam karmić bebilon pepti z butelki
(okupione moimi łazam) ale "wysmiała mnie" i płacze. Jak mam postepować
zwłaszcze że Amelka (starsza dwulatka) chyba tez już ma dość a i tak jest
dzielna. Czasem wydaje mi się ze jest najsilniejsza z nas, a przecież i ona
ma ten swój bunt. Drą się obie ech, co robić gdzie szukać pomocy bo niewiem
czy dłużej wytrzymam, przeczekać ale ile kiedy sie to skończy
Tak się tu wypłakałam i przepraszam za te żale ale cóż mi pozostało